-
Posts
1099 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dorotak
-
[quote name='Mokka']Ale Monię z pokoju wygonił aż dym siwy dym szedł :diabloti:[/quote] Dlatego napisałam "przeważnie" :evil_lol: A "poważnie" to w samochodzie jest bardziej gościnny :lilangel:
-
[quote name='Ka-Vanga']ja wlasnie skonczylam pisac wstep i zakonczenie do mojej pracy, haha ciekawe co na nie powie promotor :evil_lol: .[/quote] Mój promotor był tak zadowolony, że [B]wreszcie[/B] napisałam tą pracę, że nie miał żadnych uwag :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
[quote name='Flaire'][quote name='ludek'] [I]Dziewczyny sie już pewnie nastatawiły na warunki ekstremalne w pociagu:evil_lol: .[/quote][/I] Albo może się boją dorotyk! ;) Albo Tośka! :evil_lol: [/quote] :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Ze swojej strony mogę obiecać, że nie gryzę. Co do Tośka, to... no on przeważnie też nie :diabloti: :lol: :lol: :lol:
-
Hej, Wszystko wskazuje na to, że jadę sama (znaczy się sama z psem :evil_lol:) do Białegostoku. Więc oferuję miejsce w samochodzie jednej na pewno a może dwóm osobom. Chcę wyjechać w sobotę rano. Ponieważ mieszkam w Jabłonnie, to w grę wchodzi podwiezienie kogoś z tej okolicy, Tarchomina, Bródna. Ewentualnie z Żoliborza (np. od metra na pl. Wilsona). Są chętni? :p
-
[quote name='Berek']Generalnie... nie, ja jednak nie lubię psow którym nic w zyciu się nie chce. A takie, ktorym się chce - wcale nie muszą być zaraz "nadpobudliwe". Z tym się chyba zgodzimy.[/quote] No właśnie, chyba już nie raz byla taka dyskusja przy okazji psów i linii psów pracujących. Że nie jest trudno wyhodować nadpobudliwego świra :p Który jak wejdzie "na obroty" (a wchodzi na nie łatwo), to przestaje reagować na cokolwiek i trudno jest go przywrócić do stanu normalności. Natomiast cały problem z tym, że trudno jest wyhodować i utrzymać w hodowli psy z temperamentem ale zrównoważone. Które owszem, wchodzą na obroty i pracują z pełnym zaangażowaniem i chętnie, ale nie tracą przy tym kontaktu z rzeczywistością. [B]Berek[/B], skoro temat tak trochę ;) zboczył z głównego wątku, to czy dałoby się do Was dołączyć na to tropienie? Z zupełnie zielonym (choć zupełnie czarnym :evil_lol: ) średnim sznaucerem? Z czasem co prawda u nas nie najlepiej :oops: , ale ciekawa jestem, czy to czarne z przodu mojego psa do czegoś służy? :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
Sznaucer - sierść, sylwetka i inne dot. wyglądu
dorotak replied to Czarne Gwiazdy's topic in Sznaucer
[quote name='ToB']Co zrobic z bialymi wlosami? Wiem, ze to sa martwe i latwo sie ich pozbyc np na grzbiecie, ale co zrobic jak jest ich pelno na brodzie?? Nie sa cale biale, tylko w kilku miejscach tak po ok 0,5 cm, Probowalem je wyciagnac ale mocno sie trzymaja (wiekszosc)[/quote] A dlaczego uważasz, że są martwe? Białe to białe - nie musi być martwe. Taki segmentowany włos - częściowo biały, częściowo czarny występuje u pieprzaków. Nie wiem, jak to wygląda u Twojego psiaka, ale na przykład mój Atos ma dużo białych włosów tam, gdzie włos jest miękki (czyli na łapach, głowie). Cały jest "przesiany" na biało. Część tych włosów jest cała biała a część segmentami biała i czarna. Ten włos faktycznie lepiej się trzyma niż twardy na grzbiecie, ale jak się uprzesz, to da się wyrwać ;) Na początku możesz spróbować wyrywać pojedynczo te włoski. Ale jeśli będą odrastały, to ja bym ich nie ruszała. Szkoda pracy ;) -
