-
Posts
760 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MałGośka
-
Staruszek Bary - ratujmy jego życie! (str.5) / za TM :(
MałGośka replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bez zbędnego gadania oddaję głos naszej wolontariuszce Madzi :) -
Uuuu.... no to faktycznie niezłe ma Brego "siły witalne" :razz: Moje rude szczęście prywatne też wcina śnieg jak pług :shake: - co mnie do czarnej rozpaczy doprowadza, bo boję się o jego gardło :mad:
-
Ten weekend przyniósł wieluńskim ogonkom niesamowite emocje :multi: No dobrze - ludzkim wieluniakom schroniskowym - też :razz: Mieliśmy wspaniałą wizytę - przyjechali do nas z darami przyjaciele zza zachodniej granicy. Wszystko skrzętnie i na bieżąco opisywałam na [url=http://www.wielun.fora.pl/viewtopic.php?t=291]schroniskowym topiku[/url] - gdzie wszystkich serdecznie zapraszam :) Oczywiście relacja okraszona fotkami! A dodatkowo może zachęcę Was do zajrzenia tam tym, że... autko nie wracało puste - do Niemiec odjechała cała gromada wieluniaków (i nie tylko ;) ) Tam dowiecie się DOKŁADNIE, które to ogonki miały takie szczęście :multi:
-
Obaj panowie? :razz: To może chcieli się Ciebie pozbyć? ;) Fotki dawaj, na pewno masz... :p
-
Staruszek Bary - ratujmy jego życie! (str.5) / za TM :(
MałGośka replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
"Przypadkiem" będziesz? :crazyeye: U nas konkretnie? :razz: -
Staruszek Bary - ratujmy jego życie! (str.5) / za TM :(
MałGośka replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nasza walka z chorobami Barego zaczyna przynosić reazultaty :) Uszkodzona wątroba, spadek odporności, problemy z nóżkami - nie poddamy się tak łatwo, choć wiadomo, że nie na wszystko mamy wpływ... Gdy zawołałam Barego opuścił swoją budę szybciutko, podbiegł do mnie tak szczęśliwy, że trudno było mi uwierzyć w ilość nieszczęść, które spadły na to psie ciałko... Z emocji (i zapewne zimna) aż się trząsł, ostatecznie nawet naszczekał na mnie - czemu go nie wyprowadzę, nie zajmę nim! ;) Specjalnie dla Was - to rozmazane zdjęcie, to właśnie rozszczekany uśmiechnięty Bary ;) Musiałam jednak opuścić naszego staruszka - więc potuptał smutno do swojej budy... -
Staruszek Bary - ratujmy jego życie! (str.5) / za TM :(
MałGośka replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ponawiam zaproszenie na topik schroniskowy o naszych choruskach - to tam na bieżąco opisuję sytuację, również dziękuję za paczuszki i wpłaty dla ogonków :loveu: (jeśli ktoś nie dopatrzy się swojej wpłaty czy daru - to dajcie mi znać, postaram się jak najszybciej sytuację wyjaśnić, jednak mam nadzieję, że wpisy są prawidłowe :)) -
Marzanna - do schroniska z własnej woli nie podejdzie z wiadomych przyczyn ;) żaden kot... I nigdy, choćby nie wiem co się działo, nie widziałam by Wiking był agresywny lub negatywnie poddenerwowany. W kojcu na widok człowiek dodatkowo kryje się w bidzie. Jedyne ożywienie i to dość widoczne można dostrzec u niego na spacerkach - to możesz sama zobaczyć na fotkach. Ale.. pół roku w przypadku psiego staruszka to jednak spory kawał czasu, więc mam obawy czy będzie w stanie w kolejne wakacje tak samo pobiegać :shake:
-
Aga?!?!? :crazyeye: I to nie nasza Cyganka? :razz:
-
Właśnie Marzanna widzę, że drugi :razz: Na pierwszo o Czarusiu juz odpowiedziałam - i tu powtórzę niestety: nie mamy jak sprawdzic reakcji naszych ogonów na kociaki :shake: Wiking jest ogólnie przyjaznym psem, są duże szanse (choc wiadomo - nie na 100 %), że byłoby dobrze... Jednak czas dla Wikinga nie działa na korzyść, każde załamanie pogody, kolejne dni w zamknięciu - to wszystko nie pomaga w optymistycznym patrzeniu na świat :roll:
-
[B]Mariola [/B]- strasznie Ci współczuję, ale sorry - Twój mail brzmi tak jakbyś chciała powiedzieć Grevenowi: "daj spokój, nie ma sensu"... :roll: A ja wiem, że ma sens - bo 8-letni "dowód" na to właśnie szaleje przy moich stopach... Nie znam się na tym, nie jestem wetem - ale opieram się na własnym doświadczeniu, które mówi, że może się udać. Supeł od wielu lat praktycznie nie ma żadnych objawów swojej przypadłości - a przecież widziałam zdjęcie rtg, patrzyłam na cierpiącego szczeniaka... Inna sprawa - czy nasze "przypadki" są identyczne... Wiadomo, że to nie matemtyka ścisła, nie ma reguł... Do tego nie wiem kiedy Ty u swojej suni wykryłaś achalazję, Grevenowa suczka ma już 9 miesięcy, a mój Supełek miał zaledwie 3 - może to też mieć znaczenie... Ale proszę - nie pozbawiaj Grevena nadziei, bo to ona przecież daje siłę, by "lulać" ciężkiego pitta :razz:
-
[B]Aga [/B]- własnie poleciał do Ciebie wielki buziak za to romusiowe zdjęcie :loveu: No cudo! Moje (!) cudeńko :loveu: [B]Czaruś [/B]- wybacz. Tyś też przecudny chłopak, ale Romuś teraz musi być więcej miziany... Na pocieszenie i na dowód, że tez Cię kocham - zerknij [url=http://www.wielun.fora.pl/viewtopic.php?t=277]tutaj[/url], przypominasz mi (głównie charakterkiem ;) ) tę łobuziarę... :razz:
-
To już rok odkąd staliśmy się rodziną dla Wikinga :( Kolejna zima, mroźne, samotne noce... Ciągle kojec, buda i dziesiątki nieszczęśliwych psich głosów dookoła. Choć brzuszek pełen, choć nawet spacerki z wolontariuszami humor chwilowo poprawiają - to wszystko nie daje tego na co stary pies zasłużył... na własnego pana zawsze gotowego wytarmosić siwe kudełki na mordce...
-
[quote name='"Madzia"']Sonia jest w pewnym stopniu podobna do [url=http://www.schronisko.wielun.pl/kurka.html]Kurki[/url] - bo również nigdzie jej nie widać :) Potrafi cichutko przesiedzieć cały dzień w jednym miejscu. Mimo, że minęło już sporo czasu od śmierci ukochanej Przylepki, Sonia dalej czuje się strasznie samotna. Wiem, że jest bardzo nieszczęśliwa. Chyba każdy z nas nie wytrzymałby takiej samotności. Gdyby tylko ktoś spróbował się z nią zaprzyjaźnić... Jak tylko zaczynam ją głaskać, Sonieczka sama domaga się zabawy. Porafi okazać tyle miłości...[/quote] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Sonia/Sonia_21.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Sonia/Sonia_20.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Sonia/Sonia_22.jpg[/img]
-
Mała Psotka tak niewiele potrzebowała...za TM :(
MałGośka replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='"Magda"']Ach ta Psotka. Chyba mnie nie polubiła :( Chociaż mam wrażenie, że dopuszcza do siebie tylko wybranych... Ilekroć próbuję ją pogłaskać, Psotka na początku przymila się i z nienacka wyskakuje z ząbkami. Nie rozumiem tej reakcji, więc dla własnego bezpieczeństwa przed jej małymi kiełkami wolę ją omijać. Jednak głęboko wierzę, że to tylko obrona przed światem tej zagubionej psinki i naprawdę gotowa jest pokochać swego towarzysza mocniej niż byśmy się spodziewali... No tak... bo Psotka to indywidualistka ;) Przydałby się jej człowiek cierpliwy, który poświęciłby jej dużo czasu, przekonał, że nie należy obawiać się bezpośredniego kontaktu, że nie tylko ona może decydować czy pozwoli się dotknąć czy nie - bo ten dotyk to nie krzywda tylko miłość... Trudno oprzeć się tym przepięknym oczkom i smutnej mince :( Ale Psotka lubi też psocić :) Próbowałam uchwycić jej szaleństwa z naszą Dolly i Elzą - to była prawdziwa psia zabawa :) -
Staruszek Bary - ratujmy jego życie! (str.5) / za TM :(
MałGośka replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A dla wszystkich zainteresowanych - zaglądajcie na topik schroniskowy - tam mogę zbiorczo opisywać co się u naszych chorusków dzieje :roll: -
Staruszek Bary - ratujmy jego życie! (str.5) / za TM :(
MałGośka replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ukochana wolontariuszka naszego chorusa jest znana u nas pod pseudonimem "Magda od Barego" ;) Z powodu zajęć szkolnych nie mogła ostatnio odwiedzać swego ulubieńca tak często jakby chciała - więc wyobraźcie sobie jakie było jej przerażenie, gdy zobaczyła apel o pomoc dla Barego... Wygląda na to, że psiak dzięki lekom, odpowiedniej diecie i obecności ukochanej osoby zaczyna odzyskiwać siły :) Jednak nie okłamujmy się - Baruś to staruszek, a schronisko nigdy prawdziwego domu nie zastąpi... Choć Madzia stara się jak może, a i my próbujemy mu nieba uchylić - to nigdy nie zastąpi prawdziwego domu :( Obecne, przerażające mrozy sytuacji nie ułatwiają... -
Kapslątko już 16 miesięcy za swój kąt ma budę w malutkim kojcu... [quote name='"Madzia"']Kapselek to jeden z moich ulubionych psiaczków. Chodząc przed kojcami zauważyłam jak leżał w budzie, pełen smutku. Gdy tylko mnie spostrzegł wyszedł z budy, zaczął się uśmiechać i merdać swoim małym ogonkiem. Jego oczka rozpromieniły się nagle. Pomyślcie, co by było, gdyby ktoś go przygarnął i pokochał. Odwdzięczyłby się wielokrotnie. Jest naprawdę kochany i miły.[/quote]
-
Delfinka odeszła za TM ... nie tak to miało być ...
MałGośka replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie tylko Amie i ja dałyśmy sie porwać urokowi Delfi... :) -
[quote name='Greven'] Jest trzymana pod tyłek i ramieniem dookoła klatki piersiowej.[/quote] Ale profesjonalnie zabrzmiało :razz: Lulanie idealne! Weta zapytaj - choć tak jak mówisz nie wiem czy będzie do tego przekonany, moim też to do głowy nie przyszło, ale nie mieli nic przeciwko...
-
Staruszek Bary - ratujmy jego życie! (str.5) / za TM :(
MałGośka replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przepraszam Was kochani bardzo, ale wkleję Wam w całości to co właśnie wstukałam na topiku schroniskowym z apelem o pomoc naszym choruskom Raporcik ogólny :) Paczuchy z lekami dotarły od naszych Anny i Anuli oraz Joanny Łukaszewicz ze Szczecina (znamy Cię Joasiu? :) ) Wiem, że jeszcze jakieś przesyłki będą (piszecie o tym na forach i w mailach do mnie :) )- więc na razie jeszcze nie wiem ile i jakich leków będzie brakowało. Wygląda jednak, ze nie jest źle :buzi Dzięki Waszym wpłatom leczenie wszystkich chorusów idzie pełną parą, a i dietka jest teraz lepsza - dostają głównie kurczaczka z ryżem, a i niektóre inne ogonki o gorszej kondycji również na to jedzonko się załapały, bo odpady mięsne, które mamy dla psiaków są nie zawsze najlepszej jakości i bardzo tłuste... :roll (Ewa rozgląda się za jakąs ubojnią drobiu - może uda się tez na jakieś jedzonko dla psów załapać...) Raporcik zdrowotny :) Szczylki, które były chore - chyba o swoich zdrowotnych problemach już nie pamiętają - szaleją na całego :) Dziś dwa inne wyglądały na lekko osowiałe, ale mogła to być tylko niestrawność - leki zaaplikowane. Aivunia idąc dziś do lecznicy nawet sobie podskakiwała - a pamiętając, że poza złym stanem ogólnym jest świeżo po sterylce - to wygląda optymistycznie :) Zaczyna tez rozrabiać i brać udział w psim życiu schroniskowym ;) Maksio nawet grzecznie drepcze na codzienną porcyjkę leków do lecznicy, choć jest cięzko - ale (odpukać!) jakoś sobie z nim radzimy. Apetyt ma olbrzymi, ale to akurat się nie zmieniło ;) - jedzonko znika w momencie! Bary jest radośniejszy, ale to zawsze pogodne psię było :) Jedzonko je z apetytem choć wolniutko - delektuje się kurczaczkiem, chyba nie pamięta kiedy ostatnio jadł aż takie rarytasy :) Gorsza wiadomość - Aiva jednak do domu nie jedzie :( Podsumowując raporcikowo: stan psiaków na pewno jest lepszy, jednak cała Wasza i nasza na miejscu praca może pójść na marne jeśli psiska nie znajdą własnych, dobrych domów... Aiva ma szanse na wyjście z tak ciężkiego stanu bardzo duże - pozostanie tylko problem nóżek, ale Maksio i Bary... Nie wspominając o tym, że obecne mrozy są okropne i ze strachem oczekuję kolejnej przerażająco mroźnej nocy :( -
Kurcze [B]Greven [/B]- chyba nie :roll: Ale to jest więcej niż zdarzało się przed "akcją lulania"? Niestety az tak dokładnie nie pamietam tego co było przed 8-mioma laty, mój TZ też... Choc patrząc na to ze strony "osoby lulanej" - to takie potrząsanie może zrodzić odruch wymiotny. Może po prostu obserwuj - i jeśli to nie są jakieś niepokojące ilości, to może w końcu jej przejdzie? Jednak jak tego jest sporo to już nie wiem sama - może jest za duża? Supeł był sporo młodszy jak zaczęliśmy, potem organizm mógł juz się przyzwyczaić - choć, jak już pisałam, jeszcze przez parę lat zdarzało mu się tak odbić, że jedzenie wylądowało na ziemi.
-
Hihihihi :evil_lol: "Aniemówiłam"? Pieeeeeeknie się dziewczynki teraz pokłócą... :cool3: To Azzie - komu jeszcze należałoby linka podesłać? :eviltong:
-
Pitbull Koks odszedł za tęczowy most
MałGośka replied to doddy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:( Koksiku - dla Ciebie ['] -
[quote name='Agnieszka-Małek']A wyszedł kosmicznie :evil_lol: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/1663/czarekipatyk9dt.jpg[/IMG][/URL][/quote] Nie kosmicznie, tylko szczupło :P (Twarda jestem, tym razem postanowiłam się NIE POWTARZAĆ :razz:) [SIZE=1](no może tak minimalnie -> :loveu:)[/SIZE]