Jump to content
Dogomania

dorotak

Members
  • Posts

    1099
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dorotak

  1. [quote name='bluerat']mam prośbę o fotki, lub schemat jeżeli ktoś ma, ładnie zrobionej głowy sznaucera olbrzyma, głównie brwi, po "hamerykańsku" boję się "polecieć" przyciąć za dużo itp[/quote] Fotki nie mam, ale schemat jest zarówno na strone Pearsona, jak i na przykład na tej: [URL="http://www.standardschnauzer.org/grooming.html"]http://www.standardschnauzer.org/grooming.html[/URL] Co prawda w pierwszym przypadku dotyczy miniatury a w drugim średniaka, ale nie sądzę, żeby olbrzymy robiło się znacząco inaczej :evil_lol:
  2. [quote name='bluerat']no to się dzisiaj fryzowaliśmy z Negrulkiem :cool3:[/quote] No to gratulacje! To był wasz pierwszy raz? :cool3: :lol: [quote name='bluerat']jedyny problem to praca na leżącym psie, bo staruszka nie ustoi zbyt długo, [/quote] A to my mamy odwrotny problem - Atos za Chiny się nie położy. A na stojąco trudno jest mi wygolić mu brzuch. Dobrze, że tego nie widać :evil_lol: [quote name='bluerat'] znalazłam kilka nowych guzów:-(, niestety[/quote] Kurczę :-(
  3. [B]Czarne Gwiazdy[/B] - super sznaucero-kot :evil_lol: :lol: :lol: :lol: [B]Iwonka_[/B] - piękne zdjęcia :klacz: . Nie pozostaje Ci nic innego jak kupić cyfróweczkę i cykać do woli. :lol: [B] Ka-Vanga[/B], no nie poznaję Cię :cool3: Kolejne zdjęcia? Czyżbyś kupiła nowe akumulatorki? :grins: Bandziorek_ogrodnik, dostojny Lord i szalona Nafka - miodzio :iloveyou: Oczywiście trzymam kciuki za nowe dzieci Lordzika :kciuki:
  4. [quote name='Flaire'][quote name='"dorotak"']Trochę stracisz na możliwych wysokościach poprzeczki (o te 10cm)[/quote] Nie, dlaczego???[/quote] [B]Flaire[/B], wierz mi - jeśli chodzi o [B]moją[/B] konstrukcję to straci :evil_lol:
  5. [quote name='Flaire']Czyli projekt niemal identyczny do tego z "czwórnikiem".[/quote] Aha, to chyba już wiem ;) Ja poszłam z kawałkiem łączącym trójniki w górę, a Ty poszłaś na zewnątrz. [B]Magdo[/B], ale w takim razie to tylko kwestia innego połączenia rurek i będziesz miała taki projekt, o którym pisze [B]Flaire[/B] ;) Trochę stracisz na możliwych wysokościach poprzeczki (o te 10cm) ale powinno Ci wystarczyć. [quote name='Flaire'] A co do cięcia małych kawałków rurek, to ja mam specjalne do tego urządzenie, więc jak by co, to polecam się na przyszłość... ;-)[/quote] Ja teraz też. Ale robiłam te przeszkody jakieś trzy lata temu ręczną piłką i pilnikiem :megagrin:. I po paru miesiącach ćwiczeń na nich doszłam do wniosku, że jednak nie ma to jak cały tor ;) I chyba nigdy więcej nie ćwiczyliśmy na tych przeszkodach :evil_lol:
  6. [quote name='Flaire']ale też zayuważyłam, że nie ma[/quote] Z punktu widzenia hydrauliki to musiałby być jakiś koszmar taki np. 5-nik :evil_lol: Dlatego nawet na tej stronie w Stanach jest napisane, że łączniki, kolanka czy trójniki to można nabyć w normalnym sklepie z hydrauliką a te inne to tylko w specjalnym (a u nas takich specjalnych niet :mad:). [quote name='Flaire'] - czyli podstawa patrząc z góry jest w kształcie litery H,[/quote] Zastanawiałam się nad podobnym rozwiązaniem. Na końcach tej tyczki na dole (z której wychodzi w górę "słupek") można dodać zwykłe kolanka i jeszcze po kawałku rurki na jednym końcu w jedną a na drugim w drugą stronę. Tyle, że jak pomyślałam o cięciu kolejnych małych kawałków rurek i kupowaniu dodatkowych kolanek, to... :diabloti: A poza tym bardziej niż ta stała tyczka przeszkadzałyby mi te "wąsy" wchodzące w światło przeszkody. Niby to na poziomie ziemi, ale jednak. Tak więc różnych sposobów jest naprawdę wiele. :lol: [quote name='Romas'] Dorotko ,widzialas nasze dokonania na torze ? :smile:[/quote] No pewnie :lol: Fajnie sobie radzicie ze slalomem. A i sekwencyjki nieźle idą :lol:
