-
Posts
4837 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by saJo
-
Zgadzam sie z nenemuscha i szczerze powiem, ze np hodowca Gnojka wogole nie skupia sie na zabawie ze szczeniakami.Owszem, spotykaja ludzi, maja pileczki, zabawki, ale jakos nie skupia sie na rozwoju popedow u szczeniat. Gdy bede brac kolejnego szczeniaka, bede brala wlasnie od niego, z wielu powodow. Jednak gdybym zdecydowala sie na inna hodowle, wybralabym taka, gdzie szczenieta w wieku 7-8 tygodni sa "surowe", bo chce wiedziec, co szczenieta maja wrodzone, a nie co udalo sie u nich wypracowac przez te kilka tygodni. Jakis czas temu mialam okazje widziec 2 uzytki ONki (reszta byla juz w nowych domkach), ktore nawet socjalizowane nie byly jakos szczegolnie. Wlasciciel mieszka na wsi, czasami ktos do niego przyszedl i chwile posiedzial w kojcu. Mialy dwa miesiace i pierwszy raz bawily sie z czlowiekiem. Piesek byl super, ciagal moje spodnie przez 15 minut, z wielka zawzietoscia i pasja. Siostrzyczka tez probowala, ale braciszek szybko jej pokazal, ze to jego spodnie. Na pierwszy rzut oka widac bylo, ktore szczenie jest leprze. Mysle jednak, ze gdyby od malego byly uczone ciagania szmatki, gryzienia, lapania, obraz bylby o wiele mniej klarowny. Piesek bedzie robiony na psa sluzbowego, dziewczynka pojechala do rodziny. Ps. Gnojek, gdy przyjechal do mnie majac prawie trzy miesiace rowniez byl "surowy", a na kiepskie popedy nie mam co u niego narzekac.
-
[quote name='Itske']Zasięgnę opinii trenerki, która na mnie, i chyba nie tylko na mnie, sprawia wrażenie osoby kompetentnej i bardzo życzliwej[/quote] I to jest najleprze rozwiazanie ;) [quote name='Itske'] Mam też pytanie do belgomaniaków - bo chyba właściciele belgów, a holendry sa charakterem do nich - (tzn. do psów, a nie właścicieli;) ) zbliżone - czy agility wyklucza szkolenie w zakresie obrony? czy rozwija agresję? Czy pies po szkoleniu obronnym może uczestniczyć w agility, czy raczej trzeba się na coś zdecydować? Czy raczej iść w kierunku posłuszeństwa i agility? Będę wdzięczna za Wasze opinie.[/quote] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=jUjhWVY2zt0[/URL] [URL="http://www.wm.pl/edytor/ukasz/dimico/agawhisky3.wmv"]www.wm.pl/edytor/ukasz/dimico/agawhisky3.wmv[/URL] Bardzo prosze, moj pies podczas pracy. Zaznacze tylko, ze Whisky jest jednym z bardziej socjalnych belgow, kochajacym wszystkich ludzi. Praca w ipo nie przeszkadza mu bawic sie z 3-4-ro letnimi, obcymi dziecmi. Nawet gdzies mialam filmik jak bawi sie z synkiem mojego kolegi, ale nie moge znalez. Poza zajeciami z obrony nigdy nie wykazal cienia agresji do czlowieka. Pamietaj jednak, ze zarowno ipo jak i agility to ciezka, dlugotrwala, czasochlonna praca. Nie ma dnia bez treningow, odkad Gnojek jest doroslym psem, sa dni kiedy ma po dwa treningi dziennie. Do tego zajecia kondycyjne. Zeby miec wyniki w obydwu dziedzinach, trzeba naprawde mnostwo pracy, kupe czasu i pieniedzy (bo nie oszukujmy sie, ze szkolenie jest tanie). A trenowanie wszystkiego po lebkach to takie lapanie trzech srok za ogon, w efekcie koncowym pies nic nie bedzie robil na jakims zadowalajacym, przynoszacym efekty i satysfakcje poziomie.
