Jump to content
Dogomania

MałGośka

Members
  • Posts

    760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MałGośka

  1. [SIZE=18][SIZE=2][quote="MałGośka; 14 Kwi 2007"] Dziś Bubu, po 5 dniach od momentu zaginięcia, wrócił do swoich ludzi, do ukochanego Mariusza :) Szczegóły [URL="http://www.wielun.fora.pl/viewtopic.php?p=23115#23115"]TUTAJ[/URL] lub na 3 stronie tego topiku. Poniższe ogłoszenie zostawię jednak - jako wspomnienie i swoistą naukę. [quote]9-go kwietnia Bubu zniknął, trudno jednoznacznie powiedzieć czy sam uciekł, czy został ukradziony. [URL="http://www.wielun.fora.pl/viewtopic.php?p=22991#22991"][więcej][/URL] Pomóżcie nam go szukać, rozmieszczajcie gdzie tylko można informacje o chłopaku... Oto krótki opis (zdjęcia poniżej): Bubu to dość duży, kędzierzawy, rudy pies. Na klatce piersiowej ma biały "krawat". Krótki ogon. Klapnięte, nieduże uszy. Kufa i końcówki uszu lekko przyczernione. Na czubku głowy ma dość dużą zagojoną ranę od ugryzienia psa. Wiek ok. 1 roku. Przyjazny i lgnący do ludzi. Zaginął w Janowcu, gmina Biała pod Wieluniem, woj. łódzkie. Kontakt do właściciela: Mariusz - ... MałGośka/schronisko - 0 608 111 640, [EMAIL="malgoska@schronisko.wielun.pl"]malgoska@schronisko.wielun.pl[/EMAIL] Wszystkie informacje: [URL]http://skocz.pl/schronisko[/URL][/quote][/quote][/SIZE][/SIZE][B] ********************************************************** BUBU[/B] O mamo! Jaki to żywioł, jakie psie ciałko szczęśliwe, wiecznie ruchliwe ;) Bubu błąkał się dość daleko od Wielunia, dobrzy ludzie zapewnili mu dach nad głową aż do momentu gdy w połowie lutego mogliśmy po niego przyjechać. Niech nikogo czasami nie zmyli poważna psia mina - Bubu to smarkacz jeszcze, ma pewnie niewiele więcej niż rok życia za sobą. Wygląda na to, że kiedyś był "czyjś", bo gdy odpowiednio się go zmotywuje, a akurat nic łobuziaka nie rozprasza, to pięknie siada (choć nie zawsze przodem do proszącego ;) ), podaje łapkę. Na smyczy też potrafi spacerować - problem w tym, że spacerki w schronisku są nieczęste, więc jak to psi młodzieniec - gdy już opuści schroniskowe mury chce szaleć, skakać, biegać :) Ważne jednak by był przy tym człowiek, któremu można wspiąć się... na rączki ;), skraść buziaka, czy po prostu chwilkę postać delektując się dotykiem ludzkiej ręki na kudłatym futerku... Wystarczy przyjrzeć się fotkom, by docenić nie tylko jego urodę, ale właśnie pogodne usposobienie - na praktycznie każdym ujęciu ma inną minę, robi ciągle coś innego, głównie jednak wymyślając psie żarty i wygłupy :D Nie dałam więc rady ograniczyć liczby zdjęć do kilku, przecież każde jest niesamowite ;) Chyba specjalnie dla podkreślenia jego wyjątkowości zamiast kędzierzawej kity Bubulec jest posiadaczem krótkiego ogonka - co jednak w niczym mu nie przeszkadza, przecież śmieje się całym sobą! Piękny pies z tego naszego Bubu, prawda? Do tego widać, że pojętny, więc w odpowiednich dłoniach może stać się psim ideałem. I choć on tak wspaniały - nie ma takich oczekiwań wobec ludzi... Widać, że potrzebuje po prostu kogoś kto z nim będzie, kto pokocha, kto przytuli i wypędzi psie smutki, kto pobawi się i poszaleje czasami wraz z rudym tajfunem... Znacie kogoś takiego? Pomożecie znaleźć rudemu porzuconemu psu zagubione życie?... [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Bubu/Bubu_12.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Bubu/Bubu_11.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Bubu/Bubu_10.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Bubu/Bubu_9.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Bubu/Bubu_8.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Bubu/Bubu_7.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Bubu/Bubu_6.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Bubu/Bubu_5.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Bubu/Bubu_4.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Bubu/Bubu_3.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Bubu/Bubu_2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Bubu/Bubu_1.jpg[/IMG]
  2. [b]MUSIA[/b] Gdy pojawiłam się wczoraj w schronisku nasz pracownik przywitał mnie radośnie: "Pokażę ci Musię! Cudna jest! Musisz koniecznie ją opisać." I po chwili już patrzyłam na rude ciałko uroczej panny :) Musia - czyli po prostu Muszka lub Mucha, jak kto woli ;) - jest młodziutką psinką, ma ok. 1,5 roku, może 2 lata. Słodka, przyjacielska niesamowicie, nie tylko wobec ludzi, ale i innych psów. Na razie jeszcze jest bardzo nieśmiała, bo trafiła do nas niepełny tydzień temu. Jeszcze w wakacje przybłąkała się do pewnego pana i póki pan mógł sunią się opiekował. Mieszkając tam miała szczeniaki, może też to jest powodem, że jest bardzo opiekuńcza wobec naszych schroniskowych maluszków. Do zdjęć Musia pozowała zawstydzona, ale jednocześnie była tak pocieszna, że stale wzbudzała okrzyki zachwytu wszystkich obecnych osób :) A to przyjmowała pozycję wręcz wystawową, prezentując charci pyszczek i jamnicze ciałko ;), a to wdzięcznie zatrzepała gackowatymi uszami - we wszystkich czynnościach będąc po prostu rozczulająca i słodka :) Choć aparat ją onieśmielał, to jednak wyciągała śliczny nosek do dłoni... [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Musia/Musia_9.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Musia/Musia_8.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Musia/Musia_7.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Musia/Musia_6.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Musia/Musia_5.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Musia/Musia_4.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Musia/Musia_3.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Musia/Musia_2.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2007/Musia/Musia_1.jpg[/img]
  3. Ależ właśnie wystawiaj gdzie tylko można, byle z głową ;) Fajnie by było gdyby tu się linki do ogłoszeń pojawiły, żebym wiedziała skąd ewentualnie mogą ludzie się do mnie zgłaszać.
  4. Makulka - wystarczy byś zajrzała na poprzednią stronę, albo na jeszcze wcześniejszą, albo po prostu na pierwszą stronę topiku Wikinga by wiedzieć kto za psa jest odpowiedzialny. (Przepraszam za uszczypliwość, ale to nagminne, że ludzie nie zaglądają na poprzednie strony topików :shake: - a gdy dotyczy to osoby wystawiającej więcej psiaków - ciągłe odpowiadanie na te same pytania robi się problematyczne.) Wiking oczywiście potrzebuje promocji w każdym możliwym miejscu - na pierwszej stronie topiku są pełne dane potrzebne do ogłoszenia, czyli namiary na mnie i link do jego podstronki (bo trzeba pamietać, że pierwszy wpis nie jest zbyt aktualny, pełna historia wikusiowa jest na stronie schroniska). Na allegro pojawia się, jak każdy wieluniak, dość często, ale akurat nie w tej chwili.
  5. Może się mylę - w końcu nie widziałam Monga na "żywo" - ale takie zachowanie w połączeniu z innymi, które można u niego zaobserwować, te o których piszecie - to poważne problemy behawioralne, nie zabawa... :shake: Takie "maniakalne" noszenie miski metalowej u psa oznacza zazwyczaj, że nie radzi sobie z intensywnymi emocjami jakie się w nim gromadzą, to pewien sposób odreagowania. Kolejne natręctwo w stylu trzymania się za ogon... Jeśli jednak się nie mylę - i opierając się nawet na tym co kiwi ostatnio napisała - to Mong nie tylko totalnie nie nadaje się do adopcji, ale i po prostu cierpi. Jedynym ratunkiem byłaby terapia u behawiorysty, ale z praktyki wiem, że to nierealne - bo kto podejmie się takiego zadania, kto poświęci psu parę godzin dziennie przez nie wiadomo jak długi czas? Może jednak wystarczyło by przywieść takiego specjalistę do Monga - by ocenił czy faktycznie życie nie jest dla psa pasmem udręk?
