Jump to content
Dogomania

MałGośka

Members
  • Posts

    760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MałGośka

  1. Hm, Żabusiu... Jeśli ma ten futrzak wylądować na śmietniku - to na pewno lepiej nam go oddać :p Ale jeśli masz inne zastosowanie - to może go zostaw, bo na pewno futrzastych rzeczy nie ma co psom do bud wkładać, ewentualnie, ale to raczej nieduże kawałki, do podłożenia szczeniaczkom, czy psim rekonwalescentom (ale to też jeśli to futrzaste coś np. nie obłazi za bardzo, żeby nam się psiska tego nie najadły...) Więc sama nie wiem?
  2. [quote name='zurdo']Czy Lavaa interesuje się jeszcze Morusem, czy już po nadziei?[/quote] Kochane Wy moje :buzi: Spokojnie, Morus domek znajdzie na pewno :) Kwestia tego kiedy. Zainteresowanie nim jest naprawdę potężne, codziennie odbieram telefony i maile - ale jak to bywa przy dorosłych psiakach schroniskowych - potrzeba cierpliwości by z tego cokolwiek wyniknęło. Choć jak widzę macie odmienne na ten temat spojrzenie - będę wciąż podtrzymywała, że nieudana adopcja moruskowa tylko nam się przydała, bo poznaliśmy Moruska lepiej, a dla chłopaka była to TYLKO wycieczka. I to do tego dość fajna - bo przecież psy ze schroniska na spacerki krótkie wyczekują, a tu i spacerki były i smakołyki, ciągłe mizianka, przytulanki, sporo osób zachwycających się kudłaczem, itd. Szkoda mi strasznie, że Gosia nie miała możliwości popracowania nad chłopakiem, bo taki domek to marzenie :roll: ale uwierzcie mi (a przecież zajmuję się schroniskiem od strony jego prowadzenia już parę lat) - nie ma co takiej osoby potępiać. Gosia poniosła pełne konsekwencje swej decyzji. Po prostu szukajmy dalej - bogatsi o wiedzę, którą teraz o psiaku mamy.
  3. MałGośka stale swoje psiska podgląda - ale czasu jak na lekarstwo, a ogonów całe schronisko, więc jak nie mam konkretów to się nie odzywam :oops: A ciotki moruskowe jakby się skupiły i pomyślały, to wpadły by na pomysł kliknięcia na maila w podpisie i skrobnięcia liściku, ewentualnie wejścia na stronkę (choćby przez łapkowy banerek w podpisie :razz: ) i tam w dziale "Kontakt" jest telefonik do tej niedobrej MałGośki :eviltong: [B]Lavaa [/B]- tak jak napisałam - zapraszam na maila, to pogadamy konkretniej :) ale już Ci mogę napisać, że bladego pojęcia nie mam jak może być z kotem :shake: Zdarzały się psiaki ciapowate i słodkie, które w nowych domach chciały mordować każdego napotkanego kiciusia, a znowu psy-agresorki pozwalały kotom robić z siebie poduszkę. Różnie bywa, a ja nie mam możliwości sprawdzenia tego... Do tego trzeba dodac fakt, że na własnym terenie pies może zachowywac się zupełnie inaczej niż początkowo, lub jeszcze w schronisku...
  4. Jakie niet w piątek? :eviltong: W piątek jak najbardziej da :multi: P. Krysia zachwycona - taka gustowna paczucha. A jakie fajowe książeczki :o Linka - :buzi: za genialny prezent świąteczny!
