-
Posts
477 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jagoda
-
Lubliniacy!!nie spać! czekamy na Was:loveu: i Fredek, chiński mandaryn czeka :mad:
-
oki, napisałam do Anielicy i Tiger:loveu: . jak nie będa mogły, to poszukamy :mad: dalej
-
oki Anielica lub Alpina, dzięki Ulka! Witaj Paulina_mickey:loveu: , jeśli chcesz pomóc, skontaktuj się z Małgosią Michalik Tarnobrzeskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt [I]Ogród Świętego Franciszka[/I] Telefony:[B] (015) 823 45 67, 602 100 234[/B] [B]e-mail: [EMAIL="tspz@poczta.neostrada.pl"][COLOR=#0000ff]tspz@poczta.neostrada.pl[/COLOR][/EMAIL][/B]
-
Dziewczyny, jest powazna propozycja dla Fredka z Lublina, ale szukam osoby, która by tam podjechała na kontrolę,
-
Loodzie, loodzie pomocy! tak, to jest ten sharpek od Małgosi Michalik. Więc na forum shworld jest deklaracja zabrania Fredka, ale po 23 sierpnia. Potrzebny na ten czas DT. Czy ktoś by zabrał tego chłopaka? Ma on ok. 5 lat.Jest mega spokojny, typ indywidualista jak zrozumiałam, taki typowy sharpek (Paula:eviltong: ) . Zero agresji do ludzi, do psów-olewka ale wśród ludzi preferuje płeć piękną, jak to prawdziwy facet. Obecnie do 17.08 bedzie przebywał w lecznicy na tymczasie, ale na weekend lekarze wyjeżdżają i nie może tam zostać. Kto pomoże, kto pomoże!!!!! pliiis! Ulka, jakbys mogła, to wrzuć na allegro, dopóki ta deklaracja nie ejst na 100% potwierdzona Małgosi , to trzeba działać i szukać domu dla tego statecznego kawalera. p.s. to ogłoszenie ukazało się shworld, na innych forach typu bonomiella i tego rodzaju nie mam wstępu, więc jeśli jest tu ktoś, kto mógłby rozesłać to info , to bardzo proszę!!
-
podnosze biednego starowinka
-
[URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img413.imageshack.us/img413/9877/szarpek1bh5.jpg[/IMG][/URL] Shot with [URL="http://profile.imageshack.us/camerabuy.php?model=Canon+PowerShot+G3&make=Canon"]Canon PowerShot G3[/URL] at 2007-08-05 Piesek ze zdjęć poniżej przybłąkał się na budowę, nie może tam zostać, więc pilnie szukamy dla niego DT . Jeśli trafią tu osoby z okolic Tarnobrzegu proszone są o właczenie do akcji poszukiwania/odszukania właściciela. Piesek nie jest zabiedzony, jest dość zadbany. może ktoś go szuka. Tymczasowo pieczę nad nim sprawuje Tarnobrzeskie Stowarzyszenie Przyjaciół Zwierząt [I]Ogród Świętego Franciszka[/I] Telefony: <B>Telefony:
-
a czy próbowałaś Bonharen? Kasia bardzo chwali Cani Agil
-
[quote name='dzodzo'] tymczasem dzieki dobrej duszy udało się to kupic w Polsce za dużo korzystniejsza cene.;) [/quote] hejka Dzodzo:multi:to Ty tu jesteś, na dogo:loveu: Kasia mi nie powiedziała:mad: żadna ze mnie dobra dusza, poprostu kupiłam dwa opakowania, ale okazało się, czego nie sprawdziłam wcześniej, bo nie miałam ulotki polskiej a na zagranicznych forach nikt nic nie wspominał, ze leku nie mozna podawać przy przewlekłej niewydolności nerek. A u nas z tym problem oprócz stawów:-( Ale mnie martwi złe samopoczucie Bajki:roll: .Pisz co i jak dalej.Trzymam kciuki. Byłam dzisiaj na innym forum dla kuśtyków dysplazyjnych (chyba nazwy forum nie mogę podawać?) i tam różne opinie, od "zero efektów" do bardzo widocznych zmian.
