-
Posts
5623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kinga
-
[quote name='Kasie']Kingo, nadal mam przed oczami Twój śmieszny opis wyprowadzania Drachmy na plasterkach szynki czy też innych smakusiów. :lol: Nie wiem dlaczego umknęło mi, że to już dziewczyna w stosownym wieku:roll: Co to jest Dziki Zwierz który robi z Twojego psa championa? . 1. bo Drachma "na szynkę" to wychodziła na spacery, kiedy mieszkaliśmy w eleganckiej dzielnicy willowej :eviltong: w Koszalinie. Po zamieszkaniu w środku najprawdziwszej wsi - Drachma poczuła sie wreszcie jak Właściwy Pies Na Właściwym Miejscu :lol: - lat jej ubyło, a co gorsza - zapałała miłościa do spacerów - tyle, ze mi sie już nie chce chodzić :placz: 2. Dziki Zwierz , Droga Koleżanko z Wielkiego Miasta, to: a. zając b. lis c. sarna d. ostatecznie mysz Za Dzikim Zwierzem należy gnać do upadłego i broń Boże nie słyszeć rozpaczliwych nawoływan swojej pani, która gardło zdziera na całą wieś, aż wstyd :oops: . Po czym - po złapaniu przez w/w panią i wysłuchaniu steku nieparlamentarnych słów - należy zdecydowanie usiąść na grubym tyłku z miną pt: He he - zobaczymy, czy mnie na tej śmiesznej smyczy doprowadzisz do domu :diabloti:
-
Baster- już nie szuka domu - ma dom u doddy :)
kinga replied to Gosia>>>'s topic in Już w nowym domu
dopiero teraz znalazłam ten wątek ;) 1. Baster jest w paskudnej sytuacji, bo z racji swoich tendencji do radzenia sobie z każdym ogrodzeniem na zewnątrz - jest w boksie w budynku - co ma dobre strony, bo cieplej, ale ma i złe - bo jest niewidoczny dla ludzi, którzy do schronu przychodzą 2. kontakt mozna podać do mnie - nie jestem jakąś specjalną znawczynią rasy, ale bywam w schronisku dość czesto mail: [EMAIL="drachma97@gazeta.pl"]drachma97@gazeta.pl[/EMAIL] kom. 600-870-571 3. co do Hipy - moje ostatnie informacje o niej były takie, że babka, która ją wzięła na tymczas, zatrzymała ją na stałe - dochodziły do mnie same superlatywy na jej temat. To są wieści sprzed ok. miesiaca, moze ciut starsze -
[quote name='Kasie'] A Linki prawie 60 kg waży. Kinga, a jak "Twoja Bernisia" biega? Też szybko? :eviltong: Bo to okaz zdrowia... nie gadaj :-o :-o :-o - waży dwa razy tyle, co Linki, którego wieźliśmy? :mdleje: :mdleje: :mdleje: a Drachmy proszę sie nie czepiać :mad: Drachma w tym roku skończy 10 lat ( mój syn dodał przytomnie: jak sie uda... :cool3: ) - i ku naszej zgrozie zaczyna się zachowywać jak szczeniak - skoczna, wesolutka i na spacery truchcikiem, truchcikiem ( zamiast łapa za łapą... jak do tej pory :oops: ) a jak zobaczy Dzikiego Zwierza - to... nooo, jak na prawie 60 kg + prawie 10 lat - jest championka :loveu: :loveu: :loveu:
-
wiesz co, Kasia, ja tak sobie myślałąm o tym, co napisałaś, ze kolejnego psa zamęczasz lekami... ...i myślę, że musisz postarać się nie oskarżać siebie w zaden sposób - to jest zmierzenie z taką sytuacją, kiedy zawsze człowiek jest bezradny - za mało leków - źle, za dużo - też niedobrze... towarzyszenie cierpieniu, z którego nie ma wyjścia - to jest zawsze coś nowego do przeżycia, choćby analogiczne sytuacje przeżywało sie już w życiu ja wierzę w Twoją intuicję - jeśli podajesz mu tyle tych leków, to widocznie wiesz, co robisz - tak samo, jak zapewne będziesz wiedziała, kiedy podjać decyzję o zaprzestaniu podawania ich a na razie - jak najwięcej Wam życzę tych dobrych dni, które jeszcze przed Wami ;)
