Jump to content
Dogomania

gojka

Members
  • Posts

    1284
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by gojka

  1. [quote name='IvyKat']Owszem, przemawia do wyobraźni dziecka i potem wyrastają takie jednostki reagujące patologicznym strachem na sam widok psa. Nie mówiąc już o tym że typową reakcją matek/babć słyszących, że pies może ugryźć, jest "proszę mu założyć kaganiec, to agresywny pies, a w ogóle to najlepiej go uśpić". Takie straszenie w dzisiejszych czasach, gdy coraz bardziej powszechna jest niechęć do psów, to po prostu podcinanie gałęzi, na której się siedzi.[/QUOTE] Majkowska-przeczytaj to proszę. Ja nie pisałam nigdzie o straszeniu lecz o powiedzeniu- zgodnie z prawda zresztą-że pies może ugryźć.
  2. To tym bardziej zaskakujesz mnie swoimi teoriami IvyKat.Znasz kogoś takiego,który nabawił się fobii bo powiedziano mu by psa nie głaskał bo ugryzie? Mój pies bardzo dzieci lubi i uwielbia pchające się do niego łapki jednak rozumiem,że jakiś właściciel nie chce takich sytuacji bo nie wie jak przestraszony pies zareaguje.Nie mówimy o rzucaniu się na dzieci (chyba,że coś przeoczyłam) tylko o nerwowym zachowaniu psa. Ja raczej sama proponuję bojaźliwym dzieciom by mojego psa pogłaskały by przekonać je,że nie się czego bać. Mimo że nieraz trzyma psu pysk to dzieciaki się boją.Czasem wdaję się w rozmowę z rodzicem i w większości wypadków rodzice mówią,że "ono takie bojaźliwe od małego" i próbują coś z tym robić a inni mówią "dobrze,niech się psów boi,nie będzie podchodzić to go nie ugryzie".Jeszcze nikt nie powiedział,że dziecko się bo właściciel psa powiedział mu,że ma nie głaskać bo jego pies gryzie. Majkowska- też nieraz urządzam takie "pogadanki edukacyjne" ale generalnie tylko wtedy kiedy dziecko samo chce czegoś się dowiedzieć a nie bezmyślnie leci by potłuc mi psa po głowie albo pociągać za ogon.U mnie generalnie jest tak,że są dzieciaki widzące małego jamnika-czyli generalnie można go zamęczyć bo jest mały i co on może zrobić albo takie co widząc psa nawet w pewnej odległości i na smyczy i do tego jamnika uciekają w panice za mamę.Na szczęście większość dzieci ( w przeciwieństwie do dorosłych) pyta czy może psa pogłaskać i zachowują się normalnie.
  3. IvyKat- proszę Cię,chyba nie masz dzieci i generalnie kontakt z nimi masz niewielki.Z dzieci nie wyrastają potencjalni przerażeńcy psami dlatego,że ktoś im powie,że pies może ugryźć.Co zresztą jest prawdą- bo tak może zareagować pies,który się boi.Przeczytaj co napisała zmierzchnica-że dzieciaki podchodzą i głaszczą jednego z jej psów a potem chcą głaskać i drugiego,który tego nie lubi.Sadzisz,ze jak im powie,że ten drugi może ugryźć bo tak reaguje pies gdy się boi to w panice będą uciekać przed jakimkolwiek psem? Będziesz mówić wszystkim chcącym głaskać Twego psa dzieciakom,że na pewno nie ugryzie nawet jak mu paluchy będą pchać w oczy?
  4. [quote name='chounapa']Ale dziecko nie musi zrozumieć co znaczy "boi się", dziecko ma zrozumieć "nie można". Jeśli dziecko nie jest usatysfakcjonowane wytłumaczeniem, tu pomóc powinien rodzic i wytłumaczyć.[/QUOTE]Ale to jasne. Nie wychowasz jednak wszystkich dzieci podchodzących do psa dlatego powiedzenie,że pies może ugryźć jest moim zdaniem bardziej przemawiające do wyobraźni dziecka.
