Jump to content
Dogomania

Mokka

Members
  • Posts

    5981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mokka

  1. Mokka

    czipowanie

    [quote name='Maupa4']dzięki :) teraz będę szukać "bazy" ... a może Ty wiesz czy jest (i gdzie) taka baza w Warszawie ...[/quote] Te bazy są jakieś bardziej ogólne, nie warszawskie czy inne. Jak dobrze poszukasz na dogo, to powinnaś znaleźć namiary, bo ten temat był już poruszany. A jak już znajdziesz, to wrzuć link, proszę, bo ja też muszę się tym zająć, ale zawsze brakuje czasu albo chęci :oops: .
  2. [quote name='coztego']U nas w grę wchodzi tylko zabawa, bo smakołyków Kryśka nie weźmie do pyska kiedy tylko podkręci się chociaż trochę. A wczoraj, kiedy pojawiła się na horyzoncie znienawidzona suka, to nawet piłeczki nie chciała, tak sie nakręciła na polowanie :angryy: [/quote] U nas też tak było... [quote name='coztego']I jeszce jedno, nie wymieniam piłki na nic :hmmmm: Mówię zostaw i suka wypluwa piłkę i zajmuje się swoimi sprawami :cool3:[/quote] My też tak potrafimy, ale w tych konkretnych okolicznościach chodzi mi o coś innego. Jak się bawimy piłką, uczymy się również, że piłkę trzeba oddawać. A w sytuacji, gdy chcę odwrócić uwagę Leona od psa, serwuję mu same atrakcje. Na początek idzie piłka, a jak już wróg się oddala, nie chcę bezwzględnie zabierać zabawki, ale oferuję coś w zamian. Chcę, aby pies czuł że dostaje nagrodę za określone zachowanie (tu - pozostawienie wroga przy życiu). I chcę, aby ostatni element akcji był dla psa przyjemny (smakołyk), a nie z lekka rozczarowujący (zabranie piłki). Takie spotkania z psami są dla niego bardzo silnym bodźcem i z dużą trudnością przychodzi mu zrezygnowanie z walki, dlatego dla mnie ważne jest, aby czuł, że ja to doceniam. Aha, jeszcze jedno. Czasami nie zabieram piłki od razu, tylko pozwalam nieść w pysku przez jakiś czas. Potem się bawimy i wtedy mogę mu zabrać bez wymiany, ale on już tego nie kojrzy z mijaniem psa, to jest już inna sytuacja. Jeśli jesteśmy blisko domu, pozwalam donieść piłkę do mieszkania i wtedy sam mi ja wkłada w ręce, bo w domu piłka [B]musi [/B]być pod moja opieką :evil_lol: .
  3. [quote]Wczoraj wieczorem mijaliśmy wilka, powiedziałam do Derysia, który psa oczywiście zauważył i już sunął na pazurach - zostaw, nie zaczepiaj pieska, na co mój geniusz odbiegł ode mnie na 8 metrów (tyle ma smycz) i zaczął wąchać bardzo intensywnie. Wąchał tak długo, aż zdziwiony owczar, razem ze swoim zdziwionym panem nas nie minęli, po czym nie zaszczyciwszy owej grupy najmniejszym spojrzeniem, pobiegł w swoją, czyli przeciwną do nich, stronę :bigcool:[/quote] Bardzo intensywnie cs-ował :lol: .
  4. Mokka

    czipowanie

    [quote name='Maupa4']Wiem że to "stary" wątek ale potrzebuję pomocy. Zaczipowany pies zmienia właściciela - gdzie trzeba zgłosić zmianę danych właściciela żeby i te "czipowe" zostały zmienione ? Umowa przekazania psa podpisana, w książeczce "zdrowia" dane zmienione a co z czipem ??[/quote] Jeśli to chipowanie znalazło się w bazie danych, to trzeba zgłaszać właśnie tam. W lecznicy, gdzie pies był chipowany należy się dowiedzieć, czy dane były podane do jakiejś bazy (w Polsce podobno są 2 takie bazy :roll: ), a następnie skontaktować się z bazą i podać zmiany.
