-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
Myślę, że mod powinien zamknąć ten topik. Agness rozpetała burzę prosząc o pomoc, ale nie podając szczegółow, a teraz ma pretensje, że inni zadają pytania . Skoro sprawa "jest na dobrej drodze", to może należałoby wyłączyć dogo z tej operacji, ponieważ ogólnodostępnym forum też trzeba umieć się posługiwać. [B]Nie proście o pomoc, jeśli nie potraficie z niej skorzystać[/B]. Amen
-
Agness, bez urazy, ale to wszystko naprawdę trudno zrozumieć... Czyli pies zaginął, ktoś go znalazł i zadzwonił z informacją? Jeżeli tak, to tej informacji akurat zabrakło, a może od tego należałoby zacząć, bo z tej historii naprawdę niewiele wynika. Jesteśmy z Warszawy, znamy wiele osób z tutejszego agilitowego środowiska, w tym kilka Agnieszek. Jest możliwość pomocy. Ale na bazie tych informacji, które podałaś, nie ośmieliłabym się zagadać do nikogo, ponieważ nawet nie wiadomo, czy samochód czy rower i czy dali, czy ukradli.
-
[quote name='Wind'] Dwa lata temu tak niefortunnie kichnelam (zreszta bardzo dyskretnie a nie tubalnie ;)), lekko pochylajac sie do przodu, ze w tym sklonie pozostalam :evil_lol: Bol byl tak silny, ze mialam wraznie, iz powoli paralizuje mi nogi i plecy :-( Pomogl silny zastrzyk przeciwbolowy, mocne leki rozkurczowe i blokady. Dopiero po ok. 2 - 3 tygodniach moglam sie w miare swobodnie poruszac [/quote] O, rany, jaka to niebezpieczna czynność to kichanie. Do tej pory żyłam w błogiej nieświadomości, że jedynym niebezpieczeństwem jest możliwość - za przeproszeniem - urwania ryja, a tu się okazuje, że i plecki mozna uszkodzić. Trzeba być ostrożnym, no, no :-o . A o takim spa to też myslę od jakiegoś czasu, bo już niejedna osoba rozpływała się w pochwałach.
-
[quote name='zadziorny']A przestudiowaliście wcześniej instrukcję pt. "Jak podawać kotu tabletkę?" :cool3: :evil_lol: :eviltong:[/quote] Instrukcję znam prawie na pamięć, gdyż albowiem bywam w potrzebie, coby tabletkę kici zapodać. Uwierz mi, żadna instrukcja nie odda tego, co dzieje się w realu podczas takiej operacji :diabloti: . A tu macie najnowsze osiągnięcie techniki - samolot prezydencki :lol: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img302.imageshack.us/img302/5448/samolotprezydencki1oz5.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Ludek']Chcieliśmy zjeść w tej knajpce między pawilonem 3a, a 5, tej z grilem za zew. W końcu zjedliśmy w pawilonie 5. Psów tam Ci był dostatek.:evil_lol: [/quote] No to chyba jadłysmy w tym samym miejscu :lol: . [quote name='Ludek'] Mokka mam nadzieję, że choć Twoje zdjęcia wyszły.[/quote] Jeszcze do nich nie zaglądałam, ale nie podniecaj się, warunki były trudne, nie wiem, co da się uratować :roll: .
-
[quote name='Jura'] A tak w ogóle to wróciłam przeziebiona, chociaż wcale nie biegłam na dworzec w koszulce z krótkim rękawem.[/quote] A może trzeba było trochę pobiegać? :lol: Ja się czuję jak młody bóg, nic mi nie dolega, bo se polatałam :evil_lol: .
-
[quote name='Ala_i_Bimbo'] W jakich przypadkach można w takim razie używać kolczatki???[/quote] Kolczatka bywa używana jako narzędzie szkoleniowe przez doświadczonych szkoleniowców. I na pewno nie po to, aby pies nie ciągnął ;) .
-
Serdeczne gratulacje dla Jego Lordowskiej Mości :loveu: .
-
kerry blue terrier (prosimy zakladac oddzielne tematy!)!
Mokka replied to kela's topic in Kerry blue terrier
Czapla - wieeeelkie, kosmiczne [SIZE=4][COLOR=red]GRATKI[/COLOR][/SIZE] :klacz: -
Hej, witam wszystkich już po wystawowej gorączce :lol: . Przede wszystkim chcę podziękować za wspaniałą imprezę i atmosferę. Ja latałam jak z pieprzem między zaprzyjaźnionymi terierami, w związku z czym wszędzie byłam tylko po troszku. Oprócz łelszy i erdeli wystawiały się też znajome bule, parsony i całe mnóstwo innych, więc wszędzie przelatywałam jak meteor. Kochani - miło było Was wszystkich spotkać. Nie będę wymieniała personalnie, bo mogę kogoś pominąć, nie wszyscy zostali oficjalnie przedstawieni, ale takiej atmosfery i zgrania inni moga tylko pozazdrościć :lol: . Sorki, sałatki nie jadłam, bo mało śledziowa jestem, ale skosztowałam pysznego ciasta, palce lizać. No i oczywiście nie pożegnałam się z nikim, bo nagle w samym środku zakupów (cała hala - same stoiska :evil_lol: ) okazało się, że zaraz mam pociąg do Warszawki, więc trzeba było lecieć na dworzec kurcgalopkiem. Z tego wszystkiego zapomniałam się ubrać i paradowałam na dworze w krótkim rękawku i dopiero po jakimś czasie domyśliłam się, czemu ludzie tak dziwnie się na mnie gapią. Jeszcze raz - serdeczne dzięki za przemiłe spotkanie. Na wystawie - jak to na wystawie. Szum, gwar, nerwy, zamieszanie, każdy gdzieś pędzi. W związku z tym wszyscy się chyba utwierdzili w przekonaniu, że naprawdę warto zrobić jakiś zlot w zupełnie innej atmosferze. Wszystkich pozdrawiam, buźka :calus: .
-
No właśnie. Owczary dzisiaj, teriery jutro, a ja se mogę co najwyżej na ozdóbki pojechać (za przeproszeniem wszystkich ozdóbek :evil_lol: ). Takie życie, hej :mad: .
-
Wiecie co, biję się z myślami i chyba zaczynam się łamać :evil_lol: . Może jednak pojadę jutro? :roll: A co tam robota... Jeśli jutro rano nie powitam Was w tym topiku, to znaczy, że jadę do Poznania, a jeśli wypiję z Wami kawkę, to znaczy... sami wiecie :shake: . No to idę dalej bić się z myślami. Mam czas do namysłu do jutrzejszego poranka, ciężka noc przede mną :roll: .
-
[B]Madzia 19[/B], z Twojego postu wnioskuje, że w Twojej okolicy są małe osiedlowe uliczki, po których samochody nie jeżdżą zby często. Spróbuj potrenowac na nich przechodzenie przez jezdnię. Jeśli sa naprawdę mało ruchliwe, masz więcej możliwości prowadzenia pracy szkoleniowej niż na ulicy, gdzie trzeba zmykać, aby jakieś auto nie wzięło Cię na cel. Tam też możesz wybadać, czy zachowanie psa jest spowodowane Twoim napięciem. Jeśli będziesz wyluzowana przy małej uliczce, możesz obserwować, jak pies się zachowuje.
-
[quote name='flashka-g']Niesttey w innych przyapdakch gdy mam wykupiony bilet dla psa i miejcowke dla siebie w danym wagonie to moga sobie marudzic ale pies ma prawo byc w tym przedziale tak samo jak oni:)[/quote] Niestety, muszę Cię zmartwić. Jeśli któryś z pasażerów nie życzy sobie Twojego psa w przedziale, musisz psa z przedziału usunąć. Takie są przepisy. Ja, jadąc z psem pociągiem staram się być uprzedzająco miła, psa upchnąć w kąciku lub pod siedzeniem i udawać, że nas nie ma. No chyba, że współpasażerowie koniecznie chcą pieska wymiziać i poprzytulać. Wtedy umarł w butach, bestia nie da się zamelinować pod ławką :lol: .
-
Jeśli pies wykonuje komendy poprawnie i trzeba je tylko doszlifować, nie ma konieczności wprowadzania nowych. Ale jeśli jakieś komendy są "zepsute", czyli pies wykonuje je wybitnie niepoprawnie i ma to utrwalone, lepiej będzie zmienić nazwę. Łatwiej będzie wypracować coś od nowa niż odkręcać nieprawidłowe zachowania.
-
Wszystkim życzę szerokiej drogi i pysznej zabawy. Zazdroszczę Wam, ale nie bardzo mogę jechać... Nie mogę rzucić roboty w piątek, a w sobotę trochę mi się nie chce, bo całe terirerowe towarzystwo będzie już odpracowane. Powodzenia, trzymam kciuki za wszystkich :thumbs:
-
[quote name='OlaAB']no jeszcze jeździ się po to aby sie spotkać ze znajomymi z innych (odległych) miast ;)[/quote] I to jest to :multi: .
-
Można koziołek drewniany zastąpić plastikowym. Podobno nie tak smaczny ;), ale chyba nie tędy droga, bo dla chcącego nic trudnego. Mój burek plastikowy koziołek podgryza równie rzetelnie jak drewniany :angryy: . [quote]o zamianie koziołka drewnianego na większy i cięższy,żeby psiakowi było trudniej podrzucać i gryźć.[/quote] 2-kilowy podrzucamy bez problemu, aportujemy przez przeszkodę, no i oczywiście podgryzamy :angryy: .
-
[quote name='Flaire']Ale ogólnie w lecznicy wszyscy wiedzą, że moim psom (ani w ogóle psom wystawowym) łap się nie goli. Z czy golą niewystawowym to chyba zależy - może Mokka się wypowie. [/quote] Jak poproszę, to nie golą, a jak się zagapię, to już żyletka jest w robocie. Jak mnie pytają, dlaczego nie chcę golić, to mówię, że pies z wygoloną łapą wygląda jak idiota. To jest argument, przemawia do wyobraźni ;) .
-
:ylsuper: Dla dorosłego (:evil_lol: ) Regonika :BIG: :ylsuper: A co do wetów... [quote name='coztego']Jeszcze jest o tyle fajnie, że Kreska w gabiniecie smakołyków nie przyjmuje, woli mieć się na baczności :roll:[/quote] Leonek bierze razem z ręką, więc to karmiący musi mieć się na baczności, za to Monia jest bardziej ostrożna :evil_lol:. Raczej nie pobiera smakołyków od weta, ale jeśli ja go przejmę i zapodam, to nie odmawia :lol: .
-
[quote name='Flaire']Jakaś baza podobno jest i mój wet do niej zgłasza... [/quote] Podobno są nawet dwie :roll: .
-
Flaire, brawo :loveu: . A swoją drogą, ma chłopak szczęście, że jest airedalem, bo doktor od razu ruszył do Flaire po pomoc, a ona dobrze wiedziała, co robić :lol: . [quote name='Anisha']A drugi morał jest taki, że jeśli pies nosi obróżkę z identyfikatorem i bez niej z domu się go nie wypuszcza nawet do ogrodu to łatwiej jest znaleźć właściciela.[/quote] Święte słowa. Nie ma dla psa bezpiecznego miejsca. Ogródek jest niby przedłużeniem domu, ale to nie to samo. Zresztą zdarza się, że pies w zamieszaniu wymknie się z mieszkania. Trudno mi to sobie wyobrazić, ale podobno to się może zdarzyć. Zresztą, ja kiedyś zostawiłam psy na klatce schodowej, aby wziąć z domu ścierkę i wytrzeć im łapy. Weszłam do domu, zdjęłam kurtkę, buty, założyłam kapcie i.... i tyle. O psach zapomniałam :oops: . Dopiero po jakimś czasie sąsiadka zadzwoniła do drzwi, że kundle siedzą pod drzwiami :wallbash: . Na szczęście u nas drzwi wyjściowe są zamykane i piesy nie mogą same wybrać się na spacer. Ale do dziś mam gęsią skórkę, jak sobie przypomnę...
-
[quote name='Robull'] Ja poruszając temat kółeczek, chciałem natomiast zrócić uwagę, że za odmowę uważa się teraz też kółeczko zrobione, np. bezpośrednio po wylądowaniu za stacjonatą. Bywa czasem tak, że przewodnik zostaje z tyłu i wysyła psa przed siebie na przeszkodę, pies się wybija i skacze, przewodnik zmienia za psem stronę, pies ląduje, ale widzi przewodnika z innej strony przeszkody i wtedy robi szybkie kółeczko. Podobnie bywa np. po wybiegnięciu psa z miękkiego tunelu. O takie przypadki mi chodziło i o to, że aktualnie zalecane jest traktowanie KAŻDEGO kółeczka za odmowę. Jestem ciekaw, co o takiem typie sędziewania myslicie? Chyba za mało bywam w świecie (i za mało filmów oglądam), bo z czymś takim się jeszcze nie spotkałam. Osobiście uważam, że za kółeczko zrobione bezpośrednio za pokonaną przeszkodą nie powinno być odmowy. No chyba, że nastepna przeszkoda jest tuż-tuż i kółeczko równie dobrze można okreslić jako wykonane przed następną przeszkodą.
-
Moje się nauczyły dość szybko, duży blisko przy nodze, mała na zewnątrz. Daaawno nie byliśmy razem na spacerze "smyczowym", a kiedy wyszliśmy na ulicę, jakie było moje zdziwienie, gdy mała szybciutko zajęła swoje miejsce z lewej strony rudego i grzeczniutko podreptały, jak za dawnych czasów :lol: . Aha, no i chodzą na jednej, podwójnej smyczy. [B]kofee[/B], jak obie sucze będą bezproblemowo chodziły przy nodze pojedynczo, sama nie zauważysz, jak szybko się wdrożą w powożenie parką :lol: .