-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
Tu zdjęcie w ruchu, widać pod futrem same żebra: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/23/libra17b.jpg/][IMG]http://img23.imageshack.us/img23/1875/libra17b.jpg[/IMG][/URL] A kręgosłup można było chwycić bez trudu dwoma palcami, na zdjęciu nie widać tego dobrze, ale aż się słabo robiło: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/42/1libra8.jpg/][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/6673/1libra8.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/9/1libra4.jpg/][IMG]http://img9.imageshack.us/img9/5944/1libra4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/828/1libra6.jpg/][IMG]http://img828.imageshack.us/img828/6457/1libra6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/641/1libra9.jpg/][IMG]http://img641.imageshack.us/img641/9369/1libra9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/577/1libra13.jpg/][IMG]http://img577.imageshack.us/img577/2673/1libra13.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/69/1libra14.jpg/][IMG]http://img69.imageshack.us/img69/1504/1libra14.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/857/1libra1.jpg/"][IMG]http://img857.imageshack.us/img857/7606/1libra1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/862/libra3.jpg/][IMG]http://img862.imageshack.us/img862/487/libra3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/802/1libra5.jpg/][IMG]http://img802.imageshack.us/img802/345/1libra5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/685/1libra10.jpg/][IMG]http://img685.imageshack.us/img685/2590/1libra10.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/210/libra16.jpg/][IMG]http://img210.imageshack.us/img210/2782/libra16.jpg[/IMG][/URL]
-
[FONT=Comic Sans MS][SIZE=3]To był najsmutniejszy owczarek na świecie. I najchudszy. Taki, w którego głowie brzmiało tylko jedno: zjeść, cokolwiek. Aby przeżyć. To był pies, któremu ręka człowieka nie kojarzyła się z głaskaniem czy przytuleniem. Jedynie z nadzieją, że może jest w niej coś do jedzenia. Cokolwiek. Więc kłapała pyskiem, usiłując chwycić z niej wyimaginowane jedzenie. Nic innego nie było ważne. Smutny to widok - pies, któremu obłędny głód przesłania wszystko. To był pies, którego przeszłości nie znamy, a raczej wiemy jedno - była zła. To był szkielet psa, który ważył 19 kg - dwa razy mniej, niż powinien. Na nowe życie dostała najpierw imię: Libra. I miskę z jedzeniem. Regularnie, co przyjęła z niedowierzaniem. Znów zaczęło ją interesować coś jeszcze. Kontakt z człowiekiem. Pies za ogrodzeniem. Zabawa. Odezwała się w niej natura owczarka niemieckiego, psa kreatywnego. Kocha aportować. Piłeczki, sznury, plastikowe butelki, cokolwiek. Jest w tym niezmordowana. I najszczęśliwsza. W człowieka wpatrzona jest tak, jak tylko owczarek niemiecki potrafi. Cieszy ją życie, na powrót - choć właściwie nie powinna przeżyć. Libra. Szuka domu wyjątkowego. Ludzi świadomych, że biorą psa po przejściach. Cierpliwych i wyrozumiałych dla psich słabości. Którzy zaoferują miejsce w swoim domu - nie w kojcu. Takich, którzy pokochają bezwarunkowo i na zawsze. Libra jest suczką ok. 3-letnią. Obecnie przebywa w domu tymczasowym. Przed adopcją zostanie wysterylizowana. [SIZE=2][I][U]kontakt w jej sprawie:[/U] Kinga kom. 600-870-571 mail: [EMAIL="adoptujpsa.koszalin@gmail.com"]adoptujpsa.koszalin@gmail.com[/EMAIL][/I][/SIZE][/SIZE][/FONT]
-
A to dowód na to ze Foks jest najprawdziwszym foksterierem, tyle, ze trzeba mu bliskiego kontaktu z grzebieniem i nożyczkami ;-) Na dwóch ostatnich zdjęciach bawi się z rezydentką weścicą. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/847/foks1.jpg/][IMG]http://img847.imageshack.us/img847/9572/foks1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/266/foks2.jpg/][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/2001/foks2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/406/foks3.jpg/][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/844/foks3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/507/foks4.jpg/][IMG]http://img507.imageshack.us/img507/4950/foks4.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='tanitka'] Margaret zasponsorowała szczepienie i USG :)[/QUOTE] a margaret to moze by na wątek zawitała? :mad:
-
[quote name='Moniasek'] Waży 23 kg.[/QUOTE] ...to wreszcie mi się matematycznie wszystko ułożyło :splat: Ja ją osobiście ważyłam u weta :oops:, z tego stresu logistycznego zapamiętałąm jedynie końcówkę wagi: ...6 kg, a ponieważ mam na DT zagłodzoną ONeczkę, która waży 21 kg - pamiętam, ze pomyślałam wtedy, że dobrze byłoby, aby moja Libra ważyła tyle. No i z tego wszystkiego wykalkulowałam sobie, ze ONeczka powinna ważyć 36 kg - i tak dziwiłam się , ze wszystkie dziewczyny dziwią się , kiedy podaję wagę wyżliczki - 36 kg :-o. Ze niby taaaka wielka to się nie trafia... Zaprowadziłam ją w piątek do lecznicy strasznie grubą - okazało się, że tak była nażarta jakimś schroniskowym świństwem - że w sobotę rano, gdy ją odbierałam, wet powiedział, że zrobiła chyba z 3 kg kupy, składającej się z jakiejś świńskiej paszy, czy czegoś w tym rodzaju... cała kennelka była w tych hurtowych ilościach goowna... No i wszysto gra: 26 kg wyżlicy minus 3 kg kupy postschroniskowej równa się 23 kg wyżlicy w stanie normalnym :evil_lol:
-
Bernardynka szkieletorka. Prosze o pomoc w ogloaszaniu. MA WSPANIALY DOM!
