-
Posts
2159 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zachraniarka
-
To nie tylko Bilbuś tak miewa.. Pozdrawiamy wszystkich, szkolących i szkolonych Asia & Hugo (mistrzunio głupawek)
-
Asia gdzieś już pisałam na ten temat chyba nawet tutaj w naszym goldkowo-labowym temacie. Odpowiedź jest prosta (oczywiście prosta w teorii, w praktyce już mniej prosta :wink: ). Jak oduczyć zwracania uwagi na psy? Przenieść tę uwagę na własną osobę i nic więcej. Proste prawda? :D A teraz już zmykam i bardzo przepraszam, że ta odpowiedź pojawiła się w Galerii. Obiecuję, że już będę grzeczna i oprócz wklejania zdjęć nic już pisać tutaj nie będę :lol: Acha Asia, a co do mnóstwa zdjęć to mam ich niestety tylko kilka i to kiepskie. Tak niestety wyszło z przyczyn niezależnych i jest mi bardzo źle z tego powodu :evil: :cry: :cry:
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
zachraniarka replied to Thaned's topic in Golden retriever
Dziękuję wszystkim bardzo za mocno ściskane kciuki- pomogły!! :multi: W sobotę rano poszłam z panem Hugolem na spacerek i coś mi nie grało, tak jakby szedł przekrzywiony i jakiś taki osowiały. Po południu wybyłam z domu, by po godzinie dostać alarmujący telefon, że pies leży, kwiczy i nie daje się dotknąć. Natychmiast skontaktowałam się z wetem, przypuszczenie padło że to skręt żołądka. Zapakowaliśmy więc mego laba do samochodu i alarmowo do lecznicy. Zajęło nam dwa dni stawianie diagnozy, Hugo przechodził kolejne i kolejne badania i nic.. Kiszki w porządku, cała reszta też. Ja już załamana w głowie miałam wizje, że to nowotwór, a tu nagle diagnoza postawiła się sama. I nim napiszę ciąg dalszy mały apel- proszę nie stawiać jako przykładu mojego psa swoim pociechom. Okazuje się, że nie ma większego głupola na świecie niż on. Diagnoza- mój pies wypełnił sobie ściśle przełyk na odcinku krtań-żołądek trawą. Zrobił to na tyle starannie, że miał problemy z oddychaniem, nie mógł jeść, pić, a każdy najmniejszy ruch głową kończył się głośnym skowytem. Po dwóch dniach podawania kroplówki i leków udało mu się zwymiotować przeszkadzającą zieleninkę. Po czym nie zważając na to, że jeszcze chwile wcześniej miał utraty przytomności z pełną stanowczością zażyczył sobie spaceru, na którym szalał na całego (ja osłupiała nie miałam siły zareagować), po powrocie wciągnął sobie michę karmy i wielce zadowolony poszedł spać na moje łóżko. Nie wiem co ma to znaczyć, czy mój pies specjalnie tak sobie ze mnie ostro zażartował, czy może to była próba targnięcia się na swoje życie. Osobiście uważam, że mój pies ma siano w głowie zamiast mózgu, a stąd jeden krok do trawy w przełyku. No i taki koniec tej historii, nie będę się rozpisywać ile ta historia kosztowała mnie nerwów, bo mój post byłby trzy razy dłuższy :lol: PS. Najbardziej mi się podobały miny wetów jak zobaczyli to co mój pies oddał paszczą. Dorównali mi swoim osłupieniem, ale co się dziwić ilość trawy była naprawdę imponująca. Nie ma to jak mieć psa o takim małym rozumku jak Huguś. Najważniejsze jednak, że ten głupolek wrócił do pełni sił, z tej okazji moi kochani: zdrowie Hugusia!! :drinking: -
....::::::KALENDARZ NASZYCH POCIECH::::::....
zachraniarka replied to Thaned's topic in Golden retriever
Wszystkiego wszystkiego najlepszego!! :new-bday: -
Facusik jak zwykle piękny :klacz: i jak zwykle w kolczatce :placz: A to pare zdjęć starego Hugolca znad jeziorka. Czujnie obserwuje taflę wody, czy ktoś aby nie potrzebuje pomocy. Pływanie- to co tygryski lubią najbardziej. A jak się znudzi pływanie, zawsze można zanurkować. Pozdrawiamy wszystkich wodniaków :wink:
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
zachraniarka replied to Thaned's topic in Golden retriever
Witam wszystkich po powrocie. Na manewrach było super, dużo poćwiczyliśmy, spotkaliśmy starych znajomych i poznaliśmy nowych :D Niestety na drugi dzień po powrocie Hugo mocno się rozchorował. Póki co drugi dzień dostaje kroplówkę i powoli zaczyna dochodzić do siebie. Jest jednak jeszcze osłabiony. :cry: Trzymajcie za niego mocno kciuki. -
Te, które znam takie właśnie są (a znam ich troszku). Z tego zaś co obserwuję to i tak jest większe prawdopodobieństwo, że spotka się laba zaczepnego niż uległego, niestety. To samo się tyczy spotykanych goldków, również to pewne siebie, ale zrównoważone psy, choć zdarzają się agresorki :evil: Spotkałam się natomiast z bojaźliwością u suczek, ale na szczęście rzadko.
-
Przeważająca większość labów, które znam to psy pewne siebie, wręcz dominujące (co nie znaczy, że agresywne! chociaż niestety i takie się zdarzają :cry: ). Z odsłoniętym brzuszkiem się spotkałam tylko w przypadku młodych labradorów. Natomiast generalnie lab to pies wesoły, skonny do szaleństw i gdzie mu tam w głowie jakieś bójki :D
-
III Międzynarodowe Manewry Grup Poszukiwawczo-Ratowniczych
zachraniarka replied to zachraniarka's topic in Ratownictwo
Część konkurencji- posłuszeństwo i sprawność jest ogólnodostępna. Reszta jest zamknięta, wstęp będzie tylko dla osób z identyfikatorami. -
Już od tego poniedziałku, czyli 10 maja 2004 ruszają III Międzynarodowe Manewry Grup Poszukiwawczych, organizowane przez Grupę Poszukiwawczo-Ratowniczą Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku. Będzie to pierwsze wydarzenie w Polsce pod patronatem IRO (Internationale Rettungshunde Organisation)- międzynarodowej organizacji skupiającej grupy ratownicze z psami. Gdańskie manewry zostały zamieszczone na oficjalnej liście imprez ratowniczych rozgrywających się na całym świecie. Poprzednie dwie edycje cieszyły się dużym uznaniem wśród uczestników krajowych i zagranicznych. Tym razem szykuje się jeszcze większe wydarzenie, a sam fakt, że zawody tej rangi odbywają się w naszym kraju świadczy o poziomie polskiego ratownictwa. Zgłoszonych 51 zespołów ratowniczych (przewodnik + pies) przez trzy dni będą zmagać się z pięcioma konkurencjami: poszukiwanie na gruzowisku, poszukiwanie w terenie otwartym, posłuszeństwo, sprawność i pierwsza pomoc lekarska i weterynaryjna. Więcej informacji tutaj.
-
No mi niestety ten weekend całkowicie odpada, także jak co to do zobaczenia w czerwcu.
-
Ja być może w ten weekend dałabym radę, choć nie obiecuję tzn. sobota odpada na pewno, ale w niedzielę chyba znalazłabym czas. Ale to spotkanie z psiurami?
-
Dalmati ale nic się nie przejmuj. Ja po prostu mało piszę, choć bywam tutaj praktycznie codziennie :D W Parku nad Strzyżą byłam tylko raz, mojemu labowi do gustu nie przypadł. On potrzebuje przestrzeni i swobody, dlatego my spacerujemy po pięknych lasach wzdłuż ul. Jaśkowej Doliny. Jeżeli masz ochotę na wspólny spacerek to możemy się umówić, ale to dopiero w czerwcu, bo ja w ten poniedziałek wybywam na dłużej.
-
Oczywiście mój powyższy post to żarcik!! Kiri dziękuję za info, Gdynia daleko, ale lody kuszą, ja od siebie zapraszam do Wrzeszcza do Eskimosa- lody pierwsza klasa!!
-
Dalmati & Maja wbiłaś mi kołek prosto w serce... Ale spox nie obrażam się, lepiej późno niż później (odkryć że tu jestem, piszę i nawet czasem sprzątam jako mod)
-
A gdzie są te pyszne lody? Bo ja jestem maniaczka lodów, pochłaniam je bez ograniczeń, bez względu na porę roku. Także czekam Kiri na cynk, gdzie ta lodziarnia..
