Jump to content
Dogomania

gojka

Members
  • Posts

    1284
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by gojka

  1. Zostawiam psa u znajomej pani w warzywniaku.Czasem,rano zostawiam ją przywiązaną w przedsionku malutkiego supermarketu.Cały czas ją widzę a panie kasjerki-akurat wtedy jest mało klientów-podchodzą do niej i zagadują. Kiedy wyjeżdżamy na narty zostawiam sucz u mojej mamy.Ostatnio z córką zrobiłyśmy jej "dowcip" i myślę,że moja mama więcej jej nie zostawi pod centrum handlowym. Poszłyśmy z córką do tego centrum,odwiązałyśmy i zabrałyśmy psinę i z ukrycia obserwowałyśmy.Mama mało na zawał nie zeszła ale sądzę,że to do niej bardziej przemówiło niż nasze prośby by psa nie zabierała do CH. Czasem mam ochotę tak zrobić z obcymi psami,które widzę tam przywiązane. A swoją drogą,taka "przechowalnia"-coś jak sala zabaw dla dzieci- dla piesków przy supermarketach na pewno by zarobiła.
  2. gojka

    Buty

    IvyKat-wyglądają na fajne.Szczególnie fajne jest to,że to jednorazówki.Niestety,nie mogę znaleźć info o cenie i o tym ile par jest w opakowaniu. Zastanawia mnie czy naprawdę tak dobrze się dopasowują do łap,bez żadnych rzepów i zamków. U mnie zaczęli sypać ostatnio śnieg chlorem i pies po prostu piszczy i kuleje...Nie wiem czy to jest dopuszczalne,przecież to też bardzo niszczy buty.
  3. Dzięki za rady.Dziś zacznę stosować i zdam relację :)
  4. Nie chcę być nieuprzejma ale tu nie ma konieczności wypowiadania się w temacie,na którym się nie znasz...
  5. Cavecanem-to żadna złośliwość.Po prostu rada-spróbuj z kilkerem to żadna rada więc nie bardzo wiem jak się do niej odnieść:) Pies uwielbia aportować.Nie ma żadnego problemu z braniem rzeczy do pyska. Bawimy się na dworze w przeciąganie smyczy-pokazuję smycz tam gdzie jest taka rączka (u mnie to kawałek smyczy z klamerką )-pies ją chwyta zębami i przeciągamy.Bardzo to lubi.Kiedy mówię: dość -puszcza. To takie oswajanie ze smyczą,pokazanie,że można się nią bawić.Robimy to zawsze gdy pies biega luzem. Robię jak piszesz-składam smycz, daję psu do pyska.Ale spróbuję związać i rzucać nią.
  6. Ale co będzie prościej? Pies przyniesie mi smycz jak kliknę :) Pies jest na mnie skupiony,wszystkich komend uczyłam go bez "kapsla". Chodzi mi o to jak pokazać psu czego od niego wymagam,czy może najpierw wydać jakąś inną komendę a jeśli tak to jaką. Klaki-czy Twój pies przynosi smycz?
  7. to może mi pomożecie.Chciałam nauczyć moją jamnicę by przynosiła smycz z wieszaka lub chociaż brała ją w zęby kiedy ja się ubieram i idziemy na spacer. Zależy mi na tym bo byłoby to duże ułatwienie dla mojego taty,któremu czasem psa zostawiam albo przychodzi pod moją nieobecność by wyprowadzić psa.Tata jest po udarze,nie chce ćwiczyć a spacery z psem lubi więc to dobra forma rehabilitacji a on-człowiek z afazją-na pewno byłby bardzo zmotywowany gdyby pies sam mu smycz przyniósł.Afatycy są tacy nieco dziecinni... Nie bardzo mam pomysł jak się do tego zabrać.Wkładam jej smycz do pyszczka ale zazwyczaj ją wypuszcza. Chwalę i nagradzam kiedy choć przez chwilę potrzyma smycz. Wieszak jest nisko,pies spokojnie mógłby smycz zdjąć. Nie ekscytuje się jakoś bardzo spacerem.potrafi słuchać i reaguje na komendy kiedy się ubieram. Macie jakieś pomysły jak zacząć naukę. Dodam,że psina bardzo lubi się uczyć ale jak się chyba źle do tego zabieram...
  8. To zaadoptuj wszystkie psy.Wtedy będą Twoje i będziesz mieć zaufanie. Podróżowanie autobusem nie jest obowiązkowe.Jak nie masz auta to możesz taksówką jeździć. Ja się męczę jak widzę osobę z jednym,głupim postem i reklamą w podpisie.A w życiu nie kliknę na to badziewie.