  6. [quote name='zurdo']łudź się, łudź, że jak sobie rączek kołnierzem nie splamisz, to będzie ok. Moro ci tego nigdy nie wybaczy :eviltong: :eviltong: :eviltong:[/quote] Tia, żeby to takie proste było :razz: Moro za dwa tygodnie nie będzie pamiętał, że jakieś jajka miał :lol: [B]Rozi [/B]- rozumiem, że sesja, że koopkowe problemy, że teraz zabieg. Rozumiem. Ale... wkrótce Ci się argumenty skończą i oberwiesz za [URL="http://www.wielun.fora.pl/viewtopic.php?p=20221#20221"]olewanie obowiązków wynikających z adopcji wieluniaka[/URL] :mad: Fotek ciąg dalszy będzie?....
  7. A ja wiem, gdzie są te brakujące kilogramy agowe (te od 13-tu do 33 :cool3: ) - w psich parówkach :evil_lol: :razz: Pamiętaj nam tu, jak najszybciej dasz radę, powiedzieć jak poszło zamienienie lekkiej "nadwagi" w nowego dogomaniaka :loveu: Dobrze?
  8. [B]Rozi[/B]! 18-ta DAWNO minęła - pisz kobieto co i jak, bo na zawał tu zejdziemy :mad: P-i-s-z! Piiiiiisz!
  9. Kochani forumowicze! Naszym schroniskowym podopiecznym potrzebne jest Wasze wsparcie polegające praktycznie na paru kliknięciach - bo oddaniu głosu w ankiecie. Forum Molosy.pl już parokrotnie organizowało różne akcje wspierające schroniska w całej Polsce - polegały one na zbieraniu głosów internautów najpierw w danej akcji pomocowej, a następnie już w wyborze schroniska. Dzięki temu Wieluń otrzymał pomoc dwukrotnie: * [URL="http://www.schronisko.wielun.pl/akcje/Obrozka-lato2005.html"]Akcja "OBRÓŻKA" - wiosna/lato 2005[/URL] - było to 80 obróżek przeciwpchelnych; * [URL="http://www.wielun.fora.pl/viewtopic.php?p=10424#10424"]I Edycja Akcji PURINA z Molosami dla psów w potrzebie z Cyklu MAM SERCE DLA PSÓW - marzec 2006[/URL] - tu otrzymaliśmy 300 kg karmy. Tym razem zwycięskie schronisko otrzyma preparaty firmy Bayer w kroplach do odpchlenia 100 psów!!! Od poprzedniej akcji upłynęło już półtora roku :( a taki specyfik w kroplach jest bardzo skuteczny, wystarcza na ok. 3 m-ce, problem w cenie - bo jedna fiolka jest przeznaczona zazwyczaj na 10 kg masy ciała, więc przy dużym psie trzeba zużyć nawet 4... A jedna ampułka to koszt 10-20 zł, dodam, że Bayer jest z tych droższych i naprawdę skutecznych środków... Pchły to nie tylko uciążliwe swędzenie psich ciałek, ale też różne choroby - poczynając od uczulenia na insekty, bo robale (nie ma sensu odrobaczać psa z pchłami, bo pchły znów zarażają swych nosicieli). Największe zagrożenie pchły niosą oczywiście dla szczeniąt, a te z kolei łapią pchły od dorosłych psów - i tak koło się zamyka :( [COLOR=orange][I][B]Jak zagłosować?[/B][/I][/COLOR] Najpierw należy zarejestrować się na [URL="http://www.forum.molosy.pl/index.php"]forum Molosów[/URL], a następnie zalogować się i zagłosować w ankiecie [URL="http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=5627&page=9"]w TYM topiku[/URL] (szczegóły w poście 128 ). [B]Ważne! Liczy się tylko głos oddany w sondzie![/B] Mamy czas TYLKO do końca 14-go lutego - a trzeba uzbierać sporo głosów...