-
mimo przeciwności technicznych - podjechałam do schroniska jeszcze w starym roku - - melduję: Pytia cała i całkiem wesoła :lol:, jak mnie zobaczyła - nakarmiłam smakołyczkami i życzyłam jej wszystkiego dobrego w Nowym Roku :loveu:
-
eee tam :shake: - Kinga odwiedza Linkiego często :lol: , a już myśli o nim... chyba codziennie :p ... tylko nie chce być namolna :oops: - ale co napiszesz - to czytam z wypiekami na twarzy;) ...a na podsumowanie Starego Roku - robiłam sobie bilans, które psy spędzają Święta w swoich, dobrych domach, zamiast w zimnym i mokrym schronisku... - ale nawet do tej listy Lincoln się nie załapał :shake: - bo on jest na takiej specjalnej, pt: Psy Które Żyją A Które Nie Przeżyłyby... - i jak ja mam o LInkim nie myśleć, co?... ;)
-
[quote name='Camara']uwielbiam blond :cool3: :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:[/quote] cha cha cha bardzo śmieszne :cool3: ... to ja wole nie przypominać, kto to wyjeżdżał z garazu z otwartymi drzwiami od samochodu :eviltong: a najgorsze było to, ze mechanik, który przyjechał po mnie, wręczył mojemu bratu ( ściągniętemu specjalnie jako kierowca holowanego samochodu :oops: ) duzy kanister ze słowami: - to moze niech pan już sam teraz wleje do niego benzyny... na co mój brat, patrząc na mnie bezlitośnie : - tej pani dzisiaj już za tankowanie dziękujemy... :placz: :placz: :placz: [B]swan - [/B]przyjadę do Ciebie i tak :multi: - - po prostu juz przez całe życie będę zwracała uwagę na to, spod jakich literek wyciągam węża z dystrybutora :razz: a tak na marginesie - czy ktoś nie chce odkupić ode mnie [B]cały bak [/B]( przelany do kanistrów :p ) oleju napędowego? :diabloti:
-
chciałam jeszcze w starym roku podjechać do schroniska i choć pozdrowić moje psy, i Pytii zrobić zdjęcie - i wstawić jako prezencik sylwestrowy... ;) ale najpierw musiałam zatankować samochód, bo miałam puściutko w baku... odczekałam swoje w długiej kolejce, po czym zatankowałam do pełna... po czym - bardzo z siebie zadowolona - zobaczyłam, [B]CZYM[/B] zatankowałam :eek2: no i w efekcie musiałam wzywac mechanika, który na holu odstawił mnie do swojego warsztatu :oops: - i do jutra jestem bez samochodu... :placz: a to wszystko przez czarnego kota, który dziś rano przebiegł mi drogę :angryy:
-
Kraków - Greta, szczeniak który znalazł już swój dom :-)
kinga replied to Camara's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ela_and_Krzys']sliczna jest grecia ale calkiem do belki pasuje :)[/quote] jak rodzona córeczka :p -
[quote name='joaaa']Pytia jest piękna, kto pisał, ze nie?!:mad: A ten nochal z budy jest chyba całkiem duży? Mam słabość do duzych psów, proszę o zdjęcie! Jest miejsce w moim pdpisie. :p[/quote] jak pięknie wątek Pytii poszerzył nam sie o aneks budowlany :loveu: ( wolę sobie w związku z powyższym nie myśleć o ... Pytii, która jest psem z zasadami - i dziury wokół budy wykopuje malownicze, ale samą budę schroniskową... ma w głębokim poważaniu :oops: - ale to może tylko schroniskową :evil_lol: ) ale ja tu wpadłam w interesach :oops: :oops: :oops: - i proszę bardzo o wybaczenie tego faktu [B]joaaa[/B] - kobieto droga - jesteś moją ostatnią deską ratunku :placz: - cóż mam zrobić, aby wydzierżawić kawałek miejsca w Twoim podpisie ? :niewiem: Twój podpis - sama pisałaś - przynosi szczęście... a ja "mam" psa, który tego szcześcia nie ma, choć go rozpaczliwie potrzebuje :placz: ... to nie jest ten, którego kawałek nosa wystaje z budy za Pytią :shake: - szczerze mówiac, tamten jest trochę niewyraźny w stosunku do ludzi - muszę go jeszcze rozpracować mam takiego najbardziej kochanego psa w schronisku, który przyjechał latem na wakacje z drugiego konca Polski - i został tak po prostu oddany do schroniska. On potrzebuje człowieka jak powietrza... Podobno całymi dniami siedzi w budzie w głębi boksu, natomiast gdy ja jestem - wtula się nieustannie w moją rękę, rozpacza, jak odchodzę, i głośno mnie woła, kiedy pojawię sie na drugim koncu szpaleru boksów. ...jest już chyba wszędzie w internecie :-( - - ale bez podpisu u joaaa - nie poradzi sobie :shake: joaaa - proszę w imieniu Foresta bardzo - bardzo - bardzo :modla: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28584[/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img405.imageshack.us/img405/2797/forest5fvf0.jpg[/IMG][/URL]
-
przeglądałam wątek Foresta i znalazłam takie cos sprzed 2,5 miesiaca: [quote name='kinga'] już nie wiem,. w którego psa ręce włożyć :niewiem: - czy w tego mojego ukochanego Foresta - czy w 10-letnią dalmatynkę, oddaną tydzień temu - czy w przemiłą sukę, która siedzi juz ponad 4 lata - czy w Gafę, czy w malutką, niespełna roczną psinkę z nużycą... no ile tych rąk trzeba by mieć? ile?[/quote] i wiecie, kurka, marzenia jednak się spełniają - prawie wszystkie... Gafa i dalmatynka Semi już od jakiegoś czasu mają świetne domy - daleko, daleko od Koszalina, psinka z nużycą jest leczona w domu tymczasowym, Pytia , która od 4 lat siedzi w schronisku - ma w lutym pojechać aż do Białegostoku ;) i tylko Forest nadal przebywa w ciasnym boksie numer 22... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img406.imageshack.us/img406/1707/forest6kz4.jpg[/IMG][/URL]
-
Nasza kochana Leksunia przeszła za TM, zostawiła nas samych..(*)
kinga replied to Elso's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a wiesz Ania, ze ponieważ Leksa to wypisz - wymaluj moja Drachma- i gabaryty, i cielakowatość, i to spanie na przemian z jedzeniem bez specjalnych urozmaiceń w życiu :p ... bardzo mi jakoś się smutno zrobiło z powodu tej pierwszej rocznicy, którą właśnie obchodzicie :-( - i chociaz wiem, ze smucić się do tyłu nie ma sensu - to doskonale Cię rozumiem, ze takie rzeczy wracają :placz: ( ja tak mam z moją schroniskową Tajgą - zapamiętałam moment, kiedy kierowniczka schroniska weszła do boksu, zeby sprawdzić Tajgę i jej brata, bo one kudłate i płci nie widać :oops: - i wszystkie psy z boksu, stęsknione, rzuciły się na kierowniczkę, zalizując ją - a Tajga, która nie ma siły przebicia - przestępowała tylko w kąciku z łapy na łapę i nie mogąc się dostać, cichutko płakała :-( ... i mimo, że od tego czasu minęły już trzy lata, i mimo, ze w schronsku widuję tysiac różnych smutnych rzeczy - ta scenka staje mi wciaż przed oczami i się rozklejam...:placz: ) -
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
kinga replied to kinga's topic in Już w nowym domu