  5. A to insza inszość:) .Co innego jak pies z problemem- taki wyjący na przykład.Myślałam,że po prostu sobie oglądałaś co pies robi w klatce,na którym boku śpi i takie tam:).Mój pies nie śpi cały czas,widzę,że pije,że lubi poleżeć przy balkonie i pogapić się na świat. Nie praktukuję zabierania miski gdy pies nie zje wszystkiego więc może sobie skończyć jak nikogo nie ma.
  6. [quote name='chounapa']To jak dziecko zareaguje na odmowę to kwestia raczej indywidualna, ale wg mnie wystarczyłoby "przykro mi, ale one się boją dzieci" albo coś w ten deseń :P[/QUOTE] Z doświadczenia wiem,że to nie zawsze działa.Bo dziecko nie wie co może zrobić pies bojący się dzieci.Dlatego moim zdaniem lepiej powiedzieć,że może ugryźć bo się boi.
  7. [quote name='zmierzchnica']A powiedzcie, jak najlepiej odmówić dziecku, żeby mu nie było przykro? U mnie jest tak, że Hera jest niepewna, a Chibi panicznie się boi dzieci. Fro i Luka dadzą się głaskać. Jak idę z czwórką to raczej nie lubię, żeby dzieci głaskały psy, bo jednak stado to stado, a dzieciom ciężko przetłumaczyć, że "tego mogą, tego nie mogą", bo zwykle nie słuchają :diabloti: Głaszczą Frotka, są podekscytowane, zapominają co mówiłam i sruuu łapki do Chibi, a ta panikuje. Zwykle mówię "spieszymy się", "za dużo ich" albo coś takiego. Nie chcę straszyć psami, ale kontaktu w takiej sytuacji chcę uniknąć ;) Jak najlepiej odmówić?[/QUOTE] Od razu powiedz,że tego psiaka lepiej nie głaskać bo może ugryźć, I tyle,myslę,że nawet najbardziej śmiałe dziecko nie będzie próbowało.Mojej córce nigdy nie było przykro kiedy usłyszała od właściciela,że pies może ugryźć.
  8. [quote name='Koszmaria']wiecie co,ja podejrzewam,że z psami jest i tak małe miki,w porównaniu do tego jak niektórzy traktują cudze dzieci. ja byłam dzieckiem z kasztanowymi włoskami[nie rudymi właśnie],kokardki,ładne ciuszki-wiecie ile ja jako dziecko zaliczyłam starych bab które musiały mnie dotknąć?a potem matka się dziwiła,czemu ja wolę siedzieć w domu i przedszkolu:roll: co gorsza,matki zwykle nie bronią swoich dzieci przed takimi napaściami [jak inaczej nazwać taki totalny brak poszanowania dla czyjejś przestrzeni osobistej?],tylko się cieszą,że dzieciak zbiera komplementy.[/QUOTE] Moje dziecko już spore więc sobie na to nie pozwala ale gdy była maluchem to zdarzało się,że jakaś kobita z rękami jakby przed chwilą skończyła grzebać w ziemi wyciągała je do córki albo w autobusie zamiast pomóc mi np z wózkiem wyrywali mi dziecko na ręce.Córka przerażona płakała a to durnowate zamiast mi dziecko oddać przytulało ją jakby miało zamaiar zgnieść. Te wszystki brudne łapy wyciągane do malucha po prostu wołają o pomstę. Zresztą teraz identycznie mam z psem- bo taki slodki to można brudne łapy w sierść wytrzeć :( [quote name='4Łapki'] Okazało się, że rodzice mają owczarka niemieckiego i nauczyli go, że bez pytania do obcych się nie podchodzi. Może dogomaniacy? :razz:[/QUOTE] Heh,na dogomanii jestem od paru miesięcy a moja dziewięciolatka od malucha uczona była,że trzeba zapytać o pogłaskanie.Czasem się wstydziła więc pytałam ja.Każdy rodzic powinien dla bezpieczeństwa taki nawyk wyrobić w dziecku.
  9. Myślę,żę głównie dlatego nie bo po co mi kolejny klamot zagracający mieszkanie.Klatka jednak trochę miejsca zajmuje.Jeśli pies radzi sobie dobrze bez klatki,jesli lubi się napić lub popatrzeć z balkonowego okna to po co mu ograniczać przestrzeń? A poza tym ja lubię te powroty do domu gdy wita mnie radosny jamnik. Nie obraź się ale gdybym miała znajomą oglądająca psa w klatce na kamerze w pracy czy na imprezie (chyba musiałoby być nudno:)) chyba pomyślałabym,że dziewczyna potwornie się nudzi...
  10. Myślę,że wystarczy mieć ruchliwego psiaka i już klatka jest jak znalazł.Z drugiej jednak strony... Wczoraj z powodu deszczu,gradu i wiatru miałam problem z wróceniem do domu.Udało się.Pies siedział sam 10 godzin. Czy jakiś pies dałby radę wytrzymać tyle w klatce? Pytam hipotetycznie bo mój psiak to spokojnota i pomimo burzy,głosnego gradu za oknem świetnie sobie poradził sam tyle godzin.
  11. Może mało offik.W tym roku zamierzamy zabrać psa do Bułgarii autem.Psina znosi dobrze jazdę ale obawiam się jak zniesie dwa dni podróży.Oczywiście z przerwami i z noclegami w hotelach.Ktoś z Was jechał tyle kilosów z psiakiem?
  12. Wiadomo,że temat raczej do właścicieli małych psów. Bardzo lubię weekendowe wyprawy rowerem. Moja jamniczka w tym roku pierwszy raz będzie zabierana na takie wyprawy.I mam prośbę do bikelubnych: podzielcie się swoimi opiniami na temat jazdy z psiakiem: jak reagują,w jakich koszach je wozicie,jak sobie radzicie z koszem na kierownicy,czy psiaki się wiercą czy raczej siedzą spokojnie. W jakim wieku po raz pierwszy psiak podróżował na rowerze? Jaki kosz byłby najodpowiedniejszy dla jamnika standardowego? No i na co trzeba uważać? Czy psiaka jakoś przypinacie czy wystarczy przywiązać smyczą? Ja planuję wyprawy głownie leśne,nie wiem czy nie lepiej będzie psiaka do lasu dowieźć a potem niech sobie pobiega bo wiadomo jak w lesie z nawierzchnią.
  13. [quote name='Tomasz89']ostatnio byłem świadkiem jak facet kopał swojego psa... prawie się z nim nie pobiłem... tacy ludzie nie powinni mieć psa[/QUOTE] Tomasz- ja Cię proszę- ogarnij nieco wątek zanim się wypowiesz.Bo się ośmieszasz.Zakładasz,że jak ktoś będzie chętny adoptować psa to najpierw przy opiekunie go skopie by sprawdzić czy mu do stopy pasuje? I opiekun - jak przyszłemu właścicielowi do stopy pasuje- to mu go da? A może tu o tą farbę do drewna chodziło? :)
  14. [quote name='Zbigniew91']no to zależy od rasy przecież :D jak masz jakiegoś kundelka to nie oczekuj że będzie on tak duży jak owczarek[/QUOTE]A Ty Zbigniew w ogóle czytasz co tu napisane? OD JAKIEJ RASY? Jak ktoś ma psa rasowego to nie zadaje na forum pytania jakiej wielkości będzie jego pies.
