-
Posts
477 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jagoda
-
[quote name='Izold@'] ...on kiepsko znosi wybudzanie sie - bardzo placze, takze dla mnie to totalny koszmar, ([/quote] Izold@, zgadzam się, ze koszmarne wybudzanie, halucynacje towarzyszyć mogą narkozie, ale nie premendykacji, która bardziej ogłupia i osłabia siły. Po skończeniu zabiegu pies otrzymuje zastrzyk "wybudzający" lub sam się wybudza w zalezności od dawki "goopiego jaśka" i lekko zakręcony sam maszeruje do domu.
-
o jacie, straszne pieniądze, :cry: za wesoło nie jest. W jakim wieku jest Dylan? Niestety bez goopiego jaśka to raczej nie ryzykuj, zresztą lekarz napewno to wie. Jest to spory minus , jeśli nie zasadniczy podawania dostawowego, dlatego ja zdecydowałam się na dozylnie. Właśnie na molosach omawiany jest temat dysplazji i same superlatywy na temat Sterny. pzdr
-
[quote name='Patka']Witaj jagódko :):)[/quote] hej :angel: a mojemu Olusiowi zostały dwa ostatnie podanie dożylnie. Trudno jest mi mówic o wyraźniej poprawie, bo w naszym przypadku nie ma permanentnej kulawizny, ale pojedyncze utykania , które miały ostatnio miejsce, nie powróciły.
-
heja Izold@, ta naukowo brzmiąca premendykacja to poprostu uśpienie (goopi jasiek przed zabiegiem). Musi zostac wykonana (stąd Dylan na czczo) ze względu na to, że podanie dostawowe hialuuranu musi być [u][b]bardzo precyzyjne[/b][/u] i preparat nie może dostać się poza staw. Jakie sa wskazania do podania Dylanowi Hyalganu. Czy mogłabyś podac cenę tego preparatu, tak dla porównania z Bonharenem. Badż dobrej myśli. ! Na priv podaję Ci namiary do kogo możesz się zwrócić , aby skonsultować się w sprawie opinii na temat Sterny. buziaki, trzymam kciuki za Was Pajunia, Słoneczko, czy dostałaś Bonharen od pani czeskiej wetki. Bo ja szukam znów dla biednej mastinki neapolitańskiej. Patka, odezwij się tez jak co u Ciebie i Lilith...
-
masz rację, chyba tak własnie zrobię, wydawało mi się, ze ludzkie są nowocześniejsze i mają szerzą ofertę usług :-?
-
ja dzwoniłam do takich ludzkich labolatoriów
-
Agnes, a w jakim labo to robiłaś? bo jak pytałam we Wrocku, to kilka mi już odpowiedziało, ze tego badania nie robią. Ja mam taki test do "własnoręcznego "badania czyli specjalna kliszę, tylko problem jest taki, ze musze to kliszę trzymać przez godzinę w probówce w której jest rozmieszana odrobina koopki z wodą o temp. ciała psa. A nie wiem w jaki sposób przez godzinę utrzymać stała ciepłotę tej wody...i na ile to badanie bedzie wiarygodne :-?
-
dzięki [b]Maw. [/b] dzwoniłam do kilku labo i wszędzie mówią , ze musi być świeża kupa i że w kierunku lambli badają raz i wystarczy,jakąś metodą enzymatyczną. Chyba nie pokręciłam. Ja wysyłałam materiał do W-wy do jakiegoś labolatorium i musiałam wypełnić zgłoszenie i podać dzień i godzinę "pobrania" materiału.
-
dużo zdrówka!!
-
hej Dona :P czy dawałaś tego kupasa Amfy do badania do labo ludzkiego czy w jakiejś lecznicy wet.? jeśli chodzi o trzustkę to naprawdę sama jestem całkiem ogłupiała :evil: ponieważ tez mam problem u z chudnięciem Olka i dziwnymi koopami starałam się ustalić czy badanie krwi pod wzgledem poziomu amylazy i lipazy jest wiarygodne i miarodajne , to mój wet twierdzi, ze nie jest i można to potwierdzić tylko metodą podawania np. kreonu czy panzytratu przez jakiś czas, jeśli nastąpi poprawa to potwierdzi, ze sprawa faktycznie dotyczy trzustki.
-
Scanommune za opak. 30 tabletek -kosztuje ponad 60 zł :-( Baypamune jest droższy, grubo ponad 100 zł za trzy szczepienia.
-
:B-fly: to super :BIG: mi się udało załatwić dwie ampułki ale niestety dość drogo, bo pośrednicy też biorą działkę. Ale jeśli ta vetka pomoże i zgodzi się jeszcze pomóc komuś, to by było wspaniale :P pozdrawiam , pisz co i jak
-
dzięki :P a czy występują jakieś problemy gastryczne po podawaniu (np. odbijanie się , rozwolnienia?)
