-
Posts
4837 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by saJo
-
Moj pies zaczynal od galopu, tyle ze od krotkich dystansow. Wyciagniety klus do szczescia mi nie potrzebny, potrzebny mi szybki galop. Na dluzsze odcinki nie zabralabym go raczej galopem, ale dyszka dla niego jest ok. W czasie biegania plywa, bo wiekszosc trasy mamy wzdluz rzeki i jeziora, a juz nauczylam go oddawania pilki do reki podczas jazdy. Nie ludze sie jednak, ze wkrotce tez 10 km nie bedzie go meczyc. Niby dlaczego galop jest bardziej obciazajacy dla stawow? Na twardej powierzchni, zgadzam sie, ale my jezdzimy sciazkami i lesnymi drozkami. To moze na spacerze powinnam mu zabraniac biec galopem ;) Mi jest potrzebny galop, bo potrzebuje duzej wytrzymalosci przy duzej predkosci i zmiennym tempie. wiec tak trenujemy. Z Ksieciuniem, gdy jeszcze mogl biegac przy rowerze, robilismy 20 km klusem.
-
Katica Pisalam to, co wywnioskowac mozna z filmu! Przecierz to oczywiste! Po filmie stwierdzam, ze pies ma fajne predyspozycje moze nie do bycia psem sportowym, moze sie zle wyrazilam, ale do tego, by cos z nim robic. Tylko idiota okresla charakter i predyspozycje po kilku krotkich filmach! Zaczelam od slow "ogladalam filmy amfetki", a wiec logiczne, ze pisze o tym, co widac na filmie. Jesli nie logiczne, to jeszcze raz: w moich postach jest tylko ocena na podstawie filmu i moze sie rozmijac z rzeczywistoscia. Teraz ok? Mowisz ogolnie o pluciu zolcia, ale ja ci nia twarz nie plulam, ani Tobie, ani Donie_ wiec nie rozumiem, dlaczego pisalas to do mnie. Wszystko, co ktos napisze od razu uwazacie za atak na siebie i swoja rase. Zadalam wczesniej kilka pytan o game i checi pracy ttb, bo nie rozumialam do konca waszych wywodow, to mnie splawialiscie jakimis dziwnymi tekstami. Teraz po prostu ocenilam "na sucho" bez zadnych podtekstow film z treningu. Temat watku juz dawno odszedl od pierwotnego, wiec czemu nie? Przeciez to ciekawy temat dla kazdego, kto zajmuje sie szkoleniem psa. Zawsze mozna cos ciekawego wyciagnac, co mozna by sprobowac zastosowac u swojego psa. Tez zle i plask w twarz :lol: Dona_ Nie pisze ze suka ma sama z siebie checi pracy, czy jest to wypracowane. Pisze to, co widze na filmie, to i tylko to. Na filmie widac chec pracy. Chyba to powod do zadowolenia? Ze ktos tak sadzi? Piszesz o dificycie uwagi, wasnie dlatego!! moim zdaniem to chodzenie przy nodze jest za dlugie. Mysle, ze lepiej przejsc 10 krokow, ale tak, zeby suka ani na chwile nie stracila zainteresowania. I pilka. Nastepnym razem da sie zrobic 11 krokow, potem 12, potem 6, zakret, dwa. I pilka. Po malutkich kroczkach uczyc psa coraz dluzszej koncentracji. W ten sposob jak trenujesz, pies sie uczy, ze brak zainteresowania zabawka i praca w sumie jest normalnym elementem treningu. Nikogo nie traktuje z gory, w gruncie rzeczy uwazam sie za podrzednego szkoleniowca i nie wiem, czemu Ci ludzie do mnie