Jump to content
Dogomania

Bila

Members
  • Posts

    11006
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bila

  1. Dogo nam coś padła. Dzisiaj udało mi się wejść, więc spieszę z resztą informacji. Wczoraj było sprostowanie doktora w poznańskim programie informacyjnym (zwie się to u nas Teleskopem), w poniedziałek będzie sprostowanie w ”Gazecie Poznańskiej”. Doktor „wgryzał” się w internet, na Dogo wszedł, poczytał. Zalogował się, dostęp już teraz chyba ma (dostęp w naczeniu hasło itd.). Sam chciał napisac posta z tymi informacjami, ale Dogo wtedy właśnie padła. Prosił tylko, żeby dodać, że nie wykonuje sterylek aborcyjnych i jeśli przyjdzie do niego właściciel takiej ciężarnej suczki, to nie ma, wtedy znaczenia, czy jest to suczka rasowa, czy kundelek. Po prostu takich sterylek nie robi. Wszystko to niniejszym zamieszczam. Mam nadzieję, że doktoowi, jak już na Dogo się zalogował, uda się tu jeszcze wypowiedzieć
  2. No tak. Cóż tu dodać? :(
  3. [quote name='asher'][quote name='Katcherine'][b]Oferta dostępna jedynie dla zwierząt rodowodowych-hodowlanych[/b]. nie chcę nieporozumien- ale mam pamiec fotograficzna- za ostatnią bytnoscią mam wrazenie ze tekst nad zdjeciami był duzo wiekszy i zdjecia równiez wieksze...Mogę sie mylic...ale czy aby tekst pod zdjeciami był czy nie był pare dni temu?[/quote] Też mi się wydaje, że tego nie było i super, że teraz juz jest :D[/quote] Ja też.
  4. :eek2:
  5. [quote name='Katcherine'] Tylko szkoda ze ja muszę odwalac to co weterynarz z statusem osoby wykonującej zawód zaufania i jako lekarz będac autorytetem...nie podołał sytuacji. Ja rozumiem ze jako zyjacy z klientów wyznają zasade klient nasz pan...ale Wierzmy w nasze przekonania- i umiejmy je przekazac. W imię czterech łap;). [/quote] Zgadzam się z tym w pełni. Tak sobie myślę, to już myślenie z cyklu "moje idee fix", jak kiedyś każdy będzie miał net, to każdy właściciel psa obowiązkowo powinien czytać PwP. Sterylka i kastracja przestaną być wtedy kontrowersyjne. I żadne tłumaczenie nie będzie potrzebne
  6. Jasne.
  7. [quote name='Katcherine']Billa tak do końca nigdy nie potrafię zrozumieć tej rezerwy weterynarzy do kastracji i sterylizacji. A to by bardzo ułatwiło propagowanie wiedzy o zwierzetach- bo jednak raz w zyciu zawsze własciciel trafi do weta...I ziarenko gotowe... Tym bardziej ze zawsze weterynarz automatycznie chodzi w aureolce autorytetu...tak jak i lekarz "ludzki". I bardzo ciezko jest sie spod tego instynktownego ufania i wierzenia w kazde słowo wyzwolić.[/quote] Wiesz co ja nie wiem, czy do końca to jest zawsze rezerwa weterynarzy. Oczywiście, sama znam przypadki, że wet odradzał np. sterylkę suni. Rezerwa, tak mi się wydaje, bardziej dotyczy właścicieli. Patrzę na to z perspektywy chociażby mojego osiedla, na którym psów jest naprawdę dużo, a świadomość w tych sprawach jest zerowa. I nie dość, że zerowa, to argumentacja osób ”przeciw” no, wiesz jest porażająca. I przecież są to osoby, które naprawdę kochają swoje psy. I nawet strata zwierzaka też nie zawsze czegoś uczy. Przekonać właściciela to połowa sukcesu, tylko przekonaj nieprzekonanego, który ma swoje racje i ustalony pogląd, ze wet tutaj nie chce zarobić, tylko chodzi mu o dobro zwierząt. Pierwsza myśl, jaka im przychodzi do głowy, że taki wet chce się na nim dorobić. Głupie myślenie, ale niestety i częste. [
  8. Witam również kumpelę po fachu. :lol: :hand: Rzeczywiście, w tej gazecie są też jeszcze inne różne, hm, że tak powiem, uwarunkowania, ale obiecywałam Asher, że po moim urlopie, bo już niedługo właśnie sobie troszkę odpocznę, i po urlopie zakręcę się wokól sprawy
  9. Asher wyślę ci priva zaraz
  10. Pika, ja korekty w gazecie robię. I powiem ci, że też już o tym myślałąm, ino kandydata/ tki odpowiedniej szukam, o co wcale nie tak łatwo. A pomysł jest bardzo dobry
  11. Jednak jestem dziś w pracy :evil:, więc szybciutko spróbuję się odnieść. Katcherine masz wiele racji i ty Asher też. Ja to rozumiem, ale spróbuj też zrozumiec człowieka, który od osób trzecich dowiaduje się, że na temat jego i jego gabinetu padają takie uwagi, jak na pierwszych stronach tego topicu itd. On ma świadomość i wie, że wszystko to razem wypadło, no wiadomo jak :( Jak piszę, mam nadzieję, że zaowocuje to zmianą witryny. Ale tu pewnie ma rację, i tak pozostanie coś niemiłego, czy wrażenia, czy przekonanie Co do gazet. Sama pracuję m.in. w takiej instytucji (żeby nie było nieporozumień, nie są to gazety, w których pojawiały się wypowiedzi doktora). I coś na temat systemu pracy w nich wiem, ale to temat rzeka... Napiszę jeszcze później, bo na razie stronyleżą, czas je zacząć czytać
  12. -net doktor ma w gabinecie, jest tylko jedna linia, więc jeśli się podłączy do netu, to nikt nie dodzwoni się do gabinetu, -czasowo dr jest też bardzo ograniczony, bo w swojej "ekskluzywnej snobistycznej " klinice nie ma armii współpracowników. Rano - schronisko, potem gabinet, wieczorem zabiegi, operacje, rodzące suczki itp. (sama coś o tym wiem, bo Bilba na operację zawoziłam b. późnym popołudniem i odbierałam ok. 23 po swojej pracy), -kompletna nieznajomość takich stron, jak Dogo, nieumiejętnośc pisania postów (obiecywałam, ze w razie czego pomogę). Jak mówił doktor "ja nic nie wiem, ja w życiu posta nie napisałem, jak tam się loguje itd.). -pies, którego doktor wział ze schroniska jest w trakcie leczenia, wymaga zmiany opatrunków i wszystkiego, co się wiążę z opieką nad psem po operacji. W czasie, gdy pies nie moze być z doktorem, oboje są zmuszeni korzystać z uprzejmosci znajomych doktora, żeby ktoś zawsze przy psiaku był. I to go też ogranicza czasowo Obiecał, że postara się zaznajomić z Dogo, logowaniem i pojawić sie na forum. Ja liczę, że naprawdę, nawet jeśli ktoś mu nie wierzy albo nie bedzie się zgadzał z tym, co doktor tu napisze, to wszyscy tutaj zachowamy się kulturalnie. O co bardzo serdecznie proszę. Doktor nie obiecywał, ze będzie to w tym tygodniu, ale myślę, ze może w przyszłym mu się uda. Postukałabym jeszcze w klawiaturę, ale jestem w kafejce, bo wczoraj mi się nieco pozajączkowało, jak obiecywałam, ze dziś będzie ciąg dalszy, to myślałam, ze dziś jest piatek i będę w pracy. Pisałam na goroąco, jeszcze nie wszystko, bo trochę mi się było trudno skupić. Obok mnie siedzą szalejące przy kompach dzieci... Reszta w poniedziałek, jak bedę w pracy
  13. [quote name='dyziolek'] Nie wiem - może pan doktor nie autoryzował artykułu i to wina przekłamań dziennikarzy - jeśli nawet tak to dorobił się wątpliwej "reklamy".[/quote] To jest bezsporne, stąd moje Ksary, Tronka Chenti i Kaluni posty w tym topicu
  14. Doktor w sprawach netu jest całkowicie "zielony". Stronę internetową ktoś mu zrobił, on oczywiście ją zaakceptował (to bezsporne), ale z siły internetu jako medium ten człowiek kompletnie nie zdaje sobie sprawy. Co oczywiście formuły tekstu nie tłumaczy. Jak pisałam wyzej moze to będzie jakąś "korzyścią" z tej całej afery... Cytat z rozmowy: "Wie pani, ja nawet nie przypuszczałem, że ktoś może mnie posądzić o to, że jestem rozmnażaczem zwierząt. Tym bardziej że mój dzień w pracy zaczynam od wizyty w schronisku, sam mam stamtąd psa, pierwszy artykuł, jaki napisałem, dotyczył własnie sterylizacji zwierząt, mój gabinet najdłużej prowadził akcję 19 marca (na marginesie, to wstyd, że w takim Poznaniu, gdzie gabinetów wet. jest pełno, tak niewielu się do tej akcji przyłączyło - dygresja w nawiasie jest mojego autorstwa). I to wszystko jest nieważne, nie liczy się? Doktor był rozgoryczony i trudno się tez temu dziwić
  15. Już piszę, co dalej. Nasz rozmowa dotyczyła m.in. tego, co na tej stronie jest, bo przecież cała burza pojawiła się z tego powodu: tekst na stronie plus artykuł w gazecie i TVN. To wszystko razem rzeczywiście daje taki efekt i dla kogoś, kto nie zna ani jego, ani jego gabinetu delikatnie mówiąc różowo to nie wyglądało. To, co powiedział mi doktor: "Że on nie ukrywa, że takie sformułowanie miało w pewien sposób cel marketingowy ([b]ale nie dla mnożenia psów, kotów[/b]. Jeśli dzwoni ktoś w tym celu, to dowiaduje się, co jest warunkiem (czyli to, co pisałam wyżej). To może być jego następny pacjent ( [/b]nie w celach rozrodczych[b], na ogół ktoś taki pyta, dlaczego, wtedy jak to doktor określił "jest szansa na rozmowę, zaproszenie na rozmowę, na wytłumaczenie, dlaczego nie, z jakich powodów. Do jednego dotrze, do drugiego nie, trzeci odłoży słuchawkę... Tekst jest kontrowersyjny, przekłamuje i o tym też mu mówiłam. Mam nadzieję, że to zaowocuje zmianą witryny itd. O jednym mnie doktor zapewnił, że nie rozmnaża psów, któe nie mają szansy zaistnieć na wystawowych ringach. Ta relacja będzie w częściach, bo jak mi znowu posta wetnie, to... :evil: Zaraz ciąg dalszy
  16. Słuchajcie, przepraszam, ale muszę wracać do domu. Jutro ciąg dalszy a propos nazwy biura itd. Nie mam netu w domu, jestem w pracy, a zbliża się godzina K (znaczy kupy Bilbka). Poza tym widzę, że już odpowiedzi na moje posty są i dopóki nie skończę, to nie chciałabym się wdawać w dyskusję ani pyskówki, dlatego ciąg dalszy jutro
  17. [quote name='"ARKA A powiedz mi co to za roznica czy kontrola narodzin pod okiem weta czy bez kontroli, i po co ona w ogole, kiedy w schroniskach tysiace zwierzat bezdomnych sa?[/quote'] Bo jedni ludzie biorą zwierzęta ze schronisk, a inni je kupują od hodowców. Taka jest różnica. Ksara, która się tu wypowiedziała, też jest hodowcą i z opieki Nowaka korzysta
  18. Zaraz mnie szlag trafi :evil: jeżeli uda mi się tego posta napisac, to będzie cud. Nie wiadomo gdzie zniknęła mi połowa tekstu :evil: I od nowa: BM dr. Nowaka zajmuje się dokładnie tym, co napisała Ksara: ”Vet specjalizuje się w rozrodzie i jest polecany przez hodowców psów rasowych innym hodowcom rasowych z rodowodem, którzy mają problem z rozrodem”. Wcześniej podałam linka w poście wyżej do Katcherine. To że jakaś suka ma zaburzony cykl czy nie może zajśc w ciążę, przy psie jest kwestia np. pustych kryć itd. (co nie oznacza, że te zwierzęta muszą być na bakier z genetyką patrz własnie link w poście powyżej). Gdy do dr. przychodzą ludzie po pomoc w rozmnażaniu suki lub znalezieniu reproduktora, to doktor zaczyna od analizy rodowodu, potem sa specjalistyczne badania. Czasami problem stanowi suka (np. przy pierwszym kryciu, czasami reproduktor nie jest zbyt do tego chętny). Inseminacja jest też tym, czym zajmuje się doktor. Czasami jest to specyfika ras, które trudno zachodza w ciążę, i gdzie trudno tę ciążę utrzymać. O jednej rzeczy mnie doktor zapewnił, z jego BM nie wyszedł ani jeden kundelek czy pseudorasowiec.. Cytująć doktora: ”Gdyby samo krycie opierało się na trywializując: wziąć, popchnąć docisnąć”, to moja specjlizacja w ogóle nie byłaby potrzebna. Dr ”przygotowuje” tez psy lub suki hodowców wyjeżdżających na zagraniczne krycia. CDN. w następnym poście, bo jak mi znowu zniknie..
  19. I nawet jezeli jest pomaganie przy rozrodzie zwierząt rasowych- ale majacych problemy w tym temacie odziedziczone po przodkach- to to juz jest wspomaganie przekazywania złych cech dalszym pokoleniom. [b]Katcherine[/b] problemy z bezpłodnoscią u suki mogą, ale nie muszą wynikać z egnetyki. O tym też wspominał dr w naszej rozmowie. Ja nie wszystko potrafie może dobrze przekazać, ale chodzi też między innymi o takie przypadki, wcale nierzadkie. Podaję linka [url]http://www.wichrowelaki.pl/rozrod.html[/url] Jestem jeszcze w pracy, potem też będę, ale już bez ”obowiązków”, więc reszta trochę później
  20. Asher, szybciutko ci odpowiadam, bo biegnę do drugiej pracy, artykuł poszedł bez autoryzacji. To samo dotyczy materiału telewizyjnego, który miał traktować o bezpłodności i kontroli urodzin, a nie o swataniu. Doktor został poproszony o wypowiedź w tej własnie materii. Reszta naprawdę późnym wieczorem, bo wcześniej nie dam rady.
  21. [quote name='fish']Pan doktor, zachecajac i przyczyniajac sie do rodzenia sie kolejnych pokolen psow i kotow powinien wziac odpowiedzialnosc za powolane do zycia osobniki i zagwarantowac swoim klientom rozwiazanie potencjalnego problemu z brakiem chetnych na ich maluchy. Jeden maluch idzie do wlasciciela "reproduktora", a reszta, z braku nabywcow moze byc przez pana doktora nieodplatnie uspiona, ewentualnie przygarnieta przez niego samego. Byc moze pan doktor utworzy specjalne schronisko na potrzeby swojej dzialalnosci. Takie podejscie rozumiem - odpowiedzialna opieka nad "hodowla" - od A do Z. A tak na serio, to jestem ogromnie oburzona tym, ze dr Nowak zacheca ludzi do rozmnazania swoich podopiecznych. Komus najwyrazniej zabraklo wyobrazni.[/quote] Nie zachęca, nie są to psy nierasowe i nierodowodowe. Resztę jak pisałm wyjaśnię póżniej
  22. Wczoraj rozmawiałam z dr. Nowakiem. Sprostowanie ukaże się na dniach w "Poznańskiej". Z Co do TVN doktor wysłał protest, jaki będzie skutek raczej wiadomo. Pewnie żaden. Rozmawialiśmy wczoraj pół godziny, telefonicznie. Więcej napiszę wieczorem, bo w tej chwili nie mam czasu. Biuro matrymonialne nie jest rozmanażalnią. O tym szerzej też napiszę wieczorem oraz co własciwie ta nazwa oznacza. Nikt z nas nie musi przekonywac doktora o wadze sterylizacji i kastracji dla ograniczania populacji zwierząt. Co i jak szerzej wyjaśnię wieczorem. Dlatego bardzo proszę o wstrzymanie się od dalszych komentarzy do tego czasu. Dlaczego ja nie dr Nowak też wyjaśnię. teraz lecę na kolejne szkolonko BHP.
  23. Potrzeba chyba więcej "propagandy oświatowej". Pamiętacie ten program telewizyjny, w którym wystąpiła m.in. Zofia Mrzewińska. Ta kobieta mówiła same mądre rzeczy: o tym , żeby wciąż uczyć i powtarzać, że żadna suka dla zdrowia psychicznego nie musi mieć młodych, ani żaden pies nie musi kryć dla tychże powodów. Że dzieci w szkołach uczą się o stułbiach, a o zwierzętach, które żyją najbliżej nas, wiedzą naprawdę niewiele. I dopóki nie zacznie się pewnych narosłych mitów wykorzeniać... to niestety schroniska będa wyglądać tak, jak wygladają. A naprawdę, miałam się okazję przekonać w swoim bliskim otoczeniu, ludzie święcie wierzą w różne idiotyzmy:cry:. Moi sąsiedzi też mieli takie plany względem swojej suni, chwała Bogu, małą jest bezcieczkowa. Bo pewnie już by były młode
  24. Z tą kobietą to prawda. Wiesz, a mnie się wydaje (taką mam nadzieję), że przekabacanie w ogóle nie będzie potrzebne... Odezwałam się, bo trochę człowieka znam i mam o nim jak najlepsze zdanie. Wkurzyła mnie też dorabiana ideologia o niefachowości, ekskluzywnej klinice, snobizmie. Nie dlatego że czułam się urażona jako potencjalna snobka. To po prostu nieprawda. Wiem też, że czasami, niestety, telewizja robi więcej złego niż dobrego. I w tym przypadku chyba tak jest. Jeśli uda się tę sprawę wyjaśnić... to super. Pewne kroki już zostały poczynione, mam nadzieję, że doktor sam się wypowie
  25. Dzięki. :D I tak trzymajmy. Mam nadzieję, że sprawa się wyjaśni.
×
×
  • Create New...