Jump to content
Dogomania

gojka

Members
  • Posts

    1284
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by gojka

  1. Witaj.Miałam problem z zakupem szelek dla mojej jamniczki.Te jakie były na jej rozmiar były dość cienkie i ocierały ją pod łapkami.Chciałam skórzane podbite czymś miękkim ale nie znalazłam.Zakupiłam takie:[URL]http://r.twenga.pl/g3.php?pg=VDszMjA3MTI1NzMxMjEwMjU5NTM7NTEyNzc2MTtodHRwOi8vbm9rYXV0LnBsL0NsaWNrL1JPZmZlci8%2FY2xpY2s9TXRaakYkNDhtT3l1KlVzbmlnZElIKnNSQTlCTkZWcCRDaUw5R1BHYWokbWNuNmJhRzRtV2ZvOE5LVnpSMDlUem5ZdEg0RXlPTm9D[/URL] u mojego psa sprawdzają się rewelacyjnie.[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/szelki-dla-psa-TRIXIE-Harness-polarowe-czerwone-20413-1.400x300.jpg[/IMG].Są grubo podbite miękkim materiałem- psina szczeka wkurzona gdy jej zdejmuję.Mają jedną wadę-spód w brzydką pogodę bardzo się brudzi.
  2. Dorwij w takim razie pewnego studenta stomatologii z Zabrza chyba. Chłopak z fundacji zajmujących się adopcją kotów brał zwierzaki a potem w swoim domu bestialsko je mordował... Co trzeba mieć w głowie i kto zrobił błąd w wychowaniu takiego potwora?
  3. Hej Funiu! Na Nowym Mieście:) A Ty?
  4. O maj gad! Ja Krzemień znam doskonale bo tam mieszkała moja przyjaciólka. Często na studiach jeszcze wpadałam do niej,ostatnio w Krzemieniu byłam w lutym jak wracaliśmy z górki w Chrzanowie.Psina była z nami na nartach:) Nie wiedziałam o hoteliku- dobrze wiedzieć:) Tak- gabinet też mi się spodobał.Właściwie już zamykali jak wpadliśmy z naszą suczką potrącona na przejściu.Przyjęli nas,prześwietlili,obejrzeli,dali leki- naprawdę byłam wdzięczna. Jamniczka jest mieszańcem jamnika długowłosego i krótkowłosego.Ma dziesięć miesięcy i nazywa się Pauza. A Ty ile masz psiaków i jak się zowią? Wiesz, mój M.jest wkurzony sytuacją w Was- miał akcję w zeszły roku,że pan kierownik szpitala wygrał przetarg na lokal na pływalni,M musiał się ewakuwoać,wynajął i przystosował nowy lokal a ten d... nie przyszedł na podpisanie umowy.Chodziło zatem o to by go wykurzyć.Nawet chodzili jacys ludzie i mówili jego pacjentom że przychodni już nie będzie i żeby się nie zapisywali na zabiegi...ech
  5. No to w fajowym miejscu mieszkasz w takim razie:) Nasza psina bardzo lubi psie towarzystwo i jak na razie z każdym psiakiem c się dogaduje i wybiega:) A gdzie masz ten gabinet? Mój M.wynajmuje na pływalni.Ale twierdzi,że władze szpitala dały mu konkretnie w kość i jak się termin wynajmu skończy to chyba zwinie manatki... Nie znam jeszcze Funi i Handzi bom tu całkiem nowa jest:) Oczywiście jak zrobi się cieplej to zawitamy z piesusznikiem:) Miałam okazję odwiedzić gabinet weterynaryjny w Jamnikowie Cztery łapy- chyba się nazywa.Chodzisz tam?
  6. [quote name='bianka0']Grzybobranie zostało odłożone. Dzisiaj mieliśmy tak piękną pogodę, że zabraliśmy psiaki do lasu. Niestety nie da się połączyć tych dwóch czynności ze sobą, siedem psów w lesie wymaga ciągłej uwagi na spacerze. Trzeba mieć oczy z każdej strony głowy. Dość dużo problemów jeszcze sprawia Lufka, jak złapie trop, to trudno ją odwołać. Ale i tak już szła samodzielnie, nie przypięta do Maluszka. Goliacik poruszał się całkiem sprawnie, dotrzymywał kroku pozostałym psom, parę razy mąż wziął go na chwilę na ręce, ale zaraz próbował się wyrwać. W lesie jeszcze jest szaro, nic się nie zieleni, nie kwitnie. U nas na wschodzie Polski w nocy są jeszcze temp. -4 stopnie. Tylko krokusy zakwitły mi na ogrodzie, te które są na słońcu. Żmije są u nas dość powszechne, ale trzeba trochę o nich wiedezieć, żeby nie wchodzić im w drogę. 14 lat temu jedna z nich ugryzła mojego pierwszego jamniczka - Kubusia. Nie tylko żmije można u nas spotkać, coraz częściej wilki, łosie, no i dziki.[/QUOTE] Witaj krajanko! Mieszkam w Z-ściu ale mam letni dom na Roztoczu- jakieś 40 km od Jamnikowa. Nigdy łosi w lesie nie widziałam.W Jamnikowie bywam często latem ze względu na upodobanie mojej córki do parku linowego.W zeszłe wakacje zabraliśmy naszą jamniczkę i zrobiła tam furorę:) Zimą bywam także bo mój M.prowadzi tam przychodnię rehablitacyjną. Pozdrawiam!
  7. Nom- ja też.I generalnie chyba była dziwna bo nie biegałam całymi dniami po dworze.Cwicząc na skrzypcach stałam przy oknie i patrzyłam na zabawy dzieciaków i przyznam,że mało mnie kręciły.No,chyba,że były to wycieczki rowerowe...
  8. Pani Profesor- też tak byłam wychowywana:).Dopiero na studiach nauczyłam się wszystkiego bo w końcu mieszkałam SAMA:)Staram się wychowywać moją córkę inaczej- co nie zmienia faktu,że bardzo się martwię kiedy wychodzi sama na dwór i długo nie wraca.Ostatnio buntuje się,że chce sama jeździć autobusem do szkoły muzycznej.Myśle,że pozwolę jej dopiero w przyszły roku.
  9. Zmierzchnico i Czi czi- nie wiem czy w temacie dzieci jesteście zorientowane.Ja jestem bo mam dziecko w drugiej klasie. Teraz większość dzieci jest przez rodziców wszędzie odwożona. Moja znajoma swego nastoletniego syna odwozi do szkoły muzycznej(!).Chłopak ma jeden przystanek do rzeczonej,mógłby nawet na piechotę się przejść no ale przecież w autobusie może mu się coś stać.Zresztą ja widzę taki trend-dziecko 14-15 letnie na basen nie pójdzie jak go rodzice nie zawiozą- bo "za daleko". Dzieciaki w wieku mej córki często nie jechały jeszcze nigdy autobusem- w towarzystwie rodziców oczywiście. Nic więc dziwnego, że potem wyrastają nastolatki co się bez podwózki rodziców z domu nie ruszą.Nie wiem- może nie potrafią korzystać z autobusów:)
  10. "A jeżeli siedzimy w restauracji widzimy dziecko latające po całości to bardzo głośno tłumaczę mojemu dziecku - popatrz jakie niewychowane dziecko chamskich rodziców." W zasadzie po takim tekście można stwierdzić,że jesteś osobą,która swoją rację uważa za "najmojszą" i absolutnie nie bierze pod uwagę,że kiedykolwiek mogła się pomylić.Takie teksty do własnego dziecka stosowane w ten sposób by każdy to usłyszał świadczą nie tylko o chamstwie mamusi ( która to chamstwo wytyka innym- i ja na miejscu dziecka ze wstydu bym się pod ziemię zapadła i nigdy z taką mamusią w miejsce publiczne się nie wybrała)ale i ograniczonych horyzontach umysłowych. Nie wiesz dlaczego dziecko się tak zachowuje- może ma Aspergera,jest autystyczne albo ma inne zaburzenia związane ze swoją chorobą- a Ty już komentujesz i obrażasz.Do tego w takim klimacie wychowujesz dziecko.Pracowałam kiedyś w szkole integracyjnej i jak słyszałam na korytarzach teksty mamuś takich jak Ty by się do dziecka autystycznego nie zbliżało ich dziecię bo "się zarazi" albo,że w dupę trzeba przylać takiemu dzieciakowi to mu wszystkie choroby momentalnie miną- a potem w klasie komentarze dzieci - identyczne jak ich mamuś - to naprawdę ręce opadają.Takie postępowanie powinno być tak samo ścigane prawem jak bicie czy znęcanie się nad dzieckiem.Przepraszam za offa ale czasami naprawdę ręce opadają...
  11. A ja mam zupełnie inne zdanie o tej fundacji,przynajmniej o jej oddziale w moim mieście.Pani z fundacji pomogła mi w zorganizowaniu transportu do schroniska dwóch podrzuconych psiaków.W szkole mojej córki zorganizowane było spotkanie i rozmowa o tym jak zapobiegać atakowi obcego psa,jak go nie prowokować i jak z odczytywać zachowanie psa.
  12. Właściwie nie wiem czy to chamstwo- ale na pewno jakieś nieuzasadnione pretensje.Idę dziś wieczorem z psem- pies przy nodze bez smyczy a z naprzeciwka idzie pani z wielkim malamutem.Moja psina przestraszona,zeszła z chodnika i uciekła na trawnik a malamut ciągnie panią do mojego jamnika.Na co pani z pretensją do mnie,że ona przecież swojego psa nie utrzyma więc mogłabym wziąć swojego na ręce jak widzę co się dzieje...Hmm,czyżby pani sądziła,że kupiła ratlerka a może,że jej pies nie będzie ciągnął?