  7. [quote name='Flaire']bo projekt tak samo prosty, jak ten powyżej (który, o ile się mylę, pochodzi z "Mojego Psa"), tylko geometria troszkę inna, ale opisać to trudno.[/quote] Nie, nie pochodzi z "Mojego Psa" ;) Jest modyfikacją projektu, który znalazłam w [URL="http://www.dogbegood.com/equipment.html"]Internecie[/URL]. Tam użyto specjalnych łączników - "czwórników" - dzięki którym tyczka stabilizująca leży na ziemi. U nas nie ma takich cudów :evil_lol:, więc musiałam sobie poradzić inaczej. Troszkę na tych przeszkodach ćwiczyliśmy i nigdy tyczka na poziomie 10cm nie była jakimkolwiek zagrożeniem dla psa wielkości Atosa. Natomiast zdecydowanie z "Mojego Psa" do ściągnięcia jest pomysł na mocowanie tyczki na kilku wysokościach... :lol:
  8. [quote name='Madziara']Co do powtórki leku po 14 dniach to jakaś bzdura dla mnie, imizol ma wydłużony okres półtrwania po to żeby działał na wszystkie stadia babeszji.[/quote] Mnie to też dziwi, ale - jak napisałam - w jednej z warszawskich lecznic też mają taką procedurę... Więc nie jest to odosobniony przypadek. [quote name='florance']a co do poprawy stanu... jeśli będę porównywała z piątkiem, czyli pierwszym dniem objawów, to jest o niebo lepiej, ale dobrze to niestety jeszcze nie jest...[/quote] To znaczy że jest dobrze :lol: Pamiętaj, że ten pierwotniak niszczy krwinki - to nie jest zwykły katar, tylko poważna choroba. W zależności od stanu organizmu w momencie podania leków, będzie dochodził do "normy" krócej lub dłużej. Ale jak jest coraz lepiej, to znaczy że jest coraz lepiej :lol: Tak trzymaj i nie panikuj :lol:
  9. [quote name='florance']Uważam, że ceny są śmiesznie niskie, bo spodziewałam się dużo większych wydatków[/quote] Faktycznie są śmieszne :crazyeye:. Gdyby nie koszt benzyny, to zaczęłabym jeździć do Twojej lecznicy :evil_lol: Ja mam przypadkowo rachunek za pierwszą "babeszjozową" wizytę w tym roku. 4 zastrzyki (z imizolem), kroplówka (podskórna), badanie krwi - 135zł :shake: Na szczęście dodatkowo byliśmy już tylko na dwóch lub trzech antybiotykach i koniec :lol:
  10. [quote name='florance']tak, borys dostał wczoraj imizol (drugi dostanie za 2 tyg).[/quote] Ostatnio spotkałam się z powtórnym podaniem imizolu u znajomego psa. Atos nigdy nie dostał go powtórnie i znając toksyczność tego środka zgadzam się z moimi wetami. Być może to powtórne podanie miałoby właśnie wybić pierwotniaki do końca. Ale zdaniem moich weterynarzy (i nie tylko) imizol ze wględu na swoją toksyczność powinien być podawany TYLKO w przypadku zagrożenia życia. A takim przypadkiem jest ostry atak babeszjozy a nie powtórne podanie po tygodniu czy dwóch. [quote name='florance']W mojej lecznicy na szczęście mają laboratorium na miejscu,[/quote] W mojej lecznicy wet sprawdza krew natychmiast pod mikroskopem. To z reguły wystarcza do potwierdzenia babeszjozy. I tak oddajemy krew do laboratorium aby mieć ogólny obraz stanu psa, ale ten wynik znamy od razu. [quote name='florance']A na razie psiak chyba ma się ciut lepiej,[/quote] Tak powinno być - jutro będzie jak nowy :lol: Będzie się tylko szybciej męczył. A za dwa dni zapomnicie o tym, że coś było ;) [quote name='florance']niestety książeczka jest w lecznicy i nie sprawdziłam