-
Posts
7787 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ARKA
-
Sprzedam Jużaki sześciotygodniowe po 100 zł. Cena rynkowa po ok. 500 zł. 042 6407852 No i juz, pseudohodowla :-( :-( A jakis inny-zamieni owczarka niemieckiego, 3 letniego, na juzaka-no jak wymiana marki samochodu-co ta kretyn!!
-
[quote name='oktawia6']Arka-właśnie widziałam tę stronkę-celowo nie wklejałam zdjęć Jużaka z niej-bo to bez zgody-tylko z Wilkipedii i foto również-ale wierz mi Lolek będzie jeszcze piękniejszy-ja bym latała ze szczotką codziennie za nim-uwielbiam czesanie:multi: -to będzie taki większy Cotton;) -puszysty biały piękny:oops: [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:South_Russian_Ovcharka.jpg"][IMG]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/25/South_Russian_Ovcharka.jpg/250px-South_Russian_Ovcharka.jpg[/IMG][/URL][/quote] Eh, mam nadziej,ze ten Pan mi wybaczy, dla dobra rasy i w ogole. Zreszta nie wiedzialm,ze zdejcia tez sie skopiowaly. Adoptuj Lolka, zobaczysz jak ten zbir,co pobil ta sunie, bedzie mial 'pelne gacie';) U boku z Lolkiem oddalby Ci sunie dobrowalnie. A moze Lolka zrobic jako inspektora TOZ, no jakis facet z charakterem mocnym przydalby sie na interwencje:razz:
-
Z tym przemilym Panem nawiazalam kontakt: [URL="http://www.juzak.com/"]http://www.juzak.com/[/URL] Cytuje z powyzszej strony: [INDENT][FONT=Verdana, Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033][B]Charakter: [/B][/COLOR][/SIZE][/FONT] [LEFT][FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]Jak wiemy dominującym typem reakcji Jużaka, [B]jest [I]aktywny odruch obronny (zgodnie z wzorcem rasy)[/I][/B]. Dlatego próbując opisać charakter i zachowanie Jużaka, najpierw muszę zaznaczyć i przestrzec potencjalnych nabywców Owczarka Południowo Rosyjskiego o nabywaniu psów tylko i wyłącznie [B]ze znanych hodowli psów o udokumentowanym pochodzeniu.[/B] Należy pamiętać, że tylko psy z takich hodowli gwarantują nam dobry i zrównoważony (przede wszystkim pod względem psychiki) materiał hodowlany, musimy unikać psów o niewiadomym pochodzeniu, ponieważ będziemy najprawdopodobniej miel kłopoty z opanowaniem naszego pieska. Warto odwiedzić hodowcę przed decyzją ostateczną o zakupie pieska właśnie od niego i zobaczyć naocznie, jakie psy on posiada i jak one się zachowują. Jeżeli zależy nam na sukcesach wystawowych naszego pupila to równie ważne jak ogólny wygląd psa jest, jakie ma on cechy psychiki, ma znaczenie czy pies pozwoli się w ogóle ocenić sędziemu!! Pies nadpobudliwy i agresywny może zostać wyrzucony z ringu bez oceny lub całkowicie zdyskwalifikowany. Jużak oczywiście nie jest np. Labradorem, ale nie może próbować zagryźć lub przepędzić wszystkiego, co się porusza. [/COLOR][/SIZE][/FONT][/LEFT] [/INDENT][INDENT][FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033] Opisując charakter Jużaka, trzeba sięgnąć do jego korzeni, genezy powstania rasy. A więc Jużak to: [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033][B]- nieustępliwy obrońca swojego ( i naszego) terytorium,[/B][/COLOR][/SIZE][/FONT] [B][FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]- pies nieprzekupny, który nie toleruje żadnych obcych,[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B] [IMG]http://www.juzak.com.testy.strefa.pl/foty/char1.jpg[/IMG][B][FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]- pies podejmujący błyskawicznie i samodzielnie decyzje[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]- psy, które przez stulecia selekcjonowała natura (pogoda i dzikie zwierzęta)[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]- psy, które pasterze dobierali pod względem ciętości i nieustępliwości, a jednocześnie w 100% lojalnych względem właściciela.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]- pies o dwóch naturach, jedna to nieprzejednany stróż i obrońca, druga to ogromny kochający pieszczoty delikatny przyjaciel rodziny i swojego stada.