Jump to content
Dogomania

zachraniarka

Members
  • Posts

    2159
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zachraniarka

  1. Zgadzam się z Iwoną. Dobre efekty może przynieść właśnie wyciszanie psa oraz wysiłek psychiczny.
  2. Flaire byłoby super jakbyś wpadła, zapraszamy serdecznie. Treningi mamy wtorek popołudniu, środa popołudniu, czwartek popołudniu.. i większość soboty od rana. Najlepiej chyba wpaść właśnie w sobote, bo jest najciekawiej. :D A co do wody to mam dokładnie takie samo zdanie. Co ciekawsze, jeżeli na egzaminie dla psów ratowniczych przewodnik nie ma wody może zarobić za to ujemne punkty, ponieważ jest to jednoznaczne z nieprzygotowaniem do pracy.
  3. bacha a co Ty na to? Popozorujesz naszym psiurom podczas treningu poszukiwawczego, w zamian pokażemy jak nauczyć psa chodzić przy nodze (mamy u nas takiego jednego tresera... :D ) Przysługa za przysługę, może to i okrutne.. ale wiadomo wszak nie ma nic lepszego dla psa ratownika od świeżego mięska :evilbat: Acha, na naszym placu obowiązuje zakaz kolczatek :lol:
  4. krystyna wrzuciłabyś do naszej galerii te swoje piękności! :D
  5. Czarnego goldka?? :o Jak sama nazwa wskazuje goldek czarny raczej być nie może :lol:
  6. zachraniarka

    Kliker

    Owszem te psy nie należą do większości. Jednak znam takie, które przy bardzo rozpraszających warunkach potrafią ciężko pracować właśnie dla socjalu. Kontakt z człowiekiem jest dla takich psów największym szczęściem. Co do łączenia tego z klikerem to nie wiem, bo ja nie stosuję go w szkoleniu.
  7. zachraniarka

    Kliker

    Niekoniecznie. Pies działa w różnych funkcjach i różne formy nagrody są dla niego bardziej lub mniej wartościowe. Dla jednego nagrodą jest tenisowa piłka, dla drugiego kiełbasa, a dla trzeciego socjal. I fakt, że pies zadowala się socjalem wcale nie znaczy, ze pracuje on za darmo.
  8. Asia a mi chodzi tylko o jedno, że problem leży w ludziach, a nie psach i nic więcej. I mimo że problem leży w nas to cierpią jednak one. Rozumiem Twoją sytuację i przyjmuję argumenty, chociaż u mnie w domu one by nie przeszły 8) Nie chcę rozpętać tutaj kłótni. To co piszę jest wyłącznie moim zdaniem, a wiadomo każdy postępuje jak uważa.
  9. Na to wychodzi: :-? :-? :-? :wink:
  10. Marta a czy poczytałaś chociaż troszku na dogomanii o tym problemie? Choćby tutaj w temacie pt. Bezlitosne ciągnięcie. Są tam szeroko omawiane conajmniej dwie, skuteczne i humanitarne metody, które może zastosować każdy, nawet jeśli nie ma "ręki" do szkolenia. Po co łapać się zaraz za ostateczne rozwiązania? Chętnie się dowiem dlaczego? Moja babcia ma oba stawy biodrowe wymienione na protezy, chodzi o kulach. Czasem zdarza sie, że idzie na spacer z Hugolcem. W domu spokojnie leży kolczatka (ukradziona koleżance, co by nie dręczyła swojego psa :lol: ), ale niechby ktoś ją założył mojej Bielince- zabiłabym :evil: A "urwis" to za słabe określenie na mojego laba... :roll: :roll: mój to jest istny diabeł :evilbat:
  11. Co my z tymi kolczatkami? Np. to: To jest okropne i nie powinno być wytłumaczeniem. Jak był ułożony skoro chodził w kolczatce??!! :o :o Kolczatka jest rzeczywiście powszechna i kiedyś też nie widziałam w tym nic złego. Ale przyszedł czas kiedy też się tak zachwyciłam jak Ty tym labradorem, tylko, że ja.. krajem. Krajem, w którym kolczatki są głęboko potępiane, gdzie psy szkoli się absolutnie bez przemocy, a one zdobywają najwyższe noty w konkursach posłuszeństwa. Cała filozofia postępowania z psem. Właśnie przez takich ludzi Polska dłuuuuuuuugo będzie daleko, daleko. Niech żyją łatwe, szybkie rozwiązania. Po co poświecić psu odrobinki czasu, kolce na szyje i jest pięknie :evil: Wybacz moje uniesienie, ale uważam, że jest to głęboko niesprawiedliwe. Wybieramy sobie laba- psa dużego, energicznego i przez to, że właśnie na niego padł wybór to za karę ma kolczatkę. Na naszym placu szkoleniowym mamy zakaz stosowania kolczatek, jest za to dużo smakołyków, dużo cierpliwości i dużo efektów też- w postaci zadowolonych psiurków i całych nadgarstków :D :D :D
  12. Beata zwróć uwagę na detaliki. Należy dokładnie przepisać adres zdjęcia, a najlepiej go skopiować z właściwości. W Twoim adresie widać na pierwszy rzut oka jeden błąd. Rozszeżenie zdjęcia to "jpg", a nie "ipg". Niestety nie jest to jedyny błąd, ponieważ nawet po zmianie tych literek zdjęcie nie chciało się pokazać :( Spróbuj jeszcze raz, wkońcu się uda! :D
  13. Co za okropność, aż mnie w dołku ścisnęło :cry: :cry: :cry:
  14. Rozpisałam się o mojej Bielince, a nie odpowiedziałam w sumie nic na post Tadeusza. Myślę, że zachowanie stróżujące Argo mieści się w normie. W naszej grupie ratowniczej mamy trochę labsów i niektóre z nich również w samochodzie zamieniają się w stróże. A inne jak np. Hugo w tym czasie leniwie obserwują otoczenie.
  15. Zdolności Hugo do stróżowania czy obrony :wink: generalnie są niezależne od jego wieku i utrzymują się na stałym poziomie. Sprawa wygląda tak, że Hugo jest labem z krwi i kości- kocha i uwielbia wszystkich. Do domu wpuszcza każdego- psa czy człowieka, witając wylewnie, ale czasem nie chce mu sie dupska ruszyć i tylko bębni ogonem w podłogę :lol: Czasem ktoś rzuci tekst, że co to za pies, który się do każdego łasi, nie szczeka, nie pilnuje i nijak nie może zrozumieć, że ta rasa tak ma i ja to wybrałam w pełni świadomie. Stróżowanie uruchamia mu sie w różnych sytuacjach- bardzo sporadycznych, czasem również w samochodzie. Jeżeli po prostu zobaczy coś co uzna za niepokojące lub psa, który mu sie nie spodoba zaczyna ryczeć basem, a głosik to on ma :o Przypomniała mi się dawna, sprzed kilku lat historia. Kiedyś jechaliśmy napakowanym samochodem, ja z przodu z Hugolem na kolanach. Przed nami jechał jakiś spychacz, było ciemno, padał deszcz. Huguś, który sennie toczył wzrokiem wokoło, nagle spojrzał na ten pojazd przed nami i... ruszył do ataku! Z dzikim warkotem próbował przebić się przez przednią szybę naszego autka ku przerażeniu kierowcy. Do dziś nie wiemy co mu sie wtedy urodziło w tej wielkiej, pustej głowie :stupid: W domu nie szczeka prawie wcale.. Prawie, bo kiedy latem jest otwarty balkon i ja wracam do domu to przy bramce wydaję nasz ustalony gwizd. Wtedy Hugo wybiega na balkon rzuca okiem czy to na pewno ja i leci pędem do drzwi, gdzie szczeka ile sił mu starczy. Sąsiedzi się za to gniewają, ale co tam, oni nie rozumieją co to znaczy miłość psa :loveu:
  16. Tylko ciekawe jak by na to zareagowali moi koledzy z pracy- strażacy.. :roll: Może stawiliby się na gruzach w smokingach :hmmmm: :cunao:
  17. Oj Flaire TAKICH szczegółów się czepiasz :wink: Pies i jego wyszkolenie w dziedzinie DOGOterapii to nieistotny detalik. A co do Twoich wątpliwości to przecież napisano, że taki specjalista od szkolenia w Polsce jest jeden. A ponieważ nie ma uwarunkowań prawnych co do egzaminów to może je przeprowadzać każdy we własnym zakresie i wystawiać własne certyfikaty :evillaug: :silly:
  18. Teraz kiedy mamy dostępny aparacik i zdjęcia robimy bez ograniczeń możemy się umówić, że kolejna sesja Hugo będzie "wodną" sesją. No ale to musi się troszkę cieplej zrobić, ponieważ przy takiej pogodzie jaką mamy obecnie spacery nad morzem nie należą do przyjemności :( A co do obecności ALFY na zdjęciach to przyjrzyj się dobrze Tadeusz ostatniej sesji. Na zdjęciu, gdzie następuje wydobycie pozoranta.. Ta granatowa plama na tle której stoi Huguś to właśnie jego ALFA :lol: :lol: :lol: :lol: :wink:
  19. Tutaj nie powinny się znaleźć narzekania na Wasze piechy! :wink: Pamiętajcie, ze Wielkość Hugonika wypływa z 6 lat systematycznych, pracowitych treningów. Praktycznie każdy labik czy też goldek jest wspaniałym materiałem do szkolenia, ale by mieć efekty, trzeba ten materiał solidnie obrobić :lol:
  20. No to proszę z przyjemnością oglądać :lol: Hugo już został wstawiony do galerii, tematyką zdjęć jest oczywiście jego praca :D
  21. No dobra dla tych co chcieli zobaczyć moje Maleństwo w pracy: Na gruzach obok walorów nosowych ważna jest dobra prezencja :wink: Jest tam ktoś u góry? Hau Hau! Pod dachówkami schował sie człowiek! Czuję zapach człowieka... No i mamy następnego do wydobycia :D Ale to pomieszczenie strasznie zakurzone. Z pokonywaniem trudnego podłoza radzę sobie doskonale 8) A dla tych co lubią flaciki, oto młodziutki przedstawiciel tej rasy- piesek z naszej grupy: Jako pokutę po wstawieniu ostatnich, wielgachnych zdjęć te zmniejszyłam do minimum. Taka grzeczna jestem :lol:
  22. Pani najlepiej w stroju wieczorowym ... :oops:Evelina a co masz na myśli pisząc o "stroju wieczorowym"? Suknia balowa na gruzach, to by była rewelacja :silly:
  23. Carry bo ja człowiek czynu jestem :lol:
  24. Wcale nie zamierzałam :wink: Tylko, że za tym przezabawnym sformułowaniem jest znak zapytania, a to zmienia postać rzeczy chyba ciutkę... :roll:
  25. No ja tym bardziej nie wiem jak to rozumieć, bo to są wkońcu Twoje słowa. No i wracamy do punktu wyjścia, organizowanie kursu na temat dogoterapii nie mając w tej dziedzinie specjalistów, jaki jest sens takich kursów? Bo ja nie wiem...
×
×
  • Create New...