-
Posts
1284 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by gojka
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
gojka replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Eee taaam.Moze być biszkoptowy wilk skoro może być rudo biały "wilczur" :). Kiedy okradli mi piwnicę przychodził do mnie dzielnicowy sporządzić raport i krzyczał od progu : niech pani weźmie tego wilczura! :) na moją bokserkę. No ale opowiadała mi sąsiadka jak wyszła w niedzielny poranek ze swoim psem na spacer a tam dzielnicowy krzyczy do jakiejś kobiety za którą idzie pies: proszę pani niech pani psa na smycz weźmie! Na co pani: ale to nie mój pies! A pan dzielnicowy po namyśle : a czyj? :) -
[quote name='badmasi']Cóż za przypadek jamnik dopadł jamniczkę, zupełnie jak w bajce:loveu:[/QUOTE]Tak się składa badmasi, że w tej małejj podrzeszowskiej miejscowości nie widziałam nigdy wcześniej tyle jamników na metr kwadratowy.Poznałam nawet ojca piesków bo mieszka po sąsiedzku.NIe wiem czy psy mają rodowody i nie obchodzi mnie to.Zdaje się, że należysz do ludzi widzących we wszystkim spisek, nawet jeśli motywacja rzeczonego miałaby być bez sensu.Patrząc na p.Macierewicza-masz szanse-startuj w wyborach.Sama cię poprę i zaliczę demaskację jamniczego spisku:)Toyota-niestety pieski nie były odrobaczone ani zaszczepione.Myślę, że gdybyśmy zjawiły sie tydzień później po naszą psinkę nie przeżyłay.Była bardzo zarobaczona.Właścicielka dostała od nas karmę i dobre wino.
-
Jakiś czas temu zakupiłam 11 miesięcznego psiaka z hodowli ZKWP.Piesek nie był niczego nauczony, ani chodzenia na smyczy ani załatwiania się na dworze.Właścicielka powiedziała, że jej psy nie są nauczone jedzenia suchej karmy-gotuje im korpusy z kurczaka. Pies uciekł, a że córka poważnie rozpaczała myślałam o kolejnym psie. Niestety, nie było mnie stać na kolejnego psa z hodowli. Na szczęście przyjaciółka powiedziała mi o swej pacjentce, która ma dwie jamniczki.Niestety, w czasie cieczki jedną z suczek dopadł jamnik długowłosy sąsiadów.Urodziło się sześć psiaków, ku niezadowoleniu właścicielki. Ponieważ suczka nie opiekowała się małymi, właścicielka po sześciu tygodniach opieki całodobowej postanowiła się towarzystwa pozbyć.Pooddawała za friko psiaki. Kiedy przyjechałyśmy z córką było ich już cztery.Córka wybrała suczkę z dłuższą sierścią. I teraz mamy uroczą jamniczkę w typie rasy z pseudohodowli:) I to gratis:)Rozzstrzelajcie mnie.
-
Szare to, kudłate, szybko się przemieszcza.
gojka replied to JednoPytanie's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Berek']Po mojemu to wszystko jedna wielka ściema. :razz:[/QUOTE]A masz jakieś dowody na poparcie swej tezy? -
[quote name='Pani Profesor']to swoją drogą, miałam raczej na myśli to, czy psiaki będą temperamentne, czy np.[b] flejowate[/] i spokojne, bo z takimi byłoby łatwiej ogarnąć wychodzenie wespół z wózkiem :)[/QUOTE]- fleja to określenie na brudasa
-
[quote name='Beatrx']pies człowiekiem nie jest, ale odczucia i emocje ma całkiem podobne. brak mi słów na twój brak serca i brak wiedzy, naprawdę. a skąd wiem, ze mój pies był szczęśliwy nawet jak siedział sam po 18 godzin w domu? bo go znam. i wiem, co by było gdyby wylądował u kogoś innego. wiadomo, ze to nie były warunki na niego i tak do końca życia być nie mogło, ale przez jakiś czas i owszem. tylko to trzeba trochę znajomości psiej psychiki, której tobie brakuje.[/QUOTE] W sumie naprędce naszkicowałaś plan funkcjonowania mnie i mojej bliższej i dalszej rodziny,nie dziwi mnie więc fakt,że mienisz się znakomitą behawiorystką znającą nie tylko swego psa i mojego także.Do tego jestem bez serca bo pozwoliłabym psu siedzieć 17 godzin w domu.Ty nie masz pojęcia ani o psiej ani o ludzkiej psychice.Warto poczytać coś więcej niż własne posty w tej kwestii.Ale na pierwszym, drugim roku studiów niektórzy tak mają.To się megalomania nazywa.Kiedy prowadziłam lektorat na uczelni uwielbiałam z hukiem burzyć to rozkoszne samozadowolenie.Teraz mi to już wisi.I powiewa :) Czego sobie i Państwu życzę.