[quote name='Romas']Angelka ,wstyd powiedzic ale urodziny Bianki przeszly u nas bez echa :-) ,jakos nie ma w zwyczaju obchodzic psich urodzin :-) wiec to troche nam umyka .[/quote] Właśnie, właśnie - wszystkiego najlepszego dla dwóch czarnych - już pełnoletnich ;) - dziewczynek :laola: [quote name='Romas']Natomias Bianka to masakra :-) Strzyzenia odslonilo mase blizn na plcach,jakby Bianka brala udzial w psich walkach[/quote] He, he - ja wiem gdzie Atos ma blizny, ale jakieś dwa miesiące temu też ze zdziwieniem odkryłam kolejną... :evil_lol: Nie wiem skąd. Faktycznie wśród tego czarnego futra te blizny jakoś bardziej "wyłażą" niż na pieprzaku ;) [quote name='Romas']Wiec u nas kupa smiechu z Bianki ,od wczoraj mowimy do niej per "chudy ogonek " :-)[/quote] Może jakieś zdjęcia "chudego ogonka"? :lol: Wielkie gratulacje dla Natalii, Orsini i Kreski - ale poszalałyście! :klacz: :laola:
-
[quote name='Czarne Gwiazdy']No to odpowiedź jest taka: IPO to szkolenie sportowe :P[/quote] A Ty o jakim mówisz? O PSO? Już chyba go nie ma. A my pisaliśmy o skutkach szkolenia IPO. Które wiele osób uważa za "szkolenie obronne" i oczekuje potem, że pies je obroni... [quote name='Czarne Gwiazdy']Naturalnych, ale wywołanych złamaną psychiką przez przykre przygody z przeszłości,[/quote] No tak, zapomniałam, że masz Szarika i Cywila w jednym ;) Jak myślisz, w którą stronę pójdzie Twój pies, jak przy takim "napadzie" zgraja wyrostów go skopie lub potnie nożem? Jesteś pewien, że jest taki silny, aby nie zacząć się zachowywać jak pies Barbi? [quote name='Czarne Gwiazdy']Przeczytam w wolnej chwili, teraz takowej nie mam :([/quote] Przeczytaj przeczytaj. Dla mnie EOT.
-
[quote name='Czarne Gwiazdy']w dalszym ciągu nie wiem o jakich psach mówicie - szkolonych czy nie szkolonych.[/quote] I takich i takich ;) Zaczęło się od pytania, czy pies, który na razie ma odłożony trening IPO będzie potrafił dobrze obronić właściciela. Czyli autor oczekuje, że pies po szkoleniu IPO go obroni. A historia Barbi pokazuje przykład "naturalnych" reakcji psa. [quote name='Czarne Gwiazdy']nie sądzicie też, że na przykład taki sznaucer na prawdę potrafi dobrze ocenić sytuację?[/quote] Pogadaj z Mekiem, którego sznaucer na wystawie użarł w... :oops: A zapewne Mek nie miał ochoty skrzywdzić jego właściciela :evil_lol: [quote name='Czarne Gwiazdy']btw, muszę sobie przeczytać tą książkę. Nie ma ktoś wersji on-line?[/quote] Proponuję Ci przeczytać tą dyskusję na owczarku.pl. którą polecała Berek. Na temat mitu psa broniącego człowieka. Jest tam też ciekawy fragment na temat mitu "a mój kolega to ma takiego super psa, który każdego wpuści na teren, ale już nie wypuści aż do czasu przyjścia właściciela" ;)
-