jakie zastrzyki dostał wczoraj... [/quote] To nie ma takiego znaczenia - widać że weci wiedzą co robić :lol: [quote name='florance'] a co do nawrotów choroby... wszyscy ci lekarze zgodnie twierdzą, że tego pierwotniaka można zabić i nie musi być nawrotów [/quote] Życzę Ci tego - być może dlatego dostaje drugi raz imizol. Na Weterynarii dziewczyny napisały, że w Stanach potrafią robić badania na nosicielstwo babeszji. I że suki, które są nosicielkami są wycofywane z hodowli. Więc na zdrowy rozum, gdyby dało się tego pierwotniaka całkowicie ubić, to by to robili a nie wycofywali suki z hodowli... [quote name='florance']u was w lecznicach za badanie krwi to coś się płaci?[/quote] Oczywiście :evil_lol: Ale w naszej lecznicy krew jest wysyłana do "obcego" laboratorium. Może skoro u Was jest "na miejscu" to ceny są preferencyjne (za darmo)? Chociaż to faktycznie dziwne;)
  11. Pas, super, super :klacz: I co Ty mówisz o Fidze, że ona leniwiec :angryy: Pięknie zasuwa! Zwłaszcza na palisadę, z rozwianą brodą :loveu:
  12. [quote name='florance']Bubel ma babeszjozę!! :( [/quote] Biedactwo... :-( [quote name='florance']powiedział, że jeśli pies się zaraził to objawy wystąpią od razu - wieczorem; [/quote] To nieprawda - ale to już wiesz. Objawy występują po około 6 dniach-tygodniu. Wcześniej nie ma nawet sensu badać krwi ponieważ dopóki choroba nie przejdzie w postać ostrą to pierwotniaków będzie za mało, żeby je zidentyfikować we krwi. Niestety trzeba czekać na objawy :shake: żeby zacząć leczenie. [quote name='florance']do 22.30 siedzieliśmy z nim oboje w lecznicy...(antybiotyk, kroplówka...). [...] Dziś jest niestety jeszcze nic lepiej, za jakieś 2 godz znowu jedziemy na kroplówę i cóż... pozostaje czekać :( [/quote] Ale czy dostał imizol (właściwą trutkę na babeszię)? Bo to konieczność. Natomiast wyraźnej poprawy możesz oczekiwać po około dobie (czyli dzisiaj wieczorem) od jej podania i to jest normalne. Tak więc nie denerwuj się, pojedźcie oczywiście na kroplówkę (ważne jest płukanie nerek) i wszystko będzie dobrze :buzi: Trzymam kciuki za szybki powrót Bubla do formy :kciuki: Atos już przechodził przez to świństwo dwa razy (ostatnio przed Wielkanocą). Musisz tylko pamiętać, że leczenie nie zabija całkowicie pierwotniaka. Bubel pozostanie nosicielem babeszji i w okresie spadku odporności (wiosna, szczepienia) może ona zaatakować ponownie już bez udziału zarażonego kleszcza. Tak najprawdopodobniej wyglądało to w tym roku u Atosa. I obiecałam sobie, że na przyszłość przed szczepieniami będę mu robiła badanie krwi, żeby ocenić czy nie jest osłabiony. W każdym razie po leczeniu warto zrobić kontrolne badanie krwi. Ja wybieram się w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, że będzie OK :roll: [quote name='madziara']No i niestety musisz się przygotować na leczenie wątróbki i nerek :-( bo imizol toksyczny jak cholera - może zabić babeszję i psa :-([/quote] Madziara, nie strasz dziewczyny! Masz rację co do toksyczności imizolu - dlatego właściwie nie podaje się go bez potwiedzenia babeszjozy (chociaż coraz częściej słyszę o podawaniu go gdy objawy wydają się ewidentne i wet nie chce czekać na wyniki badania krwi). Dlatego też razem z nim podaje się leki osłaniające. Ale co do tego leczenia wątroby i nerek to zależy czy i w jakim stopniu doszło do ich uszkodzenia. Jeśli pies Twojej znajomej miał przetaczaną krew, to faktycznie sytuacja jest bardzo poważna. Myślę, że u Bubla (tak jak u Atosa) nie będzie potrzeby dalszego leczenia.
  13. [quote name='madzior_ka']Mam już filmik z wczorajszej zabawy nową piłecką przerywanej krótkimi komendami [/quote] Eeee, nie wiem co Ty chcesz od Denisa :roll: On ewidentnie uwielbia gonić za piłką. I z całą pewnością jest to dla niego nagroda. Czy będzie Ci ją przynosił czy nie, to nie jest takie istotne z punktu widzenia nagradzania. Chociaż na pewno człowiek mniej się nachodzi, jak pies doniesie mu piłkę :evil_lol:. Jeśli widziałabym tu jakiś ewentualny problem to taki, żeby Denis nie tracił z Tobą kontaktu. Żeby nie wybijał się za bardzo z ćwiczeń brykając z piłką przed siebie. Ale myślę sobie, że jak przestaniesz za nim chodzić, to on się w końcu kapnie, że żebyś kolejny raz rzuciła, to trzeba Ci tą piłkę podać :evil_lol: Wydaje mi się, że jest wystarczająco zmotywowany, żeby chciało mu się kombinować "co tu zrobić, żebyś rzuciła kolejny raz?" ;) Wasz slalom już wcześniej oglądałam - jest super! :loveu: [quote name='madzior_ka']dopiero czytam ze to jednak agility:)) ale i tak kciuki trzymać będe:)[/quote] Dzięki, dzięki :loveu: :loveu: :loveu:
  14. [quote name='Pasavera']No jednak idę na 100% ;) Będę poprawiała zrzucone tyczki przez Atosa :lol: (tfu, tfu, tfu - oczywiście że nie! - będziemy trzymać za Was kciuki :multi: ) [/quote] He, he - Atos specjalizuje się raczej w dyskwalifikacjach za pokonanie złej przeszkody :evil_lol: Ale tyczkę też zdarza mu się zrzucić, więc może będziecie miały co robić :diabloti: Super, już czekam na spotkanie... :loveu: [quote name='Pasavera'] Nie no nie poznaje was:crazyeye: Tylko 8 nowych postów dzisiaj?![/quote] Wiesz, ktoś obiecywał zdjęcia z treningów... :siara::lol: :lol: :lol:
  15. [quote name='marisia']Myślę, że dzięki temu wszyscy uczymy się patrzeć na sznaucera :lol: . A o czym jest ten wątek :cool3: ?[/quote] Ja też uważam, że to bardzo cenny wątek. Oczywiście to co podoba się jednemu nie musi podobać się drugiemu. Ale dopóki dyskusja jest merytoryczna, to czemu nie? Ja na przykład dzięki zdjęciom, które wstawiłaś, przedwczoraj wygoliłam Atosowi brzuch i przód. Do tej pory bałam się jak będzie wyglądał, ale na tych zdjęciach wyglądało to całkiem fajnie. I bardzo jestem zadowolona :loveu:
  16. [quote name='madzior_ka']Okazało sie (jak juz kupiłam bo mi sie spodobała) ze to jest sliczna ,zółta Funny 63:)) jest super mięciutka i fajnie sie odbija;) [/quote] Super - mam nadzieję, że Denisowi też się będzie podobała ;) W sumie firma produkująca te piłeczki jest z Krakowa, to może u Ciebie łatwiej na nie trafić :evil_lol: [quote name='madzior_ka']a wiesz co sobie pmyslalam? bo zauwazyłam ze Denis strasznie lubi drewnianą łyzke która uczył sie targetować na jej widok już sie cieszy i od razu chce dotknąc noskiem i mam wrazenie ze juz samo to cwiczenie jest dla niego w pewnym sensie nagroda[/quote] To nie musi być takie proste... Pies może się cieszyć widząc łyżkę w Twojej dłoni, ale nie akurat z powodu łyżki, tylko dlatego że wie, że za wykonanie tego ćwiczenia dostanie "właściwą" nagrodę (smakołyk). Łyżka zapowiada nagrodę (dlatego Denis się cieszy) ale nią nie jest. Czy myślisz, że mogłabyś kazać mu targetować tą łyżkę 20-30 razy (bez żadnego dodatkowego nagradzania) i on dalej byłby taki szczęśliwy i chciał jeszcze? Bo gdyby to była sama w sobie nagroda, to by chciał (tak, jak chciałby kolejny smakołyk a np. Atos dalej przebierał niecierpliwie łapami i oczekiwał kolejnego rzutu piłeczką). Teraz klikasz mu interakcje z piłeczką. To oznacza, że NAUCZYSZ go bawić się piłeczką. Ale czy ta zabawa sama w sobie stanie się NAGRODĄ, to się dopiero okaże :lol: Witaj [B]Dorotodk[/B] - też jestem ciekawa więcej informacji o Twojej Helence. To miniaturka? [quote name='fidekangela']A wasze sznaucerki lubią wode?[/quote] Uwielbiają! (dowody w galerii :evil_lol:) [B]Pas[/B], [B]Angelka[/B] - zgłosiliśmy się z Atosem na zawody agility we Wrocławiu (3-4 czerwca). Gdybyście miały ochotę przyjść to miło byłoby się poznać "w realu" :cool3: :lol: :lol: :lol:
  17. dorotak

    Kleszcze!!!

    [quote name='coztego'][B]Jeśli[/B] wyciągasz w całości [B]to[/B] będzie żywy, [B]więc[/B] będzie machał łapkami, a bez głowy już niczym nie pomacha :diabloti:[/quote] To nie jest dobre wnioskowanie :nono: , albowiem jeśli kleszcz wcześniej zginie na skutek działania np. Frontline'u to mogę go wyciągnąć w całości, ale on wcale nie będzie żywy :evil_lol: Innymi słowy: to że kleszcz jest martwy i już nie macha łapkami nie musi oznaczać że nie ma głowy :lol: [quote name='Behemot']Co może się stać, jeżeli po wyjęciu kleszcza jego główka zostanie w skórze? Wyższe ryzyko zakażenia, tak?[/quote] Nie, z zakażeniem nie ma to nic wspólnego (główny zbiornik krwi - ewentualnie zakażonej - znajduje się w odwłoku a nie w głowie). Generalnie taka zostawiona główka nie jest bardziej niebezpieczna niż zwykła zadra.
  18. dorotak

    Kleszcze!!!

    [quote name='Behemot']Te dranie wbijają się tam, gdzie najcieplej, więc w najgęstszej sierci.[/quote] Bardzo dobrze czują się też w pachwinach... [quote name='Behemot']Czy moglibyście wkleić zdjęcie/rysunek kleszcza? Żebym wiedziała na przyszłość, czy wyjęłam w całości (z łbem).[/quote] Bardzo pięknościowe (technicznie :evil_lol: ) są zdjęcia na [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kleszcze_(paj%C4%99czaki)"]Wikipedii[/URL]. W rzeczywistości nie zobaczysz kleszcza aż tak dokładnie, ale: - Jeśli majta nóżkami, znaczy się żyje i na pewno ma głowę :evil_lol: - Jeśli nie majta nóżkami to trzeba spojrzeć, czy w tym jajowatym kształcie coś z przodu wystaje. Jeśli tak - to wyjęty z głową. Jeśli nie i np. coś mu się z przodu "wylewa" :diabloti: to głowa urwana. (Jaki ciekawy temat się z tego zrobił :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: )