przypomniał mi się tu incydent opisany przez Kasie z Krakowa, która ma dwa kaukazy: Aszota i Lincolna. Aszot - stary i chory, Lincoln - ledwie wywinięty spod łopaty, ale młody i odzyskujący już siły. Na co dzień w wielkiej komitywie. Lincoln, który ne uznaje innych psów, bardzo poważający Aszota. Któregoś dnia Aszot poczuł się źle. I momentalnie w Lincolnie zrodził się instynkt walki o władzę w stadzie - nieprzyjemnie, bez żadnych sentymentów. Rozważaliśmy to na tamtym wątku - podobne doświadczenia opisałam ja ze swoimi psami, podobne - Irma ze swoim stadem. A Kasia to tak ładnie podsumowała ( cytuję z pamięci): ..." że my chcielibyśmy, aby zwierzęta zachowywały sie jak ludzie, zeby to mocniejsze pomagało temu słabemu, choremu, zeby opiekowało się nim. Ale to nie ta bajka..." -
nie mam pomysłu, jak pomóc Forestowi :shake: a im więcej denerwuję sie z jego powodu - tym większą mam blokadę, zeby cokolwiek pisać - bo mało produktywne jest to pisanie... już zaczęłam - wbrew rozsądkowi - zastanawiać się, jakby Forest wyglądał w moim domu... - ale byłaby to największa głupota, jaką mogłabym zrobić :placz: - prawdopodobnie zgotowałabym Forestowi koszmar - zarówno jemu, jak i moim psom moje stado składa się z trzech sztuk - a wśród nich jest Lipton - pies, z którego wyłazi co rusz pierwszy - nie najlepszy chyba - rok zycia ( Liptona przygarnęłam z ulicy) Lipton wciąż walczy z innymi psami o naszą uwagę - przy czym, o ile dwie nasze suki poważa, o tyle - innych psów - samców nie toleruje, a już na swoim terenie to :shake: cóż... byłabym kretynką, gdybym liczyła na cud - ze tym razem podzieli moją sympatię do innego, duzego i dorosłego psa :shake: a Forest zasługuje na zdecydowanie lepszą drugą połowę życia, niż ciągłe awantury, izolowanie, walkę o swoje... Forest zdecydowanie zasługuje na prawdziwy, spokojny dom
-
[quote name='Kasie'] Kingo, a co u niej? Jak sobie radzi na boksach?[/quote] specjalnie w godzinach pracy w ramach wyjazdu służbowego :evil_lol: podjechałam do schroniska, żeby cokolwiek konstruktywnego napisać o Pytii ano - cała i żywa :lol: - więc kamień z serca mi spadł... wiecie, ona w dobrych warunkach moze być całkiem wesołą, rezolutną suczką :loveu: - jest w niej, jak napisałam na początku wątku, coś takiego uśpionego - ona jakby potrzebuje impulsu, zeby wybudzić się z letargu i z tej swojej schroniskowej "starości" i smutku - a potem garnie się po smakołyczki i nawet pysk jej się ciut uśmiecha...;) zęby ma w złym stanie :shake: - ale mam wielką nadzieję, ze wiek zebów Pytii nie idzie w parze z jej wiekiem - ona jest od czterech lat w schronie, a często psy schroniskowe mają zęby w opłakanym stanie ( bardzo często nawet) dla kontrastu - mój ukochany Forest ( z innego wątku na dogo), który do schronu został oddany pół roku temu, ma zęby takie, ze więcej, niż 2-3 lata w życiu bym mu nie dała - tyle, ze on akurat został oddany z książeczką, gdzie wiek ma czarno na białym wypisany - 7 albo 8 lat ( już nie pamiętam)
-
Kraków - Greta, szczeniak który znalazł już swój dom :-)
kinga replied to Camara's topic in Już w nowym domu
a ja tylko czekam, jak Camara ustawi choinkę :p i udekoruje ją :p ( Camara - pamiętaj -to jest szczenior po przejściach, a to są pierwsze Święta szczeniora i pierwsza choinka - więc masz siedzieć z aparatem fot. jak trusia i małej nie przeszkadzać :lol: ) -
Kasiu :shake: właśnie uświadomiłam sobie potworne zniedbanie :shake: - na swojej stronie kaukazów nie masz kaukaza Bakera z Koszalina :placz: :placz: :placz: : chcesz go na stronę? ...chcesz?
