Jump to content
Dogomania

saJo

Members
  • Posts

    4837
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by saJo

  1. Moje psy spia tak dlugo, jak ja spie, bez wzgledu ile spie, ale gdy tylko wstaje z luzka, one sa juz gotowe do wyjscia.
  2. [quote name='Enchantress*']Tak jak ja :cool3:. Dlatego jeśli mam wolne to pierwszy spacer na który zabieram mojego psa jest dokładnie po 10.00 :cool3:. A jeśli niestety jest czas szkolny to o 7.00 na 10 minut. [/quote] To tak jak ja :evil_lol: Z tym, ze mi sie moja spiochowatosc wylacza wiosna, wiec wtedy wychodzimy wczesniej. Generalnie min 3 godziny po wschodze slonca jest ok :evil_lol: [quote name='Enchantress*'] Teraz u nas taaaaaaaaaki mróz że psiego nochala nie da się na dłużej zaciągnąć na dwór. I dlatego od 3 dni nie mieliśmy dłuższego spaceru ! [/quote] Chcialabym, zeby moje psy CZASAMI nie mialy ochoty wyjsc na spacer...naprawde chcialabym czasami zostac caly dzien w domu i nie miec wyrzutow sumienia (bo nie twierdze, ze NIGDY mi sie nie zdarzylo, zeby caly dzien psy bez spaceru byly, rozne rzeczy sie zdarzaja, choroba, nagly sprawdzina/zaliczenie itede). Moje psy mozna obudzic w srodku nocy i zaprosic na 30-sto stopniowy mroz, a one i tak chetnie pojda. Dzis bylismy 4 godziny w lesie... [quote name='Enchantress*'] Ale na szczęście ćwiczymy trochę sztuczek w domu i mamy zajęcie i pies się nie nudzi. Do tego zamówiłam kilka książek i kliker :diabloti:.[/quote] Ja zadko cwicze w domu, bo mi sie booraki przepychaja o to, ktory ma teraz pracowac. A ze to dwa samce, to wole nie wzbudzac w nich checi rywalizacji i nie wywolywac sytuacji, ze psy zaczna "walczyc" o moja uwage. Chociaz oczywiscie od czasu do czasu prowokuje takie sytuacje, zeby booraki wiedzialy, ze cos takiego tez moze sie zdarzyc i ma byc spokoj.
  3. Ja nie spalam? :crazyeye: Ja spioch paskudny jezdem :eviltong:
  4. [quote name='Bzikowa']saJo, jak? :cool3: Wiem, że trudny kierunek, sama się tam wybrać zamierzam, na SGGW. [/quote] Nie wiem. jakos po prostu wyszlo. Nie powiem, ze dobra organizacja czasu, bo sklamalaby :evil_lol: ja raczej na zywiol zawsze ide. Po prostu trzeba chciec.
  5. Bols do trzeciego roku zycia rownierz ganial za krowami. Pastuch oduczyl go tego zachowania na cale zycie. Dlaczego uwazam ze nie bedzie juz ganial za sarnami? Bo znam swojego psa. Czas pokaze, na ile mialam racje.
  6. Dlatego ja staram sie rozwiazac przynajmnije te sytuacje, w ktorych wiem, ze pies zachowuje sie w sposob nieakceptowany, niz czekac, ze moze nic sie nie stanie.Tylko z tymi sarnami zwlekalam, bo balam sie ze nie bede potrafila odpowiednio zastosowac oe.