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/B] [FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]Jak pokazuje rys historyczny powstania rasy najważniejsze dla uwczesnych hodowców były walory użytkowe i charakter psów, pod względem przydatności do prowadzenia i obrony stad owiec lub dobytku właścicieli przed wszystkimi możliwymi zagrożeniami czy to ze strony zwierząt, czy ze strony innych ludzi. Jużaki przez dziesiątki lat na trwałe wykształciły w sobie owe bardzo pożądane cechy.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]Biorąc pod uwagę powyższe wiadomości możemy w pełni ocenić naszą zdolność do prowadzenia psa o takich cechach charakteru. Bardzo często z pobieżnych opinii i lakonicznych wzmianek w Internecie lub literaturze utrwala się wizerunek Jużaka jako bezlitosnego zabójcy (do dziś w Rosji Jużak jest nazywany Zabójcą wilków lub Psem Niedźwiedziem), psa, który błyskawicznie atakuje nie ostrzegając o zamiarze agresji. Powstaje (zresztą uzasadnione) pytanie czy Jużaki są nadzwyczaj agresywne i niebezpieczne dla ludzi, otóż[/COLOR][/SIZE][/FONT] [IMG]http://www.juzak.com.testy.strefa.pl/foty/char2.jpg[/IMG][FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]odpowiedź brzmi [B]kategorycznie NIE !!!!![/B][/COLOR][/SIZE][/FONT] [RIGHT][LEFT][FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]Otóż wszystko, co robi Jużak, robi to z miłości i oddania dla swojego właściciela, w jego mniemaniu obrona terytorium i rodziny jest jego obowiązkiem i wynika z podstawowych założeń charakteru, jaki się kształtował przez stulecia. Biorąc pod uwagę, że psy te podejmują decyzję błyskawicznie, często bez wiedzy i przyzwolenia swojego właściciela, w jednej chwili bezgłośnie atakując intruza, można powiedzieć, że psy te są nadzwyczaj agresywne. I w tym momencie dochodzimy do sedna zagadnienia, otóż pies jest takim, jakim ukształtuje go właściciel. Upraszczając ten slogan, jeżeli decydujemy się na psy tej rasy należy pamiętać o dominujących cechach jego charakteru i wtedy dopilnujemy, aby nie dopuszczać do sytuacji, w której nasi znajomi lub niespodziewani goście znajdą się w miejscu lub sytuacji, nad którą panuje Jużak, a nie właściciel czworonoga.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/LEFT] [/RIGHT] [FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]Tyle teorii, a jeżeli chodzi o praktykę to mogę jedynie opisać doświadczenia własne z naszymi psami oraz sporadyczne spotkania z obcymi Jużakami.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]Prowadzimy w naszym domu normalne życie, które w żaden sposób nie jest podporządkowane do specyfiki Jużaków. Nasze Jużaki wychowujemy jak każdego normalnego psa (nawet takiego tyciutkiego kundelka), nie stosujemy żadnych dodatkowych metod wychowawczych, nasze psy muszą współżyć w pełnej harmonii z nami i innymi psami (mamy 3 inne psy w domu 1 labrador, 1 mieszaniec i 1 westik). [B]Jedynym wyjątkiem, który dosyć rygorystycznie przestrzegamy, jest to, aby nigdy nie dopuścić do sytuacji, w której Jużak sam przywita niespodziewanych gości!! Należy bezwzględnie pamiętać, że zdrowy psychicznie i fizycznie Jużak, nawet bardzo zrównoważony nie znosi na swoim terytorium żadnych obcych, a poza nim powinien okazywać ostentacyjną obojętność[/B].[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]Jeżeli pamiętamy, że nasz ukochany piesek, przecież wygląda tak bajkowo, tak przyjemnie, że tylko chce się go przytulać i przytulać (takie reakcje przejawiają zawsze osoby obce, a przede wszystkim dzieci, które nie wiedzą, z czym mają do czynienia), ma takie, a nie inne usposobienie, to unikniemy wszelkich kłopotów i będziemy mogli na długo cieszyć się radością, jaką jest posiadanie takiego wspaniałego psa!!!!!![/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]A teraz to już naprawdę tylko o naszych psinkach, otóż[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]I tu mam kłębowisko myśli, tyle do przekazania, chyba zacznę od szczeniaków, trafiły do nas prawie równocześnie suczka(CYNIJA) i piesek(KNYAZ). W domu przebywały już dwie dorosłe suki i chyba ta sytuacja bardzo wpłynęła na sposób prowadzenia moich Jużaków. Młode psy miały idealną sposobność na socjalizację i z ludźmi (psy mieszkały razem z nami w domu) i z innymi psami. Od samego