  9. Ja odniosłam się do tego zacytowanego przez Ciebie fragmentu. Pod nim Ty napisałaś: "Dokładnie, prawdopodobnie pies sika z ekscytacji, niech chodzi w obroży". To żadna złośliwość.Po prostu jak piszesz,że odniosłaś się do całego kontekstu to mam wątpliwości czy na pewno umiesz czytać.
  10. ALMADOG, sorki ale popłakałam się nieco ze śmiechu.Czy Ty czytasz posty,które cytujesz na poparcie swoich słów? :)
  11. Myślisz,że powinnam podać adres czy namierzą mnie przez (dynamiczne) IP? :)
  12. Mój pies całą dobę nosi obrożę z adresówką.Tak było z KAŻDYM psem.A po tym jak zaginął mi jamnik i do tej pory się nie odnalazł-wysunął się z za luźnej obroży-szczególnie dbać będę by psu zdejmować obrożę tylko do kąpieli. Moja obecna jamnica nosi też często szelki w domu bo bardzo je lubi i szczeka gdy je zdejmuję.
  13. Ja wyczesuję psa w domu.Widuję czasem wyczesaną sierść ale są to miejsca gdzie człowiek bez psa nie wychodzi.Nigdy nie zdarzyło mi się by sierść mnie obsyfiła.Zastanawia mnie po czym poznajesz,że to te same wyczesy co widziałeś rok czy dwa lata temu? Bo ja chodzę z psem w miejsca gdzie ludzie wyczesują ale za dwa,trzy dni sierści już nie ma. A może sensej pogadasz na temat ludzi,którzy spluwają na chodnik albo na niego smarkają a następnie wycierają nos czystą chusteczką. Jest to dla mnie wyjątkowo ohydne.
  14. Najlepiej szkolenie w szkole,którą ma autor w sygnaturce :D I wszystko jasne...
  15. Brezyl,mam oczywiście świadomość co może wynikać z rasy czy przeszłości psa.Poprzedni pies był bokserem.Był to mój drugi bokser-bardzo dynamiczny,pies nie do zdarcia.Nie wiem czy niszczenie było spowodowane lękiem separacyjnym.Niszczył do roku ale nigdy nie piszczał pod drzwiami,nie szczekał,nie załatwił się w domu podczas mojej nieobecności. Zatem odniosłam wrażenie,że po prostu w ten sposób "poznawał" dom.Był to pies mega aktywny i chętny do zwariowanych zabaw. Kto wie czy gdybym obserwowała go dłużej w domu i korygowała nie byłoby tylu zniszczeń?
  16. Z doświadczenia wiem,że lepiej jest zostać z psem dłużej.Poprzedniego psa wzięłam pod koniec wakacji.Mogłam mu poświęcić tydzień.Po tygodniu poszłam do pracy.Nie pracowałam długo ale cztery godziny wystarczały by pies obrócił dom w perzynę. Obecny pies był z nami przez dwa miesiące wakacji.Co nie oznacza,że cały czas ktoś przy nim był.Zostawał sam przez godzinę,dwie. Po wakacjach od sześciu do dziesięciu nawet- jeden raz gdy z powodu ulewy nie mogłam wrócić do domu.Żadnych lęków separacyjnych.Nic nie jest zniszczone,spokojnie śpi.A wychowywany jest tak jak był mój poprzedni. Teraz wiem,że za mało czasu poświęciłam tamtemu psiakowi na początku. Warto więc byś ten dwutygodniowy urlop wykorzystał na bycie z psem,pokazanie mu czego mu w domu nie wolno,poprzebywanie z nim we wszystkich domowych pomieszczeniach i danie mu zwyczajnie poczucie bezpieczeństwa.
  17. Mam to samo z moją jamnicą.Jak była szczeniakiem to bez problemu dała sobie obciąć pazury u weta.Ja nigdy nie próbowałam robić tego sama-ma czarne pazurki więc byłoby trudno. Od ok.ośmiu miesięcy jest problem.U weta przytrzymuję ją w pozycji leżącej z kagańcem na pysku a pies piszczy jakby go polewano wrzątkiem.Zauważyłam,że kiedy ma już obcięte dwa pazury- uspokaja się.W tylnych łapach nie obcinam wcale- dobrze sobie ściera. Próbowałam odwrażliwiania,masowania.Jest super-ale kiedy podchodzi wet ze smaczkiem i obcinaczem zaczyna się histeria...
  18. GreenEvil- żart.Zakładam,że to trolling. Przecież średnio ogarnięty właściciel psa WIE,że dla KAŻDEGO czworonoga w tym wieku najdłuższy spacer w ciągu dnia trwający 15 minut to jaja. Ciekawe ile trwają w takim razie te krótsze...