laza. Chyba tylko dlatego, ze w Olsztynie moga trafic tylko gorzej ;) Widzisz, jestes tak naprawde w dosc podobnej sytuacji jak ja pare lat temu: chorujacy pies, bez wiekszych predyspozycji do pracy i chec pokazania fanej pracy. Tyle ze ja juz mam tego "szczeniaka". To jednak nie znaczy, ze warto sobie "olewac" prace z tym gorszym psem, bo wlasnie taka praca uczy baaaardzo duzej wytrwalosci i cierpliwosci, a to sie potem przydaje w pracy z nastepnym psem. Moim zdaniem, trening ma czegs nauczc psa, a nie tylko sie "odbyc". Moim zdaniem trening, gdzie pies popelnia bledy i nic sie z tym nie robi, nic sensownego psa nie uczy, oprocz tego, ze te bledy mozna popelniac. Dlugo to pojecie wzgledne, zalezne tak naprawde od psa. Przy jednym psie, dlugo to trzy miesiace cwiczenia pojedynczych kroczkow, w przypadku innego po roku nadal jestesmy na etapie kilku kroczkow. Dla mnie, w szkoleniu psa nie ma czegos takiego, ze pies w pewnym momencie cos POWINIEN umiec/robic. To JA/PRZEWODNIK powinien psu pokazac, ze cos ma zrobic i pokazac jak to zrobic. Moze po prostu wytlumacz, co chcesz osiagnac cwiczac tak, a nie inaczej z suka? To bedzie moim zdaniem (ale tylko moim i niekonniecznie inni musza sie z tym zgadzac ;) )fajna i ciekawa dyskusja :cool1:
-
My zasuwamy galopkiem, bo po 10 km galopkiem piesek jest troszke zmeczony, a w klusie za diabla nie chce sie zmeczyc :evil_lol:
-
Nie potraficie dyskutowac bez zlosliwosci? Napisalam, ze nie podoba mi sie to co jest NA FILMACH, bo tylko to mialam okazje zobaczyc. Nie twierdze, ze suka jest beznadziejna, nie twierdze, ze suka jest zajefajna i zostanie MS. Napisalam to, co sadze po obejrzeniu filmow. Zamieszczenie filmow w sieci, na forum publicznym ma ta dziwna ;) wlasciwosc, ze moze skonczyc sie komentarzem kogos, kto ten film oglada. Skoro jakikolwiek komentarz jest zly, to po prostu nie zamieszczajcie filmow w sieci. Jak ktos napisze, ze suka jest zla, zle, jak ktos naisze, ze fajna, tez zle. To czego wy ludzie chcecie? Ani jedno moje slowo z poprzedniego postu nie bylo napisane zlosliwie. W calym moim poscie przewija sie "moim zdaniem" "zrobilabym", "uwazam, ze" itd, co swiadczy o tym, ze takie jest MOJE zdanie, ale wcale nie znaczy, ze tylko moje zdanie jest jedyne sluszne i nalezy sie go bezwzglednie trzymac. Katica Nigdzie nie napisalam, jaka osobowosc ma suka, jakie ma predyspozycje do pracy, czy jest super wyszkolona, czy beznadziejnie. Napisalam to, co widze po obejrzeniu filmu. To i nic wiecej. Napisalam rowniez, ze moja opinia moze byc bledna, ze nikt nie musi sie z nia zgadzac. Napisalam tak wlasnie dlatego, ze nie znam suki na zywo! Nic nie wiesz na moj temat i moich psow. Nie porownoje tej suki do mojego mali, bo takiego porownania nie da sie po prostu zrobic i nie dlatego ze jest leprzy czy gorszy od tej suki, ale dlatego, ze jest zupelnie INNYM psem, jest wyhodowanym i wybranym pod katem sportu psem, ktory