  10. [B]Aga [/B]- głowa do góry, bo przecież stresy Twej "podwojonej" osobie na pewno teraz nie służą... Oczywiście, że to strasznie martwi gdy ukochanego ogonka coś boli, gdy widać, że mu źle - ale ponieważ akurat w tym przypadku doradzić nic nie umiem powiem tyle: Romuś i Czaruś mają Ciebie, mają Twego TZ-ta. I choć problemów pewnie jeszcze dostarczą nie lada, to dla nich najważniejsze, że są z Wami. I mówię to nie tylko jako posiadaczka już praktycznie totalnie ślepego i głuchego 15-letniego egzemplarza, któremu nie da się wytłumaczyć, że latka nie te, że kondycja też już nie młodzieńcza - a on ma to w nosie i w pełnym biegu ląduje nosem na siatce, której nie zauważył, czy po radosnym kłusie nagle przybiega z płaczem, że nóżka nawyrężona, albo kręgosłup coś boli... Ale mówię to głównie jako opiekunka schroniska pełnego smutnych ocząt. A w schronisku nie ból czy urazy najbardziej psu doskwierają, tylko brak CZŁOWIEKA. A Romuś i Czaruś mają swoich człowieczków, i to jakich :loveu: Węc idę mantrę jakąś odprawić, by teraz głównym problemem z Twoimi ogonami było to jak ukryć świeżą pieluszkę czy śpiochy tak, by się znów na nich nie ułożyły do snu :razz:
  11. Jako, że życie ma inne plany co do mojego czasu, przez co dogo już praktycznie nie przeglądam skupiając się jedynie na moich wieluniakach w potrzebie - właśnie przeżyłam szok totalny... :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Przydreptałam tu za Tobą, [B]deszczowa, [/B]z topiku Gai, bo coś mi Twój awatarek nie pasował :razz: No i szczęka mi się o podłogę rozbiła, a palce z wrażenia nie bardzo wiedzą co pisać... więc tylko pogratuluję powiększenia rodzinki o tak cudnego osobnika :loveu: (a moje prywatne stado też miało taką cudną kostkę, jaką Baruś od Chrupka otrzymał, ale przyszła w odwiedziny taka jedna goldenia gówniara z adhd i ją zjadła... :roll: )
  12. [B]Gajowa [/B]- to co piszesz i to co widać na zdjęciach to po prostu... raj dla zmysłów :loveu: I mam pełne prawo by tak mówić, jako osoba dopingująca Gajce jeszcze za czasów jej pełnego stresów życia... No. :lol: Tylko mogłabyś coś więcej napisać, bo ja np. nie bardzo mam czas i możliwość śledzenia Twych wypowiedzi na innych topikach i nie wiem jaki masz aktualnie stan "zezwierzęcenia" ;) albo z jakimi problemami się borykacie? I pewnie znalazłoby się parę innych osób w mojej sytuacji, a wiesz jak ciężko żyć w takiej niewiedzy? :eviltong: Korzystając z okazji - czy wreszcie się domyślisz i weźmiesz jakiegoś wieluniaka, hę? Bo jak tak będziesz te moje ogony omijać to zapakuję pod pachę pierwszego lepszego i Ci go po prostu zawiozę :mad:
  13. Pajunia - chyba jednak musisz uzbroić się w cierpliwość, bo nadal nasz serwer nie działa (dlatego nie widać fotek, i nie ładuje się schroniskowa stronka) - wygląda na poważniejszą awarię :shake: a fotek, które mam u siebie na dysku nie mam jednak jak wysłać. Jutro jeszcze popróbuję, ale liczę na to, że serwer wreszcie ruszy...