  5. Linka - paczuchy jeszcze niet, ale zapewne dlatego, że piątek dopiero się zbliża ;) Żabusia - tosz to skarby niesamowite! Będziemy wypatrywać :loveu:
  6. Dorzuciłaś... kołdrę? :o Pewnie paczucha zrobi wrażenie :cool3: Dzięki kochana wielkie! :buzi:
  7. Cierpliwie rozmieszczanie ogłoszeń o Wikingu daje efekt - niestety dla psiaska mało wymierny: dzięki bytności w sieci po paru latach odnalazł mnie stary znajomy... Szkoda, że Wikusia jednak przygarnąć nie mógł, ale przynajmniej wiemy, że ogłoszenia są czytane... :roll:
  8. [quote name='Ulka18'] Swoja droga ciekawe czy uciekl czy cos sie stalo?[/quote] [B]Ula [/B]- [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=35033&page=5"]TUTAJ[/URL] masz wszystko opisane :D
  9. :oops: Rany... przepraszam, że od razu nie napisałam :oops: [B]Ss [/B]- jak jeszcze gdzieś znajdziesz nelsonkowe ogłoszenia - to napisz, że nieaktualne, dobrze? :) Dziekuję Wam wszystkim :)
  10. http://www.schronisko.wielun.pl/w-domach/2005/sabka-bona.html - nasza Bonka od niespełna dwóch lat ma wlasny, kochający dom. Nadal zdarza jej się za ogonem biegać, ale jej ludzie włożyli w jej "wyprostowanie" niesamowity wysiłek. Jednak Bonka nie była agresywna - owszem, pyskuje na inne suki, ale ludzi, zwłaszcza swoich, kocha na zabój... To poważna choroba, pies nie radzi sobie totalnie z zaistniałą sytuacją. Czy uda się go od tego odzwyczaić - przyznam, że choć jakieś szanse są - jednak są raczej nikłe... Psy żyjąc w schroniskach potrafią pogodzić się z tym faktem, na swój sposób bywają szczęśliwe - wątpię by tak było w przypadku Monga, on się zmaga ze soba każdego dnia. Ale zaznaczam - wetem nie jestem, a tym bardziej behawiorystą. Jest przepiękny... :roll:
  11. Nie mogę nikogo zmuszać by robił coś wbrew swoim możliwościom i woli :shake: Zapewne wiele osób inaczej by w tej sytuacji zareagowało, Gosia się poddała. Faktem jest, że nie ma możliwości pracy nad psem. Na tyle na ile zdążyłam ją poznać - nie posądzam ją też o podejmowanie decyzji pod wpływem chwili. Są w tej chwili w drodze, to też czas do zastanowienia, ale chyba na cud nie ma co liczyć w tej sytuacji :roll: Jeden plus tak szybkiej reakcji - dla Morusa to tylko krótki epizod, nie zdążył się przyzwyczaić do nowych ludzi i warunków. [quote name='ma_ruda']Wygląda na to, że trzeba szukać domku ze stałym towarzystwem dla Moruska?[/quote] No właśnie nie jestem przekonana czy ze "stałym" - może wystarczy tylko początkowa praca. A może po prostu... większe mieszkanie? ;) Może ciągła zabawa, tak by nie miał możliwości oddania się poszczekiwaniom i ryciu drzwi wejściowych? Na pewno trzeba wziąć pod uwagę przynajmniej czasą - na czas aklimatyzacji kudłatka w nowym domu - pracę nad nim. Albo posiadanie warunków by móc takie zachowania jakoś przetrwać.
  12. No i niestety nasza radość była przedwczesna :( Właśnie Morusek jedzie z powrotem do Wielunia :( Małgosia mieszka w kawalerce, morusowy szczek nie należy do najcichszych, dźwięk się niesie, słyszałam podczas rozmowy telefonicznej. Ogólnie Małgosia opisuje go jako przecudownego psa, ciągle chętnego do pieszczot, wpycha się na kolanka, tuli - ale gdy jest chwila spokoju leci do drzwi, szczeka, drapie. Cała noc była taka i już sąsiedzi się ponoć buntują :roll: Małgosia zrobiła jeszcze próbę - Morusek miał zostać sam, na chwilę. Z trudem wydostali się bez niego z domu, nie chciał za chiny samotnie czekać w małym mieszkanku. Pozostawiony - rozpoczął koncert. Gosia nie ma możliwości wzięcia nawet jednego dnia urlopu :shake: Wygląda mi na to, że psisko nie bardzo jednak zna cztery ściany - wtedy, gdy zajęły się nim panie nauczycielki, może był zastraszony przez poprzednich ludzi, więc każdą zmianę w swym życiu przyjmował ze spokojem. Teraz to radosny, dość pewny siebie psiak - więc głośno wyraża swe zdanie. Do kąpieli podchodzili parę razy i zyskali tylko zdemolowaną łazienkę... Morus - to pies cudo, pieszczoch wspaniały, tylko potrzebuje osoby, która jest w stanie poświęcić mu czas i popracować nad jego zachowaniem, przyzwyczaić go do zmiany życia - bo sądzę, że tu wszystko jest do wypracowania, tylko właśnie potrzeba czasu - którego Małgosia nie ma :( Ewentualnie ogródka, po którym mógłby biegać swobodnie... Czyli - Morus miał jednodniową wycieczkę, pełną zabaw, spacerków i radości, i teraz znowu domku szuka... A mnie żal straszny ogarnia, bo taka szansa przecież była... :shake:
