-
Posts
4837 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by saJo
-
[quote name='Mraulina'] Są [SIZE=5][B]VECI [/B][/SIZE]i [B][SIZE=1]veci. [/SIZE][/B] Są znakomici spece - i idioci, jak we wszystkich zawodach. [/quote] Ale to tak jak w kazdym zawodzie!! Podczas praktyk pracowalam z roznymi wetami, niektorym pozwolilabym co najwyzej zaszczepic mojego psa, innym w ciemno powierzylabym swoje psy i wcale nie zalezy to od wieku tych wetow. Natomiast najbardziej zawsze bede cenic wetow, ktorzy maja jakas tam swoja dziedzine, w ktorej sa dobrzy, przy latwych ogolnych przypadkach podejmuja sie sami leczyc, a w przypadku calej reszty odsylaja do specjalisty. Obecnie pracuje z dermatologiem i dietetykiem w jednej osobie, ktory ma wlasny gabinet. Akurat przed wczoraj bylam u niego z kolezanka po wyniki badan krwii, ktore robila kontrolne swojej starszej juz suczce. Okazalo sie, ze watroba nie dziala jak trzeba. Wetka powiedziala co mozna podejrzewac, potem odeslala do innego weta na usg (i to takiego, do ktorego sama ma zaufanie), sama z nim pogadala prze tel. po badaniu, oprocz tego do kardiologa i na rtg klatki piersiowej, bo sucz ma tez problemy z serduchem (pomimo ze w tym przypadku wyniki NIE WSKAZYWALY aby serducho mialo wplyw na zle wyniki watroby). I po tym wszystkim zdecydowala o leczeniu. Marzenie, zeby kazdy wet tak diagnozowal zwierzaki.
-
To tez jest genialny pomysl :angryy: a niech ejszcze wet sproboje powiedziec cos innego niz na forum napisali :diabloti:
-
[quote name='Martens']Ciekawe co Ci weci poradziliby mi, gdybym zapytałam o coś na temat szkolenia czy ras. Strach się bać, skoro nawet o leczeniu nie mają pojęcia. [/quote] Nic sensownego by Ci nie odpowiedzieli. Wet NIE JEST behawiorysta, szkoleniowcem itepe. Czy od lekarza rodzinnego wymagasz znajomosci psychologii?
-
A ja troche od innej strony ;) Przede wszystkim wet ma prawo sie mylic, to tez tylko czlowiek. Natomiast mnie irytuje "wymadrzanie" sie co niektorych na forum. Weci ucza sie najpierw 6 lat na studiach, potem sie doksztalcaja, jezdza ns sympozja, robia specjalizacje. A ktos ma jednego pieseczka,ktory chorowal z takimi czy innymi objawami i juz wszystko wie na temat danego schorzenia. Na studiach mialam zawsz problem nauczyc sie wszystkich jednostek chorobowych, ktore mozna przypisac danym objawom, a czytajac dogo, mam chwile ze zastanawiam sie po cholere ja 6 lat studiowalam, skoro moglam dogo przeczytac ;) Czasami mam tez sytuacje, ze osobe, ktora pisze na forum, ze wet cos "schrzanil" widze w lecznicy i mam wrazenie, ze to co pisze ta osoba na forum i to co dzialo sie w gabinecie to wogole oddzielne sprawy. Nie raz sie tez zarzylo, ze ktos nie zgodzil sie na takie czy inne leczenie, bo na forum napisali cos tam innego. A druga sprawa, to oczekiwanie, ze wet bedzie leczyl po kosztach...ja rozumiem, zamilowanie, pasja, chec pomocy zwierzakom, ale to jest praca!! W sumie taka sama jak kazda inna. Bo ktory lekarz przyjmie Was za darmo? A wet ma leczyc po kosztach...najlepiej zeby wzial tylko za leki i to oczywiscie po cenie hurtowej. Natomiast nigdy nie zrozumiem jednej rzeczy: jak mozna leczyc swojego zwierzaka u weta, ktoremu sie nie ufa...Nie kazdy wet jest dobry w tym, co robi, zadne egzaminy, zadne przesiewy, w zadnym zawodzie nie sa na 100% skuteczne i trafiaja sie specjalisci co nic nie wiedza. Ale takich wetow sie po prostu unika.
-
Wlasciciele w miare ok, moze troche wiecej uporu i determinaji by im sie przydalo ;) ale generalnie calkiem rozsadni.
-
[quote name='WŁADCZYNI']Znęcasz się! [/quote] Wiem i jestem z tego dumna, czyli na resocjal raczej nie ma szans.
-
Nalewka Mojego mlodszego psa NIE UCZLAM ignorowania innych psow. On sam wybral moje towarzystwo i prace ze mna, niz zabawe z psami, ktore nie naleza do jego stada.
-
marmara_19 Jak juz prosisz o pomoc, to czytaj prosze dokladnie, pisalam, ze przy zwyrodnieniu jest ucisk na nerwy! Nie slyszalam, zeby suplementy na stawy mialy zly wplym na kregoslup i nie wyczytalam nigdy, zeby przy chorobach kregoslupa bylo przeciwwskazanie do podawania jakiegos preparatu. Skoro ma problemy, to cos suce jest! Jak mozesz mowic ze nic nie jest, skoro jest? Zwyrodnienie albo jest albo go nie ma, a ze suka czasami sie lepiej czuje to nie znaczy, ze nic jej nie jest. Jak nie ufasz wetowi, to go po prostu zmien. Tez jestem wetem i wiesz, nie chcialabym, zeby moj pacjent sie do mnie usmiechal,przytakiwal, a potem wyszedl i mojej kolezance powiedzial, ze mi nie ufa. Jak sie komus nie ufa, to sie u niego nie leczy psa. I zrob jej to zdjecie! Co za problem? Nie rozumiem Twojego kombinowania.
-
A no mialam. Dosc niezalezny jak na pastucha. Uczyl sie dosc szybko, ale jak mial ochote, najczesciej nie mial :roll: Strasznie podgryzal swoich wlascicieli, trudno bylo to wyeliminowac. A poza tym, przerwal szkolenie, gdy pojawila sie suka z cieczka i zaczely sie problemy. Generalnie: nie mam zdani, ale ten egzemplarz absolutnie mi sie nie podobal. Ja wypic moge sporo, ale szybko mi sie film urywa :evil_lol:
-
marmara_19 B complex, wit. E i C, preparat na stawy, duzo plywania. Warto byloby sie zastanowic nad jakims suplementem diety dla starszych psow. Ja podaje Bolsowi Cani age i po 3 tygodniach widze poprawe w jego wzroku, a on ma trzasniete nerwy wzrokowe. Zniszczonych komorek nerwowych nie wyleczysz (przy zwyrodnieniu zawsze jest jakis ucisk na nerwy i uszkadzanie kom. nerwowych ) ale mozesz spowolnic ich obumieranie (zmiatacze wolnych rodnikow: E i C), poprawic przewodnictwo (B complex), spowolnic zwyrodnienie i zmniejszyc stan zapalny (srodek na stawy). A ja mam takich rodzicow, co nie zatuczaja psow :multi: Jak im powiem, ze pies ma dostac 36 granulek, to dadza 36 granulek, a nie 37 czy 35 :multi:
-
[quote name='asher'][B]SaJo, AM[/B], doszły mię słuchy, że w kwietniu będziecie w Warszawie? Może zorganizujemy jakieś piwko w przerwie pilnego pobierania nauk? :cool3::loveu:[/quote] Piwko zawsze i wszedzie :drink1: Semi na trzezwo to semi niezaliczone :evil_lol: [SIZE=1][COLOR=Lime]Po ostatnim michel i knut za alkoholika mnie uwazaja :roll: nie rozumiem dlaczego :roll: oni w niedziele mieli wiecej red bulli niz ja :evil_lol:[/COLOR][/SIZE] [quote name='asher'] ps. [B]SaJo[/B], czy ja dobrze widziałam, że masz na szkoleniu ACD? Skrobniesz, jak się szkoli ta rasa? (może być na priw ;))[/quote] Yyyyyyy, a co to za rasa? :oops: i skad Cie takie sluchy nachodza rozne? :cool3:
-
Warsztaty agility z Silasem Boogk (Niemcy) 6-7.09.2008.
saJo replied to Zielsko's topic in Seminaria, warsztaty, obozy
Ja tyz kce. -
WLADCZYNI Na nastepnym zawodach, wezmiemy Su, Bolsa, zaprosimy Mokke z Lełonem i pojdziemy na spacerek, co by pieski sie pobawily :loveu:
-
?? [SIZE=1]+10znakofff[/SIZE]
-
Cavisia Mam 9-cioletniego zadymiarza i NIGDY nie zrobil nikomu krzywdy, pomimo ze smyczy uzywam gdy juz naprawde musze (noooo od kiedy mam dwa psy, jednak czesciej). Wiesz dlaczego? Ano wlasnie dlatego, ze zamiast puszczac go samopas, pies pracuje ze mna i dopoki pies do niego nie podleci on sie tym psem nie interesuje. Dopoki czlowiek go nie denerwuje, on czlowieka ma w czterech literach. Za to kilkukrotnie juz mialam podarte spodnie, poranione rece, pokaleczonego psa, bo bronilam mojego zadymiarza przed innymi psami. Moj pies, pomimo tego, ze jest zakapiorem potrafi biegac obok innych samcow i ich nie ruszac, jesli one nie ruszaja jego. Chociaz bardzo chetnie skonsumowalby tamte na sniadanie przy pierwszej sposobnosci. Potrafil caly dzien lazic leb w leb z psem, ktorego nienawidzil od pierwszego spojrzenia, ktorego zaatakowal o wzgledy suki (byla to jego pierwsza i OSTATNIA bojka, ktora to on sprowokowal, byl mlodym szczylem i od tego wydarzenia stwierdzil, ze jest alfa wszystkich psow na swiecie), tylko dlatego, ze ja mialam taki kaprys. Ktos, kto nigdy nie mial takiego psa, nigdy nie zrozumie ile pracy trzeba w niego wlozyc, by zrobic z niego cywilizowane zwierzatko. I wiesz mi, ze kontrola nad takim psem JEST mozliwa, nie jest tykajaca bomba, tylko trzeba z tym psem chciec pracowac, a nie zalozyc kaganiec, przyczepic smycz i skazac psa na taki zywot. Proboje Ci pokazac, ze takze radosne pieseczki potrafia zrobic krzywde, bo labek chcial sie TYLKO przywitac z dzieckiem...szkoda ze to dziecko teraz wpada w ryk na sam widok spiacego spokojnie psa. Bo po kilku miesiacach od zdarzenia nie ma jeszcze mowy, zeby chociaz dotknelo psa. Jesli labek skoczy na doroslego czlowieka, pewie tylko ubrodzu mu kurtke, gdy skoczy na trzylatka, w wersji light TYLKO przewroci. Bez wzgledu na to, jakiego ma sie psa, trzeba byc za niego odpowiedzialnym, uszanowac to, ze ktos nie zyczy sobie kontaktu z naszym psem i zajmowac sie psem tak, aby nie byl uciezliwy dla innych. Gdyby Wladczyni zaslabla, a jej pies postanowil zezrec moja bratanice to smycz by w niczym nie przeszkodzila, bo smycz musi byc "przymocowana" do reki wlasciciela, aby byla skuteczna. Druga sprawa, ze gdyby to sie stalo, pies ma z nia na tyle silna wiez, ze zapewne zostalby przy niej zamiast szwendac sie po parku w poszukiwaniu ciekawej zabawy. Spacer jest spacerem i ma byc przyjemny, ale wypada uszanowac innych, ktorzy ta przyjemnosc widza inaczej niz my. Kiedy Gnojek byl szczeniakiem chodzilam na psie laczki czasami, ZAWSZE pytalam sie, czy moge dolaczyc do grupy bawiacych sie psow, bo uwazam, ze tego wymaga kultura. Jednak psie laczki dla mnie sa zadna frajda. Ot, nudy dla mnie i moich psow. JEsli ide na laczke, to po to, zeby porzucac psu pilke czy talerz, a jak mam ochote na spacer, to wybieram sobie szlak turystyczny i znikam na 3 godziny czy dluzej. I po prostu chcialabym, aby inni to uszanowali.
-
[quote name='Blow'] Bo jak jeżdżę w błocie, mam całe doopsko i plecy ochlapane błockiem:loveu: Potem zaparkowałam rower w magazynie i poszłam tak do sklepu[/quote] To jest caly urok jedzenia rowerkiem, blocko na kazdym mm ciala :loveu: [quote name='drzalka']hej.. a jak jezdzicie z psami ?? [/quote] Gnojek biega luzem, ale mysle o jakims uciagu od wiosny, bo po 10 km galopem, z gorki, pod gorke i wypadami po pilke do rzeki jakis taki wcale nie zmeczony jest :roll:
-
[quote name='Cavisia']Blow , patrząc z perspektywy czasu i doświadczeń to wolę psy, które są trochę bardziej niesforne, ale łagodne, pogodne i chętne do zabawy i nawet podbiegną do kogoś i go wybrudzą. [/quote] Wlasnie dzieki takiemy kochanemu, wesolemu labradorkowi, moja 1,5 roczna bratanica boi sie psow. Bo postanowil tylko zajrzec do wozka co sie w nim znajduje. Moge tez puscic do Ciebie mojego lagodnego, pogodnego, chetnego do zabawy mali. On sie tylko przywita :loveu: A ze pewnie przy okazji podbije Ci oczy, albo odbije sie lapami od brzucha tak, ze bedziesz miala obiad w gardle. On jest wesolym, pogodnym pieskiem, ktory chce sie tylko przywitac :loveu: Noooo nie chce tez mowic co sie stanie, jak przegalopuje po jakism cavisiu. On nie jest agresywny, on jest tylko wesoly, pogodnym pieskiem, ktory chce sie bawic, a ze jakis pieseczek stal na drodze do pilki....
-
Ja powiem krotko, mam totalnie w czterech literach biegajace psy, mam gdzies, czy sa na smyczy/kagancu czy nie, czy wracaja do swojego wlasciciela czy nie, czy bawiac sie z psami sa szczesliwy czy nie. Mnie to naprawde nie interesuje. Mam tylko jedno, male zyczenie: zeby te psy nie ingerowaly w moj i moich psow spacer. To tak wiele?
-
Przypomnialo mi sie, przez jakis czas (2 miesiace) mieszkalam z kolezanka i jej dwoma sukami. Moje psy lubily sie wtedy bawic z jedna suka. Od kiedy Renata sie wyprowadzila, suki sa traktowane jak kazdy inny pies, mozna sie przywitac, a potem mam cie w ... agbar Czytajac dogo mozna dojsc do wielu niekoniecznie trafnych wnioskow. Rinus Masz racje, kupic drugiego psa, zeby obydwa sie ze soba wyganialy i zmeczyly jest najlatwiejszym rozwiazaniem.
-
agbar Alez jesli ktos ma ochote, zeby jego pies bawil sie z innymi to jego sprawa. Pod warunkiem, ze ten pies nie zaczepia mojego psa, bo ja akurat nie zycze tego sobie. Jedni ucza psa odwolywania od innych psow, inni nie musza tego robic, bo pokazuja psu, ze najfajniej jest u wlasciciela i pies wogole nie biegnie do innych. Jesli jakiemus psu sprawia frajde zabawa z innym, to ich sprawa (psa i jego wlasciciela), ale wciskanie mi na sile, ze mecze mojego psa nie pozwalajac mu bawic seie z innymi psami jest po prostu wkurzajace. Jak ktos przyjdzie, przeprosi to luz, ja nigdy nie powiedzialam niemilego slowa takiej osobie. Wiadomo, kazdemu moze zdarzyc sie wpadka. Ale jak prosze kogos grzecznie zeby zabral swojego psa, a on ma to w dupie, to mi cisnienie skacze. EDIT. Jeszcze jedno, mam dwa psy, dwa pastuchy, jeden wczoraj skonczyl 9 lat, drugi niedlugo skonczy 3. Potrzeba na zabawe z psami u Bolsa znacze wzrosla po przybyciu do nas szczeniaka. Ta potrzebe moj pies realizuje poprzez zabawe z mlodszym psem. Moje psy puszczone z innymi psami bawia sie....ze soba. Z innymi psami owszem, przywitaja sie, ale ganiaja, bawia sie ze soba. A przecierz maja sie na codzien, bawia sie codziennie, zabawa z innymi psami powinna byc atrakcyjniejsza...
