-
Posts
4764 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by adda
-
Fajna nie? Widzisz Baśka, udało mi się wkleić.
-
I jeszcze jedno http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/8Pi281knaLenka.jpg
-
Tylko jedno ciśnie się na usta: Polak potrafi.
-
A tutaj Lenka z morza sobie wyszła http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/172W322adekLenawysz322azwody.jpg
-
Gdyby nie to, że Alex jest na tułowiu trochę ciemniejszy, to można by rzec że bliźniaki http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/Lena2.jpg
-
I co ja bym bez Ciebie Arima zrobiła?
-
Zmniejszyłam, ale jak mam zmienić?
-
Dzięki. :lol: Jakieś te zdjęcia niektóre duże...
-
To jest mój drugi leoś - IRYD Oaza Wschodu, w tej chwili ma 14 miesięcy. Irydek w wieku 7 tygodni. Lenka w wieku ok. 3-4 miesięcy u pana na rączkach. Irydek na wakacjach tydzien temu. http://img.photobucket.com/albums/v420/Anel/15Iryd.jpg Irydek
-
Moi mili, mam nadzieję, że udało mi się wkleić zdjęcie Lenki. Z rodowodu nazywa się ZADRA Klara z Chotomowa i jest to osobista, miotowa siostra Alexa (ZEFIRA) Arimy. Jeśli udało mi się wkleić, wkleję następne.
-
Ja tam od razu przy zakupie pierwszego psa założyłam, że zarówno dom, jak i kanapy, jak i dywany i wszystko jest dla mnie i dla psa. To przedmioty mają służyć mi, a nie odwrotnie. W związku z tym mam zero stresu jak moje dwa leonbergery wylegują się na kanapach, nowych, czy starych... mi tam wsio rybka. :lol: Wymyśliłam tylko, że nową kanapę kupię taką żeby się kłaczory nie czepiały i już. Natomiast znajomy, który miał właśnie stres, kładł na kanapę i fotele złożone plastykowe krzesła.
-
Nie wiem w jakiej części Warszawy mieszkasz, ale jak już tak obchodzisz te szkolonka, to odwiedź również Kępę Potocką. Teraz w lecie zajęcia odbywają się tylko w soboty od 10 do 12. Nie jest to regularne szkolenie - to zaczyna się pod koniec sierpnia - ale można tam pieski doszkalać, wdrażać itd. Polecam, bo odbyłam tam trzy szkolenia.
-
Głowy nie dam ale wydaje mi się, że to dyskwalifikacja. Chyba że ubytek jest wynikiem wypadku (znaczy piesek miał go ale stracił np. w wyniku uderzenia), wtedy potrzebne jest zaświadczenie od weta, że takowego stracił. A jak wtedy jest pies oceniany? Chyba to kwestia sędziego. A korygować? Jak? Albo jest albo nie ma.
-
Droga jest długa, żmudna a zadanie niezwykle odpowiedzialne i zapewne nie chodzi Ci o "papier" tylko o to, żeby nauczyć się szkolić psy. Pytaj w ZK.
-
Ja też bym poczekała. Co nagle to po diable. Poza tym w jakiejś książce o genetyce wyczytałam, że jeśli ma się do wyboru pięknego psa, lub pięknego jego ojca, to lepiej kryć tym pięknym ojcem. Trochę to lakonicznie napisałam, ale taki jest sens.
-
Z Zabką to ja się zgadzam. Dlaczego tak boicie się zaostrzenia regulaminu? Przecież to dla dobra ras, a nie z nudów.
-
Ja nadal podtrzymuję, że jednak w tłum. Strasznie bałam się pierwszej wystawy, halowej, no bo psina boi się ludzi, co to będzie. I wiesz co się stało? Po kilku "dygających" minutach sunia położyła się na środku ścieżki i generalnie wszystko miała gdzieś. Widocznie stwierdziła, że nie ma gdzie dać dyla, bo wszędzie pełno ludzi, na dodatek nikt jej nic złego nie robi, wręcz przeciwnie, każdy głaszcze i miłe słowo powie...
-
Czy rzeczywiście tych uczciwych i rzetelnych hodowców jest więcej??? Nie wiem. Psa kupuje się na całe jego życie, a na sporą część swojego życia. O psa trzeba zawsze dbać, dobrze karmić, szczepić, leczyć w razie potrzeby. To są koszty. I trzeba się z tym liczyć. A czy pies kosztuje 2.000 zł, czy 3.000 zł, to w skali jego życia i radości jaką nam daje, uważam że to niewielka różnica. Wolę zapłacić większą sumę za zdrowego, dorodnego psa, niż mniejszą za chorowitego. A czy wymóg oceny doskonałej dla suk to aż tak wielkie obostrzenie? Przecież w Polsce jest tak, że oceny bdb dostają zazwyczaj naprawdę malo podobne do swojej rasy suki.
-
Ale przecież to chodzi o to, żeby było jak najwięcej właśnie super ideałów. Ba, żeby były same super ideały. Bo przecież wszyscy chcemy mieć ładne, rasowe, mądre psy.
-
A może po prostu powieś barchany na kwiatkach?
-
Nie oddawaj. Jak będzie te kwiatki wcinała, przestrasz ją, ale tak żeby z Twoją osobą nie skojarzyła, np. rzuć w nią czymś grzechoczącym, tylko nie uszkodż psiny. Musi sobie skojarzyć, że jak wcina kwiatki to spotyka ją coś nieprzyjemnego. No i zamiast stringów kup barchany, na pewno jej się nie spodobają.
-
Oczywiście, że przeglądy hodowlane powinny być przeprowadzane. Dodam: UCZCIWE przeglądy. Każdy pies może mieć swój gorszy dzień, nie mówię, że nie. Kiedyś na wystawie moja sunia odskoczyła od sędziego (nie warczała, nie szczerzyła się, po prostu przestraszyła się, bo podszedł gwałtownie) i od razu dostała ocenę dobrą. Miał prawo jej taką dać, bo mógł mniemać, że zawsze tak się zachowuje. Natomiast na wszystkich innych wystawach zachowuje się ok i dostaje doskonałe. Takie życie.
-
To co piszecie o charakterze psa, że niektórym nie zależy na wygladzie tylko właśnie na charakterze to prawda. Ale zadaniem sędziów jest także ocena charakteru psa. Niestety dwa razy byłam świadkiem jak na ringu przy badaniu pies wyrywał się wystawcy, dobiegł właściciel psa, żeby go przytrzymać, sędzia nie miał jednak szans obejrzeć zębów psa, nie mówiąc już o zbadaniu jąder, bo pies kłapał dziobem. No i ten pies wygrał, nie powiem, ładny, ale zachowanie... Na następnej wystawie ten sam pies powtórzył swoje wyczyny, dodatkowo kładąc się na boku podczas próby badania przez sędzinę. Dostał ocenę doskonałą, srebro. No i jak tak można. Czy miałam zwrócić sędziemu uwagę? Złożyć protest? Za pierwszym razem byłam tylko widzem, a za drugim byłam ze swoim psem na ringu.