  13. Nowe fotki? A proszę bardzo :razz: Nawet z całą opowieścią będą :razz: Morusek się podobał. Wszystkim :loveu: Dzięki swym kudełkom stale ktoś do mnie pisał lub dzwonił wypytując szczegółowo o psiątko :) Ale to Małgosia właśnie wykonywała to najskuteczniej i.. najszybciej :D Tak oto wyglądały przygotowania do powitania nowego domownika w gosinym mieszkanku w Sosnowcu: [quote="Małgosia; 1 Gru 2006"]Przyjadę na mur beton. Wczoraj kupiłam śliczną żółciutką michę. I tylko oczami strzelałam gdzie kudłatemu jakieś posłanie położę. Jak wychodziłam z pracy to odsypałam dwie garstki Kubusiowej karmy. Kubuś to taka zła bestia na łańcuchu, nasze przyzakładowe psisko, które tylko strażników toleruje... i mnie. Strażników, bo jeden z nich go uratował. A mnie z racji dokarmiania i drapania za uszkiem. Fajniutki jest. Obrożę nawet mam jedną w domu. Smycz pożyczę od mojego tatusiowego Brokerka. Coś na tylne siedzenie do położenia też się znajdzie. Szamponik dziś kupię. Choć na myśl o praniu skóra mi cierpnie. [...] Trzymajcie dla mnie tą "moją" kudłatą kupę pcheł, żeby mi jej nikt nie sprzątnął sprzed nosa.[/quote] Jakich pcheł?!?!? :mad: No ;) Czy z pchłami czy bez - pilnowaliśmy Moruska pilnie, by nikt go przypadkiem Małgosi nie "sprzątnął" :D I dziś stało się. Byłam nawet świadkiem tego wiekopomnego faktu :p Morusiątko, choć ogólnie pogodne i słodkie, dziś przechodziło samego siebie :o :D Nie wiem - może to po prostu piękny dzień wywołał takie zachowanie? Wszyscy jednak byliśmy zgodni - Morus nigdy tak się nie zachowywał! Tarzał się, radośnie biegał, podskakiwał, wpychał się w objęcia - ogólnie przed naszymi oczami rozgrywał piekną sztukę pod tytułem "Pies szczęśliwy" :lol: O, sami sobie popatrzcie, te rozmazane plamy na zdjęciach to własnie radosny kudłatek :loveu: [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Morus/Morus_dom_5.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Morus/Morus_dom_4.jpg[/img] Czekamy aż Małgosia wypełni w biurze papierki. Och, doczekać się nie możemy - więc się prężymy, pełzamy, tarzamy, cały czas ogonem wywijamy :D [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Morus/Morus_dom_7.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Morus/Morus_dom_6.jpg[/img] Wreszcie jest! Tutaj Morusiak sprawdzał jakie niespodzianki jego nowi ludzie przywieźli dla pozostałych psich kumpli schroniskowych, a przywieźli naprawdę sporo :multi: [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Morus/Morus_dom_3.jpg[/img] Dla niego też coś było :multi: Pierwszy w życiu hamburger ;) I choć psisko nie bardzo chyba wiedziało do czego służy zabawka - baaaaardzo się ucieszył z faktu jej otrzymania :loveu: [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Morus/Morus_dom_1.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Morus/Morus_dom_2.jpg[/img] Potem wszyscy zapakowali się do autka i pomachaliśmy Moruskowi na pożegnanie :placz: Szybko przyszły pierwsze wieści z Sosnowca: [quote name='"Małgosia"']Sosnowiec wita Wieluń:-) Dotarliśmy na miejsce. Podróż nie należała do najłatwiejszych, ale też i nie była jakoś super uciążliwa. W jednej chwili Morus chciał prowadzić, a w drugiej wysiąść przez uchyloną tylnią szybę. I tak w koło Macieju, a może powinnam napisać w koło Morusku :-) Raz udało mu się zwiać na przednie siedzenie, a raz wdrapać się na półkę z tyłu gdzie zawarł