  5. [quote name='ajcka']Zalogowałam sie na tamtym forum ale nie moge go czytać. Pojawia mi sie komunikat ze tylko uprawnieni użytkownicy mogą czytać temat???????Co zrobic?????????[/quote] Uprawnienia nadaje Lidka, przepraszam PANI LIDKA :lol: . Zwróć się do niej bardzo grzecznie, to może Ci cóś nada :modla: .
  6. [quote name='coztego'] [B]Mokka[/B], a jak wygląda sprawa, kiedy nie masz przy sobie piłeczki? [/quote] Jeżeli nie mam przy sobie piłeczki, to znaczy, że również nie mam Leona , a co za tym idzie, nie mam żadnych problemów :evil_lol: . [quote name='coztego']Czy ta metoda sprawia, że pies z czasem mniej zwraca uwagę na inne psy, nawet jeśli nic nie mamle?[/quote] Do tego ma prowadzić, jednakże ja cudów nie oczekuję, bo wiem, że pewne rzeczy są już u Leona nieosiągalne ze względu na jego wiek, jak również wiek zakorzenionych złych nawyków. Chodzi o to, by pies widząc nadchodzącego innego psa skupiał się na mnie (co pośrednio powoduje zmniejszenie zainteresowania tym drugim). To mi wystarczy. [quote name='Ali26762'] No dobrze, a powiedz mi jak ta metoda z piłką działa na ruchliwej ulicy, gdzie nie ma możliwości rzucania? Dajesz Leonowi piłę, przeciągacie się, mijacie klienta i co dalej? Chwalisz i chowasz piłę do kieszeni? Nie rzucasz później? Deryl kojarzy piłki z rzucaniem, z bieganiem, a nasze normalne spacery to centrum miasta, nie da się w takim miejscu rzucać...[/quote] Nooo, na luksus rzucania to my sobie możemy pozwolic tylko w specjalnych miejscach :lol: . Mamy, takie, owszem, korzystamy z nich, ale z pewnością nie jest to ruchliwa ulica. U nas praca na co dzień, w otoczeniu innych ludzi i psów polega na nagradzaniu smakołykami i piłeczką, ale piłeczka służy do przeciągania się, a nie do rzucania. Nagrodą jest możliwość potrzymania piłki w pychu bez rzucania. Do tej pory odbierając mu piłkę, którą był nagrodzony (w odróżnieniu od sytuacji, gdy się tylko bawimy, wtedy jest trochę inaczej) wymieniałam ja na smakołyk. Manhart na ostatnim seminarium podsunął nam troszkę inną metodę (dawanie i odbieranie wielokrotne), ale muszę pomyśleć, czy to jest użyteczne w naszej sytuacji, bo czemu innemu ma służyć. Dodam jeszcze, że Leon kiedyś w ogóle nie bawił się zabawkami, nie wiedział do czego służą. Nie interesowały go latające przedmioty, patyki, piłki ani inne takie różne. Jak już udało się go zainteresować jedną specjalną piłeczką, to na tym stanęliśmy, przestaliśmy się rozwijać :cool3: . Po kolejnych kilku miesiącach udało się go przekonać do aportowania koziołka, ale wciąż nie chciał się ze mną przeciągać. Oddawał mi wszystko bez walki. Obecnie aportuje absolutnie wszystko (potrafi zaaportować kolczatkę przez przeszkodę), bawi się każdym duperelem, jaki mu zaproponuję, przeciąga się tak, że czasami trudno mi złapać grunt pod nogami. Dlaczego to piszę? Ano na wypadek, gdybyś chciała powiedzieć, że Deryś czuje się nagrodzony tylko rzuconą piłką. Jeśli tak jest, to trzeba go szybko nakręcić na przeciąganie. Dla piłeczkowego wariata to bułka z masłem.
