Jump to content
Dogomania

owczarnia

Members
  • Posts

    638
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by owczarnia

  1. Bzdury opowiadasz i tyle, aż ziemia jęczy. Robisz z psa zabawkę, a to się nigdy dobrze nie kończy. I dlatego Ci pluszak potrzebny, nie żywe zwierzę. Bo z pluszaka nie da się zrobić wariata, a Ty właśnie jesteś na najlepszej drodze by doprowadzić do tego swoją sunię. Biedny pies. Tylko tyle mam Ci do powiedzenia.
  2. Nie zgadzam się z tym, że "każdy wychowuje jak chce". Pies to żywe stworzenie, istota, która czuje i ma swoje potrzeby. Jedną z nich jest potrzeba ruchu i spacerów. I nie kota, [B]Ayu[/B], bym polecała dla Ciebie po tym co tu napisałaś, ale pluszaczka. Takiego wiesz, na baterie. Będzie w sam raz.
  3. :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Rany Julek, to Ty masz jakiegoś mutanta yorczego :lol:! Większość właścicieli narzeka że yroki to niejadki, że trzeba z ręki karmić (!!!), a Twoja mówisz taki wołoduch, no proszę! Z drugiej strony to dobrze, ona rośnie, dobrze że ma apetyt ;). Mój do momentu wykastrowania nigdy w życiu nie zjadł swojej dziennej racji na jeden raz... Mało tego, wielokrotnie zostawał jeszcze coś w misce na drugi dzień. Ale też od początku zawsze mu tak dawałam - sypałam i sobie stało, może dlatego? Wiedział, że zawsze jest, więc nie żarł na wyścigi...
  4. Lol, ale sęk w tym, że nie RAZ dziennie, tylko wtedy kiedy zechce ;). Nie zje przecież całej porcji na raz. Fuzlak dokładnie tak jadł od szczeniaczka.
  5. No ale ja chyba nie bardzo rozumiem?... Jeśli jej nasypiesz od razu całą dzienną dawkę i następną dopiero następnego dnia, to chyba na jedno wyjdzie? Pies zje tyle samo, a wcale nie jest powiedziane, że nie przestanie "głodomorkować" ;), jak zobaczy że micha stoi, nikt nie zabiera i nie trzeba aż tak strasznie się śpieszyć ;).
  6. Czasem się zdarza, że pies potrzebuje się przegłodzić. Czasem głodówka jest strajkiem, owszem, ale śmiem wątpić czy wynikającym ze "znudzenia" karmą. Poszukałabym raczej innych przyczyn, i to wcale niekoniecznie zaraz w chorobie (chociaż oczywiście należy wykluczyć najpierw to). Jakieś zmiany, brak uwagi, być może awantura w domu - to wszystko może być przyczyną. Ponadto w przypadku yorków kompletnie nie rozumiem trzymania się reżimów godzinowych podawania posiłków... Od zawsze stosuję u Fuzlaka metodę wsypywania mu jedzenia w ilości odmierzonej dawki dziennej, i niech sobie to zje kiedy chce. Teraz, jako że ograniczamy mu żarełko żeby nie przytył, zjada od ręki, ale do momentu kastracji baardzo często bywało tak, że chodził sobie i podskubywał z miski cały dzień. Przy yorczym małym brzuszku jest to moim zdaniem bardzo dobre rozwiązanie, zresztą nasza obecna pani doktor jest również jak najbardziej za takim systemem żywienia. Niestety, większość wetów nie rozróżnia czegoś takiego jak "mała rasa o specyficznych potrzebach", i zalecają karmienie standardowe. Podobnie jak kąpanie raz do roku (słowo honoru, trzech wetów i tak powiedziało - i był to dla mnie od razu sygnał do odwrotu, aż trafiliśmy na doktor Surowiec) :lol:.
  7. Kąpiesz psa, odżywkujesz, rozczesujesz na odżywce, spłukujesz, odciskasz w ręcznik. Bierzesz olejek do łapki, kapiesz dwie-trzy kropelki sobie na rękę. Rozcierasz, wcierasz w psa starając się "po całości". Wczesujesz, suszysz. Na koniec powtarzasz to samo i czeszesz ostatni raz. Zawsze lepiej wziąć mniej niż więcej, bo dodać zawsze możesz, a jak zatłuścisz psa przesadnie, to będzie brzydko wyglądał.