  19. Aglusia, u mnie przepis brzmi identycznie i mój mały jamnik jeździ w kagańcu.Ostatnio gdy biegłam do autobusu z psem, trzymałam kagan w ręku i chciałam kupić bilet u kierowcy,ten zwrócił mi uwagę,że pies ma mieć już kaganiec na pysku a nie dopiero zakładany. Więc chyba wymiar psa nie jest istotny.
  20. Owszem- kagańce na krótkopyskie maluchy są.Jak właściciel nie znajdzie odpowiedniego w zoologiku-może zamówić.Tłumaczenie,że nie ma,że po co takiemu psu jest bardzo wygodne. Mój jamnik nie nosił jak był szczeniakiem,do ośmiu miesięcy.Potem kupiłam mu materiałową opaskę na pysk bo od tego czasu nie jeździ już na kolanach.To mój pierwszy małych rozmiarów pies i na początku miałam obiekcje ale skoro kaganiec da się kupić to nie widzę powodu by-jeśli to ma poprawić samopoczucie pasażerów pies go miał. Reakcje są skrajne-ostatnio gdy wsiadałam młoda kobieta z agresją w głosie powiedziała bym zabrała psa.Kiedy zapytałam gdzie mam go zabrać: w kosmos,na ręce,schować do torebki- pani powiedziała,że autobus jest dla ludzi a nie dla psów. Najczęściej takim osobom sama obecność psa przeszkadza bo pies nie zwraca uwagi,ot,siedzi sobie.Nieważne jaki by kaganiec posiadał to i tak będzie źle. W tym samym autobusie starsza pani się roczulała,że piesek ma taką niedobrą panią co zakłada kaganiec,piesek nie może oddychać i "chodź do mnie,ja ci zdejmę piesku".
  21. Sorry ale nie wyobrażam sobie co roku siedzieć cała noc z psem w łazience :) Czasem właściciel pęka bardziej niż sam pies i jest nadopiekuńczy. Przed wakacjami miałam nieciekawą sytuację.Pojechałam z pracy do ucznia a potem nie mogłam wrócić.Była okropna ulewa i burza.Auto stojące na chodniku przed wjazdem do domu zmyło mi na ulicę i zalało.Zalało ulice,chodniki,i pół miasta.Autobusy nie kursowały,taksówki nie dojeżdżały. Córka u babci i trzeba po nią jakoś pojechać na drugi koniec miasta.W tym czasie pies był 10 godzin sam.Zostawiłam mu otwarty zabudowany balkon by mógł się wygrzewać na słońcu.Pies wtedy nie miał roku. Gdy po tych 10 godzinach dotarłam z przerażoną losem psa córką do domu, zastałyśmy ją budzącą się i przeciągającą się przy naszych nogach:).Chyba nie zauważyła burzy,wiatru i ulewy:)
  22. A propos idealizacji goldenków i labciów-golden to najlepszy kumpel mej suczy.Jego właściciel namówił już kilka nieświadomych ludzisk by sobie takiego pieseczka koniecznie kupili.Goldenek ma już latek osiem i jest ślepawy,głuchawy i jak się zapomni w pogoniach za moją suczą to zaczyna kuleć.Pan mawia,że pies jest tak przyjazny,że w niczym nie widzi niebezpieczeństwa i za przykład podaje fakt,że trzy razy potrącił go samochód a on na dalej pcha się na ulicę.Nie bardzo wiem jak to rozumieć :) Mimo,że do mej suczy jest mega przyjazny to widziałam spęcia z innymi psami i dominowanie kilku za pomocą ruchów kopulacyjnych. Widziałam też jak taki psiak potrafi skoczyć na człowieka i go przewrócić. Labki,które znam wpierdzielają wszystko co mają na drodze-suczka mojej kuzynki żre gówna końskie,ludzkie,zwierzęce i mimo,że jest po szkoleniu nie reaguje na komendę:nie wolno.Inna labka ma zostawioną wolną rękę przez swego pana na spacerach: co schwyci jest jej.Pan nie próbuje jej zabierać bo by go ugryzła. Moja sąsiadka już nieraz opierdziel zebrała bo chodzi ze swoim goldenkiem przez parking,piesek niesie wielki kij i rysuje nim auta.A pani bezradna bo nie daje rady pieskowi go zabrać. Wydaje mi się,że nie jest to jakaś mega ciężka rasa w ułożeniu ale padła ofiarą reklamy,żę to nadpies,który sam się wychowa i dlatego dostali im się tacy a nie inni właściciele...
  23. gojka

