-
Posts
354 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mecka
-
Jestem w stałym kontakcie z hodowcą, Balu jest po chempionach, a mimo tego znudził sie po 7 latach i go facet wyrzucił, trafił prosto pod koła auta i w schronisku nikt mu nie pomógł. Myśmy dopiero znaleźli tatuaż i po nitce do kłębka... Pani hodowczyni wspominała, że dalmaty mają tendencje do kamieni, mają specyficzną jak na psy budowę nerek, które wyglądają i pracują jak u ludzi. Niestety nasz wet twierdzi, że jego nerki (szczególnie lewa, bo od tej strony jest najbardziej połamany i źle zrośnięty, bo w schronsku składali miednice i łapy "na wyczucie" :evil: ) to skutek uderzenia. Jedna na pewno jest obkurczona, do tego chore serce - nadciśnienie i przerost komory na skutek stresu, wszystko ze sobą powiązane. Już od przeszło 10 lat pani hodowczyni ma psiaki, które są chempionami i tylko u kilku dosłownie były problemy nerkowe, większości związane z wiekiem - przypomne Balu ma już 9,5 roku. Nasz wet będzie konsultował wyniki badań z innymi, prawdopodobnie z dr Borówką także i dr Czogałą, ponieważ chodzi o serce. Tak myślę, bo do tej pory przy wszystkich tych schorzeniach Balet to indywidualny przypadek. Aż mi łzy się cisną...
-
Wiem, że royal jest najlepszy( w granicach rozsądku i cen), prawdopodobnie pozostanie mi on, ale jednak jeszcze będę dopytywać na temat diety firmy TROVET.
-
Dziekuję, byłam właśnie u niego w zeszłym roku z balu i robił nam usg, to dobry lekarz, ale usg nie jest za rewelacyjne, ponieważ teraz robiliśmu usg w Trzebinii i na tym usg wyszły wszystkie zmiany dużo lepiej. Co prawda lekarz profesjonalista i ma super sprzęt, ale psa traktuje jakoś tak... trudno określić, bez większych emocji. Dr Borówka przyjmuje też w Katowicach u Dr Steffen (lecznica za Spodkiem), ale nie wiedziałam, że jest specjalistą od nerek, wydawało mi się, że raczej zna się na usg, więc dlatego diagnozuje, może coś bliżej Rito mi napiszesz.
-
Niestety chodzi mi o tę kwotę, karma sucha dotychczas podawana dla psiura to była acana senior, niestety na początku jadł chętnie, ale potem przestał jeść, nawet gotowanego, czasem nawet kręci na mięsko. W tym problem, że muszę zmienić sposób żywienia żeby ratować jego nerki, a tym samym jak poczuje się lepiej, żeby mu smakowało - on musi jeść. Eukanuba jest bardzo droga, jeśli będę musiała zdecyduję się na Waltham, ale nie jestem pewna czy on po prostu będzie jadł( tym bardziej że dopiero od 3 miesięcy jest na suchym). Już nawet zaczęłam się skłaniać ku diecie gotowanej dla nerkowców i jako leczniczy środek dieta weterynaryjna ( w dodatku musi być zalana lub czymś posypana, inaczej nie zje). A czy ktoś mi przybliży jaka jest dieta firmy TROVET?
-
Niestety operacja nie jest wskazana ze względu na serce, a aspat wskazywał na zawał, poza tym usunięcie to całej nerki, druga też nie jest w super stanie, teoretycznie z jedną nerką da się żyć, ale co jeśli i druga będzie chora- tym bardziej przy nadciśnieniu. Będę się dziś dopytywać odnośnie tego kamienia, najbardziej mnie interesuje czy go może boleć i co z tym zrobić, bo jeśli jest kamyk i będę zapobiegać jego rozrostowi (zakładam, że się nie da rozbić) to przecież przy odpowiedniej diecie Baluś może pożyć jeszcze... Czy jest np. w Katowicach lub okolicy dobry specjalista w zakresie nerek?
-
A i pomóżcie mi jak to jest właścwie z tymi kamieniami nerkowymi. Baluś cały czas sie kręci, nie wiem czy go nie boli... To straszne. Wyszło w analizie moczu, że jest węglan wapnia, nia ma szczawianów czy fosforanów, na co właściwie powinnam uważać, mówią, że kamieni się nie rozpuści, a jeśli to jest to bardzo bolesne. A ja nie chcę żeby go bolało...