bliższą znajomość z kraciastym parasolem. Zatrzymaliśmy się tylko raz żeby się psisko najpierw wysiurało, a potem uzupełniło płyny. Jak dotarliśmy do domu, to psisko obwąchało swoje nowe "podwórko" na 4 piętrze i teraz ja do Was stukam, a on pojedzony leży. Póki co jedyna niepomyślna wiadomość to, że jak leży to szczeka. Wiem, że trudno od psa wymagać cichutkich miauknięć, ale w bloku nieziemsko niesie :-( a moi sąsiedzi niestety do wyrozumiałych nie należą. Aż się boję poniedziałku jak pójdę do pracy. No ale nie uprzedzajmy faktów. Pożyjemy, zobaczymy. Psisko jest fajniutkie. Taki uroczy kudłacz. Tak jak mówiłam trochę się kąpieli obawiam, ale pomoc przyjedzie wieczorem i po wieczornym spacerze spróbujemy kudłatego wyprać. Na razie tyle placu morusowatego boju. Do napisania... Pozdrawiamy, M i M ( czyt.Małgosia i Morus)[/quote]
  14. [B]Lamia [/B]- już jest w porządku. Jak najedziesz na link w swoim poprzednim poście, tam gdzie mnie cytujesz, to zobaczysz, że pod prawidłowym linkiem kryje się podstępnie "mArus" zamiast"mOrus". Stąd błąd. Ale już poprawiłam, a na pierwszej stronce jest też oki :)
  15. Po pierwsze - powinnam do tego: dodać - "i chłopaki" :cool3: :buzi: No. A z tym linkiem delfinkowym podanym w samym tekście aukcji - jak klikniesz na niego to się otwiera podstronka Barmana, naszego już wyadoptowanego psiaka :)
  16. Zaktualizowałam pierwszy, tytułowy post ślicznej Sonieczki o jej podstronkę: [url]http://www.schronisko.wielun.pl/sonia.html[/url] Rozsyłajcie go gdzie się da - może w końcu suńka komuś wpadnie w oko... :roll:
  17. Zaktualizowałam pierwszy, tytułowy post o naszym staruszku Barym o jego podstronkę: http://www.schronisko.wielun.pl/bary.html Rozsyłajcie go gdzie się da - może w końcu chłopak komuś wpadnie w oko... :roll:
  18. Zaktualizowałam pierwszy, tytułowy post słodkiej Sabci o jej podstronkę: [url]http://www.schronisko.wielun.pl/sabinka.html[/url] Rozsyłajcie go gdzie się da - może w końcu sunieczka komuś wpadnie w oko... :roll:
  19. Zaktualizowałam pierwszy, tytułowy post Ezuni o jej podstronkę: [url]http://www.schronisko.wielun.pl/elza.html[/url] Rozsyłajcie go gdzie się da - może w końcu dziewuszka komuś wpadnie w oko... :roll:
  20. Zaktualizowałam pierwszy, tytułowy post cudnego Kapselka o jego podstronkę: [url]http://www.schronisko.wielun.pl/kapsel.html[/url] Rozsyłajcie go gdzie się da - może w końcu chłopaczek komuś wpadnie w oko... :roll:
  21. Zaktualizowałam pierwszy, tytułowy post naszego staruszka o jego podstronkę i namiary na mnie: http://www.schronisko.wielun.pl/wiking.html Rozsyłajcie go gdzie się da - może w końcu chłopak komuś wpadnie w oko... :roll:
  22. Zaktualizowałam pierwszy, tytułowy post naszego kudłatka o jego podstronkę: [url]http://www.schronisko.wielun.pl/morus.html[/url] Rozsyłajcie go gdzie się da - może w końcu psinka komuś wpadnie w oko... :roll:
  23. Gallegro - link do delfinkowej podstronki na allegro kieruje do podstronki... Barmana :razz: Poprawisz? :) I wiesz co? Tak myślę, że może w tekście aukcyjnym nie wspominać o jej padaczce - to zapewne dodatkowo odstrasza ludzi, a poza tymi pierwszymi atakami już niegdy więcej nie zaobserwowaliśmy kolejnych. Oczywiście tego nie można zignorować, ale może już tez nigdy się ten atak nie powtórzyć, a przeciez to ja już mogę tę informację przekazać, jak w Delfi zdąży w czyjeś serce zapaść :loveu: Może wtedy się ktokolwiek odezwie, bo do tej pory jeszcze NIKT nawet o nią nie zapytał :shake: A tak w ogóle to dzięki dziewczyny za troskę o naszego biednego cielaczka :oops:
  24. [B]Ss [/B]- a mogłabyś do Nelsonka w pierwszym poście na tym topiku dodać link do jego podstronki? O - ten: [url]http://www.schronisko.wielun.pl/nelson.html[/url] :modla:
  25. No i niestety - domek się wycofał :shake: Morusek nadal w potrzebie i prosi o pomoc w poszukiwaniu ukochanego człowieka...
×
×
  • Create New...