  8. [quote name='York Luba']Owczarnio, jest wiele osób z yorkami i innymi psami ktore wychodza na caly dzien do pracy po osiem godzin a ich pieski grzecznie czekają i nie sikają ani nic. Wiem ze od 5,5 miesiescznego szczeniaka nie mogę wiele wymagać ale wydaje mi się ze jak go przez te 3,5 miesiąca wynosilam na trwake i nagradzalam to powinien cos zrozumiec. To prawda siedzi długo sam ale przed i po szkole zawsze go wyganiam zalatwie czasami poczesze wiec chyba nie placze z samotnosci, poza tym to straszny spioch i jak go zgonie o 6 rano to o ósmej zasypia na kilka godzin. Zanim się jeszcze skonczyly wakacje tak wlasnie bylo. Ok 12-13 go wypuszczalam na dworek zeby sie wysikal i praktycznie zawsze wytrzymywal bez sikania te 3-4 godziny jak spal. Juz miesiac chodze do szkoly wracam 14-15 i zawsze kaluza moglby sie pzrestawic o ta godzina czy 2 dluzej. To przeciez juz chłop na schwał :)[/quote] Oczywiście, ale nie są to [B]pięciomiesięczne szczeniaki[/B]! Sama pracuję cały dzień, i między innymi dlatego mój wybór padł na yorka - jest małym pieskiem, a mamy własną firmę i kiedy tylko zechcę, mogę zabrać go ze sobą do pracy. Jako szczeniak siedział z nami non-stop i wychodziłam z nim co [B]cztery[/B] godziny. Matko jedyna moja *rwie włosy z głowy*. Rozumieć to on może i rozumie, ale jest jeszcze [B]mały[/B] i jego pęcherz najzwyczajniej w świecie nie wytrzymuje!
  9. Zacznij od tego, że wyeliminuj "ruganie". Bo póki co, to uczysz psa żeby nie sikać jak pani patrzy... Cierpliwość i konsekwencja, inaczej nic nie zyskasz. Siedem godzin nie dziwota, że szczeniak nie wytrzytma. I co przepraszam, on te siedem godzin siedzi zamknięty w łazience jak Ty jesteś w szkole :mad:?... Nie mieszkasz chyba sama?... Nie może z nim nikt wyjść jak Ciebie nie ma w domu? Przepraszam za truizm, ale należało się nad tym zastanowić jak kupowałaś pieska...
  10. Pisałaś o Royalu light, a Royal nie ma w swojej ofercie weterynaryjnej karmy light :shake:.
  11. Obesity też jest Royala. Różnica między karmą tego typu, a karmami "light" jest ta zasadnicza, że karma light ma zapobiec utyciu, podczas gdy Obesity (co po angielsku oznacza "otyłość") jest karmą sensu stricte [I]odchudzającą[/I]. Taka jest jej rola i na tym polega jej zadanie - odchudzić psa, później przechodzi się na Weight Control ("kontrola wagi"), karmę pomagającą zachować efekty odchudzania. Ta jest już zbliżona do light, ale moim zdaniem lepsza. W ogóle, karmy weterynaryjne ("Veterinary Diet"), są na ogół lepsze (tak przynajmniej wynika z mojego doświadczenia) od tych "zwykłych", a już na pewno od "zwykłych" teoretycznie specjalistycznych (jak na przykład "light").
  12. Vici, zdaje się że już zostało ustalone, że Twój pies to samonapędzające się cudo, które nie wymaga nawet olejku norkowego :roll:. Dziwię się, że w ogóle ją czeszesz :roll:.
  13. Problemy? Nie, problemy nie. Ale jakoś nie mam serca czesać, kąpać, szarpać tego psa non stop. U nas kąpiel trwa razem z suszeniem 15-20 minut, przy ładnej pogodzie wystarczy spokojnie raz na dwa, czasem nawet na trzy tygodnie. Przelecenie szczotką to formalność, a nie żmudny i długi rytuał. Być może są psy, które uwielbiają stać nieruchomo godzinami i się ondulować, choć przy temperamencie terierów doprawdy trudno mi w to uwierzyć. Tak czy inaczej., Fuzlak do takich psów zdecydowanie nie należy.
  14. A nie sądzisz, że każdemu może się podobać co innego? Mnie się podobają krótko ostrzyżone yoreczki. I cześć.
  15. Sęk w tym, że niektórzy kupują yorka głównie albo tylko dla wyglądu, inni dla charakteru. I tym, którzy kupują dla charakteru, długi włos może się nie podobać lub po prostu przeszkadzać. Psu na pewno jest wygodniej ostrzyżonemu i może sobie latać do woli, całkiem jak najprawdziwszy kundel ;). PS Postaram się nie być odpowiedzialna za trzęsienia ziemi i powodzie w Burkina Faso :lol:.
  16. Olejek norkowy. Bezwzględnie. Sama zobaczysz ;).
  17. owczarnia