od pierwszego dnia pobytu u mnie byl przygotowywany pod katem przyszlych startow w zawodach. Nie porowoje rowniez tej suki do mojego ONka, ktory pracowac zaczal w wieku 4 lat, nie byl wybierany do sportu, ma problemy zwiazane z bledami popelnionymi przez moich rodzicow, gdy jeszcze z nimi mieszkalam, jest chory (wlasciwie od 3 lat powinien nie zyc), a z ktorym pracuje codziennie, bo jemu sprawia to radoche! Zapwne nigdy nie wystartuje, bo ani mi ani jemu to niepotrzebne, chociaz, jak to sie mowi, nigdy nie mow nigdy (w pazdzierniku wystartowalismy w klasie weteranow na zawodach agility :cool1: ) Chcesz krytykowac maja prace? Prosze Cie bardzo! Poszukaj sobie filmy i krytykuj. Madra! krytyka zawsze jest mile widziana. Madra krytyka polega na pokazaniu bledow bez podloza emocjonalnego, z wyjasnieniem dlaczego ktos uwaza tak, a nie inaczej i wyjasnieniu dlaczego tak, a nie inaczej nalezaloby (zdaniem tej osoby) pracowac. Taka krytyke zawsze lubie czytac!! Pracuje z roznymi psami, z takimi, ktore maja predyspozycje i z takimi ktore nie maja predyspozycji. Polowa z tych psow jest odkrecana po innych szkoleniowcach, ktorzy nie wiedza do czego sluzy pileczka. Dla mnie, nie istotne jest, czy pies ma predyspozycje, zeby zostac MS, czy nigdy nie opanuje na poziomie zawodow obi zero. Dla mnie, w pracy z psem jest to zupelnie obojetne! Kazda osoba, ktora chce u mnie pracowac, moze pracowac bez wzgledu na to, jakiego ma psa. Szczerze mowiac, wszystkie psy cwiczace u mnie posluszenstwo pod katem sportu, to psy z mniejszymi lub wiekszymi problemami, ani jeden z nich nie jest psem wybieranym pod katem sportu. Dla mnie, jako szkoleniowca, pies fajny do pracy to pies, ktory CHCE pracowac z czlowiekiem. Dla wiekszosci osob to wystarcza i to jest maks! Nie sztuka kupic sobie wypasionego uzytka, gdy czlowiek nie jest gotowy do pracy z takim psem. Dla przecietnego wlasciciela wystarczy, ze pies CHCE i to jest fajny pies dla tej osoby i dla mnie, jako szkoleniowca tej pary. Jak jeszcze do tego ma lup to juz niemal ful servis :lol: Dlatego napisalam, ze moim zdaniem suka jest calkiem fajna do pracy. Ma checi i lup, a to podstawa. Moj pies tez nie jest latwy w szkoleniu, bo jest nadpobudliwym boorakiem. No i co? No i nic, pies z predyspozycjami, nie oznacza pies bezproblemowy. Natomiast to, ze JA biore sobie psa pod katem sportu, to zupelnie cos innego. Chce ze swoimi psami pracowac na jak najwyzszym poziomie, akurat zdarzylo sie, ze kocham pastuchy od zawsze, wiec takie wlasnie psy mam i z takimi wlasnie psami pracuje. Moja wina, ze akurat te rasy sa najbardziej predysponowane do pracy z czlowiekiem?
-
Przepisy wet. ZABRANIAJA uspic psa , ktory ugryzl czlowieka, przed ukonczeniem kwarantanny.
-
Moim zdaniem pracy z takim psem jest wystarczajaco duzo, zeby zwalac sobie na glowe kolejna porcje pracy, z drugim, nawet ulozonym psem, cos takiego moze przerosnac wiele osob.
-
Mialam sie nie wtracac, ale...co tam, moj paskudny charakter mi na to nie pozowlil ;) Po pierwsze uwazam, ze temat jest bardzo ciekawy, pomimo ze troche odbiegl od glownego watku. Ogladalam filmy Amfetki (jesli przekrecilam imie, przepraszam :oops: ) i szczerze mowiac...nie podoba mi sie. Suczka jest bardzo fajnie nakrecona na lup, chce pracowac, widac ze praca sprawia jej radoche, a wiec cala podstawa jest ok. Jednak: Suka za malo koncentruje sie na lupie, co chwila trzeba nim pomachac psu przed nosem, popiszczec. Patrzy na lup, po chwili gasnie, odwraca glowe, interesuje sie czyms innym. Suka powinna caly czas wyczekiwac lupu, powinna byc swiecie przekonana, ze w kazdym momencie lup moze wypasc i wyczekiwac tego momentu. W takiej sytuacji skoncentrowalabym sie na przejsciu doslownie 4-5 krokow, ale tak, zeby ani razu sucz nie spuscil wzroku, niz chodzenie kilka minut w kolko z ciaglym przerywaniem kontaktu. Za duzo zwrotow, zakretow, kolek. Na zawodach cos takiego sie nie zdarza, wiec nie rozumiem po co utrudniac sobie i psu robote. Chociaz jesli ktos tak lubi ;) Problemem jednek, ktory moze potem sie pojawic, bedzie brak koncentracji na prostych. Proste wydaja sie proste, jednak nawet najprostrze elementy nalezy cwiczyc, bo na zawodach moze byc zaskoczenie ;) Brak zupelnie pracyzji. Osobiscie jestem zwolennikiem szkolenia od razu niemal pod linijke, po malutkich kroczkach, ale od razu rowno. Rozumiem jednak, ze niektorzy wola inaczej i w sumie jesli maja pozytywne efekty, czemu nie :) chociaz u mnie na zajeciach by to nie przeszlo ;) Nie lubie tez tak duzej pomocy cialem. Generalnie uwazam, ze latwej jest od razu uczyc bez pomocy cialem, wiele psow sie do tego przyzwyczaja i nie sa w stanie potem bez tego pracowac, chociaz zdarzaja sie tez psy, ktore tylko poprzez pomoc cialem mozna rozruszac na poczatek. Przy pozycji w marszu (chyba siad, ale nie pamietam dokladnie) suka nie wykonala polecenia, po czym jest komenda noga i kontynuacja cwiczenia. W takiej kombinacji, pies nie wie, ze popelnil blad. Nalezaloby wrocic do psa, pomoc mu lub skorygowac (w zaleznosci na jakim poziomie jest pies) i dopiero dalej kontynuowac cwiczenie. Ktos napisal, ile mozna pieska nagradzac, cwiczyc proste elementy itede . Moim zdaniem tyle, ile jest konieczne. Obecnie mam na "odpracowaniu" hovka. Hovek ma 3 lata i zdane pt na doskonala. Chodzenie przy nodze bez kontaktu, szarpany kolcami za brak kontaktu. Waruj powoduje u niego traume, wycofanie sie i nerwowe wygryzanie lap. Samo zalozenie obrozy szkoleniowej wywoluje u psa stres. Przy czym znam tego hovka od dosc dawna i wiem, jaka radoche sprawia mu praca, bo mial niespelna rok, kiedy zaczal trenowac u mnie agility. Posluszenstwo postanowili jednak cwiczyc u kogos innego no i nie do konca fajnie bylo, bo np. p. instruktor zabranial rzucac pileczke w nagrode, bo inne psy sie rozpraszaja (a hovek bardzo pileczkowy). Kiedys pies wybil polecenie waruj i p. instruktor przeciagnal go na kolcach na miejsce (stad ta trauma przy