-
Posts
3222 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by Berek
-
I znowu kłania się światek Disneya... Pies ma zakodowane pewne scheamty zachowań. Psy są baaaardzo konsekwentne, w odróznieniu od nas, ludzi. Problem jaki się pojawil jest, być moze, językowej natury - piszemy "chce" - myślimy "a-haaaa, zamierza, ma radochę z myślenia o tym że zaraz ugryzie" - i zaraz pada oburzony tekst że psy nie sa potworami gryzącymi i zjadającymi wszystko co na drzewa nie ucieka - a to nie tak. Nie są potworami ale i nie są ludzikami z ludzkim myśleniem i ludzkim stanem samoświadomości. :angryy: Pies demonstruje wszystkie zachowania po kolei, tak, jak mu instynkt podpowiada. Po prostu. Zofia bardzo pięknie opisala. Warknięcie ostrzegawcze, jak nie poskutkuje, to rąbnięcie zębami. :evil_lol: Niestety czasami osoby ktore tak strasznie się bronią przed wiedzą że... psy czasami gryzą - nie mialy po prostu styczności z takimi psami. :lol: Niekiedy zaś bywa tak, że nawet w kontakcie z potencjalnie niebezpiecznymi zwierzętami nauczyły się tak ustępowac i tak lawirowac, zeby pies nie "musiał" ugryźć. Mozna i tak, tylko że takie zwierzę będzie zawsze jak granat z wyrwaną zawleczką. :shake: A ponieważ czasem takie psy eskalują żądania - o czym ludzie dowiadują się jak już jadą na szycie na ostry dyżur - to potem są opowieści a to o psie "chorym psychicznie", a to z podejrzeniem o guz mózgu "bo nagle ugryzł" - zazwyczaj psy są calkiem zdrowe psychicznie tylko ludzie d...* y a nie obserwatorzy.
-
Nic podobnego. Pies warczy, mówi - ejże, uważaj, koleś, bo zaraz ugrrrryzę... To zdanie o warczeniu "...bo nie chce ugryźć" jest niezmiernie popularnym tekstem na forach o "pozytywnym szkoleniu" jeno... nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Niemniej brzmi taaak pięknie. :lol:
-
"[QUOTE]A co wiec robicie bez pieluch zanim pies moze wychodzic na spacery? Musi gdzies robic a jak nie ma pieluchy to robi bezposrednio na podloge. [COLOR=red]I o tym cały czas piszę..[/COLOR]:lol: Poprostu mnie to zdziwiło ze komus sie podoba ze pies podczas kwarantanny robi na panele, klepke, dywany itp.. "[/QUOTE] Dla mnie to nie kwestia podoba się - nie podoba itd. BTW dywany zwijam, jak mam w mieszkaniu szczeniaka na kwarantannie. A że leje na podlogę? No... mam szczeniaka... i przez jakiś czas będzie lał. I będzie obgryzał wszystko, i wpadał pod nogi, i kwiczał, i demolował... Trochę w szkoleniu siedzę i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jednak szybciej uczą się czystości szczenięta "surowe" pod względem tej nauki (tj. takie ktorych nie uczono sikania na gazety czy maty) kiedy kończy się kwarantanna. Ja nie wartosciuję - to indywidualny wybór każdego właściciela. Mnie by się zwyczajnie nie chciało, w sumie wolę polatać ze ścierką. :lol: W zamian mam stosunkowo malo pracy po zakończeniu kwarantanny. Coś za coś - jak w zyciu. :lol:
-
:evil_lol: Hm, zawsze zdarzają się przypadki szczególne...
-
A robienie na podlogę to taka tragedia...? :lol: Szczerze mówiac nigdy nie używam mat, pieluch, gazet ... przy szczeniakach - wolę po prostu ścierać. Psy dośc mocno się zauczają i wolę tuż po skończeniu kwarantanny nauczyć psa że "to" się robi tylko na dworze i - po klopocie. Jesli wprowadzamy rozwiazania zastępcze (maty, kuweta itd) - to będziemy mieć psa załatwiajacego się w domu do końca życia. Czasem na maty i do kuwety, a czasem... nie. :evil_lol: Yorki odpowiednio przyzwyczajone nie mają ani więcej, ani mniej problemow z czystością, jej zachowywaniem, niż inne rasy.
-
jo_ann, nigdy nie zdarzyło mi się widzieć średniaka ktory nie chce tropić. Muszę to zobaczyć. Masz czas w sobotę? :cool3: :lol:
-
Nielegalne schronisko w Wolce Kozlowskiej
Berek replied to szybszy_od_dylizansu's topic in Schroniska
Eee... na pana "szybszego" mam założony co prawda filtr ale czytam wypowiedź Zosi i uderza pewna nielogiczność - nie podobalo się że u pani D. psów za dużo - ale teraz nie podoba się że kolejne nie są kierowane do Wólki tylko do osób ktore ogromnie energicznie zarządzają przecież psami szukającymi domu... :cool3: -
Jo_ann, jak "dojrzejesz decyzyjnie" to się po prostu odezwij, masz zdaje się mojego maila. :lol:
-
Hej, pracujemy na ludzkim śladzie - spoko. A nagrodą jest to, co pies lubi (z kaczymi kupami może być problem ale jeśli chcesz... :lol: :lol: :lol: ). Mam wysoko wyspecjalizowanego deptacza nawet.
-
SaJo, myślę że jo_ann chodzilo bardziej o zapytanie o ew. przynalezność do grupy tropiącej :lol: Jo_ann, nie wiem jak jest u innych. U nas dobrze byloby żeby Forsest umiał wracać na wołanie i był w stanie nie zjeśc innych samców (ktore i tak są pod kontrolą, ale jednak...) - wiem w czyich jestescie rękach, że tak powiem, więc nie wydaje mi się żeby były jakiekolwiek problemy. Cimi, moge Ci jedynie podpowiedzieć pozycje anglojęzyczne bo w tym języku czytam w miarę dobrze ;): "Scent and the scenting dog" Gary Syrotuck - bardzo dobra, choć "techniczna" pozycja (włącznie z analizą rozkladania się opadających platków sniegu i inne takie fajne szczególiki). Niepozorna, wygląda jak "niepowazna" trochę broszura z infantylnym obrazkiem na okładce - w srodku mnóstwo ciekawego i mnóstwo technicznego, ta okładka jest myląca. Zaleta dodatkowa - na tle innych książek sprowadzanych z Zachodu dość tania. Łatwo dostępna, w zasadzie ciągle idą dodruki. "Tracking Dog: Theory and Methods" Glen R. Johnson - biblia dla tropicieli :lol: I wreszcie moje osobiste zboczenie (na ktore właśnie czekam, przebierając nogami, będę mieć moje wlasne, najwłaśniejsze, hurrrrraaa): "Component Training for Variable Surface Tracking" Ed Presnall and Christy Bergeon - to już bardzo specyficzny temat i specyficzne zajęcie dla psa i przewodnika. Ale Presnall to taka "ikona" tropicielska i ogólnie jego ksiązki są O.K pod względem merytorycznym. :lol:
-
O rany, Zosiu, stukałysmy chyba jednocześnie. :lol: :lol: :lol:
-
Książka wydana przez Multico: "Nowoczesne szkolenie psów tropiących" Bogusław Górny :lol: - to na pewno podstawa. Jest trochę dobrych pozycji zagranicznych ale to jeśli się wciągniesz w temat. Można też dołączyć do jakichś grup "tropicieli" ktorych trochę powstało w ostatnim czasie. Przynajmniej w stolicy jest kilka, z tego co wiem. :lol:
-
Nielegalne schronisko w Wolce Kozlowskiej
Berek replied to szybszy_od_dylizansu's topic in Schroniska
Tjaaa.... .... jak mawiał pan Zagłoba "diabeł w ornat się ubrał i ogonem na mszę dzwoni" czyli - jak tu wszystko teraz zwyobracać coby wyszlo żeśmy świętsi od papieża. A tymczasem ta prymitywna nagonka (podawanie fałszywych informacji, histeryzowanie, próby szczucia naiwnych forumowiczów na "okropną babę" itd :mad:) była ewidentnie spowodowana... urażoną ambicją dwóch osób ktorym ktoś nie pozwolił wleźć z butami do swojego życia i swojej dzialalności - grzech niewybaczalny dla pewnego typu ludzi. :evil_lol: P.S. Pani Moniko, lepszej opiekunki dla suki nie można było sobie wymarzyć. :lol: -
" Asher, paluchem na nie pokazywał, niezbyt czystym zresztą. :lol:
-
Asher, Pika, Coś to piesek malej rasy, dowolnej w zasadzie (albo i bez rasy :lol:). Określenie wzięło się stąd że kiedyś, dawno, dawno temu (acz nie w odległej galaktyce... ;)) pewien zwolennik psów słusznej postury (?)wrzeszczał za mną na widok bandy małych istot galopujących wokół mnie na jakiejś wycieczce: "skaranie boskie takie COŚ w domu trzymać!" :lol: - stąd wszystko małe przynależne do gatunku canis familiaris pozostalo u mnie Cosiem. Nazwa się przyjęła i powoli przechodzi do słownika polszczyzny potocznej... Pamiętajcie że zawsze piszemy to z dużej litery, liczba mnoga to Cosie. ;) P.S. Rybka - u mnie stara suka do dziś dostaje wariacji z radości na widok kolczaty nie dlatego, że kojarzy jej się ze spacerem, bo ten odbywa na pięknej rogzowej obrózce z taśmy (w motyw kostek notabene) tylko że kojarzy jej się z treningiem. Suka na emeryturze już kilka lat a ciągle pamięta i ma nadzieję że jej to-to na szyję założę. Trzeba było narzędzie schowac bo jak mi nie daj Boże wypadło z półki to suczydło, ślepawe, głuchawe i dychawiczne nie chciało się uspokoić. :lol:
-
Wystep na MPPT - ćwiczy ON-ka, daje to pojęcie o cwiczeniach. Przewodniczka troszkę pomaga psu cialem ale jeśli ktoś nie bardzo widział calego zestawu ćwiczeń to ten film jest pomocny... [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=WxNVOJBhHUU[/URL]
-
Nielegalne schronisko w Wolce Kozlowskiej
Berek replied to szybszy_od_dylizansu's topic in Schroniska
Pani Tosiu, tak naprawde to ani Pani, ani pani D. nikomu się tłumaczyć ze swoich posunięć nie musi. :angryy: Naprawdę lepiej już trolli nie karmić, po ostatnich kilku stronach wątku widac dość dokladnie o co de facto chodziło w tym całym sztucznym podsycaniu afery. :cool3: -
Aj, Dunia, tak źle to chyba nie jest :lol: Mnie już język kolkowacieje od gloszenia wszem i wobec że oprocz psa sluszniejszej postury posiadam stado Cosiów. Co więcej, w Cosiach się specjalizuję. No i nikt mi łba nie urwał - oprocz może niektorych włascicieli Cosiow ktorych jedyną aspiracją jest ubranie ich w suknie ślubne i spędzenie całego dnia w dusznym centrum handlowym :cool3: - ale to raczej w dziale cosiowym, a nie ogólnym. :evil_lol: Na "psach sportowych" zglosiło się calkiem dużo ludzi od bardzo powaznych psow sportowych lub sluzbowych którzy ochoczo zapisali sie do Frontu Wyzwolenia Yorków Z Rąk Pań W Różowych Minispódniczkach i Z Brokatowymi Tipsami (bez urazy dla osób przyjmujących taki look okazyjnie) - i sporo osób przyznało się do posiadania rozmaitych mikrusów... :lol: :lol: :lol: Podpierając się moim doświadczeniem powiem, że male psy są zdecydowanie trudniejsze w obsludze - choćby przez wymóg znacznie precyzyjniej dobieranych bodźcow. Także przez fakt że ich zdecydowana większośc jest hodowana na futerko, niestety - obserwuję dramatyczny spadek jeśli chodzi o charakter, temperament, popędy i chęć współpracy. Problem jest też z ludźmi - znacznie łatwiej jest doprowadzonemu do ostateczności przewodnikowi tosa inu wziąć i.... szarpnąć... albo zrobić inszą nieprzyjemność - niż przewodnikowi rozwścieczonego pinczerka przemóc się i powiedziec pinczerkowi w prostych żołnierskich słowach: stop. Bo yorek albo pinczerek sa malutkie i wzruszające.... Łatwiej się do nich ciumka, niż się je stopuje. (następnym prolemem jest ból kręgosłupa od schylania się, ba). BTW co do bodźcow, to naprawdę rzecz nie w wielkości i nie w rasie psa. Pracuję z jagdem ktory jest tak niewiarygodnie delikatnym psem że szczęka opada. Popędy na miejscu, temperament szalony, inteligencja wybujala wręcz - a jednocześnie wrazliwośc niesamowita.
-
Nielegalne schronisko w Wolce Kozlowskiej
Berek replied to szybszy_od_dylizansu's topic in Schroniska
Ohohoho. Ależ wytrwałość. Następne będą pytania o to, czy na terenie już połozono alejki z najdroższego piaskowca i czy planuje się na wiosnę ułozyć trawnik z rolki. Oraz zaapeluje się do forumowiczów o wzmożoną czujność i podpisywanie rozmaitych petycji gdyby właścicielka posesji ośmieliła się wykonać rabatki kwiatowe w zbyt kontrastowych kolorach. To przecież może negatywnie wplynąć na poczucie estetyki tych nieszczęśliwych psiaczków. Jedynych tak okrutnie gnębionych w całym naszym kraju. :cool3: :mad: :lol: :lol: :evil_lol: -
Ba, ale taki już urok internetowych for :lol:. Jeśli jesteś z Warszawy, to Ci zademonstruję na Twojej szczoteczce... :lol: Ej, nie rozumiem.... Poproszę o... telefon do przyjaciela...? P.S. Abi - a dlaczego sądzisz że pies musi na 100% nie kojarzyć bodźca z przewodnikiem? Myslisz że jak przez sekundę zrobi mu się przykro bo mu zrobiłaś "kuku" (zapowiadane uprzednio głosem) to będzie to coś złego? Jesli pracujesz z psem cały czas i tuż po "kuku" go rozprężysz i odstresujesz to nie tylko nie będzie Ci mial "za zle" ale jakby to rzec.... będziesz zdziwiona jak dużo bardziej będzie chętny do współpracy. Caly czas mówimy o psach, nie o ludziach - toteż przekladanie na psy naszych ludzkich odczuć i oczekiwań jest błędem. :cool1:
-
" Chandler, nie do mnie było ale Ci podpowiem. O ile pies jest z dośc przeciętnym popędem tzn. nie całkiem bez temepramentu ale i nie supertwardziel (takich wto jest jakieś 1% populacji) to stosunkowo łatwo oduczyć go zachowania typu: pogoń za kotem, agresja do psów itd. Oczywiście dobrze jest jak ćwiczysz z psem, masz z nim więź i tak dalej, i tak dalej. Ale... istnieją zachowania samonagradzajace się - o tym wiemy. Za to większość właścicieli nie jest w stanie uwierzyć że lepiej jest uporać się z problemem jak najszybciej - nawet dość radykalne metody stosując - niż "dziubdziać się" z kłopotem wiele miesięcy a nawet lat, wierząc że się ma postępy bo pies atakuje juz nie z odleglości 100 tylko dopiero 40 metrów - i tak dalej. :lol: Jeśli ktoś jest w stanie psa tak na sobie skoncentrować że ten nie zauważa "obiektu nagradzajacego" to O.K. Większośc psów jednak musi w pewnym momencie uslyszeć iż respekt do tego co mówi przewodnik (a on akurat zabrania rzucania się na inne samce... albo gonitwy za kotem) nie jest jedną z opcji do łaskawego wyboru. A żeby to sobie taki pies przepracował, musisz swoje polecenie poprzeć argumentem w postaci bodźca awersyjnego. Oczywiscie, jeśli pies wobec powyższego zrezygnuje z akcji - otrzymuje od przewodnika maksimum atrakcji i wsparcia. Większośc psow nieslychanie szybko postepuje jak.. psy - czyli wybiera to, co dla nich najkorzystniejsze. Ryk i skok do psa jest fajny, ale slyszę FE i za tym FE stoi realne kuku jakie może zrobić mi przewodnik. Za to jak dam sobie spokój - to przewodnik mi zaoferuje Siedem Życzeń albo i co więcej :evil_lol:, slowem, przy przewodniku jest - żyć nie umierać. Cały problem w tym że ludziska nie do końca rozumieją jak dobrać bodziec awersyjny - i na ogół zatrzymują się wpół drogi, mówiac brutalnie - psa nie rusza ich rachityczne pociąganie za obróżkę albo grożenie palcem :fe, niedobry piesek! W sumie jedynie nakręca psa do działania i tyle. A'propos to, czy użyjesz kolców czy nie, w sumie nie zalezy od wielkości psa jeno od tego, jak i na jakie bodźce zareaguje. :lol: Jest jeszcze aspekt psychologiczny. Ludzie ktorzy zostali nauczeni prawidłowego działania awersją ze zdumieniem odkrywają, że tej awersji używają coraz mniej - bardzo szybko dochodzą do punktu w ktorym wystarczy ostrzeżenie slowne. Wspólne spacery z psem nabierają innego wymiaru, bo przewodnik ktory wie że ma REALNĄ możliwość zadziałania na psa - rozluźnia się. A jak on się rozluźnia, to i pies jest w lepszym nastroju. ;)
-
Nielegalne schronisko w Wolce Kozlowskiej
Berek replied to szybszy_od_dylizansu's topic in Schroniska
Ale nuuuudnyyyyyy.................. :eviltong: -
Ja tam rzucam... :lol: Takim lekkim ale strasznie brzęczącym. Ostatnio przy użyciu tego prostego narzędzia pewien Mały Potwór zmienił się w pięknego Małego Anioła i już nie wbija zębów w swoją starszą panią ile razy zadzwoni domofon. :lol:
-
Nielegalne schronisko w Wolce Kozlowskiej
Berek replied to szybszy_od_dylizansu's topic in Schroniska
Hm, a to ciekawe, całkiem niedawno kilka osób przygarnęło stamtąd psy... Geram, w calej tej aferze chodzi głównie o to, że pewne osoby chcialyby aby ta pani oddawała psy do adopcji pod ich kontrolą - tj. do osób przez nie wskazanych - a ta pani po prostu nie ma ochoty (i czytając ten wątek wcale się jej nie dziwię) oddawać się w łapy... to jest w ręce... niektorych wolontariuszy udzielających się na Dogomanii. I tu jak najbardziej jest w prawie, nie sądzisz? :cool3: A, że rozpętano wojenkę i stosuje się brudne chwyty... ba... jak widać, skoro można, to się to dzieje... :evil_lol: :roll: