-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
Dokładnie tak! Psy zwracają uwagę na nawet drobne szczegóły, kojarzą sytuacje niejednokrotnie wprawiając nas w zdumienie. Pachołki w obedience są tak duże i "znaczne", że pies nie jest w stanie ich nie zauważyć :D
-
Agnes Znakomita większość ludzików ma cały tydzień zajęty (szkoła, praca), więc zajęcia z psiakami organizowane są w weekendy. Ja chodziłam z moim psem na szkolenie w ZK i w środy większość grupy świeciła nieobecnością. I tak jest w każdej szkole w Warszawie. Jedyna szansa dla Ciebie to chyba Cave Canem. Podobno tam są jakieś zajęcia w tygodniu. Jeśli tam się nie załapiesz, to Ci zostają tylko zajęcia indywidualne :( Nie mam w tej chwili namiarów na Cave Canem, ale parę osób z dogo tam chodzi, więc musisz popytać. Wrzuć temat w wyszukiwarkę.
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Mokka replied to bea100's topic in Ogar polski
Basta Baszta Bestja Basztan Biegun Bachmat -
A oto Leon ze swoim najnowszym kongiem
-
He, he, mój pies to nie bul, a czerwonemu kongowi dał radę. Poza tym rybkad (z dogo) kupiła konga swojemu bulikowi i też nie przetrwał (kong oczywiście :wink: ). Z tym "niedozjechaniem" byłabym ostrożna. WIESZ....nie będę się upierać, ale z tego co mówiła kiedyś Gaby ( dystrybutorka KONGA) to KONGI które uległy zniszczeniu okazywały sie marnymi podróbkami oryginalnego KONGA lub zostały źle dobrane. Ale się nieupieram...zresztą napisałam podobno :wink: Kupię to napiszę co i jak :lol: Rzeczonego konga kupiłam na wystawie międzynarodowej w stoisku, które reklamowało się jako oficjalny dystrybutor kongów w Polsce. Ulotki, naklejki wyglądały na oryginalne, ceny jak za prawdziwe kongi , natomiast może był faktycznie źle dobrany. Opisałam psa - wzrost, wagę i inne parametry, a pani zaproponowała mi czerwonego, którego podobno bule mordują przez pół roku. Zaraz następnego dnia przyniosłam jej to, co Leon zrobił z zabaweczką i pani powiedziała, że pierwszy raz coś takiego widzi. Co do koga rybkad nie wypowiadam się, wiem jedynie, że zapłaciła jak za oryginalnego. Teraz Leon ma konga niebieskiego (prywatny import specjalnie dla niego :wink: ) i jak na razie go nie zeżarł, ale przyjemność jest limitowana i nigdy nie zostawiam ich sam na sam.
-
He, he, mój pies to nie bul, a czerwonemu kongowi dał radę. Poza tym rybkad (z dogo) kupiła konga swojemu bulikowi i też nie przetrwał (kong oczywiście :wink: ). Z tym "niedozjechaniem" byłabym ostrożna.
-
Pozory, pozory :wink:
-
Nie opisuj, prosiemy o zdjęcie. :D
-
Wyedukować ojca i to szybko :evil: Ruch i bieganie i tak psu nie zaszkodzi, ale ... Co to za piesek? Napisz coś więcej, duży-mały, stary-młody, jaka rasa (lub nie-rasa)? Przejrzyj wetserwis, znajdź porady żywieniowe dla psów takich jak Twój, daj tacie do poczytania, cenne rady znajdziesz również w innych linkach (zajrzyj do linkowni). Nie wiem, w jakim jesteś wieku, ale domyślam się, że dla taty Twoja opinia nie jest za bardzo miarodajna. Dlatego zalecam posłużenie się "mądrymi źródłami". A poza tym zabierałabym tę michę natychmiast, jak tata wyjdzie za drzwi. Ustaliłabym optymalny system karmienia psa i porozmawiałabym z całą rodziną na temat jego zalet oraz o tym, jak ważna jest konsekwencja w tej dziedzinie. Po czym odpowiedzialnością za żywienie psa obarczyłabym jedną osobę w domu - czyli Ciebie. Napisz więc coś więcej o swoim piesku i poczytaj troche o żywieniu, aby w dyskusji domowej mieć mocne argumenty. Życzę powodzenia. :D
-
To nie będzie łatwe, ale chcem to zobaczyć, koniecznie! :wink:
-
Ale masz rozsądne (dla nich :wink: ) wytłumaczenie, dlaczego nie pozwalasz biegać psu luzem.
-
PART I ciężarne gończe dziewczynki, matki oraz ich dzieci..
Mokka replied to bea100's topic in Ogar polski
Bogatka Bogacz Bartosz Bojar Bohun Może cóś siem przyda :wink: -
Wpadne tylko na koszenie. Flaire zadzwonie to sie dogadamy, oki? Znowu, znowu, ja nie mogę :shock: Mokka nic takiego nie napisał. Wy macie za dużo guziczków! Flaire, czy teraz mogę napisać, że PATIszon, to mod do d... Zgódź się, pięknie proszę :wink:
-
Dobrze, dobrze, Mądre Dziewczynki, macie rację. :D Ja tu łypię jednym oczkiem, bo roboty huk i przeoczyłam te spaliny :wink:
-
Pati, ale te 10m. jest na samym końcu, bo nam właśnie przedłużaczy zabrakło!
-
Hania, dzięki. Tak właśnie myślałam, że nietypowe umaszczenie dają geny recesywne, które ujawniają się w szczególnych okolicznościach. Ale to by znaczyło, że dwie czekoladki powinny dać na pewno czekoladowe potomstwo, bo nie ma skąd wziąć genu dominującego B, a czy tak jest? To byłoby dosyć proste - krzyżujemy brąziaczki i otrzymujemy brąziaczki, czy tak się robi w praktyce? Jeżeli tak, to dlaczego tak mało mamy tych czekoladek?
-
To powinnaś podkreslać. Jedyny argument trafiający do osób, do których nie dociera nic innego. :wink:
-
Chętnie! ... Ale prędzej pewnie spotkamy się gdzie indziej... Tak tu sobie obserwuję jeden topik po sąsiedzku... I macie klasę small... :klacz: zapraszamy!
-
No to chyba pora na nas, chociaż my siem na olimpiadę nie wybieramy :wink:
-
Kto się trochę interesuje tymi sprawami wie, że odbywają się mistrzostwa świata zarówno w agility jak i w zaprzęgach, nie jest to jednak równoznaczne z możliwością staru w igrzyskach olimpijskich. Ty Davie jesteś chyba trochę lepiej "obsadzona" w tematyce, więc może masz jakiś pomysł, co można zrobić, aby i agility mogło działać co najmniej tak prężnie jak zaprzęgi. Czytałam trochę dyskusje na ten temat na belgach, ale nic konkretnie z nich nie wynikało. To byłoby coś - agility na IO, fajnie :wink:
-
W IPO uczy się psa wysyłania również na piłeczkę lub na człowieka. 1. Piłeczka - zostawiasz psa w pozycji waruj lub siad, pokazujesz (dokładnie) piłeczkę i o odchodzisz z nią kilka kroków, pies cały czas wie, że masz ją ze sobą. Następnie kłądziesz piłęczkę na ziemi, fajnie, jeśli jest wzgórek lub kępka trawy, wtedy piłeczkę dobrze widać. Wracasz do psa i wysyłasz go naprzód łącząc słowo "piłeczka" z komendą, którą masz do wysyłania. Następne etapy to wydłużanie odległości, usuwanie słowa "piłeczka" z komendy. U nas ta metoda zadziałała najlepiej ze wszystkich. 2. Metody "na człowieka" nigdy nie stosowałam, ale słyszałam o niej od innych. W miejscu, do którego chcemy wysłać psa znajduje się atrakcyjna osoba. Może być atrakcyjna, bo pies ją lubi, lub wzmóc swoją atrakcyjność poprzez zabawę. Osoba odchodzi w miejsce, gdzie chcemy wysłać psa i woła go, a my wydajemy komendę. Po dobiegnięciu radość, nagroda itp. W tej metodzie ważne jest, aby miejsce, gdzie pies ma dobiec i zawarować było dokładnie oznaczone (jak na zawodach), bo pies to zarejestruje i kiedy osoby nie będzie, kwadrat bedzie mu się kojarzył z konkretną komendą.
-
Wydaje mi się, że do PKOL należą związki sportowe, czyli organizacje zajmujące się konkretną dyscypliną sportu. Nie mam dokładnej wiedzy, jaka jest u nas organizacja psich sportów :oops: (zaprzęgi, agility), ale wydaje mi się, że agility podlega pod ZK. Myslę jednak, że gdyby istniało coś jak np PZAG (Polski Związek Agility - a może istnieje :wink: ), to mógłby być zrzeszony w PKOL, pod warunkiem, że uznanoby agility za sport. Podobnie z zaprzęgami. Bo faktycznie cały ZK nie bardzo kwalifikuje się na ... hmmm .... członka (?) takiego ciała jak PKOL, ale jakby sportową stronę trochę oddzielić od ZK, to może coś by się dało zrobić. Nie wiem, czy to jasne, co napisałam, ale liczę na Waszą przenikliwość. :wink:
-
Pies chory nie powinien być szczepiony, ponieważ organizm osłabiony chorobą może źle przyjąć szczepionkę i może dojść do powikłań. Natomiast jeśli pies cierpi na jakieś przewlekłe schorzenia (być może to miałaś na myśli), nie znam przypadku, aby jakiekolwiek zwalniało właściciela z obowiązku szczepienia przeciwko wściekliźnie (to szczepienie jest w Polsce obowiązkowe).
-
Znamy Etnę, Leon nawet raz się z nią bawił i sucz przeżyła. :D Krzysztofa też mogłaś od Leonka pozdrowić. :wink: Hmmm, nie rozumiem. Lepiej wcale niż 2-3 razy w miesiącu? I to teraz, kiedy Majka dojrzała, uspokoiła się i robi postępy pomimo, że rzadko przychodzi? Chybz zbyt łatwo rezygnujesz z nas :cry: Leżała na kanapie, obowiązkowo w papilotach :wink: Wind, uważam, że powinnaś jeszcze przemyśleć tę decyzję, głównie ze względu na Majeczkę.
-
Aby zawodnicy mogli wziąć udział w igrzyskach olimpijskich, dana organizacja sportowa musi należeć do narodowego (w danym kraju) komitetu olimpijskiego, a ten oczywiście być zrzeszony w MKOL. Idea (psy na igrzyskach) wielce słuszna, ale przepisy przepisami, więc wprowadzanie tych dyscyplin do programu olimpijskiego musi się zacząć od podstaw, czyli zrzeszenia się PKOL. Zastanawia mnie tylko, czy w takim razie do PKOL powinien należeć ZKWP? Bo przecież on jest organizacją nadrzędną dla np. agility? Jak dla mnie jest to organizacyjnie dosyć skomplikowane, co Wy o tym myślicie?