-
[quote name='Beatrx']sama pisałaś o niepełnosprawności dziadków. i o tym, ze Twoje 9 letnie dziecko (syn, córka, to tak naprawdę nie ma żadnej różnicy) może pobyć parę godzin samo. stąd wniosek, że dziadkowie przychodziliby do was, a nie Twoje dziecko byłoby ulokowane u nich. już nie mówiąc o tym (teraz się powtórzę, że 9 latek jamnika spokojnie na spacer wyprowadzi. ja sobie wyobrażam znalezienie psu opiekuna na ten czas, a nie wyrzucenie go z domu. jak rozumiem dziecko zawaliło szkołę przez te 3 miesiące czy akurat trafił się czas wakacji, coby już wszystko do Twojej historyjki pasowało?:cool3: rzeczowo to się nazywa wywalenie z domu. nie no jasne, mozna mieć w dupie psa i jego uczucia i wywalić go z domu. można się nad nim w ogóle nie rozczulać i od razu do schronu zawieźć, przecież w końcu ktoś pewnie go stamtąd zabierze. brak mi słów na takie podejście, totalnie bez serca, zwłaszcza prezentowane przez właściciela psa na forum miłośników psów. a pies serio woli przez jakiś czas mieć mniejszą uwagę mu poświęconą niż stracić dom, nawet na rzecz super "willi z basenem". jeśli Twojemu psu wszystko jedno, z kim będzie mieszkał byle tylko jeść dostał, był pogłaskany i na spacer wyszedł to współczuję takiego psa. bo mój był szczęśliwy nawet siedząc sam po 17-18 godzin, ale będąc w swoim domu i dopiero bym mu krzywdę zrobiła wywalając go z domu, nawet do kogoś kto siedzi w domu non stop i na 4 godzinne spacery dziennie by go zabierał. no ale tu trzeba znać psią psychikę, psie emocje, mniej więcej kojarzyć co się w tej psiej głowie dzieje i wysnuć odpowiednie wnioski, a nie podejmować egoistyczną, wygodną decyzję.[/QUOTE]Wydaje mi się,że słabo Ci idzie logiczne myślenie Masz logikę na studiach? ;) Jak ktoś jest niepełnosprawny to w dzisiejszych czasach handicapów zejście ze schodów i pokonanie całego miasta jest dla niego sporym wysiłkiem.Dziadkowie są nadopiekuńczy i choćby mieli zejść śmiertelnie to pieska wnusi wyprowadzą.Nie chcę takich sytuacji bo to naprawdę zagraża ich zdrowiu.Więc pies jest u nas w domu. Nudzę się w domu i wymyślam historyjki by Ci Twój wygładzony i megalogiczny pogląd nieco zdyskredytować;) Wyobrażasz sobie co SIEDMIOLATKA może zawalić w PIERWSZEJ KLASIE? ;) Myślę,że mój pies najbardziej potrzebuje właściciela,który poświęci mu swój czas.I ma w nosie to,że ktoś go kocha a czasu dla niego nie ma.Dla mnie to norma bo ja się ludzkich zachowań nie dopatruję w zwierzaku,który owszem jest fajny,kochany ale CZŁOWIEKIEM NIE JEST.Skąd wiesz,że Twój pies byłby szczęśliwy siedząc sam po 17- 18 godzin? Powiedział Ci to? Owszem- pies jest szczęśliwy jak po tylu godzinach właściciel wraca ale nie oszukujmy się- on by wolał właściciela,który wraca po pięciu- i tak samo cieszyłby się na jego widok.Dla Ciebie egoistyczne jest oddanie psa w dobre,kochające ręce a dla mnie zostawianie przyjaciela na 17- 18 godzin w domu jest po prostu nieludzkie.
-
[quote name='Beatrx']to jak zamierzają się opiekować Twoim synem w razie czego, skoro nie dadzą rady wejść do was do mieszkania? no to mieszkały w hotelu przyszpitalnym, a nie były z nim w sali 24/7. to po pierwsze. po drugie pewnie matka uwzględniła to, ze w razie takich wypadków nie będzie miał kto się psem zająć i psa nie mają, więc przykład nietrafiony. a znalezienie mu nowego domu, jak to pięknie nazywasz, to nic innego jak wyrzucenie go z obecnego. nazywajmy rzeczy po imieniu, a nie wkładajmy to w jakieś piękne słowa, gdzie piesek wyląduje w krainie szczęśliwości, gdzie dadzą mu miskę, pogłaszczą, zabiorą na spacer i z miejsca zapomni o poprzednim właścicielu. [/QUOTE] Skąd wiesz,że nie dadzą rady wejść do naszego mieszkania? Szczególnie,że mieszkam na 10 piętrze z windą?:) Nie dają rady wchodzić i schodzić u siebie. I nie mam syna. Trafiony- bo pies u nich był ale zaginął.Szukali go przez parę miesięcy,dziewczynka cały czas myślała,że pies się znajdzie,rodzice żeby ukoić ból kupili królika.Wiesz dlaczego ludzie mieszkają w hotelu przyszpitalnym? Bo najczęściej mają do domu jakieś 70- 300 km.Jak sobie więc wyobrażasz w takiej sytuacji codzienny dojazd do domu by wyprowadzić psa,tudzież nakarmić królika? Pesymista widzi szklankę do połowy pustą,optymista- do połowy pełną.Ja nie staram się tego pięknie nazywać tylko rzeczowo.Po co rozczulać się jak to piesek będzie tęsknił za swoim domem mimo,że właściciel nie ma dla niego czasu skoro można znaleźć mu taki dom gdzie nowi właściciele będą mieli dla niego czas i serce?
-
[quote name='Beatrx']nie. moje pytanie o to, co zrobisz z dzieckiem miało na celu wskazanie, ze jednak jakiś opiekun się znajdzie i jakieś wyjście jest, trzeba jedynie chęci. i nawet jeśli miałabym błagać tych dziadków o jedno wyjście z psem w ciągu dnia jak pójdą z dzieckiem na spacer (skoro sami na tyle serca nie mają, że się do pomocy przy psie nie zadeklarują tylko wolą go wywalić) to bym to zrobiła, a nie wyrzucała z domu członka rodziny. swoją drogą "nagła choroba". ja serio chciałabym zobaczyć kogoś, kto mając psa przez całe jego życie (a wiec jakieś 15 lat) nigdy nie chorował, nie miał choroby w rodzinie, śmierci/narodzin, nic nikomu nigdy nie wyskoczyło niespodziewanego, nie musiał nagle wyjechać, przeprowadzić się, nie miał ciężkich problemów w pracy, wypadku, absolutnie niczego co by sprawiło, że zwykły rytm dnia został zaburzony i naprawdę na opiekę nad psem została znikoma ilość czasu. a mimo wszystko ludzie nie wywalają psów masowo z domu, bo coś tam tylko szukają rozwiązania. z resztą nie wmówisz mi, ze 9 latek nie jest w stanie wyjść na spacer z jamnikiem i jak Ty się nim nie będziesz zajmowała, bo będziesz 24/7 z mężem w szpitalu siedziała (swoją drogą chciałabym to zobaczyć...). a potem wyrastają tacy dorośli, którym wmówiono, ze wyrzucenie psa z domu, "bo nagła choroba" jest w porządku. aha, i znowu kolejne założenie na podstawie jakich procentów? nie wszyscy mają rodziców (i nie, nie chodzi mi o to, ze ktoś został wyciągnięty z kapusty).[/QUOTE] Beatrx-a co jeśli dziadkowie są na tyle niepełnosprawni,że zejście z psem z trzeciego piętra bez windy i wejście jest dla nich przeszkodą na do pokonania? Nie zawsze jest tak jak Ci się wydaje- warto by to wziąć pod uwagę.Miałam w rodzinie taka sytuację,że ojciec mojej kuzynki był w śpiączce po wypadku.Lekarz zalecał kontakt z nim rodziny,dzieci mówiąc tej siedmiolatce,że tata bardzo ją kocha i być może jeśli przy nim będzie to się wybudzi.I ta moja kuzynka była z ojcem przez trzy miesiące w szpitalu,mieszkały mamą w hotelu przyszpitalnym.I wtedy nic nie było ważne- ani ukochany królik,którego zostawiła w domu ani nic innego. Tu nikt nie mówi o wyrzuceniu psa= ale o znalezieniu mu dobrego domu, w którym ludzie będą mieli dla psa więcej czasu niż jego dotychczasowi właściciele.
-
[quote name='rudamaruda']A napisałam gdzieś, że go oddam? Bo nie widzę. Wzięłam psa po to, by mi towarzyszyl na dobre i na złe, cały czas, do jego ostatnich dni. Nawet jakby miało mi się pojawić dziecko, czy miałabym wyjechać na koniec świata - pies będzie. Ale łatwo kogoś osądzać,.że jak to "ja dałam rady TO kto inny nie?" widocznie nie każda matka chce zostawiać malutkie dziecko na chwilę samo w domu. Rozumiem obawy właścicielki - moja siostra mieszkała na 4 piętrze bez windy - już samo zejście z wózkiem, torbą, dwójka dzieci (noworodkiem i 1,5) było ciężkie. A naskakiwanie na właścicielke "bo trzeba było myśleć wcześniej" to swego rodzaju brak kultury. To, czy wiedzjak, że będzie w ciąży jak brała psy to tylko jej sprawa. Przepraszam za posta pod postem ale jestem z tel.[/QUOTE] Ruda- ja jestem ostatnią osobą,która by naskakiwała na autorkę za jej wybór.Poczytaj moje posty pod tym tematem a następnie rób zarzuty.Ja ją rozumiem- najwięcej do powiedzenia w tej kwestii mają ci bezdzietni i bez większych problemów.
-
[quote name='rudamaruda']Dobrze zrozumiałam że zostawiałas dziecko same w domu? Nawet śpiące, nawet na 15 min? Jaka to Odpowiedzialnosc? Przecież w ciągu tych 15 min dziecko mogło by się obudzić/ zachlysnac/zacząć głośno płakać? Cokolwiek... Osobiście - mieszkam za granicą, na 2 piętrze, może nie długo będę w ciąży/ będę musiała się przeprowadzić, często jeżdżę do Polski, na długo, na krótko, mój facet w pracy po 8-10 godzin ale wzięłam psa z całkowita odpowiedzialnoscia za niego i gdybym nie miła żadnej perspektywy by gp komuś oddać to dalabym go do kojca, mimo.że jest dla mnie wszystkim..[/QUOTE] Dobrze zrozumiałaś,choć właściwie to nie wiem.Gdzie ja niby miałam ten kojec sobie postawić? Pod blokiem?? I dać do niego boksera?? Czym ma się niby śpiące dziecko zachłysnąć skoro nie je/nie pije w trakcie snu? Tak,jestem okropnie nieodpowiedzialną matką ale za to jaką odpowiedzialną opiekunką psa. :) Słyszałaś może o czymś takim jak elektroniczna niania? To Twoja sprawa jak i co będziesz z dzieckiem robić.Na razie go nie masz a moje dożyło już ,pomimo tak nieodpowiedzialnej matki dziewięciu lat.Więc tłumaczyć się Tobie nie zamierzam z wychowania i opieki nad dzieckiem. Nie uważam,że narażałam śpiące dziecko na śmiertelne niebezpieczeństwo.Gdybym miała się martwić,że dziecko zapłacze nie poszłabym do toalety ani pod prysznic cały dzień. Rozumiem,że wzięłaś psa z całkowitą odpowiedzialnością i z tą tez odpowiedzialnością go oddasz?
-
[quote name='tibby']Nie, odpowiedzialniej byłoby tym psom znaleźć domy ODPOWIEDNIO wcześniej, czyli jak już się przyplątały, a nie czekać aż sytuacja życiowa się skomplikuje[/QUOTE] Ale po co takie gadanie o tym co trzeba było zrobić wcześniej? Da to coś autorce? Jakoś jej teraz pomoże? Czemu ma służyć udzielanie autorce takich głupich porad?
-
[quote name='a_niusia']gowno prawda. jesli przygarniasz psa, a nie jest to przemysla decyzja, tzn ze nie jestes empatycny tylko nieodpowiedzialny.[/QUOTE] No fakt aniusia- odpowiedzialniej byłoby zostawić psa przywiązanego w lesie samego sobie.Ewentualnie idąc za każdym razem na piknik do lasu przemyśleć decyzję odwiązania ewentualnego psa od ewentualnego drzewa i zabrania go do domu.Przypuszczam,że każdy grzybiarz,jagodziarz,wszelki zbieracz lub po prostu miłośnik przyrody każdorazowo wchodząc do lasu przemyśla decyzję przygarnięcia psa i jeśli nie ma takiej możliwości udaje,że przywiązanego nieszczęśnika nie zauważa...
-
[quote name='Czekunia']Ale to trochę wychodzi na to, że usprawiedliwiamy wszystkich tych, którzy oddają psy i piszą w ogłoszeniach: "Oddam, bo spodziewam się dziecka", "oddam, bo urodziło mi się dziecko i nie mam czasu".[/QUOTE] Czekunia- a może nie myśl o tym pod kątem usprawiedliwiania czy jeżdżenia po kimś bo zrobił tak jak Ty byś (tak uważasz- teraz) zrobiła.Pomyśl o tym pod kątem tego co napisałam:"Co psu po miłości jego pani/pana skoro nie ma dla niego czasu? Czy z powodu przywiązania do zwierzka mamy prawo go męczyć? Męczyć brakiem czasu dla psa,brakiem pieszczot,krótkimi spacerami i generalnie brakiem uwagi?"
-
Zmierzchnico- ja też mam/miałam psa i dziecko.Dziecko- wcześniak,po ciężkim zapaleniu płuc.Mąż robiący specjalizację i w związku z tym często wyjeżdżający.Dziecko nie mogło zimą wychodzić więc wychodziłam z psem gdy młoda tylko zasnęła.Na 15 minut.Bywały tygodnie,że pies niewybiegany dostawał szajby.Oczywiście gdy tylko było cieplej wychodziłam z wózkiem i z psem.Pies nie był szczęśliwy na pewno.Wiele razy dziecko było chore bo targałam je na spacer z psem nieraz w deszczu,wietrze czy śniegu.I jestem w stanie zrozumieć ludzi szukających domu- lepszego domu dla swojego pupila.To jest rozsądne i odpowiedzialne.Co psu po miłości jego pani/pana skoro nie ma dla niego czasu? Czy z powodu przywiązania do zwierzka mamy prawo go męczyć? Męczyć brakiem czasu dla psa,brakiem pieszczot,krótkimi spacerami i generalnie brakiem uwagi?
-
[quote name='Beatrx']pies też może zostać w domu na parę godzin sam. wszystko jest do pogodzenia, kwestia chęci, a nie wyrzucania "problemu" z domu no ale jak ktoś ma podejście typu "pojawił się problem to pies wypad" to psa nie powinien mieć w ogóle. nie wiem, jak się ma do tematu ten tekst o świętach i nie wiem, skąd w ogóle pomysł, że oddaje się przygotowaniom do jakichkolwiek świat ale spoko:cool3: chociaż w sumie to takie "katolickie" chodzić do kościoła, pokazywać się jakim to pobożnym się nie jest, a jednocześnie trzymać psa na łańcuchu czy wyrzucać go z domu, bo trzeba włożyć więcej wysiłku niż to było przewidziane na początku w opiekę nad nim...[/QUOTE] Nigdzie nie napisałam,że jak jest dziecko to "pies wypad"- ja napisałam o ciężkich chorobach w rodzinie i zapewnieniu w związku z tym komfortu psu.A tekst o świętach ma sporo wspólnego.Bo w sumie czemu miało służyć Twoje pytanie o to co zrobię z dzieckiem gdy będę musiała doglądać ciężko chorego męża w szpitalu? Chyba nie chciałaś mi w opiece nad dzieckiem pomóc?:) Chodziło o tzw. "dosranie"- bo super jest komentować jacy to źli są ludzie,przy okazji budując swą nieskazitelną reputację. Dopóki nie jesteś w trudnej sytuacji w stylu- nie masz małego dziecka,które np. choruje i zimą trudno znaleźć kogoś kto z dzieckiem zostanie być mogła wyprowadzić psa,dopóki nikt w rodzinie Ci ciężko nie zachorował i musisz się nim opiekować to zwyczajnie możesz sobie swoje opinie....wsadzić.Skąd pomysł,że się przygotowaniom oddajesz? Ano stąd,że 70% Polaków deklaruje,że jest katolikami.Jeśli nie Ty to na pewno Twoi rodzice przygotowują się do świąt...
-
Jakie pytanie taka odpowiedź.Zadajesz durne pytanie i liczysz na mądrą odpowiedź?:) Moje dziecko ma lat dziewięć więc można je spokojnie zostawić w domu samo na parę godzin.Ma też dziadków deklarujących pomoc.Ale deklarujących pomoc NAD DZIECKIEM a nie nad PSEM.Zaspokoiłem Twoją ciekawość? Możesz teraz spokojnie się oddać przygotowaniom do katolickich świąt,prawda? :)Życzę Ci zdrowia.
-
Nie, Beatrix- oddam dziecko do przytułku.
-
Droga Właścicielko, nie napisałaś (lub przeoczyłam) co to za psiaki- czy nadają się do kojca i całego dnia na dworze. Wiem,że jest Ci ciężko- ale na Twym miejscu oddałabym psiaki komuś kto ma czas,chęć i miejsce w domu dla psiaków. Warto zapewnić im naprawdę dobry dom- a nie taki jaki akurat się trafił.Przepraszam,że deprecjonuję umiejętność opieki nad psami Twych teściów- ale nic o tym nie napisałaś: czy będą mieli czas i ochotę na zajmowanie się dwoma szczeniakami.Czasem młody człowiek nie jest w stanie dotrzymać kroku takim psiakom. Ja także stanęłam kiedyś przed problemem oddania psiaka.I nigdy nie będę się zarzekać,że czegoś takiego nie zrobię.Bo gdybym ja,mój mąz lub dziecko ciężko zachorowali i musiałabym całą dobę spędzać w szpitalu to nie mam nikogo kto psem by się zajął.Myślę,że dla psa ważniejsze jest by był zaopiekowany,wybiegany,najedzony,wypieszczony niż czekający na właściciela,który nie może się nim zająć.Warto by się nad tym zastanowić Drogie Panie Krytykantki.
