Jump to content
Dogomania

PALATINA

Members
  • Posts

    1082
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PALATINA

  1. Aniu, Jesteś z W-wy? Może się kiedyś na spacer z psami umówimy??? Jeśli będzie ładniejsza pogoda (może kiedyś się trafi słoneczko, jak dziś) i nie będę miała tyle nauki do kolosów co w tym tygodniu??? Nasze psiska mają ciepłą sierść, więc zima im nie straszna! Co Ty na to? Nie znam osobiście żadnego kudłacza (boba)! Plizzzz.....
  2. Ale tu nie o to chodzi, żeby pies reagował od razu na komendę, której nie zna! Chodzi o taką, którą zna!!! Np. moja PONka zna komendę "siad" od 8 tygodnia życia, a muszę powtórzyć "siad" ze dwa, trzy razy, żeby usiadła, choć dobrze wie, czego od niej oczekuję. Są psy, którym trzeba krzyknąć nad uchem nawet 5-10 razy, aż usiądą, ale są też takie, które siadają od razu po usłyszeniu komendy, tak ze nie trzeba jej dwa razy powtarzać O to mi chodzilo. To jest ta różnica w posłuszeństwie, bo chyba nie w inteligencji (w tym konkretnym przykładzie) i według tego typu rzeczy jest stworzona ta lista.
  3. Napisałam tytuł i autora kilka postów wyżej! A jeżeli chodzi o szczekliwość ONów, to nie ma ona nic wspólnego z inteligencją - To raczej wyraz cech stróża. Stanley Coren ma w domu cairn terira, który też znalazł się dalako poza pierwszą dziesiątką. Porównuje osobiste doświadczenia z jego tresowania z tym, co przeżył szkoląc kiedyś labradora. Labek nauczył się w kilka godzin tego, co jego pies w wiele tygodni. Nie pisze, że jego pies jest fantastyczny! Pisze prawdę, że jego rasa jest mało intelagentna, ale on koch jej charakter, temperament i nie zamieni jej na żadnego geniusza! Aga, są rasy, które na pierwszą komendę reagują w 90%! Zresztą nie będę opisywać książki, bo nie mam jej teraz przed oczami i jeszcze coś poprzekręcam. Odsyłam do lektury! Naprawdę warto! Tam jest opisanych wiele rodzajów inteligencji, np. to że pies trafia do swego domu, że rozumie słowo "spacer", że cieszy się kiedy zbliżasz się do drzwi z jego smyczą, że umie łapą sięgnąć pod ławę, żeby wydostać piłkę... To wszystko są różne rodzaje inteligencji!!! Każdy rodzaj jest ciekawie opisany! A ranking dotyczy TYLKO inteligencji użytkowej i posłuszeństwa!!! Nie atakuję bobów, uwielbiam tą rasę! Nie musicie tak się bronić! Chciałam tylko poznać Wasze zdanie!
  4. Aniu i bob, Ten facet rzeczywiście nigdy nie miał boba, ale lista ras została sporządzona na podstawie opinii kilkuset osób: hodowców, sędziów, treserów, wetów... z całego świata. Zawiera tylko te rasy, o których wypowiedzieli się prawie wszyscy pytani, więc bardzo reprezentatywna liczba osób. Sądzę, że dane są wiarygodne. Odsyłam doksiążki, bo jest rewelacyjna. Facet dokładnie opisuje, w jaki sposób doszedł do określonych wniosków. Polecam! O grupie z tego przedziału inteligencji użytkowej, co boby pisze, że są to psy wymagające znacznie więcej wysiłku przy tresurze niż np. owczarki niemieckie, pudle, papillony...; że trzeba ćwiczenia powtarzać bardzo wiele razy; że trzeba je przypominać; że rzadko reagują za pierwszym razem po usłyszeniu komendy; że nie słuchają, gdy osoba wydająca komendę jest znacznie oddalona itd. Piszę to z pamięci, więc więcej nie pamiętam. Nie chodzi tu o to, że kompletnie do niczego się nie nadają!!!! (Tak piszą o afganach - oczywiście przesadzam :wink: )! Ja wierzę temu facetowi, bo jego książki są strasznie mądre, bazują na ogromnym materiale zbieranym przez miesiące, a nawet lata. Facet jest psychologiem i doświadczonym treserem, a w ogóle to lubię go czytać!
  5. Stanley Coren w książce "Inteligencja psów" podaje listę ras uszeregowanych według inteligencji użytkowej i posłuszeństwa. Bobtaile są gdzieś na szarym końcu!!! Aga, co Ty na to?????
  6. Dzięki wielkie!!! Z tym tyciem, to jak u ponów... - a szkoda trochę... Moja ponka przydeptuje ogony szczurom - Robi to celowo i jak dotąd pod kontrolą, bo żadnemu nic się nie stało. Ona lubi, kiedy szczur nie może jej uciec. Potrąca go wtedy nosem, jakby mówiła " No kolego... Kto tu jest górą?!"
  7. Ja nie mam w mieszkaniu dywanów! :wink: Z podłogi bardzo łatwo się sprząta!
  8. Tylko szkoda, że ja tak nie umiem. Gubię się wszędzie, po Warszawie jeżdzę z mapą na wszelki wypadek!
  9. No i...?????? Jeszcze coś: Jak boby reagują na szczurki łażące po całym domu, bo u mnie tak właśnie bywa. Dodam, że nie chodzi mi o tępienie owych szczurków, ale wręcz przeciwnie! :buzi:
  10. "Mowa ciała zwierząt" - brzmi ciekawie, poszukam w bibliotece! "Dlaczego kochamy psy" widziałam w Empiku i kilku lepszych księgarnio-kioskach! Zauważyłam, że moja ponka ma super rozwiniętą inteligencję przestrzenną (czy jakoś tak) - Mogę wracać do domu tak bardzo kręcąc, że sama tracę orientację, a ona zawsze wie, w którym kierunku mamy iść! Pamięta też, gdzie zostawiła piłeczkę - Nawet jeśli wpadła jej za szafę kilka dni temu!
  11. Dzięki! Masz więcej czasu, bo pojawię się na forum nie wcześniej niż jutro po południu, a raczej nawet pojutrze. Potem podręczę Cię kolejnymi pytaniami! :wink: Tak to jest, jak ktoś za bardzo lubi psy (jak ja), podoba mu sie większość ras i o każdej chce coś wiedzieć, a o niektórych dużo więcej! Chciałabym kiedyś mieć boba, ale przede wszystkim uwielbiam pony, no i jeszcze charty i buliki... Kurczę, przecież nie mogę mieć tylu psów! P.S. Długość kości, proporcje miedzy poszczególnymi wymiarami itd. to też anatomia! Na pewno są jakieś różnice, ale zapewne dużo mniejsze niż między ponem a jamnikiem lub mopsem!
  12. Czy czytaliście jego książki ("Inteligencja psów", "Dlaczego kochamy psy?") ??? Co o nich myślicie??? Mi się strasznie podobają! Nie wiem, czemu, ale bardzo lubie tego faceta! :wink: Podoba mi sie, jak pisze. Jeśli czytaliście "Dlaczego kochamy psy?", to mam jeszcze jedno pytanie: Czy robiliście sobie test i czy wyszły Wam te psy, które macie? Uważam, ze ta książka jest świetna i test też, choć nie uwzględnia ponów :( ! Polecam wszystkim książki tego autora!
  13. Cześć Aga! Oczekiwania kogoś tak wymagającego jak ja :wink: zaspakaja w 100% stronka, w której jest duużo o charakterze i wymaganiach danej rasy, o osobach, dla których ona się nadaje i takich, które powinny o niej zapomnieć. Bardzo mile widziane są opowiadanka o psach (takie jak na stronce hodowli ponów Mościc - Boże, jak ja kocham te opowadania!!!) :wink: Ale Twoje stronka jest świetna, tylko trochę charakteru bobów mi zabrakło, bo historię rasy czytałam już w kilku psich encyklopediach, a wystawami się nie interesuję (Chodzę na wystawy, ale nie planują wystawiać swojego psa). Ten rzadszy charakter bobów - to prawie pony. A po co tyle o braku agresji? PONy też nie są agresywne, no może niektóre mają bardziej rozwinięty instynkt obrony terenu lub przedmiotów. Tego chyba nie mają boby - nie są psami stróżującymi. I też pewnie stąd różnica w szczekliwości. Pon ostrzeże przed włamaniem, a bob raczej nie. Czytałam, że są pod tym wzdlędem takie jak labradory czy goldeny. PONy są bardziej nieufne w stosunku do obcych. To, jak na mój gust, podstawowa różnica. Pony też są wesołe, żywe, ale może trochę bardziej uparte - nie wiem? Skoro różowa oprawa oczu (widziałam kilka takich psów) boba to wada, to już chyba wszystko mi się w nich podoba (z wyglądu -oczywiście). Bardzo mi się podobają z długimi ogonami! :wink: Napisz mi jeszcze o tych różnicach anatomoicznych, bo podkreśklając to, aż mnie zaciekawiłaś! Nie miałam na prosektorium ani pona, ani boba... I jeszcze, jak one znoszą miejskie warunki - (życie w mieszkaniu)??? I jak znoszą samotność? Na jak długo mogą być pozostawione same? Wyżywienie - czy jest bardzo kosztowne, czy boby są wybredne? Czy mają problem z nadwagą, czy raczej nie??? No to tyle narazie, potem jeszcze coś wymyslę! Pozdrowionka i wielka buźka dla kudłaczy! :lol:
  14. Byłam w sobotę, ale chyba powinniśmy sie wszyscy następnym razem umówić w jakimś konkretnym miejscu!? Nie wiem, kiedy bedę znów, może znowu w sobotę? Chodzę (nie biegam) z tym psem z emblematu i jeszcze biało-rudym kundlem. Kundlicę raczej mam na smyczy, bo jest strasznie flegmatyczna i zostaje daleko z tyłu, a PONka biega sobie luzem za piłeczką. Umówmy się konkretnie nastepnym razem. Dam znać, kiedy się będę wybierać do Skaryszewskiego. Mieszkam na Ochocie, więc raczej chodzę na Pola Mokotowskie.
  15. A w którym miejscu na polach chodzą? Słyszałam, że na tej polance, gdzie wszyscy stoja, a piechy biegaja całym stadem i gdzie często odbywają się szkolenia, (Nie umiem opisać tego miejsca dokładniej), - można spuczczać i nikt się jak dotąd nie czepiał. A jeżeli chodzi o resztę pól, to jest na tabliczce napisane, że nie można spuszczać psów, kąpać ich w stawikach itd. - Więc tu mogą spisywać! Choć widziałam dwóch strażników, ale przeszłam obok nich i nic mi nie powiedzieli, nie chciali, żebym łapała psa - ale może akurat nie mieli nastroju, żeby robić mi awanturę.
  16. A jeśli pies będzie na smyczy, tylko ja nie bedę jej trzymała w ręku???
  17. I właśnie, ze nie ma u nas czegoś takiego, to ja i setki innych osób będą spuszczać swoje psy wszedzie. Owszem, kiedy widze strażnika, to łapie psa, ale kiedy juz go minę, to puszczam spowrotem. Zresztą na Ochocie, nie chodzą i nie zwracają uwagi, więc... Nie wyobrażam sobie, żeby mój pies miał całe życie spędzić na działce lub na smyczy, to chore!!!! Zwariowałby! I ja też!!!
  18. PALATINA

    wycie psa

    Więc miejmy nadzieje, ze pomoże!
  19. PALATINA

    wycie psa

    A moim zdaniem, jesli przyjdziesz, zeby skarcić psa po tym, jak zawyje, to on uzna to za nagrode, bo znów ma cie spowrotem, a o to mu chodziło. Nie sądzę, żeby to podziałało, choć nie zaszkodzi spróbować. Podobnie wg teorii dominacji - jeśli zostawiasz psu kości, kiedy Cię nie ma, to utwierdzasz go w przekonaniu, że jest przewodnikiem, (bo ma stały dostęp do jedzenia i wielu zabawek) i ma obowiązek się o Ciebie niepokoić, kiedy wychodzisz z domu, a on nie wie, co się z Tobą dzieje. Wyczytałam to w różnych książkach, ale tak naprawdę, to nie mam pojęcia, jak Ci pomóc i co może się okazać skuteczne. Nigdy nie miałam podobnego problemu. Mam nadzieje, że jakoś uda Ci się uspokoić psa, w końcu to dla niego też nie jest miłe. Trzymam kciuki za Was!
  20. Ja chodze na Pola Mokotowskie. Jeszcze nie widziałam tam strażników miejskich, ale ostatnio na Grochowie aż się od nich roi - kilka razy mi zwracali uwagę. Pytałam, gdzie mogę spuścic psa i powiedzieli, ze na własnej działce! :evil:
  21. Macie rację co do maili (sms nie wchodzą w grę :evil: ). Tam można troszke napisać, byc miłym, kulturalnym... i to nic nie kosztuje. Gorzej (drożej) jest, gdy się obdzwania telefonicznie którąś już z koleji hodowlę. Oczywiście uprzejmość nadal obowiązuje, ale na dłuższe pogawędki nie ma za dużo czasu! Życzę Wam wszystkim samych odpowiedzialnych, kochających psiaki właścicieli dla Waszych maleństw!
  22. 800 miałam na mysli :oops: :oops: :oops:
  23. Hej, Rozumiem, że swoje kochaniutkie szczeniaczki trudno dać ludziom nieodpowiednim, ale... Ja uważam się za osobę odpowiedzialną i u mnie moje psy mają świetne warunki: Duuużo miłości i ruchu, zabaw, piłeczek... No i bedę miały fachową opieke weta, jak tylko studia skończę! Jednak nie mam za dużo pieniędzy i kiedy szukałam psa, zawsze najpierw pytałam o cene ...i umaszczenie!!! Szukałam psa "do kochania" (jak to hodowcy określają) i byłam w stanie dać za niego tylko 800-900zł. Tyle miałam uzbierane na koncie i nic więcej nie wchodziło w rachubę - ewentualnie schronisko, bo giełda raczej nieeee! Nie szukałam psa na wystawy, wiec nie interesowało mnie, czy rodzice to interchampiony, czy maja tylko hodowlankę. Owszem, interesował mnie charater rodziców, ale jeśli mnie nie stać na szczeniaka, to nie bedę płacić za międzymiastową po to tylko, zeby właściciel mógł poopowiadać o swoim pupilu! Rozumiem, że zbylibyście mnie od razu??? :-? Bo nie nadaję się na właściciela??? Bo o cenę pytałam??? Więcej, pytałam też, czy nie ma szczeniąt niewystawowych, tzn ze złym zgryzem lub źle umaszczonych (choć akurat pony mogą mieć każdy kolor) itd. I oczywiście spotykałam się z bardzo nieżyczliwymi odpowiedziami! :evil: A ja naprawdę miałam tylko te 900zł!!!! :( Kiedy już znalazłam kobietę, która była gotowa sprzedać mi psa za 8000zł i odpowiedziała od razu na pytanie o cenę, wtedy dopiero się zaczęło. Opowiedziałam jej chyba historię całego swojego życia, o wszystkich moich psach, o planach na przyszłość, o studiach, zamiłowaniach... Ona opisała charakter ojca i matki szczeniąt, a także swoje przygody z innymi rasami... Dzwoniłam kilka razy i kosztowały mnie troche te rozmowy, ale wiedziałam, że jestem już prawie zdecydowana na tego psa, bo mnie na niego stać. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym tyle mówić o sobiem nie wiedząc, czy mam kasę na danego psa czy rozbudzę w sobie nadzieję, a po chwili z żalem będę musiała odłożyć słuchawkę!
  24. Moja kundlica byla wysterylizowana w schronisku, ale PONki nie bedę sterylizować, a już na pewno nie przed ukończeniem 6 lat. Potem zobaczę, bo wtedy rośnie ryzyko ropomacicza. Jednak narazie nie chcę mieć kolejnego psa, który ma straszny problem z nadwagą po sterylce. Jeden taki mi wystarczy.
  25. Ja też idę do PKiN, ale nie bedę tam siedziec tak długo, więc wydaje mi się, ze pójdę do Skaryszewskiego. Jednak mogę wybrać się również za tydzień!
×
×
  • Create New...