  7. [B]Ali[/B], zapiłeczkowanie psa jest bardzo dobre w sytuacji, gdy chcesz odwracac jego uwagę od potencjalnych klientów :mad: . Widzisz nadchodzącego psa, z którym nie chcesz konfliktu - wyciagasz piłeczkę, zachęcasz Deryla do zabawy, pies przechodzi - dodatkowo chwalisz i nagradzasz (dobrym słowem i dotykiem). Niech zabawa z Tobą będzie dla niego taką atrakcją, że inne psy się nie liczą. Jeśli pies dobrze zapiłeczkowany, nie powinno być z tym problemów. Mojemu goopkowi zdarza się czasami, że na widok znienawidzonego psa zezuje na mnie, czy aby na pewno mam w kieszeni piłeczkę do zamordowania :lol: . A pomyśleć, że kiedyś nie wiedział, do czego służą zabawki... :roll:
  8. [quote name='Nitencja']Zach sliczne fotki , a to rude cudo to ja chyba znam.......... z wystaw chyba.[/quote] Bardzo możliwe, podobno błyszczała w Poznaniu :lol: . Słodkości po prostu :loveu: . Taki terier mi się podoba, ciekawe, czy trzeba trymować, bo jeśli tak, to już mi się nie podoba :evil_lol: .
  9. [quote name='Wind']Rany julek, Mokka a co TY taka zgnebiona na tej focie??? :evil_lol: W.[/quote] No cóż, fotogieniczna nigdy nie byłam, a ludziki jeszcze mają tendencje do wyłapywania mnie w pozach i minach jeszcze mniej korzystnych niż bywam w rzeczywistości :diabloti: . Taka chyba już moja karma, pogodziłam się z tym ;) .
  10. [quote name='Ali26762']Aaaa, byłabym niesprawiedliwa, gdybym nie dodała, że Beruszek w stosunku do suczek był gentelmenem, tak samo w stosunku do ludzi, obcych też - najłagodnieszy pies na świecie, z rozmerdanym ogonkiem, uśmiechnięty i zawsze spragniony pieszczot :)[/quote] To chociaż tyle dobrego :lol: , bo Leon i suczkę sieknie i ludzika zahaczy :mad: . Mój był taki od nowości (o ile nowym mozna nazwać kilkuletniego psiura), złe nawyki zakorzenione były głęboko i do końca nigdy ich nie wytępię, ale staram się jak mogę. [quote name='Ali26762']Dzisiaj spotkaliśmy na spacerze owczara w kagańcu, owczar mruknął, a ja w tym czasie odwracałam uwagę Derysia nagródką, zawzięcie ćwierkając mu do uszka, że jest super pieskiem :-D Zanim się mój zorientował, owczar odszedł widząc, że Deryl nie zwrócił na niego najmniejszej uwagi :-D [/quote] I to jest to! :multi: Prewencja przede wszystkim. Nam to zajęło jakieś 2-3 lata zanim Leon łaskawie zaczął odwracać uwagę od zdobyczy, ale obecnie na widok zbliżającego się psa zdejmuję mojemu kaganiec (:evil_lol: ), zapodaję piłkę na sznurku i tak idziemy przeciągając się. Piłka po takim zabiegu jest totalnie zamordowana, bo Leonowi wydaje się, że to, co ma w zębach, to ten gość, którego ma przed oczami, ale piłki nie wypuszcza, no chyba, że psiur jest w stanie do nas doskoczyć z ryjem, wtedy nie ma przebacz :mad: . Na smakołyki też działa, ale nie tak skutecznie, bo smakola można łyknąć błyskawicznie i znów być w gotowości, a piłeczka jest bardziej zajmująca (zwłaszcza dla paszczy). Jak już zostało powiedziane, uważaj też w trakcie zabawy i pilnuj, aby psy się za bardzo nie nakręcały. Postaraj się też eliminować ewentualne źródła konfliktu, więc jeśli Deryś bawi się z innymi psami, usunąć zabawki, czy cokolwiek, czego mógłby pilnować. No i cały czas szlifować posłuszeństwo. Mój Leon obecnie nie jest chyba dużo mniej agresywny niż kilka lat temu, ale za to jest o niebo bardziej posłuszny i w większości przypadków jestem w stanie go odwołać nawet jeśli pędzi do innego psa z zamiarem pozbawienia go życia. Odwołuję go również od pogoni za kotem, a nawet za zającem. Wytrzymał nawet kiedyś na "waruj", choć zajączek kicał bezczelnie jakieś 2-3 metry przed jego nosem. Ale to są bezustanne treningi posłuszności, przywołania, chwalenia i nagradzania za każde przyjście do mnie. Zabawy piłeczką, gryzakami i inne rozrywki, aby przewodnik był dla psa bardzo atrakcyjny i aby przyjście do pani wiązało się z nadzieją na coś fajnego. Mój burek przybiega do mnie w podskokach i z uchachanym pyszczydłem, czasami taranując mnie i depcząc po odciskach, bo przecież do pańci zawsze warto przyjść. Czego i Tobie życzę (zwłaszcza tych podeptanych odcisków :diabloti: ).
  11. Żeby była jasność - lubię psy energiczne, z temperamentem. Jednakże temperament nie musi od razu oznaczać agresji. Ja nie gustuję w ciapach i ciepłych kluchach (choć bywają słodziuchne :loveu: ), lubię, jak pies chce coś robić,pobiegać, poszaleć, ale agresji mówię "nie". Temperament bez agresji - to jest to.
  12. Ja mam prośbę o przybliżenie nam czym jest ACE. Nie mogę nigdzie znaleźć informacji na temat tej organizacji.
  13. [quote name='aga_ostaszewska'][B][SIZE=4]:Poland: Polska :Poland:[/SIZE][/B] [B][SIZE=4]3:0[/SIZE][/B] [B][SIZE=4]Brawo chłopaki![/SIZE][/B] [/quote] Aga, byłam z tym na łelszach minutę przed Tobą :evil_lol:
  14. [COLOR=red]WYGRALIŚMY!!![/COLOR]
  15. [quote name='aga_ostaszewska']U nas dzis szaro, Polska gra, a ja w pracy :placz: [/quote] Większość nas jest w pracy :evil_lol: . A w Onecie można śledzić przebieg meczu "na żywo". Na razie jest dobrze, ale pamiętam taki mecz z Serbią, kiedy wygrywaliśmy na stojąco, a potem dostaliśmy taki łomot, że do dziś pamiętam :placz: . Zresztą wczoraj było podobnie, tyle, że na odwrót :evil_lol: . Na razie trzymam kciuki, odpukuję, pluję przez lewe ramię i różne inne uroki odczyniam :lol: . No i oczywiście do roboty się nie nadaję :cool3: .
  16. Również popieram.
  17. [quote name='tkacka']Zwiazek o/Walbrzyski jest malym zwiazkiem a ludzi do pracy jeszcze mniej-jesli zggloszenia sa do konkretnego terminu dlaczego wszyscy robia to na ostatnia chwile? Ludzie z tego regionu mieszkaja w odleglych terenach i czesto przy po prostu brzydkiej pogodzie nie sa w stanie nigdzie dojechac-to sa realia. Do przygotowania wystawy jest bardzo mala garstka ludzi...jesli ktos chcial to sie dodzwonil...tak jak ja. Czy to na stacjonarny czy to na komorke prywatna....bo zaznaczam iz to prywatna komorka! Jesli psy zostay wycofane i nie widnieja na wykazie-pieniadze na pewno beda zwrocone. Jesli tak nie jest-mozna winic tylko siebie za balagan i opieszalaosc ale wlasna! Zycze powodzenia...wystawcom...[/quote] Jak dla mnie, to żadne argumenty... Jeśli do przygotowania wystawy jest "mała garstka ludzi", która - jak widać - nie radzi sobie, to znaczy, że oddział nie jest gotowy do organizowania wystaw. Wystawca zrobił wszystko, co do niego należało. Co dostał w zamian? Kopa w d... (za przeproszeniem). Zawalił związek i żadne tłumaczenie typu "mało ludzi" i "daleko mieszkają" tego nie zmienią.
  18. [quote name='Rauni'] Nota bene, ja myślę, że Monię przerobimy na pyrka face rase, Zuzię na pyrka poil long i już mogą jechać ;)[/quote] Monia jest za wolna, nie nada siem, ale kandydaturę Zuzi, popieram w całej rozciągłości :happy1:
  19. [quote name='OlaAB'] i nie będzie, chyba że Zuzi dorobimy jakiś rodowód :)[/quote] Jestem do usług - Leon ma przepiękny rodowód :lol:
  20. [quote name='Ali26762'] Przyszedł kolega, najpierw był grzeczny, więc Deryś go zignorował, ale później trzeba było bronić piłek i psiej godności - kolega śmiał położyć łapę na grzbiecie Derysia i trzeba było włączyć orkiestrę i pokazać mu garnitur zębów... (...) Ostatnio mój odważny pies zaczyna odwarkiwać się innym, potrafi zębami bronić piłek i swojej zabawy... Dzisiaj po raz pierwszy zareagował warkotem i poszczekiwaniem na hałas na klatce schodowej... Zmienia się mój mały... Martwi mnie to bardzo :([/quote] Jestem w mniejszości, bo jak widzę, Ali zebrała już gratulacje, że psiak jej "dojrzał", ale ja uważam, że naprawdę masz się czym martwić. Sama mam psa agresywnego i wiem, jak wygląda życie z takim elementem. Wiem, że to inne gabaryty, inna historia, [B]nie terier[/B] itd, ale mimo wszystko moim zdaniem pies agresywny to żadna przyjemność. Jeśli mu pozwolisz rozwijać te tendencje, to przyjdzie taki moment, że nie będziesz mogła go spuścić ze smyczy. Nikt nie oczekuje od dorosłego samca, aby radośnie bawił się z innymi samcami, ale niekoniecznie musi od razu startować z zębami, poza tym czułabyś się o wiele pewniej i bezpieczniej, gdyby był pod kontrolą. Zrobisz, co będziesz uważała za słuszne, ale ja bym jednak popracowała nad tym. Mój pies stanowi głównie zagrożenie dla otoczenia, bo mało który przeciwnik może mu spuścić manto, ale kurdupel o gabarytach welsha może sobie napytać niemałych kłopotów niebacznie atakując nie tego, co trzeba.
  21. [quote name='IraKa'] Czyli na MŚ może wyjechać max. 15 par a minimum jakie jest? [/quote] A czy musi być jakieś minimum? Albo są psy, które spełniają wymogi i które warto wysłać na mistrzostwa, a jeśli takich psów nie ma, to nie wybierajmy reprezentacji na siłę. Jeśli w danej kategorii wzrostu tylko jeden pies spełnia wymogi, to moim zdaniem ten jeden powinien pojechać, choć oczywiście drużyny z niego nie będzie ;) . W tym roku w reprezentacji zabrakło przedstawicieli M-ek.
  22. Ja też jeszcze raz chciałabym się pokajać za nieobecność, ale ja też byłam na seminarium (z Manhartem), na które zapisywaliśmy się już od kilku miesięcy, a i zapłacone było już dawno. Gdyby nie to, z pewnością bym się pokazała. Nie wiem, dlaczego nikt z Cavano nie dojechał, rzadko się ostatnio widujemy, więc trudno mi powiedzieć, co się stało. Poza tym na owym seminarium widziałam więcej osób z agilitowego środowiska.
  23. [quote name='myszol88']No właśnie nie da rady. Bo wolne to nie ma problemu, jest wolne przed świętami, potem ferie ale teraz jest jednak zimno i we ferie może być śnieżek i mrozy a moja Danuśka śpiocha sobie w budce na dworku (ocieplonej żeby nie było ;)), więc wzięłabym ją do domciu na te dni po sterylce i wyprowadzała tylko na smyczy. pozdrawiam[/quote] Na czas rekonwalescencji wzięłabym suczkę do domu niezależnie od pory roku. Zawsze lepiej mieć ją "na oku" i kontrolować, czy nic złego się nie dzieje i czy ona nie próbuje majstrować przy ranie, bez względu na to, jak jest zabezpieczona.
  24. OKI, dzięki. Czyli podobnie, choć jeśli chodzi o komisję agilitową, to nikt nie ma pewności, czy ktokolwiek ją "klepnie" tak, jakby uczestnicy zebrania chcieli :evil_lol: .
  25. [quote name='Mrzewinska']Zosstala powolana podkomisja ds obedience przy Glownej Komisji Szkolenia i bedzie pracowac nad poprawkami w dotychczas obowiazujacym regulaminie. Zofia[/quote] Oświećcie mnie kobitki, bo gooopia jestem. Na analogicznym zebraniu w sprawie agility nie mozna było powołać komisji, ponieważ członkowie komisji muszą byc mianowani przez GKSP. W związku z tym uczestnicy zebrania przedstawili kandydatów, lecz wszystko i tak w rękach GKSP. A tu okazuje się, że do spraw obedience komisję mozna było powołać na zebraniu. Ja tego nie rozumiem i proszę o wytłumaczenie.
×
×
  • Create New...