Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. Już meldowałam elik , że wszystko w porządku z surowicą. Jednocześnie bardzo dziękuję wszystkim, którzy mnie hurtem :evil_lol: informowali o godzinie przyjazdu, składzie pociągu itd: Alojzynie, następnie farmerce i Natalisko. Rzeczywiście byłam poza netem wieczorem, latając pomiędzy kojcem z tymczasami a lecznicą - bez Was zginęłabym :loveu:. surowica - jak na 12,5 godz - dotarła w stanie przyzwoitym. Nie była już co prawda obłożona lodem, jeno małym jeziorkiem w woreczkach, ale żebyście widzieli, jak pięknie wszystko i gustownie mieściło się w pojemniczku od lodów Zielona Budka :loveu:. Razem z mężem wymacaliśmy środowisko otaczające surowicę, po czym zapadl werdykt: chłodno. elik oraz wszystkim pomagającym - bardzo, bardzo dziękuję!
  2. Ponieważ ciotka brązowa nic nie daje znać, napiszę ja, co u Libry, choć właściwie - co tu pisać.... Sytuacja Libry z poczatku wyglądała nieciekawie - obsesja na punkcie ogona była bardzo silna. W tej chwili uspokoiła się już nieco, wygląda, że suka wyciszyła się trochę. Czeka ją teraz sterylka, to najpierw. Potem będziemy myślec, jak temu psu pomóc odnaleźć swoje miejsce na świecie. Do mnie nie mogła wrócić; pisałam, ze wzięłam do mojego kojca dwie duże suki, z tego samego miejsca, co Libra. Jedną z nich jest również ONeczka - zapraszam do młodziutkiej Gejszy. Ma najwyżej rok - z czego aż pół roku spędziła w schronisku... [url]http://www.dogomania.pl/threads/223836-KOSZALIN-GEJSZA.Roczna-ON-eczka-w-takich-kolorach-%C5%BCe-padniecie-mi%C5%82o%C5%9Bnicy-owczar%C3%B3w-%29?p=18735566#post18735566[/url]
  3. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/35/gejsza5.jpg/][IMG]http://img35.imageshack.us/img35/3869/gejsza5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/341/gejsza3.jpg/][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/4229/gejsza3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/341/gejsza6.jpg/][IMG]http://img341.imageshack.us/img341/1762/gejsza6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/141/gejsza11.jpg/][IMG]http://img141.imageshack.us/img141/2751/gejsza11.jpg[/IMG][/URL]
  4. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/267/gejsza4.jpg/][IMG]http://img267.imageshack.us/img267/7008/gejsza4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/52/gejsza8.jpg/][IMG]http://img52.imageshack.us/img52/1020/gejsza8.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/10/gejsza10.jpg/][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/6101/gejsza10.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/825/gejsza13.jpg/][IMG]http://img825.imageshack.us/img825/4634/gejsza13.jpg[/IMG][/URL]
  5. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/856/gejsza7.jpg/][IMG]http://img856.imageshack.us/img856/527/gejsza7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/825/gejsza2.jpg/][IMG]http://img825.imageshack.us/img825/8373/gejsza2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/24/gejsza1.jpg/][IMG]http://img24.imageshack.us/img24/2495/gejsza1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/838/gejsza12.jpg/][IMG]http://img838.imageshack.us/img838/7498/gejsza12.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/403/gejsza9.jpg/][IMG]http://img403.imageshack.us/img403/1870/gejsza9.jpg[/IMG][/URL]
  6. [SIZE=3][FONT=Comic Sans MS][COLOR=sienna]Gdyby pisac o Gejszy "naukowo", kynologicznie... Jest ok. roczną suczką w typie owczarka niemieckiego. Wzorzec z grubsza się zgadza, z wyjątkiem umaszczenia. Umaszczenie bowiem Gejsza pożyczyła od... owczarka belgijskiego tervuerena. Wielkość i wagę docelową trudno na razie określić z powodu skrajnego zaniedbania i wyniszczenia. W dniu zabrania jej ze schroniska ważyła 18 kg - docelowo powinna zapewne ok. 30 kg. A gdyby pisać o Gejszy "po ludzku"... Ma tylko rok - z czego pół roku spędziła w schronisku. Czyli połowę życia ma wyciętą z życiorysu. W dużej grupie psów nie bardzo umiała walczyć o jedzenie, jako psi podrostek stojąc nisko w hierarchii. Dlatego pod zmierzwionym futrem można było policzyć na niej wszystkie kości. Dlatego na jedzenie rzucała się z początku tak łapczywie, że w połowie zaczynała zawsze się dławić. Dlatego była bardzo rozczarowana, gdy pierwszego dnia upolowała sobie rarytas - mysz, a ta została jej w trakcie jedzenia odebrana. Tylko jak wytłumaczyć zamorzonemu z głodu psu, że już nigdy nie będzie głodny. Żeby nie patrzył na ciebie z bólem, gdy odbierasz mu resztki myszy... Gejsza z poprzedniego, przedschroniskowego życia pamięta, że przy ubieraniu się na spacer trzeba usiąść grzecznie - i siada jak struna, gdy zapina się jej smycz. W "pieszczotach" zatrzymała się na etapie półrocznego szczeniaka: uwielbia skakać przednimi łapami na człowieka i podgryzać dłonie; ciągle myśli, że to dla wszystkich świetna zabawa. Pracujemy nad tym, usiłując nadrobić stracony czas. W chwilach zagrożenia wtula się ufnie w opiekuna, na spacerach lubi być blisko człowieka, zaczepiając go pyskiem. Dostała w prezencie spóźnioną zabawkę - gumową piłkę, którą bardzo szybko nauczyła się aportować. Bardzo jest dumna, że ma coś "swojego". Gejsza szuka cierpliwego, ciepłego domu - w którym będzie żyła na prawach domownika. Ludzi, którzy wynagrodzą jej stracone psie dzieciństwo. [/COLOR][I][COLOR=sienna]Gejsza przebywa w domu tymczasowym w Koszalinie. Przed adopcją zostanie wysterylizowana. [/COLOR] [COLOR=black][U]Kontakt w jej sprawie:[/U] Kinga kom. 600-870-571 mail: [EMAIL="adoptujpsa.koszalin@gmail.com"]adoptujpsa.koszalin@gmail.com[/EMAIL][/COLOR][/I][/FONT][/SIZE]
  7. [quote name='margaret']a ja zbieram pieniążki na szczeniaki -wyżlaki - zapraszam na bazar: [url]http://www.dogomania.pl/threads/223750-Psychologiczny-–-dla-każdego-książki-i-nietypowe!-do-4-marca-do-g.-22.00-na-WYŻŁY[/url] i prosze o litościwość bom dziewica bazarowa :evil_lol:[/QUOTE] margaret - dziękujemy bardzo!!!
  8. mała dygresja: to jest Frodo, obecnie podłączony do kroplówek, który czeka na elikową surowicę: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/696/frodo71.jpg/][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/910/frodo71.jpg[/IMG][/URL]
  9. [quote name='elik']Czy udało Ci się może załatwić surowicę u tej drugiej osoby ?[/QUOTE] Elu, miałam na myśli Emilię ;-)
  10. dzięki za tel do elik - rozmawiałam już z nią, jeszcze konsultuję z drugą osobą, będąca we władaniu surowicy. brazowa - to zalezy, czy mala jest z jakiejs wsi, wtedy bardzo watpie, czy ktos ja na wirusowki zaszczepil; czy może była miejska i jednak dostala ten pakiet szczepień, zanim ktoś ją wywalił w lesie w końcowej fazie cieczki (o to modli się Magda). najgorsze są takie mimowolne zaniedbania, człowiek nie przewidzi czegoś - i o nieszczęście nietrudno. choroba.