początku dało się zauważyć różnicę w psychice, otóż pies był od samego początku bardzo spokojny, zrównoważony i odważny, a suka niestety bojaźliwa, nie mogę powiedzieć, że bała się wszystkiego, ale na tle psa wyglądało to bardzo odmiennie. Pisząc o Jużakach muszę wspomnieć o bardzo wczesnej socjalizacji tych psów, która muszą przejść ze swoimi właścicielami. Bardzo ważne jest, aby od bardzo wczesnego wieku przyzwyczajały się do nowego otoczenia i ludzi, ja byłem dosyć poważnie przygotowany, co do wymagań, jakie będą stawiać nam Junaki. Przeczytałem wszystkie materiały, które były dla mnie dostępne, korespondowałem z Martą i Kubą od BAJKI, no i oczywiście bardzo dużo doświadczenia zdobyliśmy z Anetą przy wychowaniu naszej kundelki (mieszaniec Jużaka), która przejawia bardzo silny instynkt terytorialny. Przy zakupie psów również odbyliśmy długie rozmowy z hodowcami na temat wychowania i charakterów naszych psów. Będąc w ten sposób uświadomieni od samego początku przyzwyczajaliśmy psy do obcowania częstego!! - Z innymi ludźmi. Często prosiliśmy naszych znajomych, których zapraszaliśmy do nas, aby po oswojeniu piesków z ich obecnością pieścili je lub oglądali uzębienie, itp. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [IMG]http://www.juzak.com.testy.strefa.pl/foty/char3.jpg[/IMG][FONT=Arial, Helvetica, sans-serif][SIZE=2][COLOR=#000033]Jak na razie ten sposób zdał egzamin i nasze psy po pierwszym nieprzyjaznym powitaniu obcych, bardzo nieufnie, ale jednak pozwalają obcym poruszać się po ich terytorium, oczywiście dzieje się tak tylko wtedy, gdy my tych obcych wprowadzamy do domu lub na podwórko. Na wystawach jest tak samo i jak na razie nie mieliśmy większych sensacji w trakcie wystawy. W tej chwili psy maja 14-ty miesiąc i mam nadzieję, że to się nie zmieni, ale musimy pozostawać czujni i nie dopuścić do sytuacji, w której Jużaki osobiście podejmą decyzję, co do sposobu przywitania gości, bo nie mam wątpliwości, że taka sytuacja nie była by komfortowa dla nieproszonego gościa! Specyfika Knyazia do dziś polega na tym, że od małego przejawiał ogromna pewność siebie i stoicki spokój. Widziałem go w sytuacji, gdy mając 3 miesiące został zaatakowany (na szczęście nie poważnie) przez kundelka i nie okazał żadnego przerażenia, a takiego się spodziewałem. Knyaź stanął w miejscu i po prostu nie dał się przegonić, stał bardzo stabilnie i nawet po małym ugryzieniu przez tego psa nie uciekł ani się nie wystraszył, a atakujący pies bardzo zdziwiony i zmieszany odszedł obszczekując go chyba po to, aby zachować twarz. Od samego początku dało się zauważyć w jego zachowaniu taką dominującą postawę i w stosunku do ludzi i w stosunku do psów. Dosyć ciekawą sytuacją był moment pierwszej naszej wizyty u mojego brata, który ma Dalmatyńczyka, gdy te pieski się spotkały, dało się zauważyć, że Dalmatyńczyk jest bardzo zmieszany i czuł jakiś taki dziwny respekt przed Knyaziem. Jeszcze kilkakrotnie spotkałem się z sytuacją, która wskazywała dosyć jednoznacznie na to, że Jużaki roztaczają, jakiś taki respekt wokół siebie, maja to coś w sobie, co sprawiało, że inne psy często odczuwając respekt odchodziły od niego z podkulonym ogonem. Nie wiem czy nie przesadzam, ale ja odniosłem takie subiektywne wrażenie i opowiadam się za teorią, że to właśnie Jużaki mają coś w psychice, co sprawia, że budzą taki respekt.?? Suka zachowywała się zupełnie inaczej, ona pierwsze spacery poza nasze ogrodzenie przeżyła jako zesłanie, potrafiła w ciemności na najlżejszy szmer w panice zawrócić do domu!! Nie muszę chyba dodawać, że kontakty z innymi psami lub ludźmi odbywały się za karę i z dużymi oporami. Muszę was jednak pocieszyć, że systematyczna praca nad socjalizacją przynosi efekty i po jakimś czasie około od 1 roku suki zaczynają być pewniejsze siebie (nasza sunia spoważniała po około 8-m miesiącu) i nie są już takie choleryczne. Po rozmowach z innymi hodowcami dowiedziałem się, że suki przeważnie są takie i nawet najczęściej źle reagują nawet do 1,5 roku, najczęściej do pierwszej cieczki, po tym okresie raczej stają się bardziej zrównoważone. Ale nie jest to regułą, również to, że psy zazwyczaj są bardziej spokojne. Myślę, że tak jak u innych ras tak w szczególności u naszej rasy jak również u innych pobudliwych odmian (szczególnie rosyjskich owczarków) należy bardzo dokładnie znać pochodzenie naszego czworonoga i wybierać hodowle o ugruntowanej pozycji i bardzo wyrównanym pogłowiu pod względem psychiki. Relacje pomiędzy właścicielem i psem, otóż ja opowiadam się za dosyć twardym prowadzeniem psów, i proszę nie mylić słowa twarde prowadzenie z maltretowaniem psów. Dla mnie twarde znaczy bardzo konsekwentne, często przesadne egzekwowanie wykonania poleceń, jeżeli pies ma wejść za ogrodzenie to musi to wykonać, jeżeli pozwolimy Jużakowi nie wykonać tego polecenia, to zaczynamy tracić pozycję przywódcy. [B]Tracąc swoja pozycje przywódcy musimy liczyć się z konsekwencją, że nasz ukochany pies niedługo podejmie decyzję o zmianie przewodnika stada i to my zaczniemy wykonywać polecenia naszego pieska!![/B] Jeżeli nie zapomnimy o tym, że psy są zwierzętami stadnymi i tak się zachowują to nie powinniśmy mieć większych kłopotów z prowadzeniem naszych czworonogów. Twarde prowadzenie psów rozumiem również jako ukaranie psa, czasami nawet laniem, ale nigdy nie może ono być przesadne i częste, a w żadnym przypadku nie może dojść do katowania psiaka. Takie postępowanie doprowadzi do tego, że nasz pies uzna drobną karę jako przywołanie do porządku lub jako przywołanie i przypomnienie psu o jego miejscu w szeregu, hierarchia stada. Myślę, że można to porównać do zachowań w naturze, gdzie matka młodych ucząc je często posuwa się do złapania i potrząśnięcia młodego za kark. Ciekawe, że nawet dorosły pies reaguje na szarpnięcie za kark, jako karę lub skarcenie. Oczywiście trudno dorosłego, ogromnego psa trząchać za kark, ale warto spróbować. Od naszych psów należy bezwzględnie wymagać posłuszeństwa, w szczególności takiej rasy!! [B]Ważne żeby jednak nigdy nie przekraczać granicy tolerancji lub wytrzymałości, jaką ma nasz pies, jeżeli wkraczamy zdecydowanie i pewnie to należy pamiętać, że w sytuacji bardzo stresowej pies zareaguje agresją ze strachu. Zawsze, ale to zawsze w takiej sytuacji pies musi mieć możliwość wycofania się, np. za ogrodzenie, pod stół, na swoje posłanie, do swojego kojca, lub gdziekolwiek indziej, tak abyśmy my mieli szansę pokazać naszą dominację i np. zagonić psa za ogrodzenie, a pies mógł bez obawy o swoje zdrowie (tak on to prawdopodobnie widzi) wycofać się lub wykonać nasze polecenie.[/B] Przy egzekwowaniu poleceń trzeba pamiętać o tym, że w naturze Jużaka nie leży karne i bezwzględne wykonywanie naszych poleceń i musi nam wystarczyć, że przywołany pies przybiegnie do nas po kilkukrotnym nawoływaniu lub z dużym ociąganiem się. Jużak zawsze, jeżeli zauważy możliwość nie wykonania polecenia spróbuje to zrobić, taka jest ich natura, ponieważ te psy czyniąc swoje podstawowe obowiązki same podejmowały decyzje i często przez kilka dni nie obcowały z ludźmi przy pilnowaniu stad, stąd ich natura samosiów, one nie lubią być bardzo karne. Musimy o tym pamiętać decydując się na ta rasę.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [/INDENT]
-
:-( Dzis bylam bardzo krotko u Lolka. Prawie tylko tyle co mu jedzenie domowe dalam, wrabal i chwilke doslownie z nim bylam, musialam lecie z moja sunia na umowiona wizyte do weta. Poryczalam sie i tyle. Jak szlam od niego to on zaczal strasznie za mna plakac, odwrocilam sie i powiedzialam mu, ze jutro napewno bede, zeby czekal. Jutro pojade wczesniej, strzyzenie o godz.13-tej, aby z nim pobyc dluzej przed strzyzeniem. No i okazalo sie, ze mam swoja sunie Perłe, powaznie chora...oby pierwsza wersja byla a nie druga-bo sa dwie. Albo przewlekle zapalenie pluc albo przerzuty nowotworu do pluc-ekg i rtg klatki piersiowej. Tylko skad miala by te przerzuty, to jeszcze nie wiem...usg nic nie wykazalo, wczesniej...bo tego sie tez wczesniej balam.. Teraz ma kuracje na zapalenie pluc, za 2 tygodnie przeswietlenie, jak zmiany nie ustapia, to znaczyc bedzie ze nowotworowe zmiany. tak mi weci powiedzieli :-( Nie chce nawet o takiej, wersji myslec,nie i juz!!!
