Jump to content
Dogomania

Mokka

Members
  • Posts

    5981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mokka

  1. Ina, ja przez "to" przechodziłam już 4 razy - 2 psy (w tym jeden z musu, nowotwór się był zagościł) i 2 koty. Niby można się przyzwyczaić, ale zawsze się przeżywa. Nie chcę Cię namawiać do złego, ale ja bym psu tak długo schowanego jądra nie zostawiała, wybacz. Mój kundel miał wszystko elegancko na wierzchu, ale i tak raczydło się dorwało, więc gdyby mi się trafił wnęter, to nie czekałabym ani chwili :roll: .
  2. coztego, wycałuj Maliznę, będzie dobrze, już jest dobrze :loveu: . Moja rekonwalescentka już fruwa pod sufitem i ciągle drze ryja, że głodna. Chyba se baryłę wyhoduję, bo pojemność ma nieograniczoną :roll: .
  3. [quote name='Rauni']Nie wiem, jak z DONkami i ONkami, ale na przykład w owczarkach pirenejskich jest taka sytuacja, że dwie odmiany są zarejestrowane pod osobnymi numerami FCi, wzorzec odmiany o krótkowłosym pysku precyzuje tylko czymś się ona różni od odmiany a poil long, natomiast zdarzają się mieszane mioty. I jakoś sobie radzą od ładnych paru lat.[/quote] W belgach też nie mozna mieć pewności, co się urodzi, terviki po maliniakach czy gronki po tervikach :lol: . To nie jest problemem. [quote name='ayshe']i nie stosujac dolewow rasy owczarek niemiecki-jak honorowo to honorowo a nie na pasozyta korzystajac z pracy onkarzy chlubic sie nie wiadomo czym.[/quote] ayshe, ja wiem, że się bardzo zacietrzewiasz pisząc o ON-kach, ale nie zapominaj, że DON, to też ON i to na dodatek z rodowodem FCI :lol: . Długi włos jest w/g wzorca wadą dyskwalifikującą, ale DON-y rodzą się po ON-ach i są (pewnie powiesz - niestety) właśnie jednym z efektów wieloletniej pracy onkarzy, czy się to komuś podoba, czy nie. :evil_lol:
  4. [quote name='Koperek']Trochę nie na temat "tycia", ale może jest mi ktoś w stanie odpowiedzieć na pytanie: Czy spotkaliście się z problemem nietrzymania moczu przez suczkę, która jakiś czas wcześniej została wysterylizowana? Pytam, bo dowiedziałam się, że jest to dosyć częsty kłopot, co mnie trochę zaskoczyło, a mam pilną potrzebę zasięgnięcia info na ten temat.;)[/quote] Taka przypadłość zdarza się, ale raczej rzadko. Vetservis podaje, że dotyczy to ok. 2% wysterylizowanych suczek, tak więc opinia, że zdarza się to często, jest grubo przesadzona :lol: . Należy się jednak liczyć z takim ryzykiem, bo nigdy nie można mieć pewności, że na nas nie padnie. Na ten problem są jednak skuteczne leki.
  5. [quote name='Magda i Saga']Mokka, Flaire, Ludek Bardzo dziękuję:loveu: :loveu: , że chciałyście mnie przygarnąć. Nie skorzystam bo już mam nocleg, ale miło mi:lol:[/quote] Leon będzie niepocieszony :shake: . Kolacja się wymskła :diabloti: .
  6. [quote name='Nitencja']hmmmmm Mokka nie rozumiem ...... czy kubraczek jest obciachowy czy cuudo ?? Obciach raczej ma zabarwienie pejoratywne .[/quote] Kicz też może być słodki.
  7. [quote name='borsaf'][URL="http://imageshack.us"][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img278.imageshack.us/img278/2332/rim003209rsdx8.jpg[/IMG][/URL][/quote] Ale obciachowy!!! :loveu: Cuuuudo!!!!
  8. [quote name='coztego'] Malizna dostała kołnierz, chodzi wyłącznie tyłem i obrażona jest śmiertelnie :p[/quote] Słodka Malizna :lol: . Tośka przestała się na kołnierz obrażać po 2 dniach, po upływie tygodnia była w stanie zrobić w nim niemal wszystko (np. polizać się w kuper albo zarzucić tylną łapkę za ucho) no i na dobre jej wyszło, bo po operacji ucha bardzo źle się goiło i kot nosił klosz prawie 3 miesiące i tak jej zostało jednym ciągiem do sterylki :evil_lol: .