  7. [quote name='Romas'] Chodzi mi dokladnie o to czy istotnie dwa bodzce rozwiazaly sprawe.Jak dlugo pies musial nosic oe zapobiegawczo ? Czy moze po tych dwoch razach zdjeliscie obroze ?Czy nigdy juz nie powtorzyla sie pogon za tropem czy tez sporadycznie wystepowala ale byla latwa do przerwania. Tylko prosze powiedz szczerze,bo mi to potrzebne do rozwiazania wlasnego problemu .[/quote] Sprawa jest swierza, na razie pies nosi oe, ale pogon sie nie pojawia. Mysle, ze znajac mojego psa, problem zostal rozwiazany, ale czas pokaze, czy bedzie trzeba przypomniec nauke. Natomiast to nie bylo tak, ze poszlam z psem na pole i walnelam pradem gdy zobaczyl sarny. Wczesniej byl uczony CO oznacza impuls, na minimalnej sile impulsu, ktora przypominala mrowienie (sprawdzalam oe na sobie!) To bylo kilka krokow, za nim poszlam na spacer w otwarte pole, gdzie wiedzialam ze spotkam sarny. Laczne przygotowania trwaly ponad tydzien. dunia77 Nie twierdze, ze masz uzyc sily w stosunku do swojego psa! Nie znam go, skad mam wiedziec jaki ma charakter, jaki ma problem itd. Tez sprzeciwiam sie uzywaniu sily przy byle problemie, tez sprzeciwiam sie zakladaniu kolcow bo piesek ciegnie na smyczy. Do uczenia uzywam smaczkow, ganiam z psem po lace, bawie sie aportem. Ale sa pewne sytuacje, kiedy nie wacham sie uzyc sily w stosunku do psa! Uwazam rozniez, ze metoda do psa, a nie pies do metody, np jednego mojego psa ucze z uzyciem klikera (o zgrozo, tego z oe :evil_lol: ) natomiast do drugiego nie uzywam, bo nie mam takiej potrzeby. Kliker w pracy z drugim psem po prostu przeszkadzalby mi! I tyle. Nie neguje narzedzi szkoleniowych, gdyby nie byly skuteczne, nie wymslono by ich. Nikt tez nie wymyslil kolcow czy oe, zeby znecac sie nad psami. Sa o wiele prostrze i tansze sposoby na to ;) Natomiast z jednym psem bede pracowac na zwyklej obrozy, drugiemu zaloze kolce, a u trzeciego zastosuje halter. Wszystko w zaleznosci od psa i PRZEWODNIKA! bo co z tego, ze ja potrafie zapanowac nad wielkim kaukazem na zwyklej obrozy z kieszenia pelna parowki, jesli wlasciciel nie potrafi tego powtorzyc? Mam pozwolic, zeby kaukaz przeciagnal swoja pania przez ruchliwa ulice za kotem? Jasne, ta pani po prostu nie nadaje sie na wlascicielke kaukaza, ale...ona tegopsa juz ma, kocha i nie odda, i albo bede ryzykowac zdrowie i zycie psa i wlascicielki, albo bede dla psa troche niemila. Wybieram mniejsze zlo. Brutalne, ale...prawdziwe. Moge z moim psem nie trenowac, bo sie chlopak tak stresuje, ze zarcia nie bierze, ale....pies predzej czy pozniej zrobi sobie krzywde, w ten czy inny sposob. PS. nie wiesz, co w zyciu cie spotka, a moze bedziesz musiala psa na jakis czas zostawic, a moze bedziesz musiala oddac komus pod opieke, w zyciu rozne sytuacje sie zdarzaja, wszystkiego nie przewidzisz.
