-
Posts
354 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mecka
-
Mufinek i Lili z Mysłowickiego schronu JUŻ W NOWYCH DOMKACH!
Mecka replied to Mecka's topic in Już w nowym domu
PROSZĘ O POMOC W OGLOSZENIACH NA INNYCH FORACH. BARDZO PROSZĘ, TU CHODZI O ŻYCIE TYCH PSIAKÓW. Są bardzo wychudzone, przy budach na taką pogodę. -
Mufinek i Lili z Mysłowickiego schronu JUŻ W NOWYCH DOMKACH!
Mecka replied to Mecka's topic in Już w nowym domu
Qrcze dogomaniacy, nikt tu nie zagląda? :-o A kropkom zimno..... -
Mufinek i Lili z Mysłowickiego schronu JUŻ W NOWYCH DOMKACH!
Mecka replied to Mecka's topic in Już w nowym domu
I jeszcze piesek [img][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/9301/dalmatyczyk1oj3.jpg[/IMG][/URL][/img] -
Mufinek i Lili z Mysłowickiego schronu JUŻ W NOWYCH DOMKACH!
Mecka replied to Mecka's topic in Już w nowym domu
Oto dalmatyńczyk piekny piesek, prawie jak brat bliźniak suczki, ma ponad rok, może około dwóch. Przerażony, cały trząsł się z zimna, jest też wychudzony, ma obtarcia na łapkach które na pewno się wyleczą przy odpowiedniej diecie. Prośba jak powyżej o info na innych forach i ogłoszenia gdzie się da. [img][URL=http://imageshack.us][IMG]http://img390.imageshack.us/img390/3113/dalmatyczykwp2.jpg[/IMG][/URL][/img] -
Oto dalmatynka, wiek około 2-3 lat. Podrzucona z maluszkiem, którego zjadła. Jest ogromnie wychudzona, trzęsie się z zimna, szczeka i boi się. Jest nieduża, przepiękne kropy. Potrzebna pomoc w adopcji, proszę o informowanie się w schronisku w Mysłowicach 032 316 08 85. PROSZĘ O PRZEKLEJENIE NA INNE FORA I WKLEJENIE OGŁOSZEŃ. [img][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img219.imageshack.us/img219/2892/dalmatynka3gw3.jpg[/IMG][/URL][/img] [img][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img206.imageshack.us/img206/8171/dalmatynka4jy1.jpg[/IMG][/URL][/img]
-
Zefirek niezwykły psiak znalazł nowy dom za granicą :)
Mecka replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Nie wiem o jaką pania chodzi, ale jak będzie Zefirek w Jaworznie to coś wykombinujemy, jestem do pomocy. -
[quote name='basia0607']Mecka prosze Cię bardzo ,podpowiedz zainteresowanym dziewczynom co do Ciebie pisalam ! Ja nie wiem które to są.[/quote] Basiu jeśli pisalaś do mnie na pw to nic nie dostałam, chyba że ja czegoś nie rozumiem, przepraszam, ale mam dużo rzeczy na glowie z tak rozbieznych tematów, że moglam sie pogubić :oops: , wyjasnij mi proszę.
-
Kochane ale nie po to pisałam. To są realia, ale taka sytuacja nie zwalnia nas z nic nierobienia. Można psychicznie wysiąść patrząc na te cierpienia psów. Ale zawsze warto coś robić, nie być obojętnym np. kiedy znajdziemy psa i uświadamiać ludzi. Co do schroniska to trzeba pamiętać, że każde nasze dzialanie może mieć negatywne konsekwencje dla psów. I to drugie- uświadamianie ludzi o sytuacji jaka panuje w schroniskach, panuje mit, że schroniska ma być miejscem co najmniej jak hotel- przecież regulują to przepisy itp albo ludzie ze strachu przed nieznanym- fałszywie nazywanej wrażliwości-uciekają, mało kto zadaje sobie trochę trudu, żeby wgłębić się w problemy schronisk. Ostatnio w mieście w szkołach były prowadzone kampanie edukacyjne uwrażliwiające dzieci, że zwierze nie jest rzeczą, były zbiórki darów. Wszystko to jest okresowy rozwiązaniem sytuacji. Ale jednak. Ja wymyslilam raz program tzw. miejskiego przytuliska, sporo było rozwiązań zapozyczonych z działań sprawdzonych w innych miastach jak np. nagłe interwencje przy wypadku. Było sporo osób chętnych żeby coś takiego zaczęło działać, sponsorzy, wyslałam cały elaborat do kancelarii UM i nic z tego, zero odpowiedzi, ale mam taką cichą nadzieję, że ktoś mądry to przeczytał i chociaż się nad tym zastanowił, że może akurat. Do tej pory toz walczy o coś w tym stylu z władzami miasta. Były przedwyborcze obietnice, zobaczymy może się sprawdzą. W każdym