Jump to content
Dogomania

Mokka

Members
  • Posts

    5981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mokka

  1. Ja zaczęłabym od reglamentowania dostępu do miski. Tak jak pisała Ania -śniadanko i do zobaczenia wieczorem - zjedzone czy nie. Kolacja - ustalasz czas 10-15 minut i zabierasz michę. Co do wabików, to dorzuciłabym jeszcze tran, bo nie zauważyłam, aby ktoś o nim pisał.
  2. Zdrowie Capo :drinking: Witamy w klubie. :D
  3. Agi, a może przyciąć płytę pilśniową, zawsze to milsze niż blacha.
  4. Agi, czy dobrze zrozumiałam, że Twoja klatka nie ma gładkiego dna, tylko druty? Bo taki wniosek wyciągam z Twojego postu :-?
  5. Ten argument mogę łatwo obalić. Moje mieszkanie ma 63m2, w nim (oprócz ludzi) 2 psy i kot. Leon ma ok. 70cm. w kłębie i piękną wygodną klateczkę, która musiała się zmieścić, bo kupiłam ją po to, aby pies się przyzwyczjał. Rozumiem, że rodzice i kwestie finansowe mogą być dla Ciebie nie do przeskoczenia, ale jeśli chodzi o miejsce w mieszkaniu, to na takim metrażu można zmieścić klatkę dla psa. :wink:
  6. Pierwszy raz spotykam sie z taka opinia. Do tej pory czytalam zawsze cos dokladnie, idealnie przeciwnego (Dunbar, Donaldson, Miller i wielu innych) . Nie bardzo rozumiem :-? Nawet mój pies wie, że
  7. Wiem, że odbiegamy od tematu, ale tak już jest na forum, a ja bardzo chciałabym zabrać głos w tej sprawie. Nie znam właścicieli suczki, nic o nich nie wiem, być może są okropni, być może..., ale - pies już kwalifikował się do adopcji, niecałe 2 tygodnie od przybycia do schroniska - nie za szybko? - już po sterylce, nie minęły jeszcze 2 tygodnie od przyjęcia jej do schroniska - nie za wcześnie? - suka rasowa, z papierami, prawdopodobnie miała tatuaż - nikt nie sprawdził, nikomu to nie dało nic do myślenia? Jeśli u Was tak się da, to zazdroszczę, w Warszawie to nie przejdzie. Jeśli sam nie pojedziesz, nie obejrzysz, nie zażądasz (przełamując opór materii) pokazania klatek nocnych, nie wedrzesz się do jakichś ukrytych zakamarków, możesz rozminąć się ze zgubą. Ze sprawdzaniem tatuaży też różnie bywa, była taka sprawa na dogomanii. Wiem, że masz dobre intencje, ale to do właścicieli należy decyzja, czy suka będzie hodowlana czy nie. Można ludzi edukować, przekonywać, ale wycięcie suki natychmiast (prawie) jak trafiła do schroniska, to chyba zbyt daleko idąca ingerencja w ich prawa własnśoci. Moim zdaniem to wszystko stało się zbyt szybko. Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że adopcja (i inne związane z tym ruchy) może być dokonana po miesiącu od przybycia psa do schroniska. Tak słyszałam, ale może to nie jest wszędzie obowiązujące.
  8. Mokka

    Barf

    Słyszałam o tej hurtowni, ale nie wiem dokładnie, gdzie się znajduje. :-? Próbowałam podkarmiać moje psy BARF-em, ale to było ponad moje siły. Leon waży 33kg, Monia 12kg, Leonowi nie wolno dawać kości, bo on nie gryzie tylko łyka i miał już operację na spowodowaną ciałem obcym w jelicie. Jako że w warunkach domowych rozdrobnić można tylko kości drobiowe, próbowałam międlić korpusy, ale przygotowanie posiłku dla 2 psów zajmowało mi ponad godzinę, a mój robotek ledwo już żyje. Nie udało mi się znaleźć miejsca, gdzie by mi zmielili kości z przyległościami, więc zarzuciłam BARF-a na rzecz innych (mniej czasochłonnych) metod żywienia, a zaoszczędzoną godzinę spędzamy na rowerze. Samba, czy dobrze zrozumiałam, że znalazłaś tę hurtownię? Czy mogłabyś mi podać namiary, mogą być na priv, przede wszystkim numer telefonu, chciałabym się wywiedzieć co i jak.
  9. Taysha, to nie jest tak, że niewybudzony pies natychmiast coś złapie w domu lub w drodze do domu. :wink: Ale narkoza zawsze niesie ze sobą jakieś ryzyko. Bezpieczniej jest (moim zdaniem), aby psiak był pod opieką weta, dopóki wszystkie czynności życiowe nie wrócą do normy. Jeśli pies będzie miał trudności z powrotem do grona żywych, zawsze jest lepiej, jeśli wet czuwa nad nim, wtedy ewentualna pomoc będzie natychmiastowa. W miarę wybudzania i "stawania na łapach" niebezpieczeństwo powikłań po narkozie maleje. Dlatego mój Leon (2 operacje) zawsze był odbierany z lecznicy na własnych nogach. Do tego stopnia, że do samochodu wskakiwał jednym susem, a po schodach leciał galopem (mało tych schodków, ale zawsze :wink: ).
  10. One się na razie nie odzywaja, a ja mam mało fotek (prawie wszystkie zdjęcia są w komputerze Flaire), więc mogę służyć tylko dwoma terierowymi fotkami. Tak wyglądały nasze wakacje: Misia z Monią Flaire z Leonem
  11. A zażycz sobie, aby Ci zgrali film na płytkę i od razu możesz wrzucac do komputera. To nie jest droga usługa, masz przegląd całej radosnej twórczości, a odbitki robisz tylko te, które bardzo chcesz.
  12. Nie bój żaby, nam najlepiej wychodzi, jak NIE trenujemy. Po obozie, to my będziemy do niczego :D
  13. Oj, Dingo. Interesujesz się psami, czytasz mądre książki, siedzisz na chyba wszystkich dostępnych psich forach, a jak do tej pory nie zauważyłeś jednej rzeczy - psy nie myślą tak jak ludzie. NIE przywiązują się do swoich klejnotów. Wiem, co mówię, bo akurat moje 2 psy były kastrowane. Poprzedni w wieku 8 lat (miał czas, aby się do jajek przyzwyczaić? - chyba dosyć) ze względu na raka jądra, obecny "profilaktycznie". I żaden z nich nie był nieszczęśliwy z tego powodu, a wręcz przeciwnie. Skończyły się płacze, jęki, lamenty pod oknem, uganianie się za każdą pachnącą suczką. Wolno Ci oczywiście mieć swoje zdanie, nikt nikogo do niczego nie zmusza, nie kastruj swoich psów, nikt Cię nie będzie namawiał do tego. Ja jednak twierdzę, że psy nie potrafią mysleć i analizować sytuacji tak, jak ludzie i natychmiast przyzwyczajają się do swojego "nowego stanu" i nie mają właścicielom za złe, że pozbawienia ich męskości. Możesz nie uznawać kastracji psów za dobry środek antykoncepcyjny, możesz nie wierzyć, że psy zapadają na raka jader i prostaty (a kastracja może je od tego uchronić), możesz nie wierzyć, że pies nie czujący popędu seksualnego ma lepszy komfort psychiczny, ale Twoje twierdzenie, że psia męska duma cierpi z powodu odjajczenia staje sie wręcz obsesyjne. Wspominałeś coś o argumentach przeciw kastracji, ale ten jest akurat śmieszny, więc nie dziw się, że mało kto jest w stanie go potraktować poważnie. I jeszcze jedno - ludzie (a w każdym razie ich wiekszość) rozmnażają się świadomie, a takich, którzy odczuwają zbyt silny popęd i kryją wszystko, co się akurat nadaje - leczy sie lub zamyka w zakładach zamkniętych. Jeśli nadal nie zauważasz różnicy między ludźmi i psami, to może poczytaj jeszcze troszkę, bo naprawdę nie przedstawiasz poważnych argumentów.
  14. Taaak i jeszcze twierdzi, że połowy planów nie udało jej się zrealizować :o Wybiera się parę osób, Ty chyba tez będziesz?
  15. Wygląda na to, że najbardziej aktywne teriery pojechały na obóz :wink: Ale już wróciły i pewnie dyskusja znów będzie ożywiona.
  16. Ufff, nareszcie w domu :D Można się wyspać, spokojnie posiedzieć w pracy, nie trzeba z samego rana biegać po lesie i skakać na skakance, oj jak mi dobrze :wink: No to możemy chyba powiedzieć, że obóz nam się udał. Pogoda dopisała, wybiegaliśmy się na zapas. Teraz trzeba odpocząć, bo w piątek znowu trening, nie wiem, czy moje psy zdążą dojść do siebie. Biedna Monia ledwo żyje. Ja nie bardzo rozumiem, czyżbyś miała jakieś zastrzeżenia do moich psów? :o A co Ci Monia zrobiła? :wink: Ależ oczywiście! Pojawia się całe Cavano. Kasia z Russa (organizują tam pokazy) zaprosiła nas na trening pod Pałacem Kultury, więc się oczywiście stawimy. Szczegóły zostaną dogadane w tygodniu. Wind, oczywiście gratulujemy. Wiedzieliśmy już w Tporni i dostałaś tam gromkie brawa. :P
  17. No to ja wybywam. Jadem na obóz z moimi wielce rasowymi, a jak siem wróce to Pani Ogórkowa będzie już sklonowana :D
  18. A co to ten Lewipollen? że z :drinking: lepiej działa? :-? Doda Ci skrzydeł :fadein: :o na mózgu? :o Dziecko kochane, o jakim mózgu Ty mówisz?
  19. A co to ten Lewipollen? że z :drinking: lepiej działa? :-? Doda Ci skrzydeł :fadein:
  20. proszszsz :D
  21. Buuu, a ja nie mam żadnych zdjęć :(
  22. Nie czytamy uważnie? :wink:
  23. Piszesz "wieje" - co to znaczy - czy pędzi ZA czymś bardzo interesującym, czy ucieka OD Ciebie? Jesli ucieka od Ciebie, to dlaczego: - nie lubi Cię/boi się - brak między Wami kontaktu, porozumiena, czyli olewa Cię - jest niewybiegany i wie, że jak tylko go złapiesz, to znowu szlaban na dłuższy czas. Bo że nie jest zbyt dobrze ułożony, to widać. :wink: Zastanów się, która sytuacja pasuje do Was i pod tym kątem trzeba działać, aby zaradzić problemowi.
  24. Tiaaa, dzisiaj rano te dziwne puszki znalazłam w łóżku, ciekawe skąd się tam wzięły? :roll: Wczoraj Misiaczek pięknie dawał buzi Leonowi (niestety nie miałyśmy aparatu pod ręką), później podsuwał dooopkę, a w końcu postanowił osobiście Leona pokryć. Gorący wieczór pełen wrażeń. :P
×
×
  • Create New...