-
Dzięki ina, bo właśnie się załamywałam kiedy spoglądałam że nikt mi nie odpisał, a ja siedzę i ciągle rycze, bo dziś wyniki są jeszcze gorsze i już 3 dzień jak balu nic nie chce jeść.
-
Dodam, że pies jest wyjątkowym niejadkiem, dlatego rozważę każdą sugestię, zaróno karmy suchej, jak i "mokrej".
-
Pilnie potrzebuję rady dotyczącej diet weterynaryjnych dostepnych na rynku- chodzi o kamicę nerkową. Dokładny skład kamieni poznam jutro, ale zwracam się z prośbą o pomoc w ustaleniu cen takiej diety, różnych firm, do tej pory znane mi są tylko eukanuba, waltham i hills. A w ciągu kilku dni muszę się zdecydować na którąś z opcji. Niestety ze względów finansowych i ilości chorób u psiaka szukam alternatywy, skutecznej diety za niewygórowane koszty (o co chodzi piszę w dziale weterynaria, "kto ma psa chorego na nerki"). Może ktoś wie, czy sprowadzenie takiej karmy jest bardziej opłacalne?
-
Kochani długo sie nie odzywałam, ale właśnie wróciliśmy z badań balusi. Po badaniach krwi, które wyraźnie wskazywały na wątrobę chcieliśmy wykluczyć również inne możliwości, ponieważ pies jest też chory na serce. Okazało się, że w lewej nerce (przypomne, że jest 3 rok po wypadku i może to być następstwem uderzenia) znajduje się kamień. Prawdopodobnie w poniedziałek zdecyduję się na bardziej szczegółowe badania moczu, podstawowe już mam, wykazują nabłonki wielokątne, okrągłe, ale też krwinki białe i czerwone. Jutro lekarz i dokładne ustalania co teraz. Wcześniej już pisałam o wstępnych kłopotach z nerkami, ale robiliśmy rok temu usg i nie było kamieni, a struktura nerek owszem zmieniona, ale mieszcząca się w normie. A teraz... jestem załamana. Najważniejsze, że muszę zmienić bezwzględnie karmę, do tej pory stosowałam acanę dla seniorka, ale tam jest za duża zawartość białka i zły stosunek miedzi, fosforu. Błagam poradźcie, bo proponują mi dietę weterynaryjną z royala lub hillsa, a ja już i tak więcej niz daję nie mogę, qrcze balu jest chory również na serce, wątrobę, jest po wypadku( leczymy stawy), obecnie leczony po wycięciu guza, teraz nerki - to tona leków. Dlatego zwracam się o pomoc w ustaleniu alternatywy tej diety, jeśli w ogóle jest jakaś.
-
Jeśli ktoś ma ochotę dokonać porównania dla siebie to proszę podać maila na pw, prześlę w załączniku.
-
Dwa tygodnie temu dostałam Acane, piesek zadowolony, ja też. Dostawa jest wliczona w koszty, przy założeniu, że się kupuje worek 15, 20 kg. Ja dostałam kurierem na drugi dzień za kwotę taką jaka była podana na stronie acany. Jestem bardzo zadowolona ze składników mineralnych, szczególnie glukozaminy - na stawy. Kto wie co i jak podam do porównania dla psów ras dużych, czyli od 25 kg, skład acany i royala.
-
Bardzo nam przykro i jestesmy z Tobą :sadCyber:
-
Ina jestem z tobą i Misiem, mimo, że przez dłuższy czas mnie nie było i dopiero teraz otwarłam złe wiesci, trzymam kciuki, mocno, oby jak najdłużej... Mojemu psisku udało się z nerkami, teraz to juz inne schorznia starości pozostały itylko świadomość, że on też kiedyś...(tez myślę, że dużo później). Ja musiałam się rozstać z miom pierwszym - fafim prawie trzy lata temu, było to najtrudniejsze przez co musiałam przejść, nie byłam gotowa. Chyba nikt nie jest. W jeden dzień fafi wypluł krew, szybki rtg i wyrok: rak płuc, on właściwie nie maiał płuc i żył tylko dzieki miłości do nas. I nie chciał umierać. Do dziś żałuję, że nie podjęłam decyzji o skróceniu jego cierpień, miałam 1% nadziei. Nic nigdy nie było i nie jest takie jak kiedyś. Miłość którą daję jest dla każdego z mioch psiurów, ale każda inna... Miłość podpowie Ci jak długo możesz walczyć i co trzeba zrobić, a Bóg będzie przy Tobie i Misiu teraz i długo potem, zaufaj. My też jesteśmy.
-
Ja zakupiłam karmę Acana dla seniorka, mały (dla mnie zawsze bedzie mały :wink: ) wcina aż mu się uszka trzęsą. jestem trochę w szoku, bo wczesniej nie jadł tak łapczywie. Może to dlatego, że dopiero 2 dzień i dla niego to nowość. Od niedawna jesteśmy tylko na suchym, do tej pory był na gotowym i faktycznie widzę porawę jego samopoczucia, nie ma w ogóle ataków ( choruje m.in. na serce), na nerki i wątrobę czy stawy dobrze działają składniki mineralne karmy (poprzednio Pro Plan teraz właśnie Acana). Wychodzi na to że mój ryż z mięskiem i warzywami nie był wystarczający, a poza tym jak dałam mu raz oprócz karmy dodatkową trzecią porcję ryżu z mięskiem od razu dostał ataku :roll: Ale zastanawia mnie ta woda do suchego, czy faktycznie jest szkodliwe dolanie wody?Pytam bo rano psiak nie ma ochoty rozgryzac, co chetnie czyni później, ale jak doleje odrobinę wody, która zostanie trochę wchłoniona, to wcina - oczywiście dotyczy rana. Czy być nieugiętym i tylko suche, czy jednak rano można troche podlać wodą?
-
Najprawdopodobniej zdecyduje się na karmę Acana dla seniorów - znjduje się tam wiele związków mineralnych, m.in. glukozamina, L-karnityna, porównywalnych ze składem Royal Canin, jesli ktoś ma ochotę porównać to zobaczcie stronę link przeniesiony przez moderatora do linkowni. Ja właśnie porównywałam i zauważyłam zmniejszoną ilość białka, ale przy znacznie mniejszym ruchu u mojego psiaka wydaje mi się to racjonalne. Poza tym koszt worka 20 kg, w moim przypadku wystarczającego na ok 2 miesiące wynosi 166 zł z kosztami przesyłki, więc zostanie na pozostałe leki (zakładając że na Royala wydałabym o 50 zł więcej). Interesuje mnie tylko jak duże są kawałki karmy, bo jej nie widziałam, może ktoś z Was już taka karmę swojemu psiakowi podaje? Podzielcie się uwagami :)
-
Aha, a propo chicopee, czy faktycznie ta karma jest dobra- szczególnie na stawy ras duzych, dzieki za szybkie porady :wink:
-
Hej, fajnie, że gdzieś w końcu można porozmawiać na temat problemów z karmą. :) Mojego psiaka właśnie przestawiłam na karme suchą, bo gotowanego jedzonka już za bardzo nie chciał (do tego milion uzupełniających dietę tabletek). Problem w tym, że jadł purine pro plan, ale chcialabym wzbogacic jego diete o skladniki mineralne jak np glukozamina (waży ok30 kg) i co ważne jest to staruszek!!! Bardzo zależy mi na zaoszczedzeniu gotówki, gdyż piesio musi mieć podawane inne kosztowne leki, na które nie będę mogla sobie pozwolić jak kupie zbyt drogą karmę. Spotkałam się z takimi karmami jak: Best Choice, Pet Time, K9,Nutram, Chipokee,ANF, Bento Kronen o Eukanubie i Roylau nie wspomne bo są bardzo kosztowne. O innych nie wiem za wiele. A potrzebuję dla seniora i o jaknajwiększej ilości składników mineralnych, nie jakiąś zwykłą np. purinę, ale też nie powodującą bankructwa. :confused: Dogomaniacy mający staruszki poradźcie.. :fadein:
-
Moja psinka też tak dyszy, szczególnie po dłuższym spacerku. Jest nietety chora na serce, a to że chodzimy na spacerki to tylko dzięki lekom. Na całe szczęście dzięki nim pożyje jeszcze......oby jak najdłużej. Wszystkie takie dyszenia wymagają dokładnych badań ze wskazaniem na serce (nie tylko osłuchania, bo wad niestety tak się nie wykryje). Życzę powodzenia i trzymam kciuki. :kciuki:
-
Pozdrawiam wszystkich! :D Ina! "TEraz stosuje RENAL- jako dodatek" - o co z tym chodzi?
-
hej! Pozdrowionka. :D INA! Na pewno wszystko będzie dobrze, jak piesek jest taki pełen życia to tylko dobrze wróży. A wyniki nie są takie złe. Bądź dobrej myśli! :) A tak w ogóle, czy ktoś mi w końcu odpowie na postawione wcześniej pytania?
-
Faktycznie z tymi normami bywa różnie, szczególnie jeśli słyszy się, że wyniki są na pograniczu normy. Ja nie pamiętam teraz wyników Balusi, korzystam z netu tylko u mamy, ale podam w najbliższym czasie. Po badaniach teraz wyszedł mu podwyższony lekko ALAT i trochę białko, reszta w normie.HURRA! :D A ja znowu będę drążyć- czy faktycznie dalmatyńczyki mają inne obowiązujące normy - tzn. czy u nich zazwyczaj są podwyższone normy albo "na pograniczu" w związku z tymi nietypowymi "ludzkimi" nerkami i czy tylko znacznie przekroczone normy stanowią powód do niepokoju i leczenia? Bo weci, których pytałam mówili, że one już tak mają i przy lekko przekroczonych normach nie stosuje się leczenia tylko zapobiega np. kontrolując co pół roku.
-
Kochani! :) Czytam po raz kolejny to co piszecie i nie mogę uwierzyć, że jest tylu dobrych ludzi tak bardzo kochających swoje pieski i traktujących ich jak członków rodziny. Ja od samego początku byłam nauczona życia z psem pod jednym dachem, a nie obok niego. INA! :D Zauważyłam, że dyskusja na temat nerek nagle rozszerzyła się o problemy innej natury, co jest dla mnie niezwykle pouczające i dziękuję w tym miejscu za Twój altriuzm. Ja niestety nie wiem nic o specjalistycznych karmach, nie chcę ich stosować, bo piesio nie jest do nich przyzwyczajony i nie lubi suchej karmy, a poza tym co tu dużo ukrywać nie mogę sobie na nią pozwolić finansowo. Leczenie na bieżąco jest już i tak dużym obciążeniem naszego budżetu. Ale robimy dla niego co możemy - nauczyliśmy się, że warto czasem w małych miejscowościach zrobić tańsze badnia np. USG, RTG, a dobre jakościowo,czy zwykłe badania krwi lub moczu robić u analityka medycznego, natomiast interpretację wyników badań powierzamy specjalistom. Ostatnio właśnie mieliśmy takie problemy z tymi "nerkami"(jakieś 5 miesięcy temu). Piesek zsikał nam się w nocy kilka razy do koszyczka - więc nie czuł, zdarzało mu się podsikiwać, na USG wyszły te nieregularne nerki, a w pęcherzu jakiś twór - okazało się potem, że to był cień, pies ma nieprawidłowo zrośniętą miednicę i łapę w biodrze. Na pewno nerki nie są uszkodzone od wypadku, bo wzieliśmy go po 2 tyg. od zdarzenia - był już zrośnięty (konsultowaliśmy u chirurgów i postanowiliśmy nie przysparzać mu bólu, by łamać na nowo i składać, to i tak nie dawało gwarancji całkowitej sprawności), ale wszystkie wyniki wyszły o.k., tylko trochę wątroba była słaba. W ogóle okazało się, że to przerost prostaty, zdecydowaliśmy się na kastrację - też po wielu badaniach i ustaleniach, nawet z hodowcą. Wtedy też wyszedł podwyższony poziom keratoniny i białka. Ale według wet u dalmatyńczyków anomalia nerkowe są na porządku dziennym - ciekawe? Podobno też chorobę nerek idzie poznać po oddechu psa - czy ktoś coś wie na ten temat? Bo nasz wet m. in też na tej podstawie wykluczył chorobę i zalecił zostawić taki stan nerek jaki jest. PALATINA! :) Ogromnie się cieszę, że Twojej suni można pomóc. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo przeżywam każdą taką wiadomość. Sama doświadczyłam już strachu, walki o życie psiaka i smaku porażki. Teraźniejszy piesek był wzięty ze schroniska, bo nie mogliśmy żyć w takiej pustce jaką zostawił poprzedni, ale mimo upływu dwóch lat nie rozumiem nadal dlaczego właśnie on i tak wcześnie. Teraz jestem bardziej wyczulona na jakiekolwiek objawy choroby, ale też godzę się z tym, że jeśli jest na prawdę źle to nie wolno mi pozwolić by ukochany pies cierpiał. Do dziś żałuję, że pozwoliłam mu długo cierpieć, bo wciąż miałam nadzieję...Ale - ja tu smucę zamiast radować się i tańczyć z Tobą i Cziką, bo wszystko jest i będzie dobrze. Oby dla wszystkich każdy dzień był szczęśliwy, bo spędzonym z ich psem.