-
Perraszku - gdzie jesteś? - pytanie bez odpowiedzi....
ARKA replied to Ewkaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='irma']wiesz co ? może to niezbyt odkrywcze, ale może by tak pajunię zapytać, co ? tyle szczeniaków ....[/quote] Szczeniaki, o ile pamietam to: byly czipowane przez polska lekarke ale czipy byly chyba z Niemiec przywiezione. To moze potwierdzic lub zaprzeczyc Viktoryja i inne osby bedace tam na miejscu, pomagajace. Nie jestem pewna czy te szczeniaki, z Józefowa k/ Legionowa, nie byly czipowane przez schronisko w Jozefowie, tego mozna sie dowiedziec. Z napisu na samochodzie, mozna odszukac w watku, wynika ze bylo to poprostu schronisko tzn. samochod schroniskowy. Czy ktos moze odswiezyc ten watek? -
Podaje wpłaty na Lolka: 100zl Beata M, z Łodzi 30zł Jowita M, z Warszawy 50zł Beata K, z Konstancina 50zł Therion,z Krakowa 10zł Natalia, z Pozania 20zł P.W(zapomnialam imie zapisa:oops: .Nazwisko mam ale nie wiem czy moge publicznie podac, z Koła 20zl, Anna G, z Czestochowy ----- [B]Razem=280zl[/B] [B][SIZE=3][COLOR=blue]WSZYSTKIM DARCZYŃCOM bardzo dziekuje w imieniu Lolka![/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=#0000ff][/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=#0000ff]Proszac o wsparcie, dalsze.[/COLOR][/SIZE][/B] [B][COLOR=red]Oddział regionalny BGŻ S.A. w Warszawie Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt Arka 18-2030-0045-1110-0000-0031-5710[/COLOR][/B] [B][COLOR=red]z dopiskiem "Pomoc dla Lolka"[/COLOR][/B]
-
Izo i tak wczoraj bysmy nie mogly tam byc..:roll: Dzis niebawem lece, do Lolka. Co sie dowiedzialam. Juzaki w wieku ok 2-3 lata CAŁKOWICIE zmieniaja siersc! Fryzjerka, byla zdziwiona, ze jak to sie stalo,ze siersc mu zeszla a odparzen skóry nie ma- czyli zagadka rozwiazana. Nawiazalam kontakt z przemilym Panem hodowca i bedzie szukal domku dla Loleczka. Duzo rad dostalam i okazuje sie, ze dobrze podeszlam do naszego 'rozbojnika'.;) A jego zachowania dobrze rokuja ale ostroznosc wskazana czy tez raczej czujnosc, taka, jak on sam ma;)
-
[quote name='XWegaX']powiem Ci, że jestem dorosła[/quote] Moze i jestes dorosla ale poczucia humoru nie masz. Troche wiecej luzu..zobacz jakie tam ikonki byly, takie:;) ;) ;) ;) ;) ;)
-
[quote name='puli']100% racji.Wydaje się,że najbardziej realne byłyby bezsmyczowe godziny.[/quote] Najpierw ludzie potem psy. Czyli od godz. 22 do 5 rano:loveu:
-
[quote name='XWegaX']to nie mój pies, a mojego taty, i jak tylko go spuścić, to go nie przywołasz. Autentycznie się boję, że kiedyś wpadnie pod samochód albo co :shake: No chyba, że nie wszystkie psiaki są takie... :oops:[/quote] ;) i tu Ciebie, cos czuje 'złapałam'. A pies jest wykastrowany? No nie pisz mi tylko..ze to pies Twojego taty;)
-
[quote name='malutka']Kazda gmina powinna miec cos w rodzju zwierzecej policji, nie to co TOZ robi tylko osobna komorke ktora ma za zadanie sprawdzanie warunkow trzymania zwierzaka domowego. Cos nie tak, znecanie, lub zaniedbanie w kierunku do zwierzat to mandat i ewentualnie zakaz trzymania zwierzat. Taka policja szybko sie zorientuje ktore miejsca sprawdzac, gdzie zagladac, no przede wszystkim musi miec prawo odebrania psa czy kota od zaraz. [/quote] Tak,tu masz racje i tez uwazam, ze tak powinno byc.Tyleze jesli taka komorke beda powolywac urzednicy, to czarno to widze, nastepne 'stołki' oplacane przez podatnikow a efektow nie bedzie widac. Myslam o tym aby byl powolany Rzecznik Praw Zwierzat i on w swoich strukturach mial 'podwieszonych' ludzi pod Urzedy Miast-inspektorow. Nie wiem czy to jest mozliwe( pieniadze z budzetu panstwa) ale z drugiej strony w naszym kraju wszytko jest mozliwe, jak widac ostatnio;)
-
[quote name='malutka']P. Mrzewinska, ja podalam tylko fakty jakie sa w Anglii, i owszem dzialaja, ale to tylko dlatego ze Brytyjczyci maja taka kulture, [/quote] Sorry ale angielskie prawo dopuszcza usmiercanie zwierzat w schroniskach a polskie nie. Moze dowiedz sie ile w Anglii, rocznie jest usmiercanych zwierzat? Jakos dziwnie dwie organizacje angielskie bardzo nam tu chcialy 'rzadzic' WSPA i RSPCA i znama ich 'jasna polityke' wobec zwierzat bezdomnych. W schroniskach ma byc tyle zwierzat ile jest miejsc, tak to wyglada 'po angielsku'.
-
[quote name='malutka'] Istnieja inne formy zabezpieczenia jak np sterylka chemiczna czy tabletki antykoncepcyjne. [/quote] Mysle,ze powinnas troche poczytac o skutkach ubocznych stosowania u psow i kotow antykoncepcji hormonalnej. Sterylka chemiczna owsze juz jest, od kilku lat, stosowana jest w USA, tylko u samcow, szczeniat, do wieku 5 m-c(chyba). Nie wiem czy jest juz stosowana w innych krajach. I nie ma jeszcze zadnych wynikow badan o jej ewentulanych skutkach ubocznych. W naszym kraju, przyznam, ze taka forma sterylizacji bardziej by moze przemowila do ludzi. Oczywiscie jesli dotyczylaby przede wszystkim samic. Wystarczy jeden pies niewykastrowany aby narobil niezlego 'bigosu';) [URL="http://www.hsus.org/pets/pets_related_news_and_events/fda_approves_use_of_neutersol_for_male_puppies.html"]http://www.hsus.org/pets/pets_related_news_and_events/fda_approves_use_of_neutersol_for_male_puppies.html[/URL]
-
[quote name='iza_g']Mocno już dziś trzymam za to kciuki, ale niech ten wet na siebie uważa, [B]bo Lolek jest bardzo szybki[/B] :razz: . Nam blisko godzinę zajęły próby założenia mu smyczy ... Jest to oczywiście tylko moje zdanie, ale myślę, że Lolek będzie się nadawał na podwórko, jako biegający luzak. Jak będzie już w pełni sił i z nową sierścią to przy dobrej budzie, żadne mrozy nie będą mu straszne. W mieszkaniu jakoś go nie widzę :shake: , choć mogę się mylić. Tylko gdzie są takie domy z ogrodem? Ja niestety nie znam osób, które na dzień dzisiejszy spokojnie mogłabym polecić jako mogące zapewnić opiekę Lolkowi :shake: . Znam jedną super - psiarę, dość doświadczoną, ale Ona ma niewielkie podwórko i 2 psy... A swoją drogą trzeba będzie sprawdzić jak Lolek reaguje na psy...[/quote] :razz:nie bylby juzakiem jak bylby wolny.. Podobno maja paru pacjentow, juzaki, wiec ma doswiadczenie;) No tylko dom z ogrodem, wiec 'kolko' opiekunow sie zaweza, ale mam nadzieje.. P.S tym bardziej jestescie dzielni, w interwencji z juzakiem!! Przez plot sie wachal z jakas suczka sasiadow i rekacji bylo zero ale co innnego przez plot a co innego 'twarz w twarz'
-
[quote name='ezynka']Cześć, rozumiem, ze pies tę pastę zjada w trakcie mycia i to mu nie zaszkodzi? Musze coś wymysleć dla mojego psa. Kamień nazębny pokrywa mu zeby w zastraszającym tepie. Sama już nie wiem co robić :([/quote] Idz do weta i zrob psiakowi badania krwi, z uwzglednieniem profilu nerkowego. A w jakim wieku jest psiul?
-
[quote name='iza_g']Witaj ARKA :lol: O jużakach czytałam. Faktycznie łatwo nie będzie. Pal licho mnie - jestem przygotowana na "serdeczne" przyjęcie przez Lolka. [B]Bardziej martwi mnie kwestia jego przyszłej adpocji[/B]. Tak sobie myślę, że fantastycznie byłoby żeby Loluś trafił do miłośnika tej rasy, świadomego jego cech ... Jak będzie już odkarmiony, z piękną sierścią ... może znajdzie się ktoś taki. No, a jeśli nie jużako-maniak to w każdym bądź razie osoba z dużym doświadczeniem. Za to jestem przekonana, że w odpowiednich rękach Lolek będzie świetnym stróżem. No ale to temat na później. Póki co trzymam kciuki za ewentualną akcję pielęgnacyjną. Na pewno nie będzie łatwo bo Lolek to twardy zawodnik :cool1:[/quote] Wiem, wlasnie juz wiem ale jestem pelna optymizmu, mimo wszystko! Tym bardziej uwaza i to robie aby juz mu szukac domu i zeby ten dom mial taki jak teraz jest, jak najszybciej. On nie moze sie przywiazywac do mnie i wetki, bo to bedzie dla niego straszne przezycie:-( :-( Juzaki maja wieeeelkie poklady milosci:-( :-(
-
:shake: nic nie wyszlo ze strzyzenia. Sadolin zadzialal tak ze Lolus byl owszem podciety jak po piffku ale byl czujny...i nie mozna bylo nawet kaganca mu zalozyc:shake: A narkozy nie mozna podac jak sadolin dziala bo grozi zejscie psu. Nastepne podejscie we wtorek o godz.13, przyjedzie wet, ktory bedzie umial Lolka 'spacyfikowac' aby mu w doopsko podac narkoze. To wet. z ktorym wspolpracuje mila p.Agnieszka, od strzyzenia psiakow. Boszeee oby nam kolejne podejscie sie udalo. Musicie trzymac kciuki!!!!!!! Eh, moze jeszcze postaram sie 'wysiegnik' zorganizowac, na wszelki wypadek.
-
U Lolusia bz.;) Mialam nie pisac teraz tylko popoludniu, jestem cala w nerwach, czekam na tel. czy Pani fryzjerka dzis bedzie mogla go ogolic i ma sie to odbyc jesli dzis, ok. godz.16 I jak pojdzie nam z tym przysypaniem, czy tylko sadolin wystarczy. A jesli nie dzis to poniedzialek, chciaba bym bardzo aby juz tego okropienstwa brudnego nie mial na sobie:-( I jaks udaloby sie go chociaz przetrzec recznikiem namoczonym w szamponie. Szampon juz zakupiony dla delikatnej i wrazliwej skory oby tylko sie jakos dalo. Co do rasowosci. Szukalam hodowcow juzakow-jest ich niewielu i z jedna przemila Pania nawiazalam kontakt i ona twierdzi,ze Lolus to juzak! No naczytalam sie o juzakach i teoretycznie jestem przygotowana;) Wielkie serce i upartosc, reszta sie nie liczy:razz: Izo-poczytaj o juzakach... mozesz(-cie) miec 'przechlapane' u Lolka;) Ale damy rade, duzo sera białego musisz miec;) Przyszla tez karma poczta od Moniki inspektor TOZ ale nie odebrałam z poczty jeszcze. Domowe jedzenie tez mu nosze, no bo jakos musze chlopczyka przekupowac, no i smakolyki oczywiscie:razz:
-
18-sto letnia maluteńka babunia już za TM:(((
ARKA replied to Moriaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='lupe'][..ciacham calość żeby nie zabierac miejsca...] Tego się po prostu skomentowac nie da. Zachowanie poniżej wszelkiej krytyki i zero empatii. Szkoda słów. Mam nadzieję, że żadne zwierze już nie trafi nigdy w te ręce. Przyznam szczerze, ze to zdanie mnie zszokowalo i.....jesli mialam w sobie jakies usprawiedliwienie dla tych ludzi, ze podjeli samodzielna decyzje o eutanazji,ze naprawde byc moze bylo bardzo zle z sunia, to runelo to w gruzach. Wiecej, czuja sie zupelnie chyba bezkarni..wprost zadrwili.... Ale myla sie, bo konsekwencje czynu moga poniesc... Sa swiadkowie, co psa przewozili, jest karta adopcyjna a oni..zadnego dokumentu nie maja, zadnych badan suni,zadnych namacalnych podstaw. Moze sekcje zwlok suni zrobil, watpie...Slowo przeciwko kilku slowom, slownym zobowiazaniom-wiadomo do czego-czasowej opieki, plus karta adopcyjna suni. Nie mieli by szans wygrac w sadzie. Wlasciwie to jedno tez mnie dziwi,ze lek. wet. nie rzadal od nich chociazby ksiazeczki zdrowia suni. Wsciekly sasiad na sasiada mogl przeciez zlapac jego psa i mu uspic!! I co wtedy pan wet?? To wcale nie jest wszystko do smiechu.....limio!!!! -
Lolus juz ma dostarczana bardzo dobra karme, 15 kg, i witaminki na polepszeni stanu skory i siersci, od Pani o wielkim serduchu:Rose: :Rose: :Rose: A w sobote, prawdopodobnie, odbedzie sie strzyzenie,tez przez mila Pania od strzyzenia. Przyjedzie do Loleczka.