-
Mary Jane Mynia Z Kundelka Odeszla Za Teczowy Most
kinga replied to Ulka18's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dziewczyny, ja nie mam czasu przekopywac się przez wątek - przepraszam bardzo - ale w związku z moją Pytią - jej wątek tu: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=34614 która już ma zaklepany dom, miałam tel od bardzo sensownie brzmiącej Pani z Warszawy ( której odległośc od Koszalina nie przeraziła) - Pani poszukuje suki z grubsza podobnej do labka - bo taką sukę miała - starszej, raczej z marnymi szansami na adopcję. Mieszkanie w bloku, druga suczka, dość nieufna, na stanie. Plus dwie córki, raczej większe, o ile się zorientowałam. napiszcie mi króciutko o Mary - czy spełniałaby powyższe wymogi? - obiecałam Pani, ze się rozejrzę za jakąś suką w klimacie Pytii -
[quote name='Kasie']Kinga, skad Ty mnie tak dobrze znasz? :crazyeye: Bo wiesz, ze ja wszystko lubię NAJ...:cool1: Juz sie nie mogę doczekać jak tu przyjedziesz z NAJ :p braterstwo krwi :p pokrewność dusz :p ( na marginesie: kiedyś dawno temu, kiedy chodziłam z Drachmą na tresurę, spotkałąm się ze starym znajomym, który przyszedł ze swoim goldenem na II zmianę. A ze psy miały akurat chwilę wolnego, Drachma prowadziła ozywione życie towarzyskie gdzieś na boku. Rozmawiamy sobie o naszych pieskach, po czym wesolutkim galopem szczeniaka nadbiegła Drachma i wyhamowała przy mnie, aż się ziemia zatrzęsła. Znajomy popatrzył na nas tak: :crazyeye: i westchnął: No tak, zawsze podejrzewałem, ze jestes megalomanką... :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ( ale to był dobry znajomy, więc mu wybaczyłam) ) Kasia - ja też się nie mogę doczekać, kiedy przyjadę z tym NAJ :loveu: . W obliczu powyższego - możemy przyspieszyć termin :lol: .
-
o -o- o- takiego tekstu trzeba mi było... jak kani dżdżu :p Kasia - oprócz uratowania Lincolna - masz na swoim koncie uratowanie mnie :lol: - od Depresji Głębokiej Z Której Się Nie Wychodzi :p jak ja Ci się odwdzięczę?:hmmmm: ...mam! :lol: latem, jadąc w wasze strony, przywiozę Ci w prezencie Największego Psa Ze Schronu :loveu:
-
Kasie - Ty to masz łeb na karku :loveu: ...wreszcie wiem, czemu ja chodzę spać ok. 2 w nocy, po czym nie mogę zasnąć przez dwie godziny, po czym budzę się o 6.00 - do tej pory myślałam, że to dlatego, ze zamartwiam się tymi wszystkimi psami ( a w nocy człowiek martwi się najlepiej :p ) albo - że już weszłam w wiek zgryzot, głębokich zmarszczek i bezsennych nocy kochana :loveu: - a to po prostu prawa młodości :lol: ... od razu mi lepiej :p