  9. [quote name='fattyciak']A odnośnie tematu może berneńczyk? Słyszałam,że nawet się sprawdzają w roli stróżów.[/quote] Chyba jednak nie bardzo. Berneńczyki mają niezbyt mocne charaktery, dość często bywają niepewne, a wręcz płochliwe. Pies powinien odstraszać wyglądem (a berneńczyki mają opinię miziastych, kochanych przytulanek :lol: ) i postawą (a może być taka sytuacja, że jak ktoś huknie zza płota, to benek może i oszczeka, ale najpierw piorunem uda się na "z góry upatrzone pozycje" ;) ). Do ras już wymienionych dorzuciłabym kaukaza, ale to też raczej dla kogoś, kto będzie chciał się psem rzetelnie zająć i np. udać na szkolenie (co serdecznie polecam dla [B]każdego[/B] psa).
  10. [quote name='Lorien:)']Do psiej natury należy szczekanie, przecież nie nauczymy psów miałczec, czy karcić ich obrożami bo ludziom to przeszkadza...eh bez przesady...[/quote] Ale pies mieszka wśród ludzi, czy mu się to podoba, czy nie. :roll: Do psiej natury należy również parę innych zwyczajów, z którymi walczymi i od których (mniej lub bardziej skutecznie ;) ) staramy się psy odzwyczajać. Nie da się żyć w zgodzie z naturą w dzisiejszych czasach. :cool3:
  11. [quote name='Wind'] [B]Mokka,[/B] skrobnij jak spisuje sie Wasze nowe cudo jezdne :cool3: No i czy siersciuchom sie podoba [/quote] A, dzięki za pamięć :lol: . Autko, jak autko, na razie jeździ, więc nie ma się co czepiać. Niedługo wybieramy się do Czech, zobaczymy, czy dojedziemy :evil_lol: . Sierściuchy zaakceptowały natychmiast. Leon już narobił bydła w bagażniku, a Monia na porannym spacerze ignoruje już całkiem golfika (który wciąż stoi przed blokiem), tylko biegnie od razu do nowego, przyjaźnie go obwą****e i sprawdza, czy może da się załapać na przejażdżkę :lol: . Do tej pory codziennie tak się witała z golfim.
  12. [quote name='BM.']Dzięki wielkie. Najpierw spróbuję z tym burakiem (mocz może być czerwonym?)[/quote] A jakże! :lol: Ja mojemu psu natychmiast zrobiłam badanie moczu, zanim sobie uświadomiłam, że to może być skutek podawania buraczków :evil_lol: . [quote name='marmara_19']moim zdaniem dieta zbyt duzo nie pomoze... bo po prostu kal czy tak czy siak.. bedzie sie zbieral w tym "otworze" i bedzie trzeba go z tamtad usuwac... [/quote] Obawiam się, że to prawda... Dodam jeszcze, że na rozluźnienie kupek (i częstsze wypróżnianie) dobrze działa w ogóle podawanie jakichkolwiek warzyw, niech tylko będą dobrze rozdrobnione.
  13. [quote name='OMM']Wind- maupico, może piesek wcale nie jest winny! Może to kosmici, albo chociaż mrówki faraona, jak tak można zwierzaka podejrzewać, aż biedactwo czkawki dostało z przestrachu:diabloti: [/quote] Tiaaaa, a wzdęło ją, bo się traumy nabawiła na skutek niecnych podejrzeń :evil_lol: . Znam ja takich :diabloti: .
  14. [quote name='coztego'] [B]Wind[/B], Majutek chyba z tego samego miotu co Kreska :evil_lol:[/quote] I Leon :evil_lol: . Tyle, że my zostaliśmy już dość dobrze przez Leona wytresowani, więc żadne pożywienie nie pozostaje niezamknięte. Leon jest duży i kanciasty, więc nie wszędzie wejdzie, ale zawsze może liczyć na pomoc Moniusi :diabloti: . Ściągnie mu każdy kąsek z każdego dostępnego mięsa, a że sama żarłoczna nie jest, więc Leonek ma z nią nieźle.
  15. Zach, a co się znowu z Ludwikiem dzieje? :crazyeye: Nieszczęście chodzące . Proszę go natychmiast naprawić i zrobić z nim porządek :mad: .
  16. [quote name='bos'] [B]Magicnesca[/B].......musiałaś mnie zdradzić.........i pokazywać jak to wyglada od kuchni.:eviltong: :diabloti: :evil_lol: :evil_lol:[/quote] To się tera kuchnia nazywa? :evil_lol:
  17. [quote name='Magda i Saga']Czy mozecie mi podpowiedzieć jakis nocleg, bo moja stała warszawska meta cos nawala teraz[/quote] Zaprosiłabym Cię do siebie, ale jeśli Saga warknie na Leona, to on ją utłucze :roll: . Chyba, że Sagunia będzie się potrafiła zachować w gościach, to serdecznie zapraszam, kawałek łóżka się znajdzie :lol: .
  18. Mokka