-
Do niczeg nie proboje Cie przekonac! Nie widze Twojego psa, wiec nie moge powiedziec, ze Twoj pies reaguje tak, bo sie boi. Chce Ci jednak zwrocic uwage, ze takie zachowania sa najczesciej wynikiem leku i raczej zwalczalabym u suki takie zachowanie.
-
To sa zachowania najczesciej podszyte strachem, chociaz sprawiaja wrazenie pewnosci siebie.
-
Nadal stawialabym jednak, ze w sytuacjach tych psem kieruje lek. Pies bardzo pewny siebie bardzo zadko reaguje agresywnie. Pozycja grozaca nie swiadczy jeszcze o tym, ze pies robi to w wyniku pewnosci siebie. Nie znasz powiedzenia, ze najleprza obrona jest atak? Moze opisz sytuacje, w ktorej sucz sie tak zachowala?
-
Marmara_19 Co wcale nie znaczy, ze bylo to odpowiedzialne zachowanie z Twojej strony. Blow Jest mozliwe, po prostu wprowadzasz dwie rozne komendy.
-
[quote name='Itske']nawet wykazuje włąściwe odruchy obronne, co przy nocnych spacerach jest pożądane[/quote] Hmmm, nie widze psa, wiec nie bede wyrokowac, ale te "wlasciwe odruchy obronne" to jednak najczesciej jest strach.
-
[quote name='Basia.sk8']No tak to jest przykre. A nie wiesz może czy jakieś konsekwencje zostały wyciągnięte w stosunku do tych pozorantów.[/quote] Niestety nie wiem.
-
[quote name='Basia.sk8']Muszę powiedzieć że widziałam wiele psów które były uczone właściwie tylko na kolczatce i ani jeden nie wykonywał komend z podkulonym ogonem, a wręcz przeciwnie były to psy pełne pasji i zapału do pracy ( psy te startowały w zawodach z posłuszeństwa i obrony). [/quote] Mysle, ze nie byly uczone na kolcach. Mysle, ze byly uczone na smakolyki, pileczke, a dopiero po osiagnieciu pewnych umiejetnosci, do wypracowania perfekcji, korygowania niedociegniec mialy zakladane kolce. Moje psy nigdy, niczego nie byly uczone na kolcach. Pies musi chciec pracowac, dopiero jak bardzo chce, zna cwiczenie i potrafi je wykonac, mozna zastosowac presje do dopracowania szczegolow czy skorygowania, jesli pies jednak polecenia nie chce wykonac lub wykonuje je zle.
-
[quote name='Marta i Wika'] Może lepszym sposobem byłoby tutaj time out, czyli po takiej akcji po prostu koniec całej zabawy? Na psie który uwielbia to robić zrobiłoby to na pewno duże wrażenie i pewnie nie złapałby go więcej.[/quote] Na niekotre psy dzial, na niektore nie. Na mojego psa takie dzialania, koniec gryzienia, gdy popelnil blad (dokladnie robilismy to po dogryzaniu rekawa po aus) dzialaly w jeden sposob: pies jeszcze bardziej sie nakrecal, zaczynal byc nerwowy gdy bylam w poblizy (bo przecierz moge go sciagnac z placu) wiec dogryzal tym bardziej. A domyslam sie, ze moj maliniaczek to maly pikus przy tym antyterrorystycznym. Swoja droga, ciekawe, ze kolce sa beeee, ale kara psychiczna, zwleczenie psa z placu juz nie jest beeee. Dla mojego psa o wiele wieksza kara jest sciagniecie psa z placu, niz walniecie go kolcami. Sciagniecie mojego psa z placu jest ZA duza kara, bo pies robi sie zestresowany i nie jest w stanie niczego sie nauczyc (za co zostal sciagniety). [quote name='Basia.sk8']Ten film mi się jednak pod pewnym względem podoba. Pokazuje jak wielka jest chęć pracy tych psów że nawet jak kulały to rękawa nie puszczały :)[/quote] Hmmmmmm, szkoda ze czesc z tych psow (kontuzjowanych bylo wiecej, niz te na filmie) prawdopodobnie nie wroci juz do sportu... [quote name='Mrzewinska']No u psow o mocnych popedach to jest wlasnie tak. Jeden z kanadyjskich psow ratowniczych pracowal dłuższy czas z peknieta koscia w lapie, dopiero po akcji zacząl kuleć i przewodnik zobaczyl, ze cos sie psu stalo.. Policyjny pies pracowal sprawdzajac czy nie ma materialow wybuchowych - doslownie do smierci z wyczerpania, nie sygnalizowal, ze jest u kresu sil. Suka ratownicza STORAT=u wrocila z przeszukiwania lasu ze skora na lapie obdarta do kosci - wpadla we wnyki - i chciala dalej pracowac. Moja wlasna delikatna suczenka zaaportowalaby sie do kompletnego wyczerpania i chcialaby jeszcze:-)) [/quote] Kolega kiedys zrobil mojemu psu pilka takie zakwasy, ze caly nastepny dzien pies nie mogl sie ruszac. Oczywiscie wszystko do czasu, kiedy pojawiala sie ponownie pilka, wtedy pies nagle ozdrowial. Przy czym dzien wczesniej wieczorem i rano, za nim wrocilam do domu bylo ok, pies nadal chcial aportowac, nie bylo po nim widac zadnego zmeczenia. Dopiero gdy wrocilam do domu, pies "zachorowal".
-
Wszystkim moim podopiecznym skladam spoznione, ale najserdeczniejsze zyczenia. Mam nadzieje, ze zwierzaki w noc wigilijna powiedzialy Wam same mile rzeczy. Abyscie zawsze mieli usmiech na twarzy, zeby Nowy Rok byl leprzy, niz ten poprzedni i abyscie w pracy z psami osiagneli ten najwiekszy sukces: "usmiechnieta mine psa, z wypisanym na pysku pytaniem: to co teraz robimy?" Agnieszka, Bols i Whisky
-
Jestem wyluzowana, jestem oaza spokoju. Nie znasz swiatka IPO, dopiero poznajesz dyscypline, potem "podejrzewasz" ze przy pozytywnym IPO sa korekty, a potem stwierdzasz, ze na pewno nie sa robione kolcami. Skoro nawet nie wiesz, czy te korekty sa, czy ich nie ma, skad mozesz wiedziec czym sa robione? Jakos nie do konca pasuja do siebie kawalki tej ukladanki. Korekta, jest korekta. To czym jest robiona, jest akurat malo wazne, korekta musi byc tak silna, zeby na psa zadzialala, a jednoczesnie nie moze stlamsic psa. Wiesz, moj pies zaczal pracowa z kolcami jak mial dwa lata z hakiem, do tego czasu pracowal na niezaciskajacym sie lancuszku. Tylko, co z tego, ze ja go korygowalam lancuszkiem, co z tego ze bylam "mila" i nie robilam "kuku" mojemu psu, ak efektu szkoleniowego tez zadnego nie bylo. To oswiec mnie, jak bys uczyla tego psa, zeby nie lapal swojego przeowodnika. Oczywiscie za pomoca klikera, chetnie poczytam.
-
[quote name='Marta i Wika']A, widziałam taki filmik, gdzie malinois w nakręceniu chwyta przewodnika zamiast pozoranta - zresztą świetny pies, super wyszkolony, tylko po prostu tak bardzo napalony że mu się pomyliło ;)[/quote] Teraz mu poklikaj gdy nie chwyta przewodnika, zeby nauczyl sie w tym nakreceniu tego (chwytac przewodnika) nie robic.
-
[quote name='Marta i Wika']Bez uszczerbku... może, ale ja i tak tego nie lubię. A jeśli ja nie lubię to mój pies też nie polubi :-) M.in. dlatego długo mi się nie podobało IPO. Ale coraz częściej trafiam na IPO pozytywne, więc może kiedyś, jak będę miała psa który będzie się nadawał... chociaż w sumie nawet JRT sobie w obronie nieźle radzą ;)[/quote] A Ty myslisz, ze ja mam satysfakce za zdzielenie mojego psa kolcami :crazyeye: Ale wierz mi, ze moj pies kocha ipo, pomimo ze zawsze ma na tych zajeciach kolce (chocia nie zawsze uzywane). Wiesz mi, ze to czy kolce mi sie podoaja czy nie, dla mojego psa ma najmnijesze znaczenie. Wazne, ze mozna wtedy gryzc pozoranta, czy w inny sposob pracowac. [quote name='Marta i Wika'] Pewnie zależy od ćwiczenia. Klikać może też trzecia osoba. W każdym razie to się jakoś bardziej w zespole robi.[/quote] To zamiast reki, poprosze pomocnika w komplecie z klikerem. Jedna osoba jest mi potrzebna do operowania linka, jak bys miala nadmiar pomocnikow to te chetnie poprosze. [quote name='Marta i Wika'] Nie mam pojęcia jaka rasa. Wiem, że wiele osób łączy kliker z korektami. Dla mnie to jednak nie do końca dobre połączenie, przynajmniej nie jednocześnie. Zależy też jak używa się kliker, bo przecież można go używać bardzo różnie. Znam przypadek uwarunkowania dźwięku klikera nie na nagrodę, tylko na awersję i używania go jako zapowiedzi kary... :roll:[/quote] Hmmmmm, wiesz ja bym chciala zobaczyc kogos z czolowki MS, kogos liczacego sie w swiecie. o jak to jest mistrz francji powiedzmy w jrt to sorry, nie przemawia to do mnie ;) niech to bedzie jakas liczaca sie rasa w swiatku ipo. [quote name='Marta i Wika'] Podejrzewam, że obrona klikerowa rzadko bywa "klikerowo ortodoksyjna", czyli żadnej presji, maksimum inicjatywy psa - na pewno są jakieś mniejsze czy większe odstępstwa od tego.[/quote] Z jednej strony akceptujesz odstepstwa od zasady "zadnej presji" z drugiej strony ludzie, ktorzy otwarcie mowia o stosowaniu awersjii sa beeeee. [quote name='Marta i Wika'] Całkiem możliwe. Kliker nie działa sam z siebie. Potrzebny jest jeszcze człowiek, który odpowiednio z nim pracuje ;) No i też pewnie różnie wygląda przestawienie psa z jednej metody na drugą.[/quote] To nie chodzi o to, kto kogo zna. Wazne sa nazwiska i osiagniecia. Pokaz mi palcem osobe, ktora tylko za pomoca klikera, bez awersji nauczyla psa ipo 3 na naprawde wysokim poziomie, a wtedy mozemy dyskutowac.
-
[quote name='AM']"nieklikerowcy" podstawy robią również pozytywnie, nakręcają psa, bawią się z nim, motywują własnie po to, zeby potem móc zastosować korekty "bez uszczerbku na psiej psychice" - pisze tu zarówno o posłuszeństwie jak i obronie.[/quote] Pozostaje mi sie tylko pod tym podpisac. Przecierz nie wale szczeniaka kolcami, zeby zlapal szmatke....
-
Pozorant ma zwykle w jednej rece palke, w drugiej rekaw, wiec tez by mu sie dodatkowa raczka przydala. Pomimo slowa ok, ktore dziala u mnie jak kliker, pies na mnie nie patrzy (wtedy,kiedy nie ma patrzec oczywiscie) tylko na pozoranta. A ten Mistrz francji to w jakiej rasie? Czy tak ogolnie? I czy ipo bylo robione zupelnie bez presji, czy po prostu kliker byl uzywany? Bo wiesz, ja tez moge powiedziec, ze posluszenstwo robie klikerowo :eviltong: a ze kolce tez sa na szyi, to juz inna sprawa :eviltong: PS. Wiesz, znam osobe, ktora ma osiagniecia, a klikerem zepsula sobie psa. Tylko nazwiska nie pamietam...
