Jump to content
Dogomania

kinga

Members
  • Posts

    5623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kinga

  1. no to wreszcie ja :oops: bardzo przepraszam, ze tak po przerwie, ale zajęta byłam bardzo organizowaniem dwóch spedycji - dwóch dalmatynek...:multi: Gafę w piątek wiozę do Warszawy, gdzie przejmie ją Ela_i_Krzyś, czyli Krzyś, i po postoju na sterylkę w Krakowie Gafa zamieszka w Katowicach :multi: a Semi... ;) z Semi sprawa wygląda tak: dwa dni temu otrzymałam maila, potem znów maila, potem telefon, potem SMSa, - wszystko w niewielkim odstępie czasu - od Pani, która SEmi wypatrzyła w necie. Pani jest Polką, choć mieszka dość daleko. Rok temu przygarnęła 10-letniego dalmatynczyka, który ma się świetnie, choć jest trochę łobuz - ale Pani uważa, ze tak trzeba. Rasę kocha. Semi jednak nie byłaby dla niej, tylko dla bliskiej znajomej, "starszej damy", której rok temu zmarł mąż , a niedawno również pies. Na szczęście moja wizja - trochę czarna - starszej suki u starszej damy ( a pomoc przy starszej suce?) została szybko rozwiana, gdyż w drugiej połowie domu mieszkają dzieci i wnuki. Pani - moja rozmówczyni - oświadczyła, że byłaby współwłaścicielką suki, czyli finansowałaby częściowo utrzymanie i opiekę medyczną nad nią. Zmartwiła się, ze SEmi nie ma sterylki - w trosce o możliwości ginekologicznych komplikacji - i w perspektywie, ze ona w schronisku będzie coraz słabsza, a to znów odwlecze zabieg. Poprosiła, czy mogłabym Semi zorganizować sterylkę u naprawdę dobrego weta, przy okazji sprawdzian ogólny jej stanu zdrowia - przy czym ona pieniądze wysyła od razu już "przed". I czy można Semi ze schronu wyciagać jak najszybciej, zeby jak najszybciej ją miała u siebie. No i: w niedzielę, albo w poniedziałek Semi pojedzie do Szczecina, gdzie będzie miała sterylkę ( na co Pani: " Ale czy weterynarz jest NAPRAWDĘ DOBRY?"). Po sterylce dochodzić bedzie do siebie w domu u mojej bliskiej znajomej. A potem one się spotkają (Pani chciałaby zdążyć przed atakiem zimy, bo ma kawałek do przejechania) i - mam wielką nadzieję, ze sprawa będzie miała swój szczęśliwy finał. Jak na mój adopcyjny nos - troszeczke już wyćwiczony :p - to powinna być dobra adopcja. A póki co - mam ciągle ściśnięty z nerwów żołądek, czy wszystko się uda - choć wygląda, ze powinno ;)
  2. Kasiu, Ty niedobra :shake: znikasz nam jak w najgorszych scenariuszach ze złymi ludźmi, co to psa odebrali ( dowiezionego pod sam nos... :cool3: ) - i jak kamien w wodę :mad: . Co ja mam dalej w domu o Lincolnie opowiadać ? :placz: No co?... :placz: :placz: :placz:
  3. ...a być może dla Semi pojawiło się światełko w tunelu... ;) wczoraj zadzwoniła do mnie Pani, która wypatrzyła ją w necie... ( Pestka - :Rose: ) ...no i zobaczymy, co dalej z tego wyniknie...;)
  4. a swoją drogą, Elu, gdyby nie te wynudzone, oklepane adresówki, które wszyscy traktują jako zło konieczne - lepiej nie myśleć, co by było... historyjka powinna być wytłuszczona i podklejona pod tytułem: co-pies-powinien-mieć-zawsze-na-sobie-i-dlaczego
  5. kochane moje :loveu: - bo taki ruch robi się w wątku Foresta - a ciotka kinga, co to najbardziej w nim zakochana - milczy...:oops: pochłonęły mnie bowiem kropki - czyli dalmatyńczyki, co to w ilości szt. 3 pojawiły się w schronie - i których spedycja jest pilna, aczkolwiek kłopotliwa :shake: a Forest... Forest jest kochany, jak zwykle :loveu: dziś go odwiedziłam, dokarmiłam... i obiecalam sobie, ze jak tylko wypchnę dalmatynczyki, to... ...to Foresta ich śladem muszę wysłać też - koniecznie :placz: [B]julqa -[/B] jutro zamieszczę zdjęcia Foresta i tekst - bo na aaaby.pl to go jeszcze nie widzieli :mad:
  6. to ja w obronie męża Pestki :evil_lol: : to dobrze, że rozmowy trwają TERAZ, zanim Semi jest na tymczasie, a nie PÓŹNIEJ, kiedy się okazuje, ze mija tydzień, dwa, miesiąc... a domu stałego ani widu, ani słychu tymczas - to też musi być świadoma decyzja - zwłaszzca w przypadku 10-letniego psa ( ale błagaj, Pestka, błagaj...:p )
  7. Semi jest nadal w schronisku - i prawdopodobnie tu będzie musiała zaczekać na swój stały dom. Nie jest to absolutnie wina Gosi - czasem tak po prostu wychodzi. Semi jest w budynku hotelowym - i tam będzie cały czas, przynajmniej na razie. Nie jest już taka gruba - ale, ze miała sporo zapasu :p - więc dopiero nabiera tzw. linii. Bardzo ochoczo podbiegła do mnie po smakołyczki, które później ofiarnie miętliła w dziobie. ( acha - bo często są zapytania o budynek - czy ocieplany - odpowiadam: ocieplany, na szczeście - jest duży kaloryfer :lol: ) ...ale poza tym wszystkim - Semi nadal bardzo pilnie poszukuje domu na stałe... :-(
  8. oj, Krystyna, jak miło,ze Belkę wkleiłaś - bo mnie ona śni się po nocach ;) jak mała? tyje? wszystko ok? jest jakiekolwiek nią zainteresowanie? Pozdrawiam, Kinga
  9. w schronisku będę w poniedziałek - wtedy ją zobaczę jej warunki bytowe są : jak na nasze schronisko - najlepsze z możliwych ( w tym budynku są boksy tzw. hotelowe, gdzie ludzie odpłatnie oddają psy na przechowanie) jak na przyzwyczajenia 10-letniego psa - opłakane, niestety :-(
  10. poproszę telefon do Twojego TZa :lol: porozmawiam z nim odnośnie konieczności powiększenia Waszych areałów i zasiedlenia tychże :p ...np. ekwiwalentami Kazków (np. z ... Koszalina :evil_lol: )
  11. [quote name='Jo37']A może udałoby się namówić Panią na sunię - np .Semi z Koszalina (10 lat ) .[/quote] nieśmiało, gdyby ktoś poszukiwał pilnie spokojnej dalmatynki na emeryturze - wklejam wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=33267[/URL]
  12. chociażby tymczasowego - byle by opuściła szacowny koszaliński schron
  13. no, kochana, zaczynasz psy przechowywać w domu w niehumanitarny sposób - czyli piętrowo :placz: byle więcej upchnąć, nawet na sobie - toż to się kwalifikuje pod odebranie interwencyjne biednych, uciśnionych zwierzątek :angryy: Kasiu - to mówisz, że na dodatek głowa mu urosła? :crazyeye: - to już nawet wolę nie myśleć, co sie tam u Ciebie dzieje... :shake: :placz:
  14. rozmawiałam dziś z kierowniczką - telefonicznie - pytałam o Semi otóz Semi zaczęla już jeść (:crazyeye: ), bo wcześniej nie chciała za bardzo, wybrzydzała... - nie wiedzialam o tym :shake: to dobrze, ze je - czyli wrócił jej instynkt życia ...
  15. ale, ale: żeby była jasność w temacie - zwłaszcza dla postronnych czytelników: my mówimy o transporcie a propos innej suki, a Semi nadal jest w punkcie wyjścia :placz: :placz:
  16. [quote name='Pestka111']Myślałam, że już w ten weekend :-? Jestem niecierpliwa chyba... 2 tygodnie to bardzo dużo czasu. o, i taki optymizm lubię :lol: a precyzując -mój TZ tak bardzo wstępnie planuje jakikolwiek psi wyjazd :cool3: ... ( ja zdecydowanie konkretniej :oops: ) ale tak patrzę w kalendarz i myślę sobie, ze chyba za tydzień nie damy rady :shake: , więc weekend 18-19 list. to najwcześniejsza możliwa data... :cool1: ( ale wszystko jest na razie płynne...płynne...zeby nie zapeszyć :razz: )
  17. transport - to pewnie kwestia najblizszych dwóch - trzech tygodni - o ile wszystko wypali, rzecz jasna :roll: to niestety nie jest dużo czasu :shake: - ale czasem cuda się zdarzają ;)
  18. słuchajcie: sprawa wygląda tak: BYĆ MOŻE Gafa (inny koszalinski dalmat) bedzie miała dom na południu Polski - wtedy albo ja ją zawiozę, albo w jakikolwiek inny sposób MUSI się tam znaleźć, i to szybko jest jeszcze sporo niewiadomych i sporo przeszkód, ale być moze uda się je pokonać więc byłaby okazja, zeby i Semi przerzucić na drugi koniec Polski - gdyby cokolwiek się znalazło, cokolwiek... a piszę to w kontekście ogłoszeń - Pestka - może rzeczywiście a konto wpisać tej Semi na allegro (i w innych ogłoszeniach) lokalizację: Kraków? - albo jakoś wyraźnie zaznaczyć, że moze szybko przyjechać do Krakowa? ( jeśli sytuacja z Gafą nie wypali - zawsze można odwołać) - nie zrozumcie mnie źle :oops: - nie chodzi mi bynajmniej o to, by ją wypchnać z Koszalina ( Pestka - męża doskonale rozumiem...), tyle, ze listopad - grudzień - to nie są miesiące podróznicze - a transport przez Polskę kroi się raz na jakiś czas - i być moze teraz właśnie ja niestety mam 3 psy, w tym seniorkę - bernardynkę, która bardzo wyraźnie nie życzy sobie powiększania stada, zwłaszcza o duze suki :shake: - więc ja nie mogę wziąć jej nawet na dzień-dwa... :shake:
  19. a ja się cały czas przy tej wichurze zastanawiam, jak owe dalmaty właśnie znoszą ją - i cięzko mi na sercu...:shake:
  20. dziś nie mogę :shake: a to dlatego, ze zobaczyłam stan mojego konta i zrobiłam tak: :eek2: :eek2: :eek2: a potem tak: :mdleje: :mdleje: :mdleje: . A to oznacza, ze musiałabym troszkę popracowac, zeby tam się jakieś cyferki pojawiły na nim :cool3: . Ale ja nie wiem, czy Ty nie jesteś zbyt duża ryzykantka, że tak chcesz zazyły kontakt ze mną utrzymywać ... Bo ja potrafię ni z tego, ni z owego ...wklejać zdjęcia... takich dużych, kudłatych, co to się ostatnio w schronie pojawiły - i tęsknią niezmiernie ...no widzisz, i teraz Ty zrobiłaś pewie tak: :eek2: :eek2: :eek2:
  21. to Haneczka jest Strongwoman :lol:
  22. Pestka - :buzi: AniaB - nie jest wysterylizowana, bo do schronu przyszła... z cieczką. Nawet zastanawialiśmy się, czy to aby nie ropomacicze, ale wet po ogledzinach stwierdził, ze nie- tylko cieczka
  23. wzruszające, mówisz... :hmmmm: wzruszające... Lincoln w rude łaty wywinął się spod łopaty i zamiast wąchać od dołu kwiatki udeptuje u Kasi rabatki i zamiast zejść bezimiennie w schronisku jest znany rozpoznawany po łapie i rudym pysku ...czy morał z tego wyciągnąć się da? - napiszę jak kura pazurem: Czasami trzeba sięgnąć dna - by móc odbić się w górę. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
  24. Pestka - szanuj męża :mad: - wiesz, jak to z mężami jest :shake: - na nich psy w nadmiarze działają źle :niewiem: ( z autopsji...:cool1: ) ...myślę, że przeziębienie - tak myślę :roll:
×
×
  • Create New...