  8. [quote name='Marta i Wika']Niby nic. Pies nie pracuje za żarcie, chociaż pewnie są momenty kiedy można nagradzać żarciem. Ale jeśli zdrowy, nieprzejedzony pies pluje żarciem w większości sytuacji szkoleniowych, to dla mnie nie jest dobry objaw.[/quote] Gdy jade na psie seminarium tez nie jem z wrazenia. I sama, bez zmuszania decyduje sie na kolejne semi. Do tego moj psycholog stwierdzil, ze jestem zupelnie normalna. [quote name='Marta i Wika']Gdybym miała z nim problemy behawioralne, wzięłabym to pod uwagę. [/quote] Moj pies ma problemy behawioralne gdy...ma za malo pracy. [quote name='Marta i Wika'] Gdy pies przy pracy popełnia błędy, zastanawiam się nad ich przyczyną, a nie likwiduję objaw przez szarpnięcie kolcami.[/quote] Pozanie przyczyny zlego zachowania to podstawa w szkoleniu. Stosowanie kolcow nie oznacza walenie psa kolcami przy kazdym najmnijeszym potknieciu. [quote name='Marta i Wika']Intuicyjnie mogę odpowiedzieć, że przerobiłabym to samo jeszcze raz w mniejszym pobudzeniu.[/quote] Ale jak chcesz cos takiego przecwiczyc w mniejszym pobudzeniu? Samo wejscie na plac nakreca juz psa. Wejscie pozoranta podnosi emocje na najwyzszy poziom, wiec jak chcesz przecwiczyc w mniejszym pobudzeniu? [quote name='Marta i Wika']Zastanowiłabym się, co w danym momencie nagradza niepożądane zachowanie i zlikwidowałabym tę nagrodę. [/quote] NAgroda jest pozorant. Jak chcesz go wycofac w treningu obrony? Zaznaczam, ze moj pies siedzi z zebami jakies....10 cm od rekawa i jest diabelnie szybki. NAJMNIEJSZY ruch konczy sie chwytem, wiec jak chcesz mu zabrac ten rekaw sprzed nosa? [quote name='Marta i Wika'] Albo zastanowiłabym się, czy na pewno ćwiczyć IPO z psem histerykiem, który pluje żarciem w większości sytuacji. Czy to jest dobre dla tego psa. No, to teraz mnie zjedzcie :eating:[/quote] No tak, jak emocje sa trudne do kontrolowania, najlepiej sie wycofac i tych emocji nie wywolywac. No tak, nie powinnam tez cwiczyc agility. Noooooo pileczki tez mu nie powinnam rzucac. Wiesz co zrobilby moj pies w takiej sytuacji? W domu: dermatoza psychogenna, na dworzu: przekierowanie instynktu, zamiast ganiac za pilka, mozna przecierz ganiac za zajacami, sarnami, kotami, rowerzystami, dziecmi i pare innych. [quote name='dunia77']Na mojego psa time out działa jak marzenie. Przeważnie dwa-trzy time-outy wystarczały nam do trwałego oduczenia nieakceptowanych przez nas zachowań. Spyker idealnie kojarzy fakt - zachowujesz się niekaceptowalnie, więc nie chcemy z tobą przebywać.[/quote] Ale jak duza to musi byc na niego kara, ze wystarczy 2-3 razy i pies juz nie powtarza zachowania! Wiec jak mozna tu mowic o szkoleniu pozytywnym? Bez stosowania bodzcow negatywnych? Kara psychiczna jest bodzcem negatywnym! Gdyby takim nie byla, pies nadal powtarzalby zachowanie! Kiedys mialam takie bardzo nieprzyjemne zdarzenie. Byla policja,prokurator, sad itd. Rany fizyczne bardzo szybko sie zagoily i zapomnialam o tym, ale o przezyciach psychiczych do dzis nie potrafie zapomniec. [quote name='dunia77'] Dla przykładu: idę o zakład, że mojego psa dało by się raz-dwa oduczyć nie grzebania w śmieciach spryskując mu pysk wodą albo rzucając koło niego klucze, ale pytanie jest: czy jest to konieczne? Dla mnie odpowiedź brzmi nie, bo mogę po prostu pozbawić psa dostępu do