  11. [B]potrzebuję pilnie telefon do elik,[/B] która oferowała surowicę dla malców - czy ktoś moze go ma? na DT u Magdy - tam, gdzie są wielokropki - jest również 8-miesięczny psiak, który mimo środków ostrożności najprawdopodobniej złapał parwo, ma wszystkie objawy wskazujące na to, i to dość dynamiczne. Również moją młodziutką leśną znajdę umieściłyśmy na 2 noce awaryjnie w tym budynku, gdzie wyżełki. Niestety nalezy liczyć się z tym samym. Załamka totalna :-(
  12. [B]Alojzyna [/B]- prześliczne!!! Bardzo, bardzo dziękuję w imieniu kajtków! (przez weekend mam wolne - nie jeżdżę do nich; taki jest uboczny skutek znalezienia nocą w lesie psa, którego koniec końców zakotwiczyłam u Magdy. Zapowiedziałam jej, ze nie mogę już tak często przyjeżdżać, w obawie że jej nazwożę taaakie stado psów, że... Magda skrupulatnie i bardzo szybko zgodziła się; od razu nakupowała strzykawek, i sama samiutka ściąga bąkom nadmiar podskórnych płynów. Oto, jak przy odrobinie sprytu można się urządzić wygodnie :-P )
  13. aktywowałam wszystko, co przyszło - jedynie podczas aktywacji na tablica.pl - pojawiła się adnotacja, ze "podczas aktywacji wystąpił błąd" - próbowałam kilkakrotnie, ale ciągle to samo.
  14. halo halo - nie mogę wkleić zdjęć, imageshack w moim domowym komputerze blokuje mi wklejanie :-( Komu mogę podesłać z prośbą o wklejenie? - bo ja do poniedziałku będę tylko na domowym.
  15. margaret - fantastyczne opisy! :loveu: [SIZE=1](ps: kalendarz dziś wysłałam - przez szczeniaki trwało to tak długo, za co przepraszam :oops:)[/SIZE]
  16. [quote name='Ati']KInga-FOTY bez fot nie ma ogloszen i chetnych:([/QUOTE] Zaraz zrzucę z aparatu - ale nie obiecuję sobie za wiele po nich. Było już bardzo, bardzo późno, gdy wróciłyśmy z lecznicy, kajtki były wściekle głodne - przez wyjazd wypadł im z harmonogramu jeden posiłek, więc kręciły się jak na sprężynkach. Magda brała je po kolei na ręce, ale w sztucznym świetle głodne szczeniaki nie wyglądają zachęcająco... Na stojaco nie było szans, nawet w opcji: sport :-(
  17. [quote name='kanna']nigdy nie zapomnę sms........ [I]co to jest ta [B]ADEPTACJA[/B] i ile kosztuje[/I] ?[/QUOTE] [B]kanna[/B] - a po ile ją sprzedajesz?
  18. A ja wróciłam od bąków. Nic nie ubyło ze stanu. Gorzej: przybyło. W środku lasu w kompletnej ciemnicy wyhaczyłam światłami psiaka, który biegał po drodze. Jak się później okazało, młodziutką suczyneczkę z cieczką. Wcisnęłam ją na komletnego chama Hałabajówce, przynajmniej doraźnie... problem w tym, że ma teraz 4 psy ode mnie - 3 rozkoszne szczeniaki i jedną prawie tak samo rozkoszną sukę. A ja mam zero rokujących zapytań. Chyba niedługo Hałabajówka przestanie mnie poznawać.
  19. [quote name='Hałabajówka'] Pozdrowienia z dziczy jak to Kinga mówi =)[/QUOTE] Kinga mówi znacznie mniej parlamentarnie. Nie nadaje się na publiczne forum. Dziś rano znowu wyświetliła mi się Halabajówka w komórce, tknęło mnie złe przeczucie. Tym razem Czuszce przez noc zrobiła się na karku duża gula, w związku z czym jutrzejszą wyprawę muszę zamienic na dzisiejszą, o masakra. Pytam Magdę (Hałabajówkę), czy nie mogła sie wybudowac jakoś bliżej Koszalina, na co ona: - ale bliżej nie było NIC do kupienia :shake:. Dzięki kochane za: - ogłoszenia i walki z allegro - piękne podpisy - -mamy chyba najładniejsze szczeniaki na dogo ;-), dopiero na tych podpisanych portretach widać - wszelkie inne wspomozenie materialne i słowne - i pamięc o bąkach :loveu: Szefowo Ati - aparat wezmę ze sobą, choć pożytek z niego mam ostatnio niewielki, gdyż od dwóch tygodni nie daję rady zrzucić na komputer zdjęc, które robię. Co do potencjalnych zaintersowanych: dzwonią w większości głupiutkie telefony, np: [I]- ja w sprawie pieska - a którego? [/I](bo mam jeszcze inne poogłaszane)[I] - ojej, a ja nie wiem, nie spojrzałąm dokładnie [/I] albo [I]- dzwonię w sprawie szczeniaczków, ale żeby były jak dorosną malutkie, malutkie. - ale te, co mam, będą duże jak urosną - a jak duże? - to będa wyżły -DUŻE - ojej... ale przecież wyżeł to nie jest taki duży pies. Naprawdę duży? Bo my szukamy wszędzie, obojętnie jakich, byle szczeniaczków. A kiedy będzie pani miała malutkie?[/I] a przed chwilą dostałąm smsa, cała treść brzmiała: [I]'Jaka cena suczki?"[/I] Dla małego pocieszenia. Są jedni państwo, wstępnie zainteresowani. Mają rozważyć termin, kiedy będzie im pasowało udać się do hałabajówki na oglądanie maluchów.
  20. Ja tylko krótko w sprawie żywienia: dołączam się do prośby Ati o pomoc w karmie i już piszę, jak to jest u Hałabajówki (czyli DT, czyli Magdy) Wczoraj rano zadzwoniła z komunikatem, ze karmy starczy do dzisiejszego przedpołudnia. Po południu znowu wyświetla mi się; zbladłam. Magda jest konkretna, więc : - Słuchaj, tej karmy nie wystarczy nawet na kolację. Mając przed oczyma widmo kolejnych kilkudziesięciu kilometrów po bezdrożach i pomiędzy TIRami, próbowałam negocjować, ze może awaryjnie dałaby im karmę swojego 4-miesięcznego owczarka azjatyckiego (co prawda ważącego w wieku 4 m-cy ponad 20 kg), na co Magda: - No co Ty?! Karmę dla szczeniąt gigantów?!! ... po czym wyobraziłyśmy sobie trzy wielkie Wyżliska, wypasione na awaryjnej karmie RC gigant - ważące każde po 70 kg, i wybiegające mi na powitanie, tratując wszystko, co po drodze... Monstrualnie duże, niezsocjalizowane na tej słomie, temperamentne Parvo-Kropiszcza... :eek2: WTEDY wszystkie z tego wątku byśmy splajtowały, chcąc bydlaki wyżywić. Nie mówiąc już o znalezieniu im domów. :cry:
  21. [quote name='agata51']brązowa, [B]odezwałam się tylko dlatego, że była mowa o powrocie szczeniaków do schroniska.[/B] Gdyby rzeczywiście istniało takie zagrożenie, pewnie wzięłabym całą trójkę. Widzę, że nie ma takiej potrzeby. Moja tęsknota za "posiadaniem" wyżła nie ma tu nic do rzeczy - okazji na dogo aż nadto.[/QUOTE] [B]agata51[/B] - za rzadko bywam na wątku, aby reagowac od razu i prostować różne sugestie. Ja mam taką maksymę: jeśli pies raz opuści schronisko - nie ma opcji, żeby tam wrócił. Tym bardziej szczeniaki, uratowane za ciężkie pieniądze. Wiadomo - czasami wali się wszystko, ale na ogół zawsze znajduję sie jakieś rozwiązanie. niemniej bardzo dziękuję Ci za deklarację pomocy w razie "W" ;-)
  22. W sprawie DRAMATYCZNEGO TYTUŁU :diabloti:: ...nie wiem tylko, jak to ując krótko, żeby się zmieściło, że: "KOSZALIN. Jadąc Po Szczeniaki Cudem Wyciągnięte Z Parwo Straciłabym Wczoraj Zycie Pakując Się Na Lewoskręcie Pod TIRa Bo Mnie Brazowa Zagadala Przez Telefon Na Amen. A Ponieważ Jeżdże Po Szczeniaki Często A Brazowej Zdarza Się Dzwonić - Błagam Zawczasu o DS Dla Nich." :evil_lol: ...inaczej brazowa - zostaniesz z trzema wyżełkami na sumieniu. A już serio - tytuł edytuję, pomyślę, jak. Ja wiem, wiem, ze potrzeba jakoś przyciągnąć czytelników - ale mam wrodzoną awersję do patosu. Prawda jest prozaiczna i mało dramatyczna. Nie oddam ich do schronu. Aktualny DT jest za poważny na to, aby złozyć im wypowiedzenie po kilku dniach - niedogodność jest w postaci odległości oraz nieco spartańskich warunków. I jeszcze jedna niedogodnosć: młode :sabber::sabber::sabber: , za trzech. Niby dobrze, ale dziś Magda (DT) poinformowała mnie, ze dowiozłam jej tyle karmy, co dla kota, i że jeszcze do jutra rano jej wystarczy - czyli na gwałt muszę ratować młode przed śmiercią głodową :mdleje:. Mnie strasznie zżerają finansowo dojazdy (wczoraj 120 km), plus mam u siebie dwie duże zagłodzone suki na tymczasie, o wilczym apetycie. Bardzo proszę o pomoc w żywieniu szczeniaków.
  23. [B]farmerka[/B] - no co Ty, głupia - realizuj swój instynkt macierzyński, realizuj. Czuszkę możesz brać choćby dziś :loveu:. Trochę jeszcze pokasłuje, ale zdecydowanie jest to: najzdrowszy, najładniejszy i najrezolutniejszy szczeniak z miotu. Wczoraj od razu postanowiła zbadać nowe lokum, wtykając pysk do woliery z norką; tłumaczyłyśmy, ze jej nosa odgryzie - no to w zamian wyniuchała, gdzie przechowuje się suchą karmę, i czym prędzej zaczęła forsować zabezpieczenia. [B]tanitka[/B] - ja myślę, ze te płacze i protesty to po części efekt dyskomfortu fizycznego, a po częsci normalne szczenięce zachowanie. Przy czym mają fundowaną huśtawkę i karuzelę domów, sytuacji, etc. Co z tego, że miałam z DT szczegółowe relacje, w którym miejscu łóżka śpi Czuszka, a w którym Chilli, że były bez przerwy tulone, całowane i wylizywały swojej opiekunce twarz - skoro teraz trafiły do kojca na słomę (w ciepłym budynku co prawda). Siłą rzeczy z ograniczonym kontaktem z człowiekiem. I co z tego, ze Czejen sygnalizował, że chce wychodzić na dwór za potrzeba, skoro teraz moze sobie na tej słomie sygnalizować, co tylko zechce. Każdy by zgłupiał, nie tylko szczeniaki. Ale wiem, że po nocy wszystko jest ok. Sniadanie wtrąbiły wszystkie, lącznie z Chilli, której też się ponoć uszy trzęsły. Są wesołe i pełne entuzjazmu.