-
hej dziewczyny :P nie ma za co dziękować :BIG: . Musimy trzymać się razem, bo takich wetów jak Twój [b]Pajunia [/b], którzy mają pojęcie o działaniu kwasu hialuronowego i mozliwości jego zastosowania to naprawdę prawie nie ma w Polsce. Oczywiście, być może weci od koni sportowych, ale gorzej z resztą. Gdyby nie ludzie z forum i informacje sieciowe, to naprawdę nie miałabym pojęcia , ze coś takiego istnieje i można psu pomóc. :evilbat: w dodatku nie rujnując się i nie biorąc kredytu :wink: Bardzo smutne. Ja i tak mam szczęscie, ze moja wetka jest nowoczesna i otwarta i bardzo chętnie stosuje nowinki weterynaryjne, oczywiście wcześniej sprawdzając jakie mogą być ewentualne konsekwencje. Niestety wiem o sytuacjach, np. w Opolu , gdzie weci odmówili podawania bonharenu dozylnie i dziewczyna musiała jeżdzić z psem do Wrocka. 0X A już notoryczna jest sytuacja, że do kilku wrocławskich wetów musiałam jeżdzić na konsultacje z własnymi materiałami na temat zastosowania kwasu h. , bo poprostu nie byli merytorycznie przygotowani do rozmowy ze mną :roll: Nie ukrywam, ze byłam wnikliwa i upierdliwa, ale chciałam wiedzieć, czy znay we Wrocławiu ortopeda, który nota bene przewód doktorski pisał na temat chirurgii przewodu pokarmowego owcy :roll: , jest w stanie pogadać ze mną na interesujący mnie temat . Poprostu, jak mam problem z psem, to staję na głowie i choćby zrobię eksternistyczną specjalizację z ortopedii :wink: ale od kogoś kto studiował tyle lat i śmie nazywac się lekarzem, mam chyba prawo wymagać czegoś. W Polsce dostepny jest jeszcze preparat /krople homeopatyczne, oczywiście dla tych, którzy wierzą w takie leczenie, RV 25 Traumato niemieckiej firmy dr Reckweg. Bardzo duzo dobrego słyszałam o skutkach jego stosowania przy zerwaniu więzadeł własnie. Na priv przesyłam Wam ulotkę bonharenu. Mam nadzieję, ze pozostaniemy w kontakcie i będziemy mogły dalej wymieniać się doświadczeniami. Patka, wrzuć mi swój adres priv. pozdrooweczki J.
-
skoro zlizuje z ręki to bezpośrenio chyba można w takim razie, dzięki
-
Witam, (hej Patka :P ) stosowałam Bonharen i znam osoby, ktore go stosowały u psów zarówno z dysplazją biodrową, podejrzeniem łokciowej jak i z niewyjaśnioną, permanentną kulawizną tylnej łapy oraz zerwanym więzadłem krzyżowymi. Nikt nie zagwarantuje , ze to cudowny lek i zadziała na 100% ale na 5 znanych mi przypadków, które sledziłam na bieżąco , poniewaz bonharen poddawany był jednocześnie u tych psów, w tym u mojego, u 3 psów wystąpiła zdecydowana poprawa, u jednego psa ze znaczną dysplazją biodrową (na jedną nogę D) , obecnie nie ma widocznych zmian motorycznych (widziałam go we wrześniu a Bonharen miał podawany w marcu 2004), bardzo znaczna poprawa motoryki u psa z zerwanym więzadłem krzyżowym (mastif ang.). Ale przecież dla swoich piechów zrobimy wszystko, więc nawet jeśli nie pomoże to warto spróbować. Ja obecnie szykuję się do podania drugiej serii bonharenu, poprzednio podawany również w marcu 2004. Preparat był podawany dożylnio przez 6 tygodni po 2ml co 7 dni. Przestrzegam przed podawaniem dostawowym, bo wiąże się to z premendykacją psa za każdym razem podczas podania. No i musi to zrobić WYBITNY ortopeda, który dobrze wie, w który punkt stawu ma się wbić. Jesli kogos interesuje ten temat, mogę przesłąć mailem materiały dot. podawania kwasu hialuronowego psom z problemami stawowymi. Pajunia, obecnie są straszne problemy ze sprowadzeniem Bonharenu. Pisałam do producenta błagalne maile, jednak oczywiście otrzymałam odmowną odpowiedż, ponieważ lek jest w Polsce niezarejestrowany i nie mogą mi/nam pomóc. Pozostaje tylko szukać wśród znajomych ludzi , którzy jeżdzą do Czech lub mają kogoś w Czechach, kto poprosi weta o zamówienie i sprzedaż leku. Opakowanie bonharenu najczęściej dostępne zawiera 3 ampułki po 6 ml. Takie opakowanie kosztowało niecałe 300 zł (bez pośredników, którzy sobie dodają swoją działę za sprowadzenie leku). Z tego opakowania podaje się do jednej kuracji dwie ampułki , jedna ampułka zostaje wolna, więc sprowadzenie dwóch opakowań daje możliwość kuracji 3 psom. Jeśli byłyby jakieś pytania, chętnie odpowiem. Mam również zeskanowaną ulotkę.
-
Elo! jak podajecie Arthroflex, czy mogę go podawać bezpośrednio do paszczy w strzykawce czy z łyżeczki? bo z karmą to u niejadka nie przejdzie, szkoda mi preparatu :cry:
-
hej, czyli we Wrocławiu żadnych namiarów nie mamy :cry: . chciałabym przejśc z diety "karmowej" na gotowane żarcie, ale w marketach boję się kupować.
-
Skopiowane z Molosów: "Ponieważ petycja ze strony "Mój Pies" nie ma niestety żadnej mocy ani sprawczej ani prawnej, nawet wysłanie ich kilku tysięcy nic nie zmieni dla ustawy ani wetowania, gdyż nie będą one brane pod uwagę z uwagi na brak danych potrzebnych pod każdą petycją." I odpowiedź z "Mój Pies" "Witam serdecznie, dziękujemy za włączenie się do naszej akcji. Oczywiście przed rozpoczęciem akcji zasięgnęliśmy opinii prawnika. Zwrócił nam on uwagę, że przepisy, o których Pani wspomina, dotyczą POSTĘPOWANIA ADMINISTRACYJNEGO. Tymczasem nasza akcja nie ma charakteru formalnego wniosku, jest raczej próbą zwrócenia uwagi prezydenta na to, jak wiele osób jest przeciwnych tej nowelizacji. A trudno będzie nas - i przede wszystkim Państwa - nie zauważyć... Pozdrawiam Dorota Gąsiewska"
-
kto może, niech umieszcza na innych forumach i mobilizuje do podpisywania
-
[color=red]LOODZIE, OBUDŹMY SIĘ ZANIM BĘDZIE ZA PÓŹNO[/color] Tu jest petycja pisma "MÓj Pies" [color=red]WYPEŁNIENIE JEJ ZAJMUJE TYLKO KILKA SEKUND [/color] [url]http://www.psy.pl/[/url] podpiszcie się i rozeslijcie znajomym. Dziś rano było tylko 90 petycji. 0X To gorzej niz tragicznie.
-
co za strata energii i czasu!, a nie możesz zająć się producentami, kryjącymi suki co pół roku, trzymającymi psy w nieludzkich warunkach. Chciałabym bardzo, aby psy od producentów miały takie wspaniałe życie jak znane mi "kopiowane" psy moich przyjaciół i zaprzyjaźnionych hodowli. Świetna linia postępowania, tylko, ze producenci, którzy chcą kopiować będa robic to we własnej piwnicy, wiadomo jak humanitarnie i estetycznie.
-
Olgierd, a Ty się nie chichraj :wink: , bo jak wejdzie "czarne 33" i "w typie" to belgi mogą być uznane za "w typie owczarka niemieckiego" 8) nie znamy dnia ani godziny :-? A juz puszczenie psa większego od czapki w parku , skonczy się chyba linczem .
-
hej, cały czas wałkujemy ten temat na Molosach, ale większość wiadomości jest niestety zasłyszanych, przekopiowanych z innego forum i nosi przedrostek "ponoć". Nie wiadomo co jest jeszcze aktualne a co już faktycznie zostało zmienione, czy obowiązuje jeszcze "czarna jedenastka" czy "czarna 33". Miałam nadzieję, Zemat, że Ty wywęszyłeś coś więcej w koszmarnej sprawie. :-? pozdrawiam serdecznie J.
-
Olgierd, nie załamuj się, mozna zastosować pectinectomię lub odnerwienie, jesli Boss będzie odczuwał bolesność. To napewno zwinny i w miare lekki pies (nie to co molos) Proponuję Ci skontaktowac się z Kasią Darowską, która prowadzi hodowlę belgów "Z Wiedzmińskiej stajni" we Wrocławiu i zajęcia agility w szkole Aport, znajdziesz kontakt do niej przez googla "darowska" czy "kasia darowska". Powiedz jej jaki masz problem, a ona napewno Ci doradzi co robić. Czy i jak ograniczyć ruch. Naprawdę warto jej podpytać, bo ma doczynienia z różnymi psami na agility.