tychże śmieci. [/quote] No dobrze, a co jesli ktos raz zapomni zamknac smieci? I pies cos wyciagnie? Raz w swoim zyciu wyciagnie cos ze smieci i akurat bedzie to jakas trucizna? Ja mialam taki problem z ganianiem mojego psa za zwierzyna. Przez lata byla linka, byly spacery ze skupianiem psa na siebie, byla zabawa, bylo robienie wszystkiego, zeby pies nie zauwazyl zwierzyny, nie wweszyl sie w trop. Ale co z tego? Jak zajace mozna w olsztynie spotkac prawie w centrum? Mieszkalam na jednym osiedlu przez trzy lata, chodzilismy sobie na spacery nad rzeke wlasciwie w centrum miasta. Miejsce super na spacery, rzeka w tym miejscy wzglednie jeszcze czysta. Po dwoch latach spod lap wylecial mu zajac i pies ruszyl za nim. A co, gdyby ta jedna! w ciagu trzech lat pogon skonczyla sie na ulicy? W ciagu tygodnia rozwiazalam sprawe oe. 4 proby, dwa bodzce i pies nie gania. Zaluje, ze zdecydowalam sie na to tak pozno. Pies ma 9 lat...mogl miec w zyciu o wiele wiecej swobody. [quote name='dunia77']Basia, wszystko dobrze, ale ile osób ma tak naprawdę poważne problemy z psem?[/quote] Powiedzialabym, ze o wiele wiecej niz myslisz! Wiele osob nawet nie zdaje sobie sprawy, jak duzy ma problem z psem! Kiedys zadzwonil do mnie Pan, ze ma problem z psem. Pies jest w sumie super, zero problemow, jedyna jego wada, to ze jest agresywny, gdy dzwoni telefon. Pojechalam do panstawa, zrobilam pozadny wywiad ale cos mi nie pasowalo. Jednak wlasciciele nie zglaszali innych problemow. Sprawe z telefonem rozwiazalismy bardz szybko (bez jakiejkolwiek awersji :eviltong: ) ale tak od slowa do slowa, z kazdymi zajeciami coraz wiecej sie dowiadywalam. okazalo sie ze: pies nie wraca na spacerach, kradnie dzieciom jedzenie, podgryza dzieciaki gdy sie bawia, biegaja, nie wypuszcza domownikow z domu, w sumie to nikogo nie wypuszcza z domu :lol: i pare jeszcze innych. [quote name='Abi']A ja wiem jak sie uzywa i po co, ale nadal twierdze ze sa "a fe, wstretne kolczatki i o zgrozo obroze elekyczne"[/quote] [quote name='Abi']No to ja chyba zle zrozumialam...., bo myslalam ze mowimy o uzywaniu kolczatki w szkoleniu psow, oduczanie zlych nawykow to dla mnie zupelnie inna historia, tu nie zawsze mam litosc.[/quote] Ale powtarzam, normalny szkoleniowiec NIE UZYWA awersji do nauki. [quote name='amikat']Moja luźna uwaga do szkoleń psów ubranych w kolczatki a szczególnie w łańcuszki zaciskowe. Moja suczka kiedy miała 4 miasiące chodziła do psiego przedszkola. Trener pokazywał nam jak powodać za pomocą tego łańcuszka, pętli przez szarpniecie. Ja ciemniak bez pojecia wtedy pozwoliłam na to!!! Efetem ostatniego był pęl=nięty krąg szyjny i padaczka wywołana uciskiem na rdzeń. Do dzisiaj z nia walczymy, Taksi ma juz 3 lata.[/quote] Bardzo mi przykro, ze tak sie stalo :-( Jednak nie oceniaj wszystkich szkoleniowcow przez pryzmat jednego idioty. [quote name='amikat'] Co gorsza - we wszystkich szkołach tresury - króluje łańcuszek i kolczatka - jako antidotum na wszelkie kłopoty....[/quote] Nie we wszystkich! Obrazasz w ten sposob wiele osob! [quote name='amikat']Moja suka p szkoleniu pozytywnym (kawła psury dobermanka 35 kg - wysportowana bestyjka) chodzi od dłuższego czasu w obrozy uzdowej. Sprawdza sie!!!![/quote] A co to za szkoleniie, gdzie pies nie nauczyl sie normalnie na smyczy chodzic?
  9. No dobra, w takim razie powiedz mi jak zastosujesz time out w sytuacji: Atak pozoranta na psa, chwyt, walka z pozorantem (a wiec pies na maksa pobudzony, emocje na najwyzszych obrotach), komenda do puszczenia, pies puszcza, chwile siedzi i...dogryza tzn. lapie rekaw i natychmiast go puszcza. Masz do dyspozycji linke przy szelkach, przy kolcach i przy lancuszku (niezaciskowym). Pomocnika jakiegokolwiek brak. Gryzak w kieszeni (ale przy pozorancie nieatrakcyjny), smakolykow brak, bo pies podczas jakiejkolwiek pracy poza tropieniem pluje zarciem. Pies typ histeryka. PS. Berek, pisalam razem z Toba, to byl post do Marty ;)
  10. Nie mowie o szarpaniu psa, sciagajac go z placu. Po prostu pies byl lapany za linke przy szelkach i odciagany od pozoranta, bez szarpania, bez krzyku, bez slowa. Problem polega na tym, ze mi nie chodzi o zerwanie kontaktu ze mna, tylko z pozorantem. A kazde ruszenie sie pozoranta=chwyt. Nooo na tym polega ipo wiec jak chcesz zrobic ten time out inaczej? Natomiast odbiegajac od spraw technicznych, kara psychiczna (a dla psa, zwierzecie stadnego ignoracja, brak kontaktu z przewodnikiem jest olbrzymia kara!) jest presja, jest bodzcem negatywnym, czasami gorszym, niz korekta fizyczna! Moj pies w wyniku ignorowania jest sfrustrowany i zestresowany, i jest to dla niego gorsza kara niz korekta fizycza. I nie mowie tutaj tylko o sytuacji na placu, ale rownierz o zwyklych codziennych sprawach. Dlatego bardzo zadka uzywam ignoracji, jako kary.
  11. Skonczylam medycyne weterynaryjna, mysle, ze wiekszosc wie, ze to bardzo trudny kierunek, wymagajacy pod wzgledem czasowym (wyjazdy do rzezni, na fermy, do laboratoriow no i oczywiscie nauka). Od drugiego semestru mialam ze soba swojego ONka, od czwartego semestru pracowalam w weekendy, po czwartm roku kupilam maliniaka. Moje psy nigdy nie narzekaly na brak ruchu, wiec tlumaczenia nie mam czasu, bo szkola do mnie nie przemawiaja. Aha, zadko kiedy mialam kogokolwiek, zeby chociaz na siku z psami wyszedl. Studia skonczylam w terminie i nawet pobawic sie zdarzylam :evil_lol: i jezdzic ze swoimi psami na zawody/wystawy tez zdarzylam.
  12. Stawiam, ze sa to opuszki lewej przedniej lapki, zgietej w nadgarstu. asher,jak czuje sie dziewczynka?
  13. Po tygodniowych przygotowaniach, poszlismy w teren w poszukiwaniu sarenek. Pierwsza udaremniona proba poscigu za nami :multi: Pies zyje, ma sie dobrze, psychika nie ruszona, parowki zjedzone :multi:
  14. [quote name='marmara_19']a cos mi w glowie switalo, ze lepiej aby przerw nie bylo:/... przepraszam.... nie wiem skad takie przekonanie u mnie bylo ;/[/quote] W razie watpliwosci, wystarczy przeczytac regulamin ;)
  15. Noooooo bo mialas zadzwonic do mnie i mialysmy dogadac sie dokladnie co i jak.
  16. No witam, witam :cool1: W najblizsza sobote juz Wam nie odpuszcze, szykujcie sie na trenindzek. A kiedy Ty wyjezdzasz?
