-
Posts
1284 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by gojka
-
Hej! Nie jestem hodowcą ale kiedyś miałam trzy psiaki w domu i radziłam się weta specjalizującego się w behawioryzmie.Facet sporo niegłupich porad mi dał.Według niego nie należy zaburzać psiej hierachii.A robi się to np traktując psy równo- czyli próbując głaskać czy karmić najpierw psa podległego. Ale takie zachowania na pewno znasz.Według tego gościa takie traktowanie psów może spowodować agresję dominanta w stosunku do podległego psa albo nawet do człowieka.Normalne- zaburzasz porządek w stadzie- pies dominujący nie czuje się pewnie i stąd jego agresja.Ja takich rzeczy wcześniej nie wiedziałam,chciałam na siłę ''zrównać" psy a potem to odkręcałam parę miesięcy bo nie mogłam ich zostawić samych w domu. u mnie były trzy samce i ta metoda się sprawdziła. Pamiętam sytuację gdy mój dominant rzucił się na podległego.W takiej sytuacji rozdzielałam je bo zwyczajnie bałam się,że dominujący zrobi poważną krzywdę mniejszemu od niego.Podobno nie zaleca się wtedy odciagania czy stawania między psami ale raczej nie dotykania ich i polania np wodą. Niestety wet już nie żyje...
-
Ley ale ja prawa nie łamię . Wystarczy przeczytać regulamin;) Warto jeszcze dodać,że kierowca,który zwrócił mi uwagę przepisy interpretuje bardzo wybiórczo.W regulaminie jest punkt o osobach zachowujących się głośno,agresywnie lub takich,które swoim ubiorem wzbudzają odrazę.Kierowca ma prawo na reakcje pasażerów odmówić przewozu takim osobom. Słyszałam jak kobieta z dzieckiem poskarżyła się kierowcy,że obok niej siedzi pijana kobieta z pijanym facetem,który pluje na podłogę i wyrzuca puste puszki po piwie na przystanku.Gość jej odpowiedział,że "przecież nie będzie się z pijanym siłował.Zaraz oni wysiądą a jak pani nie pasuje może się przesiąść." Pan kierowca jest znany z takich odzywek- były na niego skargi.Swoją drogą gęby by nie otworzył widząc wsiadającego dresa z pitbullem. Ale dziewczynie z jamnikiem można napyskować.
-
[quote name='czi_czi']Tak co 2 miesiące jest nawrót starych tematów do dyskusji. Obstawiam, że po kagańcach będzie omawianie jazdy z psem na gape :cool1: [/QUOTE]No ja jeżdżę na "gapę" z psem ;) A czy temat o jeździe na "gapę" bez psa też był?
-
Faustus,Pani Profesor a czy Wy macie pojęcie o regulaminie korzystania z autobusów w moim mieście czy tak sobie pierdzielicie bo Wam się wydaje? Otóż w regulaminie jest napisane,że za małe zwierzęta ( w tym małe psy) nie jest pobierana opłata za przejazd gdy trzymane są na kolanach i to,że właściciel bierze za trzymane na kolanach zwierzęta odpowiedzialność.Czyli: sprząta po swym zwierzaku i pilnuje go. Natomiast kolejny punkt mówi o dużych psach-obierana jest za nie opłata- mają być na smyczy i w kagańcu. O odpowiedzialności właściciela jest też wspomniane. Pewnie zaraz ktoś napisze,że to przeoczeinie i że to norma,że pies na kolanach właściciela musi być w kagańcu.Byc może- ale skoro nie ma o tym słowa to ja regulaminu nie łamię. Pani profesor- w regulaminie nie ma też ani słowa o tym,że kierowca ponosi odpowiedzialność za rzeczy i zwierzęta przewożone przez pasażerów. Wypisane są prawa i obowiązki kierowcy i ani słowa o odpowiedzialności za przewożone rzeczy i zwierzęta. Uwielbiam to- nie widziałam,nie słyszałam ale wiem jak jest :).
-
Ech,ja ostatnio jechałam autobusem z jamnikiem,którego zazwyczaj trzymam na kolanach.Kiedy kupowałam bilet u kierowcy ten zrobił jazdę,że pies nie ma kagańca i co z tego,że będzie na kolanach- ugryźć przecież może.W autobusie były- trzy osoby:).Powiedziałam panu- zgodnie z regulaminem- że JA za psa i powstałe przez niego szkody odpowiadam i fakt,że bez kagańca biorę na siebie.Psina trochę się boi autobusów i czasem jeździmy w ramach socjalizacji.Cicho popiskiwała- naprawdę cicho.Pan kierowca zwrócił uwagę bym psa uciszyła bo jemu to przeszkadza i dodał,że jakby miał kaganiec toby nie piszczał ;)
-
No to ja zupełna patologia jestem/byłam:) W 34 metrowej kawalerce mieszkałam z mężem,dzieckiem do lat trzech,wielkim psem,królikiem,120 litrowym akwarium z rybami,60 litrowym z żółwiami i z papugą.Nic nie śmierdziało,miejsca było sporo dla wszystkich- nawet dla raczkującego malucha;) No ale teraz już z patologią skończyłam- odcięłam się definitywnie ;)
-
Rudamaruda napisała,że była "obyta z psami'' w wieku 10 lat.No cóż,moja córka ma lat dziewieć i też ''obyta" i może o sobie powiedzieć: "swego pierwszego psa miałam zanim się urodziłam''. Z tym,że to nie był jej pies tylko mój- podobnie jak u Ciebie Marudo.To,że ktoś jest "obyty'' z psami wcale nie oznacza,że potrafi ich czegokolwiek nauczyć lub zrozumieć ich zachowanie.Przykład: moja teściowa.Ma sześćiesiąt lat,miała z pewnością więcej niż 15 psów w swoim życiu ale co z tego? Nie potrafiła nauczyć żadnego ze swych psów by przyszedł na komendę,ba,nawet nie potrafiła wydać mu komendy.Teraz ma psa,którego spuszcza z łańcucha i modli się by nie wpadł pod samochód i dał się złapać...Do niej nie dociera gdy próbuję tłumaczyć jak ma zachęcić psa by przychodził bo weług niej są takie psy co od razu same się uczą i są takie...durne jak ten jej...
-
[quote name='rudamaruda']Sorry, co ma piernik do wiatraka? [/QUOTE] Ruda- wybacz ale ma się mniej więcej tak jak to co napisałaś: ''Swojego pierwszego psa miałam zanim się jeszcze urodziłam" :) I w zasadzie to mnie rozwaliło i na podstawie tego stwierdzenia napisałam o reinkarnacji;) W sumie ma to dużo wspólnego z zacytowanym przeze mnie zdaniem;)
-
Sorki ale nie mogłam się powstrzymać;0 Wierzę w reinkarnację i w związku z tym jestem przekonana,że psy miałam zanim moja dusza przeszła w to ciało w którym obecnie jestem.Ba,ja głeboko wierzę,że moja dusza należała kiedyś do psa więc któż jak nie człowiek będący kiedyś psem potrafi doskonale zrozumieć każdego psa i dzięki temu idealnie go wychować? ;)
-
Jeśli zdecydujesz się na psa z hodowli to nie możesz po prostu wybrać profesjonalnej,zarejestrowanej hodowli,która ma dobrą opinię u psiarzy zamiast kupować w z zupełnie niesprawdzonego źródła?
-
Napisalaś,że prosisz do skutku- więc zrozumiałam,że powtarzasz to kilkakrotnie. No bo niby jak inaczej to proszenie "do skutku" miałoby wyglądać?
-
Isabelle- u mnie również taka kara była zastosowana.Dziecko swoje zabawki z bekiem wygrzebywało ze śmietnika. Ale efekt był...wstrząsający ;)
-
[quote name='rudamaruda']A nie pisałam już, że to cytat osoby z innego forum i że nie lubię wdawać się w dyskusję z ludźmi, którzy sa świecie przekonani że sa zajebi.ci? Osobiście nie buduje swojego doświadczenia na posiadaniu jednego psa. Miałam ich wiele. Kilka było u nas chwilowo, do momentu znalezienia im stałego domu, każdy był grzeczny i zadbany i po raz dwusetny też powtórzę że w żadnej mojej wypowiedzi nie pisze nic o alfie czy grom wie czym. My naszego psa traktujemy jak członka rodziny o którym to my decydujemy. Coś jak schemat dziecka i rodziców, rozumiesz? Jak dziecko ma sprzątać zabawki i nie robi tego mimo moich próśb to jasne jest, że będę je o to prosiła aż do skutku.[/QUOTE] Ruda- rozumiem,że albo dzieci nie masz albo ja swoje dziecko terroryzuję.Bo zazwyczaj mówię dwa razy- raz proszę,drugi raz wydaję polecenie.Za trzecim jest kara. Psa zdecydowanie nie traktuję jak dziecko- nie proszę- wydaję polecenie.Może i mój pies jest łatwiejszy w obsłudze niż dziecko bo nie muszę kilka razy powtarzać....
-
Hie Hie- znalazłam już w necie ten zagadkowy skrócik.Cudna teoryjka- ale widzę,że hołduje jej gro znanych mi z bliska i z daleka psiarzy.Nie planuję skakać na mojego jamnika by pokazać mu,że dominuję.:) Jamnik ze względu na swój wzrost ma i tak tą smutną świadomość:)
-
A ja psich chrupek nie lubię :) I nie mam barowego stołka
-
[quote name='rudamaruda'] Mogl szarpac na smyczy, ale wiedzial, ze jak bedzie ja napinal to i tak nigdzie nie pojdzie, bedzie stal w miejscu albo cofal sie do tylu. [/QUOTE] Ruda- uwielbiam "cofanie się do tyłu"- po prostu KON- GE- NIAL-NE :):):)
-
Dardamell- psa widuję z właścicielem wyłącznie na smyczy krzyczącego do każdego napotkanego psiarza by zabrał swego psa.Jak psiarz nie reaguje ten bierze swojego na ręce.Z właścicielką widziałam go po raz pierwszy bo podobno mąż jej zabrania z jego genialnym psem chodzić:).Z tego co wiem pan ma jest na celowniku swoich sąsiadów więc obawia się kolejnej wizyty policji i SM no i gróźb sąsiadów,że mu pieska otrują. Nie planuję socjalizować tego kundla za pomocą mojego zestresowanego jamnika- sorry.
-
Ach,zapomniałam napisać o o moim faworycie-panu po pięćdziesiątce,który twierdzi,że jego pies- terier irlandzki to morderca bo według niego te psy zostały stworzone do atakowania i jego pies zagryzł już inne cztery.Za każdy razem jak mnie spotyka ma mi coś do powiedzenia.Pies nawet nie jest w typie rasy- jedynie jest terrierowaty.Jest dość agresywny- fakt ale myśle,że gdyby zagryzł cztery psy byłby już uśpiony.Pan zaleca mi oglądać discovery bo tam był program o irlandach i one "od razu rzucają się do szyi by zagryźć" Swoją drogą zagryźć jamniczka to żaden problem- co innego gdyby spotkał się z astem czy rottkiem. Ale ostatnio spotkałam żonę pana z pieskiem.Pies był w kagańcu i pani koniecznie chciała go zsocjalizować z moim jamnikiem.Pies wyrwał się jej ze smyczy,podbiegł do mojej która momentalnie zaczęła csować- nie poruszała się,siedziała i odwróciła głowę.Pies ją obwąchał,odszedł a moja schowała mi się za nogi.Później pies próbował moją gryźć w ty kagańcu.Psina była okropnie zestresowana więc wzięłam ją na ręce i zaczęłam iść do domu.Pani woła za mną bym została "bo one się tak ładnie bawią".Olałam ją- nie będę stresować psa.Niech swojego socjalizuje z psami o podobnej masie i sile. Widać wyraźnie,że pies jest niezrównoważony,że atakuje psa,który się nawet do niego nie podchodzi ale to nie moja sprawa.Jak sobie wychowali tak mają...
-
[quote name='Amber']Ja kupowałam tutaj [URL]http://allegro.pl/bayer-obroza-foresto-duza-70cm-promocja-i3979883258.html[/URL] około miesiąca temu. Jak widać były po 72, a teraz u tego samego sprzedawcy są już za ponad 76 :eviltong:[/QUOTE] Muszę koniecznie obrożę kupić ale po przeczytaniu o reakcjach alergicznych tej obroży chyba poszukam czegoś innego...