    Usa

    [quote name='Sabina02']W lipcu przywiozlam sobie suczke z Polski do USA. Nie potrzeba zadnego paszportu ani mikrochipa (to obowiazuje tylko loty pomiedzy krajami UE). Koszt w jedna strone to 390 zl. Sunia byla przy moich nogach w klatce. Nie dalabym pieska pod poklad! [/quote] Z dużym psem tak się nie da, [B]musi [/B]jechać w luku bagażowym. [quote name='Sabina02']Stewardessa miala przypadek ze po jednym z lotow pies sie wydostal z klatki i uciekl na plyte lotniskowa caly w szoku![/quote] Może był nadwrażliwy, pobudliwy bądź nieprzyzwyczajony do podróżowania w klatce? Takiemu psu należy podać przed podróżą leki uspokajające, jak to opisywała Myriad. Poza tym, jeśli pies się wydostał, to znaczy, że klatka nie była odpowiednia. Nie chcę nikogo przekonywać, że dla psa pdróż samolotem to czysta rozrywka i nieprzerwane pasmo przyjemności, ale od tego się raczej nie umiera i jeśli trzeba psa zabrać w taką podróż, to należy dołożyć wszelkich starań, aby pies był odpowiednio wyposażony, lot był bezpośredni, a jeśli pies ma kiepską psychikę, to przymulić go trochę farmakologicznie.
  19. Mokka

