-
Posts
760 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MałGośka
-
Staruszek Bary - ratujmy jego życie! (str.5) / za TM :(
MałGośka replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Witaj Ewo :) Jesli chodzi o Barego - to wystarczy byś wykorzystała to co o nim jest na naszej stronce, czy tu na forum. http://www.schronisko.wielun.pl/bary.html Wszelkie namiary do adopcji są również podane na stronce (na moją skromną osobę): Podobnie z innymi naszymi wieluńskimi psiakami - i mówię to jako "kierownictwo" schroniska ;) Jeśli masz jakieś większe plany - dzwoń, to ustalimy co trzeba :) -
Staruszek Bary - ratujmy jego życie! (str.5) / za TM :(
MałGośka replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W jednym czasie "wysypał" się na nasze psiaki wór kłopotów :( Na forum schroniskowym opisałam je wszystkie razem, szczegóły znajdziecie T U T A J, a poniżej wklejam część dotyczącą naszego staruszka... :roll: Bary jest w fatalnym stanie :( Traci siły praktycznie z dnia na dzień. Nie mamy możliwości upewnienia się przy tej diagnozie, ale wygląda tak jakby miał oddechową postać nosówki: zaropiałe oczka i nos, ciężki oddech i "zawalone" drogi oddechowe (a jest zaszczepiony i raczej nie ma kontaktu z innymi psami). Dodatkowo pojawiło się nienaturalne pragnienie, a po wypiciu - wymioty, olbrzymie problemy z chodzeniem. Możliwe, że uda nam się przeprowadzić mu badania krwi, które pokażą czy nie ma uszkodzonych nerek, no i co jeszcze złego się w jego organiźmie dzieje. Jednak najgorsze w tym wszystki jest to, że my tutaj, na miejscu, nie mamy zbytnich możliwości zmiany jego stanu - bo Bary to już staruszek, o małej odporności i zanikającej chęci życia... Pogoda nam wcale nie pomaga. Dlatego potrzebny mu dom na JUŻ, w którym mógłby spędzić ostatnie dni życia... A może i więcej niż dni, jeśli okazałoby się to wszystko, w normalnych warunkach, uleczalne... -
[B]Greven [/B]- gratuluję pierwszych sukcesów :) I życzę samozaparcia - bo Twoja niunia będzie przecież coraz cięższa, ale za to jakie bicepsy będziesz miał ;) My z moim TZ-tem robiliśmy to na zmianę, więc nam sprawiedliwie ramiona omdlewały :) Ale własnie mi TZ przypomniał, że wet, który to moje [I]ubijanie [/I]vel Twoje [I]lulanie [/I]poradził twierdził wtedy, że dwa psy dzięki temu wyprowadził... A mój Supeł jest realnym potwierdzeniem sukcesu - czego i Wam życzę :D
-