-
Ina! Bardzo Ci dziękuję za słowa pociechy. :) Z tymi wymiotami to sama nie wiem co je tak na prawdę powoduje, właśnie dzisiaj byliśmy u weta i na razie pozostaje cloperamid, a we czwartek robimy szczegółowe badania krwi - chyba ALAT i ASPAT też, ale z nerkami nie jest tak źle - podobno. Jeśli zajdzie taka konieczność będziemy robić badania szczegółowe. Nie wiem czy wątroba się u niego nie odzywa - wszystko się okaże. Teraz niepokoją, weta też, te powiększone węzły chłonne. Co do diety nasz piesio od samego początku jest na diecie w proporcjach na tydzień: 3 kg mięsa wołowego lub wieprzowego i 1 kg ryży, a do codziennej porcji starta na tarce jedna marchew, pół selera i pół pietruszki. Je dwa razy dziennie, w miarę regularnie, nie podajemy mu mleka, sera i jajek oraz innych "ludzkich" przysmaków, czasem zdarza się, że dostanie plasterek szynki w nagrodę. Kości i czekolada są wykluczone, dlatego bardzo go pilnujemy, aby nic nie podjadał np. na dworze, a on bardzo lubi to co zakazane. Dom znać jakie wyniki wyszły i czy przypadkiem te objawy nie były wskazaniem na inną chorobę (oby nie!).
-
Bardzo zainteresował mnie temat nerek, ponieważ mam dalmatyńczyka, a według weterynarzy i od hodowcy wiem, że mają one nerki podobne do nerek człowieka. Mój piesek jest po przejściach, ma 9 lat (my mamy go 2 lata, od momentu wypadku) i stwierdzono u niego na USG nieregularne kształty nerek - jedną trudno było znależć. Pozim keratoniny był na granicy normy, ale wet mówili - konsultowałam się u trzech, że nie ma powodów do niepokoju. Ostatnie badania robiliśmy pół roku temu i chyba teraz zrobimy nowe, ponieważ zaniepokoiły mnie objawy odruchów wymiotnych, gdzie pies nie wymiotuje, a jeśli już to śliną albo bezpośrednio po jedzeniu (rzadko). Przeczytałam, że ilość podawanego białka ma wpływ na stan nerek, my zwiększyliśmy ilość mięsa w jego pożywieniu, gdyż jego stan mięśni był w opłakanym stanie i oczywiście wspieraliśmy jego regenerację spacerami. Lecz ze względu na ogólny stan zdrowia nia możemy go forsować, ostatnio stwierdzono u niego zapalenie migdałków - co też przyczyniło się do wymiotów, został wyleczony, ale objawy wymiotne nie ustąpiły. Może to my popełniamy jakiś błąd, może zła dieta lub sprawy żołądkowe, czy na coś mam zwrócić uwagę weterynarza - szczególnie jeśli będziemy robić badania krwi to np. jakie? -żeby wykluczyć kilka kwestii, bo piesek ma problemy również z wątrobą i sercem, oprócz tego jest kaleką - tego nie "naprawiamy", bo jest sprawny, ale badanie np. rtg to już kłopot z usypianiem, a to obciąża jego organy wewnętrzne. Najbardziej boję się raka - węzły chłonne są przecież pierwszymi sygnalizatorami choroby, a pies drapie się za uszami i pomimo, że czyścimy je regularnie ostatnio sygnalizuje, że go boli. Po prostu nie wiem na co zwrócić uwagę i czy jest sens robić wszystkie badania wykluczające choroby - piesek i tak dużo przeszedł, jest pod stałą kontrolą lekarza, jednak to my decydujemy o zrobieniu jakiś szczególowych badań.