-
Na pol z Gnojkiem, ale nie sadze zeby konsumpcja calego sprawila mu problem :evil_lol:
-
Ja nawet takiego mam w domu :p Toffina IPO jest SPORTEM! Od tych psow nie wymaga sie, zeby reagowaly w realnych sytuacjach, a szkolenie psow do realnej obrony przebiega "troszke" inaczej niz szkolenie w kierunku IPO.
-
[quote name='Cavisia']Bzikowa, mnie strasznie denerwuje dopasowywanie psa do siebie. Ja rozumiem, że pies żyje z człowiekiem itp., ale zabawy z innymi psami również są ważne. [/quote] Pokaz mi wilka, ktory na spacerze spotyka wilka z innego stada i sie z nim bawi. Doroslemu psu nie jest potrzebna do szczescia zabawa z czlonkami innego stada i moze normalnie funkcjonowac. Moje psy bawia sie tylko ze soba, inne psy ich nie interesuja,maja kilka znajomych psow,ktore lubia, podbiegna, przywitaja sie i w 95% na tym sie konczy. Wiec wytlumacz mi, po co zmuszac psa do zabaw z innymi psami? Co innego socjalizacja szczeniaka, a co innego dorosly pies. [quote name='Cavisia']I nie gadajcie jak to zastępujecie swojemu psy inne psy, bo to są wasze wyobrażenia i uszczęśliwianie psa tak jak wam wygodnie.[/quote] Moj pies woli prace ze mna niz zabawe z innymi psami. Ja nie musze go odwolywac od innych psow, gdy cos z nim robie, bo on najzwyklej w swiecie nie pomysli o tym, zeby do tego psa pobiec. Robi to od momentu kiedy do mnie przyjechal w wieku niespelna 3 miesiecy. To jest jego wybor (chociaz nie ukrywam, ze gdyby jego wybor byl inny, nie dopuscila bym do zrealizowania go). Ostatnio dostalam sms od trojki moim kursantow, ze zepsulam im psy. Poszli na trening agility, sami, bo ja musialam wyjechac. Po treningu wyszli z placu, puscili psy zeby sobie pobiegaly a psy....stanely kazdy przy swoim wlascicielu z mina: to co teraz robimy? Zepsulam im psy, bo nie chcialy sie ze soba bawic :evil_lol: Z WLASNEJ NIEPRZYMUSZONEJ WOLI chcialy cos robic, kazdy ze swoim wlascicielem, niz bezstrosko ganiac ze soba. [quote name='Cavisia']Władczyni, chyba nie jesteś w stanie zrozumieć, że nasze psy potrafią się bawić ze sobą i sprawia im to przyjemność. I wcale nie polega to na puszczaniu psów samopas, przykre dla ciebie i twojego psa jest to, że nie rozumiesz, że psy potrafią się bawić i z ludźmi, i z psami. Bawić się.[/quote] Cavisia, a Ty chyba nie potrafisz zrozumiec, ze sa psy, ktore po prostu nie chca bawic sie z innymi psami. Moge isc na psia laczke, moge puscic mojego mlodszego psa zeby sie pobawil z innymi tylko....po co? Przywita sie, a potem stanie obok mnie: daj pilke, daj pilke, daj pilke, nuuuuuuuuudzeeeeeee sieeeeeeeee. [quote name='Cavisia']Twój pies bawi się tylko z tobą. [/quote] Moj pies jest tak genetycznie zaprogramowany, zostal stworzony do wspolpracy z czlowiekiem.
-
Jubilat dziekuje, zezarl urodzinowego, wedzonego, byczego fjutka, szyje z indyka i zajal sie swoja nowa pilka :multi:
-
Ksieciunio konczy dzis 9 lat!!