    Gwizdek

    Tak też robiłam.Unikałam psa i właścicieli.Ale łatwe to nie jest bo jesteśmy sąsiadami a właścicielka zachwycona "ach bo one się tak lubią". Moja sucz nie ma problemów-bawi się z każdym psem, który chce się bawić ale tamten psiak bawi się bardziej agresywnie i inne psy nie chcą takich zabaw. Kiedy mam mało czasu albo leje jestem nawet zadowolona jak psy się spotkają bo moja się wybiega.Z drugiej jednak strony wołanie mojego psa a potem łapanie psa sąsiadki-"a bo on się nie słucha"-zajmuje trochę czasu. Kiedy jedziemy windą a nasze psy są na smyczy widzę, że tamten nadal skacze, szaleje, podczas gdy moja uczona jest, że w takich miejscach ma być spokojna. No ale ja cudzego psa wychowywać nię będę a ciągle przed nim uciekać to chyba nie dam rady;)
  24. gojka

    Gwizdek

    Witam, zastanawiam się nad zakupem gwizdka.Byłoby fajnie gdyby ktoś kumaty poradził jaki to ma być gwizdek-czy wystarczy zwykły czy jakiś specjalny. Otóż moja sucz spokojnie da się odwołać każdemu kto z nią jest na spacerze nawet gdy w najlepsze bawi się z psami. Problem jest z jedynym psem z sąsiedztwa.Pies jest w wieku Pauzy-ma półtora roku i generalnie jest mało odwoĺywalny i nieposĺuszny.Właściciele nic z tym nie robią licząc, że pies "wyrośnie". Moja chętnie się z nim bawi i gdy zaczyna dostaje amoku.Nie widzi mnie i nie słyszy.Nieraz muszę stanąć na drodze jej dzikich pogoni i zawołać by skumała, że koniec zabawy.Z tym też jest problem bo jeśli ona się posĺucha to jej kumpel i tak biegnie za nami mając w nosie swą panią.Moja sucz zatem odbiera sprzeczne sygnały. Zauważyłam,że jak wydaję jakieś głośne dźwięki(stukanie kijkiem o coś metalowego, huk przebitego woreczka) Pauza mnie dostrzega i reaguje.Dlatego pomyślałam o gwizdku. Próbuję nad nią pracować ale efekty są słabe, być może z powodu tego, że tamten pies jest nieodwoływalny i nawet jak moja przyjdzie, zapnę jej smycz, tamten biegnie za nami i dalej prowokuje do zabawy...
  25. Emocje i wątpliwości AgLusiu są zawsze gdy decyzja o psie jest przemyślana.Więc to dobrze wróży. U nas pies był marzeniem córki-sama wybrała rasę i dużo o niej czytała.Wiedziałam oczywiście,że pies będzie głownie moją "robotą" i tak niestety było gdy trzeba było z maluchem wychodzić w nocy i nad ranem.Młoda marzyła sobie,że bedzie bawić z psem a tu szczyl chwilę się pobawił i spał.Do tego nie chciał chodzić na smyczy! :) Nasz pies miał hipowitaminozę,wet przepisał witaminy i kazał do roku podawać karmy z witaminami.Próbowałam domowe żarełko z warzywami ale pies nie chciał jeść warzyw. Poniosłam porażkę i dawałam dobre karmy.Teraz żałuję bo mogłam kupić preparaty witaminowe i dodawać je do żarcia.
×
×
  • Create New...