  17. AAAAAAa chyba sie jeszcze tutaj nie pochwalilam :diabloti: Gnojkowski w akcji. [url]http://www.youtube.com/watch?v=jUjhWVY2zt0[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=I2b72JOaQLk[/url] I Ksieciunio w akcji. [url]http://youtube.com/watch?v=Gb4-UdjUIas[/url]
  18. Łoooooo, klony :evil_lol:
  19. Po co przynosic pierwsza? Bo jak nie przyniesie pierwszej, nie dostanie drugiej. Zabawa na dwa gryzaki jest bardzo fajna, uczy szybkiego powrotu tuz po zlapaniu zabawki, uczy, ze najfajniejsza jest zabawka, ktora ma wlasciciel, bo sie rusza, bo ucieka, oducza ucieczek z aportem po zlapaniu go, uczy przynoszenia zabawki, uczy zabawy jakimkolwiek przedmiotem, ktory ma przewodnik, a nie jedna jedyna zabawka, umiejetnie prowadzona pomaga w nauce oddawania aportu. A poza tym, jak mamy nakreconego juz psa, jest swietna, gdy trzeba psa ekspresowo zmeczyc :diabloti:
  20. Nie kazdy ma mozliwosc jezdzic na szkolenia do Czech. Jesli komus ta forma szkolenia nie odpowiada, to przecierz nikt nikogo do niczego nie zmusza! Jak przyjechal MM to na jeden weekend wszyscy gnali cala Polske, a jak Glogar ma przyjezdzac cyklicznie, to zle. Ja np mam pozoranta, z ktorym fajnie mi sie pracuje, ale raz, ze chce aby moj pies popracowal na obcych figurantach, zeby wiedziec jak na taka zmiane reaguje, dwa moj pozorant ma malo doswiadczenia w pracy z mali. Chyba ktos musialby na glowe upasc, ze przyjedzie sobie kilka razy na weekend na szkolenie i zda exam, a w ofercie jest wyraznie napisane, ze miedzy spotkaniami uczestnicy beda pracowali wedlug wskazuwek Glogara z wlasnym pozorantem. Jak ktos nie ma pozoranta, to...no coz, nie mozna miec wszystkiego. Nikt nie powiedzial, ze zycie jest sprawiedliwe. Albo zdaje sobie sprawe, ze to jednak sporo za malo zeby zdac ipo i rezygnuje, albo przyjezdza mimo to, bo innej mozliwosci nie ma.
  21. [url]www.psysportowe.pl/forum[/url] Troche sporo tam klotni, czasami zniechecajaych, ale wiedzy miedzy tymi klotniami tez duzo.
  22. W czwartym miesiacu zycia, zaczelo sie od zabawy szmatka z pozorantem.
  23. Oczywiscie, ze bez sensu aby pies lezal na kanapie i nic nie robil tylko za patykiem biegal. Chodzilo mi o jednoczesne szkolenie psa w kierunku ipo i agility.To jest ogrom pracy, pamietaj, ze ipo to tropienie,posluszenstwo i obrona, a ty chcesz jeszcze do tego dolozyc agility. Jesli ktos nie ma az tyle czasu, moim zdaniem lepiej skupic sie na jednym, niz robic wszystko, a w rezultacie nie miec wynikow w niczym. I niechdzi o wyniki na zawodach, bo to jest najmnije istotne. Chodzi i rozwijanie i poszerzanie swoich umiejetnosci, a jesli masz 4 konkurencje, to wyniki przychodza o wiele trudniej, niz gdy masz jedna, dwie.
  24. Moze go przeaportowalas? Moze po prostu doprowadzalas do sytuacji, ze ganial za zabawka za dlugo. Moze sproboj schowac na kilka dni zabawke, potem wyciagnac, pokazac, schowac, znowu wyciagnac, schowac, a za ktoryms razem zobaczyszze bardzo chce aport, wtedy rzuc raz i schowaj. Nuuuudny spacer, potem znowu raz rzuc i schowaj. Zrezygnowalabym tez zabawy w domu, niech wie, ze aportowac mozna tylko na podworku.
  25. asher A moze popros kogos, zeby zadzwonil za Ciebie i poszukal jakiegos weta, innej osobie zawsze bedzie latwiej niz Tobie porozmawiac o tym.
×
×
  • Create New...