  24. jestem, kochane, jestem - Ati dzwoniła do mnie podczas mojej podróży samochodem z gnojkami, więc teraz w pełni świadomie pisze, że drą japy :diabloti: ano, pokończyły się nagle te DT - awaryjny było głupio prosić, bo wczoraj upchnęłam tam na siłę mocno chorą kotkę - dziś trzy ciągle niedomagające szczeniaki. A tam jest milion własnych zwierząt, więc i tak jest przy czym robić. Tamten Awaryjny DT ma jednak jednak jedną wielką wadę - jest 30 km od Koszalina, niby niedużo, ale zlokalizowany tam, gdzie diabeł mówi dobranoc (tam już NIKT nie mieszka :shake:). Ja się w ogóle zastanawiałam, czy tam jakieś drogi dochodzą. A szczyle trzeba codziennie dowozić do lecznicy... No i kolejny problem, bo dzwonią ludzie, że chcieliby obejrzeć maluchy - GDZIE ja sie mam z nimi umówić? :crazyeye: - za tymi górami, lasami? Ale mimo to, gdyby nie ten Awaryjny - skończyłabym dziś z nerwów w wariatkowie :huh: Młode ciągle niedomagają. Chilli - tej najmniejszej - zrobiła się od wczoraj na karku gula większa od głowy, jak wet ją dziś zobaczył, to tylko: - o Jezu. Naciął jej tę gulę skalpelem, po czym chlusnęło ok. szklanki czegoś, co wyglądało jak kawa z mlekiem - czyli ropa w tym kolorze. Ohyda. Jutro koniecznie na kolejne czyszczenie. Strasznie biedna ta mała, jak nie łapy, to ten kark. Taka wymęczona i obandażowana. Ale to podobno ona najbardziej się darła. Nie radzi sobie z silniejszym rodzeństwem, to się darła; nie potrafiła zeskoczyć sama z tapczanu - darła się, zostawała sama, bez opiekunki - darła się. WSZYSTKO źle. Widać,ze ją póki co przerasta to wszystko. Grubasowi Czejenowi też znowu spuchła łapa, znów jutro trzeba bedzie wyciskać ropę. O rany. jedynie Czuszka - tylko kaszle :cool2:. farmerka - nie ma niebezpieczeństwa nawrotu choroby w takiej postaci, w jakiej była - ale widać, że organizmy wymęczone i osłabione, odporność mniejsza (zwłaszcza u Chilli) - więc plączą im się te wszystkie świństwa i plączą. Dziewczyny, gdyby jakimś cudem pojawił się zrządzeniem losu DT na południu Polski - za tydzień bedziemy mieć transport do Krakowa. Każdą ilość kropeczek dowieziemy z największą przyjemnością :roll:. Oczywiście DS jeszcze milej widziany - równiez dla każdej ilości kropek ;-P Padło pytanie, czy małe zarażają. Jeśli rzeczywiście miały parvo - spróbuję - na tyle, na ile możliwe, jakimiś badaniami to potwierdzić, to sprawa wygląda tak. Dla dorosłych, szczepionych psów nie są w zasadzie żadnym zagrożeniem. Dla dobrze zaszczepionych psich podrostków - również. Natomiast jeśli w domu miałyby przebywać nieszczepione szczeniaki - no to już może być groźnie. Dla ludzi, kotów, i innych - nie ma niebezpieczeństwa. ................................ Taaaak..., beczka ajerkoniaku z dodatkami - bardzo, bardzo mile widziana :loveu::loveu::loveu:
  25. Tym razem mniej optymistycznie. Ratunku - mamy wielki problem z DT dla maluchów :-( Nasze aktualne DT sypią się, i pojawiają się kłopoty, co zrobić z malcami. Czy znalazłby się ktoś, kto wziąłby chociaż jednego na DT? Strasznie, strasznie proszę. ps telefony dzwonią, dwa były sympatyczne, ale mają przemyśleć sprawę. A ja mam nóż na gardle JUZ ;-(
×
×
  • Create New...