  14. [B]Asia [/B]- Twoja wytrwałość nie pozostała, tam - gdzieś w górze - bez echa... [SIZE=1](mamy chwilowe problemy z serwerem, dlatego nie widać fotek, no i nie działa moja poczta - ale powinno to zostać wkrótce naprawione. Jakby coś, to może pisz pw)[/SIZE] Oto opis, czytajcie pilnie kochany fanklubie ;) Elzuni, a całość dedykuję niewykle wiernej i właśnie wytrwałej naszej Asi :loveu: Czasami zastanawiam się czy te nieudane adopcje to tak specjalnie nam się trafiają? :roll: By bardziej doceniać późniejsze dary od losu?... Dla nas - ludzi - taka nieudana adopcja to rozpacz, bo jak nie załamywać się gdy pies, zamiast cieszyć się życiem, wraca do schroniska? Jak choćby Elzunia... tyle, że ona na specjalnie zmartwioną przecież nie wyglądała ;) Jednak schronisko to tylko schronisko, nigdy prawdziwego domu nie zastąpi. Dodatkowo - z braku kojców i by uniknąć psich sprzeczek - Elza musiała przynajmniej na czas ludzkiej nieobecności być przypinana do łańcucha :( Ale gdy przy jej boku pojawiał się człowiek, natychmiast radośnie nadstawiała boczki do drapania, a główkę wpychała pod dłonie karząc sobie wynagradzać samotne chwile :loveu: I taką właśnie słodką Elzę poznała pani Janka, która po stracie poprzedniej psiny szukała jej następcy. Miała chyba tylko jeden "wymóg" - pragnęła psa dość dużego. Wydaje mi się jednak, że gdyby nawet Elza była sporo mniejsza - i tak zdobyłaby piorunem jej serce ;) Właśnie mija półtora tygodnia odkąd pomachaliśmy naszej pięknej psicy na pożegnanie... Przez ten czas Elza zdążyła zdobyć serca wszystkich domowników, a głównie swej najmniejszej pańci: 9-letniej Ani :D To Ania właśnie wymyśliła nowe, domowe imię dla swej ulubienicy. Tak moi drodzy - Elza jest w tej chwili [B]Korą [/B]:p I wygląda na to, że wraz z nowym imieniem zyskała status psa nie tylko posiadającego dom, ale i szczęśliwego... Kora ma pełen wybór co do miejsca aktualnego swego przebywania ;) Biega więc do woli po podwórku, a gdy tylko przestaje ją to bawić - biegnie do drzwi i drapie dając znaki, że już się stęskniła. W domu krąży jeszcze za swymi ludźmi, pewnie jeszcze nie jest pewna czy jej ktoś nie zniknie... Ale jak tylko psia mina robi się smutna - już ludzkie stado biegnie ją zapewniać, że kochają ja mocno, a psie smutki mają iść precz! Nóżka kulejąca nijak w tej nowej miłości nie przeszkadza, a nawet mam wrażenie, że ludzi bardziej do kochania motywuje ;) [quote name='Blondella']Elzunia, prosi o domek bez kotów, lub z kotami i wyrozumiałymi właścicielami jednocześnie....[/quote] Bez kotów powiadasz? :evil_lol: Nasza zadziorna sunia ma teraz nie lada zadanie - pod jej opieką, jak się okazało nieoczekiwanie dla Kory, znalazło się... pięć kotów :-o :razz: Ponoć "troszeczkę" ją denerwują ;)
  15. [B]Paros [/B]kochanie - na pierwszej stronie masz wszystkie moje i Kapselkowe namiary (najlepiej podawać link do jego podstronki, każdy sam będzie mógł przejść na "Kontakt").
  16. [quote name='miękkie_serducho']Wolałbym, by moje przypuszczenia się nie sprawdziły, ale czy może mnie ktoś oświecić, dlaczego na samym dole ostatniego postu w tym wątku widnieje wzmianka 'Nigdy nie zapomne Cie moj maly przyjacielu (*)' Czy mam rozumieć, że Kapselek jest już za tęczowym mostem ? Wygląda na to, że nie patrząc po ostatnich postach ????[/quote] Nie, Kapselek ma się dobrze (odpukać!) i za Tęczowy Most się nie wybiera, a to co zacytowałeś to tekst jaki sobie MagYa^^ sama wpisała w swój podpis (Ty również możesz ustawić własny dowolnie (byle zgodnie z regulaminem dogomanii) skonstruowany podpis, który będzie się ukazywał pod każdym Twym postem). Przypuszczam, że dotyczy on jej zmarłego psa...
  17. [quote name='rozgwiazda']a zaraz będzie zdjęcie mora z rocznicowym żwaczem wołowym! on niestety dla mnie prezentu nie miał:roll:[/quote] Się robi! :razz: [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Morus/Morus_dom_20.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Morus/Morus_dom_21.jpg[/img]
  18. [quote name='zasadzkas']Jest pod kolanko czy do kolanka?[/quote] Zależy gdzie Ty masz to kolanko ;) A poważnie - Mikunia jest niedużym psiakiem, jak na mój gust waży ok. 10 kg, a wielkości dodaje jej puchata sierść.
