Jump to content
Dogomania

JoannaP

Members
  • Posts

    399
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by JoannaP

  1. JoannaP

    ogonek

    Ogonki obcina się w 3 dobie życia - wtedy nie jest to bardzo skomplikowane. W tym wieku jest to już normalna operacja w pełnej narkozie. W kwestii formalnej - czy z jakiegoś powodu ogon powinien być obcięty? Teoretycznie od kilku lat jest zakaz kopiowania czegokolwiek, ale jak już zaznaczyłam - teoretycznie. Znam sytuację, gdy pozostawiony ogon byl bardzo brzydko noszony i właściciele - którzy planowali wystawianie szczeniaka - zdecydowali się na operację gdy maluch miał 5 miesięcy. Ale zaobserwowałam, że ocena ogona na wystawie jest chyba ostatnią rzeczą braną pod uwagę przez sędziów. Więc pytanie zasadnicze - czy chcesz i dlaczego?
  2. Hej, Tufi ale fajnie!! Ale wczesniej tez będziemy "niebieszczyć"? :wink: :D
  3. Jeszcze zanibieścimy Cytadelę.... :D
  4. Gdy obie średnie miały cieczkę - byłam z Nikitą na wystawie : może nie za mocno pachniała, ale wystarczająco, aby psy się denerwowały.... :cry:
  5. A Biga dostała cieczkę, jak znam moje dziewczyny - Psotka pewnie niedługo też. W zawiązku z tym wszystkie bardzo apetycznie pachną, więc raczej nie będziemy podpuszczać panów na Cytedelowych spacerkach.... :cry:
  6. No, przejdzie - albo na sąsiadkę :evil: , albo na wiosnę :wink:
  7. Łomatko - Rotti, co Cie trafiło?! mieczyk: gdzie chodzicie do przedszkola?
  8. Sama owszem. Ale nie z 4 psami tramwajem z Górczyna...;-( Jutro 9a właściwie już dziś) będzie musiał nam wystarczyc park niedaleko nas...
  9. Zapytałam kolegę małżonka, czy jutro jedziemy na Cytadelę. Odpowiedź była krótka i zwięzła. NIE. I dalej lezy na tapczanie tym swoim zderzakiem do góry - on chyba zakończy okres świąteczny w poniedziałek?... :cry:
  10. Jak dla mnie - ewidentnie wymiana mleczaków na stałe zęby. Gryzienie twardego jedzenia może tylko ułatwić ten proces. Natomiast co do dbania o zęby, to zauważyłam, że moja miniatura ma skłonności do odkładania się kamienia nazębnego. Dowiedziałam sie, że jest to bardzo często spotykany u tych piesków i żeby uniknąć usuwania kamienia pod narkozą, należy dbać o te zęby szczególnie. Są różne preparaty, jak i specjalne kostki do gryzienia. Jeżeli chodzi o wyprowadzanie, to tylko zależy od pieska - jak długo wytrzymuje i o której rano będzie mógł wyjść.
  11. :D
  12. Tak naprawdę - to nie wiadomo co to jest... :wink: Wielkość królika, serce lwa, skoczność kota i rude jak wiewiórka.. :o Ale na wystawę nas wpuścili - tylko raz sędzia chciał jej sprawdzić....jądra! :grins:
  13. No niestety - przegrałyście.... :-? To Aria otwiera wszystkie drzwi, naciska łapami na klamkę, potem chwyta zębami i otwiera - reszta grzecznie czeka i potem korzysta..... :D Ale już kiedyś miałam sytuację, gdy przejmowałam się psem - i wyszło, że niepotrzebnie. Psotka w wieku 4 miesięcy przeszła operację usunięcia (schowania) przepukliny pępkowej. Pan doktor powiedział, że do jedzenia może dostać tylko gotowaną pierś z kurczaka i ryż - w ilości najwyżej łyżka na jeden raz - co godzinę. Psotka oczywiście była głodna jak smok. Kilka dni po operacji pojechaliśmy z dzieciakami nad morze. Po przyjeździe rozpakowywałam bagaże i nie bardzo wiedziałam, gdzie się podziewa Psotka. Teoretycznie - razem z dziećmi. Po godzinie zobaczyłam "piłkę do kosza" na czterech łapkach ... Okazało się, że najpierw dostała od innych wczasowiczów wszystkie resztki po dwóch pieczonych kaczkach, a potem przedostała się za płot do gospodarstwa i wyżarła kurom wszystko, co miały podane... :lol:
  14. No my też tylko w domku... Wczoraj były ostatnie zastrzyki, więc nie ryzykowaliśmy wyjścia innego niż na ogród. Tym bardziej, że pogoda parszywa. Ale dziewczyny dały nam do zrozumienia, że są strasznie wyposzczone brakiem dłuuuugich spacerków i gdy wyszliśmy "w gości" otworzyły sobie drzwi - mój synuś zapomniał je dobrze zamknąć - i 5 godzin urzędowały na dworze. Do domu też wchodziły, bo całą podłogę w korytarzu miałam w błocie, one za to szczęśliwe... :D
  15. Ale stary jesteś - to Twoje pismo też stało się jakieś takie "rozstrzęsione"... I jaki szczęściaż - samochód?! :D Wszystkiego jeszcze lepszego! :new-bday:
  16. Zaraz "nawiedzona".... :D Właśnie oglądałam rosyjską stronę hodowli miniatur http://www.malagris.boom.ru/ - miałam problem z policzeniem :wink: Tufi: a dasz sobie radę z rózną płcią (chodzi mi o cieczki)?
  17. Echnaceę podaję od niedawna, ale ona działa dopiero na dłuższą metę... Ale testery w aptece, to dobra pomysła.... :wink:
  18. Dzis znów byliśmy na zastrzykach, Aria (ogoniasta) była łapana w locie w trakcie zeskoku ze stołu, Biga skowyczała jaby jej co najmniej nogi żywcem wyrwano, Nikita usiłowała schować się Michałowi pod kurtkę i wczepiała się pazurami nie gorzej od kota (a oczy miała TAKIE wielkie..), tylko Psotka spokój wodza, bo.... jest zdrowa i nie dostaje zastrzyków. Za to później pojechałam do Apteki i zaopatrywałam się we wszystko co możliwe - i dla moich dzieci, i dla psów. Pani tylko pytała: dla psa czy dla człowieka - ale wymiekłam, gdy po mojej odpowiedzi, że wapno w syropie dla psa, zapytała, jaki smak piesek sobie życzy.... :D A zdrówka życzymy wszystkim - dziś wywiało z nas chyba już resztki lata..
  19. No więc niestety - Nikita, Aria i Biga kaszlą , więc nadal zakaz spacerowania... :cry:
  20. Na szczęście - odpukac - nie byłam nigdy w sytuacji zagrożenia, więc nie wiem jakby moje panny się zachowały. Na ogół gdy idę z całą bandą ( 3 średniaczki + miniatura), to albo każdy chce pogłaskać (bo takie szczeniaczki dobermana - tylko, że już jednej mordka siwieje :wink: ), albo w ogóle nie zaczepia. Za biegnąca osobą żadna nie pobiegnie, na ulicy raczej nie zauważają innych psów, ani innych ludzi - inaczej ma to się u nas w domu. Nie wpuszczą aż nie upewnią się, że ja tego chcę. Jedynie raz dwie (jak były tylko we dwie) zawisły na spodniach..... mojego brata. Alex przyjechał do nas, znają się z moimi pannami doskonale, żadnych lęków nie ma i lubią się. Brat wszedł do na na działkę i na powitanie chwycił pod pachy mojego młodszego - wówczas chyba 7-8 letniego syna - i podrzucił do góry. Maciek , jak to dzieciak, przeraźliwie wrzasnął i wtedy to psice udziałaby Alexa w siedzenie. No, nie mocno, raczej uszczypnęły, ale reakcja była błyskawiczna. Acha - i był drugi - a właściwie pierwszy raz - gdy moja weteranka była mocno smarkata, około 3-4 miesiące: gromada dzieciaków goniła się z krzykiem po osiedlu i pewnie przeszłoby to bez echa, ale one wybiegły nagle zza krzaków prosto na Psotkę. Psica - zaskoczona - przysiadła, ale za chwilę dzieciaki okrążyły krzaki i znów wypadły na drogę, prosto na nią. Przepuściła wszystkie wrzeszczące, a złapała za nogawke ostatniego (z 10-ciu chyba), który nie krzyczał, ale wg niej był powodem ucieczki i krzyków pozostałych. Sama się przestraszyła tego, co zrobiła, zaraz puściła spodnie i mały pognał dalej. Nauczyło mnie to tego, że moje reakcje na otoczenie muszą być znacznie szybsze i bardziej zdecydowane.
  21. W czerwcu sprowadziłam z Czech suczkę. Dokumentu były przygotowane przez hodowcę, dodatkowo zaswiadczenia od weterynarza, kserokopie przeglądu miotu itp., kwarantanny nie ma.
  22. O ile Nikita - rudy potwór - wyzdrowieje, to też będziemy. Dziś dostała zastrzyki, pojutrze znów: ma paskudny kaszel, ale poza tym jak zwykle nadmiar energii i wielkie mniemanie o sobie... :wink:
  23. Już wiem! :D Jak Payook jedzie do Poznania, to zabiera net ze sobą... :cunao:
  24. Witaj Marto: Kiedyś na tut.Forum znalazłam kilka informacji nt. pomocy w wychowywaniu własnego psiaka. Ktoś polecił behawiorystę: ul.Ks.Mieszka, Poznań, tel.8230-997 , dr. Edyta Karaklimus - behawiorysta nie rozmawiałam z tą pania, nie wiem ile kosztuje porada, ale przypuszczam, że zanim będzie Cię stać na klatkę mogłabyś z nią skonsultować sprawę. O ile oczywiście telefon jest nadal aktualny - ale spróbuj.
  25. Rotti: ZDRÓWECZKA!!!! :D
×
×
  • Create New...