-
a ja ponawiam apel o poszukiwaniu Bonharenu!:placz:
-
[quote name='MagYa^^'] Jagoda widzisz ją???? [/quote] widzę, choć jakby przez mgłę, bo mi się "oczy spociły":cool3: Jaka ona przecudna ta Misieńka.:loveu: No i chciałam tak się podzielić takimi przemyśleniami, ze nad nami Mag, to jakaś opatrzność czuwała, że spotkałysmy na swojej drodze "naszych" 100dentów !! Że pomogła nam w odpowiedniej chwili Monikita, wsparła Dziuba, Neris, Dominik, Aneta i Agnieszka z AR i cała reszta ekipy. Wszystkim bardzo mocno dziękujemy za to, co już się stało w życiu Misi. Przy tej fantastycznej grupce ludzi, u których Misiolec na razie mieszka jest szansa , ze przełamie tą barierę niepewności, nieufności i strachu i bedzie gotowa pokochać kogoś swojego. Jej właśnie potrzebna była taka terapia szokowa, duza ilość głasków każdego dnia, opiekuńczych rąk i nachylających się życzliwych twarzy.
-
nie szkodzi Mi-la, a udało Ci się chociaż zdobyć coś?
-
no oczywiście, dlatego przyjezdza kurier specjalnym autem , ale ta usługa nie kosztuje tradycyjne 20 ileś złotych tylko ok 40 zł.
-
[quote name='Zabajka'] Jagoda- wiem, że jest na zew powyżej 8 stopni C, ale okład z lodu może za bardzo obniżyć temperaturę....[/quote] chyba się nie rozumiemy, nie chodzi o żadne okłady z lodu, ale o specjalną lodówkę, w której przewożone są preparaty tego wymagające, np. próbki krwi, nasienia itd. Jak inaczej wyobrażasz sobie dostarczenie leku, który ma przebywać w temp. 2-8 stopni np. na drugi koniec Polski? Przecież paczki nie jada bezpośrednio, trafiają do jakichś sortowni i dopiero następnego dnia do odbiorcy.
-
noo, a na dworze jest ostatnimi czasy znacznie więcej niż 8 :cool3:
-
Dziewczyny, jeśli ktoś jest zainteresowany, mam do odsprzedania 1 opakowanie CARTROPHEN VET , 10 ml. Cena 170 zł za lek,plus 40 zł przesyłka (musi jechac w specjalnej przesyłce w lodzie).mój nr tel 609 195277
-
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
Jagoda replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
:lol: :lol: :lol: oj kobiecino:loveu: -
wielkie dzięki Zabajka:loveu:
-
Bardzo mi się podoba wypowiedź Laluny i bardzo bym chciała, aby wszyscy szkoleniowcy mieli własnie taki pogląd na kształtowanie psiej psychiki. Nie żyjemy w buszu i samowolka polegająca na swobodnym ustalaniu hierarchii jest niedopuszczalna. Ja dokładnie z czymś takim spotkałam się w Artemisie 3 lata temu, jak i z bardzo brutalnym traktowaniem mojego 12 tyg. szczeniaka przez p. Piotra Polewskiego i napewno nie polecam zajęć pod jego okiem, choć on tam już na szczescie nie szkoli. Natomiast kolejny raz stanę w obronie przedszkola przy ZK, przypominając , ze nikt tam nie jest do niczego zmuszany. Każdy ma powiedzieć "nie, nie zgadzam się na takie szkolenie psa" i tyle. Zabrać manatki i iść gdzie indziej. Na szczęście mamy spory wybór.:multi:
-
Jeszcze coś.Mam takie wątpliwości, ponieważ nie będe psu podawał czegoś o czym nic nie wiem. Skład CARTROPHEN VET to wielosiarczan sodowy pentozsanu [B]Wielosiarczan sodowy[/B] [B]pentosan[/B]u PPS [B](Elmiron)[/B] – glikozaminoglikan podawany doustnie i dopęcherzowo, prawdopodobnie odtwarza uszkodzoną warstwę GAG i zmniejsza nieprawidłową przepuszczalność nabłonka . Poszukałam dalej po haśle "Elmiron" .[COLOR=red]Opis działania i skutków[/COLOR] [COLOR=red]ubocznych[/COLOR][COLOR=red] [/COLOR][COLOR=black]tego leku u pacjenta, który brał go przy chorobie pecherza.[/COLOR] [I]Cechą Elmironu jest jego powolne działanie. Pierwsze efekty odczuwa się po 6 miesiącach, podstawowa kuracja trwa 8-9 miesięcy. Skutki uboczne to indywidualna sprawa, ja, z powodu leczenia agresywnymi lekami, bez osłony, mam polekowe problemy z ukladem pokarmowym. Nie jest powiedziane, że każdy będzie reagował tak samo. Zaletą Elmironu jest jego proste podawanie.[/I] [I]Efekty terapeutyczne Elmironu: poza zmniejszeniem uczucia wypalania i "rozsadzania" w pęcherzu żadnej rożnicy, wszystkie inne dolegliwości wciąż są.[/I] [I]Moje poelmironowe zapalenie trąbek słuchowych się pogłębia. Sukcesywnie głuchnę, uszy mi rozsadza z bólu. A w dodatku lek rozrzedził mi krew do tego stopnia (zawsze miałam taką sobie krzepliwość), że dziś przy pobieraniu krwi do badania zachlapałam pół gabinetu z panią laborantką włącznie, nie można było mnie zatamować i na koniec zostałam zaklejona plastrami z opatrunkiem, co jeszcze w życiu mi się nie zdarzyło po tak banalnej czynności, jaką jest pobieranie krwi. I w tym momencie Elmiron dostał czerwoną kartkę. Kończę wrześniowe opakowanie (producent zalecał 8 miesięcy kuracji) i żegnam się z lekiem.[/I] [I]Ósmy miesiąc (wrzesień): koniec terapii, nie skończyłam wrześniowego pudełka, bo w laboratorium dostałam krwotoku, poza tym porządnie przygłuchłam i rozrywało mi uszy z bólu. Podsumowanie: plus - trochę osłabiło się uczucie wypalania w pęcherzu, minus - wszystkie dolegliwości pozostały, nabawiłam się refluksu, przewlekłego zapalenia trąbek słuchowych, krtani, mam podrażnione gardło, boli mnie żołądek, wątroba itp. Więcej problemów niż zalet, w dodatku kuracja bardzo długa i jeszcze bardziej droga. Według mnie: do poważnego rozważenia przed zastosowaniem.[/I] [I]Dzisiaj czytałam na amerykanskiej stronie, ze częsci pacjentom tez elmiron nie pomaga, a wczesniej były opinie lansowane przez lekarzy, ze "elmiron zawsze działa", w tej chwili nie jest to juz takie oczywiste, i tez pacjenci maja problemy z wypadajacymi włosami i bolacym brzuchem. [/I] Offline
-
Tufi, chyba mnie przeceniasz trochę:lol: o tym badaniu wiem tyle, ile jako zrozpaczony właściciel sam wywęszył w sieci, bo jak widać jestem jedyną osobą chyba, która natrafiła na jakiegoś logicznie myślacego weta z otwartym umysłem i umiejętnością kombinowania, zeby pomóc. Badanie to mozesz wykonywać co ile chcesz, w zalezności od wielu czynników( np. zmiany w obrębie objawów klinicznych, pogorszenie wyników podstawowych itp) . Ale nie widzę potrzeby, zeby kłóć psa zbyt często.Przeciez dobrze wiemy, ze psy z chorobami nerek często mają niższą odpornośc i swoistą i nabytą, w związku z tym po co niepotrzebnie narażac je na kontakt z lecznicami, klinikami itd gdzie przebywają psy chore. Moim zdaniem to badanie powinno się wykonywac przede wszystkim w przypadkach kontrowersyjnych, kiedy mamy do czynienia z wątpliwościami czy jest to pnn faza ukryta czy też inna choroba o podobnych objawach czy też aby określić ewentualnie stopień zaawansowania choroby. Jeśli po dokonaniu pierwszego badania wynik cystatyny wyjdzie oki, a wyniki kreatyniny i mocznika oscylują również w dopuszczalnych granicach (szczególnie kreatyniny) a pies czuje się ok, nie ma po co powtarzać. Jesli chodzi o granicę wieku, to przypomianm sobie, ze coś na ten temat znalazłam, poszukam i napiszę. Wynik otrzymała mailem moja wetka wraz z podaną normą cystatyny. Ale u nas wynik był ok, więc żadnej interpretacji nie otrzymałam. Nie można ułatwić, usprawnić, zmienić leczenia psa chorego na pnn. Wydaje mi się, ze my tu robimy wszystko co w naszej mocy i co medycyna weterynaryjna w Polsce była w stanie wymyślić. We Wrocławiu na AR pracuje dr Paweł Jonkisz. To on jako jedyny zaproponował mi wykonanie tego badania, choć konsultowałą wyniki i stan mojego psa u wielu lekarzy. Jeśli byś chciała podam Ci namiar na niego. Napewno chętnie podzieli się informacjami na temat cystatyny i pomoże rozwiać wątpliwości na poziomie, który dla mnie ejst już niedostępny:cool1:
-
Mi-la, deklaruję się na jedną ampułkę.Ale gdyby chętnych było więcej Twoje koszty dojazdu można by rozłozyć na ileś osób.