kinga replied to Aga-ta's topic in Już w nowym domu
strasznie biedna :-( -
[quote name='tanitka'] Ale chyba imie to trzeba jej zmienić, bo jakaż ona Draka? :)[/QUOTE] A bo to kierownik schronu wymyślił, że - podobno - wyłaziła przez siatkę boksu schroniskowego, to bedzie Draka. Ja bym na jej miejscu też usiłowała wyleźć jakąkolwiek dostępną drogą - i również nie uważam, aby kwalifikowało się to do przyklejenia takiej etykietki.
-
I ja jestem ;-) Wielkie dzięki wszystkim za pomoc :Rose: - i mam nadzieję, że wszystko, co złe, ma już za sobą.
-
Napędzik - niezłomny mały bohater za TM [*]
kinga replied to case's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety muszę to napisać: Napędzik już nie szuka domu. Odszedł w schronisku kilka dni temu. Zadzwonił do mnie kierownik, podobno Napędzik tak gasł od jakiegoś czasu i gasł... Ja bywałam ostatnio w schronisku przelotem, na ogół wtedy spał. Pracownicy mówili, że na wózek niechętnie "wsiadał", że za leniwy był na to. Kierownik mówił, że pewnie to serce - ale trudno mi powiedzieć, czy to serce czy coś innego. Był mocno starszym pieskiem, przy tym schorowanym. Myślę, że ostatnie lata życia miał - mimo, że w schronisku - w miarę spokojne i stabilne. I mimo, że pozostał psem bezdomnym - miał, sam o tym nie wiedząc, całą rzeszę ludzi, którzy się o niego martwili. I dzięki ktorym nie pozostał anonimowym, starym psem, jednym z setek czy tysięcy. dziękuję Wam wszystkim. -
Morska - czy bernardynka podchodzi do ludzi? czy też trzyma się od nich na odległość? Macie jakieś inne jej zdjęcia?
-
CHMURKA. Prawie sznaucerka miniaturka. Nigdy nie jest za późno na DOM :)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Sznapi - to kciuki trzymamy za maleńką :happy1: -
KOSZALIN - nazywam sie WALKER. Johnnie Walker. Pies, który przywędrował.
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
tak, świnieśmy są straszne :oops::oops::oops:, że nie dałyśmy znaku. alzheimer :splat: - nic innego nas nie tłumaczy. Walker w fajnym, ciepłym domu. Ma swojego Pana, a po jego nieobecnosć w pracy - rodziców Pana, którzy go rozpieszczają na wszelkie możliwe sposoby. Należał się Walkerowi taki dom ;) dzięki za pomoc, dziewczyny! -
wyżły w schronisku w Radysach WSZYSTKIE MAJĄ DOMY:)
kinga replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
Brawo dziewczyny! -
Napędzik - niezłomny mały bohater za TM [*]
kinga replied to case's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pegaz rzeczywiście w porównaniu z Napędzikiem jest "hard core". W poniedziałek zadzwoniła do mnie Pani, poruszona opowieścią o nim i zdecydowana wziąć go na DT - ale po wizji lokalnej wycofała się, zdając sobie sprawę, ze moze nie podołać. Poprosiłam kierownika schroniska o zgodę na prywatną diagnostykę, za moje własne pieniądze; wyraził zgodę. Choć podejrzewam, ze żadnych rewelacji nie będzie. Wstępnie umówiliśmy się w mojej lecznicy, ze w piątek pokażę Pegaza, wtedy będę wiedziała czarno na białym, a raczej czarno. -
Napędzik - niezłomny mały bohater za TM [*]
kinga replied to case's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to jest wydzielone pomieszczenie, gdzie sypiają staruszki bądź inne sieroty. Budynek ogrzewany. Czasem Napędzik śpi w innej części budynku, gospodarczej - albo na podłodze, albo na jakimś kocyku / posłaniu. Jak na schronisko, nie ma takiego dramatu, choć zawsze pozostanie to schroniskiem, nie domem. -
Napędzik - niezłomny mały bohater za TM [*]
kinga replied to case's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Podobno rusza się trochę, aczkolwiek bez zbytniego entuzjazmu. To starszy pies, który w dodatku jakoś sobie radzi, ciągnąc tyłek po podłodze. Niekoniecznie skłonny do testowania wynalazków. Natomiast od niedawna jest w schronisku drugi taki przypadek. O tyle dramatyczniejszy, że dotyczy pięknego, kudłatego, 1,5 -rocznego psiaka, świeżo po wypadku. Tamten jest w gorszym stanie, tył ma jeszcze bardziej bezwładny, a podobno strasznie rwie się do życia. Będą za jakiś czas próbować również jego wsadzić na ten wózek (ma gabaryty podobne do Napędzika), choć boję się, że w tym przypadku mogą sobie nie poradzić z odleżynami i innym świństwem. Pokazuję wam Pegaza. Serce boli jak diabli na jego widok. -
Napędzik - niezłomny mały bohater za TM [*]
kinga replied to case's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Napędzik ma wózek - widziałam, nie mieszka w budzie, tylko w budynku (zawsze tak było). Chętnych na adopcję nie ma. To wieści z dziś. -
[quote name='beta ata']Kinga , napisałaś, że Nivea nie ma na dogo wątku. Czy to znaczy, że jest pod opieka fundacji? Jakiej? Nivea jest pod moją osobistą opieką ;-), a wątku jej nie zdążyłam założyć, bo jeszcze miałam 3 inne tymczasy, i urwanie głowy z całym towarzystwem. mestudio i TZ mestudio - ja wiem, że Brinie daleka droga do tego, co prezentuje moja Nivea - ale moja jest młodziutka i nie jest tak strasznie "popsuta" życiem - Wasza ma moc złych doświadczeń. Ale rozkwita Wam pięknie, naprawdę w krótkim czasie - przeczytałam uważnie wszystkie Wasze relacje. To jest też ten typ dobrej, poczciwej suki. Będzie dobrze, na pewno. Ja mam od roku bernardynkę, też po cieżkich przejściach - ludzie, którzy w końcu ją złapali, jak Wy Brinę - usiłowali zrobić to przez niemal rok; ciągle na widok ludzi uciekała w panice, masakra psychiczna, nie pies. U niej przełom nastąpił względnie szybko, w tej chwili nie znam większej przylepy, choć oczywiście lęki i strachy drzemią i wyłażą przy różych okazjach, i pewnie już do końca życia będą.
-
Pierwsze oględziny u weta wskazują na 1,5 - góra 2 lata. Czasem ma takie zapędy, że chciałaby się pobawić, ale bidusia nie bardzo wie, jak to robić. Pluszowego małego misia boi się, że o sznurach nie wspomnę. Ale będą z niej ludzie, to jest taka dobra, ufna suka.
-
[quote name='Jo37']Kinga - pochwal się swoja sunią. Ba! z największą dumą ;-) - mestudio, bardzo proszę :modla:o pozwoleństwo na pochwalenie się :oops:, jako że młoda nie ma wątku na dogo. Zdjęcia robione drugiego dnia, gdy ciągle była bardzo niepewna. moja Nivea:
-
:lol::lol::lol: - na pewno sam włożył, z premedytacją. Mój TZ co prawda palców pod ostrze nie pcha, ale klimaty baaardzo mi bliskie :evil_lol:. (również jesteśmy migrantami z miasta). mestudio (wraz z TZ) - trafiłam przed chwilą na wątek, wciągnęłam się - bardzo! - niejako osobiście, gdyż od 2,5 tygodnia również mam na tymczasie zagłodzoną i zahukaną podhalaneczkę. Gdy ją zabieralam ze schroniska, ważyła 29 kg i wszystkie kości i kosteczki można było policzyć przez futro. Teraz jest coraz lepiej, i fizycznie, i psychicznie. Finansowo Wam nie pomogę, bo też nade mną wisi sterylka młodej, ale kibicuję od dzisiaj wiernie i mocno!
-
wyżły w schronisku w Radysach WSZYSTKIE MAJĄ DOMY:)
kinga replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
Oj, to super. Teraz już będzie tylko lepiej! -
Napędzik - niezłomny mały bohater za TM [*]
kinga replied to case's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
niestety, mimo próśb, nie udało mi się wymienić z nikim telefonu :shake: Napędzik w schronie. Kierownik wydzwaniał do "pani z Warszawy", ale ona wzięła już innego psa. Dość długa wcześniejsza rezerwacja Napędzika - przez miejscowa panią - również rozmyła się w nicości.