-
18-sto letnia maluteńka babunia już za TM:(((
ARKA replied to Moriaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie, nie uwazam i dlatego pisalam o BADANIACH, aby mozna bylo sobie tez powiedziec. Chcialam zrobic wszystko co mozliwe ale sie nie dalo. Samo podjecie decyzji o eutanazji, jest strasznie obciazajaca decyzja, przynajmniej dla mnie. I nigdy, nawet majac w reku TRAGICZNE wyniki, nie wie sie do konca czy to juz byl ten moment obecny, czy jeszcze nie. Moriaa ja nie wiem, tak naprawde, kiedy psa boli ja jedynie moge powiedziec-to co sama widzialam i mialam..ze moje psy i kot poprostu odchodzily..odchodzily...... Uwazam, ze moze warto o tym pisac, dyskutowac, to nie jest taka latwa decyzja psychiczna. Branie psiaka, ktory jest staruszkiem i byc moze wlasnie dni ma policzone. Ja, przez sekunde zastanawialam sie nad sunia ale...nie jestem jeszcze psychicznie gotowa aby przezywac odejscie nastepnego psiaka. Podjecie decyzji o eutanazji, zakonczenie cierpienia, odebranie zycia jest to, najtrudniejsza i najbolesniejsza decyzja, prawie nie do wytrzymania i ktorej nie da sie odwrocic!!! To pozostaje na naszym sumieniu, nikogo innego. -
Probowalam Lolka uczuc siad ale mu to narazie nie wychodzi;) Chyba te dready go blokuja;) Ale damy rade;)
-
18-sto letnia maluteńka babunia już za TM:(((
ARKA replied to Moriaaa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='saskia']Ja też nie rozumiem- sunia była ślepa i głucha, ale nie była mocno chora:shake: Dlaczego nikt nie skontaktował się z Morią?:angryy: Trzymałam Babunię na kolanach kiedy jechałyśmy ze schroniska, wciąż nie mogę zrozumieć, ze tej ufnej istotki juz nie ma... Skad to wiesz, zrobilas suni badania?!! Mialas kiedykolwiek psa tak chorego na serce, ze sie dusi i to go wlasnie udusi, pomalu, na smierc. Czy mialas psa z niewydolnoscia nerek, ktorej nie da sie odworcic i pies z dnia na dzien, ma zatruwany organizm, przestaje w ogole jesc, slania sie na nogach, sika co krok i czuje sie sam tym zestresowany bo pies NORMALNIE w domu sie nie zalatwi! I niech malutka biega teraz sobie juz szczesliwie i radosnie z moja Ziutka co odeszla z powodu wlasnie serca i Sara z powodu nowotowu ale glownie nerki siadly: :(:( -
[quote name='iza_g']Zgadza się. Ja też miałam pewne obawy przed zbyt długim odmawianiem mu przynęty... myślę, że poza brakiem zsocjalizowania, to również efekt przegłodzenia, on po prostu widząc jedzenie nie panuje nad sobą :shake: [/quote] To nie jest ze nie panuje, to raczej wynik wlasnie niezsocjalizowania. Robil co chcial, sam. No a ta demonstracja jak w stadzie psim. Hm, 'obce' beda mi tu rzadzic, wyprobuje je-czy one czy ja...tzn. Marty to tyczylo przeciez i 'walki' o to co on bardzo lubi i potrzebuje, jedzenie. Narazie ze mna nie zaczal, czuje do mnie jakas tam slabosc;) Ja spokojnie mu przetrzymuje smakolyki, nie ma tak ze Lolus chce i ma, dostaje wtedy jak ja chce, on wie to juz, chyba;) Chlopu nie mozna dac sobie wejsc na glowe,do serca tak;)