[quote name='Czarne Gwiazdy']Przede wszystkim pies sam w sobie wzbudza respekt.[/quote] Ot to. I [B]tyle wystarczy[/B]. Jeśli jeszcze na dodatek umie szczekać i warczeć to już w ogóle super. [quote name='Czarne Gwiazdy']Pies obronny MUSI UMIEĆ ROZPOZNAĆ SYTUACJĘ! Jesu, czy to takie niezrozumiałe?[/quote] To jest bardzo zrozumiałe, poza tym po czym poznać, że pies umie [B]właściwie[/B] rozpoznać sytuację. I co w wypadkach, kiedy rozpozna ją [B]niewłaściwie[/B]? Widzisz, wielu [B]ludzi[/B] nie potrafi właściwie ocenić sytuacji. Jeżeli chcesz się oprzeć na niezrozumiałej dla Ciebie (co sam napisałeś w następnym poście) reakcji psa, to... no cóż :niewiem: :diabloti: [quote name='Czarne Gwiazdy']Przecież sama masz psa poniekąd obronnego! [/quote] A broń Cię Panie Boże :crazyeye: [quote name='Czarne Gwiazdy']I co? Rzuca się na wszystkich na około?[/quote] On się na [B]nikogo[/B] nie rzuca. Jest typowym psem stróżującym - szczeka jak coś go zaniepokoi, ale w tym szczekaniu będzie się wycofywał (a nie atakował). Zadaniem psa stróżującego jest informować ale nie podejmować samodzielnie żadnych akcji. [quote name='Czarne Gwiazdy']To jeszcze mi wytłumacz, dlaczego psy obronne są taki popularne, jak nie spełniają swojej roli w dzisiejszym świecie? Masz rację, w ogóle nie widać ich na podwórkach, pilnujących posesji, ani trochę ludzie nie zwracają uwagę przy wyborze rasy, jeśli chodzi o ich dom. Na wszystkich podwórkach teraz chodzą ochroniarze przez 24h.[/quote] Ja mieszkam na wsi pod Warszawą. I napiszę Ci tak - na [B]prawie każdym[/B] płocie wiszą tabliczki firm ochroniarskich (mimo, że biegają po nich psy) a [B]90%[/B] psów, które biegają po podwórkach to kundle (i to często nie za duże). Ich głównym zadaniem jest szczekać a nie gryźć! (co nie znaczy, że możesz śmiało wejść na każdą z tych posesji - nie liczyłabym na to, że one potrafią "właściwie" ocenić zagrożenie :mad: :diabloti: )
-
[quote name='Czarne Gwiazdy'] [I][quote name='Mokka']Orsini, żyjemy w XXI wieku![/quote][/I] I co w związku z tym? Mamy przy sobie nosić broń i zatrudniać ochroniarzy do obrony posesji? [/quote] Pies tak jak broń - jeśli czujesz, że musisz mieć koło siebie psa, który w razie czego rzuci się na bandziora, to tak, lepiej wystąp o pozwolenie na broń. Tak samo zapłać jakiejś firmie ochroniarskiej. Żebyś potem nie musiał żyć ze świadomością, że Twój pies ciężko poranił albo nie daj Boże zagryzł dziecko, które chciało sobie skrócić drogę ze szkoły albo chciało zerwać czereśnie z Twojego drzewa... [quote name='Czarne Gwiazdy']Psy obronne są do tego wyhodowane i w takiej roli czują się najlepiej, tak samo jak psy myśliwskie powinny pracować z myśliwymi. A może tez nie powinny?[/quote] Przestańcie argumentować w ten demagogiczny sposób. Żyjemy w XXI wieku (jak słusznie zauważyła Mokka, a Wy chyba tego nie dostrzegacie :shake: ).Owczarki już nie bronią stad, psy pasterskie nie pasą, charty nie polują a psy obronne nie bronią. Pozostały jeszcze enklawy i specjalistyczne hodowle np. ras myśliwskich, ale większość populacji psów albo swoje pierwotne instykty ma stępione albo człowiek je tępi świadomie (bo we współczesnym świecie są niepotrzebne). Najlepszy dowód Czarne Gwiazdy, że sam podałeś przykład yorka jako psa ozdobnego (sic!). A we współczesnym świecie tolerancja na gryzienie ludzi przez psy jest [B][SIZE=4]zerowa[/SIZE][/B] (i bardzo dobrze :lol: )
-
