-
Posts
1099 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorotak
-
[quote name='gigi']Oczywiście Dorotak są magiczne.;) [/quote] Nie, no to był żart z tą magią :evil_lol: Masz całkowitą rację jeśli chodzi o zasady rozprzestrzeniania się tego środka. :lol: [quote name='gigi']Ja trzymam się dolnej granicy i podaję go co 3 tygodnie.[/quote] Słusznie - też tak robię. :ylsuper::thumbs:
-
[quote name='marisia'][FONT=Tahoma]Jeden dzień było OK. a wczoraj wieczorem zapomniałam o Rimadylu i dzisiaj rano patrzę a Tutek okulał na 2 łapy, tylna ta co zawsze i przeciwległa przednia. Ponieważ słyszałam, że któraś z tych odkleszczowych chorób atakuje stawy, to się przestraszyłam. Dzisiaj wet go zbadał dał antybiotyk w zastrzyku i wygląda na zdrowego:roll:. [/FONT][/quote][FONT=Tahoma] To niepokojące. Kulał na jedną nogę, a teraz kuleje na dwie? To by raczej przeczyło przyczynom urazowym... Jeśli faktycznie trop prowadzi do kleszczy to sprawdźcie tą boreliozę. Przeczytaj sobie o tej chorobie na [/FONT][URL="http://www.vetserwis.pl/kleszcze.html"]http://www.vetserwis.pl/kleszcze.html[/URL] [quote name='marisia']A Atos całkiem wyzdrowiał ?[/quote] I tak i nie :roll: Pierwszy raz zachorował w połowie stycznia (sic!) zeszłego roku. Faktycznie złapał kleszcza. Badanie krwi zrobione jakiś miesiąc po leczeniu nie wykazało uszkodzeń żadnych narządów. Jedynym widocznym śladem po całej historii jest łysy placek na łopatce, gdzie doszło do martwicy skóry w miejscu podania trutki na babeszję (podobno czasem to się zdarza). Niestety leczenie nigdy nie wybija tych pierwotniaków w 100% i one w Atosie siedzą. Pozostał "nosicielem" babeszji. Dopóki jego system odpornościowy jest sprawny, choroba pozostaje w ukryciu. Niestety każde osłabienie tego systemu może spowodować, że pierwotniaki znowu zaczną się namnażać i wywołają chorobę. Tak stało się na tydzień przed Wielkanocą (prawdopodobnie osłabienie zostało wywołane szczepieniem na wściekliznę). No i mieliśmy "powtórkę z rozrywki" :angryy: Badanie kontrolne krwi zrobię po długim weekendzie, ale mam nadzieję, że już wszystko jest OK. Aż do następnego razu... :shake: [B]Gigi[/B] witaj :lol: Ja do tej pory stosowałam sprej. Ale w tym sezonie przeszłam na spot-ony. Jak stosowałam sprej, to znajdowałam opite kleszcze w... grzywce Atosa :angryy: Wiadomo, tam nie będę psikać. A sprej działa tylko w miejscu, gdzie się popsika. Spot-ony mają "magiczną" właśność rozprzestrzeniania się po całej skórze. Więc mam nadzieję, że dojdzie również do grzywki i brody :cool3: :lol:
-
[quote name='marisia']Mam nadzieję, że mały nie złapał żadnego świństwa od kleszczy:shake: . Macie jakieś doświadczenia z objawami. Wet powiedział, że jak dalej będzie źle, to wyśle mnie, żeby zrobić mu testy:roll: .[/quote] Mamy więcej niż byśmy chcieli :shake: Jak wszyscy warszawiacy (i okoliczni :lol:). Pewnie dostałaś Fiprex - on od niedawna jest na rynku, więc za dużo informacji o jego skuteczności nie ma. Składnik "kleszczobójczy" ma taki sam jak Frontline (fipronil) więc tu nie ma żadnej różnicy między tymi środkami. Jeśli zakupiłaś Fiprex w spraju to powinien działać tak samo. W przypadku spot-ona mogą być różnice w "rozprzestrzenianiu" się środka po psie (bo na pewno inne są te substancje dodatkowe). Jeśli chodzi o objawy, to Atos chorował na babeszjozę. Charakterystyczna dla postaci ostrej jest bardzo wysoka gorączka (ponad 40 stopni) a co za tym idzie niechęć do jedzenia, poruszania się. Po pewnym czasie mocz zmienia barwę na brązową. Należy jak najszybciej jechać do weta i zrobić badanie krwi. Czas reakcji (podania trutki) jest bardzo istotny ponieważ choroba może doprowadzić do uszkodzeń wątroby i nerek a nawet w konsekwencji do śmierci psa. Jeśli natomiast podejrzewasz związek okulenia Tutka z chorobą polkeszczową to na pewno nie będzie to babeszjoza. Bardziej może "pasowałaby" borelioza, ale nie wiem na ile faktycznie występuje... Trzymam kciuki aby to było zwykłe przeciążenie łapy :kciuki:
-
Madzior_ko, tam przy każdym koziołku jest podana długość poprzeczki. Weź kawałek patyka, ułam go na taką długość, weź pomiędzy dłonie (które będą robiły za końce koziołka) i przymierz do pyszczka Denisa ;) Pamiętaj, żeby nie kupić zbyt luźnego (z za długą poprzeczką), ale też muszą się zmieścić sznaucerowe wąsy :evil_lol: Ja chyba w końcu Atosowi kupiłam L-kę mimo, że w tabelce średniak jest przy M-ce. I bardzo dobrze pasuje ;)
-
[quote name='coztego']Ale czy taki kleszcz nie musiałby się wgryźć w człowieka, żeby go czymś zarazić? :hmmmm: A przecież się nie wbije, kiedy go trzymam za tyłek?[/quote] Widzisz, ja mam zawsze taką wizję :stupid:, że ja wyciągam tego kleszcza a on wściekły odwraca się i wbija swoje kły w mój palec :diabloti: [SIZE=1](Sorry, ale ja uważam, że jak coś ma więcej niż 4 odnóża to nie można mu ufać :evil_lol: :lol:)[/SIZE]
-
[quote name='Agatka']Mam smutne wieści Charli nie wystąpi na wystawie w Opolu. Wczoraj uległ wypadkowi, ma złamana łopatke i chodzi w gorsecie. :([/quote] Ojoj :shake: No to zdrówka życzymy :kciuki:
-
[quote name='coztego'][quote name='asher'] Acha, przeamałam się, wyciągam kleszcze palcami, tyle, że [B]przez papier toaletowy[/B], faktycznie łatwiej je tak wyciągnąc...[/quote] :roflt: :roflt: :roflt: Może po prostu kup sobie rękawiczki chirurgiczne :cool3: [/quote] I co się śmieje? :niewiem: Ja tam też obrzydliwa jestem i jak wyciągam paluchami to tylko przez papierek toaletowy :megagrin: :megagrin: :megagrin: Ale to tylko awaryjnie, bo w domu operuję pensetką i jestem nią zachwycona. Niby plastikowe badziewie, ale zaciska się wokół kleszcza i mogę sobie nią potem kręcić aż kleszcz się ładnie wykręci. A jak muszę trzymać palcami, to mam za mały "zasięg nadgarstka" i czasem muszę pociągnąć (co różnie się kończy dla całości kleszcza). Poza tym, jak jest taki malutki, zasuszony, to trudno go uchwycić (zwłaszcza przez papierek :diabloti:) A pęsetką - 100% kleszczy wyjętych w całości. I jaka oszczędność papieru toaletowego :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
['] ['] ['] :-( :-( :-( :-(
-
[quote name='I-w-o-n-a']Ja już nie moge, nie wytrzymam tego dłużej.........[/quote] Iwonko, trzymaj się... Dla Bruce'a... Dopóki on się nie podda, Tobie nie wolno... Ślę Wam tyle sił, ile mogę :calus:
-
[quote name='bluerat']no i mamy chłoniaka skóry:placz::placz::placz:.....[/quote] O rany :-( :-( :-(
-
[quote name='malawaszka']to przy okazji zaopatrz się w cyfrówkę :lol: bo fajne masz stadko i aż szkoda, że takie nieprezentowane :cool1:[/quote] Dokładnie :cool3: [B]Czarne Gwiazdy[/B], super ekipa się prezentuje! :loveu: Więc nie zwlekaj z tym zakupem :mad: żebyś nam mógł pokazać więcej zdjęć :lol:
-
[B]Romas[/B], super dziewczyny :loveu: Atos sezon kąpielowy rozpoczął w Wielkanoc :evil_lol: Myślałam, że tylko podejdzie się napić a ten rzucił się na wodę i z lubością zrobił parę kółek :stupid: [B]Jostra[/B] - białe piękności :loveu:
-
Sznaucer - sierść, sylwetka i inne dot. wyglądu
dorotak replied to Czarne Gwiazdy's topic in Sznaucer
[quote name='marisia'][FONT=Tahoma][B]Romas[/B] a tu specjalnie dla Ciebie inny piękny sznaucer średni naturalny i z osiągnięciami :lol: : [/FONT][/quote] Ja co prawda nie Romas :evil_lol:, ale ten mi się najbardziej podoba. Kurczę, i tak muszę Atosowi podciać tą firankę na brzuchu... A może ją zupełnie zgolić :hmmmm: I zgolić "biuścik"? On co prawda ma kiepską klatę, więc na pewno nie będzie tak dobrze wyglądał, ale w końcu jest wiosna. Trzeba coś zmienić w wyglądzie :cool3: :lol: :lol: :lol: -
[quote name='belgunia']Zawody napewno się odbędą, chyba, że byłoby jekieś trzęsienie Ziemi (tfu, tfu).[/quote] A tfu, tfu (i to przez lewe ramię) :evil_lol: OK, w takim razie będziem przelewać.
-
[quote name='Olivka']Moje najsłodsze dzieciaczki.[/quote] Ale obżartuszki :grins: :eating: :grins:
-
[B]Bluerat[/B], trzymam :kciuki: za wyniki badania w poniedziałek. Oby to nie było nic groźnego...
-
Doroto, Podałaś numer konta, na które można wpłacać startowe. A czy będzie możliwość wpłaty na miejscu, przed startem? Ja bym tak wolała :oops:
-
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
dorotak replied to PIKA's topic in Sterylizacja
[quote name='zakla']A ja mam pytanie- slyszalam, ze pies po kastracji przez dwa tygodnie ma miec ograniczony ruch do minimum a przez dwa miesiace nie moze trenowac(agility) i ogolem sie przeciazac typu skakac itd. Prawda to czy falsz??[/quote] Warto ograniczać ruch do zdjęcia szwów - nawet nie chodzi o chodzenie tylko na smyczy, ale o niepozwalanie na jakieś gonitwy, skoki itp. I tak musisz go mieć na oku, żeby się nie dobierał do szwów :evil_lol: Po zdjęciu szwów (czyli po około 10 dniach) jeśli wszystko jest OK, to ja bym mu już pozwoliła na "normalną aktywność" chociaż z agility warto się jeszcze trochę wstrzymać. Atos pierwszy raz po kastracji wszedł na tor jakieś 3 tygodnie po zabiegu - a było to dwudniowe dosyć wyczerpujące seminarium. -
[quote name='I-w-o-n-a']Lekarz powiedział że niestety nie mogą mu już pomóc............ :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-([/quote] O rany, I-w-o-n-a :( :shake: :(
-
Ale się średniakowo zrobiło :loveu: :loveu: :loveu: Czarne agilitowe super i pieprzakowe spacerkowe też fantastyczne :lol:
-
[B]Madzior_ka[/B] - brawo :klacz: :klacz: :klacz: Mieliście super dzień. A za swoją pracę włożoną w szkolenie Denisa słusznie dostałaś pochwały - bo niewątpliwie jest czego gratulować :laola: Trzymajcie tak dalej!
-
[quote name='asher']Czy dwa i pół dnia po zaaplikowaniu psom kropelek mogę je porządnie wyczesać?[/quote] Śmiało ;) Preparat powinien już być w skórze a nie na sierści. [quote name='asher']A wczoraj Bugajski wlazł w dośc głęboką kałużę... i się w niej położył :angryy: Zmoczył sobie łapy i podwozie, grzbietu nie. Ale pewnie częśc kropli i tak się zmyła? :roll:[/quote] Nie przeczytałaś mu ulotki, że dwa dni po zakropleniu ma się nie kąpać? :mad: :diabloti: A tak poważnie to nic się nie powinno stać. O ile nie zmył sobie kropelek z grzbietu, to na brzuchu i łapach środek powinien już być w skórze a nie na sierści, więc woda z kałuży nie powinna mu zaszkodzić :lol:
-
[quote name='Angelka']A ja już sie nacieszyłam Agility przyszedł właściciel i stwierdził że Teri jeszcze nie może chodzić[/quote] No przykro mi :shake:, ale to trener/właściciel ustala zasady. Moim zdaniem faktycznie uczenie agility na smyczy jest nieporozumieniem. ALE też początkujące psy ćwiczą oddzielnie i "przy okazji" tych ćwiczeń głównie pracuje się nad motywacją. Na torze zawsze znajduje się tylko jeden pies a reszta czeka na smyczach. Dopiero w bardziej zaawansowanych klasach można sobie pozwolić na podzielenie toru na sekwencje i kilka grup ćwiczy naraz. Tak jest według mnie najlepiej, ale - niestety - musisz się podporządkować zasadom, które panują w klubie... PT jako takie jest fajne - możecie spróbować :lol: - ale generalnie te ćwiczenia mało przydają się w agility :cool3: Nie możesz jeszcze o tym porozmawiać? Spytać co masz dopracować (Teri lata do innych psów?) żebyś mogła brać udział w zajęciach?
-
[quote name='Romas']A wszystko to wina Dorotaka ,bo mowila,ze czarnuchow to tak malo ,ze wogole jak na ringu kogos spotkaja to swieto.No i co :eviltong: [/quote] No i się zmieniło :eviltong: [quote name='Romas'] Musze sprzedac Bianke i kupic sobie pieprzaka zeby jakies szanse miec :-)[/quote] Ty już tak nie narzekaj, bo pieprzaków jest jeszcze więcej :eviltong: Ten NDM to był wyjątek od reguły :evil_lol:
-
[B]Bluerat[/B], trzymam :kciuki: aby to paskudztwo okazało się całkiem niegroźne... [quote name='Romas']Jak myslicie ,a moze ktos ma konkretne informacje ,czy inne ostrza beda pasowac,od innej maszynki?zastanawiam sie jak to zalatwic.Moze nie kombinowac tylko pojechac do sklepu firmowego o ile jeszcze jest.Albo na wystawie sprawdzic bezposrednio na maszynce.Chcialam przez net to zalatwic i nie wiem...[/quote] Obecnie najbardziej popularne są ostrza Mosera czy Ostera a z naszych doświadczeń wynika, że one do Twojej maszynki nie pasują :shake: Myślę, że najbezpieczniej będzie skontaktować się z jakimś sklepem firmowym...