Jump to content
Dogomania

adda

Members
  • Posts

    4764
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by adda

  1. No, jak były duże psy, to zapewne moje też.
  2. A może Twój piesio wcale nie ma usuniętej 3 powieki? Może źle zrozumiałaś? Może jest ok?
  3. Mój mały miał głęboko przeciętą opuszkę, więc miał szytą. Goiło się pięknie i szybko, ale spadł mu opatrunek i jakieś świństwo się dostało i miał zapalenie. Gojenie przedłużyło się. Natomiast teraz śladu nie ma.
  4. Bardzo Wam dziękuję za ścisłą informację.
  5. Naprawdę nikt nie wie? A może gdzieś są informacje, żebym mogła sobie przeczytać...
  6. Agatha, życzę Ci leosia, bo to kochane stworzonka. I piękne.
  7. Witam, czy ktoś mądry mógłby mi w skrócie napisać, na ilu, na jakich, i w ilu krajach trzeba dostać CACIB, żeby uzyskać tytuł z tematu postu. I w jakim odstępie czasu ma się to dziać. Jakoś na stronach ZK nie ma takich informacji Dziękuję z góry.
  8. Sunia miała te grudki skrobane ponad 1,5 roku temu. I jest wszystko OK. Ale wet uprzedzał, że jak jest tego świństwa tak dużo (a było) to może trzeba będzie powtórzyć skrobanko. Na szczęście nie trzeba było. A pies też grudek nie ma tylko to cholerne wywinięcie. Gdzieś czytałam, że spanielki mają skłonności do entropium i ektropium, jeśli chcesz, to odnajdę książkę i zacytuję.
  9. Przerabiałam temat ropiejących oczu najpierw z sunią. Przeszło po usunięciu grudek z trzeciej powieki. Pieskowi też wet usunął te cholerne grudki. Po jakimś czasie znowu zaczęły ropieć. I co się okazało... Ma entropium, tzn. powieka wywija się do środka i drażni. Zakrapiam dicortinefem, ale kiedyś trzeba będzie usunąć problem.
  10. Hej Chip, i jak postępy po miesiącu ćwiczeń?
  11. Na pewno da sobie radę. Szczególnie, że to pierwsze lekcje. Gdybym była w Twojej sytuacji zrobiłabym tak jak Ty.
  12. adda

    Rodowód

    A kogo chcesz wystawiać?
  13. adda

    Rodowód

    Crazy, w Warszawie czekałam miesiąc na rodowód. I nie przysłali mi zawiadomienia (mimo, że rodowód już był), sama się dowiadywałam. Jeśli zgłosiło się do ZK to można wystawiać psa nawet w klasie młodzieży.
  14. Zadzwoń do weta. Wydaje mi się, że z tymi pierwszymi cieczkami tak może być. Mojej suni to się nie przydarzyło, ale jej siostrze z miotu tak. A potem już wszystko było u niej normalnie. Tzn. następne cieczki są regularnie.
  15. Strasznie pokłóciłam się z rodziną, która twierdziła, iż ich weterynarz twierdzi, że wozi się psa do suki na krycie, a nie odwrotnie. Całe życie byłam przekonana, i jestem nadal, że to sunia jedzie do psa. Ale oprócz argumentów ironicznych typu, że zamawiam sobie np. reproduktora w Holandii, a ten w te pędy leci, żeby pokryć moją sunię nie miałam innych. Czy oprócz takich finansowo-technicznych argumentów są inne, które przekonają szanowną rodzinę, że to sunia do psa a nie odwrotnie.
  16. No i pogoda taka sobie... pada... :cry:
  17. adda

    Sędziowie

    Niestety nie mogę Ci pomóc, nigdy ten sędzia nie oceniał moich psów.
  18. Jak pisałam sunia była wyjątkowo wrażliwa. Na sam dźwięk łańcuszka robiła taki wyraz twarzy, że o jejku. Chociaż nigdy nie miała go na szyi. Poza tym nie ręczę za siebie, że np. jakby nie chciała wykonać jakiegoś polecenia, to nie szarpnęłabym jej. Ja jestem tylko człowiekiem (nerwowym), a ona tylko psem. Teraz jest starsza, wzmocniła się jej psychika i biega z łańcuszkiem, jak nie chce mi się zapinać obroży. I nie robi na niej to żadnego negatywnego wrażenia.
  19. Wydaje mi się, że używanie łańcuszka lub kolczatki jest sprawą szalenie indywidualną i zależy od psa. Dwa szkolenia przeszłam z sunią na zwykłej parcianej obroży i treserowi nawet do głowy nie przyszło, żeby zaproponować mi łańcuszek. A to z tego względu, że sunia z natury jest spokojna i łagodna. Również wrażliwa. I taki właśnie łańcuszek mógłby źle wpłynąć na nią. Teraz szkolę na PT1 psa. Ma 11 miesięcy, jest w okresie buntu i nie wyobrażam sobie, żeby nie był na łańcuszku. Smycz jest cały czas luźna, ale gdy gamoniowi przyjdzie do głowy oddalić się ode mnie, łańcuszek przywołuje go do porządku. Mały (waży 50 kg) w pewnym momencie był tak niedobry (wszystko go interesuje i wszystko musi osobiście sprawdzić), że rozważaliśmy z treserem kolczatkę, żeby mi było lżej. Ale na następnych zajęciach był już grzeczniejszy, więc odwleka się. I nie jestem do końca przekonana, że skończy się na łańcuszku. Czas pokaże.
  20. Właśnie przeczytałam w nowym regulaminie, że suki z widoczną ciążą i z cieczką nie mogą brać udziału w wystawie.
  21. Moja sunia "złośliwie" dostała raz cieczkę na dwa dni przed wystawą - więc nie była mocno pachnąca. A drugi raz była to sama końcówka. No i rzeczywiście przy 4 miesiącach cieczkowatych w roku ciężko nie udać się na wystawę z cieczką. Na dodatek akurat na tych wystawach była sama na ringu. Myślę więc, że nikomu nie zaszkodziłam.
  22. Jejku, u mnie to chyba zawał serca murowany. Zapłakałabym się na śmierć.
  23. JoannoP, trochę się mylisz. Otóż moja sunia ma cieczkę 4 razy w roku. Jak do tej pory byłam z nią na dwóch wystawach w trakcie cieczki. Były to wystawy na świeżym powietrzu. Jedna osoba stała przy ringu a ja z sunią daleko od wszystkich. I gdy nadchodził czas wejścia na ring, po prostu dostawałam telefon, że to już i leciałam. Ani razu nie zdarzyło się, żeby jakiś pies zainteresował się. Dodam, że sunia dostawała tabletki i była pryskana. Zresztą ten temat był już poruszany i Flair wypowiadała się, że w Stanach jest to normalne, że są sunie z cieczkami i nikomu to nie przeszkadza. Żeby nie było, że tak mówię bo mam sunię - mam również psa. I po to trzymam go na smyczy, żeby mu głupoty po głowie nie chodziły.
  24. Chip, napisałam Ci na priva, znam zarówno Anię Majewską jak i jej męża - oboje treserzy.
  25. Chip, a kto u Ciebie szkoli?
×
×
  • Create New...