[B]Romas[/B] i [B]Mokka[/B] właściwie napisały wszystko, co ja bym napisała :loveu: Ja też uważam, że pies nie jest ochroniarzem. Szkolenie IPO - prowadzone dobrze, sportowo - jest dużą frajdą dla psa i dla właściciela. Natomiast nie należy uważać, że pies po takim treningu nas obroni. Inna sprawa, gdy trening polega na rozdrażnieniu psa - wtedy faktycznie pies "obroni" nas przed każdym, nawet siegającym ręką, żeby się podrapać w głowę :mad: Moim zdaniem do atakowania człowieka (nie sportowego a czysto obronnego) mogą być szkolone tylko psy służbowe. Pieska "cywilnego" można nauczyć szczekać czy warczeć na komendę (jeśli sam z siebie tego nie robi) i jeśli to nie odstraszy napastnika, to znaczy że nie odstraszyłby go nawet pies rzucający się na niego. W takiej sytuacji lepiej zrobi pies odskakujący i drący japę niż atakujący który po kilku ciosach nożem zamilknie na wieki. Masz sznaucera, jeszcze młodego. Na pewno chodzenie z nim na szkolenie jest dobrym pomysłem. Dobrze prowadzone szkolenie bardzo "zżywa" psa z wlaścicielem i uczy wspólnej pracy. Kontynuuj to. Obserwuj też, jak zmienia się Twoja suczka. Sznaucery z natury nie są zbyt wylewne - swoją wielkością, karnością i czujnością najlepiej Ci posłuży. Naprawdę w większości wypadków najważniejsze jest wrażenie, jakie pies sprawia. Ja mam średniaka, który do ludzi nie przejawia w ogóle agresji. Ale nieźle stróżuje - niech no pan policjant ośmieli się zajrzeć do samochodu i poprosić o dokumenty, to natychmiast usłyszy, co mój pies o tym myśli :diabloti: . Tak samo w domu - jak ktoś zadzwoni do drzwi, to jazgot jest straszliwy a jak trzymam szarpiącego się psa na smyczy to najbardziej gadatliwi akwizytorzy Cyfry+ się wycofują ;) A prawda jest taka, że gdybym go nie trzymała na smyczy, to by podszedł, obwąchał gościa i... wrócił do swoich zajęć :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Czyli daje mi bezpieczeństwo bo swoją postawą odstrasza, ale z drugiej strony mam absolutną pewność, że nic nikomu nie zrobi. Jeśli pies gryzie człowieka, to to jest potencjalnie OGROMNY kłopot (i prawny i ludzki).
-
[quote name='Romas']Ja nie mam co prawda tak spektakularnych sukcesow ale z Lublina wrocilam zadowolona.Mamy ocene doskonala i srebro.[/quote] No super, gratulacje :klacz: Kolejna doskonała :loveu: A więc udany weekend :cool3: :loveu: Innym wystawiającym z sukcesami (europejskimi i krajowymi) również gratujemy :laola:
-
[B]Pas[/B], jaki cudny portrecik Atosa :loveu: - wielkie dzięki :calus:
-
[quote name='Angelka']Dorotak super że wrescie cie poznalam na żywo:multi::multi: i Atosa :loveu::loveu::loveu:[/quote] Ja też się cieszę :loveu: i żałuję tylko, że nie poznałam Teri :sad: Co prawda przerżnęliśmy koncertowo całe zawody, ale może Pas ma jakieś fotki :cool3: :lol: :lol: :lol:
-
[quote name='Rauni']Atos (Wiiiiiind, jeśli tu zajrzysz, JAK u licha fotografować czarne psy???)[/quote] [B]Rauni[/B], wielkie dzięki za Atosa. Właśnie TAK powinno się fotografować czarne psy :loveu: :loveu: :loveu: Super zdjęcie :kciuki: Zawody były super, świetnie i sprawnie zorganizowane, sędzina z awangardową fryzurą :cool3: i duuuużą fantazją jeśli chodzi o utrudnianie toru :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Wielkie dzięki :loveu: [quote name='Mokka']SZNAUCER NIEPOKORNY :lol: [/quote] [B]Mokka[/B], super, jestem bardzo zobowiązana :modla: O naszych występach jak najszybciej chcę zapomnieć :oops: , ale fotki pierwsza klasa :loveu: [quote name='Mokka'] buuuzi? [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img49.imageshack.us/img49/3673/atos25uo.jpg[/IMG][/URL] [/quote] Generalnie rozmyślałam o różnych rzeczach, które zrobię swojemu psu (i sobie rzecz jasna) :mad: :mad: :mad: - akurat "buzi" nie było żadnym z nich :diabloti: :lol: :lol: :lol:
-
[quote name='orsini']CZEMU?[/quote] Orsini, czy pies ślepnie całkowicie z dnia na dzień? Trochę to trwa, prawda? Właściciel zauważy, jak już pies naprawdę niewiele będzie widział. A badanie okulistyczne jest w stanie wykryć chorobę wcześniej. Zwłaszcza w przypadku reproduktora może to zapobiec przyjściu na świat kilku miotów! A już ślepym psem, to wiadomo, że nikt nie kryje... [quote name='malawaszka'][quote name='dorotak']Kupiłabyś szczeniaka bez sprawdzenia wyników rodziców na dysplazję (też nie jest obowiązkowa)?[/quote] nie kupiłabym nigdy w życiu :shake: pomimo tego, że badania nie dadzą mi 100% pewności, że szczenię będzie zdrowe [/quote] Widzisz Orsini - i to jak dla mnie jest najlepsze podsumowanie tej dyskusji. [quote name='malawaszka']no i musiałam tłumaczyc, że żeby mieć psa zdrowego to należy go kupić nie na targu czy gdzieś tylko w hodowli, po przebadanych rodzicach, itp itd. ale niestety nie spotykałam się ze zrozumieniem[/quote] Ech, ale to zupełnie inna historia... :shake:
-
[quote name='orsini']"aczkolwiek to nie mialo decyzji akurat na wybor psiaka do krycia:)))))[/quote] A może właśnie powinno? [quote name='orsini']"Labki nie maja obowiazkowej????myslalam, ze maja. [/quote] No właśnie - [B]żadne[/B] rasy z VIII grupy nie mają [B]żadnych[/B] dodatkowych wymagań potrzebnych do zrobienia hodowlanki... Ani labradory, ani goldeny, ani flaty ani inne... [quote name='orsini']Ale i z badaniem bym NIE kupila labka:))ani goldena :)))))[/quote] To się domyślam :evil_lol: - pytam hipotetycznie... [quote name='malawaszka']wg mnie powinny być obowiązkowe z wpisem w rodowód bo teraz co z tego jak powiedzmy ludzie porobią badania - ale ci którym wyniki wyjdą złe, schowają je głęboko do szuflady i dalej będą rozmnażać - taka jest polska mentalność w większości :shake:[/quote] Tak, do tego należy dążyć, ale w naszej rzeczywistości - jak słusznie wspomniałaś - i to by niewiele dało. Wiadomo, że jak u nas pies czy suka zrobią hodowlankę i dostaną odpowiedni wpis, to już nikt się ich kondycją nie interesuje. I jeśli nawet choroba się ujawni, to nikt nie odbierze takiemu psu jego uprawnień. Więc wpisy w rodowód to też nie jest rozwiązanie idealne. Ale nie jest tak źle. Faktycznie, część osób schowa wyniki. Ale tu chodzi o świadomość "klientów". Gdybym chciała kupić labradora, to WYMAGAŁABYM wyników badań na dysplazję. I gdyby ich nie było, to nie obchodziłoby mnie, czy to dlatego, że komuś się ich nie chciało zrobić, czy też były fatalne i schował je do szuflady. Po prostu pojadę do innej hodowli. I to jak widać wystarcza, żeby hodowle, którym zależy, zaczęły te badania robić (mimo, że nikt im nie każe). Orsini nie chce mieć labradora, więc mi nie odpowiada :evil_lol: Ale Waszko - interesujesz się CTRami. Kupiłabyś szczeniaka bez sprawdzenia wyników rodziców na dysplazję (też nie jest obowiązkowa)?
-
[quote name='orsini']co one dadza jesli znam tylko 3 reproduktory przebadane[/quote] Poprosisz grzecznie właścicieli reproduktora na którym Ci zależy o zrobienie badań :cool3: . [quote name='orsini']Dysplazja jest obowiazkowa do badania i ma to sens,[/quote] Orsini, dysplazja dla labradorów [B]NIE JEST OBOWIĄZKOWA[/B]. Jeszcze raz powtarzam pytanie - kupiłabyś szczeniaka labradora w ciemno, nie pytając o te badania?
-
[quote name='orsini']Kreska ja uwazam, ze badania oczu sa bardzo wazne, ale u nas sa totalnie bez sensu, nie sa obowiazkowe, wyniki nie sa jawne, wiec co komu po nich????[/quote] Orsini, mi już podobnie jak Kresce ręce opadają... Czy Ty się boisz tych badań? Żal Ci tej stówy rocznie? Bo chyba nie rozumiem :niewiem: I co z tego, że nie są obowiązkowe? Chyba w żadnej rasie nie są. A jednak oczy badają hodowcy psów w typie collie (bordery, aussie, collie, szetlandy) dosyć powszechnie. A że nie są jawne? No jak się ich nie ujawnia, to nie są... :roll: Tak samo jak w wielu rasach nie są obowiązkowe badania na dysplazję. Na przykład nie są obowiązkowe dla labradorów, a jednak odpowiedzialni hodowcy je badają i nie kryją nieprzebadanymi psami. I chętni na szczenięta wiedzą, że powinni o to pytać i szukać rodziców ze zdrowymi stawami. A właściwie po co badać te psy? Przecież idąc Twoim tokiem rozumowania NIC to hodowcy nie daje (bo nie wiadomo jak się dziedziczy) a po psie i tak WIDAĆ, czy kuleje czy nie... :roll: I mogą pokryć nieprzebadanym psem i nikt im nie zabroni. Ale Orsini, czy Ty kupiłabyś labradora nie pytając o stan bioder jego rodziców?
-
[quote name='Czarne Gwiazdy']1. Cały czas mówicie, że chcecie obowiązkowe i jawne badania, ale w tym samym czasie mówicie, że nie ma badań, które stwierdzały by nosicielstwo. No to po co te badania? [/quote] Oj, [B]Czarne Gwiazdy[/B], za mało najwyraźniej dyskutujesz z kobietami, że nie widzisz w tym logiki :megagrin: A przecież to jasne - są (a właściwie w tym przypadku właśnie ich nie ma :roll: ) [B]badania[/B] genetyczne na nosicielstwo i są [B]badania[/B] okulistyczne (stwierdzające aktualny stan psa). Raz pisząc [B]badania[/B] mamy na myśli genetyczne a innym razem okulistyczne. Przeciez to takie proste :niewiem: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: [quote name='Czarne Gwiazdy']To, że psy będą badane i nie będą chore nie znaczy, że nie są nosicielami. Najpierw trzeba by poczekać na badania, a dopiero wprowadzać ich obowiązek,[/quote] Jeśli chodzi o badania genetyczne, to wiele psów może ich nie dożyć :shake: Czy to znaczy, że nie należy robić nic? Badania okulistyczne faktycznie w przypadku jednego osobnika niewiele dadzą, ale w perspektywie pokoleń, które dzięki tym badaniom będą coś wiedziały o swoich przodkach to dużo. Tak samo jest z dysplazją... [quote name='Czarne Gwiazdy']już widzę newsa na stronie każdej z Was: "Informujemy, że u naszego psa wykryto nosicielstwo PRA".[/quote] A co w tym dziwnego? Widzisz, właśnie o to chodzi, żeby taka informacja byla przyjmowana jako coś normalnego. Poszukaj sobie w Internecie, zwłaszcza na stronach skandynawskich. Znajdziesz wyniki testów (nie tylko pozytywne) - zarówno psychicznych jak i zdrowotnych. Ot, właśnie mi się wygooglało. Zerknij na pierwszy rodowodzik na [URL="http://www.hazyland.dk/eng/litters.htm"]tej[/URL] stronie. Nie chodzi mi o PRA, tylko CEA (na które mają testy genetyczne) - to tak a propos jawności. Znajdziesz w rodowodzie i "CEA affected" (chore) i "CEA carrier" (nosiciele). Zauważ, że pojawiają się tam przypadki rozmnażania [B]chorych[/B] psów. Prawdopodobnie właściciele zrobili psom testy później, ale mimo że to "źle wygląda" ujawnili ich wyniki. Ciekawe, czy u nas kiedykolwiek tak będzie :roll: ...
-
[quote name='Ka-Vanga']a czemu Was nie bylo???????[/quote] Ujmę to tak - nie sądzę, żeby 60-tyczkowy slalom był tym o czym mój pies marzy :cool3: :loveu:
-
[quote name='Romas']Bo badanie suki nawet przed kazdym kryciem nic nie da.Powiedzmy ,ze ja badam i jest zdrowa a nagle w czwartym roku zachoruje i co ?Przeciez juz wczesniej przekazywala wadliwe geny potomstwu .Dwa mioty w roku , po cztery szczenieta lekko liczac . Tyle juz pieskow moze byc nosicielami .[/quote] Niestety, ALE... Gdyby ludzie wykonywali badania i ujawniali ich wyniki, to np. wiedziałabyś, że rodzice i/lub dziadkowie Twojej suczki byli zdrowi (oni już raczej przekroczyliby magiczną granicę 5 lat). Wtedy rosłaby Twoja pewność, że jednak i ona jest zdrowa... Tylko i [B]aż[/B] tyle... A tak, to faktycznie loteria. I aż strach kupować szczeniaka :shake:
-
[quote name='Ka-Vanga']A wykrety nikt nie bada to ja tez nie to wedlug mnie zadne usprawiedliwienie, bo co powiesz wlascicielowi malucha jak sie okaze, ze zachorowal, ze sorry, ale nie zrobilas badan bo nikt nie robil?[/quote] Dokładnie. O klasie hodowli świadczy to, czy robi wszystko, aby wychodziły od niej psy piękne i zdrowe. Czyli jeśli [B]można[/B] przebadać psa w jakimś kierunku, to [B]należy[/B] to zrobić. A nie, że robię tylko to, co mi każą :angryy: Że te badania nie dają pewności? No nie dają, ale w ten sposób można mieć czyste sumienie, że zrobiło się wszystko aby [B]zminimalizować ryzyko[/B] wystąpienia choroby u szczeniąt. [quote name='Ka-Vanga']Po drugie jesli bedziemy zadac badan reproduktorow bo inaczej nie bedziemy nimy kryc, to wczesniej czy pozniej zmusimy wlascicieli do przebadania psow, moze nie wszystkich, ale chociaz czesc.[/quote] Otóż to. Orsini, kto Ci każe kryć psem nieprzebadanym? Stwórzcie "modę" na badanie psów. Dla potencjalnego klienta informacja o przebadaniu rodziców będzie na pewno dodatkową zachętą do wybrania właśnie takiej hodowli. Właśnie dlatego, że nie ma obowiązku, ale hodowca jest odpowiedzialny. Więc widzę tu same plusy. [B]Ka_Vanga[/B], dzięki za gratki. Szkoda, że Was nie było :shake: . Ale czytałam, że poszałałyście na Superweavie :loveu: [B]Romas[/B], jak widać problemy ze stawami nie omijają kotów :shake: Pomiziaj Orinkę... Zwyrodnienia kręgosłupa najczęściej niestety nabywa się z wiekiem... Na skutek przeciążania, niewłaściwej diety również. Mój jamnik miał problemy z kręgosłupem - weterynarz ostrzegał mnie, że w pewnym momencie zacznie mu ten kręgosłup dokuczać na stałe. I najpierw w przypadkach zaostrzenia a potem już na stałe miał dostawać chyba Rimadyl. Rak był niestety szybszy i nigdy do tej kuracji nie doszło, więc nie wiem, jakie byłyby jej efekty...
-
[quote name='Czarne Gwiazdy']Nie ma wyników badań, bo NIE DA SIĘ stwierdzić u szcznięcia dysplazji, w tym jest problem.[/quote] Ja mówię o badaniach nad dysplazją, jej przyczynami i skutkami. A nie o badaniach szczeniąt. Badanie szczeniąt to już musztarda po obiedzie - co się miało stać to już się stało :shake:. Chodzi o to, żeby szczenięta "obciążone dziedzicznie" w ogóle nie przychodziły na świat, a nie żeby je identyfikować. [quote name='Czarne Gwiazdy']Specjalnie wcześniej podałem dwa przykłady, lekarza wterynarii i genetyka. W sumie kwestia sporna, odmienne dziedziny, a zdanie mniej więcej takie samo :][/quote] No i oni mają rację - ale Ty, w swoich wnioskach posunąłeś się za daleko, uznając że jeśli szczenię po przyjściu na świat ma prawidłowe stawy, to jest zdrowe. I sugerując, że jeśli u takiego psa pojawi się dysplazja, to będzie ona nabyta.