    Zawody 2007

    W imieniu całego klubu Cavano (a pamiętaj, że od paru lat tłumnie zasilamy Waszą imprezkę :lol: ) bardzo pięknie proszę, aby zawody odbyły się 19 sierpnia, bo, jak już zostało napisane, 26-go będziemy na obozie.
  20. Oczywiście, prawo jest po Twojej stronie, masz prawo do spokoju na własnym terenie. Jeśli jakis pies przedostanie się na teren Twojego ogródka, możesz wezwać straż miejska lub policję, możesz złapać psa o odstawić go do schroniska, "bo się przybłąkał". Ta uwaga mi się jednak nie podoba [quote name='edhel']Zamykaja ja czasem w domu, ale nie po to ma całe podwórko dla siebie, zeby non - stop siedzieć zamknięta[/quote] Psu nie da się wytłumaczyć, że nie wolno, czy nie należy. Jeśli okoliczne burki nie są pilnowane i są w stanie pokonac ogrodzenie i dostać się na teren posesji, suczkę należy trzymać w domu przez cały okres cieczki. Zresztą, żadne ogrodzenie nie daje 100% gwarancji, że napaleni amanci nie dostana się do swojej wybranki. Cieczka to bardzo specyficzny i trudny okres zarówno dla suczki, jak i jej właścicieli i (czasami) całego otoczenia. Jeśli więc właściciele nie zdecydowali się na sterylkę, muszą liczyc się z tym, że mniej więcej 2 razy w roku będą przechodzić przez takie atrakcje i ja absolutnie odradzałabym zostawianie wtedy suczki w ogrodzie bez opieki.
  21. [quote name='Icei'] Powiem wam - że ja spróbuję. Dodam jeszcze może link do regulaminu, sami poczytajcie! Warto! [URL]http://www.kynologia.pl/index.php?modul=reg_hodowli[/URL][/quote] Znamy ten regulamin :lol: . Mam pytanie - czego spróbujesz? Jeśli masz psa bez rodowodu, którego kupiłaś od nieuczciwego hodowcy lub z pseudohodowli, nikt Ci go nie wpisze do księgi wstępnej tylko dlatego, że jest ładny. Jeśli więc zdecydujesz się na "hodowlę" będzie to nic innego, jak produkcja kolejnych kundelków. No chyba, że masz pieska rasy jeszcze nie zatwierdzonej przez FCI - tu ewentualnie masz szansę :lol: .
  22. Znakomita większość zwolenników kopiowania ma ogromną, ponadprzeciętną wiedzę na temat szkodliwości posiadania przez psa ogonów czy uszu :evil_lol: . I zazwyczaj dotyczy to ras kopiowanych. Bo u innych (gdzie ogony lub uszy są identyczne) takie problemy w ogóle nie występują.
  23. [quote name='coztego']Ale te nylonowe skarpetki dobrze się sprawdzają np. u weta, kiedy trzeba psa przytrzymać, nie uderzy nikogo metalem, pies nie może kłapać szczęką, co dodatkowo go pacyfikuje.[/quote] OK, z tym się zgodzę, ale chodzi mi o używanie tego, jako kagańca na co dzień. W zamierzchłej przeszłości (za czasów mojej młodości :eviltong: ) do spacyfikowania pacjenta u weta używano kawałka bandaża, którym owijało się kłapiącą mordkę. A nikomu nie przyszłoby do głowy, aby z taką dekoracją wyprowadzać psa na spacer ;) . Dlatego dopuszczam używania nylonu tylko doraźnie, w celu dokonania jakiegoś zabiegu na psie, a nie jako kagańca :mad: .
  24. [quote name='coztego']Podobnie wspominam kuchnię z mojego pobytu na Słowacji, swego czasu... Ale tam nic o odnowie nie mówili :evil_lol: Z jedzeniem było niewesoło... W tym samym hotelu co my, mieszkało młodzieżowe zimowisko. Na początku pobytu Słowacy podawali nam do obiadu ryż, albo jakieś knedliczki i było całkiem smacznie. Aż szef tego zimowiska poszedł do szefa kuchni, że młodzież się nie najada ryżem czy knedliczkami, więc niech gotują ziemniaki... I się zaczęło... ziemniaki były okropne, zupełnie niejadalne (nie wiem czy Słowacy w ogóle jadają ziemniaki :niewiem), [/quote] Łomatko, to w jakiej Słowacji Wy bywacie :crazyeye: . Ostatnio zdarzyło mi się być tam razy kilka, na brak warzyw nie mogłam narzekać, a ziemniaków w karcie dań było zawsze kilka rodzajów - z wody, smażone, pieczone, grilowane, frytki, kuleczki, o których wspominała Wind, pełen wypas ziemniaczany. A do każdego mięsa bukiet warzyw standardowo, jako część dania. A co do wywczasów, to ja dostałam SPA pod choinkę :lol: . Wkładam do wanny matę pełną rurek i dziurek, podłączam do prądu :evil_lol: i jazda. Bąble walą, mało mi nóg nie poobrywają, urządzenie wydaje dyskretny szumek (jak nie przymierzając kombajn Bizon), w charakterze wytwornych drinków występuje puszka Heinekena, ludzie, ja to mam klawe życie :multi: . Tylko śniegu za oknem nie ma...
  25. [quote name='Wind'] BTW pies przyzwyczajony do kaganca jakos nie cierpi, ze nosi takie wiaderko na paszczy ;) [/quote] Święte słowa. Moja oba psy są przyzwyczajone do kagańca, nawet Monia. Kaganiec jest równoznaczny z wyjściem na dwór, tak jak smycz czy inne akcesoria, jak go biorę do ręki, następuje eksplozja radości. Leon ma kaganiec wielkości małego wiaderka, ostatnio zrobiłam mały eksperyment i dałam mu do śroka piłkę. Okazało się, że może ją obsłużyć bez wielkich problemów. To jest odpowiednio dobrany namordnik :lol: . A kogoś, kto wymyślił (i być może opatentował) te nylonowe opaski na mordki, wsadziłabym do więzienia :mad: (albo kazała mu w takiej chodzić :diabloti: ).
×
×
  • Create New...