  15. [quote name='krawczykadrian']JA nikomu bym nie sprzedał swojego psa. Nikomu.[/QUOTE] Przypuszczam,że na egzaminie gimnazjalnym poległbyś na czytaniu ze zrozumieniem:)
  16. Puchnę z samego faktu,że mam takiego fajnego psa:).Ma już prawie rok a nigdy jeszcze niczego w domu nie zniszczył.Mój poprzedni- bokserka była totalną demolką. Moja suczka potrafi obudzić córkę gdy jesteśmy same w nocy a ja akurat mam niedocukrzenie.Wygląda to tak,że najpierw biega dookoła mojego łóżka,poszczekuje a gdy widzi brak reakcji biegnie do córki i robi to samo.Chodzi przy nodze bez smyczy,umie "zdechnąć",czołgać się i warować.Zaczęla sama wskakiwać do auta.
  17. Toteż ja to napisałam właśnie,Majkowska- jak się psa boisz to dla własnego bezpieczeństwa MUSISZ wiedzieć jak się przy psie zachować.
  18. Może ja ślepa jestem.Więc proszę Cię,droga założycielko byś pokazała mi gdzie w tych dwóch podanych przez Ciebie linkach jest mowa o zabijaniu kotów na przynętę.Obok cytatu,który umieściłaś ktoś napisał,że chodzi tu o koty,które zostały zabite przez samochód np.
  19. Tym bardziej zaskakuje mnie,Rosa fakt reakcji kobiety rozkładającej swoją podomkę i kręcącej się z nią jakby miała zbójnickiego tańczyć.Nie sądzę,że na widok jamnika na smyczy strach by Cię tak sparaliżował,bez przesady.
  20. [quote name='wronka']Trafiłam tutaj przypadkiem, poczytałam ostatnie wypowiedzi i przyszło mi do głowy jedno: Dlaczego nie macie zrozumienia dla osób, które zwyczajnie boją się psów? Jeśli ktoś czuje lęk to nie zastanawia się nad tym, czy jego zachowanie nie jest irracjonalne z punktu widzenia psiego postrzegania świata. I ma prawo zachować się w sposób, który dla psiarza jest zaprzeczeniem logiki. Wszyscy żyjemy wśród ludzi i - bez wyprowadzki do środka puszczy - nie uda się uniknąć kontaktów z takimi, dla których przejście w odległości pół, dwa albo i pięć metrów obok psa to duży stres. To naszym zadaniem jest sprawienie, aby nie czuli się zagrożeni bo to naszym obowiązkiem jest kontrolowanie zachowania zwierzaka. Mam dwa amstaffy i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której którykolwiek z moich psów straszy jakiegoś Bogu ducha winnego przechodnia szczekaniem, warczeniem czy skakaniem.[/QUOTE]Wydaje mi się,że przede wszystkim ten,kto panicznie się psów boi powinien wiedzieć jak się przy psie zachować by być bezpiecznym.Kiedyś w szkołach były takie lekcje jak zachować się przy pobudzonym psie-żeby się nie miotać,nie reagować,jak zachować się gdy pies atakuje,jak się osłonić.O takich rzeczach uczy się dzieci,nie widzę więc powodu by mówić o tym dorosłym. Poza tym mój jamnik był na smyczy więc raczej niewielkie szanse by cokolwiek prócz szczekania mógł pani starszej zrobić. Ja sprawiłam by pani nie czuła się zagrożona- wyszłam z warzywniaka i czekałam na swoją kolejkę na zewnątrz.Mogłabym zrobić jeszcze jedno- uśpic mojego psa. Po cholerę miotać się z podomką przed nosem i tak zestresowanego psa.Chyba pani nie liczyła na to,że odstraszy napastnika,który lada chwila zerwie się ze smyczy i skoczy jej do gardła? Pani Profesor- też mam arachnofobię ale skutecznie leczę się z niej własnym dzieckiem.Polecam tą terapię:)
  21. U mnie ludzie bojący się psów robią takie dziwne uniki,że mój pies natychmiast się zaczyna nimi interesować.Ostatnio w osiedlowym warzywniaku wjechała wózkiem zakupowym babka mało nie rozjeżdżając mi psa będącego w środku.A że wózek dodatkowo skrzypiał i trzeszczał psnia szczeknęla.Wyprowadziłam ją więc bo widzę,że paniusia się boi. Poczekałysmy a kiedy kobieta wychodziła z wózkiem zrobiła coś mega dziwnego: zdjęła swój płaszcz,sweter czy jakąś tam podomkę- coś długiego w każdym razie i zaczęła się obracać rozkładając to. Podomka się rozwinęła,wirowała a ta kręciła się jak jakiś batman.Mój pies zwariował- zaczął wściekle szczekać i szarpać się .A na to babka do mnie : a mówiła pani,że taki grzeczny.Mojego męża raz taki jamnik ugryzł,że aż miał szwy zakładane!".
