-
Posts
399 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoannaP
-
:x :evil: :x :evil: :x :evil: A mi się kierowiec zbiesil i powiedział, że nie jedzie, bo go kręgosłup boli! :evil: :x :evil: :evil: :evil:
-
To zależy od tego, ile serca wkładają w opiekę i wychowanie własnych psów , to powinno byc brane pod uwage przy wyborze hodowli, nie tylko osiągnięcia wystawowe - nie sądzę, żeby była możliwośc "mieszania". :o
-
To już nie reklama - ale cała prywata! :lol: :lol: :lol: A poza tym - chyba Tufi już czasowo wyemigrowała? :o
-
Plucha - nie plucha, ale miałabyś "farbowaną" bullterierkę....:-) Miejmy nadzieję, że za tydzien będzie bardziej przyzwoita pogoda.. :D
-
Tak, tak!! :D Mnie powiedziano w moim oddziale, że muszę wypełnić wniosek i dołączyć te "karteczki" z wystaw. Ale problem w tym, że odłożyłam gdzies to na bok - żeby nie zginęły oczywiście - i... diabeł ogonem nakrył... :evil: Dowiedziałam się, że będę musiała pisac wnioski do poszczeg.oddziałów, które organizowały wystawy, dostane kopię karty oceny i potem dopiero moge to wysłac do W-wy. A tu proszę - niespodzianka!
-
Tydzień temu wysłałam meilem zgłoszenie i dziś przyszedł DYPLOM dla Nikity! :D Piszę o tym dlatego, ze pierwotnie informowano mnie, ze można taki wniosek wysłac jedynie normalną poczta, dołaczają stos dokumentów - tymczasem weszłam na stronę www.zkwp.pl i załatwiłam wszystko bez bólu!
-
Jak pięęęęęknie jest na Cytadeli! Świetne zdjęcia. Ale chyba tylko te futrzaste czworonogi nie szczękały zębami z zimna? Nie dziwię się, że musieliście się rozmrażać. KIEDY BĘDZIE WIOSNA?! :evil: :wink: Własnie dowiedziałam się od znajomej z Rotterdamu, że u nich kwitna wiosenne kwiaty.... Choroba... :roll:
-
Tufi - co tak "sucho"?! Opowiadaj ze szczegółami i dawajcie zdjęcia... :D
-
Flaszeczka - zasuwaj na Cytadelę! Ja dziś nie mogę, bom nadal niezdatna do użytku.... :lol: ale i tak musiałbym dojechać z Górczyna. Pozdrów Piątkowo ode mnie - mieszkałam kiedyś na Śmiałego :D
-
Ja - niestety - jestem "smarkata" i "pociągająca"... :-?
-
Dostałam n/w meila - więc jeżeli tu zaglądają właściciele pinczerów, to warto poczytać. Sorry, że nie tłumaczony - ale ja rozumiem piąte przez dziesiąte i nie podejmuję się tłumaczenia. Hello Joanna ! I hope you´re fine ?!? I have a request... In our Pinscher-Mailing-List in Germany we talk about a lot of different things about the German Pinscher. The last Time we talked about the Health of our Breed. In this way I have a favour to ask of you. Are you or other Pinscher Owner or other Pinscher Breeder interested in a research-project about the German Pinscher. I ´ll send you enclosed a Script in english with more Infos about the research. Please send it to all your Pinscher-Friends and other Pinscher-Breeder in Poland or other Countrys. It is only a little Blood-Test.... A lot of Pinscher-Owner and Pinscher-Breeder in Germany supported this research...... Shila were tested too, but Angel is a little too young. The Dog must be over 12 Months for the Blood-Test. Thats all !! Thanks and have a nice day Christina Dark Angels German Pinscher For the attention of German Pinscher Owners Dear Owners, I am sure you are more than well aware that the German Pinscher is a most remarkable dog and differs significantly, both in appearance and temperament, from other breeds of dogs. One might easily assume that blood values for all breeds of dogs would be relatively similar; this is the case for most breeds. However, there are well known & documented exceptions, namely the Greyhound whose normal / healthy values deviate, being elevated, as regards thyroid hormone values. This has also been