    Zęby

    Było u naszych pociech różnie, a wszystko to można poczytać na forum. Wystarczy zajrzeć do podwieszonej listy tematów zamiast zakładać nowy...
  18. [quote name='Czarnulaa']Tak zrobie, odstawie i zobaczymy. Ale.... Jest jedno ale... Jesli mojej malej nie dorzuce do karmy czegos dobrego (czyt.: nie stricte psiego) np kurczaczka, watrobki, czy odrobiny kielbaski, to nie ma szansy zeby zjadla :( Sprobuje, moze jesli sie przeglodzi, to zje. Czytalam na watku o karmieniu, ze zaden zdrowy pies sie nie zaglodzi. Najwyzej nie bedzie jadl przez 2-3 dni, a potem zacznie palaszowac to co jest w misce. Tak jest?[/quote] Będę brutalnie szczera: nasze psy są takimi, jakimi my je stworzymy. Czyli, jeśli dosmakowujemy im karmę wątróbką "bo inaczej nie zje" - nie łudźmy się. Oczywiście że zje, zjadłaby znaczy się, ale skoro pańcia tak szybciutko ulega naszym kaprysom ;)... To czemu nie skorzystać ;)? Miałam w domu i psy, i koty - i nigdy najmniejszego problemu z grymaszeniem. Po prostu, daję to co uważam (czyli w moim wypadku suche) i cześć, nie oglądam się na miskę, "zje czy nie zje". Nie zje teraz? Widać nie jest głodny, zje później. I się nie zdarzyło, żeby nie zjadł/zjadła. No, ale o wiele łatwiej jest przyzwyczaić zwierzę od początku pobytu w naszym domu, kiedy ustala się reguły raz, jasno i na zawsze. Gorzej później odzwyczaić... Prawdę powiedziawszy nie bardzo wiem, czy Ci się uda. Próbuj. Życzę powodzenia, ale uzbrój się w cierpliwość, bo to może potrwać...
  19. Sądzę, że bilans energetyczny jest taki sam. Szczęnięta w tym wieku muszą mieć zapewnione pewne normy ;).
  20. Z tego co widzę, to jakaś nowość chyba jest. Świadczy o tym choćby opakowanie - największe dostępne jakie znalazłam, to 1.5 kg. A Royal zawsze nowe karmy wypuszcza najpierw w małych paczkach. Czy bardziej tucząca? Nie wydaje mi się, chodzi po prostu o szczenięta z bardziej wrażliwym przewodem pokarmowym, takie bywają bardzo wybredne. I dla nich opracowano tę karmę (a przynajmniej ja tak to rozumiem, sądząc z opisu na stronie).
  21. Z całym szacunkiem dla koleżanki: pozdrów ją ode mnie, co? Karma dla szczeniąt jest wysokoenergetyczna, bo takie jest ich zapotrzebowanie. Tucząca... Matko boska... Nie, no jak zaczniesz podawać ją dorosłemu psu, to pewnie, że utyje :roll:.
  22. Megula, tak zwane miniaturki to yorczki poniżej dwóch kilo ;).
  23. Jest za młody, zdecydowanie! W żadnym razie nie zmieniaj karmy na dorosłą, nic tym nie uzyskasz, a psu zaszkodzisz. On jest teraz w najbardziej intensywnej fazie wzrostu, [B]musi[/B] mieć odpowiednio zbilansowaną do tego karmę, a karma dla dorosłych yorków jest zupełnie inna, w żadnym razie nie nadaje się dla szczeniąt (to znaczy umrzeć oczywiście nie umrze, ale prawidłowych składników i bilansu energetycznego nie będzie miał :shake:). Spokojnie, dawaj mu co najwyżej dolną granicę dziennej dawki podanej na opakowaniu (dostosowaną do jego wagi!), więcej chodźcie na spacerki - wyciągnie się i spali tłuszczyki w try miga ;).
  24. Amen. I order za wyrozumiałość oraz cierpliwość dla Berka ;). Ogólnie, nie tylko w tym wypadku.
  25. Julita, spróbuj "Obesity" Royala! Ja odchudziłam na tej karmie Fuzlaka w dwa miesiące, i to bez zbędnych wyrzeczeń, bo karma rewelacyjnie "zapycha" głodny brzuszek, a pies chudnie w oczach! Utyło się biedakowi (dzięki panu kochanemu, który go skarmiał po kryjomu nagródkami :mad:), ważył już 3,5 kg - gdzie jego normalna waga to 2,7-2,8, a nawet 2,5 kg. I schudł słoneczko kochane jak od dotyku różdżką czarodziejską :).
×
×
  • Create New...