-
Posts
7787 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ARKA
-
Pisalam juz o tym wlasnie, czy byl wlasciel szukany! To ,ze przypuszczamy,ze psa ktos porzucil wcale nie oznacza,ze pies sam sie tam nie doczlapal. Mozna sobie teoretycznie wyobrazic, ze pies mial wlasciela, jakiego mial takiego mial, nie leczyl go, bo nie mial kasy albo uznal,ze juz nie warto:-( Bylo garco, pies instynktownie szukal miejsca aby zalagodzic swoje problemy skorne, swedzialo go okropnie, pieklo, no nie wiem co.Wlazl do bagna aby zlagodzic dolegliwosci skorne i potem nie mogl wydostac sie z niego! Moglo tak byc? Moglo. Niedawno dostalam zgloszenie z prosba o pilna interwencje, ze ludzie maja owczarka collaka w straaaaaszny stanie!! Z opisu jak nic- łobuzom psa trzeba odebrac, bo nie wiadomo co temu psu robia, nie lecza conajmniej! Rany otwarte na ciele, skoltuniony, oko strasznie zaropiale. Pojechalam i co sie okazuje. Jakies kretyny:angryy: :angryy: :angryy: , wrzucil petarde im do ogrodu a wlasciwie w psa!! PIS byl poparzony, oko uszkodzone!! takie rany poparzeniowe goja sie dlugo, juz i tak wiekszosc ran mial zagojonych ale czesc jeszcze byla otwartych, saczacych.Trudno bylo psa meczyc wiec tez czesaniem... Pies jest ciagle w trakcie leczenia... Gdyby teraz ten collak sam sobie biegal,wydostal sie z terenu posesji, to jak nic ktos by pomyslał..no tak, porzucili, starego, schorowanego psa, pies mial 10 lat!!
-
A po co?? Sa 'przewidujacy inaczej' moze p. Orzechowski-czyli lek. wet. z jego kliniki zalecili by podanie tylko smecty i musieli by sie dalej zajmowac psem a gorzej jakby zalecili przywiezienie psa na kroplowke np!! Moze by zalecili, skoro pies mial problemy z chodzeniem, zamowienie wozeczka??. Wiec po co, zawracac sobie glowe i chodzic tylko kolo jednego, starego, schorowanego psa?? Lisek lepiej wychodzi na zdjeciach i siedzi w malutkiej klatce!:angryy: :angryy:
-
Widzisz caly tragizm polega tez na tym, ze ten zastrzyk NIC ich nie kosztowal. Po to byl wyjazd, do tej a nie innej lecznicy, lecznicy z 'listy UM" aby z NASZYCH tak naprawde podatkow, za 'ta usługe' bylo zapłacone. Czyli kuriozalnie, to my, a nie nikt inny, zaplacilismy za zabicie Ognika:angryy: :angryy: :angryy: Oczywiscie trzeba byloby sprawdzic, jakie podali zgloszenie, skad jest pies. Wczoraj w UM mi powiedzieli, ze oni NIC nie wiedzieli,ze pies byl z Marek( to juz nie jest teren W-wy) i w ogole ze byl gdzies, wczesniej, leczony. Czyli Ognik, jesli wierzyc urzednikowi, byl zgloszony jako pies WŁASNIE znaleziony/z interwencji z terenu W-wy.
-
Jak i po zmianie jedzienia, nie?:angryy: Pogoda jaka jest kazdy widzi i o zatrucia pokarmowe poprostu, nie jest ciezko. p.Janda, szybciej niz pozniej, pan tez bedzie stary....
-
Zarowno jedni jak i drudzy mogli zobaczyc albo i nie...ze np. pies ma slad na lapie po wenflonie. A skad miala by wiedziec lecznica, ze pies wyszedl wlasnie z innej lecznicy, jesli ich nie poinformowano np? Dlatego tez bedziemy wysylac pisma aby sprawe wyjasnic i aby przede wszystkim wiedzieli, ze zwierzeta bezdomne nie mozna traktowac inaczej!:angryy: :angryy: :angryy: Tak jak komus sie widzi.. Bezsprzeczne jest, ze gdyby nawet lecznica nie zauwazyla sladu to 'z marszu' NIE WOLNO zadnego zwierzaka usmiercac. Masz generalnie racje, jak widac inaczej traktuje sie zwierzeta bezdomne a inaczej te, ktore maja opiekuna. I mysle sobie, ze w wielu przypadkach moze tez tak byc, ze jesli opiekun powie, ze nie ma pieniedzy na leczenie zwierzecia, to proponuje sie eutanazje....
-
:shake: Jest zle. Polaczylas dwie niezalezne sobie instytucje i majace do realizacji rozne zadania. Jedna to Straz dla Zwierzat, stowarzyszenie-sprawa Ognika a druga to Straz Miejska, Patrol Ekologiczny -sprawy interwencyjne, ktorych podalas przyklady.
-
[quote name='kahoona']Nabierasz ważności dyskredytując innych? Brak lepszych pomysłów?[/quote] Jak narazie, to Ty dyskredytujesz innych i na to zwrocilam Ci uwage. Psi Aniol duzo wczesniej zajal sie sprawa Krzyczek, tak dla jasnosci wiec dlaczego smiesz pisac, ze 'dali dupy'? [URL="http://www.psianiol.org.pl/boz/index.htm"]http://www.psianiol.org.pl/boz/index.htm[/URL] Na reszte odpowiem ci na pw. Tak, chodzi przeciez o dobro przede wszystkim zwierzat!
-
oktawia, wykasuj ten post. Jest pierwszy na stronie, wielkie litery i ludzie energie i jezyk straca dzwoniac do niewinnej niczemu Agi..
-
hm, okreslila bym to inaczej.....:razz: W sumie, to jest mi zal tych mlodych ludzi,ze ich caly zapal do slusznej idei ratowania zwierzat, interwencji, moze byc zaprzepaszczony ale z drugiej strony...jak cos nie zabije to moze tylko wzmocnic. A to wielki ból? A co za problem zebrac sie i zalozyc nowe stowarzyszenie jak setki innych? Warszawska Straz dla Zwierzat tez moze istniec w Warszawie:razz: Krakowska w Krakowie itd. Nawet krotsza nazwa niz oni maja. Maja poplątanie z pomieszaniem niby TOZ niby SdZ niby RSPCA:razz: DOKLADNIE!!! Poki mamy takie prawo jakie mamy. No dzialaja jak setki organizacji o statutowym dzialaniu pomoc zwierzetom. KAZDA oganizacja ma ustawowo takie same prawo przeprowadzania interwencji, w ramach ustawy o ochronie zwierzat. Myslisz, ze oni sami sa przekonani ze moga wiecej niz inni? BZDURA!
-
A co by bylo jakby np. poprostu do schroniska zawiozl nie mowiac o klinice Psi Los? Od kogos kto sie nazywa Straznik dla Zwierzat wymaga sie chyba duzej samodzielnosci, pomyslowosci, szybkich reakcji i decyzji w RATOWANIU zwierzat. Egzamin zdany na mniej niz zero!!
-
Moim zdaniem jest wina Jandy jak i tych co psa tam zaprowadzili. Nie mozna slepo wykonywac polecen, to zadne usprawiedliwienie, kazdy ma swoj rozum i swoje sumienie. To nie jest wojsko, gdzie za odmowienie wykonania rozkazu grozic moze wiezienie np. Mogli odmowic. Skoro to zrobili, to sami byli przekonani o slusznosci takiej decyzji, postepowania. Bycie 'roslinką' niczego nie usprawiedliwia.
-
Sluchajcie, nie wiem jak teraz, sprawdze, ale na forum weterynaryjnym GW jako lek.wet. opiekujacy sie tym forum, odpowiadajacym na pytania jest/byla Pani Ania Jóżwik, z SGGW, specjalista chorob zakaznych czyli jak najbardziej odpowiednia osoba aby mogla dac odpowiedz na takie pytanie. Na takie i inne, czy cos jeszcze da sie zrobic aby suni pomoc.
-
[quote name='kahoona'] jeśli zarzucasz mi mówienie nieprawdy - zadzwoń do Emira lub Pana W. [/quote] Komu i czemu ma to sluzyc co napisalas? :angryy: Nie mam zamiaru nigdzie dzwonic. Skoro ktos odmowil pomocy to jego sprawa, widocznie ma swoje powody,cele inne, jest jakis mus pomocy? I nie rozliczaj mnie bo nic Ci do tego, kazdy to "COŚ" robi.
-
[quote name='ARKA']Wiadomo,ze konkuruja krzyczki i Chrcynne a 'slupy' tez mozna posprawdzc kto to jest i kto jeszcze startowal do przetargow. Nie ma tak,ze umowy NIE DA sie rozwiazac. Na zasadzie przetargow zarzadza sie tez placowkami ludzkimi np. domy dziecka. Nie wyobrazalne jest aby nie mozna bylo rozwiazac umowy, kiedy sa ewidentne zaniedbania wobec dzieci!! Nie ma co z burmistrzami rozmawiac, trzeba skladac wnioski uzasadnione do Komisji Rewizyjnych i Rad Miasta/gminy. Burmistrz czy Prezydent nie jest jedynym wladca i wyrocznia w samorzadzie lokalnym.[/quote] Aaa i jeszcze jedno. Rok temu, Gdansk, rozwiazal jakos umowe przetargowa z firma, ktora podjela sie zarzadzania gdanskim schroniskiem! Bez wyrokow sadowych, na podstawie zarzutow spolecznych, poparatych faktami, wiec mozna!!!
-
[quote name='APSA'][SIZE=1][SIZE=2]Drugi chętny do przetargu zawsze się znajdzie - wystarczy podstawić kogoś z kwotą z księżyca i nie mają wyjścia.[/SIZE] [COLOR=paleturquoise].[/COLOR] [/SIZE][/quote] Wiadomo,ze konkuruja krzyczki i Chrcynne a 'slupy' tez mozna posprawdzc kto to jest i kto jeszcze startowal do przetargow. Nie ma tak,ze umowy NIE DA sie rozwiazac. Na zasadzie przetargow zarzadza sie tez placowkami ludzkimi np. domy dziecka. Nie wyobrazalne jest aby nie mozna bylo rozwiazac umowy, kiedy sa ewidentne zaniedbania wobec dzieci!! Nie ma co z burmistrzami rozmawiac, trzeba skladac wnioski uzasadnione do Komisji Rewizyjnych i Rad Miasta/gminy. Burmistrz czy Prezydent nie jest jedynym wladca i wyrocznia w samorzadzie lokalnym.
-
[quote name='kahoona']to prawda, nie chcieli mu wydać zezwolenia więc się odwołał do SKO (Samorządowe Kolegium Odwoławcze) i wygrał z władzą dodatkowa informacja dla Was, bo wszyscy pomagacie: Fundacja pod Psim Aniołem odmówiła [B]JAKIEJKOLWIEK POMOCY[/B] dla Krzyczek. Dzwoniliśmy, prosiliśmy - twarde "nie" nawet dla kilku worków karmy lub paru szczepień. Powodów możemy się tylko domyślać. Szkoda że urazone ambicje są ważniejsze niż zwierzęta. Anioł dał dupy, krótko mówiąc. Wstyd, pomagacie nam Wy i kupa biednych schronisk z całego kraju, bo to wspólna sprawa a nie walka o zaszczyty. Fajnie jest, rzygac się chce... Sorry za język.[/quote] kahoona, uspokoj sie, wypij szklanke zimnej wody i zastanow sie NAD SWOIM postepowaniem...TYLE i az tyle!!! Dziewczyno,kobieto co Ty wypisujesz... zastanow sie!!:angryy: :angryy:
-
Tak, mylisz sie. Decyzje o tym podjela SdZ a reszta 'przytaknela'. Sa owszem wspolwinni. Nie powiedzialbym slowa, gdyby taka decyzje podjeli lekarze prowadzacy, 'Psi Los', kazda inna decyzja jest decyzja nieakceptowalna, zla, bezprawna.
-
[quote name='kahoona']Ustawa o zamówieniach publicznych zobowiązuje do rozstrzygania przetargów, gdzie kryterium stanowi 100% cena. Jeśli jest najtańszy - wygrywa. I tyle. [B]Najbardziej nawet wytężona akcja medialna nie jest powodem do zerwania umowy. Nieważne co się jeszcze wykopie. [/B] [/quote] Dlatego tez mowilam o kontroli NIK-u tak bylo z umowa o paluch i animalsami. Jak sie chce to mozna. Komisja rewizyjna majac mocne argumenty w reku, moze z takim wnioskiem wystapic do Rady Miasta, ktora taka umowe ma prawo zerwac. Mowie z doswiadczen paluchowych.
-
[quote name='kahoona']Przeprowadziłam rozmowy z kilkoma burmistrzami i prezydentami, niestety, nawet jeśli nie chcieliby podpisywać umów z panem L. - nie mają wyjścia. [B]Ustawa o zamówieniach publicznych zobowiązuje do rozstrzygania przetargów, gdzie kryterium stanowi 100% cena. Jeśli jest najtańszy - wygrywa. I tyle.[/B] [/quote] Racja o ile dwoch stanie do przetargu. Jesli tylko jeden, to przetargu niet i moga z wolnej reki wtedy wybrac...
-
Jesli byli zaskoczeni, ze psa mozna juz zabierac i nie byli na to przygotowani to jesli powiedzieli by o tym p.Orzechowskiemu to jestem przekonan,ze dalby im czas aby szukali miejsca do dalszego leczenia stacjonarnego Ognika. Jak rozumiem tego nie zrobili, nie prosili o to aby Ognik jeszcze pobyl w lecznicy. Nigdzie tez nie czytalam, w necie, czy mediach(a p.Janda jak chce to potrafi byc slyszany),ze poszukuja na cito domu tymczasowego dla Ognika! Moim zdaniem zero wysilku dla starszego schorowanego psa. Nie ma psow, ktore nie maja szansy, KAZDY pies ma szanse i mamy na to setki przykladow,setki..jest trudno ale... Dopóki trwa życie, dopóty jest nadzieja!
-
Piszmy e-mial o wyjasnienie do: SdZ oraz: Naczelnik Wydziału: Andrzej Beuth e-mail: abeuth@warszawa.um.gov.pl kopia "Psi Los" musi byc z faktami: data przyjecia Ognika do lecznicy "Psi los' krotki opis sprawy. zalaczone ZDJECIA z dogomanii z datami. opisy z dogomanii w postepach leczenia data wydania Ognika SdZ, z opisem stanu zdrowia w dniu(data) wydania data uspienia OgnikaI pytania do UM. dlaczego Lecznica na Ksiazecej konsultowala decyzje o eutanazji psa skoro psa przywiozla SdZ i byla jego prawnym czasowym opiekunem. Pies nie byl wiec wlasnoscia UM aby on mogl decydowal o zyciu psa tylko byl pod opieka SdZ. Dlaczego SdZ nie przekazala psa, w takim razie do schroniska bezposrednio tylko pojechal do jednej z lecznic, ktora ma podpisana umowe. Pies nie byl psem powypadkowym a byl psem zabranym z interwencji.Pytania do SdZ dlaczego taka decyzje nie skonsultowali przede wszystkim z lekarzami RATUJACYMI zycie Ognika? Kto ich upoważnil do podjecia takiej decyzji, nie zgodnej z ustawa o ochronie zwierzat! Zadne subiektywne odczucia nie moga byc podstawa do podejmowania decyzji nie zgodnej z prawem. dlaczego dali szanse na zycie psu i po paru dniach ja zabrali, wtedy kiedy stan zdrowia Ognika sie polepszyl i wymagal intensywnej OPIEKI. Jak to sie ma do ich zapisu statutowego: Celem Stowarzyszenia jest: Działanie na rzecz humanitarnego traktowania zwierząt, ich poszanowania, objęcia ochroną i otoczenia opieką. Jakie kroki poczynili aby ustalic kto jest prawnym opiekunem psa.
-
Rozmawialam z ta osoba. Nic nie wiedziala, ze pies byl JUZ wczesniej pod opieka jakiejkolwiek kliniki. Psa przywieziono do kliniki z listy i klinika zadzwonila do osoby z miasta, ze taki pies z interwencji jest przywieziony własnie i..... Czyli UTAJONO historie Ognika-jego leczenie itd!!!:angryy: :angryy:
-
:-( :-( zawsze lezala przy mnie, zawsze byla tuz obok....teraz tylko puste miejsce, pustka... Nie wiem co dzis jest. Fils caly dzien za mna chodzi, jest przy mnie, jest smutny. Widze, ze stara mnie sie pocieszyc i chyba do niego dotarlo, ze jest poprostu sam....Juz Perła troskliwie go nie bedzie myla, zmywala deszcz jak spadnie, z jego siersci....
-
Owszem zgadzam sie z Toba. jak rozumiem sa dwa systemy: 1. kliniki oplacane przez U.M. W-wa 2. Organizacje, ktore otrzymaly dotacje na pomoc zwierzetom bezdomnym. ad2. Nie jestem pewna na 100% na czym stanelo, z dotacjami ale jak ja pytalam to srodki byly na: -kastracje -karme a na lecznie niet! Byc moze ostateczne dotacje uwglednily koszt leczenia, zaraz sprawdze na stronach UM.