-
Kliker to moze by i sie przydal, ja wykorzystuje w niektorych elementach posluszenstwa. Na obronie nie wykorzystuje z dwoch powodow: 1. musialabym w komplecie z klikerem dostac dodatkowa reke :evil_lol: 2. zamiast klikera mam slowo ok, oznaczajace: mozesz biec do pozoranta
-
Rownierz chetnie poslucham o osiagnieciach tych klikerowo szkolonych psow do IPO. Chetnie obejrzalabym takze ich filmik z jakis zawodow, moze jakies MS FCI, MS OB, WUSV albo cos takiego. PS. Tez uczylam puszczania bez kolcow.
-
No coz, powinnas raczej przewidzec, ze w pewnym wieku konczy sie szkola i zaczyna praca. No chyba, ze to jakas nietypowa sytuacja. Rinus, on nie chce z Toba biegac bo sie nudzi. Skoro inny pies motywuje go do biegania, to Ty tez mozesz to zrobic. Ale trzeba chciec...zima nie bedziesz jezdzic rowerem, no zrozumialabym gdyby byl snieg, ale przy naszej obecnej zimie...Troche zaangazowania, a nie wymowek. Wiesz, ja tez czesto padam jak wracam z pracy....szczegolnie jak mamy jakis trudny przypadek w lecznicy, ktory zdoluje mnie psychicznie. Ale psy tego nie rozumieja, a nie wierze, ze pracujesz 12 godzin na dobe! Zreszta nawet jesli...to i tak kilka godzin jeszcze zostaje, bo dorosly czlowiek spi ok 8 godzin...Psa mozna szybko zmeczyc, szczegolnie jesli ten pies nie ma super kondycji, wiec sorry, ale sa to tylko i wylacznie Twoje wymowki. PS. jesli pies aportuje z wody, to mozna go tez rozkrecic do aportowania na ziemi, ale do tego znowu potrzeba troche wiecej zaangazowania, niz pojscie na psia laczke i wygodnicko czekac, az inny pies zameczy Twojego psa.
-
[quote name='Rinuś'][B][I]No widzisz niektórzy udają że się uczą a inni pracują żeby swojego psa utrzymać...więc w tygodniu się nie rozdwoję ... [/I][/B][/quote] Sorry, ale nie moge sie opanowac od komentarza: jak nie masz czasu dla psa, to po diabla kupowalas laba? Przecierz kazdy wie, ze laby potrzebuja duzo ruchu. Trzeba bylo kupic pluszowego, jak nie masz czasu na zywego. Ps. Do niedawna pracujaca i studiujaca DZIENNIE wlascicielka ONka i mali. Obecnie tylko pracujaca, na utrzymanie siebie i psow. Marzaca o kolejnym mali, ktorego nie bierze z powodu zbyt malej ilosci czasu, ktory moze poswiecic psom (tylko 3 godziny spacerow i treningow dziennie).
-
Kolczatka jest narzedziem szkoleniowym, jak dlawki, smycz, kaganiec, kliker. Nie jest metoda na rozwiazanie wszelkich problemow. Jest narzedziem, ktore w rekach osoby znajcej sie na rzeczy porafi bardzo pomoc w szkoleniu, w rekach laika zwykle nie prowadzi do niczego. Jak kazdego narzedzia, rownierz kolczatka trzeba umiec sie poslugiwac.
-
[COLOR=DarkGreen][B]marmara_19 Trzymanie pozadku zostaw moderatorom, a jak Ci sie cos nie podoba, mozesz im pomoc, poprzez zgloszenie nieregulaminowego postu. saJo-mod PS. Swoja droga....wlasciwie niemal kazdy Twoj post jest niezgodny z regulaminem, wiec moze daruj sobie uwagi pod adresem innych.[/B][/COLOR]
-
Idz do Szalca, nawet sie nie zastanawiaj!
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
saJo replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
[COLOR=DarkGreen][B]dagaa Fotki sa za duze! Zmniejsz je prosze, nie rob modowi dodatkowej roboty przed swietami. saJo-mod[/B][/COLOR]