Jump to content
Dogomania

adda

Members
  • Posts

    4764
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by adda

  1. adda

    Czym grozi?

    No niestety zdarzają się takie przypadki. Panią należy pogonić.
  2. adda

    CAC

    No właśnie.
  3. Ciężko wybrać. Może poczytaj sobie o wszystkich psach stróżujących i wtedy wybierzesz.
  4. Ja jestem zdecydowaną zwolenniczką odżałowania kasy i szkolenia w grupie u dobrego tresera. Naprawdę, warto. Tak naprawdę wtedy szkoli się właściciel, jak ma postępować z psem w różnych sytuacjach. Ale znam na przykład amstafkę nie szkoloną, która jest oazą spokoju. Myślę jednak, że taki ma po prostu charakter złoty.
  5. Moja sąsiadka kupiła pudelka toya, a że w hodowli były również yorki to wyszedł jej całkiem sympatyczny mały mix. Piękny.
  6. Naprawdę nikt nie zastanawiał się nad szkoleniem na Kępie? :lol:
  7. Crazy@, rzeczywiście, co głupiemu po rozumie :oops: Mnie nadal nie będzie na Polach, bo Irydowi w chorą łapkę wdało się zapalenie jakieś i niestety leczenie dłużej będzie trwało. Ściągnięcie szwów dopiero we wtorek.
  8. Jeszcze w zeszłym roku na wiosennym kursie najważniejszym instruktorem był nieodżałowany pan Kazimierz Bloch. Człowiek, który przez ponad trzydzieści pięć lat był wyższym wykładowcą w policyjnej szkole psów w Sułkowicach. Niestety nie ma Go już wśród nas. Był doskonały i prowadził szkolenie ze swoim uczniem p. Zenkiem Zgorzelskim. P. Zgorzelski był kiedyś kierownikiem sekcji szkolenia w ZK. Teraz nie jest związany z ZK. Natomiast ma licencję nadaną przez ten organ no i można powiedzieć, że jest godnym następcą pana Kazimierza. Wraz z p. Zenkiem szkoli p. Robert - jego z kolei uczeń. Młody, ale posiada licencję pozoranta, z pasją i mimo wieku doświadczeniem. Bardzo ich zachwalam, bo jestem zadowolona ze szkolenia i ich profesjonalizmu. Można dużo od nich dowiedzieć się i nauczyć.
  9. A może ktoś wybiera się na szkolenie na Kępie Potockiej. Ja odbyłam tam dwa szkolenia i jestem happy. Na wiosnę wybieram się znowu z drugim psem. Ktoś jeszcze?
  10. Jak chodziłam na pierwsze szkolenie, suczka pewnego pana dostała cieczkę. No i niestety musiał przerwać szkolenie, bo psy za bardzo interesowały się sunią. Tak też doradził treser. Za bardzo rozpraszało to psy. Uważam, że nie powinno się szkolić w grupie podczas cieczki. Jak chodziłam na drugie szkolenie moja sunia dostała cieczkę. Miałam to szczęście, że jako jedyna na szkoleniu miałam pracę węchową, więc robiliśmy to w dużym oddaleniu od grupy i żaden pies nie zaintersował się "tematem". Po części "węchowej" po prostu zabierałam się do domu, już nie zostawałam na posłuszeństwie.
  11. No gdzie??? Jedno jest tylko na śniegu nowe.
  12. Serdecznie Ci współczuję. Naprawdę nie wiem, co Ci poradzić i żeby jeszcze poskutkowało. Ciężka sprawa. Na pewno nie możesz patrzeć, jak piesek jest karcony fizycznie. Bądź uparta i przekonuj rodziców. Skoro mama jest przychylniejsza to uderzaj do niej. A rodzice kupili psiaka Tobie? Jeśli tak to byłby to jakiś argument. Może też odkładaj kieszonkowe na szkolenie, żeby nie sprzeciwiali się. Szkolenie dużo daje. Powiedz im.
  13. adda

    Rottweilery

    Pewnie, że dziwne. Raczej, żeby usprawiedliwić się udaje, że to niechciana wpadka, a zawsze trochę kasy wpadnie, jak sprzeda szczeniaki. Zawsze znajdzie się ktoś, kto tanio kupi, takich nie sieją. Ale może jednak odżałuje i wysterylizuje sunię. Jak tak bardzo szkoda jej pieniędzy, niech się zgłosi, jak lecznice organizują darmowe sterylizacje, przynajmniej raz do roku taka akcja się odbywa. Jak wtedy nie skorzysta - znaczy że celowo to robi. Głupota.
  14. adda

    Rottweilery

    Ot to, sterylizacja to najlepsze rozwiązanie. Albo pełna izolacja, szczególnie po pierwszej wpadce powinno się pomyśleć o tym.
  15. Tak to już jest, że psiaki mają małe strupki po zabawie. Buba jest łagodna i nie trzeba się obawiać, że coś zrobi złego. Przedtem zawsze tarmosiła Lenę - śmialiśmy się, że zazdrości Lenie ukończonego PT - bo Lena ma blaszkę na obroży o zdaniu egzaminu i Buba jej kiedyś odgryzła ją. Dzisiaj Irydek już trochę ożył i harcował z Lenką. Humorek mu dopisuje. Myślę, że będzie dobrze.
  16. Przypuszczam, że mnie z kolei nie będzie za tydzień. Wczoraj późno wieczoram Irydek rozciął sobie poduszkę. Musieliśmy gnać na Tarchomin do naszego weta na szycie. Paskudnie sobie rozciął, na pół i głęboko. Brrrrrrr... Biedulek śpi dzisiaj i jest smutny. Lekarz musiał dać mu narkozę no i przy okazji wyskrobał mu grudki z trzeciej powieki. W niedzielę jedziemy na zmianę opatrunku, a szwy zdejmujemy za ok. 10 dni. A i tak pewnie minie trochę czasu, aż mu się porządnie zagoi. Natomiast 2 lutego, w poniedziałek o godz. po 18-tej są urodziny Leny i Aleksa - doga de bordeau. Lena ma urodziny 04 lutego, ale robimy razem z Alkiem. Będzie grzane wino. Zapraszamy.
  17. Hej, Crazy@, wcale mi się te zdjęcia nie otwierają. Tak, jakby ich nie było. Może to u mnie coś nie tak... Dlaczego tak późno przyjeżdżacie?
  18. Crazy@, dlaczego niestety, jak się pracuje to trzeba się cieszyć. Ale rzeczywiście odpada jeden porządny spacer w tygodniu. Żal psiaków. Na Bemowo z mojego Ursynowa jest za daleko. Też zostanę przy Polach Mokotowskich. Kiedyś próbowaliśmy Skaryszewskiego, ale to był niewypał. Owszem park ładny, ale zniechęciłam się, jak moja sunia chciała wyłowić z wody martwą wiewiórkę. No i chyba nie ma tam takiego miejsca, gdzie spotykają się psy.
  19. Ależ nie ma co przepraszać. Tak tylko napisałam. Mam nadzieję, że też w weekend będziemy. Pogoda zapowiada się ładna. Bo poprzednio było okropnie, mokro, ślisko, brzydko, wodniście, wilgotno.
  20. Buldog, ja daję swojemu pieskowi ANF i nawet nie wiedziałam, że lepiej jest otwierać worek od dołu. To nawet rozsądne. Bo ANF jest pakowane bez tlenu - próżniowo. Sunię karmię Royalem. A karmę przesypuję do takich 5-kilowych wiader po EuroPremium, przykrywam pokrywką i trzymam w szafce w kuchni (szafka tylko dla psów). Worki zawijam i trzymam w przedpokoju w garderobie. Nie capi.
  21. No i jak Crazy@, nie było Cię w weekend?
  22. Ja bym pozwoliła.
  23. No, proszę, jak kulturalnie wychowane pieski...
  24. Crazy@, toż właśnie ostatnio podziwiałam jak czarnuszek ciągnął sanki, a bokserek radosny biegał obok. Przejeżdżaliście obok nas. No... Nawet zazdrościłam, że moje jeszcze nigdy nie szły w zaprzęgu. No to pewnie w sobotę (przy sprzyjającej pogodzie) nastąpi prezentacja. Żeby tylko mój leoś (ten młodszy) nie poczuł się zbyt ważny.
  25. Może mała zapomni o przygodzie z rotwailerem, na Pola przychodzi teraz mały rotiś, bardzo sympatyczny, to niech się z nim bawi. Mojemu też zagoiło się, może dlatego nie było groźnie, bo rzuciłam w stronę Doxy smyczą, jak zobaczyłam co się dzieje.
×
×
  • Create New...