-
Posts
7787 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ARKA
-
[quote name='reebok88']tu nie chodzi o humor, poprostu znam troche ten zawód i tyle[/quote] tia, daje to duzoooo do myslenia.
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
ARKA replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='gallegro']Powierzchnię zacienioną można zwiększyć jedynie przez ustawienie powierzchni parasola prostopadle do kierunku promieni słonecznych, czyli pochylając go nieznacznie w stronę słońca. Trudno sobie wyobrazić żeby ktoś co chwilę kręcił parasolami więc dla uproszczenie należy je lekko pochylić w kierunku południowym. Przy następnej akcji sprawdzę to osobiście w praktyce ;-).[/quote] ;) Czyli najlepiej byloby porobic jakies ekrany od strony poludniowej kazdej budy. Tylko z czego, najtaniej.. -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
ARKA replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='gdgt']słuchajcie, parasole są super! Oby tylko zabezpieczyć je przed silnym wiatrem i burzą. Czego jeszcze potrzeba? Narzędzi, desek, parasoli, prześcieradeł? [/quote] Moze trzeba parasole nizej opuscic, nad samym dachem budy tylko, to i cien bylby wiekszy. Napewno metoda 'prob i bledow' dojda do najlepszego rozwiazania. Ozywilo sie to biedne schronisko, az plakac sie chce widzac te biedne budy:-( Naprawde super pomysl z parasolami!!:lol: -
Połamana Sunia - Havana Szuka Domu!!! ma dom!
ARKA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Frotka']Teraz robił wycinanie listwy i kosztowało 200 za operację, leki przeciwbólowe, antybiotyki i wyciąganie szwów. [/quote] No to noscie go na rekach!! Ja, dwa lata temu, za taka operacje placilam 500zl. -
Połamana Sunia - Havana Szuka Domu!!! ma dom!
ARKA replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
malawaszka poniewaz sa pieniazki Lolkowe i po to jestesmy aby pomagac a ta sunia naprawde jest dzielne biedactwo i potrzebuje pomocy bardzo, bardzo finansowej, bo serduchową to juz od Was ma.;) Postanowilismy przeznaczyc 500zl na jej leczenie. Szczegoly formalne na pw. Poniewaz jestesmy Stowarzyszeniem wiec oplacimy stosowne rachunki na sume 500zl. -
[quote name='enia']wiecie te kontorle teraz są powrzechne, jak byłam w węgrowskim schronie to mówili że po akcji w Krzyczkach też mieli kontrole weta pow. i wszystkich świętych![/quote] Tyle ze te kontrole powszechne NIC nie daja. Przyjda posprawdzaja 'ksiegi weterynaryjne' -wpisy szczepieni p/ wciekliznie,eutanazje. Zapytaja kierownika jaki jest stan psow-nawet sami nie policza- zanotuja i pojda. Nie maja zadnych danych z jakich gmin i ile psow przybywa i w ogole, do takiego schroniska. Sprawdza ewentulanie czy z bakutilem umowa podpsiana ale juz nie beda mieli mozliwosci weryfikacji,czy bakutil zabiera tyle zwlok ile jest naprawde czy tez mniej. I biznes hadlu psimi zwlokami rozkwita!! Takie to sa kontrole weterynaryjne. Gdyby byly inne, to juz po pierwszym polroczu dzialalnosci komercyjnego schronu wykryli by, ze psy masowo padaja lub sa usmiercane, a tak dzialalnosc mordercza, przestepstwo gospodarcze, latami sie rozwija.
-
[quote name='doddy']Eee pomyliłam się. Przeczytałam regulamin mbanku. Młodzież może założyć konto w mbanku tzn. izzyKONTO Wtedy jednak opiekunowie lub rodzice muszą wyrazić zgodę na utworzenie konta. Może więc warto powiadomić rodziców, w jakim celu córcia chciała konto.... Chociaż nadal uważam, że tego nie wymyśliła 17 latka tylko ktoś starszy.....[/quote] Albo rodzice o tym wiedza wiec tez w tym 'palce maczaja' albo mogla podrobic podpis, zgode. Jesli cos tez nakrecila w mbanku to....nalezy mbank tez powiadomic o tym,czy tak czy siak, moim zdaniem.
-
[quote name='black_sheep']Nie rozumiecie ze w ten sposob tylko bardzo pomozecie? Badzcie odwazne!!! Zgloscie to na policje!! Naprawde, ja mieszkam za daleko zeby to zrobic!!![/quote] Mozesz wyslac psimo listem do tamtejszej komendy, byc moze nawet mozesz w swoje zglosic tez, i jesli zglosilas allegro to oni tez maja obowiazek to zglosic gdzie trzeba.
-
Dokladnie tak, doddy, tez mam takie odczucia, ze to nie mlodziez przygotowywala, no chyba ze wyjatkowo madry i wyjatkowo przebiegly. Cz 17-sto latek moze sobie zaloyc konto w mbanku bez problemow? Czyje wiec bylo to konto?
-
Pamietacie, rok temu tez cos kolo lata-wakacji- byla aukcja na allegro lipna, zdjecie wyciete z Amicusa, pamietam. Czy ktos moze odszukac ten watek? Byl w dziale inne, skad byla tamta osoba?
-
[quote name='reebok88']Proszę Was dajcie mi jeden dzień na wyjaśnienie....[/quote] A co ty chcesz tu wyjasniac jeszcze, co ci jeden dzien pomoze, zastanow sie.
-
reebok88, natychmiast kasi_m podajesz: imie i nazwisko adres zamieszkania nr. telefonu stacjonarnego. Nie przeginaj.....:angryy:
-
[quote name='reebok88']ja dziś spać nie idę[/quote] A Rodzicom powiedziales co zmajstrowales?
-
Moim zdaniem, jesli sprawa bedzie 'ugodowa' to musi wyciagi z konta pokazywac. Ludzie mogli tez wplaci poza aukcja na jego konto i pozniej jeszczemoga wplaca. Zapisali sobie nr.konto i wplaca pozniej np. Rodzice MUS musza z nim stawic sie w schronisku. A dzielnicowy jakis musi byc.
-
[quote name='Agnieszka P']to co prosze na PW kto składa doniesienie do prokuratury ,mozna zrobic to razem ,rano pogadam z kierownikiem schronu,pozatym jak cos prokuratura sprawdzi jego konto ,bo moze sie okazac ,ze to nie jego taka pierwsza chec pomocy zwierzatkom:angryy: pozatym gówniarz ( jesli to gówniarz) pewnie chodzi do jakiejs szkoły i rodziców tez ma wiec niech wiedza jaki to gagatek:angryy: Prosze PW kto składa[/quote] Moze i akcje na rzecz biednych,chorych dzieci tez:angryy: Conajmniej z dzielnicowym musi byc rozmowa, wywiad srodowiskowy.
-
Jak Ci sad zasadzi zadoscuczynnienie finansowe na pieski to zapewniam,ze to bedzie i tak duzooo wiecej, niz sie spodziewasz. Wystarczy,ze samo schronisko podalo by ciebie do sadu, oprocz tych ludzi od ktorych wyludziles pieniadze, tez moze zarzadac sporego zadoscuczynienia. Kazdy, kazdy, w stosunku do ktorego zlamales prawo, moze to zrobic. My tez, ze z naszej strony www wyciales zdjecie, bez pozwolenia, wymysliles historyjke aby pieniadze wyludzic od ludzi.
-
Sluchaj, nie ma- tak ani nie siak. Czy ty myslisz,ze mas z idiotami do czynienia? Czy ty zdajesz sobie sprawe z tego, ze rozmiasz z prawnikiem,kasia_m? Czy twoi Rodzice tez jutro pojda do schroniska, z toba?
-
Mam nadzieje, ze tam, do schroniska, z Rodzicami pojedziesz. Jak rozumiem komputer z ktorego korzystasz nie jest twoja wlasnoscia i jestes na utrzymaniu Rodzicow zapewne tez, wiec niech maja jasnosc cos ich syn zrobil i co go moze czekac i ich przy okazji.
-
I slusznie ze nie zasniesz to dopiero poczatek.. Dlaczego nie chcesz sie przedstawic i napisac ile masz lat, skoro twierdzisz, ze twoje intencje byly 'szlachetne',hm? Samo to juz o zlych intencjach twoich swiadczy. I tak wiesz dobrze, ze internet nie jest anonimowy!!
-
[quote name='reebok88']żartować? ani troche mi do śmiechu, nic sie nie wyda, bo nic złego nie robie pomagając schronisku[/quote] "Pomagajac"-zmyslone historie, zdjecia psow niezyjacych, ukradzione zdjecia i prywatne konto, nie ustalona 'pomoc' ze schroniskiem, PODWAZONA wiarygodnosc LUDZI, ktorzy 'flaki wypruwaja' aby pomoc potrzebujacym zwierzetom.TO MALO zlego zrobiles? Mam nadzieje, ze sedzia z nawiazką oceni twoj czyn!!! Dla takich jak ty nie powinno byc zlituj sie!!!:angryy: :angryy: :angryy: Czy schronisko dalo Ci pozwolenie abys im pomagal, czy my dalismy Ci pozwolenie na wyciecie zdjec z naszej strony www. Na stronie jest zastrzezenie. Masz wyrok jak w tym banku, na bank!!!
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
ARKA replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Sluchajcie ja to z natury pesymistka. Te namioty to fajna rzecz ale czy teren jest tam pilnowany jakos? Czy w nocy jakas banda okoliczna nie przyjdzie i nie ukradnie poprostu i jeszcze psom cos zrobia..:shake: Parasole maja tą zalete ze wieczorem mozna je poprostu zebrac szybko. A czy parasole jakas obrecza metalowa nie mozna przymocowac do budy, aby byly stabilne wlasnie a ich cien z przodu budy. Taki parasol powinien miec chyba jedna czesc rurki zdejmowana, do regulacji wysokosci i to wlasnie jakos przymocowac do bud, na stale, a zdejmowac ta druga czesc zasadnicza parasola, na noc. To moje takie przemyslenia, luzne... -
:cool1: Lolus znalazl sobie nowe zajecie, takie jak na juzka przystalo. Zagania kozy bardzooo sumiennie, az zabardzo:diabloti: Juz wraki samochodowe widac puscil w niepamiec. U Lolka wszystko ok! prosilam o nastepne zdjecia.:lol:
-
[quote name='carragan']A ja chcialabym sie podlaczyc do tematu,ale z troszke innym zagadnieniem.Mianowicie m-c temu,gdy Malenstwo przebiegalo kolo jednej z posesji (przy rowerze i na smyczy,bo akurat jakies 200m wczesniej wyjechalismy z pol),wlasciciel wprowadzajacy auto na swoje podworze nieopatrznie wypuscil bernenczyka,ktory zaatakowawszy mojego Irlandczyka pogryzl go i dotkliwie poturbowal.Efektem jest rachunek od weta,ktory wprawdzie nie opiewa na jakas zawrotna sume,ale z racji skandalicznego zachowania wlascicieli tegoz psa chcialabym owa sume wyegzekwowac.I tu zaczynaja sie schody,bo mimo wyslania poleconego z zalaczona kopia faktury od weta i tresci w ktorej bylo napisane,ze "oczekuje zwrotu kosztow" dotychczas zwrotu kosztow nie dostalam.Czy jest jakas mozliwosc wyegzekwowania jej bez "wykopywania toporu wojennego" ?:diabloti: Moze ktos ma w tej materii doswiadczenie ?[/quote] A zaraz jak to sie stalo wezwalas straz miejska czy policje? Jesli nie, to facet moze sie 'wypiac' i powiedziec, ze zmyslasz,ze to nie jego pies pogryzl Twojego. A tak byla by 'sluzbowa notatka spisana' i on by mandat dostal, za niedopilnowanie psa. Pies byl poza terenem posesji i stanowic mogl rowniez zagrozenie dla ludzi. Masz jakis swiadkow na to, jesli tak, mozesz tylko sadownie domagac sie pokrycia kosztu leczenia psa ale wiesz jak dlugo to moze trwac i efekt tez nie wiadomo jaki.
-
Ludzie, to trzeba naglasniac caly czas medialnie, to jest jakis koszmar!! kto wreszcie 'na zbity pysk' powyrzuc tych wetow z powiatowych, woj. inspektoratow- 'bande kolesi':angryy: :angryy: :angryy: Dlaczego sad nie stawia mu poprostu tez zarzutu przestepstwa gospodarczego!! http://toiowo.tio.com.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=385&Itemid=146 Calosc cytuje: Napisał Piotr Korycki Przed tygodniem opisaliśmy kontrolę w schronisku dla zwierząt w Krzyczkach. Ujawniono tam masowe groby psów. Gmina Wieliszew, wysyłajaca do Krzyczek psy ze swojego terenu, zerwała z nim współpracę. Policja zbiera materiały w sprawie. Sąd nie nałożył sankcji na właściciela placówki, zatrzymanego na miejscu przez funkcjonariuszy. Schronisko dla zwierząt w Krzyczkach, obok którego przed kilkoma dniami wykopano ciała ponad setki pomordowanych psów nadal znajduje się pod opieką tych samych osób, które doprowadziły do zaistniałej sytuacji. Na skutek decyzji Sądu Rejonowego w Pułtusku na wolności pozostaje zarówno właściciel schroniska Zdzisław L., jak i Anna Cz., jego kierowniczka. Nadzór weterynaryjny utrzymuje Powiatowy Lekarz Weterynarii Jacek Leszczyński, który wielokrotnie chwalił warunki panujące w Krzyczkach. Po naszej publikacji sprzed tygodnia ze współpracy ze schroniskiem wycofała się gmina Wieliszew. 10 czerwca liczna grupa miłośników zwierząt i dziennikarzy odkryła na terenie otaczającym schronisko liczne doły z masą rozkładających się psów i kotów. Podczas, gdy w świetle jupiterów zatrzymywano część spośród osób odpowiedzialnych za zastaną makabrę, koparka ładowała na samochód ciężarowy kolejną porcję cuchnącego mięsa. Ci, którzy doprowadzili do ujawnienia procederu, zdawali się być usatysfakcjonowani. "Skończy się znęcanie nad zwierzętami" - dawało się słyszeć tu i tam. Nic bardziej mylnego. Zdecydowania pułtuskiej prokuratury nie podzielił tamtejszy Sąd. Zarówno Zdzisław L., jak i Anna Cz. wkrótce wyszli na wolność. Od wielu dni ponownie sprawują pieczę nad powierzonymi sobie zwierzętami. Nadzieja na zmiany Zwierząt tych nie powinno jednak już tam przybywać. Urzędy gminne, które miały z Krzyczkami podpisane umowy, zaczynają się z nich wycofywać. Taką decyzję podjął już na przykład Urząd Gminy w Wieliszewie. - W zaistniałej sytuacji to chyba oczywiste, że nie możemy nadal odstawiać tam schwytanych na naszym terenie psów - usłyszeliśmy w Referacie Promocji UG. Wieliszew rozgląda się już za innym schroniskiem. Swoją kontrolę dotyczącą nadzoru weterynaryjnego prowadzi też od tygodnia Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Siedlcach. Tu jednak rewelacji spodziewać się nie można. Pani dyrektor z WIW, która nie raczyła się przedstawić, w rozmowie z naszą redakcją starała się bagatelizować sytuację w Krzyczkach i rolę, jaka tam odegrał dr Leszczyński. Nie widzi też powodów do szybkiej zmiany na stanowisku Powiatowego Lekarza Weterynarii. Trochę dokumentów Sąd Rejonowy w Pułtusku nie znalazł podstaw do aresztowania winnych. Tymczasem z dokumentów, do których dotarliśmy wnika, iż informacje o przestępczym procederze do wymiaru sprawiedliwości docierały od co najmniej dwóch lat. Biuro Ochrony Zwierząt Fundacji Azylu pod Psim Aniołem we wrześniu 2004 roku złożyło do prokuratury zawiadomienie o przestępstwie polegającym na "zaginięciu" co najmniej 125 psów. Nieznany był też los 13 kotów. Podobnych sygnałów, opartych szczególnie o dostępną statystykę, do prokuratury wpływało wiele. W takich doniesieniach prym wiedli członkowie przeróżnych instytucji ochrony zwierząt, ale też osoby prywatne. Fundacja "Emir" z Żabiej Woli już 19 maja br. w piśmie do burmistrza Nasielska sugerowała, że brakujące psy trafiły do "dołu z wapnem". Wedle tegoż pisma, w 2004 roku do schroniska w Krzyczkach trafiło 620 psów. Z oficjalnych danych wynika, iż 274 z nich nie przeżyło roku a