Jump to content
Dogomania

Grześ

Members
  • Posts

    611
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Grześ

  1. :hmmmm: Ja wybieram bardziej ustronne miejsca do treningu, a nie miejsce spacerów wszystkich okolicznych właścicieli psów - to tak a propos tematu tego topicu. :evilbat:
  2. Ja dzwoniłem, ale Rinaldo nie odebrał. :(
  3. Tych zawodów nie będzie, Husky Fan nic o takiej imprezie nie wie, natomiast chcą zrobić coś w styczniu w Świerklańcu.
  4. Jak przeczytałem, że byłeś, to tak mi się skojarzyło. Jakieś dwa lata temu deklarowałeś chęć startów w velo, więc zapamiętałem potencjalnego konkurenta. :evilbat:
  5. Zawody były bardzo sympatyczne, umiejscowienie lepsze niż w zeszłym roku i fajna trasa, zdecydowanie bardziej urozmaicona niż w Dziergowicach. Natan jak na tydzień treningów spisał się rewelacyjnie :D , a różnice na mecie pierwszych czterech zawodników były sekundowe. W damskim velo pierwsze cztery miejsca zajęły dogomaniaczki, a ja jestem pod wrażeniem jazdy Wiosny (ponad 2 minuty przewagi nad drugą Runą). Mike'owi nie poszło za dobrze, ale w oba dni miał problemy.
  6. Giziu ! My Cię wszyscy, co tam byli - jak jeden mąż :o - umordujemy ! :o :evilbat: :roll: :wink: Teraz chyba załapałem, to Ty wygrałeś canicross? Wydaje mi się, że kojarzę jakieś Twoje zdjęcie, które widziałem jakieś dwa lata temu (na Twojej stronie lub jak się przedstawiałeś na DGM).
  7. Zafundowac kompana do miski :) Ja jak nie je kilka dni zapraszam na obiad do niej ON'a brata :) jedzenie na wyscigi :) :lol: :lol: :lol: Lepszego kuszenia nie ma. :wink:
  8. No no, nie powiem, najkrótsza droga, zadupia, więc nie powinno być dużego ruchu i radarowców. Ja bym wybrał tą drogę. :D Tak mi się wydaje, że najlepszy skrót to byłby przez Zakłady Chemiczne w K-K (da się przejechać). Wyjeżdża się przy torach na drodze z Gliwic do K-K.
  9. Wydaje mi się to najsensowniejszym rozwiązaniem. Najlepiej chyba będzie zjechać z DK1 w Koziegłowach (na światłach). Tarnowskie Góry miniesz obwodnicą, a jak wjedziesz do Gliwic to jedź cały czas prosto. W pewnym momencie droga skręci 90 stopni w lewo i będą światła, skręcisz w prawo pod wiadukt kolejowy. Za wiaduktem droga będzie skręcać w prawo, a następnie w lewo (na tym zakręcie jest plac, gdybyś pojechała prosto, to będziesz miała po prawej stronie dworzec kolejowy) do świateł. Światła przejeżdżasz na wprost i jedziesz drogą jednokierunkową, która ma dwa, a potem trzy pasy ruchu do następnych świateł. Tu dalej na wprost, chwilę później lewy skos do kolejnych świateł, na których skręcisz w prawo - wylot na Kędzierzyn-Koźle (środkowy pas - najbardziej obciążony ruchem jest na Tychy i Katowice, lewy z powrotem do centrum). Dalej już jak droga prowadzi. Przed Kędzierzynem wyjedziesz z lasu, trochę dalej będzie przejazd kolejowym, a jeszcze kawałek dalej w lewo odbicie na Kuźnię Raciborską, Racibórz (był drogowskaz). Skręcasz w lewo, mijasz Bierawę, las i po wyjeździe z niego zaczyna się Lubieszów. Po lewej parking i boisko, tam właśnie się kierujesz. :D Drogę zaznaczoną przez Hasky-regana na czerwono odradzam, ponieważ na odcinku Mikołów - Borowa Wieś jest remont i ruch odbywa się tylko w kierunku Gliwic (są korki). Natomiast jeśli wybierzesz drogę niebieską, to w Czeladzi (jak pamiętam przy CH M1) skręcasz w prawo 180 stopni, a następnie w lewo na Bytom, Wrocław. Dalej Bytom może być troszeczkę skomplikowany - kieruj się za drogowskazami na Wrocław. Po wyjeździe z Bytomia będzie droga czteropasmowa (po dwa pasy dla każdego kierunku ruchu). Musisz pilnować odpowiedniego zjazdu na Gliwice (myślę, że powinien być drogowskaz w prawo na T. Góry i Gliwice), a potem w lewo do centum (dalej jak przy opisie drogi z Tarnowskich Gór). Powodzenia. Przesyłam Ci na priva nr kom. do mnie, tak na wszelki wypadek. :wink:
  10. Niestety, Lukas raczej nie będzie biegał do końca roku. :( Oj :( A co sie biednemu Lukaskowi stalo i na co choruje? Ogólnie rzecz ujmując ma jakieś ognisko zapalne w płucach. Jeśli będzie dobrze i za miesiąc na powtórnym zdjęciu rentgenowskim wyjdzie wszystko ok. to może na przełomie listopada i grudnia rozpocznie rekreacyjne bieganie. Jeżeli nie to będę musiał z nim jechać do Wrocławia na bronchoskopię (pobranie próbki z płuc do badania, czy jakoś tak). Jestem jednak dobrej myśli, że jest to tylko coś zachłystowego, bo widać, że jego samopoczucie jest już znacznie lepsze i ma już ochotę na brykanie. :D
  11. Tomek mówił, że o godz. 15:00 zaczynają pierwsze biegi dzieci, potem canicross. Velo i zaprzęgi na końcu. O 14:00 ma być odprawa weterynaryjna.
  12. Niestety, Lukas raczej nie będzie biegał do końca roku. :( Przez pewne zamieszanie nie wziąłem jej wtedy od Agnieszki, ale ona sama Ci ją wręczy na zawodach. :fadein:
  13. Andrew, dowiedz się i daj znać coś o tych noclegach, bo mnie na razie się kroi na noc powrót do domu. :-?
  14. Hmm... przez telefon Tomek też mi powiedział, że 35 zł. :hmmmm: Ale mimo to też przyjeżdżam :wink: , co prawda tylko z Natankiem (Lukasek jest chory :( ), a z jednym psem to tylko velo :D .
  15. Chłopie, nie zamierzam Ci żadnych rad udzielać. :D Zadajesz pytania, a wcale nie chcesz usłyszeć odpowiedzi. :roll: Szkoda na Ciebe mojego czasu.
  16. Nie do końca tak było, przecież z Tychów tam i z powrotem to już byłby pewien kawałek drogi do przejechania. :wink: Byłem w pobliskim Ogrodzieńcu na maratonie rowerowym, a po nim podjechałem do Was samochodem. :D pamietam zmeczonego, spoconego Grzesia... to Ty tam autem przyjechales.... e..jak autem i taki "zmachany" to masz jednak slaba kondycje ;)... jak Ty to potem robisz, ze wygrywasz? ;) Ja miałem wtedy w nogach jakieś 40 km szaleńczej jazdy po górkach i piachach wokół Ogrodzieńca. :D Basiu, zastanów się w jakiej klasie chcesz startować. Jeśli w velo, to wsiadaj na rower 3-4 razy w tygodniu, przejeżdżaj ok 15-20 km (tak mniej więcej 1 godzinę jazdy) i już. Na początku znajdź jakąś urozmaiconą trasę ok. 5 km, na której będziesz śledzić swoje postępy, przejedź ją na maksa i odnotuj czas, co tydzień sprawdzaj się na niej. Nie będę nic pisał o treningu siłowym, bo po jednym takim miałabyś zakwasy co najmniej 4 dni. :wink: Na razie jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć. :D Natomiast jeśli skandynawka, bądź D, to jw. tylko biegać (łatwo powiedzieć :D :D :D - ja się do tej pory nie umiem zmusić). Bez psów/psa - na nie trochę za wcześnie (ja zacznę z nimi na rowerze od września, na początek trasy 2-3 km).
  17. Nie tylko biegający :wink: , ja na biku też jeżdżę cały rok :D . Teraz co prawda trochę mniej niż w zeszłym roku (gorzej z czasem), ale zawsze coś. Basiu, przecież ja nie jestem żadną wyrocznią. Nie będę za bardzo odkrywczy, jak napiszę, że zarówno Ci co biegają, jak i Ci co jeżdżą muszą pokonywać kilometry :wink: , a najważniesza jest regularność (powiedzmy 3-4 razy w tygodniu). Spróbuj wybrać jakąś trasę do pomiarów, pokonaj ją jak najszybciej (per pedes lub na biku), po każdym tygodniu biegania lub jeżdżenia ponawiaj tą próbę - postępy powinny być widoczne. :D Jest tylko jeden minus - skąd wziąć na to motywację :evilbat: . Też chciałem w sierpniu rozpocząć bieganie (do sań lub wózka z dwójką psów w sam raz), ale nie umiem się zmusić by wcześniej wstawać. Na rowerze jeżdżę tylko w weekendy, a że robię wtedy trochę większe dystanse to już inna sprawa. :wink: Psy na razie mają labę. Nie do końca tak było, przecież z Tychów tam i z powrotem to już byłby pewien kawałek drogi do przejechania. :wink: Byłem w pobliskim Ogrodzieńcu na maratonie rowerowym, a po nim podjechałem do Was samochodem. :D E tam, znalazło by się trochę osób (nie będę wymieniał z nazwiska), a ja to już masters jestem, gdzie mi tam do młodych :wink: .
  18. Grześ

    NOWE TWARZE

    Jaki fajny uchol. :wink:
  19. No cóż, ja za szczyla mając kundla też tak myślałem, jednak życie weryfikuje pewne poglądy. Jeszcze raz powtórzę, myślę, że Twój pies wyżej stawia ojca niż Ciebie i możesz się z tym zgodzić lub nie - ja wyraziłem swoje zdanie. A to sarkastyczne zdanie ma sie nijako gdyz jakbys czytal dokladnie to moze bys wiedzial ze napisalem w pierwszym poscie " spacer starczal mu do nastepnego wieczoru" i nie musze Ci tego teraz udowadniac heh badz wymyslac wczoraj bylem z nim o 21 choc i tak bylo goraco.. Zawsze staram się dokładnie czytać to co ktoś napisze i z tego wychodzi mi, że chyba studiujesz jakąś debilologię lub też inną podobną bliżej mi nie znaną naukę. :hmmmm: jest to chyba dla mnie za skomplikowane. Ula, jak widać powyżej nie tylko Ty jesteś sarkastyczna. :wink:
  20. Stratos, jak mnie pamięć nie myli, to chyba coś ok. ósmego miesiąca życia psy próbują poprawić swoją pozycję w stadzie i chyba to Twój psiak robi. Z tego co piszesz, to wydaje mi się, że Twój piesek za przywódcę Waszego stada uznał ojca i myślę, że nic tu nie wskórasz, bo po prostu tak jest. A jak myślisz, czyje miejsce w hierarchii taki pies będzie próbował zająć - przecież nie przywódcy skoro był na samym dole. :wink: Natomias to mnie zszokowało. :evil: O wieku psa już Ci napisali, natomiast jakbyś tego nie wiedział, to jest teraz lato - wiem, że lipiec był jaki był, ale są cholerne upały - gdzie Ty masz sumienie ciągać tak młodego psiaka i to na taki dystans! :-? Nie dziw się potem, że Ale zawsze możesz powiedzieć, że jeździłeś z nim w nocy i było chłodniej. :evilbat: To jest gest całkowitego poddania się, i tego tak do końca pewno nie chce zrobić. Pracuj dalej, a kiedyś to osiągniesz. :wink:
  21. To u Tuszkiewiczów jest taniej. http://www.manmat.prv.pl/