-
Ja również nie wiem co to ma do rzeczy :o :o Najlepiej by było jakbyś wstawiła zdjęcia. Z uszami to są różne dziwne, czasem brzydkie sprawy. Zdarza się, że pies trzyma ucho opuszczone i wiąże się to niestety najcześciej z zapaleniem, ale do tego dochodzi jeszcze trzepanie uszami, no i charakterystyczny zapach. Jeśli uszy się wyginają, może to być związane ze wzrostem. Przy lekkim uchu chrząstka może się różnie formować. Wtedy ucho laba czy goldka może się układać lub zawijać w różne strony (mam gdzieś na kompie zdjęcie to jak znajdę wkleję tu). Ważne jest wtedy by ucho poprawiać i ustawiać prawidłowo, inaczej może zostać tak do końca. Ale co najważniejsze to radziłabym udać się do innego weterynarza, który by właściwie ocenił stan uszu Twojego goldka. A dzwoniłaś do hodowcy, również powinnien służyć fachową radą :roll:
-
Ja co prawda nie z Bydgoszczy, ale pomyślałam, że przeszkody nasze i te z agility są bardzo podobne. Więc tych, którzy lubią zdjęcia zapraszam tutaj. Zamieściłam tam kilka fotek mojego zwierzątka na torze przeszkód :D
-
Minął prawie tydzień od mojego powrotu ze Słowacji, ale dopiero teraz miałam czas obrobić zdjęcia. No i oczywiście wrzucam je od razu tutaj. Hugusia-poszukiwacza już widzieliście, to teraz dla odmiany Hugo-sportowiec :D Jedna z ulubionych przeszkód Hugolca- huśtawka: A to była dla nas zupełna nowość- skok w dal: Hugo jednocześnie skacze i powiewa uchem :lol: : Kładka na beczkach- to sama przyjemność: I to wszystko. Jak widać powyżej każde zajęcie dla laba jest dobre, a na pewno każde dostarcza mu wiele radości :D :D :D
-
Ponieważ problem był już szeroko omawiany, pozwolę sobię zamknąć ten topik, co by powtórzeniami nie robić bałaganu. A wszystkch zainteresowanych zapraszam na dyskusję do tematu: "Bezlitosne ciągnięcie"
-
Ania powyższe pytanie bardziej kwalifikuje się na priv niż na galerię, nie uważasz? Pamiętajmy o tym na przyszłość.. :roll: PS. Mam już zdjęcia Hugolca z wyjazdu, wkrótcę wstawię :D
-
Zniknełam na kilka dni, a tu takie rzeczy się wypisuje :oops: Najlepszy dowód na to, że czas zakończyć wątek rozpoczęty przez warrana 8) No to dla Ciebie świeżutkie zdjęcie z mojego ostatniego wyjazdu. Niestety IPO to to nie jest :( ale przynajmniej prawdziwy, pracujacy rodezjan :D
-
mike to jak już wkleisz na szpice, skopiuj drugą część tego tekstu i wklej na laby :lol: Wypowiedzi ruszą lawiną, rozruszamy troche ten dział, bo coś za spokojny :evilbat:
-
Goldki & Labki offowo :) ich właściciele też mile widzi
zachraniarka replied to Thaned's topic in Golden retriever
mała informacja: Wybywam dziś z moim labem na trening na Słowację. Wracamy w poniedziałek. Na te kilka dni zostajecie bez moda, ale wierzę, że po powrocie za dużo do sprzątania mieć nie będę :lol: Ściskam Was mocno i oczywiście Wasze pociechy też :D PS. Przygotujcie się od razu psychicznie na rzut zdjęć do naszej galerii z tego wyjazdu :evilbat: -
I-w-o-n-a straż pożarna ma odrębne niż STORAT przyjęte metody szkolenia i systemy pracy. Także trudno mi pisać o tej grupie, kiedy sama funkcjonuję w nieco innych realiach. By dowiedzieć się coś wiecej, myślę, że najlepiej skontaktować się z nimi bezpośrednio. Szkolenie kierunkowe zaczyna się jak pies ma kilka miesięcy (najlepsze efekty), ale można też ze starszymi psami (my przyjmujemy psy generalnie do wieku 2 lat). Tempo szkolenia zależy jednak w dużym stopniu indywidualnie od psa (ale o tym pewnie doskonale wiesz, bo tak jest nie tylko w ratownictwie). Mój pies rozpoczął szkolenie ratownicze w wieku 8 miesięcy, mając wcześniej zaliczone PT. Pierwsze kroki polegają na wyrobieniu w młodym psie pozytywnego skojarzenia z obcymi ludźmi, poprzez zabawę, smakołyki. warran I to jest Twój wielki błąd. Czytaj całe wypowiedzi, a nie będziesz musiał zadawać nierozsądnych pytań na temat cudzych emblematów. A tak BTW.. to ciekawe ile jeszcze razy pojawią się podobne wypowiedzi :lol: