-
Posts
4837 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by saJo
-
Nie nooooo oczywiscie zabicie swinki jest ok, ale zabicie sarny nie jest ok. brawo!
-
Nie oceniaj mnie, bo mnie nie znasz. Nie masz pojecia ilu zwierzakom uratowalam zycie, ilu poprawilam byt, ilu uratowalam zdrowie. Nie masz pojecia o moich poswieceniach wzgledem zwierzakow. Jem mieso, bo tak stworzyla mnie natura, bo dla mnie wegetarianizm to oszukiwanie samego siebie, bo tak jak mowilam, nie jadlam jakis czas miesa, a potem okazywalo sie, ze w cistku ktore zjadam jest smalec wieprzowy. Dla mnie wegetarianizm jest ok, jak ktos po prostu nie lubi miesa. Twierdzenie, ze nie przelknelabym/przelknalbym kawalka ciala zwierzecia jest bzdura, bo kazdy robi to niemal na codzien, tylko jedni sa tego swiadomi, a inni nie. Tak stworzyla nas natura, ze na chwile obecna jestesmy na szczycie lancucha pokarmowego. Jasne mozna zamknac rzeznie, a potem wytluc polowe ludnosci na ziemi, bo nie bede mieli pracy, wiec moze skrocic im cierpienia, po co maja umierac z glodu. A wasze pieski marchewke jedza? A nieeeeeeee, jedza sucha karme, tam na pewno miesa nie uswiadczysz!! Wiec zabicie sarny, zeby miec satysfakcje jest ok? Dla mnie wlasnie zabicie zwierzecia zeby je ZJESC jest ok. Nie jest dla mnie ok zabicie slonia czy nosorozca, zeby odciac rog, a reszte ciala zostawic, nie jest dla mnie ok zabicie lisa, zeby wziasc futr i reszte ciala wyrzucic. Zabicie sarny, zeby ja ZJESC jest ok, bo musze jesc, zeby zyc, tak samo jak ok jest zabicie krowy, zeby ja zjesc, a ze skory zrobc kurtke.
-
Mam jesc szynke zywcem? :roflt: Natura nie jest az tak brutalna, zeby kazac jesc zywcem, a jesli nie zywcem, to trzeba zabic.
-
[quote name='Aska7']Hmm, nikt tu nie wartościuje wyborów kulinarnych ...[/quote] Nie. Ale zabicie malej, biednej sarenki, zeby ja zjesc juz tak. EOT.
-
Napisalam, ze OBECNIE sarny nie wyrzadzaja szkod, wiec nic z tym rodzice nie robia. Gdy zglaszalismy to do kola sytuacja byla zupelnie inna, bo mielismy mlode drzewka, szkody byly i to duze. Sluchajcie, nie mam ochoty na dyskusje, czy jedzenie zwierzatek jest ok czy nie. Nie jestem wegetarianka, bo uwazam ze to bez sensu (zajadalam sie cistkiem, a potem okazywalo sie, ze w ciastku jest swinski smalec...). Mi w gruncie rzeczy nie robi roznicy, czy jest to mala, biedna sarenka, czy mala biedna swinka. Oprocz tego, ze malej, biednej sarenki nie jadam, bo mi nie smakuje. Wiem, jestem bezwzgledna i okrutna, bo zjadam mieso, bo przyroda beznadziejnie ulozyla ten swiat, ze jedne zwierzaki, zjadaja inne.
-
Twoj wybor. Ja sie wyleczylam z wegetarianizmu.
-
[quote name='Aska7']:crazyeye::mdleje:[/quote] Swinska szynke tez jem, a w czym swinka gorsza od sarny?
-
Ale zakaz puszczania ze smyczy jest w lesie, a nie na terenie obwodu lowieckiego. Tak, chcial ustrzelic sarny. Co w tym zlego? Sami chcielismy zeby je odstrzelono, zeby miec pieczona szynke z sarny. Nie ustrzelil ich, bo jak twierdzi, mial problem z wycelowaniem w takich krzakach, a on stara sie strzelac tak, zeby od razu zastrzelic, zamiast potem ganiac za rannym zwierzeciem po 9 ha. Na ile byla to kwestia jego umiejetnosci, na ile problemow z wycelowaniem w gestym sadzie, nie mam pojecia. Ja nie mam tych sasiadow :eviltong: ja mieszkam w Olsztynie :eviltong:
-
O przepraszam!! Spuszczac psa wolno w sadzie :eviltong: a klusownictwo...do naszego sadu nikt nie wchodzi, bo Bols uchodzi za morderce w mojej wsi :lol: A ja "klusuje" regularnie ;) wiec nie podkabluje ;)
-
Proszem Ciem bardzo ;) Zajaczki tez sa, ale trudniej je znalezc, bo sarny to nawet wiem, w ktorym kacie sadu przesiaduja ;) Za to zajaczki zapuszczaja sie na nasze podworko ;)
-
[quote name='renia3399']mozesz opisać jak dokładnie to było? w jakiej kolejnosci, itp :) [/quote] Nie pamietam jaka byla kolejnosc. Mysliwy przyjechal i nie udalo mu sie ustrzelic zwierzat. Sami chcielismy je wygnac, ale sie nie udalo. Z czasem rodzice sobie odpuscili, bo w tym czasie drzewka urosly na tyle, ze sarny nie wyrzadzaja wiekszych szkod. A ja mam gdzie cwiczyc z moimi psami, ze zwierzatek sie nie gania :evil_lol: To trwa juz od kilkunastu lat, podczas snieznych zim sarny w sadzie zapewne sie wymieniaja.