  19. No dobra, przegrzebałam swoje zapiski, przekopałam zbiory fot schroniskowych - efektem jest kolejny wpis. Zadowolone? :razz: Kapselkowe życie sprowadza się do schroniskowego kojca i nieczęstych spacerów już ponad 2 lata... I choć za każdym razem, gdy go odwiedzam, biegnie do drzwi kojca głośno szczekając i wywijając malusim ogonkiem - to widać, że taka codzienność dała mu się we znaki :( Poza wyczekiwaniem na człowieka najważniejszymi momentami dnia są chwile, gdy przed kapslowym nosem pojawia się jedzonko - niecierpliwie na nie czeka, mając w oczach wypisane "Idź już sobie, daj mi wreszcie to zjeść!" :> Ponieważ zdjęcia Kapsla w kojcu są zazwyczaj niewyraźne, bo chłopak co sił w łapach leci do mnie, a szczekając stale jest w ruchu ;) - to tym razem zrobiłam mu sesję foto gdy oczekiwał na swoją porcję serka :) [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Kapsel/Kapsel_16.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Kapsel/Kapsel_14.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Kapsel/Kapsel_15.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Kapsel/Kapsel_19.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Kapsel/Kapsel_18.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Kapsel/Kapsel_17.jpg[/img]
  20. [quote="MałGośka; 21 Sie 2006"][b]MIKA[/b] Trafiła do nas w pierwszej dekadzie sierpnia. Ponoć ma 14 lat - choć wygląda na trochę młodszą. Oddał ją własny pan, bo przeprowadził się z domu z ogródkiem do bloku, a psisko, choć przecież nieduże, widać mu do "nowego" życia nie pasowało. Nadmienił też, że zapach z pyszczka Miki mu bardzo przeszkadza :( Nie mogę tego pojąć, zwłaszcza, że Mikunia była psem rozpieszczanym - jadła z panem przy stole, spała na kanapie. I pan rozstał się z nią ot tak, po prostu :( Mika czeka więc smutno na nowy dom. Widać, że tęskni... Jak bardzo może kochać 14-letni pies, i jak mało problematyczny potrafi być - wiem z autopsji, sama mam taką psinkę... [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Mika/Mika_4.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Mika/Mika_1.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Mika/Mika_2.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Mika/Mika_3.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Mika/Mika_5.jpg[/img][/quote] [quote="MałGośka; 30 Gru 2006"]Już ponad 4 miesiące domem dla naszej cudnej staruszki jest schronisko :( Nikt się posiwiałym rudzielcem nie interesuje - no bo po co komuś stary pies?... Mikunia początkowo mieszkała w schroniskowym biurze, siedziała wtedy głównie na fotelu i trzęsła się z nerwów. Niestety musiała w końcu zmienić lokum na kojec i tam powitała pierwsze mrozy :( Wyobrażacie sobie psa kanapowego w jej wieku, któremu pozostała buda wymoszczona sianem i sporadyczne pomizianie futerka? Robimy jednak co w naszej mocy by mała nie czuła się u nas źle - efektem jest głośne, radosne poszczekiwanie na widok zbliżającej się do mikusiowego kojca osoby - co udało mi się uwiecznić na fotkach ;) [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Mika/Mika_6.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Mika/Mika_7.jpg[/img][/quote] Och - poranne przymrozki, ciągłe zimno, i przedłużający się pobyt w takich warunkach to dla psiej staruszki nic dobrego :( Mikunia przywitała mnie tym razem ciszą i smutkiem w oczach, a na widok aparatu szybciutko schowała się do budy... Może tego na zdjęciach nie widać - ale ona jest naprawdę małym psiakiem - takim w sam raz na Twoje kolana albo na podusię obok Twego ulubionego fotela... [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Mika/Mika_8.jpg[/img]