poleceniu waruj). Zaczelismy z psem zupelnie od podstaw. Od samej pozycji przy nodze, od dwoch krokow, ale wszystko pod linijke, z kontaktem. Kazde cwiczenie rozlozone na czesci pierwsze i uczymy od nowa. Po trzech miesiacach, wczoraj pies pierwszy raz zrobil cala zetke. Ani razu nie spuszcil wzroku z przewodniczki, idac z mina: pancia, no rzuc juz pileczke!! Przeciez ide, przeciez na Ciebie patrze, przeciez wiem, ze ja tam masz!! No rzuc, rzuc, rzuc!! Szkoda, ze nie mam mozliwosci regularnego nagrywania treningow, jego przemiana jest ogromna satysfakcja dla mnie (szczegolnie przy zarzutach z innego forum, ze sie kompletnie nie znam na hovkach), dla przewodniczki juz nie wspomne :) Lubie wlasnie taka prace, malutenkie kroczki, powoli, ale pod linijke. Moim zdaniem, wlasnie taka praca, chociaz z poczatku wydaje sie dluuuuga i upierdliwa, daje o wiele leprze efekty, niz pozniejsze wycofywanie pomocy cialem. Wracajac do filmow, moim zaniem za duzo haosu w tych cwiczeniach. Nie widze w nim konkretnego planu, tylko takie, co mi teraz przyjdzie do glowy, to robimy ;) Moim zdaniem, suka ma fajne predyspozycje, ale ja poprowadzilabym ja troszke inaczej. Oczywiscie jest to tylko i wylacznie moje zdanie, nikt nie musi sie z nim zgadzac ;)
-
My shooting star czyli Yasmina Guapass- Urodzinowy film
saJo replied to Axusia's topic in Owczarek niemiecki
Axusia Moze po prostu zmien tytul watku? -
Mucha- niewyobrażalny STRACH! - JUŻ W NOWYM DOMU!
saJo replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Niestety nie udalo mi sie spotkac z p. Lidia. -
My shooting star czyli Yasmina Guapass- Urodzinowy film
saJo replied to Axusia's topic in Owczarek niemiecki
[COLOR=DarkGreen][B]Do dyskusji o szczurach, myszch i innych gadach zapraszam tutaj [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107867[/URL] saJo-mod[/B][/COLOR] -
Mucha- niewyobrażalny STRACH! - JUŻ W NOWYM DOMU!
saJo replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
To ja jestem osoba, ktora ma sprawdzic domek dla Muchy :) Zaraz tam sie wlasnie wybieram, a Rafal84 powinien dostac w leb ;) ze o mnie nie pomyslal od poczatku ;) -
Mnie tez sie udalo wybronic za brak namordnika :p panowie zyczyli mi milego dnia i przypomnieli, ze na PKP (to bylo tuz obok dworca, a ja z plecakiem turystycznym ;) i kagancem do niego przyczepionym ;)) obowiazuja przepisy PKP i tam sie nie wymigam od mandatu znajomoscia przepisow.
-
[quote name='xxSweetGirl93xx']nie wiem czy mały sie cos jeszcze nauczy bo już ma 3 lata skończone [/quote] W zyciu!! Nie ma szans :eviltong: a co robilas do teraz :razz:
-
Mysle, ze sie znajdzie ;)
-
Tez nie przepadam za szelkami :eviltong: chodzilo mnie tylko o to, ze z miekkimi psami na obrozy ta metoda mozna wiecej szkody niz pozytku zrobic, a na szelkach czasami calkiem przyzwoicie wychodzi. Moje zwierzatko musi puszczac na pierwsze aus z racji uprawiania przez nas podlego sportu zwanego IPO ;) jednak na gryzaku roznie to bywa i jakos dogryzanie na gryzaku nie przenosi sie na rekaw, wiec troche to olewam ;) zeby potem zbierac becki od knutow, manhartow i tego typu typkow :roll: :evil_lol:
-
Moj ONek 90% psow w rodowodzie ma psy z SSch3, ale charakterowo niekoniecznie jest wzorem ONka (chociaz trudno powiedziec, na ile jest to kwestia wychowania przez pierwsze trzy lata). Oczywiscie zalezy co kto chce osiagnac i jaki pozioom jest ok. Dla jednych pies super do sportu, to pies ktory bez wiekszych problemow zda IPO/SSCH3, dla innych pies z czolowki MS ;) Duzo zalezy tez od przewodnika ;) Najleprzy pies z kiepskim przewodnikiem nie osiagnie wiele. Jednak mnie nie o to chodzi. Z jednej strony piszecie, ze pity sa zawziete, daza do celu pomimo przykrosci po drodze do celu, a zwykla korekta jest w stanie je zgasic, wiec, pytam, gdzie jest ta zawzietosc? I nie mow, ze to kwestia tego, kiedy pies dostaje korekte, czy jest nakrecony czy nie, bo ja pytam o trening, nie widze filmu tego psa na spacerze. Pies jest zgaszony w pewnych momentach. Dlaczego? Nie jest nakrecony na aport? W takim razie wcale nie jest dobrym psem do sportu. Nie ma gamenees? przed chwila Apbt_sol stwierdzila, ze nie od tego zalezy przydatnosc pita do sportu. Skoro zawzietosc i upor pita mozna wygasic korekta, to....nie widze super przydatosci do sportu, nie widze tez tego uporu i zawzietosci. PS. ja naprawde sie nie czepiam, ja po prostu proboje to zrozumiec, bo bardzo lubie pity :eviltong: ale inne rasy lubie jeszcze bardziej, dlatego nie mam pita ;)
-
Davie, ja robilam to z Toska, a ona raczej miciutenka suczka jest. Tylko w przypadku miekkich psow trzeba bardzo ostroznie i koniecznie na szelkach! A i to niekoniecznie sie sprawdza, np mam takiego ONka, ktory pluje aportem gdy tylko reka przewodniczki kieruje sie w strone szelek, chociaz poza tym potrafi calkiem przyzwoicie walczyc o aporcik. Ps. "zabawa" rozkreca sie, kiedy czlowiek proboje w ten sposob zabrac pieseczkowi rekaw :evil_lol: lydki codzinnie w innym kolorze teczy to "przyjemnosc" gwarantowana :evil_lol: PS2. Briska, milusia dziewczynka :loveu: miala byc nasza "rodzina", z tego miotu mialam miec psa, ale Oscar *******a same baby splodzil :diabloti:
-
[quote name='Apbt_sól']i otoz to ze psy bez game sie nadaja i ono nie napedza calej maszynki:)[/quote] mozesz rozwinac? spiaca jestem i slabo kumam, a nie chce przeinaczac Twoich slow ;) [quote name='Apbt_sól'] ngdzie jego zawzietosc to wie wlasciele , coz ja nie moge tego filmiku nawet obejrzec :([/quote] Pisze o tym psie cwiczacym na kostiumie, Rumble? Sporo wczesniej byl jego film. [quote name='Apbt_sól'] a jeszcze jedno , jenym psem nie okreslisz rasy co? :razz:[/quote] Oczywiscie, ze nie, np jak bys poznala mojego malika mialabys zupelnie! bledny obraz tej rasy ;) Jednak dyskutowac mozna. Nie pisze, ze na podstwie tego filmu dochodze do wniosku, ze pity sa beznajdziejne :eviltong: tylko pisze co widze. Jednak starajac sie pokazac charakter jakiejs rasy, pokazuje sie filmy z raczej typowymi przedstawicielami? a nie nedznymi ;) wiec wychodze z zalozenia, ze to byl dobry pit.