-
[quote name='MARS']sajo, co do pierwszego pytania to sytuacja jest wyjątkowa. Myśliwy Ci nie ma prawa dać mandatu bo nie ma takich uprawnień. Należałoby się zwrócić do koła o pomoc w odłowieniu tej sarny i wypuszczeniu. Na siłę to można to nawet podciągnąc pod nielegalne przetrzymywanie dzikich zwierząt...[/quote] Noooo chodzilo mi ogolnie, czy za cos takiegomoge dostac mandat. Na sile to mozna wszystko, ale my zglaszalismy to do kola (czy gdzies tam, nie wiem, w kazdym badz razie bylo to zglaszane), przyjechal mysliwy, ale mu sie nie udalo odstrzelic sarny :roll: Wyploszyc sie nie da, bo brama jest od strony podworka i sarny nie chca sie tam zapedzic, a zlapac sie nie da...zdaniem mysliwego :roll:
-
MARS Mam pytanie. Wlasciwie dwa. Moi rodzice maja sad, ogrodzony, 9 ha. Chodze tam z psami na spacery, gdy akurat u nich jestem. I teraz, do sady wlazla sarna, boooo np byla zima, duzo sniegu, nasypalo go rowno z siatka, przelazla, snieg stopnial, zostala w srodku. Ide z moim psem na spacer, pies goni sarne. I co? Mysliwy ma prawo wlepic mi mandat? Albo strzelic do psa? Teogu drugiego teoretcznie nie, bo klusuje, ale nie ma oznak zdziczenia (w poblizu jestem ja, obroza, itede) no ale wiadomo jak jest. Czy nie spuszczaie w lesie tyczy sie rownierz wlasnego lasu, ktory SAMI zasadzilismy? Mamy taki niewielki lasek, a zwierzyny tam mnostwo, u moich rodzicow ogolnie duzo saren i zajecy, cizko wybrac sie na spacer i nic nie spotkac.
-
Zofio, Ty ze mna bedziesz miala rozmowe ;) tylko chyba moje plany sie zmienia i zamiast maja bedzie lipiec.
-
Postaw miski na 10 minut, pilnujac zeby sobie ie wyjadali. Po tym czasie miski zabierz i postaw o nastepnej porze karmienia. Konsekwencja i bedzie ok, 99% psow postawionych w takiej sytuacji zaczyna jesc za apetytem jak tylko miska stanie na podlodze. Mozesz ewentualnie polac troche jogurtem, lyzka oleju, czy rosolkiem. Nie pozwalaj wyjadac nieswojej karmy, bo to nie jest dobre ani dla jednego, ani dla drugiego.
-
Ja tylko powiem, ze rehabilitacja nie polega na wlozeniu psa do basenu i zmuszeniu do plywania, a nieodpowiednio prowadzona rehabilitacja mozna psu bardziej zaszkodzic, niz pomoc, wiec badzcie ostrozni w ta radoscia z okazji basenu.
-
My shooting star czyli Yasmina Guapass- Urodzinowy film
saJo replied to Axusia's topic in Owczarek niemiecki
mozecie przeniesc ta dyskusje na priv? ;) -
My wypracowujemy slady minimum pol godzinne, aby slup zapachowy po przejsciu czlowieka opadl na ziemie. Oczywiscie zalezy to od wiatru. Oczywiscie to na poczatku, potem lecimy najczesciej slady lezace od godziny do dwoch. Przy zbyt wczesnym wypracowywaniu pies lubi szukac gornym wiatrem, a ja wole zeby szukal dolnym. Chyba ze mowimy o sladzie ipowski, wtedy ma to mniejsze znaczenie, bo pies ma sie interesowac tylko zapachem odciskow na podlozu. Szkoda, filmiki jest bardzo widowiskowy i osobiscie bardzo mi sie podoba (choc budzi kontrowersje).
-
To nie jest normalne!! Biegiem do weta, wymioty polaczone z biegunka sa bardzo niebezpieczne dla szczeniaka!! Nawet jesli samo schorzenie nie jest grozne, taki maluch szybko sie odwadnia.