Głową na dół nie próbowałam :evil_lol: ale mogło by to byc ciekawe ;) Psiaka trzymać trzeba właśnie w pionie - tak jak jadł, najlepiej go przytulić tak, przełozyć sobie jego przednie łapki przez ramię (coś a'la pozycja niemowlaka układanego do odbeknięcia), dłonią trzeba przytrzymać pupę, żeby się nie oderwała - i tak potrząsać nim (żeby uprzedzić Twoje pomysły - nie na boki, tylko góra-dól :) ) - jakbys podrzucał go do góry, ale nie wypuszczając. Oczywiście z wyczuciem. Supeł z czasem to nawet polubił i nie miał problemów z odruchem wymiotnym przy takiej huśtawce ;) Uderzanie pokarmu o wpust żołądka jakims cudem miało go zmusić do prawidłowego działania - czyli otwierania się gdy dotrze do niego pokarm. Pół roku takiego ćwiczenia dało właściwy skutek - więc warto wg mnie spróbować. Fakt, że najedzony pit w objęciach będzie wymagał nie lada samozaparcia :D My zaczęliśmy wczesniej - może to dlatego poszło nam tak dobrze, ale potrząsaliśmy rudzielcem do jakiegoś 10-go miesiąca życia, a jedzenie w pionie i półpłynne dłużej - tu po prostu oserwowaliśmy reakcje supełkowego organizmu. I nie dziękuj - bo zupełnym przypadkiem tu zajrzałam, normalnie nie wyściubiam nosa poza "Psy w potrzebie" ;)
-
No widzisz saJo - tak to jest mówić do laika :cool3:
-
[B]Greven [/B]- jesli Cię to zainteresuje - jestem włascicielką psiaka z achalazją przełyku własnie :) Nie wiem ile ma Twoje psisko i czy moja rada pomoze.. Mój Supeł urodził się u mnie, więc obserwowałam go od pierwszych dni. Pierwsze niepokojące objawy to właśnie ulewanie pokarmu, a gdy rósł - częste wymioty, czkawka, "dziwne" odgłosy, nawet szczek był jak u foki ;) W wieku 3 m-cy RTG z kontrastem wykazał właśnie achalazję przełyku. Dobrze nam nie wróżono, ale... Supeł wczoraj skończył 8 lat :D Ogólnie jest zdrowy, choć (i w tym topiku spotkałam się po raz pierwszy z nawiązaniem do nerwowości przy achalazji) - Supełek ma...hmmm...delikatną psychikę ;) A co robiłam, że chłopak zdrowo się rozwijał? Dokładnie to o czym piszecie - jedzenie półpłynne, na podwyższeniu - tak by był prawie pionowo ustwiony. Posiłki częstsze (tu dodatkowo dlatego, że był maluchem), a po każdym jedzeniu "ubijanie". To nasze rodzinne okreslenie :) Supeł brany był jak dziecko na ręce - jedna ręka pod pupę, ramieniem objęcie psa tak by był znów w pionie, i ciągłe potrzasanie nim, tak z 5-10 minut. Musiało to być wykonane z wyczuciem - bo kto chciałby by być od razu po jedzeniu "wstrząsany"? Zdrowy by zwymiotował ;) To nasze "ubijanie" pokarmu miało za zadanie zmuszenie wpustu do żołądka do "nauczenia" się prawidłowych reakcji. Supeł ostatecznie osiągnął wagę 12 kg i mięśnie ramion miałam wtedy rozwinięte dość pożądnie ;) Robiliśmy to ok. pół roku, jedzenie półpłynne było dużo dłużej podawane. Na początku czasami mu się jeszcze zwymiotowanie zdażało, ale od wielu lat obserwuję co najwyżej odbicie się - troche bardziej specyficzne niz u zdrowego psa... A - i z czasem efekty dźwiekowe (czyli to szczekanie jak foczka) zniknęły :) Nie kojarzę bym dostała dla niego jakiekolwiek leki, a mieszkam w małym miasteczku i achalazja była dla moich wetów chyba pierwszym przypadkiem.
-
No to się Szarej życie zmieniło... Choć tak szaro kiedyś wyglądało ;) [B]Murka [/B]- tak patrzę na Twój avatarek i patrzę.... I Szarą widzę :cool3: No jak to? No i są fotki :) Szara - cudny pies pościelowy :loveu: [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/azzie/azzie_33.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/azzie/azzie_32.jpg[/IMG] Świetna perspektywa! Czyżbyś azzie sypiała na podłodze? ;) [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/azzie/azzie_34.jpg[/IMG] O mamusiu :o TEN szczeniaczek to...olbrzym :o Ale jaki słodki ;) [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/azzie/azzie_30.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/azzie/azzie_31.jpg[/IMG]
-
Pitbull Koks odszedł za tęczowy most
MałGośka replied to doddy's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
O mamusiu - przepiękny jest... Koksik - trzymaj się i walcz.... :roll: -
Łajć! Przez tę zmianę na dogo nie mogłam jakoś się tu dokopać :roll: [B]Azzie [/B]- oczywiście służę w każdej chwili wsparciem, nie pytaj nawet tylko ślij - przecież nie tylko ja z wielką chęcią fotki ulubionego milanowskiego stadka zobaczę, nie? :cool3: I może sama popodsyłaj linki tym najbardziej zainteresoanwym - np. jogi czy Murce, bo jak ja będą błądzić jak dzieci we mgle ;) A Szara - przecudna dojrzała kobietka :loveu: Zresztą reszcie ogoniastej rodzince też nic nie brakuje, a mały... cudo :o :D
-
Lotnik- Czy ktoś odmieni mój los? - opowieści z nowego domu
MałGośka replied to Ania&Kropka's topic in Już w nowym domu
No widzisz Irma - mam potęzne zaległości "tam gdzie trzeba"... :shake: Ale dziękuję, doceniam i ...jestem dumna, że nie zapomniałaś :razz: -
Czy powtórzę się mówiąc/pisząc, że to najbardziej urocza parka małych przystojnych...brzydali? :P ;) Aga - tak, pewnie, dawaj te fotki.. niech mnie skręca, a co... :mad: :loveu:
-
Lotnik- Czy ktoś odmieni mój los? - opowieści z nowego domu
MałGośka replied to Ania&Kropka's topic in Już w nowym domu
[quote name='irma'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]patrzcie co się u nas dzisiaj zdarzyło [/SIZE][/FONT][/quote] Aaaaaa? :crazyeye: -
Niby takie małe te Twoje chłopaki - a ledwie sie w kadrze mieścicie :razz: Moja ulubiona rodzinka :loveu:
-
Jeśli jeszcze ktoś z Was nie wie - to już mówię ;) Z myślą o wszystkich miłośnikach i przyjaciołach wieluńskich ogonków w potrzebie powstał NOTATNIK Pod powyższym linkiem wszystkie informacje (kto chce wspomóc biedne psiaki - szybciutko tam niech leci :) ), a tu tylko dla zachęty dwie fotki :razz:
-
Wszystkim naszym kochanym dogomaniakomWesołych Świąt, radosnej, rodzinnej atmosfery życzą Amie Mantis Blink oraz MałGośka - w imieniu swoim, Ewy i naszego "wieluńskiego składu" :santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri::santagri:
-
Elza łobuzica - w NOWYM DOMU stała się zakochaną Korą :))
MałGośka replied to MałGośka's topic in Już w nowym domu
Czy ty kobieto mi w myślach czytasz? :o ;) Twoja/nasza Elzunia właśnie dochodzi do siebie po...sterylizacji :) Nie pisałam o tym, bo ostatnio za dużo suń mamy do pilnej sterylki i bałam się, że się z nią nie uda... Ale jest już po i mała czuje się coraz lepiej, niedługo bedzie miała szwy zdejmowane. Wygłaskałam pożądnie zestresowaną mordkę w sobotę :roll: Mam nadzieję, że sterylka wpłynie pozytywnie na stan jej nóżek - bo ewidentnie wg mnie pogarszał się przy zmianach hormonalnych (no chyba, że sobie dorabiam teorię ;) ) - cieczka czy ciąża. Na razie Elzunia musi odzyskać kondycję, a potem nasza wetka ma się za nią wziąć - w planach ma zoperowanie jej nogi, no ale to dopiero po odpowiedniej diagnostyce. Smutne jest to, że nie ma Elzą żadnego zainteresowania - i to nawet bez informowania o nogach. A przecież to takie cudo... :( (w ogóle coraz częściej trafiają do nas psy z problemami "tylno-łapkowymi" :( ) A to Asiu specjalnie dla Ciebie ;) [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Elza/Elza_7.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Elza/Elza_8.jpg[/img] -
O mamusiu :o Dwa takie małe jazgotki - to faktycznie ćwiczy wytrzymałość ;) Wiesz co Aga? Powinnas wszędzie te swoje szkraby reklamować :D Bo to naprawdę zachęca do adopcji psiaków "nieadopcyjnych" (się nie obraź ;) - dla mnie Czaruś i Romuś to ósmy cud świata ;) ale niekoniecznie tak jest dla wszystkich... ;) ) Widać wyraźnie jak z dwójeczki zestresowanych psów w potrzebie przeistoczyli sie w parkę przeszczęsliwych psiaków :D Aż mam ochotę lecieć do tych moich schroniskowców i wytulić je wszystkie ;) (skoro adoptowac już nie mogę...)
-
[quote name='Marlenka-Ganja:)']Powstaliśmy całkiem niedawno, działamy okolo 2 tygodnie:D Pomysł o fundacji zrodził się na forum.dogs pod koniec listopada. [/quote] Marlenka - żartujesz? :o Od końca listopada nie minął nawet miesiąc (no chyba, że mówisz o zeszłym roku ;) ) - a Wy juz 2 tygodnie działacie? :o Jak to możliwe? W takim szoku jestem - bo naszą Fundację Zwierzyniec tworzyłyśmy ponad pół roku, a jakby zliczyć czas od pierwszych podejść do stworzenia statutu - to ponad rok... Fakt, że nie miałyśmy NIKOGO kto by się na tym znał i sprawa się strasznie przeciągała przez błedne informacje jakie otrzymywałyśmy - ale w dwa tygodnie stworzyć fundację to dla mnie...nieprawdopodobne :o Wow :D
-
No widzisz Azzie - teraz to już musisz nowe fotki dać ;) A Marlenka ma wieluńskiego psiaka (tak w ramach wytłumaczenia) :D
-
No właśnie - stare ciotki chcą nacieszyć stare oczy widokiem starej Szarej ;) [b]Azzie [/b]- jakby co to siem polecam :D
-
Sesja "Jak To Pani Nas Dobrze Karmi" położyła mnie na łopatki - cudna!! :lol: :lol: :lol: :lol:
-
[b]Avii [/b]- Mantis ciągle wystawia te moje biedy schroniskowe... :roll: Już parę ogonów znalazło dzięki temu super domy - ale jakoś Sonia szczęścia nie ma :(
-
Kapsel mieszka samotnie w kojcu już 14 miesięcy... W życiu psa to taka kupa czasu :( Zmarnowanego psiego życia. A to przecież bardzo wesołe psiątko! Wita mnie zawsze przy drzwiach swego kojca, cierpliwie czeka na swoje pięć minut ze mną... Ale co ja mogę? Pogłaszczę, pogadam i...pójdę :( A Kapsel będzie smętnie poszczekiwał, potem poczłapie powoli do budy, wyłoży zmęczone brakiem ruchu ciałko i będzie czekał na minutkę z kolejnym człowiekiem... :( W takich chwilach przypominam siobie jego szczęśliwe oczy, wywalony jęzor i radosne sapanie zmęczonego spacerem Kapsla - niestety w życiu schroniskowego psa to niezbyt częste chwile :( [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Kapsel/Kapsel_11.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Kapsel/Kapsel_12.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Kapsel/Kapsel_13.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Kapsel/Kapsel_10.jpg[/img]
-
Delfinka odeszła za TM ... nie tak to miało być ...
MałGośka replied to MałGośka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Widać, widać ;) Ewentualne "zakłócenia" mogą być spowodowane przerwami w działaniu serwera - a to każdemu czasami może się zdażyć, nie? 8) -
Nastapiła "wymiana" opiekuna wirtualnego Sonieczki ;) Teraz jest pod skrzydłami [b]Asi L[/b] z Warszawy - co oczywiście nie oznacza, że Jovka już o nasze maleństwo nie dba, jedynie z braku możliwości ustąpiła tymczasowo miejsca Asi. Ale w sercu Sońkę ma nadal... :roll: Jak my wszyscy, prawda? [img]http://www.schronisko.wielun.pl/images/adopcja-sonia.jpg[/img]