razie gdyby to wypaliło na pewno pomogloby w znalezieniu domów psom, ktore teraz umierają w schroniskach, a być może o czym zawsze marzylam moglo stać się wizytowką miasta, jak można prowadzić małe miejskie przytulisko z 'oszczędnościami dla miasta". Ogólnie wiadomo, że każde miasto ogłasza przetarg. Ale kto ma startować w takich przetargach, skoro wszystkie schroniska które są są przepsione i jak taki prywaciarz widzi biznes- zaklada, startuje, pada kwota na którą miasto się zgadza (wiadomo, że "właściciel" takiego schronu wczesniej musi się dowiedzieć jaką kwotę miasto może przeznaczyć na takie schronisko, ale przy dzisiejszych przetargach...). Olkusz przecież dlatego rozwiązal tą sytucję że prywatnemu facetowi zezwala na wyłapywanie psów, bo płaci co roku i ma problem z głowy, a co tam się dzieje i w jaki sposób facet to robi, kogo to obchodzi, on ma się wywiązywać tylko z zadań w podpisanej umowie. I musicie pamiętać,ża do tej pory za dzialanie na szkodę psów w schroniskach nie padły jakies rewolucyjne wyroki, nadal pies w Polsce jest w prawie rzeczą, ale... jakby to chodzilo o zarzut złego gospodarowania pieniędzmi miasta, no to zarzut z wyższego kalibru. Tylko kto zgodzi się srać we własne gniazdo, skoro psy to świetny biznes. W każdym razie walczyć warto. ZAWSZE, byle z glową. [SIZE=1]ps. jeśli ktoś mialby ochotę poczytać mój elaborat na temat sytuacji psów u nas w mieście i planu jego porawy to chętnie podeśle na maila.[/SIZE]
-
Przykro, że muszę o tym napisać ale tak niestety jest, że "szum" wokół takich schronisk najczęściej szkodzi niz pomaga, kiedyś o tym pisaliśmy, to jest tak jakby się trąciło gówno... Mnie powaliła bezsilność, ja pół roku dochodziłam do siebie po ostatnim storpedowaniu mnie na dogo m.in. przez dopiero co zalogowane osoby, które były synami, córkami osób dowodzących. Zastraszano nas, wysmiewano publicznie, nazywano wariatkami, nasze pisma które szły i skargi do władz czy tozu czy miasta były wyszydzane. Jak doszło do sytuacji, ze trzeba było pokazać co się dzieje w schronisku w Mysłowicach, nagle zostałyśmy same na placu boju. Przypuszczam, że dziewczyny z Olkusza mają podobnie. Wszyscy weci w okolicy wiedzą że to mordownia i nikt nic nie robi. Wszyscy się boją, bo mają spokój, a to trzeba by ruszyć na większą skalę, tego się nikomu nie chce. Wyobraźcie sobie jak ja się czuję kiedy pomagam babkom z tozu bo trafił do nich piesek w znalezieniu domu, jeździłysmy z koleżanką masowo wyciągały psy ze schroniska na siebie, te które nie miałyby szans, a potem słyszę, że udało jej się namówić kierowniczkę, żeby jakiegoś psa przywiezionego do tozu umieścić w schronisku (miasto nasze kochane nie ma podpisanej umowy z żadnym schroniskiem- ja to postrzegam w kategoriach i chwała Bogu- więc wyobraźcie sobie toz, który nie ma co zrobić z psami z interwencji i upycha je własnie do olkusza czy myslowic, byle pozbyc się problemu. Jak dostaję smsy od znajomych którzy pomagaja psom, ale muszą je wydać np. do olkusza bo nie mogą ich trzymać i piszą "...bo inaczej wyląduje w schronie" jaką wtedy czuję bezradność. Ja cały czas przypominam, że to schronisko w Olkuszu jest prywatą, a w Myslowicach pod tozem- niby, ale i tak jest tam folwark pani kierownik, jedni nie widzą a inni udają, że nie widzą co się tam dzieje. I są osoby które chętnie takie nowinki jak moje przekazują do schroniska, kończy się tym, że nie chcą nikogo wpuszczać, jak nas widzieli to lecieli do bramy żeby zamknąć przed nosem, nasze nazwiska mają wypisane chyba na ścianach jako ostrzeżenie przed zagrożeniem. To żeby pomóc faktycznie takiemu schronisku jest dużo trudniejsze niż się wydaje. Bo wtedy najczęściej cierpią psy, kiedy jest zbyt duże zainteresowanie usypia sie masowo dowody zaniedbania, zagłodzenia, choroby. I mam nadzieje,że usypia a nie wali w łeb łopatą, do czego bardziej byłabym sklonna po tym co widziałam.
-
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
Mecka replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
[quote name='Perfi']jakos ciezko mi jest zrozumiec dlaczego bank by mial placic za emisje reklam dzialajacych na jego szkode :)[/quote] Dla mnie sens był taki, że to stara karta jest dla nich obciążeniem więc wybrali nową w innym banku. A teraz ich stać jeszcze na kotka :lol: -
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
Mecka replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Ja się wtrące w Bolusiowym wątku, ale jak słucham reklam jednym uchem, to na początku też zrozumialam że chodzi o pozbycie się psa, oburzyłam się,ale TZ zaczął się śmiać i tłumaczyć, że to nie chodzi o pozbycie się psa tylko karty kredytowej na którą ich nie stać, a kotka to sobie jeszcze wezmą. A co u Bolusia, czytam z zapartym tchem, jest cudowny. -
Karma jest w leczeniu nerkowca sposobem na nie pogarszanie wyników, na leczenie w bardzo wczesnym stadium, ale ja pomimo podawania diety z eukanuby, której Baluś nie chciał jeść skontaktowalam się z AM oraz dodatkowo poprosiłam moją wetkę, żeby potem tą dietę modyfikowala jak stan się pogarszal- to były ryż, kurczaczek i inne pierdołki- wszystko ważone, to było RADYKALNE przestrzeganie. W sumie Baluś przezył z nami jeszcze około roku, teraz dobrze nie pamiętam, ale pod koniec to była męczarnia, myśle, że dla niego też, do tego chore serce, brał po 14 tabletek dziennie. Psychicznie też nie zdalam egzaminu, płakałam bardzo i on to wszystko czuł. Wymodliłam, żeby dożył swoich 10tych urodzin, a potem juz tylko cichutko odchodzil. ja to czulam i tym bardziej nie moglam się z tym pogodzić. Chcialam prosić o odpowiedź na mój poprzedni post, to ważne, bo znowu zasialo się we mnie to zarienko niepokoju i znowu strach. Już myślalam, że zapomnialam, ale ja się ciągle boję, to jest takie trudne patrzeć na cierpienie.
-
Znowu tu zaglądam, ech.. Mnie dużo pomogla AM z opracowaną specjalnie dla Balusia dietą. Teraz mam pytanie, bo robię co roku badania krwi moim psom, teraz 4-5letniej suczce i 1,5 rocznemu Onkowi. Badanie krwi wypada mniej więcej na teraz, ale po doczytaniu wątku zastanawia mnie ten parametr UP/C. Nie robilam badań moczu, u Balusia który byl przykladem cudownego psa nie było problemu z łapaniem siuśków, u teraźniejszych nie ma mowy, graniczy z cudem, więć robię te badania krwi, ale bez poziomu mocznika tylko morfologię ogólną,kreatynine, aspat, alat, glukozę.Wszystko profilaktycznie, do tej pory w normie było. Ale od jakiegoś czasu przeraża mnie ten odorek od suczynki, na co zwracałam uwagę wetowi, ale skończyło się pouczeniem o myciu zębów- niunia ma faktycznie trochę kamienia, do tego wadliwy zgryz, ale... wolę dmuchać na zimne po tym co przeszłam. Napiszcie bliżej jakie badania powinnam wykonywać profilaktycznie oprócz tych co podałam i co ile- dotychczas robie to raz do roku, może teraz przy starszej suczynce częściej i przy takich objawach zlecić jakieś dodatkowe? Ten UP/C mnie intryguje, proszę o szczegóły.
-
A ja mam pytanie gdzie można taki przewodnik dostac? Dla nas to ważne bo dotąd podróżowaliśmy dużo, tyle, że z jednym psem, a teraz doszedł drugi i chcielibyśmy np. w góry wyskoczyć domek wynająć- bo wygodniej i w razie czego psy pośpią troszkę w domku, pozwiedzać i coś przekąsić wracając z psami ze spacerów. Tyle że nie wiemy gdzie cztery łapki sa mile widziane, a gdzie nie. Super byłby taki przewodnik.
-
KRAKÓW ZAKATOWANY PRAWIE NA ŚMIERĆ BOLEK udało się go sprowadzić.
Mecka replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Pieniązki wyslane na Bolusia, ale wlaśnie czy on nie pownien być w klinice? -
Qrcze na pewno katarek będzie u takiej kanapowej kropki, ale wiesz leki wzmacniające czula opieka, głaskanko za uszkiem dziala cuda. Tylko pamiętaj suczynka ma 10 latek i kolejne rozczarowanie mogloby ją zabić. mam nadzieję że będziesz mogla jej zaoferować tymczas do czasu znalezienia domku docelowego.
-
Czy w Koszalinie nie ma juz żadnego miłośnika tej rasy? Zlitujcie się, 10-cio letna suczka na pewno juz jest przeziębiona, przez tyle lat w cieplutkim domku, a teraz takie zimno. Ona tam umiera! Brązowe kropcie to rzadkość u dalmatów, taki rarytas, słodka SEMI, a teraz cierpisz za swoją urodę. Rozesłałam wici do wszystkich którzy kochają tą rasę.