-
Heh,ciekawe co by sąsiad zrobił jakbyś nagle zaczęła uciekać? Myślisz,że by Cię gonił? :)
-
Asiak kasia- mnie zdarzyło się dwa razy,że ktoś na mnie bluzgał ale byli to pijani faceci więc można zakładać,że zbluzgaliby każdego kto byłby na moim miejsca.Personalnie nic nie było.Mało tego- mój pies jest lubiany,nikomu nie przeszkadza gdy załatwi się na trawniku a ja posprzątam. Więc w zasadzie mogę stwierdzić,że te historie o drących ryja sąsiadach,że pies defekuje a właściciel trzyma w ręku woreczek i czeka a ten wredny sąsiad/sąsiadka oczywiście tego nie widzi,o tych ludziach co to uśpić chcą Wasze pieski- też być może wyssane z paluszka,nieco brudnego? Ale zakładam,że takie rzeczy się dzieją i mnie szczęśliwie omijają.Kto wie czy z Darunią nie jest tak samo? Gdybym Wam opowiedziała o mojej teściowej to nie uwierzylibyście,że tacy ludzie istnieją,hehe :)A ja przyjeżdżam,otwieram oczy i wiem,że istnieją:)
-
[quote name='gryf80']można posłuzyc sie paskami do moczu(ketodiastix sa na receptę),albo nakłuwać ucho(zyłki widać) albo z opuszka łapy(igła 0,7 lub 09)[/QUOTE] Paski do badania moczu pokażą kiedy poziom cukru jest bardzo wysoki. Zresztą są dość nieprecyzyjne jeśli chodzi o dokładne ustalenie poziomu cukru.Co do kłucia w żyłę- krew z żyły nie ma takiej samej wartości jak podskórna.Nie pamiętam tylko czy z żyły poziom cukru jest wyższy czy niższy niż spod skóry.
-
[quote name='megii50']Witam !! Miesiąc temu stwierdzono u mojej suni cukrzyce.Przeczytałam na forum wszystko ale moja p wet kazała mi podawać innsuline po jedzwniu 30 Ja sama nie potafie sprawdzac poziomu cukru jak to mażna zrobić bezboleśnie u pieska??[/QUOTE] No niestety- inaczej się nie da jak przez nakłucie.Nie wiem co prawda gdzie się psa nakłuwa ale wet pewnie Ci powiedział.Czy na pewno dobrze zrozumiałaś,że insulinę trzeba podawać po jedzeniu? Idę o zakład,że chodziło o 30 minut przed jedzeniem.Inaczej nie widzę sensu. Ukłucie nie jest bolesne- no chyba,że masz pieska- histeryka :)
-
[quote name='LadyS']Przecież nie ma odgórnego zakazu wchodzenia z psem ani do sklepu, ani do knajp - nie można jedynie wchodzić tam, gdzie przygotowuje się jedzenie. My też na wakacje jeździmy z psem i też z nim wchodzimy w różne miejsca, choć do środka restauracji czy knajpy raczej nie - ale w ogródku jak najbardziej. Nikt nigdy nie miał pretensji, a obsługa zwykle proponowała wodę ;)[/QUOTE] No nie wiem czy nie jest odgórnym zakazem znaczek na witrynach sklepowych z przekreślonym psem.W centrum handlowym,do którego weszłam z psem by zakupić mu szelki ochroniarz kazał mi psa wziąć na ręce.Nie zamierzam dyskutować z takowymi- teren ma właściciela, który jakies tam zasady ustala.Rozumiem,że nie ma do nich odniesienia w prawie ale jeśli ktoś Cię w z psem wyprosi zostaniesz tam "na upartego"? Bo ja nie.Co prawda wchodzę z psem do banku,do salonu telefonii,do restauracji,do szkoły,do wszelkich małych sklepików,na targ i naprawdę wszyscy w tych miejscach miło mnie i psa traktują.
-
[quote name='Józef 37']Najlepiej kupić jakąś maskotkę .[/QUOTE] Kocham takie odpowiedzi :).Autorka co prawda nie napisała,że planuje kupno psa DLA TRZYLATKA lecz zapytała JAKI PIES BĘDZIE ODPOWIEDNI DLA RODZINY Z TRZYLATKIEM. Zakładasz,że psy powinny mieć wyłącznie osoby bezdzietne a dziecko należy socjalizować ze zwierzakami i uczyć ich empatii i opieki tak gdzieś po osiemnastce? :)