-
Posts
6610 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by coztego
-
Przecież wszyscy wiedzą, że Kreska ;) Dla przyjaciół: Kresia, Krysia, Krystyna, Krystynka, Krista (to śląskie zdrobnienie Krystyny), Krecha, Krescencja, jak się zdenerwuję to mówię do niej "Gruba"! ;) A wcześniej był Filip: Filipedes, Filon, Filutek, Ptyś Malinowy.... 8)
-
Przemyślałam sprawę, rasowca sobie kupię jak schroniska będą puste! Po kolejnych wizytach w schronisku jestem już pewna na 100%, że nie mogłabym kupić psa wiedząc, że tam tyle sierotek czeka na moją miłość... Obecnie mam w schronisku chyba z 10 psów, które zabrałbym od razu, gdybym tylko miała dokąd. Wiem, że zawsze znajdę w schronisku wspaniałego, wymarzonego psa. A rasowce niech sobie znajdują domu u innych ;)
-
No nie? 90% to goldeny, reszta to labki i dalmatyńczyki (102 sztuki) ;)
-
No pewnie, że zbadać krew! Tym bardziej, że "masz okazję" ;) Na pewno psu nie zaszkodzi, nie kosztuje dużo, a pomóc może bardzo. Skoro pies się tak bardzo boi weta, to może warto poszukać innego, którego psina bardziej polubi. Są rzeczy, których samemu zrobić przy psie nie można, lepiej się zabezpieczyć i przekonać psiaka do jakiegos miłego weta. Na początek chodzić do niego towarzysko, żeby się psina przyzwyczaiła, zaprzyjaźniła... A dopiero jak już się zkumplują- zacząć leczyć 8)
-
Wygląda na to, że pojadę jutro z Wami do schroniska. 8) Żebym tylko nie zapomniała rano zadzwonić do weta, bo dzisiaj zapomniałam... :roll:
-
Jak tylko okoliczności będą sprzyjające to ja też się wybiorę chętnie Co będziecie robić w parku po ciemku?! :o :o :o Nie boicie się? :roll: Nie wpadnę bo idę na imprezkę popołudniu ;)
-
Pancelot, synchronizacja to norma. Natury się nie da oszukać ;) (nawet u kobiet przebywających dłużej ze sobą następuje synchronizacja cyklu)
-
W tę sobotę? 30? Święta idą więc nie mogę obiecać na 100%. Chciałabym, ale byc może będę jechała do Krakowa, a może do weterynarza... Zobaczymy, jeszcze się odezwę. A dzisiaj u weterynarza spotkałam Goddy z Dianką. Jeszcze nigdy nie wysłuchałam tylu zachwytów pod adresem Kreski ;) A jak fajnie Krecha zaczepiała Diankę, cała poczekalnia miała ubaw 8)
-
To RTG było robione właśnie pod kątem dysplazji i stawy biodrowe wyglądają dobrze. Główki mocno siedzą w panewkach, może nie są idealnie dopasowane, ale dr. powiedział, że nie powinno to powodować takich problemów. Zajmuje się tym, jest ortopedą, i wie, że psy z o wiele gorszymi biodrami normalnie żyją Myślę, że jej żywiołowość jest tu problemem, i muszę ograniczyć jej ruch na dłuższą metę Nie, ona się rozwijała bardzo proporcjonalnie przez całe swoje szczenięctwo. Niedobrze i dlatego wraz moją wet. postanowiłyśmy znaleźć źródło tych problemów i wyleczyć raz a dobrze. (swoją drogą dotychczas nei było tych leków aż tak dużo 8) ) Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie, prawdopodobnie jutro pojedziemy do pani wet.
-
No proszę, z nieba spadasz ;) Pewnie, że wypytaj. Co osobiście to osobiście. 8) Jak stoją ze sprzętem, dlaczego nie prowadzą zajęć, czy byliby chętni do współpracy (czyli użyczyli sprzętu i terenu) gdyby zgłosiła się do nich grupa ludzi... No i koniecznie wypytaj o teren: Gliwice czy Katowice...
-
Wcale, ale to wcale tak nie uważam ;) pamietam tylko, że była mowa o tym szczególnym rozdrobnieniu w mące pszennej... :roll:
-
Chyba tak.. Chociaż ten ortopeda dzisiaj też był miły dla Kreski i "miał podejście" ;) I jeszcze jednego pana wet znam, który ma bardzo ciepłe podejście do zwierząt, nawet kiedy przychodzę do niego bez zwierzaka, np. kupić witaminy, to tak miło i ciepło mówi o zwierzętach :) A kobiety chyba trzy w życiu spotkałam w lecznicach i mam dobre wspomnienia z nimi związane. Oczywiście najlepsza jest pani Renata 8)
-
Może nie prowadzą treningów, ale sprzęt na pewno mają. Być jeśli będzie gromada chętnych to im się zachce prowadzić zajęcia... Mnie jeszcze nie odpisali. Ale jak mówię, ja chwilowo z Kreską trenowac nie będę, więc trudno mi z gostarem gadać tak na 100%. Chyba, ze dostanę od Was upoważnienie ;) Na razie czekam na maila... :roll:
-
Kresce stale wraca kulawizna. Od lipca, chyba, łapie ją raz na jednej, raz na drugiej tylnej łapie. Dostaje metacam, rimadyl i przechodzi... Po paru tygodniach historia się powtarza i znowu i znowu.... Jest bardzo żywiołowa, nie ma żadnych problemów z poruszaniem, tylko kiedy jest ten czas kulawizny- kuleje na jedną z tylnych łap. W związku z powtarzaniem się tych "urazów", moja pani wet wysłała mnie do ortopedy, dzisiaj zrobiliśmy zdjęcie, obmacał Kreskę na wszystkie strony, dało się zauważyć, że bolesność jest w biodrze tym razem... RTG praktycznie nic nie wykazało. Niby stawy biodrowe nie są idealne, ale pan dr. powiedział, że gdyby to było badanie do hodowli, to B by jej spokojnie dał. Jest bardzo ładnie umięśniona i w zasadzie te biodra nie powinny sprawiac problemów. Jutro jedziemy spowrotem do mojej pani wet, ortopeda do niej zadzwoni, naradzą się co dalej. Z jednej strony się ucieszyłam, że wszystko na RTG jest ok, a z drugiej strony: w zasadzie nadal nie wiadomo skąd się te kulawizny biorą. Nie wiem, może przestanę ją puszczać luzem przez dłuższy czas, ograniczę się do spokojnych spacerów? Tylko jak długo? Dwa, trzy miesiące? Z drugiej strony pan dr. powiedział, że to mogą być jeszcze młodzieńcze stany zapalne. Może wyrośnie z tego?
-
Jak już polecamy weterynarzy, to podobnie jak wielu innych dogomaniaków z mojej okolicy, polecam lek. wet. Renatę Schneider, ul. Bracka, Gliwice -Sośnica Wyleczyła mnóstwo poważnych przypadków u znajomych zwierząt, jest sympatyczna, otwarta, i zwierzęta ją lubią :) Pani doktor jest super, między innymi dlatego, że bez żadnych obciachów wysłała mnie do innego weta na konsultację.