  22. A ja parę dni temu idąc przez Starówkę z jamnikiem usłyszałam tekst gdy mijałam jakąś starszą,chyba lekko menelowatą kobitę: " Do łóżka go sobie k... weź a nie po mieście się prowadzasz! " :)
  23. Kiedy urodziłam dziecko każdy mówił mi jak ważna jest rutyna dla spokoju malucha.Niestety-rutyna była przez pięć miesięcy.Wtedy już była z nami czteroletnia bokserka.Ona, ze względu na malucha- też rutyny nie miała.Do tego każdy weekend spędzany w domu na wsi- nowe miejsce do spania,jedzenia,spacerów. I dziecko i pies świetnie to znosiły. Nasza obecna psina przez dwa miesiące swego życia mieszkała w naszym letnim domu na wsi.Kiedy skończyły się wakacje szybko przyzwyczaiła się do mieszkania w mieście,do nowym tras spacerowych,swego miejsca. Jej generalnie wystarczy pachnący domem kocyk,miska i wszędzie czuje się dobrze.Jest zrównoważona,nie boi się zmian i nie widzę powodu bym do końca jej zycia ja sama wiodła żywot emerytki.
  24. gojka

    Obroża Kiltix

    Nie wiem czy to zależy od długości łap ale mój jamnik kleszcze przynosi zawsze po spacerze na brzuchu.Miałam już kiltix i foresto.Sprawdzam kolejną-Sabunol.NA szyi czy na łebku nie ma ale na zadzie czg brzuchu-po każdym spacerze w lesie.NIe wiem czy nie lepiej używać kropli na mojego przegubowca...
  25. [quote name='bianka0']ZUZANKA Przyjechała do nas wczoraj, dzięki pomocy FJN. Malutka jest ze schroniska w Chorzowie, przebywała tam tylko przez okres kwarantanny, więc już w takim stanie tam trafiła. W dniu zakończenia kwarantanny Magda z FJN zabrała Zuzankę do domu i przewiozła ją do Krakowa, tam zaopiekowała się nią Michalina, a Tomasz wczoraj w nocy przywiózł Zuzę do domu. Malutka dzisiaj cały dzień śpi, więc to są zdjęcia, które zrobiła jej u siebie Magda. Stan małej jest poważny, waży ok 3 kg, jutro weterynarz. Trzymajcie kciuki. [IMG]http://images61.fotosik.pl/942/7b4f13ef06c25d6bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images64.fotosik.pl/944/96579c1328aea13amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images65.fotosik.pl/945/f87d72d476debc2emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images61.fotosik.pl/942/08c55535802ca8e7med.jpg[/IMG] [IMG]http://images65.fotosik.pl/945/248448f4545036d4med.jpg[/IMG][/QUOTE] O matko jaka słodka jamninka:)! Jak wyszły badania Bianko? Co dolega psince? Który to już Twój piesek? Byliśmy w Jamnikowie w niedzielę w parku linowym ale ponieważ nasza psinka ma cieczkę nawet nie planowałam spotkania. Naszą psinę wypsikaliśmy preparatem i szczęśliwie żaden pies jej nie napastował :) Zaskoczyło mnie,że tu nie biegają żadne samowyprowadzające się psiaki.Wszystkie z właścicielami,na smyczy.
×
×
  • Create New...