  19. [quote name='Romas']Ja jeszcze dodam co do pilek ,ze boje sie szarpac z psem twarda pilka na sznurku ,ktore sa popularnie do kupienia.[/quote] Faktycznie trzeba uważać. Piłki twarde, z lanej gumy mogą być do szarpania (jeśli pies lubi twarde) ale absolutnie nie należy nimi rzucać. I nie chodzi tylko o zęby, ale czasem po prostu trafia się w psa :roll: i taka ciężka piłka spadająca psu na grzbiet może go zniechęcić do dalszej zabawy :mad: :evil_lol: [quote name='Romas']A te miekkie pileczki ,Dorotko ,to bardzo trudno kupic.Przynajmniej na mojej prowincji .[/quote] A to przepraszam ;) Ja jakoś się na nie stale natykam, ale fakt, że głównie chodzę do sklepów jednej sieci :lol: [quote name='Romas']A ja Wam powiem ,ze wczoraj moje pieski tropily i wielce zaluje ,ze nie mam gdzies niedaleko takiej grupy tropiacej.[/quote] Ja też żałuję, że nie możemy się zająć tropieniem. A po porażkach z obedience'owym aportem zapachowym jakoś się zniechęciłam do ćwiczeń w pojedynkę ;) [quote name='marisia']Ja wprawdzie nie trenuję z moimi pieskami, ale z obserwacji wynika mi, że są sznaucerki, które np. świetnie nadają się do aportowania :lol: i takie, które trudno do tego zachęcić :shake: . [/quote] Dokładnie ;) I dotyczy to nie tylko sznaucerów. Dlatego osoby, które chcą się poważniej bawić w szkolenie, wybierają od początku takiego szczeniaka, który interesuje się i chętnie biega za aportem. Bo niby każdego psa aportowania można nauczyć, ale tu chodzi o to, żeby było ono samo w sobie dla psa nagrodą a nie tylko nauczonym cwiczeniem.
  20. dorotak

    Kleszcze!!!

    [quote name='asher']Martwy kleszcz się nie rusza, żywe się ruszają, np. łapkami machają... Odróżnia się je mniej więcej tak samo, jak martwą muchę od żywej :lol:[/quote] Asher, :roflt: :roflt: :roflt:
  21. [quote name='madzior_ka']może udałoby mi sie go uzależnić wg. porad na stronie klikera od jakiejś zabawki do której nie miałby non stop dostępu tylko w szkoleniu jako nagroda, myślisz że to mogłoby zadziałac i go nakręcić? [/quote] Myślę, że powinnaś spróbować ;) Może Denis uwielbia piłki, tylko jeszcze o tym nie wiecie? ;) Samą piłeczką można się potem bawić na różne sposoby - można ją rzucać i kazać psu przynosić (wielka frajda dla naturalnych aporterów) można ją nawlec na sznurek i szarpać się z nią psem (wielka frajda dla psów, które uwielbiają gonić i rozszarpywać dobycz). Obserwuj Denisa żeby zobaczyć, co mu sprawia większą przyjemność. [quote name='madzior_ka']bardzo spodobała mi się ta miękka do której podałaś link w animali:) az jutro po szkole obejde nasze zoologiczne i pozukam czegoś podobnego:) [/quote] Myślę, że bez problemów ją znajdziesz. [quote name='madzior_ka']a i jeszcze jedno myślisz ze takie frisbee na początek byłoby dobre?[/quote] Naprawdę trudno mi powiedzieć... Na Sporcie w temacie Frisbee chyba polecali jakieś materiałowe (może właśnie te?). Ja zamówiłam od razu SoftFlite'a - nigdy nie używałam takich materiałowych. Ale powiem Ci, że jak byliśmy na zawodach w Ostrawie, to tam bardzo popularne był właśnie takie frisbee. Psy były nagradzane szarpaniem talerzykiem (tamte miały brzeg ze sznurka, więc psom bardzo dobrze się za niego łapało) i krótkimi rzutami. W komentarzach sklepowych napisali, że talerzyk jest obszyty na plastikowym kole. Czyli myślę, że powinno się dawać robić rollery. Ale powinnaś przeczytać ten temat o Frisbee i ewentualnie tam zadać te pytania, bo ja mam za mało doświadczenia.
  22. [quote name='"madzior_ka"']a tak przy okazji to co za fajną piłeczkę ma Atos? czy ona jest miękka? bo szukam jakiejś fajnej piłeczki najlepiej na sznurku, czy z czymś łątwym do chwycenia, rzucenia[/quote] Na wystawie (na której kibicowałam Biance) kupiłam Atosowi piłkę, która w zamierzeniu twórcy miała czyścić zęby (stąd te "ząbki"). Czy czyści to trudno powiedzieć :evil_lol:, ale fajnie się ją łapie i międli w paszczy i Atos jest nią zachwycony :lol: Oryginalnie jest bez sznurka, ale ma bardzo fajną dziurę przez środek, więc wystarczyło kupić kawałek grubej liny, zawiązać węzełki i voila! ;) Możesz tą piłeczkę zobaczyć np. [URL="http://animalia.pl/produkt.php?id=3967"]tutaj[/URL]. Przy czym ta guma jest mimo "złobień" dosyć twarda. Atos akurat takie lubi (chociaż miękkimi też nie pogardzi :evil_lol:). No i chyba byłaby za duża dla Denisa. Natomiast w wielu zoologikach możesz kupić np. [URL="http://animalia.pl/produkt.php?kat=66&id=3004"]taką[/URL] mięciutką piłeczkę, przedziurawić ją jakimś szpikulcem i nawlec na kupiony oddzielnie sznurek. U nas w klubie agility wszyscy tak "robią" sobie sprzęt treningowy ;) Używamy akurat piłeczek Funny 63, które możesz zobaczyć na [URL="http://www.hoko.com.pl/ramkizab.html"]tej[/URL] stronie, ale nie wiem czy można je gdzieś kupić przez Internet. Są bardzo mięciutkie i psy bardzo je lubią (nawet aż za bardzo :diabloti: i często trzeba je wymieniać :roll: :lol:)
  23. Olivko, mam nadzieję, że choroba Fancy minie jak zły sen i szybko o niej zapomnicie... M@d - super oglądać Beksę w tak fajnej kondycji. Pokazujcie się częściej :loveu: Wstawiłam do galerii troszkę zdjęć z naszego długiego weekendu :cool3:. Zapraszam :lol:
  24. Od razu widać, że przyszła długo oczekiwana wiosna - tyle super fotek :crazyeye: Nawet Ka-Vanga się przełamała i pokazała całe stadko :grins: :grins: :grins:. Wszystkie fotki super - i te wystawowe i te "domowe" ale najbardziej cieszą mnie zdjęcia Beksy. Super wygląda i widać że mimo choroby jest szczęśliwy :multi: W długi weekend z Atosem najpierw się leniliśmy na działce. Chodziliśmy po lesie... [IMG]http://www.dorotak.net/atos/wiosna01.JPG[/IMG] Atos kontynuował rozpoczęty w Wielkanoc sezon pływacki... [IMG]http://www.dorotak.net/atos/wiosna02.JPG[/IMG] I w ogóle było fajowo i wiosennie :lol: [IMG]http://www.dorotak.net/atos/wiosna03.JPG[/IMG] Natomiast ostatni weekend spędziliśmy w Łącku na zawodach agility. W niedzielę Atos nawet nieźle się spisał bo zajęliśmy 3 miejsce w Pucharze Mazowsza :loveu: Kibiców agility zapraszam do obejrzenia wszystkich zdjęć w [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1649280#post1649280"]tym temacie[/URL] a także na [URL="http://zkwpplock.pl/fotki/agility/index.htm"]stronie płockiego oddziału[/URL]. Tu pozwolę sobie tylko pokazać Atosa uchwyconego przez Rauni: [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/7574/szn7ao.jpg[/IMG] i zapraszam do oglądania (występowały jeszcze dwa olbrzymki :cool3:) :loveu:
  25. Dorotko, [B][SIZE=7]MEGA[/SIZE][/B] podziękowania za wspaniałe zawody dla Ciebie i całej Twojej drużyny :Rose::Rose::Rose: Z całą pewnością przyjedziemy kiedykolwiek będziesz organizowała zawody i jeśli będzie można Ci coś pomóc to tylko wspomnij :grins: Bardzo miło było przy okazji słuchać pana przew. Oddziału, który serdecznie zapraszał nas ponownie (zwłaszcza po aroganckich wypowiedziach pana Mani w Poznaniu :angryy:). PARSONRK, Rauni - świetne fotki. Znowu przez chwilę byłam w Łącku :lol: Wielkie dzięki.
×
×
  • Create New...