  13. Kiedyś gdy jeszcze miałam bokserkę wpadał do mnie wciąż pan dzielnicowy a bo włamali się do piwnicy i ją okradli a to rozbili szybę w aucie i ukradli radio- jakiś taki pechowy rok.Kiedy witał go mój rudzielec pan mundurowy wołał od progu: niech pani weźmie tego WILCZURA!:))
  14. Macie na pewno rację z tym,że na psa trzeba uważać.Z racji tego,że moja choroba może powodować stany takie jak zawroty głowy,potykanie się lub nawet upadki ja swoje psiaki od zawsze uczę chodzić przy nodze bez smyczy- bo tak w razie czego jest bezpieczniej - głównie dla nich.Moja obecna psina jest bardzo zrównoważona- teraz już gdy widzi na drugiej stronie ulicy psa tylko popatrzy.Ostatnio moja córka opowiadała,że z koleżanką i z psami szły na spacer tą samą trasą i suczka koleżanki wybiegła na ulicę a nasza nawet nie próbowała- tylko popatrzyła.
  15. Wiem- ale gdzie TU jest napisane,że chodzi bez smyczy "na ruchliwej ulicy" - jak napisałaś w swoim poście z 13.12?Przy ruchliwej ulicy to znaczy- obok niej.
  16. Ależ ona nie chodzi po ulicy bez smyczy. Nigdzie tak nie napisałam.Ona chodzi ze mną tzw. obwodnicą- chodnikiem obok ruchliwej dość ulicy.Oczywiście oczy mam dookoła głowy bo kto wie czy czegoś ciekawego nie zobaczy po drugiej stronie.Ale tak uczyłam i tymi samymi drogami chadzałam z moim poprzednim psiakiem- bokserką,Kawałek musimy takim chodnikiem przejść by dojść do fajnego wybiegu.Oczywiście uczę ją by stawała przed każdym przejściem już kawałek wcześniej bym mogła ją kontrolować.Jako maluszek była lekko na przejściu potrącona przez auto- mój mąż wyjął ją z samochodu i sądził,że będzie obok stała.Samochód jadący z niewielką prędkością potrącił ją- było tylko stłuczenie łapki ale od tej pory ma czuje mores przed autami.
  17. Witaj Maron, co do jamników- gdyby nie fakt,że sama mam jamnika to miałabym takie samo o nich zdanie.Niestety,w większości wypadków takie psa o dość silnej osobowości biorą sobie emeryci,ludzie chcący mieć małą przytulankę.Zauważyłam też że jeśli chodzi o małe psy pokutuje taki pogląd,że one małe,nic nikomu nie zrobią to po co je wychowywać? Co do zachowania tego jamniora- wielu właścicieli powiedziałoby,że wynikało to z jego inteligencji- stosował taką komunikację by zmylić nieco Twe psy bo być może miał świadomość,że w konfrontacji nie miałby szans. Moja suczka jest mega pokojowa- nigdy nie widziałam u niej agresji.Ma dziewięc miesięcy ale jest posłuszna,reaguje na komendy,chodzi przy nodze nawet bez smyczy i to przy ruchliwej ulicy.W sumie pies-ideał,który na sześć-siedem godzin zostaje sam a jeszcze ani raz nic nie zniszczył.
  18. [quote name='Koszmaria']ja mam na osiedlu panią z basenji i pina mina [U]niebieskiego.[/U]ma sierść jak szczeniaczek,cuduś:) z rzadziej spotykanych to bloodhound mnie przywitał jak retriver jakiś:loveu:-a myślałam,że to nie są miłe dla obcych psy. u mnie też królują sznaucery i yoraski. ale za to jamników coraz mniej,a podobno w krk jest na nie nieustająca moda...[/QUOTE]Witam, mam jamnika- psa który urodził się mej znajomej jamniczej fance , który jest mieszańcem jamnika długowłosego z krótkowłosym.U mnie- w lubelskiem nie ma mody na jamniki- tak przynajmniej twierdzą hodowcy ale mam zaprzyjaźnione dwa jamniki na osiedlu.które chętnie bawią się z moją suczką.U mnie yorków i pekińczyków najwięcej...
  19. Witam, w piękny październikowy weekend zeszłego roku wybraliśmy się naszym szczeniakiem w Bieszczady.Przeszliśmy dość długi szlak na Połoninę Caryńską.Nikt nas nie zaczepiał a na trasie spotkaliśmy jeszcze trzy inne,duże psy.Nasz psiak to jamnik więc zawsze można go wziąć na ręce jakby co:) Mieszkaliśmy w gospodarstwie agroturystycznym gdzie płaci się 10 zł za dzień pobytu psiaka.
×
×
  • Create New...