-
Jak już pisałam- u mnie nie ma szczeniaków socjalizujących się na siłę z każdym napotkanym psem. Moja suczka sama jest jeszcze szczeniakiem ( miesięcy) ale podbiega tylko do znanych jej psów z którymi zazwyczaj się bawi.Czasem jest sytuacja,że idzie na smyczy i ktoś na smyczy ze szczeniakiem.Raz popuściłam flexi bo szedł astek z którym obwąchała się parę dni wcześniej.Chłopak mający astka na smyczy powiedział,że on bywa agresywny.Widać jednak było,że to szczeniak,chętny do zabawy.Ostatnio też go spotkałyśmy z innym właścicielem,który zaczął k..wiać,że moja suczka chce podejść do jej psa bo "to nie jest pies do towarzystwa tylko do obrony''. Obawiam się,że na osiedlu rośnie mi agresywny pies kupiony do nielegalnych walk. A szczeniak naprawdę wygląda na bardzo przyjaznego. Co do szczeniaków- jest jeden,którego właścicielką jest sąsiadka twierdząca,że on się tylko z moją suczką bawi.Zabawa wygląda tak,że pies skacze po mojej a moja jest cała uświniona.Sąsiadka ma problem ze złapaniem swojego psa na smycz więc jest szczęsliwa jak mnie widzi bo moja suczka robi za "przynętę".Wołam ją, za nią biegnie jej wariat i ona go łapie.Następnie spuszcza mu wp.... pytając: jak ty się nazywasz? Nie słyszysz,że ja ciebie wołam? Nie wiesz,że jesteś Tofik?? Pochyliłam głowę bo okropnie śmiać mi się chciało...Próbowałam pani zaproponować by nie lała psa jak się uda go złapać tylko nagrodziła bo on kojarzy ją z laniem i braniem na smycz więc przychodzić nie będzie. Na to pani: a za co ja mam go nagradzać? Jak on się nie słucha?! Dałam więc spokój ale postanowiłam,że mój pies za każdym razem potwornie usyfiony przez skaczącego czuba nie będzie robił za przynętę.Niech sobie pani sama radzi...
-
Byłam dziś u weta.Usuwał resztki kleszcza czymś co wyglądało jak większa pęseta. Bez znieczulenia,we trójkę trzymaliśmy wkurzonego,rozhisteryzowanego jamnika. Niestety okazało się,że został też- jak to wet określił : "ryjek" kleszcza. Teraz mam obserwować czy pies nie będzie miał objawów babeszjozy...
-
Ech,o głaskaniu psów już tu pisałam.Ja mam małego słodkiego jamniczka więc każdy uważa,że ma prawo go głaskać.Mój pies co prawda nie ekscytuje się i nie skacze jak jest głaskany- wręcz przeciwnie ale jak już pisałam- ludzie to brudasy i nie mam ochoty by ktoś wycierał łapy o mojego psa. Ostatnio w tej kwestii weszłam w dyskusję z panem prosząc by psa nie głaskał.Na co pan zadał mi pięć razy to samo pytanie: dlaczego? Następnie stwierdził,że psa trzeba do dotyku innych przyzywczajać bo "będzie dziki". Ja naprawdę wymiękam chwilami. Może macie jakieś pomysły na tekst,który skutecznie odstraszy ludzi? Żeby nie było- nie przeszkadza mi jak rodzic z dzieckiem chce psa pogłaskać,przeszkadzają mi ludzie,którzy niestety śmierdzą i głaszczą psiaka.Myślałam o tym by mówić,że pies może chory na jakąś poważną chorobę
-
Witam, usunęła dziś kleszcza mojej jamniczce.Zrobiłam to jak zwykle pęsetą.Niestety została jedna łapa kleszcza mocno zaczepiona.Zadzwoniłam do weta bo moja córka przerażona.Wet nas uspokoił i powiedział,że można spokojnie psa przez noc przetrzymać i przyjechać jutro. I mam do Was pytanie: czy orientujecie się co wet robi w takiej sytuacji? Czy będzie nacinał skórę by wyjąć tą zahaczoną nogę owada? Pytam bo mam psa histeryka i chciałabym wiedzieć czy da znieczulenie.
-
Mary&Sheena mam znajomą, ktora wychowuje już trzeciego Cavisia i ona twierdzi,że psy te nie potrafią nauczyć się nie wybiegania na ulicę.Jej pies chodzi zawsze na smyczy- puszcza go gdy jest w lesie- raz w tygodniu.Czy to prawda? Myślałam o cavalierze ale po tej opinii przeszła mi jednak ochota na takiego psiaka.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Zmierzchnico jeszcze się z tym nie spotkałam by właściciele szczeniaka próbowali go na siłe socjalizować.To tak jak z małym dzieckiem- nie idę z nim na boisko gdzie bawią się starsze dzieci bo wiem,że może dostać piłką.Tak samo ze szczeniakiem nie idę do grupy psów,których nie znam lub wiem,że mogą mojemu małemu zrobić krzywdę- nawet jeśli będzie niezamierzona.