  21. ************************************************************* [b][color=red]Więcej o [size=6]Dince[/size] na jej stronce:[/color][/b] [url]http://www.schronisko.wielun.pl/dina.html[/url] [i]Kontakt:[/i] [email]malgoska@schronisko.wielun.pl[/email] tel. 0 608 111 640 [url=http://www.schronisko.wielun.pl/index.htm]Schronisko w Wieluniu[/url], woj. łódzkie ************************************************************* Pod koniec wakacji 2006 roku pan komornik musiał odwiedzić pewną rodzinę, na której podwórku znajdowało się sporo zwierząt. Dinusia bardzo zapadła panu w serce - była tak zaniedbana, przerażona, a jednocześnie słodka. Pan komornik skontaktował się więc z naszą p. Krysią i poprosił o pomoc dla Diny. W ten sposób malusia, ok. 2 letnia suńka trafiła pod nasza opiekę. Choć nadal jest troszeczkę nieufna wobec obcych, to przesłodkie stworzonko łamie wszystkie serca :) Właśnie powraca do zdrowie po sterylizacji - stąd zdjęcia w gustownym fartuszku ;) [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Dina/Dina_4.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Dina/Dina_3.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Dina/Dina_2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Dina/Dina_1.jpg[/IMG]
  22. [B]Rozi [/B]- czepiasz się :P Ale w związku ze związaną kupą - wybaczam wspaniałomyślnie :razz:
  23. [quote="MałGośka; 26 Lis 2006"][B]RUDY[/B] Rudy to duży, piękny pies. Ma ok. 5 lat. Trafił do nas w maju ze zgłoszenia o bezdomnym psie - wydawało się wtedy, że samo złapanie Rudego będzie nie lada problemem - w końcu zobaczyliśmy dużego, pewnego siebie psa. Rudzielec jednak zaskoczył nas pozytywnie - okazał się być psem nie tylko pięknym, ale i mądrym :) Bez problemu ulokował się w aucie, posłusznie również wdreptał do swojego nowego mieszkanka jakim stał się dla niego schroniskowy kojec. Ładnie chodzi na smyczy, bez niej również potrafi zachowywać się bardzo grzecznie, przychodzi na zawołanie. Oczywiście najpierw zaprzyjaźnił się z naszym pracownikiem, a później obdarzył go takim zaufaniem :) Uwielbia spacery, wypuszczony z kojca - biegnie szybko "pozałatwiać " ważne sprawy, poznać nowe koleżanki ;) ale bez problemu wraca do boksu, choć widać wyraźnie, że wolałby potowarzyszyć ludziom w ich pracy... Łagodny, nie wszczyna awantur, ze względu na swój charakter często dzieli kojec z innym psiakiem.... I zawsze z uśmiechniętym pycholem i nadzieją w oczach wita przechodzących obok ludzi. Może w końcu któryś się zatrzyma wyłącznie dla niego - dla Rudego?.... [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Rudy/Rudy_5.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Rudy/Rudy_4.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Rudy/Rudy_3.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Rudy/Rudy_2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Rudy/Rudy_1.jpg[/IMG][/quote] Rudzik słodki - niby taki dojrzały pan, a ciągle jak dzieciuch :) Pogodny, energiczny, lgnący do ludzi, a wypuszczony z kojca urządza niesamowite galopady ;) Usilnie mu dziś próbowałam wykonać zdjęcie - pięknie prężył ciałko stojąc na swej budzie, jednak gdy tylko dostrzegł, że przesunęłam się o cm w kierunku jego kojca - zeskakiwał się witać! Ostatecznie robiłam fotki na oślep, udając, że interesuję się psiskiem z sąsiedniego kojca - efekt: jedna jedyna fotka, ale za to widać piękny rudzielcowy uśmiech :D [IMG]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/2006/Rudy/Rudy_6.jpg[/IMG]
  24. [quote name='rozgwiazda']a wiecie, że on włosy na głowie to ma srebrne?prawdziwe srebrne. mienią się tysiącem refleksów. przysięgam :loveu: [/quote] No przecież pisałam o tym, nie? Czy nikt mnie nie czyta uważnie? :placz: Kciuki za kupę! ;)
  25. [quote name='rozgwiazda']rany, jaki on pięknyyyyy!![/quote] I kto to mówi? :loveu:
×
×
  • Create New...