noted in the German Pinscher, whose thyroid values are clearly higher than those of other dog breeds. This natural elevated level of thyroid function in a German Pinscher, were a Vet not to be aware of this, could present two very serious situations during Diagnosis. Firstly, a happy & extremely healthy Pinscher could be diagnosed with hyperactivity & treated for this "condition", to the detriment of the dog. Secondly, and more seriously, an animal giving "normal/average" dog readings, could be left untreated; even though it were suffering from a thyroid sub-function. There is obviously considerable data for the Greyhound, being a much more common & popular breed. However, due to the fact that the German Pinscher is a rare breed, the data, to date, has been extremely limited. To enable a Uniform Research Programme to be undertaken, we would be extremely grateful if German Pinscher Owners could assist us with our Investigations. When their dogs are next undergoing regular inoculations/treatments @ the Vets, the following tests should be taken :- Readings must only be taken from completely healthy dogs. Tests should be taken for the Thyroid hormones T4 & free T4. If at all possible, these samples should be forwarded to the Alomed Laboratory ((www.alomed.de, D-78315 Radolfzell-Böhringen · Öschlestr. 77 · Tel. +49 (7732) 95270 · Fax 952727) . Alternatively, were this not feasible, results from any other reputable laboratory would also be most gratefully received. These results should be accompanied by the details of the Owner together with the name, age, sex and colour of the German Pinscher that had been examined. Please note :- No data acquired in this manner shall be passed on to a third party. dr_svenReese@gmx.de Dr. Sven Reese Institute of Animal Anatomy Veterinaerstr. 13, 90539 Munich Germany
-
moje panny kryte są w jednym dniu (ale nie zawsze raz - tydzień temu np. byliśmy z Bigą w Lublinie, a że to jednak kawał drogi, więc tam nocowaliśmy. No i tak mniej więcej co dwie godziny, równiez w nocy o 2.oo, a potem około 8.oo rano..... :roll: Psotka natomiast ustawiała się wyłącznie raz, a potem odganiała partnera.) Ale chcę powiedzieć jeszcze o wielkości szczeniąt: na ogół ludzie chcą tego pierwszego - bo największy i najsilniejszy. A goozik prawda: u nas zawsze jako pierwsze rodzą się te najmniejsze, największe jako ostatnie... :roll:
-
Nie mam pod ręką tych wszystkich moich notatek z wagą urodzeniową, ale napisze mniej więcej: dorosły pinczer średni waży ok.15-18kg. Zdarzają się oczywiście cięższe lub lżejszej, podaję średnią. W naszym pierwszym miocie urodziło się 6 szczeniąt (1997r) jedna suczka (Basta) ważyła 280g, pozostałe równiutko 260g. Basta jest w górnej granicy wzrostu (50cm) i średniej wagi. Bas - pies z mniejszą wagą urodzeniową- równiez wysoki, ale cięższy. Biga - która mieszka z nami - ma 47cm wzrostu i 16-17kg. Gdy jadły od mamy - szybciej rosły dziewczynki, gdy przeszły na sztuczne jedzenie - szybciej rośli chłopcy. Rok temu Biga urodziła szczenięta - 6 sztuk - gdzie najmniejszy piesek ważył 140g (Lucky), a dwa największe szczeniaki (Layla i Lord Askan) po 200g. Prawdę powiedziawszy nie byłam pewna czy Lucky przeżyje, ale nie dosyć, że przetrzymał, to jeszce pięknie wyrósł. Ma 47cm wzrostu i waży 15 kg, Layla ma 50cm. Zdarzyła się w którymś miocie suczka, która jest niższa od wzorca o 2 cm, jej waga urodzeniowa to 110g. W momencie "wychodzenia" z domu nie było dużej róznicy między nią, a pozostałymi szczeniętami, no, może z 2 cm. I jeszcze jedno - tatusiem Lucky'ego jest pies bardzo wysoki, tatusiem tej małej suczki, pies o przeciętnym wzroście.
-
Biga jest kochliwa, więc spacerek odpada, Nikita kuli łapki już po kilku krokach, a Psotka w ogóle nie chce wystawić nosa spod kołdry. Tylko Aria odbębniła spacer w parku - ale jej to ciągle mało! Ganiała cała ośnieżona po całym parku , pomiędzy dziećmi na sankach i spacerującymi ludźmi, i po godzinie nadal nie miała dość. Ta to ma zdrowie.... :D
-
Jak będziesz gdzieś widziała ten wosk - to daj znać. Moim pannom na pewno się przyda - biedulki kuśtykają na trzech łapkach, a najchętnien pewnie uniosiłyby się w powietrzu. Ja używałam wazeliny na łapy. W takie mrozy jednak dziewczyny nie chca nigdzie chodzić - właśnie przez łapki - i siusiają tylko w ogrtódku... :oops:
-
Nikt nic od nas nie chciał. Ani naszych paszportów, ani psich dokumentów. Nie wiem czy w ogóle zauważyli, że jedzie z nami pies?... :D
-
http://www.zkwp.pl/zkwp/ zajrzyjcie tam - powinno się wiele wyjaśnić, przynajmniej jezeli chodzi o redulaminy. Co do oddziału Poznańskiego - jak już napisałam w innym topiku: wymieniono wszystkich, łącznie z szefową - oby na lepszych. Rodowód można wyrobić wyłącznie w kraju macierzystym szczeniaka, może być wystawiony na nazwisko hodowcy, jak i na nazwisko przyszłego właściciela. W czerwcu odbierałam z Czech Arię, a jej rodowód przyjechał w lipcu. Razem z psem dotałam książeczkę zdrowia oraz kserokopię metryki, przeglądu miotu, rodowodu rodziców itp. Oczywiście była równiez umowa kupna-sprzedaży. Nie pamiętam ile płaciłam za nostryfikację rodowodu - ale nie dużo, pozostałe składki były opłacone wcześniej.
-
http://www.zkwp.pl/zkwp/ -> Informator -> komuniakty ZKWP jest napisane , że od 2006r.
-
Nie można wybrać malucha w wieku 2 dni, więc jest to wyłącznie loteria. My zdecydowaliśmy się pozostawić maluchy z ogonkami rok temu i... są cudowne.. :D Arię też kupiłam z ogonkiem i już kolejne mioty na pewno będą ogoniaste
-
Kiedy ja składałam wniosek o przyznanie przydomka hodowlanego - a było to chyab 8 lat temu, to powiedziano mi, że może to być tylko polska nazwa, nawet łaciny nie chcieli przyjąć. Wypisaliśmy kilkanaście propozycji, wybrali chyba ósmą - odrzucono nazwy które (jak później miałam okazję sprawdzić) choć w przybliżeniu brzmiały tak, jak już istniejące. Np. jest zarejestrowany przydomek "Herbu Zadora", więc nie mogą się zgodzić na "Herbu Zadziora". Moim pierwotnym pomysłem był przydomek "Canis Casarius" - ale go odrzucono, bo nie-polski. Może teraz jest inaczej?
-
No tak, do pewnego pięknego dnia ja też nie byłam doinformowana i na którejś z wystaw spotkałam koleżankę, które właśnie niosła kilka "fajfusów". Z daleka krzyknęłam - co masz? A ona ODKRZYKNĘŁA: penisy od byka.... :oops: Ludzie jakoś tak dziwnie na nią spojrzeli, a ja oczywiście myslałam, że nie zrozumiałam, więc krzyknęłam jeszcze raz: CO masz? Na to moja kolezanka , nie zrażona reakcją widzów - odkrzyknęła: penisy byka, prącie, fiuty, fujary czy jak kto woli. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, dlaczego nagle wokół zpadała cisza... :wink:
-
To chyba nie tylko na Cytadeli - przeszłam przez osiedle i pod balkonami pełno wyrzuconych resztek.... :evil: :evilbat:
-
A!!... To musiałaś byc bardzo "szczęśliwa"... :evil:
-
Jaki chleb? Yesoo - nie mogę być, to chociaż opowiadajcie!... :wink: :D