-
[quote name='PATIszon']No i co sie martwisz! Zdrowo wyglada![/quote] Ja martwie? W zyciu, ja sie nie stresuje wygladem moich psow, dopoki sa zdrowe. [quote name='martita']gruby gnojek cwiczacy dog dancing, hihi:diabloti:to juz by sie porobilo:eviltong: [/quote] Siem nie nabijaj :obrazic: bo siem zemszcze :diabloti:
-
Z forum hovkowego. Witam, poszukuje domu dla 6 miesięcznej owczarki niemieckiej !!!!!!!!!! Wczoraj (tj.19 lutego) zabrałam ją od "fajnych" ludzi co chcieli ja wyrzucić do lasu (o powody nie pytajcie, bo prawdy to nawet ja nie znam ). Straż miejska mogła zabrać ją na Paluch, ale serce mnie ruszyło bo słowo Paluch jakoś mi się kojarzy z więzieniem Co do dziewczynki, to ma około 6 miesięcy, jest owczarką niemiecką bez tatuażu, ale na 100% przypomina owczarka a nie wilka z lasu. http://picasaweb.google.pl/hodowla.suagra/6MiesiCznaONKaSzukaDomu (tu ja mozna zobaczyc) Uszy stoją, zęby śliczne, w kondycji bardzo dobrej. Dziewczynka jest wesoła, pogodna, bardzo ciągnie do ludzi i psów, apetyt ma nie od parady Dzisiaj odwiedzimy weterynarza Nie może zostać u mnie na stałe, bo moja owczarka emerytka nie jest "zbytnio gościnna" :/ Przekażcie komu możecie, Dziewczynka na bank odwdzięczy się miłością!!!!!! Osoby zainteresowane proszę o kontakt: Marta Guberow 0-501-712-141 peletonskorpiona@wp.pl
-
to znaczy, ze nie moza zamiescic ciekawego filmu?:eviltong:;) Poza tym, jest to sprawa oczywista nie dla kazdego.
-
http://www.israeldogs.com/videoclips/greatattacks.wmv Pokazuje jak wazna jest praca pozoranta i dlaczego DOBRY pozorant to podstawa w pracy z psami (szczegolnie szybkimi psami). Nie tylko wiedza teoretyczna i praktyczna, ale tez sprawnosc i umiejetnosci przyjecia psa.
-
[quote name='PIKA']Do znawców pytanko : Jak to jest z tymi psimi zabawami? Moja 8-mio letnia suka sama potrafi zaprosic Mlodego do zabawy (chociaz częsciej jest na odwrót) i się bawią. Widac że to sport silowy, ale jednak ;) Bo zabawa we WLASNYM stadzie to zupelnie cos innego. Wlasne stado, to wlasne stado i wspolna kontakty sa jak najbardziej ok. Moje psy bawia sie ze soba, nie duzo, ale troche tak. Gdy idziemy ze znajomimi psami, one albo zajmuja sie same soba, albo bawia sie ZE SOBA, pomimo, ze wokol sa inne psy, ktore powinny byc atrakcyjniejsze, bo w koncu nie bawia sie z nimi na codzien. Nic bardziej mylnego. Obce psy, sa obce, najczesciej zasluguja na chwile obwachania, sprawdzenia jakie pies ma zamiary i dalej bawic sie we wlasnym stadzie, czyli ze mna, lub ze soba.
-
To moze zagleb sie w te obserwacje troszke brdziej. Ja tez. Dlatego moje psy sa lapane za obroze i sadzane, gdy na spacerze NA LACE (bo do miejskich parkow nie chodze, dlaczego, pisalam wyzej) mijamy sie z kims, bo sa ludzie ktorzy psow sie po prostu boja i maja do tego prawo. Moje psy nie interesuja sie obcymi ludzmi, nie skacza po ich, nie podbiegaja, nie wachaja, ale sa psami i ktos kto nas mija moze sie ich bac. W zamian zycze sobie, zeby nadjezdzajacy rowerzysta nie wpadal na nas z nienacka w pelnym pedzie, tylko zwolnil i pozwolil mi zawolac psy. Jesli ktos nie ma czasu dla psa, niech go nie bierze. Przecierz nikt nikogo nie zmusza do pracu o trenera!! Ale do pracowac z psem powinien kazdy, na miare potrzeb psa, z odpowiednim nauczeniem psa podstaw wspolzycia (czyli nie podbieganie do psow/ludzi/rowerow itede, przybieganiem na wolanie, spokojnym tolerowaniem innych czlonkow spoleczenstwa) jako absolutne minimum. Chwilke, owszem, ale przede wsystkim potrzebuje konstruktywnego zajecia na spacerach, a odpoczynku w domu. Dlatego wilk samotnik, przegnany ze stada umiera z tesknoty. Zapraszam do mnie, pokaze dwa, umierajace za wspolnymi zabawami z innymi psami, psy-cyborgi, nie majace chwile wytchnienia :evil_lol: