Jump to content
Dogomania

owczarnia

Members
  • Posts

    638
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by owczarnia

  1. Ja bym się jednakowoż wstrzymała z tymi zachwytami jeszcze. Przejrzałam sobie ofertę i Canidae, i Chicken Soup i jakoś nie przemawiają do mnie karmy, które wszystkie psy wrzucają do "jednego wora". Canidae nie ma w ogóle żadnego podziału na szczeniaki, psy dorosłe i starsze, a Chicken Soup raptem czyni ten zaszczyt szczeniakom. Ponadto, trochę mi się nie chce wierzyć w te super hiper naturalności, bo inaczej karma by się stosunkowo szybko psuła, a sprzedają worki po osiemnaście kilo... Dodatkowo zaś Vici wsławiła się już na tym forum tym, że jej "rewelacje" raczej mało wspólnego mają z jakąkolwiek wiedzą, prawdą, a nawet zdrowym rozsądkiem. Tak więc nie rzucałabym się na owe karmy nazbyt entuzjastycznie, a już na pewno nie eksperymentowałabym na własnym psie. No, ale to ja.
  2. A ja mam odwrotny problem... Fuzlak NIE lubi obcych. Nie podbiega do nich, nie łasi się, nie lubi być głaskany. Nie kręcą go żadne ciumkania, niuniania ani pipczenia. Całym sobą prezentuje postawę pod tytułem "nie wiem kim jesteś, ale zostaw mnie w spokoju, jak rany". A ludzie są po prostu nienormalni. Można mówić jak do ściany, że on nie lubi, że jest nieśmiały, na pytanie "czy można pogłaskać" odpowiadać "nie", a oni i tak swoje. No bo przecież on się [B]musi[/B] dać wziąć na ręce, pomiziać, dać sobie podłubać w oczku, nosku i połaskotać po piętach. Na pewno [B]im [/B]akurat nie odmówi. A co się dzieje w pracy! "O, jaki ładny piesek!", "Na sprzedaż?", "Mamo, kup mi takiego pieska!", "A drogi taki piesek?", "Ojej, jaki groźny pies, to do pilnowania, hehehehe?" (tu następuje głupawy rechot), "Ajajajajajaj jaki ty jesteś śliczny, chodź tu do mnie niuniuniuniu" (tu następuje pchanie łap żeby za wszelką cenę dotknąć psa), "A jak się wabi? Fuzlak? A czemu tak dziwnie?", "Moja siostra hoduje takie, tyle że ładniejsze ma, bo ten to chyba jakiś mało rasowy, włosy mu nie urosły...", "Ojej, a on bardzo stary już chyba? Taki siwy?..." I tak cały boży dzień. [B]Każdy[/B], kto wejdzie, musi swoje odpracować. Ręce opadają. W domu psu smutno, w pracy go molestują, to co u licha mamy zrobić? Zna ktoś jakieś sposoby na to jak wytresować [B]ludzi[/B]?
  3. Jak to było?.... Gdyby głupota miała skrzydła :roll:... Kolejny raz chylę czoła przed cierpliwością Berka.
  4. A wydawałoby się, że nie trzeba wiele. Wystarczy chcieć przeczytać ze zrozumieniem... Wind w [B]żadnym[/B] miejscu nie napisała, że w jakikolwiek sposób pogardza wystawcami. Wręcz odwrotnie, próbuje doradzić. Jak można lepiej, nie po najmniejszej linii oporu, tylko [I]lepiej[/I], z korzyścią dla wszystkich, a przede wszystkim - bo to powinno być najważniejsze, inaczej cała ta zabawa traci sens - z korzyścią dla psów. Więcej nie napiszę, bo Wind doskonale potrafi obronić się sama, ale musiałam się odezwać, bo mnie norrmalnie trafia. Najłatwiej jest zapakować w siatkę z nalepką i wrzucić do szuflady "bo Ty nie lubisz tych, co wystawiają". I już czujemy się lepiej, już jesteśmy rozgrzeszeni, już nie trzeba myśleć ani się interesować, czy aby nasze postępowanie jest na sto procent słuszne.
  5. No, to w słoiczku jest w tabletkach, zgadza się. Ale czemu w płynie łatwiej podawać?... Mój uwielbia te tabletki ;). Fakt faktem trochę uciążliwe jest dzielenie ich na czworo, ale można sobie podzielić na zapas ;).
  6. Twarożek to inna bajka niż mleko, bo to już produkt przetworzony (i ma to znaczenie). Oczywiście żadna rzecz w ilościach hurtowych nie będzie zdrowa, nie tylko dla psa, ale dla nikogo.
  7. Ten koci to na pewno Felissimo, ale ten drugi zażywa od niedawna, nie pamiętam jak się nazywa... Biały plastikowy pojemniczek, na nim wizerunek psa... Kurcze, sprawdzę, bo nie mogę spobie przypomnieć. Jutro dam znać. A dodatkowo dużo o rzepkach i leczeniu dużo dowiesz się [URL=http://www.vetserwis.pl/zwyrodnienie.html]tu[/URL].
  8. Są specjalne preparaty wzmacniające stawy, niestety nie wiem w jakim stadium chorobowym jest Twój piesek, więc trudno mi coś orzec. Mojemu takie preparaty (dwa, stosowane na zmianę) pomagają. Żeby było śmieszniej, jeden jest dla kotów ;) - ale dla yorków ze względu na ich małe rozmiary doskonale się nadaje, a ponoć o wiele lepszy niż te psie.
  9. Wind, kocham Cze :multi:! Jezu, wreszcie ktoś to powiedział.
  10. Anusiu, Twoja psinka jest śliczna! A już narzekanie na białą łatkę to grzech normalny! Wiesz, ile osób wiele by dało za takiego unikatowego yoreczka?!? Naprawdę, jest cudna :loveu:! A teraz do sedna :). U tak małego yorczka uszka jeszcze wcale nie muszą stać, bądź spokojna. Przystrzygaj regularnie włoski na czubkach uszu (tak od czubka do mniej więcej połowy, 2/3 wysokości ucha, oczywiście po zewnętrznej jego stronie), by nie były obciążone, a zobaczysz że staną. Jednak to drapanie i swędzenie mnie niepokoi, może to świerzb?... Idź do weta koniecznie. Co do spacerków: w żadnym razie nie rezygnuj! Każdy szczeniaczek, a już zwłaszcza takie maleństwo jak york, musi się przyzwyczaić i do zimna, i do różnej pogody. Z początku wychodź na krótko, staraj się skupić głównie na początkach nauki siusiania. Kiedy piesek się przyzwyczai, stopniowo wydłużaj spacerki, baw się z małą na dworze, rzucaj piłeczkę - zobaczysz, wkrótce będzie szalała z radości na widok smyczy :)! Na zimę i deszcze zaopatrz się w ubranka, jedno (na deszcz) nieprzemakalne i jedno (żeby było ciepełko ;)) sweterkowe lub polarowe. Na śnieg zawsze możesz włożyć jedno na drugie (nieprzemakalny brezencikowy kubraczek na polarek lub sweterek) i już psu nie straszne żadne zaspy :)! Najważniejsze to nie popadać w przesadę. Yorki są na tyle delikatne, na ile często sami ich państwo histeryzują... Oczywiście, trzeba uważać żeby piesek (zwłaszcza tak mały!) nie spadł, żeby nie skoczył z żadnej większej wysokości, żeby nie siedział na dworze przemoczony. Nie wolno ciągnąć za łapki (delikatne stawy), ani forsować szczeniaka np. biegami za rowerem. Ale poza tym - to normalny pies. I jaki kochany :)!
  11. [B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=3602"]Tu[/URL][/B] znajdziesz chyba wszystko na temat kąpieli, czesania i kosmetyków. Warto zajrzeć!
  12. Zawsze można powiedzieć "przepraszam, ale nie pamiętam akurat dokładnie wzorca tej rasy" (aczkolwiek to nieprawda, że wet nie powinien znać, bo powinien). Nic nie usprawiedliwia wmawiania klientce głupot.
  13. Ooo kochana, czasem taki wiejski lepszy niż niejeden miejski. U mnie niby wszyscy miejscy, Trójmiasto by się wydawało, cywilizacja że ho ho. A zanim trafiłam do lekarki, która ma pojęcie o czymkolwiek, minęło ładne kilka miesięcy...
  14. Ten wet to jakiś kretyn, w ogóle go nie słuchaj. Ten od "typowych yorków 1,9 kg", mam na myśli. Po pierwsze, średniej wielkości yorczek to taki między 2,5 a 3,2 (mniej więcej) kilo. Po drugie, yorki, jak wszystkie małe rasy, rosną bardzo szybko i krótko, główny okres wzrostu kończy się po osiągnięciu przez psa sześciu miesięcy, później już w zasadzie tylko "mężnieje". Na wadze może z tego tytułu troszkę przybrać, ale gabarytowo już wiele się nie zmieni. Moim zdaniem Twoja suczka w żadnym razie nie będzie ważyła 4 kilo (no, chyba że ją specjalnie upasiesz :lol:). Daj sobie spokój, wśród weterynarzy niestety też nie brakuje osób zupełnie niekompetentnych, czego najlepszym przykładem może być notoryczne zalecanie kąpieli nie częściej niż raz do roku. U yorków!
  15. Pewnie, że się nie spodziewam Bóg wie czego, ale przyznam Ci się po cichu, że puszka Praliny ostatnio tak pachniała, że aż skosztowałam, z samej ciekawości czy to tylko zapach taki apetyczny, czy też może i wnętrze. I, o dziwo, wnętrze okazało się wyborne :oops:! Bilans to podstawa :cool3:, hihi.
  16. [B]Wind[/B] Tam, bez konserwantów. Tych nieprzepisowych nie zawiera, ale inne, te których nie trzeba umieszczać na opakowaniu, to i owszem (mam ciotkę, która pracuje w instytucie badania żywności)... No i pozostaje kwestia doboru składników oraz nieśmiertelnego bilansu - Gerberki to posiłki przyrządzane dla ludzkich dzieci, nie psich... Zaszkodzić na pewno takim Gerberkiem na krótką metę nie zaszkodzisz, ale ile z niego tak na prawdę dla psa pożytku?
  17. No tanie nie są, fakt. Aczkolwiek są [URL="http://www.krakvet.pl/index.php?cPath=23_25_137"]różne pojemności[/URL], co pozwala troszkę zaoszczędzić. Zresztą ja traktuję te puszki raczej jako przysmak, mój kot dostaje jedną raz na jakiś czas (powiedzmy raz w tygodniu), normalnie jest na suchym.
  18. No dla szczeniąt to musi wyglądać jak rozbebłany pasztet, bo z większymi kawałkami mogłyby nie dać sobie rady (czytaj: połknąć w całości i później wymiotować) ;).
  19. W temacie puszek, to doskonałej jakości są puchy Animondy. Kupuję co prawda tylko te dla kotów, dla mojego Praliny, ale wiem że te psie są również doskonałe.
  20. No raczej na tych się zamyka ścisła czołówka.
  21. Pedigree to [B]bardzo[/B] byle jaka karma, [B]bardzo[/B] byle jakiej jakości i z całą jej [B]nie[/B] polecam żadnemu psu.
  22. Ha, wstyd się przyznać ale ja nie mierzę :oops:. Od trzech lat Fuzlak ma rozmiar "2" w sklepiku ubraniowym "York Centrum" i zawsze taki rozmiar zamawiam, a gdzie indziej jeszcze nie kupowałam. No nie, jeden sweterek z kapturkiem, ale to był taki uniwersalny ;). Ale z tego co wiem, na każdej stronie sprzedającej ubranka podają gdzie zmierzyć - na pewno długość od szyi do ogonka, na pewno obwód szyi i na pewno wysokość w kłębie. Możliwe, że jeszcze długość łapek będzie potrzebna.
  23. Większość yorków uwielbia śnieżne szaleństwa :). Wystarczy odpowiednio odziać psiura w nieprzemakalny ocieplany kombinezonik i można iść na naprawdę dłuuugie hasanie :multi:. Pewnie, że na początku każdy pies czuje się w ubranku dziwnie, ale to przecież kwestia kilku wyjść i przyzwyczajenia :roll:. YORK TO PIES. MAŁO TEGO, TO [B]TERRIER[/B].
  24. [quote name='julita104']dzis na sniadanko dałam Tofisiowi obesity. Wcinał az mu sie uszy tresły ale on jest taki wygłodniały ze ostatnio wyciągnął z kosza na smieci torebkę od herbaty i tez ja chciał zjesc. jakby chudł 1 kg na miesiac, to za dwa miechy byłoby juz dobrze :roll:[/quote] 1 kg na miesiąc to może być trochę problem u yorka... Bo wiesz, to jest generalnie jedna trzecia czy tam jedna czwarta jego wagi ;). Raczej przygotuj się na powolniejsze chudnięcie, Fuzlak schudł kilogram chyba gdzieś przez dwa miechy, o ile dobrze pamiętam.
  25. Owszem, biedny. Nawet bardzo biedny. Każdy popełnia błędy, owszem. Sęk polega na tym, że niektórzy dają sobie wytłumaczyć, inni nie. Nie twierdzę, że Aya nie dba o swojego psa. Ale niewychodzenie z nim na dwór w zimie czy z powodu deszczu jest po prostu skończonym kretyństwem. Wypowiedziało się tu już kilka osób, tłumaczyły dlaczego. Tak więc proszę mi tu nie pisać, że "najprościej jest krytykować". Będę krytykować takie bzdurne podejście, bo mam do tego prawo i uważam, że JEST bezmyślne, głupie, i ze szkodą dla psa. Nikt nie każe leźć na spacer w największą ulewę czy podczas dzikiej zamieci. Ale, do diabła, trochę rozsądku należałoby zachować.
×
×
  • Create New...