-
Skad mam wiedziec, ja laik jestem :eviltong: To pit bez game to "flaki z olejem" yyyyyyyy podobno malo jest pitow z game, wiec....jak to w koncu jest: pity super nadaja sie do sportu pit z game jest super do sportu pit bez game jest sredniasty do sportu malo jest pitow z game wiec dochodzimy do wniosku, ze tylko niektore pity nadaja sie super do sportu, a reszta tak sredniasto....pogubilam sie :shake: aha, game mozna sprawdzic tylko puszczajac pita na innego psa, wiec....mamy film walczacego psa? EDIT: zmienialas posta, gdy pisalam swojego :eviltong: PS. ja nic nie pisalam w poprzednim poscie o game :eviltong:
-
[quote name='wix']Rasta 2 dni temu na powitanie zrobiła vaulta od mojej twarzy :diabloti:[/quote] vaulta....wiesz co to jest IPOwski mali zaciskajacy zeby na twarzy :razz: albo zawieszony zebami na plecach :razz: Kontaktu innych czesci psiego ciala z moim cialem nie wliczam, bo....lista bylaby za dluga ;)
-
[quote name='Dona_Paweł']Przecież tłumaczę... nie chodzi o osobę, chodzi o MOMENT. Pies nie jest ciągle nakręcony !! Co innego korekta w momencie kiedy nie jest nakręcony, co innego korekta w momencie kiedy jest nakręcony BARDZO ;) . [/quote] Wiadomo, ze pies nie jest caly czas nakrecony. W takim stanie po 3 latach mielibysmy wrak psa, bez wzgledu na rase czy nie rase. A ten rudy pies z filmu (sorrki, zapomnialam imienia :oops: ) nie jest nakrecony na aport? Sorry, ale jak dla mnie on momentami jest dosc zgaszony, mysle, ze wlasnie jest to spowodowane korektami. Ma bardzo fajne momenty (mowie o posluszentwie, bo gryzienie to ciut "innego" ), ale sa chwile kiedy jest zgaszony, pracuje bez pasji. Dla mnie normalne jest, ze z wyjatkiem hiper twardzieli (a takich psow wbrew pozorom wcale duzo nie jest, w jednych rasach mniej, w innych wiecej, ale jednak wiekszosc to srednie psy) pies podczas pracy po korekcie moze byc zgaszony. Jednak dobry pies, potrafi szybko odreagowac ta korekte. Teraz wracajac do pitow, hiper tfffffardzieli, ktorzy pomimo bolu, pomimo walki z gory skazanej na przegrana, pomimo swiadomosci, ze przewodnik jest silniejszy walcza "do ostatniej kropli krwii" (celowe przerysowanie ;) ). I teraz patrze na film tego super tfardziela i...korekty nie ma, a pies zgaszony...gdzie ta tffffardosc i zawzietosc? Chyba, ze daliscie filmik kiepskiego psa ;)
-
[quote name='wix']nie da sie ukryc :cool3: choc nawet taka zdarza sie kundlowi przeryc moja reke :-o,[/quote] Ja nie uzywam pilek na sznurku do przciagania z Gnojem, zbyt cenne sa moje pikne dlonie :eviltong: Co nie oznacza brak szkod na ciele spowodowanych aportkiem :angryy: Wczoraj moje durne zwierzatko ugryzlo mnie w twarz :angryy: Fajny sposob na zabranie aportu, to podciagniecie psa na obrozy/szelkach (przy delikatnych psach to drugie) tak, aby przednie lapy byly w powietrzu i chwlimy pieseczka, ze trzyma (bo ciezko w takiej pozycji trzymac). Wazne, zeby nie dotykac lapskami aportku, dopoki aportek nie spadnie na ziemie (co sprytniejsze pieski, jak nie sa juz w stanie trzymac w zebach, proboja przytrzymywac lapkami). Gdy zabawka upadnie, stawiamy psa na ziemi tak, aby nie mogl dosiegnac paszczeka lupu, odkopujemy zabawke i pozwalamy psu pobiec za aportkiem. To bardzo nakreca psy. Jesli chcemy zabawke zabrac, to zatrzymujemy zwierzatko linka za nim dopadnie do zabawki (oczywiscie plynnie, bez szarpania) i chowamy zabawke do kieszeni.
-
Mozna dostac sie pociagiem do Jaktorowa (kilka km od ojcowka), ale dalej trzeba by do kogos sie usmiechac o podwozke.