  22. SH Tak jak się spodziewałem, zdjęcia wstawione przez Manu potwierdziły, iż A. Wilczopolski rzeczywiście zastował w swoim stake-oucie dwa punkty obrotu odciągu. Ale już na zdjęciu szczekałtu J. Sołek nie widać tego drugiego punktu obrotu (przynajmniej tak mi się wydaje :hmmmm: ), co zdaje się potwierdzać moją tezę, że zasady budowania tegoż wcale nie są tak jednoznaczne (patrz Rowerland). Jak napisałem wcześniej, nie zauważyłem potrzeby zastosowania drugiego elementu obrotowego, ale z racji demontowalnej konstrukcji zawsze mogę go w kilkanaście sekund dołożyć. :wink: Jednak w takim przypadku skłaniałbym się raczej do zastosowania krętlika (obrotówki), tak jak ma Wilczopolski. Do karabinków nie mam zaufania, chociaż być może te z brązu są bardziej wytrzymałe. Co do Ivana Sibrta, też żałuję, że nie miałem możliwości trafić wcześniej do tego środowiska. Jedynie chyba jeszcze tylko na zawodach u Prochala panuje ta dawna łącząca wszystkich entuzjastyczna atmosfera. Na innych od razu odczuwa się podziały. :-? Widziałem na filmach sprzed 7-8 lat, że wtedy było inaczej. A myślę, że teraz będzie jeszcze gorzej - w końcu mamy sport i tylko rywalizacja się liczy. :evil:
  23. Nie czytasz uważnie co napisałem: :roll: No cóż, nie spodziewałbym się tego po Tobie :wink: , z resztą po sobie również. Może wyjdę na ignoranta, ale tego pierwszego nie znam (w gronie zaprzęgowców mam za sobą dopiero dwa sezony), do Wojtka mogę zadzwonić i zapytać, a odnośnie stake-outu Wilczopolskiego, to nie zauważyłem, by miał tak skonstruowany. Może Manu poszpera w swoich zdjęciach, bo zawsze na zawodach robiła dużo zdjęć jego grenlandom. Zdjęcie wstawione przez Agnieszkę zdaje się potwierdzać, że masz rację i tak może być Jednakże ja bazowałem na tym poniższym (Rowerlandowym :D ), z którego widać, że odciąg jest przypięty do liny głównej ogniwem, a nie żadnym karabińczyko-karabinkiem :wink:, a na ich doświadczenie w produkcji różnych sprzętów "maszerskich" chyba też można liczyć. No i co z tymi zasadami? :hmmmm: Świat się zmienia w zależności od punktu leżenia. :lol: :wink: A tak na logikę, zastanów się po co dwa miejsca obrotu odciągu? Przecież jak psa przypinasz smyczą do drzewa to masz tylko jeden. Śrubokrętem rozegnij kauszę, a po włożeniu odpowiedniego elementu do środka zaciśnij wąskimi kleszczami.
  24. Moje zeszłosezonowe testy :wink: dowiodły, że nie ma potrzeby stosowania karabinków obrotowych po obu stronach odciągu. Wystarczy tylko go przymocować jako zapięcie do obroży psa (i wcześniej napisałem, że tak mam) - linka nie będzie się skręcała. Celowo zastosowałem dwa pojęcia: karabińczyk (mając na myśli trwałe, mocne połączenie) i karabinek (ten obrotowy). Powiem więcej (a raczaj napiszę :D ), zastosowanie po obu stronach odciągu obrotowych karabinków osłabi całą konstrukcję. Lukas ma już na koncie trzy zerwane takie karabinki (największe z możliwych do kupienia).
  25. Na tej stronie znajdziesz wszelkie możliwe akcesoria (z cenami) do lin. http://www.goralmet.pl/
×
×
  • Create New...