Jump to content
Dogomania

Jagoda

Members
  • Posts

    477
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jagoda

  1. MagYa, podpowiedziała mi PaulianTob, ze na świerzba skuteczny jest stronghold na kark. To jest w postaci spot-on. nie trzeba wtedy zastrzyków - a jak sunia pozwoli juz podejśc to takie podanie strongholdu powinno załatwic sprawe bezstresowo. Strongold od razu działa tez na robale obłe. No, tylko jak do tego karku podejść.
  2. [quote name='solito']A w jakiej miejscowości jest Misia?[/quote] Misiaczek jest w Kamieńcu Wrocławskim,wioska koło Jelcza Laskowice
  3. [quote name='Monia70'] Dziewczyny przepraszam za offa ale ta sprawa dotyczy karm którymi karmimy nasze psy i koty .A na prv. nie jestem w stanie do każdego dotrzeć.[URL]http://wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=346243#more[/URL]:-([/quote] [URL]http://www.e-z.com.pl/wydarzenia.php?action=start[/URL] Czyli musimy w kolejności podjąc takie działania: !. ustalić sprawę z Mossi, czy ma wolne miejsca, czy zgodzi sie przyjąc chorego psa, bo to może w ogóle odpadać 2. założyć skarpetę 3. poprosić kogoś dobrego o założenie aukcji na allegro-zbieranie funduszy na pobyt, transport i leczenie Misiaczka
  4. moim zdaniem to byłoby rewelacyjne wyjście przede wszystkim sprawdzone miejsce, po drugie spokój, dla Miśki to bardzo ważne, że nie ma tam miliona osób i psów, po trzecie, dochodzi kwestia transportu, czyli Mosii jak czytam chyba mogłaby przyjechac po Miśkę jedynie problem będzie z jej stanem zdrowia, przecież skoro to jest hotelik, to Mosii będzie sie bała chorób skórnych :placz: a w tej sytuacji, która jest obecnie, nie jesteśmy w stanie Miśki złapać, wykąpać, nawet goopiego zastrzyku podać:roll: No i kwestia finansowa: byłoby chętnych i ile osób napewno mogłoby się zrzucić. Jeśli to tego dojdą koszty leczenia, to będzie to większa kwota niż 20 za dobę. Czy ktoś też się orientuje w jaki sposób można by zostać zasilonych z AFN-u jakąś kwotą, bo ja np. wpłacam ogólnie "na psiaki" co miesiąc, czy to jest kwestia zmiany dopisku "na Miśkę czy co ?
  5. hej, tabletki jej kupiłam dziś, dziś się umówimy z MagYą i razem tam podjedziemy. Z tego co wiem to mamy 2 tygodnie na zabranie suni.
  6. Wczoraj przeżyłyśmy z MagYa chwile grozy. Miśki nie było wieczorem, a wiadomo było, ze był w domu ex-pan z nowymi lokatorami. Więc różne miałyśmy myśli. Głównei same czarne. Więc dziś podrałowałam o świcie do Kamieńca z puszką i Miśka była na szczęście. I teraz najlepsze MagYa, czytaj, Misia [B]NIE UCIEKŁA[/B] przede mną za dom!! Zachowała dystans 20-30 metrów ale usiadła na trawniku przed domem!! Nałożyłam jej jedzenie i wycofałam się duzym łukiem. Siedziała na trawniku i patrzyła na mnie. Gadałam do niej cały czas i troszkę ogonkiem machała i płaszczyła uszki słodko. Ale tylko mój krok do przodu zaraz ona się wycofuje. Więc jeszcze za wcześnie na dotyk. Strasznie się drapie i czochra. W ogóle dziś miała jakiś lepszy humor i się uroczo przeciagała na trawniczku.:cool1:
  7. ok, dobry pomysł, ile ona może ważyć MagYa, ze 20 kg? to dziś jej kupię tabletki i ulepię jakieś kuleczki z jedzenia, żeby nie zobaczyła i nie wywęszyła a co z tym tymczasem płatnym, ktoś zna szczegóły jakieś?
  8. najwyżej wysyp jej te kulki z parapetu, to chyba na jeden dzień starczy, bo naprawdę wielką kopę żarełka dostała
  9. jestem. wczoraj późno wróciłam i nie miałam siły już nawet włączyć kompa. Więc pojechałam do Misi wieczorem przed 19. Zawsze jak wchodzę na posesję , to ją wołam, żeby nie doznała jakiegoś szoku jak ją zaskoczę w budzie. Misia wyszła i oczywiście zaczęła cofać się za dom, ale na chwilę przystanęła , przypłaszczyła uszka do głowy i zamachała ogoneczkiem. Normalnie tak mnie coś za gardło chwyciło i łzy zaraz mi się do oczu cisnęły, aż musiałam zadzwonić do MagYi, bo musiałam się z kimś tą radościa podzielić. No ale na tym nasze czułości się zakończyły. Duzo dostała do jedzenia,kopiastą największą podstawkę pod kwiatki, ryż z warzywami wymieszałam jej z taka wielką konserwą i tych suchych kulek nasypałam, które MagYa jej zostawiła. Dolałam wody i wycofałam się do samochodu. Poczekałam tylko jak zacznie jeść. Byłam tez u niej dziś rano przed 7, jadąc do pracy, wszystko z wczoraj zjedzone było, . Wczoraj po moich psach zostało trochę jedzonka, to znów jej puchę dałam z ryżem i warzywkami. Przed wyjazdem z domu zagrzałam mocno, żeby trochę ciepłego jedzonka dostała, rano tak zimno jest. MagYa, widziałam, ze ubyło wody w misce, więc jednak piła. Ale coś mnie zaniepokoiło. Mianowicie, jak podjechałam, to spodziewałam się, że będzie w budzie spała, było zimno jeszcze, mgła a jej nie było. Wyłozyłam więc jedzienie (aha -MagYa zostawiłam tam taką łyżke dużą, zeby łatwiej z puszek wyciagać karmę i jeszcze wodę w słoiku, zeby nie wozić na razie) i poszłam powoli za dom sprawdzić. Misia tam była.Ale zaraz uciekła i kiedy wróciłam do budy kierowała się w stronę ulicy. Zmroziło mnie, bo pomyślałam, że wpadnie jeszcze przez mnie pod auto, więc bardzo powoli szłam za nią wielkim łukiem tak jak najdalej od niej i szybko przeszłam na drugą stronę ulicy, zeby umożliwić jej , w jej mniemaniu bezpieczny, powrót do budy. Wróciła. Jak odjeżdzałam-jadła. Nie podoba mi się jak ona chodzi, cała skulona, ogonek ciągle pod brzuszkiem. Może ją coś boli. Sama nie wiem, czy nie lepiej ją gdzieś zabrać, żeby nie była sama, żeby była z ludżmi jakimiś, bo tak,całkiem zdziczeje.Jeszcze nie daj boże ten nowy właściciel ją przegoni (bardzo się niepokoję, dlaczego jak dziś przyjechałam już była za domem-czy ktoś ją wcześniej nastraszył?czemu tam stała) co z nią będzie. Dziewczyny, może umieścić info o niej na forum gazety wyborczej dla Wrocławiaków? Może ktoś z okolic Kamieńca , Dobrzykowic , Wojnowa przeczytałby i chciał pomóc, chociaż przywoził jedzenie na zmianę z nami. Tylko też, zeby nie zaszkodzić, zeby jej nikt nie zaszczuł.:shake:
  10. MagYa, będę u Misi ok 18:45 bo jadę do Wrocka na 20 do lekarza. Zagotowałam jej ryż z warzywami i dwie duże puszki mam, to pomieszam więc dziś nie kupuj jej nowego jedzonka.
  11. [quote name='MagYa^^'] A wsypalas jej moze suchego? (Z worka lezacego na oknie?) ......[/quote] no, niestety nie wsypałam, bo jakoś nie zauważyłam, nie wiem czemu. Ale ta buda mnie zastanawia. Skoro ktoś jej kupił/zrobił taką budę jak to się mogło stać, ze nagle przeszedł taką metamorfozę i pozostawił ją całkiem samą?Rozumiem, ze są ludzie źli do szpiku kości, ale tacy nie zapewniają swoim psom takiego przyzwoitego lokum.
  12. [quote name='MagYa^^'] A wsypalas jej moze suchego? (Z worka lezacego na oknie?) ......[/quote] no, niestety nie wsypałam, bo jakoś nie zauważyłam, nie wiem czemu. Ale ta buda mnie zastanawia. Skoro ktoś jej kupił/zrobił taką budę jak to się mogło stać, ze nagle przeszedł taką metamorfozę i pozostawił ją całkiem samą?Rozumiem, ze są ludzie źli di szpiku kości, ale tacy nie zapewniają swoim psom takiego przyzwoitego lokum.
  13. MagYa, przestań, nie ma za co dziękować. Ty i inne dziewczyny tyle robicie dla psiaków, ze trudno by znależć takie słowa, żeby Wam podziękować za wszystko. Tu, jak pisałam, łażę za nią wokół domu. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/7283/suczkazdobrzykowic003anp7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img74.imageshack.us/img74/959/suczkazdobrzykowic002aqp3.jpg[/IMG][/URL] zupełnie przyzwoita buda, nawet ten spód jest gruby, co zapewnia izolację od ziemi [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img46.imageshack.us/img46/9296/suczkazdobrzykowic001je1.jpg[/IMG][/URL] Magya, dziś Misia napewno głodna nie będzie, bo jak pisałam jedzenie w dwóch miskach jej zostawiłam. Wprawdzie temperatura spadnie do 2 stopni, ale kołdra, którą jej zawiozłam gruba jest, jeśli by się w nią zakopała to będzie w miarę ok. Pytanie tylko, nawet jak uda się ją złapać, to co z nią zrobimy? Wydaje mi się, ze oswojenie "na siłę" nic nie da. Trzeba by tam przyjeżdzać i ją karmić, ale nikt nie wie ile mamy czasu na to. Eh...
  14. hej, no nie doczytałam już Twojej wiadomości. Dziś już nie mogę pojechać ale jeśli chcesz, możemy umówić się na jutro ok 19? może chwilę przed, żeby nie całkiem po ciemku. Właśnie wróciłam z Dobrzykowic. Misia jest. Jak przyjechałam spała w budzie. ale jak mnie tylko zobaczyła zaraz wyszła i uciekała powoli za dom. Pościeliłam jej kołderkę w budzie, zostawiłam miseczkę z żarciem i jeszcze trochę zarcia dałam do podstawki pod kwiatka. Woda w misce była, dolałam i zostawiłam butelkę wody miner. niegazowanej. to jakby ktoś jechał, to jest woda. Zrobiłam kilka fotek, ale z daleka, dwie za domem, potem wstawię, bo teraz pisze na gorąco, potem wsiadłam do auta i obserwowałam ją z samochodu, jadła łapczywie. Bałam się, ze może nie będzie chciałą wejść do budy, bo kołderka w spadku po moich psach, obcy zapach...ale weszła sobie. W drzwiach nadal jest kartka a w metalowym śmietniku tylko puszka po Darlingu i teraz równnież po Chappi. Zastanawiam się nad tym i nie mogę zrozumieć. Żeby pies tak bał się ludzi jak dziki, wręcz jakby nigdy człowieka nie widział, musiał być albo trzymany w izolacji albo nie wiem co.Przecież ten dom był zadbany, przemyślany jest ogród, ścieżki wysypane żwirkiem, kwiatuszki.O co chodz.? Przecież pies w takim stanie nie jest ozdobą domu. Jak długo ona tam mieszka sama. Widać, ze niedawno była szczenna i karmiła.Chciałam zobaczyć co ma na obroży, bo widzę, ze dynda tam taki srebrny identyfikator czy coś. Nie jest jakaś wychudzona. Więc co jadła?Ewidentne zmiany nużycowe, na pysku, wokół oczu. Straszne to wszystko.:placz:
  15. [quote name='MagYa^^']W Kamiencu jadąc główną drogą ok. 0,5. km od tabliczki miejscowosci (jadac z Wroclawia) skret na Dobrzykowice (skręt z lusterkiem). Tam wlasnie jest ul. Kolejowa. Dom jest dosyc charakterystyczny. Zreszta na zdjeciu widac jak wyglada ogrodzenie i posesja. Jagoda masz jakis plan co do suni? [/quote] ok, dzięki, pojadę zawieżć jej jedzenie, picie, kołderkę mam dla niej, nie mogę jej zabrać niestety do siebie
  16. [quote name='Koperek'] najlepiej by było gdyby poznała, co to jest opieka WIELU dobrych ludzi- wtedy nie będzie lgnąć do jednej.[/quote] Dziewczyny, w którym to jest miejscu w Kamieńcu, jak do niej dojechać?
  17. w pobliżu dworca PKS nie ma żadnych lasów, to jest centrum miasta, największym zagrożeniem jest wpadnięcie Sary pod samochód!
  18. czy jesli Sara się znajdzie ta osoba nadal jest nią zainteresowana? pojadę po pracy w okolice dworca, nie mogę pojąć jak mogło dojśc do tego, bosze, co ten pies musi przeżywać:angryy:
  19. to trzymamy kciuki Beata!
  20. [quote name='Ania+Milva i Ulver'] juz jej sie tak nie odbija... [/quote] Dziewczynki, a na to odbijanie, to co Wy podajecie?
  21. SylwiaN, prosze , czy mogłabys opisać te drgawki o których piszesz. SylwiaSong, faktycznie te krostki gronkowcowe to naprawdę gówniana sprawa. Charakterystyczne dla molosów, często przy spadkach odporności, teraz szczególnie gdy nastaje nowa pora roku i jest czas inteswnej wymiany sierści. Podawaj Soni jakiś immunostymulator, najkorzystniej wypada Betaglukan, do kupienia w każdej aptece oraz smaruj maścią np. Fusidin, Bactroban, można pryskac Fatroximinem. Podawanie jej zaraz antybiotyku doustnie uważam za przegięcie.
  22. czy ktoś od owczarków niem. mógłby wstawić apel o Sarze na forum owczarkowym podpinając fortkę Kropki:-(
×
×
  • Create New...