-
No Kochani, W związku z odżyciem tematu, myślę, że nieistniejąca prezes nieistniejącego śląskiego klubu winna zabrać głos ;) Niestety, z przyczyn losowych (chroniczne kłopoty ze stawami psicy) przestałam się interesować agility. W cichości ducha liczę na to, że z łapami sobie wreszcie poradzimy i Krecha jeszcze się nada do sportu, przynajmniej rekreacyjnie. Ostatnio na stronach internetowych gostaru przeczytałam, że mają tam agility. Jako, że jestem zainteresowana szkoleniem PT u nich, napisałam maila i, ze względu na zaszczytną funkcję prezesa, zapytałam również o agility. Obecnie czekam na odpowiedź. Poczekam jeszcze dzień lub dwa... potem zadzwonię 8) ps.Malawaszka, ja mam pracę, z której chcę zrezygnować, mogę poprowadzić Twój klub 8) Chętnie się przeszkolę na instruktora (np. w Krakowie)
-
A to, że chleb się robi na zakwasie nie ma znaczenia? I kiedyś cos słyszałam, że w pieczywie jest skrobia (nie jestem pewna czy o skrobię chodziło :oops: ) jakoś drobno mielona, czy coś takiego... I to też nie jest zbyt dobre, ani dla zwierząt ani dla ludzi (dlatego lepsze jest pieczywo gruboziarniste). Piszę to co gdzieś kiedyś usłyszałam, z nadzieją na komentarz AM. 8)
-
Kreska dostaje chleb jako przysmak. Co rano- kromeczka... albo dwie ;) A Filip dostawał czasem chleb jako wypełniacz, bo to niejadek był, a chleb bardzo lubił. Więc kiedy już nic nie chciał jeść- dostawał z chlebem. Ale to w zasadzie sporadycznie było. (oczywiście nie polecam metody dogadzania psu, który wydziwia przy jedzeniu, więcej tego błędu nie popełnię 8) ) Jakoś najbardziej lubię "wypełniać" psią miskę ryżem. Swoją zresztą też ;) Ewentualnie makaronem. (swoją tym nardziej)
-
Po co? skoro Że niby dorosła suńka już nie zasługuje na gotowane pyszności? ;)
-
Czy mi się wydaje, czy dogomania jakoś dziwnie dzisiaj działa? Dodało mi drugi raz ten sam post... :roll:
-
Moja suka też nie reaguje na zmiany. Jada raz kurczaka, raz wołowinę, raz indyka zwykle z ryżem, czasem z makaronem... Rano je trochę suchego- nie ma reakcji przy zmianie karmy. Witaminy też czasem zmieniam. Ale znam psy, które tak jak Twoje psy Rogalik, reagują gwałtownie na każdą zmianę. I nie szkodzi psu jeśli jest stale żywiony tym samym- o ile jest to dobre jedzonko. 8) Myślę, ze lepiej jak pies je monotonnie, niż jak ma biegunkę po każdej zmianie...
-
Postaram się być o 10:59 na dworcu. Jakby co, to zaczekajcie chwile Przepraszam, wczoraj mnie nie było w domu, nie mogłam uczestniczyć w umawianiu się.
-
Nie wiem co się dzieje, kuleje i już. Co chwilę sobie robi krzywdę w łapkę, taką ma skłonność do urazów, będziemy musieli nad tym popracować. Bieganie ma znowu z głowy na jakiś czas... Matisse, sprawdź te autobusy i daj jeszcze znać. 10:59 to strasznie wczesnie.... 8) Koniecznie przyjedź z psem, bo Cię nie rozpoznam ;) A w ogóle, skąd Ty jedziesz? Kati, będziesz z psiakiem? Prawdopodobnie będzie też Szarcia, nie ma teraz dostępu do neta, ale widziałam się z nią dzisiaj w schronisku i zapowiadziała, że przyjdzie razem z Sarą.
-
Ja przyjdę po Was na dworzec, tylko napiszcie jakim pociągiem przyjedziecie. Będę bez Kreski bo suka znowu kuleje. :roll:
-
Może jej język wysycha podczas snu i lubi coś liznąć, żeby pobudzić ślinianki? 8) Zamiast wstawać, żeby się napić wody... ;) Kreska lubi lizać tylko nas, za uszami najbardziej ;) Ale Filip też czasem lizał fotel, swoje łapki itp. nie wydaje mi się, żeby to była jakaś groźna patologia ;)