Jump to content
Dogomania

saJo

Members
  • Posts

    4837
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by saJo

  1. Mysle, ze gdyby ten amstaff zaatakowal naprawde na powaznie, to nie skonczyloby sie na rozerwanym uchu...pies ktory gryzie na serio raczej nie bawi sie w doskakiwanie do psa i klapaie zebami, tylko chwyta i trzyma...chociaz oczywiscie moge sie mylic, bo nie widzialam zdarzenia. Tak czy tak, dla mnie ladowanie sie na agresywnego psa "bo tak" to najzwyklejsza w swiecie glupota.
  2. Rinus Chyba w zyciu nie spotkalas psa gryzacego na powaznie. Wierz mi, kopem bys nic nie zdzialala, co najwyzej jeszcze bardziej rozjuszylabys psa. Jak dla mnie bez sensu jest narazac wlasnego psa na chociazby stres zwiazany z atakiem innego psa, dla wlasnego widzimisie: bo nie zejde innemu czlowiekowi z drogi, bo tak, bo mam ochote tedy isc, bo to moja codzienna trasa. Jasne, czasami nie ma mozliwosci pojsc w inna strone, ale jesli taka mozliwosc jest, to po diabla narazac swojego psa?
  3. Chcialoby sie, ale tydzien pozniej jest semi ipo i kasy brak :placz:
  4. A Ksieciunio ostatnio zapoznawalm sie ze szczeniakiem takiej "sarenki". Pani na poczatku przerazona, piesek byl mniejszy niz kufa Bolsowa :evil_lol: ale potem juz luz. Oby chlopak spotkal wiecej tak nastawionych duzych psow, a ma szanse wyrosnac na normalne zwierzatko, bo pancia zupelnie roztropna. Za to od kiedy sie przeprowadzilam, jedynym moim utrapieniem jest maly kundel z sasiedztwa, ktory nie dosc ze dziamga na moje psy przez plot, jak juz przejdziemy to zdarza mu sie wyjsc i leciec dziamgajac za nami, to od kiedy raz dorwaly go na NASZYM podworku :angryy: nie sa mu dluzne :angryy: Jestesmy juz na etapie "wiemy, ze nie mozemy dobiegac do plotu (ta posesja graniczy z posesja na ktorej mieszkam), ale szlag nas trafia i czasami nerwy ponosza"
  5. A moze TY wywies tez ogloszenie, ze znalazles psa.
  6. A ja mam pytanie totalnie laicke. Czy strzyzenie ogolnie niszczy wlos, czy strzyzenie okreslonych ras/rodzaju wlosa ma taki ofekt? Sorrki, ze w tamcie galeryjnym, ale takie refleksje naszly mnie podczas ogladania zdjec. Ps. Co myslicie o ostrzyzeniu dlugowlosego bernardyna na lato? Odp prosze na priv, zeby watku nie zasmiecac.
  7. [quote name='Rinuś'][I][B]napisałam z 5 razy nie pozwalam mu podbiegać do nieznajomych psów na smyczy. [/B][/I][/quote] A ja z 5 razy napisalam, ze to, iz moje psy sa BEZ smyczy nie oznacza, ze zycze sobie podbiegania do nich innych psow.
  8. A pies w tym czasie najwyzej wpadnie pod samochod lub zostanie odstrzelony przez mysliwego biegnac za sarna/zajacem/kotem/psem. Ale to nic, wazne ze oe nie zrobi psu kuku,a my jestesmy ekologiczni!!
  9. Jak sie ma psa to trzeba sie liczyc z piaskiem na podlodze. Pies latac nie potrafi, nie przeleci od drzwi wejsciowych do klatki, chociaz nawet gdyby przelecial, troche piasku by z niego spadlo na ziemie :evil_lol:
  10. Ja nie wycieram :evil_lol: Sa po spacerze, to powinny isc spac, wiec wyganiam do klatek i siedza tam (a wlasciwie spia ;) ) az wyschna lub ida kolejny raz na dwor.
  11. Ciesze sie, ze udalo Ci sie znalezc teren i skompletowac kilka przeszkod. Mam nadzieje, ze juz niedlugo uda Ci sie zebrac grupe zapalencow i skompletowac caly tor, a potem...do zobaczenia na zawodach :multi:
  12. saJo

    Pies i rower

    Ja niedlugo jade po nowy/uzywany rowerek :multi:, bo moj niestety umarl :placz: a przy takiej pogodzie zal sciska, ze jezdzic nie mozna.
  13. A jak mozna rozumiec podbieganie? Podchodzenie do mojego psa, proba nawiazania z nim bezposredniego kontaktu. Jesli idzie z naprzeciwka pies i wlasciciel bierze swojego na smycz, moje tez laduja na smyczy. Jesli pies z naprzeciwka biegnie luzem, to roznie. Czasami biore ONka na smycz (jak widze, ze pies to typ psa, ktory moze mu sie nie spodobac, a przejscie jest waskie), czasami przywoluje obydwa do nogi i zwalniam gdy sie miniemy, a czasami daje im pilki w ryj i trzymam za sznurki pilek. W zadnym z tych wypadkow nie zycze sobie, zeby inny pies do nich podchodzil i obwachiwal. Moje psy NIE WARCZA na inne psy bez powodu. A jesli juz by sie zdarzylo (zdarza sie, jak np jakis labek ;) je wkurzy i za nim sie wycisza, napotkamy innego psa,ktory nie daj bosh jeszcze zacznie sie przed nimi prezyc i je prowokowac) to dostalyby w leb.
  14. Wiem, ze sie nie polubia, bo moj pies NIE LUBI labradorow. Uwazam, ze to ja odpowiadam za swoje stado i to JA powinnam zapewnic mu, zeby nie musial bronic sie przed innymi psami. Warczeniem pies wyraznie mowi: przestan to robic, bo Cie ugryze. Nie zycze sobie, zeby moj pies burczal na inne psy. Nie mam uleglego labradora, tylko dwa owczarki, ktore gdyby im pozwolic, z pewnoscia bylyby niezlymi rozrabiakami. Nie dlatego, ze sa agresywne, ale dlatego, ze takie sa czesto owczarki, jesli pozwolic im na zadymy. Warczenie jest PIERWSZYM elementem zadymy. Jesli nie chce, zeby moje psy warczaly na inne, powinnam zapewnic im takie warunki na spacerach, zeby warczec na inne psy nie musialy. Pozwalanie na warczenie owczarkowi, to balansowanie na linie.
  15. [quote name='Rinuś'][I][B]zazwyczaj psy są spuszczane i same do siebie podbiegają się przywitać,,,chyba że widzę że właściciel łapie psa na smycz to wiem ,że pies zapewne może nie być mile nastawiony do innych to też łapię Brutusa i mijamy się grzecznie.Może Wy się tak wkurzacie ale u nas to rzadkość. [/B][/I][/quote] Moje psy biegaja luzem bo NIE PODBIEGAJA do innych psow, ale to nie znaczy, zeja sobie zycze, zeby inne psy podbiegaly do nich. Czy to tak trudno zrozumiec? [quote name='Rinuś'] [I][B]Tyle ,że u nas nie trzeba się pytać,bo albo psy już się znają a jak się nie znają to MY właściciele nie mamy nic przeciwko aby do siebie podeszły i zapoznały się ze sobą...no chyba że pies jest agresywny i idzie na smyczy to co innego.[/B][/I][/quote] A jak trafi sie taki odmieniec jak ja, ktory jednak bedzie mial cos przeciwko? Czy nie milej dla wszystkich byloby zadac najpierw krotkie proste pytanie: "czy moj pies moze sie pobawic z Twoim?"
  16. Ja mowie ogolnie. Moj pies nie lubi skakania, inny bedzie bal sie labow ogolnie i sam fakt podbiegniecia jest juz dla psa niefajne. Czy to tak trudno sie SPYTAC? To jest jedno, krotkie zdanie, czy to takie pracochlonne? A jesli bys mnie spotkala w Toruniu? Akurat mam tam rodzine i co? Ja sobie nie zycze takiego podbiegania. Nie rozumiem, co za problem poswiecic pol minuty na krotkie, proste zapytanie, czy pies moze sie pobawic z innym psem. Rrrrany, co za klopot Ja (i mi podobni) nie musieli by sie stresowac, ze jakis pies podbiega, Ty (i Tobie podobni) nie musieliby wysluchiwac komentarzy innych. Wilk syty i owca cala, czy to takie trudne?
  17. [quote name='Rinuś'][I][B]jak ktoś sobie nie życzy żeby mój pies bawił się z jego psem to albo ta osoba odchodzi,albo grzecznie prosi żebym zabrała pieska co ja wtedy robię.[/B][/I][/quote] A nie mozna NAJPIERW sie spytac czy ta osoba zyczy sobie, zeby Twoj pies bawil sie z jej psem? Co z tego, ze zabierzesz psa, skoro moj pies i tak jest juz podenerwowany, bo on takiego zachowania nie lubi i juz. A ja chcialabym, zeby moj pies nie musial sie stresowac.
  18. Rinus Ale przecierz nie chodzi o to, ze labrador zamorduje mniejszego psa, tylko o to, ze labradory czesto niestety sa tak nakrecone na zabawe ze nie dociera do nich, ze jakis pies nie chce sie z nim bawic! badz nie chce sie witac w ten czy inny sposob. Nie mowie, ze kazdy, ale duzo jest takich retriewerow, ot urok rasy. I jesli taki pies podbiega do innego bez kontroli, jest to po prostu niefajne. Moj pies jest raczej dominacyjnym typkiem i po prostu NIE ZNOSI jak na powitanie pies skacze mu po glowie, kladzie lapy na grzbiet itede. Nawet jesli jest to tylko zabawa, chociaz sam jest wiekszy niz wiekszosc labow, wiec krzywda fizyczna mu sie z tego powodu by nie stala. Niestety wiele labradorow i goldenow wlasnie w ten sposob sie wita!! A potem awantura, ze moj pies agresywny, bo warczy. Jak by mi ktos na powitanie wchodzil na glowe tez bym byla niemila. Z tego powodu moj pies tylko wyjatkowo kontaktuje sie z labami, bo ja po prostu nie mam ochoty sluchac, jaki to moj pies jest agresywny.
  19. saJo

    Pies i rower

    A wystarczylo kupic rower i psa :diabloti:
  20. Na Silasa nie mozemy, to na Keesa sie piszemy. Mam nadzieje, ze tym razem bedzie mi sie lepiej biegalo (poprzednim razem bylam w czasie rekonwalestencji po ostrym zapaleniu pluc :evil_lol: )
  21. Na stronie ZKwP jest aktualny wykaz wetow, ktorzy maja uprawnienia do wpisu.
  22. [quote name='Mraulina']A sprawa FLV? Vetka powiedziała mi niedawno, że choroba jest nieuleczalna. A tu kot po leczeniu interferonem ma dwa testy pod rząd ujemne! Czy to znaczy, że jest chory - czy zdrowy? [/quote] Zdrowka dla kota :multi: aczkolwiek sa znane przypadki, ze po leczeniu interferonem poziom wirusa jest niewykrywalny standardowymi testami (ELISa).
  23. Pies byl zle ustawiony do zdjecia, konczyny powinny byc ustawione rownolegle, a tu sa zbierznie.
  24. [quote name='ulvhedinn']A do Sajo.... owszem, masz rację, że każdy wet studiował te 6 lat. I własnie się zastanawiam, co oni do licha robili w tym czasie? [/quote] Alez ja tez takich spotkalam! Co gorsze, niektorzy oni sa nauczycielami na uczelni! I napisalam rownierz, ze zaden egzamin nie odrzuci 100% potencjalnych niekompetentnych wetow, dlatego wetow po prostu trzeba sprawdzac. Nigdzie nie napisalam inaczej.
×
×
  • Create New...