Jump to content
Dogomania

MałGośka

Members
  • Posts

    760
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MałGośka

  1. Bez zbędnego gadania oddaję głos naszej wolontariuszce Madzi :)
  2. Uuuu.... no to faktycznie niezłe ma Brego "siły witalne" :razz: Moje rude szczęście prywatne też wcina śnieg jak pług :shake: - co mnie do czarnej rozpaczy doprowadza, bo boję się o jego gardło :mad:
  3. Ten weekend przyniósł wieluńskim ogonkom niesamowite emocje :multi: No dobrze - ludzkim wieluniakom schroniskowym - też :razz: Mieliśmy wspaniałą wizytę - przyjechali do nas z darami przyjaciele zza zachodniej granicy. Wszystko skrzętnie i na bieżąco opisywałam na [url=http://www.wielun.fora.pl/viewtopic.php?t=291]schroniskowym topiku[/url] - gdzie wszystkich serdecznie zapraszam :) Oczywiście relacja okraszona fotkami! A dodatkowo może zachęcę Was do zajrzenia tam tym, że... autko nie wracało puste - do Niemiec odjechała cała gromada wieluniaków (i nie tylko ;) ) Tam dowiecie się DOKŁADNIE, które to ogonki miały takie szczęście :multi:
  4. Obaj panowie? :razz: To może chcieli się Ciebie pozbyć? ;) Fotki dawaj, na pewno masz... :p
  5. "Przypadkiem" będziesz? :crazyeye: U nas konkretnie? :razz:
  6. Nasza walka z chorobami Barego zaczyna przynosić reazultaty :) Uszkodzona wątroba, spadek odporności, problemy z nóżkami - nie poddamy się tak łatwo, choć wiadomo, że nie na wszystko mamy wpływ... Gdy zawołałam Barego opuścił swoją budę szybciutko, podbiegł do mnie tak szczęśliwy, że trudno było mi uwierzyć w ilość nieszczęść, które spadły na to psie ciałko... Z emocji (i zapewne zimna) aż się trząsł, ostatecznie nawet naszczekał na mnie - czemu go nie wyprowadzę, nie zajmę nim! ;) Specjalnie dla Was - to rozmazane zdjęcie, to właśnie rozszczekany uśmiechnięty Bary ;) Musiałam jednak opuścić naszego staruszka - więc potuptał smutno do swojej budy...
  7. Ponawiam zaproszenie na topik schroniskowy o naszych choruskach - to tam na bieżąco opisuję sytuację, również dziękuję za paczuszki i wpłaty dla ogonków :loveu: (jeśli ktoś nie dopatrzy się swojej wpłaty czy daru - to dajcie mi znać, postaram się jak najszybciej sytuację wyjaśnić, jednak mam nadzieję, że wpisy są prawidłowe :))
  8. Marzanna - do schroniska z własnej woli nie podejdzie z wiadomych przyczyn ;) żaden kot... I nigdy, choćby nie wiem co się działo, nie widziałam by Wiking był agresywny lub negatywnie poddenerwowany. W kojcu na widok człowiek dodatkowo kryje się w bidzie. Jedyne ożywienie i to dość widoczne można dostrzec u niego na spacerkach - to możesz sama zobaczyć na fotkach. Ale.. pół roku w przypadku psiego staruszka to jednak spory kawał czasu, więc mam obawy czy będzie w stanie w kolejne wakacje tak samo pobiegać :shake:
  9. Aga?!?!? :crazyeye: I to nie nasza Cyganka? :razz:
  10. Właśnie Marzanna widzę, że drugi :razz: Na pierwszo o Czarusiu juz odpowiedziałam - i tu powtórzę niestety: nie mamy jak sprawdzic reakcji naszych ogonów na kociaki :shake: Wiking jest ogólnie przyjaznym psem, są duże szanse (choc wiadomo - nie na 100 %), że byłoby dobrze... Jednak czas dla Wikinga nie działa na korzyść, każde załamanie pogody, kolejne dni w zamknięciu - to wszystko nie pomaga w optymistycznym patrzeniu na świat :roll:
  11. [B]Mariola [/B]- strasznie Ci współczuję, ale sorry - Twój mail brzmi tak jakbyś chciała powiedzieć Grevenowi: "daj spokój, nie ma sensu"... :roll: A ja wiem, że ma sens - bo 8-letni "dowód" na to właśnie szaleje przy moich stopach... Nie znam się na tym, nie jestem wetem - ale opieram się na własnym doświadczeniu, które mówi, że może się udać. Supeł od wielu lat praktycznie nie ma żadnych objawów swojej przypadłości - a przecież widziałam zdjęcie rtg, patrzyłam na cierpiącego szczeniaka... Inna sprawa - czy nasze "przypadki" są identyczne... Wiadomo, że to nie matemtyka ścisła, nie ma reguł... Do tego nie wiem kiedy Ty u swojej suni wykryłaś achalazję, Grevenowa suczka ma już 9 miesięcy, a mój Supełek miał zaledwie 3 - może to też mieć znaczenie... Ale proszę - nie pozbawiaj Grevena nadziei, bo to ona przecież daje siłę, by "lulać" ciężkiego pitta :razz:
  12. [B]Aga [/B]- własnie poleciał do Ciebie wielki buziak za to romusiowe zdjęcie :loveu: No cudo! Moje (!) cudeńko :loveu: [B]Czaruś [/B]- wybacz. Tyś też przecudny chłopak, ale Romuś teraz musi być więcej miziany... Na pocieszenie i na dowód, że tez Cię kocham - zerknij [url=http://www.wielun.fora.pl/viewtopic.php?t=277]tutaj[/url], przypominasz mi (głównie charakterkiem ;) ) tę łobuziarę... :razz:
  13. To już rok odkąd staliśmy się rodziną dla Wikinga :( Kolejna zima, mroźne, samotne noce... Ciągle kojec, buda i dziesiątki nieszczęśliwych psich głosów dookoła. Choć brzuszek pełen, choć nawet spacerki z wolontariuszami humor chwilowo poprawiają - to wszystko nie daje tego na co stary pies zasłużył... na własnego pana zawsze gotowego wytarmosić siwe kudełki na mordce...
  14. [quote name='"Madzia"']Sonia jest w pewnym stopniu podobna do [url=http://www.schronisko.wielun.pl/kurka.html]Kurki[/url] - bo również nigdzie jej nie widać :) Potrafi cichutko przesiedzieć cały dzień w jednym miejscu. Mimo, że minęło już sporo czasu od śmierci ukochanej Przylepki, Sonia dalej czuje się strasznie samotna. Wiem, że jest bardzo nieszczęśliwa. Chyba każdy z nas nie wytrzymałby takiej samotności. Gdyby tylko ktoś spróbował się z nią zaprzyjaźnić... Jak tylko zaczynam ją głaskać, Sonieczka sama domaga się zabawy. Porafi okazać tyle miłości...[/quote] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Sonia/Sonia_21.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Sonia/Sonia_20.jpg[/img] [img]http://www.schronisko.wielun.pl/adopcje/Sonia/Sonia_22.jpg[/img]
  15. [quote name='"Magda"']Ach ta Psotka. Chyba mnie nie polubiła :( Chociaż mam wrażenie, że dopuszcza do siebie tylko wybranych... Ilekroć próbuję ją pogłaskać, Psotka na początku przymila się i z nienacka wyskakuje z ząbkami. Nie rozumiem tej reakcji, więc dla własnego bezpieczeństwa przed jej małymi kiełkami wolę ją omijać. Jednak głęboko wierzę, że to tylko obrona przed światem tej zagubionej psinki i naprawdę gotowa jest pokochać swego towarzysza mocniej niż byśmy się spodziewali... No tak... bo Psotka to indywidualistka ;) Przydałby się jej człowiek cierpliwy, który poświęciłby jej dużo czasu, przekonał, że nie należy obawiać się bezpośredniego kontaktu, że nie tylko ona może decydować czy pozwoli się dotknąć czy nie - bo ten dotyk to nie krzywda tylko miłość... Trudno oprzeć się tym przepięknym oczkom i smutnej mince :( Ale Psotka lubi też psocić :) Próbowałam uchwycić jej szaleństwa z naszą Dolly i Elzą - to była prawdziwa psia zabawa :)
  16. A dla wszystkich zainteresowanych - zaglądajcie na topik schroniskowy - tam mogę zbiorczo opisywać co się u naszych chorusków dzieje :roll:
  17. Ukochana wolontariuszka naszego chorusa jest znana u nas pod pseudonimem "Magda od Barego" ;) Z powodu zajęć szkolnych nie mogła ostatnio odwiedzać swego ulubieńca tak często jakby chciała - więc wyobraźcie sobie jakie było jej przerażenie, gdy zobaczyła apel o pomoc dla Barego... Wygląda na to, że psiak dzięki lekom, odpowiedniej diecie i obecności ukochanej osoby zaczyna odzyskiwać siły :) Jednak nie okłamujmy się - Baruś to staruszek, a schronisko nigdy prawdziwego domu nie zastąpi... Choć Madzia stara się jak może, a i my próbujemy mu nieba uchylić - to nigdy nie zastąpi prawdziwego domu :( Obecne, przerażające mrozy sytuacji nie ułatwiają...
  18. Kapslątko już 16 miesięcy za swój kąt ma budę w malutkim kojcu... [quote name='"Madzia"']Kapselek to jeden z moich ulubionych psiaczków. Chodząc przed kojcami zauważyłam jak leżał w budzie, pełen smutku. Gdy tylko mnie spostrzegł wyszedł z budy, zaczął się uśmiechać i merdać swoim małym ogonkiem. Jego oczka rozpromieniły się nagle. Pomyślcie, co by było, gdyby ktoś go przygarnął i pokochał. Odwdzięczyłby się wielokrotnie. Jest naprawdę kochany i miły.[/quote]
  19. Nie tylko Amie i ja dałyśmy sie porwać urokowi Delfi... :)
  20. [quote name='Greven'] Jest trzymana pod tyłek i ramieniem dookoła klatki piersiowej.[/quote] Ale profesjonalnie zabrzmiało :razz: Lulanie idealne! Weta zapytaj - choć tak jak mówisz nie wiem czy będzie do tego przekonany, moim też to do głowy nie przyszło, ale nie mieli nic przeciwko...
  21. Przepraszam Was kochani bardzo, ale wkleję Wam w całości to co właśnie wstukałam na topiku schroniskowym z apelem o pomoc naszym choruskom Raporcik ogólny :) Paczuchy z lekami dotarły od naszych Anny i Anuli oraz Joanny Łukaszewicz ze Szczecina (znamy Cię Joasiu? :) ) Wiem, że jeszcze jakieś przesyłki będą (piszecie o tym na forach i w mailach do mnie :) )- więc na razie jeszcze nie wiem ile i jakich leków będzie brakowało. Wygląda jednak, ze nie jest źle :buzi Dzięki Waszym wpłatom leczenie wszystkich chorusów idzie pełną parą, a i dietka jest teraz lepsza - dostają głównie kurczaczka z ryżem, a i niektóre inne ogonki o gorszej kondycji również na to jedzonko się załapały, bo odpady mięsne, które mamy dla psiaków są nie zawsze najlepszej jakości i bardzo tłuste... :roll (Ewa rozgląda się za jakąs ubojnią drobiu - może uda się tez na jakieś jedzonko dla psów załapać...) Raporcik zdrowotny :) Szczylki, które były chore - chyba o swoich zdrowotnych problemach już nie pamiętają - szaleją na całego :) Dziś dwa inne wyglądały na lekko osowiałe, ale mogła to być tylko niestrawność - leki zaaplikowane. Aivunia idąc dziś do lecznicy nawet sobie podskakiwała - a pamiętając, że poza złym stanem ogólnym jest świeżo po sterylce - to wygląda optymistycznie :) Zaczyna tez rozrabiać i brać udział w psim życiu schroniskowym ;) Maksio nawet grzecznie drepcze na codzienną porcyjkę leków do lecznicy, choć jest cięzko - ale (odpukać!) jakoś sobie z nim radzimy. Apetyt ma olbrzymi, ale to akurat się nie zmieniło ;) - jedzonko znika w momencie! Bary jest radośniejszy, ale to zawsze pogodne psię było :) Jedzonko je z apetytem choć wolniutko - delektuje się kurczaczkiem, chyba nie pamięta kiedy ostatnio jadł aż takie rarytasy :) Gorsza wiadomość - Aiva jednak do domu nie jedzie :( Podsumowując raporcikowo: stan psiaków na pewno jest lepszy, jednak cała Wasza i nasza na miejscu praca może pójść na marne jeśli psiska nie znajdą własnych, dobrych domów... Aiva ma szanse na wyjście z tak ciężkiego stanu bardzo duże - pozostanie tylko problem nóżek, ale Maksio i Bary... Nie wspominając o tym, że obecne mrozy są okropne i ze strachem oczekuję kolejnej przerażająco mroźnej nocy :(
  22. Kurcze [B]Greven [/B]- chyba nie :roll: Ale to jest więcej niż zdarzało się przed "akcją lulania"? Niestety az tak dokładnie nie pamietam tego co było przed 8-mioma laty, mój TZ też... Choc patrząc na to ze strony "osoby lulanej" - to takie potrząsanie może zrodzić odruch wymiotny. Może po prostu obserwuj - i jeśli to nie są jakieś niepokojące ilości, to może w końcu jej przejdzie? Jednak jak tego jest sporo to już nie wiem sama - może jest za duża? Supeł był sporo młodszy jak zaczęliśmy, potem organizm mógł juz się przyzwyczaić - choć, jak już pisałam, jeszcze przez parę lat zdarzało mu się tak odbić, że jedzenie wylądowało na ziemi.
  23. MałGośka

    SZARA

    Hihihihi :evil_lol: "Aniemówiłam"? Pieeeeeeknie się dziewczynki teraz pokłócą... :cool3: To Azzie - komu jeszcze należałoby linka podesłać? :eviltong:
  24. :( Koksiku - dla Ciebie [']
  25. [quote name='Agnieszka-Małek']A wyszedł kosmicznie :evil_lol: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img3.imageshack.us/img3/1663/czarekipatyk9dt.jpg[/IMG][/URL][/quote] Nie kosmicznie, tylko szczupło :P (Twarda jestem, tym razem postanowiłam się NIE POWTARZAĆ :razz:) [SIZE=1](no może tak minimalnie -> :loveu:)[/SIZE]
×
×
  • Create New...