aż 340 miało trafić do adopcji. Tak więc oficjalna śmiertelność psów w Krzyczkach sięga 44 proc. Tymczasem Emir podaje, że w ciągu 2004 i 2005 roku z poszczególnych gmin do schroniska trafiło 810 tysięcy złotych. W tym samym dniu Fundacja skierowała też pismo do dra Jacka Leszczyńskiego. Na żadne z zawartych tam 21 pytań nie uzyskano do dziś odpowiedzi. Zdrowy jak pies (w Krzyczkach) Powiatowy Lekarz Weterynarii, dr Jacek Leszczyński zapytany przez nas dwa tygodnie temu, zapewnił, iż na bieżąco kontroluje okoliczne schroniska i zapewnia o dobrych warunkach, jakie tam panują. O zwierzęta przebywające w schronisku dba także dr Cezary Witeszczak... Anna Paciorek z Warszawy, która 24 kwietnia br. adoptowała kotkę, opowiada: - Kotka na tylnej łapie miała stan zapalny. Wkrótce pojawiły się wymioty. Z dokumentacji lekarskiej: "Kotka ze schroniska w Krzyczkach. Wcześniej zmiany immunologiczne na łapach, wymioty, głównie żółcią, (...) W nocy w lecznicy całodobowej podano kroplówkę i Catosal, skierowano na badanie krwi. Temp. 38,6C, odwodnienie, osowienie.". Klinika Weterynaryjna z ul. Godebskiego w Warszawie przebadała 21 maja psa przygarniętego w tym samym dniu w Krzyczkach. Dr Wojciech Pietrusiewicz napisał: "Kondycja zła, wychudzenie, na skórze bardzo liczne ślady drapania, strupy, przeczosy, ropowica powierzchowna - proces uogólniony, śluzówki różowe (...)" Dr Julita Stępkowska o psie wziętym 20 maja: "Pies wychudzony, zaniedbany, ropne zapalenie spojówek, (...) przewlekłe zapalenie jelit, brzuch napięty, bolesny, sporadyczne wymioty, ślady po rozerwaniu skóry, pies apatyczny, nie potrafi chodzić na smyczy, przestraszony, (...)" Dr Joanna Kurant-Zdral z Warszawy o przywiezionym do niej szczeniaku: "Pies leżący, nie reaguje na bodźce zewnętrzne, mięśnie zwiotczałe. Wygląd charłaczy, odwodnienie powyżej 10 proc. - nastrzykanie naczyń spojówek, zapadnięte gałki oczne, suche błony śluzowe jamy ustnej, brak elastyczności skóry, temp. 39,5, błony śluzowe blade, zażółcone, oddechy nieregularne, płytkie, tętno słabo wyczuwalne, szybkie. Zapalenie górnych dróg oddechowych ze śluzowo-ropnym, bardzo obfitym wypływem z nosa. Jelita w obmacywaniu zgazowane, napięte. Biegunka." Lekarz podaje wynik rozpoznania: "Zwierzę we wstrząsie hipowolemicznym spowodowanym skrajnym wycieńczeniem organizmu. Podejrzenie parwowirozy." Niestety. Ten pies zakończył żywot w gabinecie lekarskim z objawami zapaści naczyniowej. Mikołaj Grubecki z Nasielska przez około pół roku przyjeżdżał dokarmiać bezpańską suczkę. - 4 kwietnia, około godz. siódmej wieczorem zajechał tam ogromny ciągnik siodłowy marki scania. Zza ogrodzenia obserwowałem jak ładowania na niego martwe zwierzęta. Nie były to pojedyńcze sztuki - wspomina. Sąd nie dowierza Wszystko to, co odkryto 10 czerwca i to, co wynika z zebranej dokumentacji nie stanowi dla Sądu wystarczającej podstawy do aresztowania potencjalnych sprawców. Prezes Sądu, Maria Dąbek - Djakon wyjaśnia: "Zgodnie z art. 249 § 1 kpk środki zapobiegawcze można stosować w celu zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania, a wyjątkowo także w celu zapobiegnięcia popełnieniu przez oskarżonego nowego, ciężkiego przestępstwa i tylko wówczas, gdy zebrane dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo, że podejrzany przestępstwo popełnił. Sąd uznał zebrane dowody za niewystarczające do przyjęcia, że podejrzani popełnili zarzucony im czyn z art. 35 ust. 2 Ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt." Tymczasem trwa postępowanie przygotowawcze prowadzone przez policję. Obecnie sprawdzana jest cała dokumentacja. Zaplanowano tez dalsze rozkopywanie terenu. Tu jednak, jak nas informuje biuro prasowe KPP w Nowym Dworze, konieczne jest zgranie kilku służb. Na miejscu w tym samym czasie musi być poza policją firma utylizacyjna, odkażająca i lekarz weterynarii.